O pewnych ludziach mówi się czasem, że oszczędnie gospodarują prawdą. Czyżby tak było i ze Stefanem Niesiołowskim? Niemożliwe, ale pewne wątpliwości pozostają.
Zdarzyło mi się niedawno napisać dla tygodnika „Uważam Rze” artykuł o Stefanie Niesiołowskim. Wróciłem tam do sprawy kandydowania obecnego polityka PO z list PiS w 2001 r. Według dość powszechnej wiedzy skreślenie Niesiołowskiego z list PiS jest przyczyną jego furiackich ataków na tę partię w latach późniejszych. Pisałem też o procesie, który z tego powodu Niesiołowski wytoczył Zbigniewowi Girzyńskiemu. Konkretnie dlatego, że poseł PiS powiedział o tym publicznie.
Niesiołowski wycofał się z procesu nie uzyskując żadnej satysfakcji od Girzyńskiego. Dziś pozostaje mu bezsilne rzucanie bluzgami. Mój artykuł zachęcił dziennikarkę portalu Wprost.pl do przepytania obu uczestników zakończonego w dziwny sposób procesu. Eks-wicemarszałek przy okazji „szurnął” i mnie:
„Ani Girzyński ani Gursztyn to nie są ludzie, na słowa których powinienem reagować. W kodeksie Boziewicza (”Polski Kodeks Honorowy” – red.) tacy ludzie w ogóle nie mają zdolności honorowej”.
Niesiołowski, jak widać, jednak reaguje. Szkoda, że tak słabo. Również będę się upierał, że według mojej pochodzącej z bardzo wielu źródeł wiedzy Niesiołowski bardzo chciał być w PiS. A na Platformę wtedy potwornie bluzgał. Nie dostał się na listy z powodów kompromitujących dla niego. Powtarzam: źródeł jest wiele, w tym tak zaprzyjaźnione z Niesiołowskim jak Janusz Palikot (obaj panowie autentycznie się lubią).
Tak więc, szanowny panie Stefanie, będę się upierał, że marzył Pan o tym, aby być kaczystą. Będę się upierał nawet, gdy zagrozi mi Pan procesem. Ta groźba zresztą zdaje mi się być wielce kuszącą. Już teraz układam sobie w głowie długą listę świadków, którzy potwierdziliby tezy mojego artykułu w „Uważam Rze”.








Panie Redaktorze.
Szkoda wszelkiego rodzaju zachodow na oisanie o takich typach jak Niesiolowski.
Masz rację, typ spod ciemnej gwiazdy, szkoda atramentu, i walenia w klawiaturę dłużej niż do napisania dwudziestu słów.
Bo dziennikarz, proszę Pana, to on ma czuły punkt.
I wcale nie tak trudno go u niego znaleźć.
Większa połowa polemik próbuje je zaleczyć u nich.
O co nema chodzi? Czy to dzień języka ojczystego ż wylatuje z taką dziwną polszczyzną i jakąś „większą połową”?
Kompinuj pan, kompinuj.
Kto to powiedział?
” – Co do pana Stefana Niesiołowskiego, to jest to bardzo wybitny przedstawiciel polskiej prawicy. Jest to człowiek mający świetny życiorys.
Walkę z komunizmem zaczął jeszcze w latach kiedy naprawdę niewielu ludzi o tym myślało?”
No i dobrze powiedział. Tylko co to wnosi do sprawy?
Wtedy Niesiołowski to był Niesiołowski, ale teraz to jest niestety Niesiołowski.
Niestety pomyłka. Wtedy to był pan Myszkowski. P. Niesiołowski to jest NOWE nazwisko tej samej osoby. Tamte było zbyt „osławione” i figuruje w zbyt wielu teczkach. Była narzeczona może poświadczyć.
Raczej należy pisać o Myszkiewiczu.
@Sceptyk
Ojciec Stefana Niesiołowskiego brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej 1920r oraz w kampanii wrześniowej 1939, następnie był żołnierzem Armii Krajowej.
Stefan Niesiołowski w 1970 był pomysłodawcą akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie, został aresztowany i w 1971 skazany na 7lat więzienia.
Jego marzenia się spełniły – Wolna Polska!!!
Jeżeli dobrze rozumiem to pan Gursztyn imputuje Niesiołowskiemu, że on, bardzo dawno temu, coś tam zrobił a poseł temu zaprzecza. Fajny teamat!
To prawda i godzi w godnośc piszącego komentarze na temat Niesiołowskiego.
Skoro pan profesor Niesiołowski uważa, ze nie powinien reagować na słowa ludzi którzy wg niego nie spełniają warunków Kodeksu Boziewicza – to ja apeluję, aby dziennikarze nie rozmawiali z osobami, gdy kontakt jest – wg. prof. Kępińskiego- „sprzeczny z zasadami higieny osobistej” !!
Pozdrowienia dla Autora
Poseł Niesiołowski dołączył do PO bo żadna z jego poprzednich partii nie przetrwała.
Natomiast poseł Giżyński jest tak barwną postacią, że redaktor Gursztyn powinien cały swój dziennikarski żar skupić na osobie właśnie tego polityka i patrioty rozmiaru XXL.
Poseł Giżyński nie jest barwną postacią. Patriotą jest. Patriotą toruńskim.
Zapytaliśmy Stefana Zapienionego co sądzi o artykule Piotra Gursztyna :
- To jest żenada, niesłychanie haniebna, podła , obrzydliwa i nikczemna wypowiedź, ręce opadają, szkoda w ogóle o tym rozmawiać, to dęta pisowska prowokacja , za tym stoi PiS i Kaczyński , szkoda marnować czas na takie bzdury, dęte jakieś awantury, afery, których nie ma, takie małostkowe czepianie się jakichś detali, absolutnie nieprzyzwoite, nikczemne zachowanie, to przejaw bezsilnej wściekłości naszych konkurentów, którzy chyba już kompletnie się rozchorowali na głowę, na mózg, na wszystko, czy jest w ogóle sens rozwodzić się nad tymi chorymi z nienawiści ludźmi, zostawmy ich samym sobie, to szkodniki, wielkie, oślizgłe szkodniki, ohydne, szkodzą tylko i przeszkadzają, nic nie mają do powiedzenia, kompletna pustka intelektualna i moralna, ja bym im głos wyłączył i już, po co ich w ogóle zapraszać gdziekolwiek, narobią bydła i tyle tego będzie.
@ wolne media
Znakomity pana tekst, absolutnie zgodny z oryginałem !
Pozdrawiam
i z prawdą!!!
Kadler! PO prawdzie POprawność POlityczna POmawianego POsła POwinna POlakom POmóc POmaszerować PO ROZUM. POzdrawiam
Więc POmaszeruj. Pilnie
Z prawdą o tym „lumpenprofesorze”
Że też Kodeks Honorowy Boziewicza nie stanął mu w gardle.
Skoro Władzy Ludowej nie stawały w gardle Demos i Kratos…
Stefan co sie kulom nie kłaniał, jota w jotę.
Niesiołowski, Dworak, wcześniej Palikot (dopóki mu się nie znudziło) to emanacja poglądów Donalda Tuska na politykę.
Mam wrażenie, że Tusk osiągnął to, czego nie udało się 50 lat temu Moczarowi !!
Szkoda, że opinia publiczna nie jest przeproszona przez dziennikarzy za to, że nie informuje o prawdziwych wynikach GOSPODARCZYCH rządów PiS, konsekwentnym odrzucaniu ludzi niehonorowych (pomimo pomyłek kadrowych-vide: Sikorski, Marcinkiewicz i inni, oraz koni trojańskich), a przede wszystkim uczciwości w działaniu (najlepszym dowodem jest kompletny brak rezultatów machiny antypisowskiej w postaci wielu komisji, a przede wszystkim utworzenia specjalnej funkcji ministerialnej kierowanej przez p. Piterę). Wszystko to, plus życiorysy poległych urzedników śp.p.Prezydenta Lecha Kaczyńskiego krzyczą o różnicy w jakości polskich elit wtedy i teraz. Niesiołowski jest tego najlepszym przykładem- ale o nim szkoda czasu, pomimo ,że przydałoby mu się utemperowanie „profesorskiej” jadaczki.
Mocne!
I tylko dziwić się nie sposób, że na tego pana ktokolwiek jeszcze oddaje głosy. Żałować też wypada, że jego specjalnościa naukową nie jest serpentologia. Bardzo często upodabnia się do kobry plujacej, węża z rodziny zdradnicowatych.
Herpetologia, jeśli już. Od greckich nazw się urabia nazwy nauk, nie od łacińskich.
Poza tym zaś tak, jak jest, to ma specjalność polegającą na badaniu głównie tego, co normalny człowiek rozgniata.
Jeśli już, to właściwą nazwą „serpentologii” (nauki o wężach) jest ofiologia. Herpetologia zajmuje się gadami i płazami w ogólności. Prymatologia, reptiliologia to przykłady nazw działów zoologii zaczerpniętych z łaciny.
Badanie to najzupełniej normalna czynność, zwłaszcza dla badacza z zawodu. Zresztą normalny człowiek też nie rozgniata żywych stworzeń, jeśli mu nie zagrażają.
Niezależnie od powyższego, Niesiołowski sprawia wrażenie wariata, ale – jak przypuszczam – porobiło mu się to od polityki, a nie od entomologii (która jest jego specjalnością naukową).
Zielonogórzanom gratulujemy (p)osła. Mówią o was albo „Czerwowna Góra” albo (za Stefana) „POmyleńcy”.
Są tego rodzaju persony w polityce. Ciekawym felietonem byłby opis kariery politycznej Pana CZerneckiego, który był w ZChn, LpR, Samoobronie…(czy coś pominąłem ?). Dlaczego nie napisze Pan takiego felietonu ? Ano dlatego, rze pan Czarnecki należy teraz do partii „słusznej”, a Pan jest niepokorny
A w ilu partiach był np. Donald Tusk albo Bronisław Komorowski?
@ zdziwiony
A u was bija murzynów ! Nie jestem zdziwiony pana „argumentacją”.
A tak nawiasem- „rze” pisze się inaczej – chyba że zapatrzył się pan na tyt pewnego znakomitego tygodnika !
A może dlatego, że poseł Czarnecki jest „nudny”, bo nikogo nie wyzywa?
Redaktor Gursztyn napisal: „Nie dostał się na listy z powodów kompromitujących dla niego.”
Panie redaktorze moze Pan napisac jasno o co chodzilo. Nie każdy o tym slyszal i czytal
@ Kazimierz Wielki – kliknij pan sobie w Google to się dowiesz.
Poszukać w sieci trudno?
Pomogę Panu i podam hasła: wsypanie własnej dziewczyny na UB.
Po pierwsze, nie UB a SB, autochtonowi cosik miesza się w głowinie. Po drugie, sprawa wyszła w 3007 r. a nie 2001. Po trzecie, jakoś tego nie udowodniono. Ale autochton
i tak wie lepiej.
Jeśli w 3007 to wyjdzie. Tak pewnie wszyscy donosiciele SB by chcieli. A sprawa wsypania własnej dziewczyny jest powszechnie znana. Cóż tyle warty moralny autorytet III RP.
Słusznie, w 2007. Z tego, że sprawa jest powszechnie znana, nie wynika, że wsypał.
Nadto, skoro spraw stała się powszechnie znana w 2007 r., diwne, ze skutkowała wczesniej. Cóż, Adam to autorytet precyzji IV RP. Jaka RP, taki autorytet.
Panie Kazimierzu – już oświecony mądrością własnej loży Goethe interpretował pewne „tabu” słowami: „nie mów tego nikomu – tylko mędrcom, bo ciżba zaraz będzie się naigrawać”. Aktualnie w dobie panującej nam wszech i wobec POstpolityki, bynajmniej nie zmieniło się nic pod tym względem, a wręcz przeciwnie. Przykładów więc kompromitujących Pana Stefana jest multum; problem jedynie w tym, że nie są one poważnie traktowane przez POstpolitycznych obśmiewaczy, na których nie działa już żadna siła formalnych ani moralnych argumentów, ale jedynie argument siły – nihilistycznej poprawności politycznej. A wystarczy przecież tylko wrzucić w wyszukiwarkę nazwisko naszego delikwenta, by wygooglować sobie w sieci, tych – jak Pan pisze – „powodów” mnóstwo.
„Muchy łapać ,muchy…”
czyli jednak wszystko co najgorsze w Polskiej Polityce mogło być w PIS. hmm, swoi lgną do swoich.
Właśnie do kompletu Pisowi brakuje w tej chwili tylko Niesiołowskiego i mamy armię pitbulli w pełnej krasie.
@ cytator
Rozumiem smutek słupkowy i samotność na forach ! POdziwiam natomiast – stałość uczuć do kapitana tonącego statku !
nie wiem o co chodzi z tym smutkiem slupkowym. nie wiem tez co to samotnosc na forach. jeszcze sie do sieci nie przeprowadzilem.
ale do meritum, nie zrozumiales mnie – kazda partia ma swojego niesiolowskiego, pis ma ich zatrzesienie. ot co. niestety.
co do kapitana tonacego statku, mylisz sie, nie staly w uczuciach do Jaroaslawa Kaczynskiego
Czy R.H. przemyślał (zakładam, że od czasu do czasu potrafi, aczkolwiek to ryzykowna presumpcja) dane na temat komu Polacy ufają, a komu nie? Warto spróbować, nawet, jak nie uda się.
Właśnie nie mogło. Nie przyjęli.
Panie redaktorze – w czasach gdzie pojęcie źle kojarzącej się propagandy zamieniono już na pojęcie tzw. public relations, coraz częściej mówi się o PR lub PR-owcach – czyli fachowcach działających na polu politycznej propagandy. Po dojściu POstpolitycznej partii miłości do władzy, public relations stała się więc niejako dziedziną niezbędną do rządzenia i wymagającą wielu sprawnych profesjonalistów. Pan Stefan Niesiołowski odkrył był więc dla siebie nowe POstpolityczne powołanie, że „nieważne, co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisano i wymawiano nazwisko”!, … w kontekście oczywiście potwierdzenia przynależności, do jedynie słusznej POstpolitycznie siły. Istnienie Pana Stefana niezależne jest wiec od tego co głosi i jak głosi, ale jedynie od tego, dla kogo głosi – choć byłyby to kompletne bzdury lub krańcowa niegodziwość.
Panie redaktorze – moim zdaniem Pan Stefan nie zajmuje się marzeniami, ale jedynie własnymi korzyściami. To wyrachowany i cyniczny gracz, podobnie zresztą jak i jego mistrz od „świńskiego ryja”, którego może i nie lubi, ale jedynie w kontekście bardziej sprawnego konkurenta.
Panie rencisto, pan Niesiołowski poprzez studia, doktorat i habilitację dostał nominację profesorską co zapewnia mu robotę na uniwersytecie i dostatnie życie poza polityką.
A do polityki to pan Niesiołowski „zrekrutował się sam” jako dwudziestolatek, na poczatku lat 70-tych, ryzykując prawie wszystko i niczego nie oczekując w zamian.
Panie prostowaczu, szkolnictwo słabo płaci, to dostatniego by nie miał. Ryzykował , owszem bo sypnął narzeczona. Apropos UB dossiers tego wykształconego pana to z chęcią bym przeczytał.
widac ze im dalej od wojny tym wiecej weteranow.
bohaterowie sie znalezli. ciekawe gdzie wszyscy byli wtedy??
Stefan Niesiołowski w roku 2005, siedem lat temu, został senatorem z ramienia PO i tam pozostaje do dziś.
Czy pan Gursztyn coś wie na temat tajnych rozmów Niesiołowskiego, w ciągu minionych 7 lat odnośnie próby przejścia do PiS, żeby uzupełnić odejście: Marka Jurka, Ludwika Dorna, Pawła Kowala i tych wielu innych?
Pan Gursztyn w dobie upadku Grecji, problemów ze służbą zdrowia, emeryturami itp. poleciał torem „polityki historycznej”.
A nie zapomniał pan o „kłamstwie smoleńskim”?
@lolek k.
Proszę przeczytać artykuł ze zrozumieniem przed komentowaniem. Chodzi o rok 2001.
Stefan Niesiołowski w roku 2005, siedem lat temu, został senatorem z ramienia PO i tam pozostaje do dziś bo do dzisiaj PO rządzi i zbiera profity. Jak nie został przyjęty do PiS zaczął się przymilać do PO którego był fanatycznym przeciwnikiem i w wyniku wykazania do9statecznej wrogości wobec PiS został przyjęty przez Tuska, jako godny zaufania duży potencjał wrogości.
Tak dla jasności. Po to by mieć zdolność honorową według kodeksu Boziewicza należało być mężczyzną i mieć maturę (przedwojenną).
Dla jeszcze większej jasności. Niesiołowski już w latach 70-tych rozpoczął, wraz z paroma innymi fanatycznymi przeciwnikami PRL-u, walkę z systemem komunistycznym.
Skwieciński polemizuje z Biedroniem, Pan z Niesiołowskim – co się u was w rp.pl dzieje?!
Pan Poseł Niesiołowski interpretuje wszelkie krytyczne uwagi o Platformie jako najwyższego stopnia zniewagę osobistą (takie przynajmniej odnoszę wrażenie, oglądając czasami Pana Posła w TV). Być może ma to związek z art. 42 Kodeksu Boziewicza: „(…) zniewagą czwartego stopnia jest wszelka zniewaga uwłaczająca czci familii”.
Platforma tymczasem – niektórzy mówią – jest przecież jak rodzina.
Okazuje się, że można być chorym z nienawiści…
O zawodzie wyuczonym Myszkiewicza vel Niesiołowskiego nie zabiorę głosu bo i tak go nie uprawia. Jednak moja opinia o nim, człowieka honoru jest bardzo negatywna.
ciekawe na jakich muchach ? i gdzie uzyskał habilitcję lub rechabilitację ???????
Uzyskal pod innym nazwiskiem; podobnie, jak i status poszkodowanego – to wlasnie wtedy, w swej furii, zapomnial jak sie kiedys nazywal. O tym, ze sie msci w ordynarny sposob widoczne juz bylo 11 lat temu. Swoja droga, zezwalanie mu przez PO na taniec w rynsztoku siwadczy o tym, ze jest tam nieszanowanym piarowskim „mentnym” kuglarzem. Nie mam tez dobrego zdania o tej gawiedzi co go na posla wybiera; kto to moze byc, i czy napewno jest …..
pan profesor NIESIOLOWSKI jest wzorcem posla PO, powinie miec swoje miejsce pod PARYZEM,tam trzymaja takie eksponaty
„Nie dostał się na listy z powodów kompromitujących dla niego.”
Faktycznie ludzie pomawiający „w kodeksie Boziewicza (”Polski Kodeks Honorowy” – red.) tacy ludzie w ogóle nie mają zdolności honorowej”
Pan Niesiołowski wypowiada się emocjonalnie, ale nie słyszałam by kiedykolwiek „bluzgał” – czyż dziennikarz nie potrafi tego odróżnić???
Prawdę mówiąc, to specjaliście (nie wiem, czy to właściwe słowo w przypadku Stefi) od żuków wszelkich tak naprawdę zależało aby być w Sejmie i mieć sejmowe papu. Wydawało mu się, że z Kaczyńskim mu pójdzie łatwo i dlatego próbował…. A tu tymczasem z Tuskiem dało się dogadać, bo Tusk z braku laku brał w swoje szeregi wszelkie szu…. Ot i całe tło furii pana Niesio. MB.
Ten człowiek nie powinien być na żadnej liście. On jak tylko otworzy usta to zionie nienawiścią jak smok wawelski ogniem. Dziwne że jeszcze od tej nienawiści nie pękł . Podobno pochodzi z inteligenckiej rodziny, ale chyba zaniedbano jego wychowanie.
@zdziwiony, 22.02.2012, 14:13:
St. Niesiołowski zdecydowanie przebija innych polityków dwoma cechami:
1. wypieraniem się aspiracji do partii, w której nie zdołał usiąść,
2. „złotymi myślami” na temat swej partii, zanim zdołał w niej usiąść:
„Gazeta Wyborcza”, nr 168, 20 lipca 2001
„(…) Platforma Obywatelska. Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone, udające, że nie jest partią polityczną i celowo unikające zabierania głosu we wszystkich ważnych kwestiach społecznych, ekonomicznych i politycznych – lecz za to dające popisy hipokryzji i cynizmu (…)”
„Życie”, 1 sierpnia 2001 roku:
„Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji. Oni nie mają właściwie żadnego programu. (…)”
I tamże:
„Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją.(…) W istocie jest takim świecącym pudełkiem (…)”
I jeszcze coś dla Pani @ewt, dziś, 7:29:
Fakty TVN, 20 marca 2007:
„Jest to po prostu nikczemny dureń i ten nikczemny dureń nie może być ministrem polskiego rządu.”
Internet to jednak potęga! Zapewne dlatego St. Niesiołowski zapowiedział natychmiastowe poparcie ACTA, gdy tylko zjawi się na forum Sejmu…
O jego elastyczności świadczy też fakt gdzie jeszcze kilka dni temu stwierdził że „ACTA jest dobre, a jego przeciwnicy to idioci”, ażeby dzisiaj spojrzeć zupełnie inaczej na przeciwnika ACTA, pana premiera, kolegę Niesiołowskiego, Donalda Tuska. Ciekawe tylko czy odszczeka tych „idiotów” no bo inaczej jak spojrzy w oczy premierowi? Niesiołowski mówi szybciej jak myśli stąd jego agresywne, pełne wulgarności publiczne wypowiedzi.
Najwyzszy czas by ten facet od muszek zacząl rzeczywiście tymi muszkami się zajmować tak by już nigdy nie mógl wrócić na łamy polskich mediów
@ henryś z wczoraj 20.09
Jakich pan dowodów potrzebuje? Kliknij w Google : „Protokoły przesłuchań Niesiołowskiego czyli Stefana Myszkiewicza”.
No śmiało !
Niech R.H. wpisze w Google nazwisko osoby, która stałą się powodem oskarżania Stefana N. (znajdzie je w materiałach tak ochoczo rekomendowanych przez siebie). Łatwo znajdzie wyjaśnienie Andrzeja Cz., osoby nader dobrze zorientowanej w sprawie, jako że był głównych oskarżonym w procesie Ruchu. Proponuję skomentowanie dwóch rzeczy:
a. faktu, że sypiący dostał 7 lat (komentarz Andrzeja Cz.: takie rzeczy nie zdarzały się);
b. treści listu, jaki osoba „zasypana” napisała do wiadomych organów, zwłaszcza jej rozważań o faszyzującym kierunku Ruchu.
Jak R.H., znany przecie z solidności i spiżowej obiektywności, zapozna się z tym materiałem, niech oceni wiarygodność źródeł, których broni. No śmiało (kropka wystarczy, wykrzyknik zbędny).
Dla pomocy Panu R.H. (pomijam nazwiska):
XY od aresztowania aż do 30 czerwca 1970 r . ukrywała swoje uczestnictwo w Ruchu. Natomiast od pierwszych chwil po aresztowaniu, czyli już 20 czerwca 1970 r., dwóch naszych kolegów: A ze środowiska warszawskiego, i M, ze środowiska łódzkiego, mówili esbekom nie tylko wszystko, co wiedzieli, ale ponadto – co było bezcenne dla SB – podpisywali protokoły z informacjami dodanymi przez bezpiekę. I to zarówno informacjami prawdziwymi (np. z podsłuchu czy innych źródeł), jak i fałszywymi, wymyślonymi w celu podbudowania oskarżenia przeciwko nam. To właśnie ich zeznania pokazywane były innym aresztowanym. N., jak większość naszych koleżanek i kolegów, tylko potwierdzał lub nie cytowane fragmenty. Nazwanie takiego działania „sypaniem” jest nieuczciwym i krzywdzącym nadużyciem.
N. nigdy nie wyrzekł się zasadniczych celów i motywów działania Ruchu. Dla komunistów mniej ważne było, ile powielaczy czy maszyn do pisania skonfiskowali organizacjom komunistycznym ludzie upominający się o wolność. Dla komunistów i esbeków najważniejsze było, aby tacy ludzie w śledztwie, a potem publicznie na rozprawie wyrzekli się swoich przekonań i wolnościowych aspiracji, aby opluli swoich kolegów, a najlepiej również samych siebie.
W związku z tym czuję się zmuszony przypomnieć, że po kilkunastu dniach śledztwa XY napisała tekst znieważający nie tylko N. i innych uczestników Ruchu, w tym również mnie i mojego brata ks. B, choć prawie jej nie znaliśmy. Atakowała program, idee, działania Ruchu, atakowała Kościół. Pisała: „Nie znałam wiodącej linii działania [Ruchu], która – jak wyjaśnił mi oficer śledczy – kontynuowała faszyzujące tradycje NSZ-u i WIN-u, a więc tradycje zgoła ahumanitarne. Wówczas zrozumiałam pewne posunięcia organizacyjne w rodzaju »akcji poronińskiej « [próba podpalenia muzeum Lenina w Poroninie]. To był wielki szok. Wierzyłam bowiem bez zastrzeżeń, że ludzie tak prawi jak … i N .nie mogą uczynić nic, co uwłaczałoby godności człowieka. Teraz, po zapoznaniu się z dowodami, pojmuję całą [ich] perfidię działania […], ich jezuicką hipokryzję i amoralność. Z przykrością wyznam, że będzie mi bardzo trudno nie dzielić ludzi na przyzwoitych i katolików”.
Nie słyszałem, żeby komukolwiek z tych znieważonych osób XY powiedziała kiedykolwiek „przepraszam”.
N tak samo jak ja uhonorowany został przez komunistów wyrokiem siedmiu lat więzienia. Takich wyroków nie dostawali ludzie sypiący w śledztwie
No śmiało, Panie R.H., moralisto nad moralistami..
a jakie są pańskie panie redaktorze niespełnione marzenia ?
być może byłyby dużo ciekawsze ?