Posts Tagged „wizyta”<

Gesty prezydenta USA wrócą jesienią w kampanii

30 maj 2011
Analiza „Rz”

Wizyta amerykańskiego przywódcy stała się okazją do darmowej promocji największych graczy polskiej polityki

Barack Obama i jego gesty z wizyty w Polsce staną się elementami kampanii wyborczej. Już teraz, słuchając wypowiedzi lub otwierając strony internetowe partii politycznych czy Kancelarii Premiera, widać, jak bardzo polscy politycy chcą błyszczeć w świetle amerykańskiego przywódcy. Na dodatek dwaj główni gracze – PO i PiS – znajdują w gestach prezydenta USA potwierdzenie dla swoich racji.

– Polska gospodarka jest jedyną gospodarką w UE, która nie wpadła w recesję w okresie kryzysu. Ma ogromny potencjał rozwoju gospodarczego – te słowa Obamy wypowiedziane po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem cytuje portal Platformy Obywatelskiej. Z pewnością ten komplement będzie powtarzany przez polityków PO. Podobnie jak stwierdzenie prezydenta USA, że Stany Zjednoczone „bardzo cenią pragmatyczne podejście Polski w stosunku do Rosji”.

PiS jednak też znalazło coś korzystnego dla siebie. Partia Jarosława Kaczyńskiego od razu zaczęła eksponować spotkanie Obamy z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej. – Dobrze, że prezydent Stanów Zjednoczonych tu był, bo to oznacza, że także w skali międzynarodowej na tym najwyższym szczeblu sprawa smoleńska istnieje – mówił Kaczyński po spotkaniu w katedrze polowej WP.

Z pewnością ranking tych, których wizerunek najwięcej zyskał na wizycie Obamy, otwiera prezydent Bronisław Komorowski. Jako gospodarz zdominował przekaz. Na dodatek pokazywany był na tle, które polityk może sobie wymarzyć – podniosły ceremoniał, pałacowe wnętrza, grono dostojnych gości. Tu warto dodać, że i bez wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych sam szczyt przywódców środkoweuropejskich byłby wydarzeniem podnoszącym prestiż głowy państwa.

– Chciałbym pogratulować prezydentowi Komorowskiemu, to było coś niewiarygodnie trudnego. Rozwijał się w trakcie tej wizyty i zachował się z taką klasą, że właściwie ugrał więcej niż to, co było do ugrania. Zrobił dobrą robotę – mówił wczoraj w Radiu Zet Marek Siwiec z SLD. Komorowskiego chwalił też w TVN 24 Paweł Kowal z ugrupowania Polska Jest Najważniejsza.

Powody do zadowolenia ma też Donald Tusk, który usłyszał od Baracka Obamy sporo komplementów, a i mógł pokazać się jako twardy przywódca, napominając amerykańskiego prezydenta w sprawie wiz. Groźba, że Polacy przestaną robić zakupy na nowojorskiej Piątej Alei, brzmiała nieco groteskowo, ale mogła spodobać się wielu wyborcom.

Nie może też narzekać Jarosław Kaczyński. Kuriozalne okazały się rozważania części mediów o tym, czy prezes PiS przyjmie zaproszenie. Przyjął i powiedział, że w ogóle nie planował jego odrzucenia. Na dodatek w niezamierzony sposób pomógł mu były prezydent Lech Wałęsa, który w demonstracyjny sposób odrzucił zaproszenie. Lider PiS niewątpliwie zyskał na tym, że pupil „antykaczystowskiego” obozu „strzelił focha” (określenie Marka Siwca).

W ten sposób wizyta Obamy nie stała się „własnością” wyłącznie Platformy. Pewną irytację w tym obozie, a satysfakcję w przeciwnym, wzbudził fakt spotkania się Obamy z rodzinami ofiar. Niezadowolenia nie potrafił ukryć na przykład wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. – W jakimś stopniu wpisał się tym samym w polski konflikt – narzekał wczoraj na antenie TVN 24.

Wizyta Baracka Obamy wyeksponowała największych graczy polskiej polityki. Mniej widoczny był lider SLD Grzegorz Napieralski, choć dużo pisał o spotkaniu z prezydentem USA w Internecie. Obecność pozostałych polityków, m.in. liderki PJN Joanny Kluzik-Rostkowskiej była tylko marginesem doniesień medialnych.

Podobny los spotkał prezesa PSL Waldemara Pawlaka.

Obrazy, słowa i gesty z wizyty będą powracały w przedwyborczej licytacji. Weźmy tylko jeden przykład: na jesień został zaplanowany polsko-amerykański szczyt gospodarczy.

Trudno znaleźć polityka, który oparłby się pokusie, aby nie wykorzystać tego w kampanii wyborczej.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Dla tych ziemniaków warto było gościć Miedwiediewa

6 gru 2010

Są pierwsze korzyści z wizyty Dmitrija Miedwiediewa w Polsce – Rosja chce więcej polskich ziemniaków. Z całkowitą powagą donoszą o tym polskie media. Te najpoważniejsze, więc trudno przemilczeć te doniesienia.

Sława Bohu! Nowa jakość stosunków, Warszawa i Moskwa nigdy nie były tak blisko, Rosja się zmienia, nowe otwarcie – to wszystko prawda. A, że osiągnięcia w dyplomacji są sprawą zawsze nieco zbyt abstrakcyjną nasze ziemniaki będą tym konkretem, dzięki któremu uwierzą nawet największe niedowiarki.

Ale do rzeczy. W Rosja była susza. Kartoszka nie obrodziła. Zresztą co roku ten potężny kraj, co „niebo śle rakiety, bez wysiłku wielkich rzek zawraca bieg, również trudny kunszt baletu, najlepiej posiadł on na planecie tej” sprowadza tysiące ton tej skomplikowanej w uprawie niczym orchidee rośliny. My do tej pory byliśmy gdzieś w tyle dostawców bulwiastego złota. Pierwsza była Holandia, my dopiero na trzynastym miejscu. W sukurs nam przyszedł niejaki mątwik, czyli globodera rostochiensis. Ta współczesna emanacja złowrogiej stonki zaatakowała kartofel holenderski, belgijski, francuski, a nawet niemiecki. Na placu boju zostaliśmy my. I od nas stały członek rady bezpieczeństwa ONZ zamówi jakieś paręset wagonów więcej. Tak więc cała ziemniakożerna Rosja nasza.

- Rosja się zmienia – zapewnił przed swoją ziemniaczaną misją w Polsce prezydent Rosji. Wierzymy, bo jak nie wierzyć temu miłemu Dimie, o którym polskie media piszą ciepło, że lubi on Deep Purple (to skądinąd stara tradycja doceniania przywódców – Jurij Andropow uwielbiał jazz i informację o tym przedostały się nawet na Zachód).

Miedwiediew: meloman, prawnik, miłośnik fotografii – o tym też donoszą rozentuzjazmowane polskie media. A może i koneser win, świetny tancerz itd. Ale nie, to było o Klausie Barbie w „Wyścigu szczurów”. Też niezła komedia.

Rosja się zmienia – czekajmy więc dalej. Następna wizyta powinna rozwiązać nasz problem z nadprodukcją owoców miękkich. Nie tylko Grójec na to czeka.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop