Posts Tagged „wolne związki”<

Konkubentom trudno o ulgę

14 sty 2011

Osoby żyjące w wolnych związkach mogą mieć kłopot z preferencyjnym rozliczeniem z dzieckiem.

Zmiany w ustawie o PIT, które wykluczają wspólne opodatkowanie z potomkiem przez konkubentów, nie obejmują wprawdzie zeznań za 2010 r., ale fiskus i tak może zakwestionować prawo do preferencji.

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej” potwierdziło bowiem, że nowe regulacje tylko doprecyzowują zasady wspólnego rozliczenia.


Trzeba być samotnym

Urzędy jeszcze przed zmianą przepisów uważały, że spełnienie tylko jednej przesłanki, tj. stanu cywilnego rodzica (panna, kawaler, wdowa, wdowiec, rozwódka i rozwodnik), nie daje prawa do ulgi. Trzeba faktycznie samemu wychowywać latorośl.

Budziło to kontrowersje, ale stanowisko fiskusa zaaprobował Naczelny Sąd Administracyjny, choć nie wszystkie sądy wojewódzkie je podzielały.

– Osoby żyjące w nieformalnych związkach mają więc małe szanse na wspólne rozliczenie z dzieckiem za ubiegły rok – mówi Marcin Rogalski, doradca podatkowy, starszy konsultant w PwC. – Po zmianie przepisów (dotyczącej rozliczeń za 2011 r.) będzie jeszcze trudniej. Nowe regulacje wyraźnie oddzielają dwa warunki skorzystania z ulgi: stan cywilny i samotne wychowywanie. Niestety, są tak zredagowane, że mogą pozbawić tego przywileju także osobę, która jest samotna, ale przy wychowywaniu pociechy pomagają jej np. dziadkowie.

Bez pomocy babci i dziadka

– To prawda, przy skrajnej interpretacji można uznać, że uprawniony do preferencji jest tylko rodzic, który wychowuje potomka bez udziału innych osób – potwierdza Marek Kolibski, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Kolibski Nikończyk Dec i Partnerzy. – Tak więc pomoc dziadków czy nawet niani może pozbawić prawa do ulgi. Mam wrażenie, że nie o to chodziło ustawodawcy, choć nie można wykluczyć tak restrykcyjnej wykładni przepisów przez organy podatkowe.

Ingerencja w sprawy domowe

Jak więc widać, nowe przepisy dają urzędnikom spore pole do popisu. Czy będą chodzić po mieszkaniach i sprawdzać, kto z kim przestaje?

– Wydaje się, że byłaby to zbyt duża ingerencja w życie osobiste podatników – twierdzi Marek Kolibski. – Powinni przede wszystkim oprzeć się na ich wyjaśnieniach. Mogą jednak zapytać, jakie relacje łączą osoby, które podały w zeznaniach ten sam adres zamieszkania. – Wbrew pozorom urzędy mają dostęp do wielu informacji. Mogą się dowiedzieć, z kim mieszkamy, gdzie jesteśmy zameldowani, jaki mamy adres do korespondencji – dodaje Marcin Rogalski. – Każda sytuacja jest jednak inna. To na przykład, że ktoś jest zameldowany w tym samym miejscu, nie oznacza od razu, że tam mieszka i pomaga w wychowywaniu dziecka. Aby to dokładnie ustalić, fiskus musiałby wszcząć postępowanie podatkowe albo rozpocząć kontrolę.

– Urzędnicy dostali oręż do ręki i sami będą musieli się zastanowić, jak z niego korzystać, aby nie naruszać praw podatników – podsumowuje Marek Kolibski.


Opinia Anny Welsyng, radcy prawnego i doradcy podatkowego w kancelarii welsyng.pl

Znajdująca się do końca 2010 r. w ustawie o PIT definicja osoby samotnie wychowującej dziecko jako jedyny warunek skorzystania z preferencji wskazywała określony stan cywilny. Dlatego uważam za błędne wprowadzanie przez urzędy i niektóre sądy dodatkowego kryterium: faktycznego samotnego wychowywania dziecka. Po zmianach ten warunek znalazł się wprost w przepisach.

Ustawodawca próbuje więc naprawić swoje niedopatrzenie. Nie dość jednak, że może znacznie zawęzić grupę osób uprawnionych do preferencji, to jeszcze i tak zostawił lukę w przepisach. Do skorzystania z ulgi wystarczy bowiem wychowywać dziecko samotnie tylko przez część roku.


Przemysław Wojtasik

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop