Trzecia władza o swoim statusie

Zmniejszenie kognicji sądów mogłoby spowodować oszczędności dla budżetu, które można przeznaczyć na sędziowskie wynagrodzenia – sugeruje Marek Celej sędzia sądu apelacyjnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie

Apolityczni sędziowie podejmują rozstrzygnięcia o zasadniczej doniosłości politycznej, które mogą wpływać nie tylko na wyniki wyborów powszechnych, ale również na wiarygodność polityków. Unikanie konfliktu między sędziami a politykami jest z tych powodów co najmniej trudne lub wręcz niemożliwe. Wyrazem tego jest też stałe narażenie sędziów na niebezpieczeństwo nacisków ze strony większości sprawującej władzę w formie bardziej lub mniej widocznej dla ogółu…

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(127) Komentarzy do “Trzecia władza o swoim statusie”

    -
  1. Max pisze:

    Gdyby środowisko sędziowskie było solidarne, to politycy nie śmieli by wkładać ręki do jego kieszeni.

    Dobre 17

    • lop pisze:

      wyjątkowo mądry artykuł. cenie bardzo słowa sędziego Celeja. WRESZCIE ktoś napisał jak marnie za swą ciężka pracę zarabiają sędziowie!!! już mniej tym wykształconym ludziom płacic nie można… kto będzie chciał tyrać bez ograniczeń czasowych za tą jałmużnę? Bez możliwości dorobienia, bez wolnych weekenfów, a za to z bezłpatnymi dyżurami aresztowymi.

      Dobre 5

    • Ibrahim pisze:

      Środowisko sędziowskie jest solidarne i to jak bardzo, to wiedzą o tym ci, którzy śledzą interpretacje przepisów prawa dotyczące sędziów przez SN. Sędziowie są nie tylko solidarni – są także gotowi do sprzeniewierzenia się zasadom etycznym, które powinny być podstawą tego zawodu. Świadczy o tym uchwała SN, która nie pozwala ścigać sędziów wydających na polecenie komunistów wyroków politycznych na ludzi walczący o wolność słowa, niepodległość Polski i demokrację. Teraz przywołują demokratyczne prawa wywalczone przez ludzi niszczonych przez nich i kpią sobie z ofiary poniesionej przez wielu Polaków, chroniąc i osłaniając zbrodniarzy wprowadzających stan wojenny i mordujących działaczy opozycyjnych. Tylko w tych procesach chcą wyjaśnienia najdrobniejszych szczegółów i dowodów, w innych bez dowodów i prawa do obrony przywalą każdemu, który nadal chce ukarania zbrodniarzy. Doświadczyłem tego na własnej skórze. Środowisko sędziowskie powinno zabierać głos nt. swoich podwyżek, kiedy oczyści się z elementu niegodnego tego zawodu i to jak najszybciej, bo zgnilizna w tym środowisku rozprzestrzenia się jak tyfus plamisty. Do puki UB-ecy będą mieli renty i emerytury wyższe od swoich ofiar 5-6 krotnie, to sędziowie powinni siedzieć cicho i pracować nad swoją moralnością, a nie własną solidarnością i z UB-ekami też.

      Dobre 7

  2. freddie pisze:

    niestety ale środowisko prawników znalazło się pod ścianą i jest bez wyjścia – sędziowie mogą sobie protestować ale koniec końców rząd powie: nie podoba się – możesz odejść do wolnych zawodów. A tam ? dziesiątki tysięcy walczących o chleb adwokatów i radców którym coraz ciężej osiągnąć poziom zarobków sędziego nawet, nie mówiąc o wielkich kokosach. Efekt ? Sędziowie narzekają ale prawie nikt nie odejdzie bo wie, że tam jeszcze ciężej będzie zarobić te kilka tysięcy a ile przy tym nerwów i użerania się z klientami, płaszczenia przed nimi to wiedzą ci co mają kontakt z mecenasami.

    A KSSiP kształci zaledwie 200 osób rocznie, to ludzie dla których nominacja sędziowska będzie marzeniem i w ogóle nie będą psioczyć bo dobrze wiedzą że np. jako aplikanci korporacyjni a potem korproanci klepali by biedę i tyrali niemiłosiernie.

    Prawnicy nie mają więc żadnych argumentów w ręku, doprowadziło do tego masowe przyjmowanie na studia prawnicze i masowa produkcja. Nic już dziś nie zrobią. Mogą pomarzyć np. o pozycji lekarzy, którzy mogą szantażować rząd i NFZ dowolnie bo jest ich mało i wszędzie ich brakuje, a początkiem jest mała liczba przyjmowanych na medycynę. W efekcie lekarz w powiatowym szpitalu spokojnie zarabia sobie więcej niż sędzia SN.

    Dobre 12

    • roha pisze:

      @freddie – Bardzo celne uwagi. W dyskusjach na temat sądów i sędziów często uderza się w wysokie tony, o misji, o służbie, o roli, o tym , że nie rozumieją, że nie doceniają, że chcą poniżyć, podporządkować etc. Są to argumenty częściowo prawdziwe, ale nie przemawiają i nie będa przemawiać nigdy do większości polityków. Do nich przemawia siła: liczebność danej grupy w skali kraju, która wraz z rodzinami tworzy potężny elektorat (nauczyciele), zdolność do działań widowiskowych i destrukcyjnych, pokazujących słabość władzy (górnicy) czy działalność w drażliwych i dotykających dosłownie każdego wyborcę obszarach (lekarze).
      Sędziowie nie przedstawiaja porównywalnej siły i nigdy nie będą przedstawiać, nawet gdyby działali wszyscy razem, zawsze i od początku do końca.
      Jeśli nie siła, pozostają gabinetowe gry, po cichu, żeby nie drażnić opinii publicznej, w atmosferze cierpliwej „pracy u podstaw”. W tym sensie zdecydowanie nie doceniani są ci sędziowie, które w pewne dobre tematy angażują się pracując w MS. Wyganianie ich stamtąd („niech idą, popracują w terenie, zobaczą!, sędziowie pałacowi!”) jest pozbawianiem środowiska jednego z ostatnich nieformalnych kanałów wpływu.
      Jeszcze raz brawa dla freddiego – za zwrócenie uwagi na łatwą zastępowalność sędziów (ilość absolwentów i ich gotowość do pracy za połowę obecnej płacy sędziego) i związaną z tym słabość argumentu „bo odejdziemy”.

      Dobre 6

      • judge pisze:

        Słabość argumentu ” bo odejdziemy” to pół biedy. Z tym się niestety wiąże słabość wymiaru sprawiedliwości i brak woli polityków do jego wzmocnienia. Monteskiusz wymyślił, że trzy władze mają się równoważyć. Publiczność patrzy jak wykonawcza, a za nią ustawodawcza robią co chcą z sądowniczą. I co? Czy publiczność przejmuje się jakimś Monteskiuszem, demokracją, konstytucją? Nie, publiczność lubi igrzyska. Dziś na pożarcie są sędziowie. Kto następny?

        Dobre 8

    • Lanfaust pisze:

      Totalnie nie masz racji.
      Jasne, że na rynku adwokackim nie jest lekko, ale sędziowie którzy odchodzą z zawodu nie zaczynają od początku, ale zazwyczaj mają już nagrane miejsca w kancelariach, lub współpracę na start. Wbrew pozorom rynek usług prawniczych jest olbrzymi, a dużo jest klientów, którzy wolą zapłacić i iść do osoby która była sędzią, niż do młodego aplikanta lub doradcy, co więcej adwokaci wolą zatrudnić (wziąć do spółki) sędziego ze stażem orzeczniczym niż młodego adwokata, który dopiero się uczy.
      Nie znam przypadku, aby sędzia, który odszedł z zawodu żałował finansowo tej decyzji.
      Co więcej w Warszawie aplikanci zarabiają (przynajmniej w znanych mi kancelariach) tyle co sędzia Sądu Rejonowego.
      Druga rzecz. Zatkanie dziury po odchodzących sędziach. obecna procedura powoływania nowych sędziów jest nieefektywna i trwa około roku !!!!!
      w tym czasie etaty sędziowskie pozostają nieobsadzone i zwiększa się obciążenie pozostających w zawodzie sędziów. Przy większych odejściach grozi to totalnym zastojem.
      Po trzecie. Założenie, że Ci co zostaną sędziami nie będą protestować jest idiotyczne. Na razie uzyskanie statusu sędziego jest dla nich marzeniem, ale jak dostaną zawaloną kancelarię za pieniądze, które adwokat zgarnia za 1-2 sprawy to też podziękują.

      Dobre 4

  3. Alek pisze:

    Wiecej wiecej wiecej. Ale co z wydajnością? Brzmi troche dziwnie,ale jezeli zwykła sprawa o pare tys. zł trwa 1,5 roku to takie pytanie samo się nasuwa.
    Nie mowiąc już o tym ze w post.upomin. referendarze przetrzymuja tak długo tematy, zeby je przerzucic na tryb uproszczony…co oznacza na starcie ok. 6 mcy opoznienia!!!

    Dobre 2

    • lop pisze:

      to nie wina sędziów, ale procedury sądowych, które na to pozwalają. jeśli procedura na to pozwala i została ustanowiona przez wybrańców narodu, którzy zarabiaja co najnniej 2 razy tyle co sędziw rejonie to do kogo masz prenesje? przecież to nie sędziowie stanowią prawo- ale oni i tylko oni muszą je stosować, a potem za to niechlujstwo ustawodawcze oni dostają cięgi:)

      Dobre 4

      • plosiak pisze:

        Na co procedura pozwala ? Na przetrzymywanie spraw ? Jaja sobie robisz ? Jakoś nigdzie w ustawie nie widziałem, by ustawodawca określił termin np. na sporządzenie uzasadnienia jako instrukcyjny. To sami sędziowie wyższych instancji w ten sposób tworzą „prawo” w formie orzeczeń, które są przywoływane przez sądy niższych instancji.

        Tytułem przykładu – w skomplikowanych sprawach sędziowie potrafią pisać uzasadnienie kilka tygodni, a ja mam na apelację 2 tygodnie. To już nie jest termin instrukcyjny.

        Wracając do tematu – zapraszam na wolny rynek. Z pewnością do doświadczonych sędziów od razu ustawią się kolejki klientów, którzy przecież doskonale wiedzą, że x to były sędzia i w jakim wydziale orzekał.

        Dobre 1

        • Montsegur pisze:

          Sędziowie wyrabiali by się z uzasadnieniami w dwa tygodnie, gdyby adwokaci składali wnioski o uzasadnienia tylko wtedy, gdy faktycznie mają zamiar zaskarżyć orzeczenie. A nie wtedy, gdy potrzebują się dowiedzieć jaki zapadł wyrok i dlaczego, bo nie chciało im się ruszyć tyłka i przyjść na rozprawę. Albo dlatego, że za odpis wyroku musieliby zapłacić 6 zł, a jak poproszą z uzasadnieniem to dostaną go za darmo. Albo po to, „żeby ładnie zakończyć akta”.

          Z moich statystyk wynika, że w zeszłym roku apelacje wniesiono zaledwie w 20% spraw, w których pisałem uzasadnienia. To oznacza co najmniej 300 godzin zmarnowanego czasu. Ponad miesiąc pracy wyrzucony w błoto. I proszę mi nie wyjeżdżać z tekstami, że czasem dopiero po pisemnym uzasadnieniu można zdecydować, czy zaskarżać czy nie. Może bym w to uwierzył, gdybym nie dostawał nagminnie wniosków o uzasadnienie od pełnomocników, którzy nie wiedzieli nie tylko jaki zapadł wyrok, ale czy w ogóle zapadł. No bo jak inaczej tłumaczyć przysłanie po terminie rozprawy (odroczonej na nastepny termin) wniosku o treści „proszę o przesłanie odpisu wyroku, który zapadł, a jeżeli jest niekorzystny dla pozwanego to z uzasadnieniem”

          Dobre 3

          • Irakay pisze:

            @Montsegur

            Oczywiście mój klient nie ma prawa wiedzieć dlaczego Pan sędzie zdecydował tak lub inaczej? Tylko nie mów mi o ustnym uzasadnieniu, wszyscy, którzy raz byli na czymś takim proszą o pisemne – jakże inne od ustnego, żeby nie powiedzieć, że często nie mające z tym pierwszym nic wspólnego.
            Drogi sędzio, zapraszamy do korporacji, popiszesz trochę apelacji karnych w sprawach mających 100 tomów to porozmawiamy o tym kto ile ma czasu na pisanie (Aha w międzyczasie będziesz jeszcze przyjmował innych klientów, bo za samo pisanie nikt Ci nie zapłaci).

            Dobre 2

        • rolnik pisze:

          zgadza się,o przywróceniu terminu nie ma co marzyć chyba,ze akurat rekę obcięło ci,albo głowę ,gdy spóznisz się ze środkiem odwoławczym czy zaskarżenia 1 dzień,a sędziowei stworzyli sobie (poprzez SN) termin instrukcyjny choć prawo jest tu jednoznaczne,jako przykład takieju „rzetelności „sędziowskiej podaję sprawę cywilną sprzed SA w Warszawie sygn.I ACa 1356/98,gdzie uzasadnienie na kilkunastu stronach pisano rok czasu.A tylko po to by uniemożliwić zainteresowanej (konkretnej) stronie wniesienie kasacji-przetrzymano do zmiany przepisów w tym przedmiocie (wyrok był w 1999r.).

          Dobre 1

        • polak pisze:

          procedura pozwala papugom składać najbardziej bzdurne wnioski i przeciąganie postępowańw nieskończoność, to procedura zmusza sędziego do odroczenia rozprawy w uproszczu jak oskarżony kichnie, prychnie i złoży wniosek o odroczenie rozprawy, bo „sam chce się bronic”, składajć zaświadczenie od lekarza, nawet jak ma adwokata!!!!!!! W Warszawie oznacza to termin za pół roku.

          Dobre 3

  4. hi pisze:

    postępowanie trwa tyle przez procedurę!!!! ograniczyć właściwość sądów powszechnych i ograniczyć możliwość apelacji w najprostrzych sprawach tak jak w niemczech czy francji. np. do 2000 euro nie ma apelacji ani wniosków o uzasadnienie. bardzo dużo czasu marnuje się na sprawy i czynności, które są bezzsensowne. to nie prawda że brak pisemnego uzasadnienia ogranicza prawo strony do informacji. niech się pofatyguje na publikację wyroku i sobie nagra ustne motywy. to wymuszałoby też większe przygotowanie sędziów do ustnych motywów. a strona wiedziałaby dlaczego zapadł taki, a nie inny wyrok. przeciętny obywatel nie zdaje sobie sprawy ile czasu sędzia „marnuje” na czynności, których nie powinien wykonywać.

    Dobre 6

    • Irakay pisze:

      @ hi

      częściowo masz rację, ale poziom prowadzenia sprawy i uzasadnień ustnych jest taki, że często tylko z pisemnego uzasadnienia dowiadujesz się o co tak na prawdę chodziło, albo, że tak na prawdę to o nic nie chodziło, tylko sędzia nie wiedział jaką podjąć decyzję.
      Od 3 lata odnoszę wrażenie, że sędziowie coraz bardziej boją się podejmować decyzje, co mnie martwi, bo przecież to esencja ich zawodu.

      Dobre 3

  5. Grubelek pisze:

    A wiesz ile spraw w swoim referacie ma sędzia cywilista – okolo 500. Pewnie i tak Cię nie przekonam jednak przewlekłośc czesto nie wynika z lenistwa czy opieszalosci sędziego ale z ilosci spraw, które musi ogarnąć. Spróbuj choć przez chwilę wyobrazić sobie ile to jest 500 spraw, podziel na wokandy a sprawy ciagle wpływają mimo tego, ze wydajesz wyroki a potem spóbuj do wszystkich wydać wyrok w rozsądnym terminie. Acha i jeszcze do 1/2 tych spraw po wydaniu wyroku napisz uzasadnienie rozpoznajac jednoczesnie te nowo wpływające. Uprzedzam komentarze – nie jestem cywilistą ale moja koleżnka jest i notorycznie siedzi w pracy do 19.00 i wozi torby akt do domu. Uważam , ze takie opinie po prostu są krzywdzące. Pozdrawiam

    Dobre 17

    • mwm pisze:

      w ilu sądach sędzia ma 500 spraw w referacie i jakiego rodzaju są to sprawy ?

      Dobre 1

      • Grubelek pisze:

        w ilu nie odpowiem ale w moim na pewno a te sprawy to C (procesowe), Ns (nieprocesowe na przykład podział mjątku – to super sprawy), Co, Cps i takie tam. Acha i jeszcze nadzór nad kancelarią komornika w tym skargi na jego czynności.

        Dobre 3

        • mwm pisze:

          ze statystyki za 2010 wynika że łącznie do rejonowych sądów trafiło 7,2 mln spraw cywilnych. z czego 1,9 mln to upominawcze i nakazowe, 3,1 mln to wieczysto księgowe – razem 5 mln spraw w znacznej części zajmują się nimi referendarze. spraw „C” wpłynęło 180 tysięcy. fakt część po uchylonych nakazach też trafiła do ogólnego. w Warszawie, niektóre sądy są bardzo obciążone – fakt, ale Polska to nie tylko Warszawa i kilka innych dużych miast.

          Dobre 2

    • w bez t pisze:

      Co do konieczności napisania uzasadnienia… Czy naprawdę aż tyle spraw idzie do apelacji?
      Dodatkowo – przypominam sobie oburzenie (lub bagatelizowanie sprawy) w środowisku, gdy ujawniono, że sędzia skopiował uzasadnienie z aktu oskarżenia
      I wreszcie – czy sędziowie naprawdę nie mają sobie absolutnie nic do zarzucenia? Jest sprawą oczywistą, że w tak dużej grupie zawodowej MUSZĄ być ludzie mądrzy i głupi, leniwi i pracowici, legaliści i ewidentnie łamiący prawo nawet na sali rozpraw.
      Co tym złym można zrobić, jeżeli już zostali sędziami?

      Dobre 3

      • Grubelek pisze:

        masz rację, nie we wszystkich sprawach jest apelacja, ale co do połowy wyroków jest wniosek o uzasadnienie. A potem krótko jednym zdaniem, ze rezygnują z wywodzenia apelacji. Samo uzasadnienie zawiera od kilku – standardowo kilkanaście – po (rzadko) kilkadziesiąt stron. Pewnie, ze można powiedzieć jak się nie podoba to mozna zmienić zawód – a co z tymi, którym się podoba, którzy lubią swoją pracę i to co robią. Problem tylko, ze często nie mają warunków nawet do rzeztelnego wykonywania pracy bo ilość nigdy nie przekłada się na jakość. Co do tego, ze nie wszyscy jesteśmy doskonali to zapewne masz rację – to tak jak w każdej grupie zawodowej. Tylko dlaczego wszystkich wrzucać do jednego worka. Przykro naprawdę ciagle czytać, ze jestem leniem, obibokiem, który ma za nic ludzi i ich problemy, zapomniałabym jeszcze, ze oczywiscie leń „genetyczny”, najlepiej, zeby pracować za darmo. Wszystko to powoduje jedynie frustrację. A jesli chodzi o długośc postepowań to dlaczego nikt nie spojrzy na prawdziwą tego przyczynę czyli przepisy procesowe, które pozwalają oskarzonym praktycznie wlec procesy a cackać się znimi trzeba oj trzeba, zeby nie daj Boże nie naruszyć jego prawa do obrony.

        Dobre 7

        • w bez t pisze:

          Ależ Szanowny Oponencie! Gdzie w moim wpisie czytałeś o wrzucanie wszystkich do jednego worka???
          Pytanie brzmiało co środowisko może/chce zrobić z – skrótowo – „złymi sędziami”. I co z nimi robi? Bo że tacy są to chyba sporu między nami nie ma.
          I co robić gdy sędzia na rozprawie łamie prawo.
          I – wyzłośliwię się na koniec – taktownym milczeniem pominąłeś fragment tyczący się kopiowania uzasadnień i reakcji środowiska na ujawnienie tego procederu

          Dobre 4

          • xvart pisze:

            a co jest złego w kopiowaniu aktu oskarżenia? Przyznaję bez bicia. Kopiuję akty oskarżenia. W wordzie przy użyciu kopiuj wklej. Zawsze wtedy kiedy nie zmieniam tzw. opisu czynu. Po co pisać jaki był przebieg zdarzenia innymi słowami, skoro ktoś już odwalił całą robotę? W przepisywaniu tzw. ustaleń faktycznych z aktu oskarżenia nie widzę niczego złego.
            Złe jest przepisywanie tzw. motywów rozstrzygnięcia, czyli argumentacji prawnej. To nie powinno mieć miejsca.

            Dobre 3

          • Ibrahim pisze:

            do xvart pisze:
            Tyle napisano prac magisterskich, przewodów doktorskich, to po co się męczyć i pisać nowe skoro już ktoś odwalił tą czarną robotę? Wystarczy kopiuj, wklej i tytuły lecą Panie sędzio profesorze.

            Dobre 4

          • mwm pisze:

            strony całą robotę odwalają, prokurator, pełnomocnik …

            Dobre 0

          • Grubelek pisze:

            Szczerze. U mnie nie ma kopiowania uzasadnień na poziomie rejonu ale pewno takie sytuacje są. Co do okręgu to i owszem potwierdzam i bardzo mnie to wkurza, ze moja praca jest pzez kogoś kopiowana ot tak bez wysiłku a ja się muszę narobić. Co do tematu „złych” bądź „słabych” sędziów to nie mam nic przeciwko temu by stworzyć system ich oceny i weryfikacji ( łącznie z usunieciem z zawodu) jednak nie chciałabym aby tą kwestią zajmowała się władza wykonawcza bądź ustawodawcza bo to rodzi nadużycia. Pozdrawiam

            Dobre 1

          • Łukasz L. pisze:

            A u mnie to co wraca z Okręgu to wygląda super zabawnie.
            Skanują wszystko na potęgę. Nawet nie starają się poprawić rodzaju i wielkości czcionki, czy odstępów. Często jest tak, że ich uzasadnienie liczy kilkanaście stron, z czego max do dwóch są rozważania prawne, z których rzadko kiedy coś sensownego wynika. Poza tym potrafią wydawać całkowicie sprzeczne orzeczenia w sprawach o bardzo zbliżonych stanach faktycznych – no bo kasacja w nich nie przysługuje, więc można jechać po bandzie

            Dobre 2

    • Sajgonik pisze:

      Taaaaa. 1 lipca 2010 r. złożyłem pozew (mniejsza o co w Wydziale Cywilnym, Sądu Okręgowego w Warszawie). Wobec tego, że w nakazie druga strona złożyła innym pozew, przypomniałem się Pani sędzi we wrześniu 2011 r., łaskawie wyznaczyła i to dopiero po ponagloeniu I rozprawę na grudzień 2011 r. NADAL UWAŻASZ OPINIE ZA KRZYWDZĄCE.

      Sędziowie mają mniej więcej tyle samo spraw co przeciętny pełnomocnik procesowy (ok. 150). Do pełnomocnika codziennie dzwonią klienci i musi być on na bieżąco, żeby odpowiadać na najbzdurniejsze pytania. Zadzwonisz do sędziego co tam w jego sprawach? Przeciętny sędzia cywilny i to w dużej aglomeracji ma może z 200 spraw i nie wie OCB w nich dopóki nie wyznaczy rozprawy i mu łaskawie ktoś podłoży akta pod nos.

      DAĆ SĘDZIOM OCHŁAP Z 500 PLN żeby się zamkneli. Średnia zarobków w UE to ok 14.000 PLN. W Polsce 4600 czyli 4 razy mniej. Sędziowie muszą zarabiać 4 razy mniej niż ich koledzy w UE, bo byłoby to niegodne i stawiało w zbyt dużej dysproporcji do ich „klientów”.

      Dobre 0

  6. komik pisze:

    Darujcie sobie argument ” stałe narażenie sędziów na niebezpieczeństwo nacisków ze strony większości sprawującej władzę w formie bardziej lub mniej widocznej dla ogółu…”
    Kto mógłby naciskać na sędziego i jakim cudem , kiedy sędzia wszystko może i może legalnie być przestępcą, bo to środowisko takie prawo wymogło na dyletantach uchodzących za ustawodawcę.
    To nieporozumienie i żenujący argument, powagę i godność urzędu nie zdobywa się gadżetami, a postawą co jest w większym deficycie niż kieszeń sędziowska.
    Najpierw naprawcie prawo, nie może być dowolności w ocenie dowodów i inne herezje, zgódźcie się na uchylenie immunitetów dla przestępców w togach.
    Wnioskujcie o ciało do osądzenia sędziów przestępców poza kolesiostwem , jak zdobędziecie się na to nikt się nie sprzeciwi podnoszeniu uposażenia.

    Dobre 5

    • mlody pisze:

      Nic dodać nic ująć. Poza tym sąd to firma gdzie brak jest choćby minimalnego systemu motywacyjnego. Tyle samo zarabia uczciwie pracujący i ten, który do pracy wpada na kilka godzin w tygodniu (znam takie przypadki), bo główne centrum jego aktywności zawodowej jest poza sądem. Awansują swoi. Przewodniczącymi zostają też swoi. Sąd moim zdaniem to raj dla leni, a tych którzy normalnie pracują to krew zalewa.

      Dobre 9

      • mlody pisze:

        Zapomniałem też dodać, że ci pracujący zbierają cięgi za resztę. W jaki sposób poprawi się jakość pracy (nie jest znowu ona aż tak tragiczna) jeżeli obniży się nasze wynagrodzenia i zlikwiduje stan spoczynku jest raczej oczywiste

        Dobre 5

    • mgr inż Tadeusz Koliński pisze:

      Masz racje „komik” i jeszcze dodam dlaczego „sędzia” nie może prowadzić sprawy dzień po dniu przez przez kolejne 12 dni wyłączając soboty i niedzielę tak aby w 2 tygodnie było po wszystkim?

      Dobre 2

      • judge pisze:

        Bo, panie inżynierze, sędzia ma w referacie 100, 200 albo więcej innych spraw, które także czekają na rozpoznanie. Dwa tygodnie na jedną sprawę, czyli w roku 20-25 spraw? Panie inżynierze, może zna się Pan na mostach czy budynkach, ale nie na sądach. Takiego luksusu orzekania nie ma w polskich sądach rejonowych (tych jest najwięcej) i nigdy nie będzie, chyba że wybierze Pan – wespół z innymi wyborcami – CAŁKIEM INNĄ OPCJĘ, ale takiej na razie nie widać.

        Dobre 6

        • mgr inż Tadeusz Koliński pisze:

          Do angielskiego „judge”. No właśnie, jedź Pan za granicę i przekonaj się ze można dzień po dniu rozprawy ciągnąć! Niestety, ale jest internet i wolny przepływ informacji i ściema nie przejdzie. To „pensum” sędziowskie czyli 1-2 wokandy w tygodniu to jest taki sam skandal jak u „świętych krów” tzw „nauczycielek” 18 godzin tygodniowo czyli 2 lub 3 dni w pracy a reszta na lewe „korki” albo leżenie wentylem do góry!

          Dobre 4

          • roman pisze:

            No i Pan Inżynier niestety nie zrozumiał. Jeżeli ktoś ma w referacie dajmy na to 52 sprawy, to przeznaczając na rozpoznanie 1 z nich tydzień ostatnią załatwi dokładnie za rok. Wpływają przy tym cały czas sprawy nowe, które wędrują na koniec kolejki. To procedura wymusza przy tym całą celebrę. Zresztą zgodnie z Pańskim życzeniem, gdyby sprawa miała być rozpoznawana w taki sposób, to nie można byłoby wezwać nowego świadka czy dołączyć dokumentu. No chyba, żeby zmienić procedurę i wprowadzić zasadę, że to strona przyprowadza świadka i dostarcza dokumenty a sąd tylko słucha. Ja tam jestem za.

            Dobre 8

        • ralloo pisze:

          Jeśli sprawe prowadzi się dzien po dniu, lub w modelu do tego zblizonym, to sędzia jest z nia na bieżąco, strony też. A jak ma rozgrzebane 100 spraw, to wyznacza posiedzenia lub rozprawy co 3 miesiace i potem przed kazdym terminem od nowa zapoznaje się z aktami, a to przecież jest czas. Dlatego prowadzenie spraw w systemie dzien za dniem suma summarum jest bardziej efektywne, bo co prawda na pierwszy termin czekam dłuzej, ale potem mam szybkie roztrzygnięcie. A tak niby wczesniej sprawa trafia na wokandę, ale ostatecznie i tak sie wlecze. Ponijam kwestie biegłych, wezwań itd., bo w ielu sprawacxh, zwłaszcza cywilnych, strony idac do sądu maja juz de facto cały materiał dowodowy, co innego sprawy np. karne, ale tutaj tez sie zyskuje, bo jest mniejsza szansa, że oto obrońca się zmieni, że zachruje sędzia i nie daj Boże trzeba będzie powtarzać proces. Natomiast system rozgrzebania wielu spraw jest fajny, bo stanowi super wytłumaczenie, że oto rozpatruję 100 spraw, więć jestem strasznie zapracowany, medzy innymi przez to, że przez mnóstwo czasu odświeżam sobie sprawy sprzed kilku miesięcy.

          Dobre 4

          • realista pisze:

            Ministerstwo broni się tak przed skargami na przewlekłość. Wszystkie sprawy muszą być jednocześnie rozpoznawane, żeby nie było bezczynności. A ze spraw jest za dużo, a system pod nadzorem polityków niewydolny, to efekty są widoczne.

            Dobre 1

          • Montsegur pisze:

            Wiesz dlaczego? Dlatego, że zgodnie z ministerialnymi wytycznymi sprawa może zostać w styczniu wyznaczona na termin rozprawy w czerwcu i to jest OK, no bo spraw jest dużo. Ale jeżeli ta sama sprawa, która wpłynęła w styczniu zostanie w kwietniu wyznaczona na termin rozprawy w maju to znaczy, że w okresie od stycznia do kwietnia w sprawie wystąpiła „rażąca przewlekłość” – bo „leżała bez terminu”. Dlatego wszystkie sprawy wyznacza się na termin jak najszybciej a potem sobie leżą…

            Dobre 1

      • Montsegur pisze:

        Bo to można zrobić tylko w systemie, w którym to strony przynoszą do sądu dowody. A jak dowodów nie mają to mają problem. A nie w Polsce, gdzie na każde rozprawie można „przypominać” sobie o potrzebie przesłuchania jeszcze jednego świadka.

        Dobre 5

        • plosiak pisze:

          No chyba nie na każdej. Rzekłbym nawet, że na mniej niż połowie. Wystarczy tylko zastosować rygory z kpc tam, gdzie występują zawodowi pełnomocnicy. Sam się dziwię, jak rzadko sędziowie nie korzystają z tych możliwości.

          Dobre 2

          • Irakay pisze:

            No no … mich klientów nie stać na detektywów rodem z USA, którzy z rewolwerem w ręku zdobędą wszystkie potrzebne dokumenty (w ostateczności wykradną z systemów informatycznych różnych firm).
            Niestety moi klienci muszą prosić sąd o „zwrócenie się do … celem udzielenie informacji o …”.
            Oczywiście, jak klienci będą sprzedawać domy i mieszkania, żeby płacić detektywom to może i będę miał wszystkie dokumenty już na pierwszej rozprawie.

            Dobre 3

          • polak pisze:

            a co z karnym mecenasie?

            Dobre 0

    • mlody pisze:

      pozajączkowało mi się – poniższe komentarze miały dotyczyć wypowiedzi jawora

      Dobre 0

    • lop pisze:

      jakieś przykłady może tych przestepców w togach? legalna teorię dowodó juz świat cywilizowany przerobił. słowa szlachcica zawsze była dwa razy ważniejsze od słowa chłopa. wynik: chłopów wieszano na potęgę – szlachciców nigdy. ot sprawiedliwość wg komika.

      Dobre 2

  7. jawor pisze:

    pieniądze by się znalazły gdyby ograniczyć:
    - liczbę sędziów w wyższych instancjach, gdyż tam i tak pracy jest najmniej,
    - zlikwidować delegacje do ministerstw (sędzia nie może łączyć funkcji, to jest jakieś kuriozum w skali UE)
    Dziś jest tak że duża część sędziów zamiast sądzić administruje, siedzą na różnych ciepłych posadkach, nudzą się, i zarabiają niewspółmiernie do umiejętności i zajmowanego stanowiska. Np. sędziów zatrudnia się w wydziale statystyki (do liczenia słupków) – czy do takich zadań potrzebny jest sędzia????? Wkrótce kolejny tysiąc sędziów przestanie sądzić zamiast tego będzie nieustannie kontrolować resztę i stawiać oceny, przedszkole normalnie.

    Dobre 14

    • mer75 pisze:

      To jest właśnie poziom refleksji: zrównać wszystkich do poziomu sr, niech pracują, niech tyrają, wtedy znajdą się pieniądze. A niby dlaczego się znajdą? Bo zabiorą „pałacowym” i dadzą do Jawora? O słodka naiwności, kolejny prosty umysł, który znalazł proste rozwiązanie.
      Albo drugie: że administrują. Tzn. nikt ma nie administrować? Czy może wersja z dyrektorem sądu, który wszystkim administruje a prezes jest nikim?
      Kilku mądrych, wpływowych i sprawnych sędziów w MS, czyli działania zakulisowe i merytoryczne osaczenie kierownictwa politycznego, może więcej pomóc całemu wymiarowi spr niż wszystkie „wysyłania czerwonych kartek”, „dni bez wokandy” (o coraz bardziej żenującej frekwencji) i inne protesty „środowiska” razem wzięte.
      Uświadom to sobie, jaworze, zamiast jechać z zazdrości? bezmyślności? kompleksu? po każdym sędzim nie siedzącym na pierwszej linii z bte albo nakazami w SR w Jaworze.

      Dobre 1

  8. mgr inż Tadeusz Koliński pisze:

    Nawet nie przeczytałem do końca tego artykułu. Szkoda czasu.
    Ten „sędzia” (w I części) nawet się nie zająknął że w POstPRLu dzisiejszym wszystkie sędzie mają interes (dobrze to brzmi tak dwuznacznie) jak najdłuższego rozwlekania rozstrzygnięcia sprawy. Latami trwaja banalne sprawki cywilne. Tutaj POstPRL jest w czołówce światowej jeśli nie na czele.
    Płaciłbym sędziom za rozstrzygniecie sprawy a nie za pensum jak „świętym krowom” nauczycielkom. Takie same wyniki jak „nauczycielki” mają „sędzie” bo to też w 99 % zababiona posada.
    Gdyby Norymberga trwała w POstPRLowskim trybie prowadzona przez dzisiejsze sędzie to hitlerowcy prędzej by wymarli, tak jak główny żyjący postkomunistyczny zbrodniarz…

    Dobre 1

    • kolo pisze:

      to procedury są odpowiedzialne za przewlekanie spraw, a nie sędziowie.

      Dobre 3

    • Marcin Łochowski pisze:

      Średni czas rozpoznania sprawy cywilnej to ok. 3 miesięcy. Jeżeli chodzi o świat – to nie wiem, ale jeżeli chodzi o Europę, to jesteśmy mniej więcej w środku tabeli.

      Dobre 2

      • Sm pisze:

        Średnio to ja po 3 miesiące czekam na wyznaczenie terminu rozprawy albo doręczenie sprzeciwu. Chyba jak nakaz zapłaty jest niezaskarżony, to wtedy faktycznie- jest szansa że sąd zmieści się w trzech miesiącach.
        Stwierdzenie że średni czas rozpoznania sprawy cywilnej to ok. 3 miesięcy jest nieprawdziwe.

        Dobre 0

  9. QUOMODO pisze:

    Szanowni Sędziowie!
    (nie sądze by ktoś inny to czytał)

    Sędzia to brzmi dumnie.
    Sędzia musi zarabiać godziwie jak każdy inny Polak.

    Jako władza sądownicza musi byc zachowana proporcja wynagrodzeń pomiędzy innymi władzami a przede wszystkim pomiędzy władzą publiczną, a Obywatelami, którze tę władzę utrzymują.

    Moim zdaniem władza sądownicza jest w podobnej sytuacji w jakiej byli Polacy za komuny. Państwo udawało, że Polakom płaci, Polacy udawali, że pracują dla państwa. Obecnie państwo (której częścią jest władza sądownicza) udaje, że płaci sędziom, a sędziowie udają, że sądzą.

    Pojęcie znaczenia SPRAWIEDLIWOŚCI, jako warunku koniecznego do bogacenia się państwa i Narodu, znikło z pola widzenia. O tym się w ogóle nie mówi i pisze.

    Biedne jest państwo i biedny jest Naród, bo nie ma sprawiedliwości; biedni sędziowie bo biedne jest państwo i biedny jest Naród. Gdzie skutek, a gdzie przyczyna?

    Sedziowie mają poważny udział w przyroście lub spadku PKB poprzez sprawiedliwe lub niesprawiedliwe orzeczenia.

    Logiczne, że uposażenie sedziów winno być skorelowane z jakimiś wskaźnikami zarobków w gospodarce (najlepiej z zamożnością Obywateli lub z ich poczuciem sprawiedliwości).

    Wynagradzając, jakby nie było pracowników (oficjalnie funkcjonariuszy publicznych) szczelnej korporacji zawodowej o statusie monopolisty (i nie najlepszej proweniencji), bez spojrzenia na „jakość” konkretnego sędziego i „usługi” jaką świadczy, jest wyrzucaniem i marnowaniem pieniędzy publicznych.

    Wojciech Edward Leszczyński

    Dobre 4

    • Plum pisze:

      Uposażenie sędziów *jest* związane z zamożnością obywateli i jest wynikiem przemnożenia średniej krajowej w drugim kwartale poprzedniego roku (tak na marginesie to wtedy jest najniższa) przez odpowiedni mnożnik.

      Dobre 1

  10. mwm pisze:

    współczynnik 2,5 przewyższa średnią w Europie. zarobki sędziów są adekwatne do zamożności społeczeństwa. porównywanie wynagrodzeń z systemem anglosaskim, gdzie sędziów jest wielokrotnie mniej, inna jest ich pozycja jest nielogiczne. wymiar sprawiedliwości funkcjonuje fatalnie, stąd powszechna negatywna opinia o sądach i brak zaufania. poza tym grozi nam sądokracja.

    Dobre 0

    • Montsegur pisze:

      1. W systemie anglosaskim sędziów jest wielokrotnie więcej
      2. zarobki sędziów w Polsce także liczone w odniesieniu do średniej krajowej są niższe niż w innych krajach „nowej” unii
      3. mnożnik to 2.05, a nie 2,5 a od przyszłego roku będzie poniżej 2
      4. powszechna negatywna opinia o sądach kreowana jest przez dziennikarzy, i w większości rozpowszechniana przez ludzi, którzy nigdy w sądzie nie byli. Jak natomiast wykazały badania, ci obywatele, którzy faktycznie mieli bezpośredni kontakt z sądami oceniają sądy bardzo pozytywnie.

