Posts Tagged „Rosja”<

Polska szantażowana rusofobią

30 sty 2011

Tusk nie powinien własnej propagandy na temat stosunków z Rosją brać za opis rzeczywistości. Po upokarzającej prezentacji raportu MAK w głębi duszy i tak jest już pewnie rusofobem – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”

Stwierdzenie, że Donald Tusk dał się ograć Rosjanom w kwestii raportu MAK, jest traktowane jako oczywistość także przez wielu polityków Platformy Obywatelskiej. Jest przy tym oczywiste, że z lojalności wobec szefa (także dlatego, że takie są wymogi walki między partiami) mówią o tym tylko nieoficjalnie. Ale mówią. I to z irytacją przemieszaną z zażenowaniem.

Nie miejsce tu na Schadenfreude, choćby z tego powodu, że duża część krytyków postawy Tuska wobec Rosjan stała się mądra po fakcie. Rzecz w czym innym. Tusk należy do bardzo długiej galerii polskich polityków, którzy z ogromną naiwnością sądzili, że będą tymi pierwszymi, którzy znormalizują stosunki polsko-rosyjskie. Tej naiwnej wierze ulegali chyba wszyscy polscy politycy po 1989 roku.

I wszyscy się rozczarowywali, choć Tusk jest pierwszym, który został tak boleśnie upokorzony. Sprawia wrażenie, że chce dalej iść tą samą drogą, co nie jest dziwne, gdyż nikt nie lubi przyznawać się do własnych błędów. Być może dla potrzeb wyborczych zmieni kiedyś retorykę na bardziej ostrą wobec Rosji. Choć to akurat zdaje się mało prawdopodobne. Bowiem w Polsce – wbrew obiegowym twierdzeniom – tzw. rusofobia nie jest nośnym hasłem wyborczym.

Polacy bowiem premiują tych polityków, którzy obiecują im, że nawiążą przyjazne stosunki ze wszystkimi narodami i plemionami globu. Nasza rzekoma rusofobia wynika nie tyle z niechęci wobec Rosji, ile ze strachu przed nią (a to chyba jest zrozumiałe). Silniejsze za to jest oczekiwanie, że sprzedamy na wschód całą produkcję ziemniaków, sera, owoców miękkich i wszystkiego innego, co nasza „zielona wyspa” jest w stanie wyprodukować. Powszechne jest przy tym przekonanie, że zawsze można się dogadać. Tylko trzeba chcieć.

Przeczytaj cały artykuł na rp.pl
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Dla tych ziemniaków warto było gościć Miedwiediewa

6 gru 2010

Są pierwsze korzyści z wizyty Dmitrija Miedwiediewa w Polsce – Rosja chce więcej polskich ziemniaków. Z całkowitą powagą donoszą o tym polskie media. Te najpoważniejsze, więc trudno przemilczeć te doniesienia.

Sława Bohu! Nowa jakość stosunków, Warszawa i Moskwa nigdy nie były tak blisko, Rosja się zmienia, nowe otwarcie – to wszystko prawda. A, że osiągnięcia w dyplomacji są sprawą zawsze nieco zbyt abstrakcyjną nasze ziemniaki będą tym konkretem, dzięki któremu uwierzą nawet największe niedowiarki.

Ale do rzeczy. W Rosja była susza. Kartoszka nie obrodziła. Zresztą co roku ten potężny kraj, co „niebo śle rakiety, bez wysiłku wielkich rzek zawraca bieg, również trudny kunszt baletu, najlepiej posiadł on na planecie tej” sprowadza tysiące ton tej skomplikowanej w uprawie niczym orchidee rośliny. My do tej pory byliśmy gdzieś w tyle dostawców bulwiastego złota. Pierwsza była Holandia, my dopiero na trzynastym miejscu. W sukurs nam przyszedł niejaki mątwik, czyli globodera rostochiensis. Ta współczesna emanacja złowrogiej stonki zaatakowała kartofel holenderski, belgijski, francuski, a nawet niemiecki. Na placu boju zostaliśmy my. I od nas stały członek rady bezpieczeństwa ONZ zamówi jakieś paręset wagonów więcej. Tak więc cała ziemniakożerna Rosja nasza.

- Rosja się zmienia – zapewnił przed swoją ziemniaczaną misją w Polsce prezydent Rosji. Wierzymy, bo jak nie wierzyć temu miłemu Dimie, o którym polskie media piszą ciepło, że lubi on Deep Purple (to skądinąd stara tradycja doceniania przywódców – Jurij Andropow uwielbiał jazz i informację o tym przedostały się nawet na Zachód).

Miedwiediew: meloman, prawnik, miłośnik fotografii – o tym też donoszą rozentuzjazmowane polskie media. A może i koneser win, świetny tancerz itd. Ale nie, to było o Klausie Barbie w „Wyścigu szczurów”. Też niezła komedia.

Rosja się zmienia – czekajmy więc dalej. Następna wizyta powinna rozwiązać nasz problem z nadprodukcją owoców miękkich. Nie tylko Grójec na to czeka.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop