Posts Tagged „Schetyna kontra Tusk”<

Grillowanie Grzegorza Schetyny

1 lis 2011

Maleją szanse ustępującego marszałka Sejmu na przetrwanie konfrontacji z Donaldem Tuskiem

Jeszcze niedawno politycy związani z ustępującym marszałkiem Sejmu zadawali sobie pytanie: czy Donald Tusk chce tylko osłabić pozycję Grzegorza Schetyny, czy też całkowicie wyeliminować go z polityki (tak jak kiedyś Pawła Piskorskiego czy Jana Rokitę).

Dziś coraz więcej osób się skłania do drugiej odpowiedzi. Nie ma bowiem żadnych dowodów, że premier dąży do jakiegokolwiek pojednania z byłych przyjacielem. Przeciwnie, wszystkie najnowsze sygnały to złe wiadomości dla Schetyny i jego środowiska.

Aktualna wprawdzie pozostaje propozycja udziału Schetyny w rządzie. W oficjalnym przekazie PO ma być to dowód, że wszystko pozostaje w najlepszym porządku, skoro premier ma dla Schetyny tak „odpowiedzialną” propozycję. Jednak ciągle nie wiemy, który resort ma objąć polityk piastujący jeszcze w tym momencie drugie stanowisko w państwie.

Nie wiadomo też, czy odzyska tekę wicepremiera. Nieoficjalnie zaś wiadomo, że zwolennikiem ściągnięcia Schetyny do rządu jest Jan Krzysztof Bielecki, główny mentor Tuska. Dla Schetyny to zła wiadomość, bowiem to Bielecki namawiał do wyrzucenia go z rządu po aferze hazardowej. Skoro dziś chce ściągnąć Schetynę z powrotem, to nie dlatego, aby sprawić mu prezent, lecz by mieć go pod kontrolą.

Jednocześnie CBA zatrzymało kilku urzędników z MSWiA pod korupcyjnymi zarzutami. Sprawa dotyczy programu informatyzacji wdrażanego w czasach, gdy szefem resortu był Schetyna. Wszystko zostało nagłośnione medialnie, co w częstej interpretacji odbierane jest jako element „grillowania” polityka, którego Donald Tusk publicznie nazwał „konkurentem i liderem opozycji wewnątrzpartyjnej”.

Dodatkowo w ostatnim czasie ukazało się kilka wywiadów, których bohaterowie przepowiadają całkowity upadek Schetyny. Paweł Śpiewak w „Polsce The Times” mówił, że jest to związane z prezydenckimi aspiracjami Tuska, który może nie pozwolić Bronisławowi Komorowskiemu ubiegać się o reelekcję. Wtedy Schetyna w rządzie – według Śpiewaka – byłby kimś, kto ograniczałby uprawnienia Tuska jako głowy państwa. To samo w tej samej gazecie przepowiadał Paweł Piskorski.

Znaczący jest też wywiad Romana Giertycha dla tygodnika „Uważam Rze”. Giertych opisuje tam niezrealizowany scenariusz odsunięcia Tuska od władzy. „Spiskowcami” mieli być Schetyna, prezydent i lider SLD Grzegorz Napieralski. – Całe miasto o tym mówi – przekonuje Giertych, twierdząc, że gdyby PO miała nieco słabszy wynik, to premierem zostałby Schetyna.

Politycy nie lekceważą wiedzy tych trzech osób. Piskorski ma ciągle przyjaciół wśród ważnych polityków PO, Śpiewak zaczął z powrotem bywać jako doradca w Kancelarii Premiera. A Giertycha można potraktować jako usta Radka Sikorskiego. Obaj panowie przyjaźnią się i wspólnie snują projekty polityczne. Szef MSZ zaczyna powoli kreować się na następcę Tuska w partii, stąd gorąco kibicuje wyeliminowaniu Schetyny jako niebezpiecznego rywala.

Słowa Giertycha są częściowo zbieżne z informacjami „Rz”. Jak twierdzi jeden z prezydenckich ministrów, Komorowski był przekonany, że Platforma osiągnie słabszy wynik, co pozwoliłoby odegrać głowie państwa kluczową rolę. – Prezydent myślał, że to on będzie tym sklejającym – mówi nasz informator.

Twierdzi, że teraz głowa państwa nie będzie wchodziła w żadne zwarcie z szefem rządu. I to też jest zła wiadomość dla Grzegorza Schetyny. Bo mimo całej sympatii do niego i niechęci do Ewy Kopacz jako nowej marszałek Sejmu prezydent – jak twierdzi nasz rozmówca – nie zaryzykuje wojny w obronie swojego dotychczasowego sojusznika.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Schetyna wybrał unik

18 paź 2011

Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna nie kapituluje w starciu w łonie PO. Postanowił czekać na ruch premiera i poinformował, że jedzie na urlop

– Spokojnie czekam na koncepcję, na program, a także na propozycje personalne – oznajmił wczoraj dziennikarzom marszałek Sejmu pytany o to, jak teraz wyglądają jego relacje z Donaldem Tuskiem. Następnie Grzegorz Schetyna poinformował, że znika na kilka dni, bo wyjeżdża na urlop w „bardzo odległe miejsce”.

To zaskakująca deklaracja, bo od kilku dni powszechnym oczekiwaniem w Platformie Obywatelskiej było to, że wreszcie dojdzie do spotkania Tusk – Schetyna, po którym będzie wiadomo, jaką propozycję dla obecnego marszałka Sejmu ma szef rządu.

Politycy PO nie mają wątpliwości, że poniedziałkowe spotkanie Schetyny z dziennikarzami to demonstracja niezależności. – Schetyna chciał pokazać, że nie będzie wisiał u klamki Donalda – oceniają nasi rozmówcy.

Jednocześnie Grzegorz Schetyna jest daleki od tego, aby wypowiedzieć otwartą wojnę. – Żadna z opcji nie jest zamknięta – mówił marszałek Sejmu w czasie spotkania z dziennikarzami. To znak, że chce rozmawiać, ale na pewnych warunkach.

Według informacji z jego otoczenia on sam jest pogodzony z tym, że straci fotel marszałka na rzecz Ewy Kopacz. Teraz gra toczy się o miejsce w rządzie. Ani Tusk, ani Schetyna nie ogłosili, jakim resortem miałby się zająć polityk numer dwa w PO.

Wszystko wskazuje jednak na to, że byłby to resort transportu utworzony po podziale Ministerstwa Infrastruktury. To trudna branża, więc ważne są warunki, w jakich przyjdzie działać nowemu ministrowi. Na to składa się m.in. jego pozycja w rządzie. Stąd starania o tekę wicepremiera, którą zresztą Schetyna dzierżył do 2009 r.

W Sejmie słychać zgodną opinię, że nie powinien przyjmować oferty Tuska, jeśli ta nie będzie się łączyć z teką wicepremiera.

Prawdopodobnie Schetyna nie miał innego wyjścia niż odwlekanie sprawy. – Premier potrzebuje czasu – mówił dziennikarzom, choć sam Tusk o niczym takim nie powiedział. Nie wiadomo też, do czego czas po wygranych wyborach byłby mu potrzebny.

Natomiast czekając na Schetynę, nie może podjąć prac nad zmianą w rządzie. Ułożenie nowego składu zależy od tego, czy do gabinetu wejdzie obecny marszałek. Nie da się bowiem poukładać pozostałych puzzli, gdy brakuje jednego z najważniejszych elementów układanki.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop