Posts Tagged „Polska Jest Najważniejsza”<

PJN, czyli Partia Jest Niestabilna

6 cze 2011

Nowy szef partii Paweł Kowal rozważa start do Sejmu, Poncyliusz jest kuszony przez PO, a Libicki chce odejść.

Dwa dni po pierwszym kongresie PJN jej liderzy muszą walczyć o jedność swojej partii.

– Mówiono, że to się nie uda. A my stworzyliśmy struktury, klub parlamentarny, przygotowaliśmy program. Dziś mówimy, że idziemy do wyborów, i to się uda. Mimo oporów – zapewniał nowy prezes Paweł Kowal.

– To będzie decydujący tydzień – stwierdził w TOK FM Paweł Poncyljusz, o którym pojawiły się informacje, że ma być jedynką na liście PO w okręgu lubelskim. – Nie wiem, skąd biorą się te doniesienia. Jestem posłem z Warszawy i nigdzie się nie wybieram – powiedział „Rz”.

Według naszych informatorów kilku posłów Platformy kusiło Poncyljusza. Jak twierdzi jeden z nich, poseł PJN nie powiedział twardo nie, ale sprawę na razie zablokowało kierownictwo PO. – Szukamy na lubelską jedynkę kogoś o bardziej prawicowych poglądach, kto zrównoważyłby przewagę PiS w regionie. Myśleliśmy też o Andrzeju Czumie – mówi „Rz” poseł partii Donalda Tuska. Oficjalnie Poncyljusza oraz Joannę Kluzik–Rostkowską na listy PO zaprosił wczoraj szef Klubu Parlamentarnego tego ugrupowania Tomasz Tomczykiewicz.

To niejedyny kłopot nowych władz PJN. Niezadowolony z wyniku sobotniego kongresu jest Jan Filip Libicki. Poseł napisał w blogu, że obecna PJN cierpi na „syndrom ofiar Fritzla”, czyli tęskni za powrotem do PiS. „Nie ma już piwnicy, krat i strasznego oprawcy, my jednak wciąż do owej sytuacji i owej osoby tęsknimy” – ocenił. Twierdzi, że z 18-osobowego Klubu PJN może z nim odejść cztery – pięć osób.

– To, co dzieje się po kongresie, pokazuje, że PO i PiS boją się, że się podniesiemy – uważa Tomasz Dudziński z PJN.

– Wcześniej wszyscy mówili, że bardzo nas lubią, ale czekali, aż umrzemy. A Kowal obiecał podmiotowość PJN i za to dostał największe brawa od delegatów – dodaje Jan Ołdakowski.

Partia stoi też przed dylematem, czy jej lider, a także popularny europoseł Marek Migalski nie powinni wystartować do Sejmu, ryzykując utratę miejsc w Parlamencie Europejskim. – Nie wykluczam startu. Decyzja zapadnie, gdy będziemy układać listy – powiedział „Rz” prezes PJN.

Kierownictwo partii szacuje, że potrzebuje 800 tys. głosów w wyborach, aby przekroczyć próg 5 proc. Start Kowala i Migalskiego może okazać się niezbędny, gdy sondaże wskażą, że do tego wyniku brakuje kilkudziesięciu tysięcy głosów. – Decyzja należy do Pawła, ale on może kierować partią też z Brukseli – mówi Migalski.

Argumentem przeciw startowi do Sejmu są pieniądze. Europosłowie dostają miesięcznie po blisko 100 tys. zł na biura i asystentów. Dla PJN, która nie korzysta z dotacji budżetowych, to jedno z najpoważniejszych źródeł finansowania.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Polska jest najważniejsza. Ale jaki jest program

30 lis 2010

Głównym elektoratem PJN ma być przeciętna polska rodzina, która aspiruje do zamożności. Ale ma też konkretne oczekiwania wobec państwa.

O czym będziecie rozmawiać na kongresie założycielskim? – na to pytanie każdy z kilkunastu polityków PJN odpowiada tak samo: o rodzinie.

Kongres założycielski stowarzyszenia Joanny Kluzik-Rostkowskiej najprawdopodobniej odbędzie się 11 grudnia, a w tę sobotę zbierze się kierownictwo stowarzyszenia, aby ustalić główne założenia programowe.

Do tej pory stronnikom Kluzik-Rostkowskiej zarzucano brak programu lub też zbyt wielkie różnice między członkami stowarzyszenia. Kongres ma pomóc odpierać te zarzuty. – Weźmiemy to co najlepsze z programu PiS i z programu PO – zapowiada europoseł Marek Migalski.

Co interesuje poszczególnych członków PJN? Jakie kwestie ich łączą, a jakie dzielą?

Podobne spojrzenie mają na politykę społeczną i wolność gospodarczą (konik Pawła Poncyljusza) oraz politykę wschodnią (którą animować chcą Paweł Kowal i Michał Kamiński).

Kluzik-Rostkowska jako była minister pracy i opieki społecznej będzie mówiła o rodzinie. Temu zresztą poświęciła największą część swojego wystąpienia 16 listopada, gdy wraz z piątką innych polityków PiS ogłosiła powstanie nowego stowarzyszenia.

Już teraz politycy PJN przebąkują, że warto zacząć głosić hasło prorodzinnej stawki podatkowej. Nie ulg na dzieci, ale systemu, który pozwoliłby płacić mniejsze podatki w zależności od liczby potomstwa w rodzinie. Wiadomo, że przeciw takiemu systemowi będą protestować zwolennicy rozwiązań liberalnych – takie poglądy ma Paweł Poncyljusz. Ale jednocześnie jest on ojcem czwórki dzieci, więc sam wie, co znaczyłoby być beneficjentem takiego systemu.

– Różnice programowe między nami są demonizowane – mówi jeden z polityków PJN. I jako przykład podaje historię pisania wystąpienia programowego Kluzik-Rostkowskiej. – Każda z osób miała napisać kilka tez do wystąpienia. Wszyscy przynieśli mniej więcej to samo – zapewnia.

Jako zasadniczą różnicę w stowarzyszeniu wskazuje się kwestię in vitro. Czyli różnicę między liberalną Kluzik-Rostkowską a pozostałymi bardziej konserwatywnymi politykami. – W sprawach prawnej ochrony życia na pewno będziemy wypowiadać się i działać w sposób całkowicie zgodny z nauką Kościoła – mówił dla „Gościa Niedzielnego” Paweł Kowal, za co skądinąd został zganiony przez „Gazetę Wyborczą”. Ale zarzut bycia „średniowiecznym” usłyszała od Moniki Olejnik i Kluzik-Rostkowska, gdy nie wykazała entuzjazmu wobec postulatu legalizacji związków homoseksualnych.

Politycy PJN zapewniają, że różnica między nimi a ich liderką w kwestii in vitro nie jest zasadnicza. Poniekąd potwierdziło to głosowanie w Sejmie. Kluzik-Rostkowska poparła (a także Tomasz Dudziński) liberalny projekt Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO). Było to jednak głosowanie za odesłaniem go do komisji, za czym rękę podniosło także dwóch posłów, którzy pozostali w PiS. Na tej zasadzie głosowała też za projektem posła Jarosława Gowina (PO). Była za odrzuceniem projektu Teresy Wargockiej z PiS zakładającego karanie lekarzy za stosowanie metody in vitro.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop