Propozycje menedżerskiego systemu zarządzania sądami i wprowadzenie ocen okresowych dyskwalifikują, zdaniem środowiska sędziowskiego, całą nowelę
Wczoraj w samo południe w Sali Kolumnowej Sejmu odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie projektu ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przygotowało go Ministerstwo Sprawiedliwości. Zainteresowanie było ogromne. Na liście chętnych do zabrania głosu znalazło się sto kilkadziesiąt nazwisk. Wystąpienia robiły się coraz dłuższe, aż poseł Ryszard Kalisz, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, musiał ograniczyć ich czas do pięciu minut. Ale i tak posiedzenie trwało do późnego wieczora.
W wysłuchaniu wzięli udział przedstawiciele najwyższej władzy sądowniczej, prokuratury i kierownictwo resortu sprawiedliwości. Krótko mówiąc – projekt poddano generalnej krytyce.
Nie zrezygnują
– Cieszy mnie tak duże zainteresowanie wysłuchaniem publicznym – powiedział „Rz” tuż po wyjściu z Sali Kolumnowej Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości. Przyznał, że większość wypowiedzi słyszał wcześniej podczas szerokich konsultacji, jakie autorzy propozycji prowadzili ze środowiskiem. – Efektem spotkań było kilka poprawek naniesionych jeszcze przed wysłaniem projektu do Sejmu – mówi minister. I zapowiada, że kolejne zmiany zostaną zgłoszone już podczas prac sejmowych.
– Podtrzymuję zamiar wprowadzenia menedżerskiego systemu zarządzania sądami i ocen okresowych. O szczegółach będziemy dyskutować – tak minister sprawiedliwości podsumował stanowisko resortu po wysłuchaniu wystąpień.
Stanisław Dąbrowski, pierwszy prezes Sądu Najwyższego, wytykał autorom noweli uchybienia proceduralne: brak opinii prezesa SN w sprawie projektu i skierowanie do pierwszego czytania nie na posiedzeniu plenarnym Sejmu, tylko na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości.
Andrzej Seremet, prokurator generalny, zabrał głos w sprawie prokuratorskich ocen. Jego zdaniem proponowany model oceniania nie spełni zakładanego celu, tj. rzetelnej oceny profesjonalnego poziomu prokuratora.
– Potrzebne będzie zaangażowanie wielu osób do przeprowadzania ocen. Niepotrzebnie. Jeśli uświadomimy sobie, że w tej chwili istnieją inne sposoby kontroli prokuratora, na przykład wizytacje i lustracje oraz postępowania dyscyplinarne, to nietrudno o wrażenie dublowania się tych instrumentów – przekonywał Seremet.
Nowela do kosza
W dyskusji głos zabrali także przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich.
Sędzia Irena Kamińska ze Stowarzyszenia Sędziów Themis przekonywała, że system ocen musi być powiązany z systemem rozwoju kariery zawodowej i awansów. Dużo ostrzej o pomysłach resortu mówił Maciej Strączyński, prezes SSP Iustitia. Wspominał o obawach, jakie budzi wprowadzenie ocen okresowych: że sędziowie zaczną pracować „pod wizytatorów”. Krytykował też pomysł wprowadzenia obowiązkowych szkoleń sędziów. – Propozycje resortu: pięć dni obowiązkowych szkoleń to fikcja – ocenił prezes i wniósł o wycofanie projektu z Sejmu.
Nie podobał się także pomysł zniesienia obligatoryjności wydziałów rodzinnych w sądach. Oprotestowali go sędziowie rodzinni.
Etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu
Agata Łukaszewicz