      Dobre 3

      • mwm pisze:

        pkt 1 i 3 to dane w komentowanym artykule podane. pkt 2 są na takim samym poziomie w jednych krajach są trochę wyższe w innych niższe. pkt 4 dziennikarze są winni – śmiała teza. w mediach sądów właściwie nie ma. opinie o sądach wypowiadają ludzi, którzy mieli styczność z wymiarem sprawiedliwości i poznali jego bolączki. a są one rozliczne, poczynając od tego że sąd jest dla obywatela po prostu nieprzyjazny, traktuje go jak natarczywego petenta, którego trzeba się pozbyć. taki spadek dostała nasza biurokracja, w tym sądy po latach komuny. zmiany na lepsze postępują bardzo wolno, zdarzają się pozytywne wyjątki, ale w masie giną. na porównywanie pod tym względem Polski z krajami zachodu nie ma się co nawet silić.

        Dobre 0

  11. ralloo pisze:

    Zwrócmy uwagę, że w artykule nie ma żródęł, z których zaczerpnięto statystyki. Kolejna sprawa to porównywanie srednich zarobków – ja średnio tez zarabiam mniej niż kolega z Niemiec, ale Polska, przynajmniej na razie, nie jest tak bogata jak Niemcy.
    Odwołując sie do statystyk ze strony Min. Sprawied. widać, że np. 25 % spraw w rejonówkach (a rejonówki robią 98% robotyw sądownictwie) to sa sprawy wieczystoksiegowe. Nie ma tu rozpraw, biegłych, ustawiania wokandy itd. Sa to sprawy, podobnie jak rejestrowe, coraz sprawniej załatwiane, np. w Katowicach obecnie na wpis do KW czeka się czasem kilka dni do maksymalnie kilku tygodni. Zatem np. w pierwszym półroczu 2011 r. było to ok. 1,6 mln spraw na ok. 6,6 mln, które wpłynęły ogółem do sądów. Poza tym sa tu jeszcze referendarze. Zatem ogólna staystyka niewiele mówi, bo 6,6 mln na pół roku robi wrażenie, odejmijmy tylko ksiegi wieczyste, które są o wiele mniej czasochłonne, to zostaje 5 mln, spraw, od tego odjąć np. nakazówki, które tez chyba nie są jakos strasznie absorbujące (zwłaszcza e-sądw Lublinie), to coraz bardziej klaruje sie obraz. A tak sedzia poda, że średnio mamy np. 1200 spraw na sędziego i co z tego wynika?

    Dobre 1

    • Montsegur pisze:

      Wynika z tego tyle, że nie da się tego w rozsądnym terminie przerobić.
      1.200 spraw rocznie to co najmniej o połowę za dużo. Co potwierdzi każdy, kto musiał się tymi sprawami zajmować. A czemu zaprzeczy każdy ignorant, który sąd widział tylko z wierzchu ale i tak wie, że sędziowie to lenie i nieroby.

      Dobre 1

  12. Sm pisze:

    W artykule znalazły się bardzo ciekawe i logiczne uwagi.
    Wynika z nich, że albo ilość sędziów i kognicja sądowa pozostaną na dotychczasowym poziomie (i wtedy nie ma co liczyć na podwyżki wynagrodzeń sędziowskich) albo przy zmniejszonej kognicji i liczbie sędziów proporcjonalnie do np. Anglii (czyli do ok.1300 sędziów w całej Polsce) zarobki sędziów będzie można podnieść.

    Z uwagi na ochronę praw nabytych, nie ma jednak szans żeby zejść z liczby sędziów w Polsce z 10.000 do ok. 1.300, z jakimkolwiek pozbawieniem uprawnień tych 8.700- a zatem do takiej operacji nie dojdzie. Ergo, wynagrodzenia nie wzrosną, to trzeba uczciwie powiedzieć.

    100% racji ma Freddie- to rząd ma wszystkie argumenty płacowe w garści. Więcej, gdyby ułatwiono przejście do zawodu sędziego z innych zawodów prawniczych, z dnia na dzień wszelkie wakaty byłyby zapełnione.

    Tak więc nic się nie zmieni. Na dobre i na złe. Na pocieszenie dla sędziów, stanu spoczynku też żadna siła nie ruszy, bo na to z kolei nie pozwoliłby (i słusznie) TK. Tusk będzie próbował rozegrać to w ten sposób: my wam nie podwyższymy wynagrodzeń, ale w zamian nie ruszymy przywilejów.

    Dobre 2

    • kolo pisze:

      ale nie wszyscy wiedzą (i to jest kolejne zakłąmanie w temacie), że w angli na 60 mln ludzi jest oprócz 2000 sędziów zawodowych wywodzących się z palestry – 35000 sędziów niezawodowych, tzw. sędziów pokoju, którzy obrabiają 90% wszystkich spraw wpływających do angielskich sądów, a tych spraw wpływ im ok. 5 mln rocznie to jest ponad 2 razy mniej niż u nas… dlatego nie wolno bezmyślnie porównywać nas i Angli z uwagi na te poisane przeze mnie zasadnicze różnice.

      Dobre 4

  13. mbw pisze:

    W Wielkiej Brytanii oprócz 1300 sędziów zawodowych, jest 35 000 ( trzydzieści pięć tysięcy ) sedziów pokoju, którzy załatwiają 90 procent spraw. Wystarczy poszukać w internecie danych na stonie MS W. Brytanii i mozna znaleźć prawdziwe dane, a nie uprawiać tanią manipulację jak Sm. Tak samo spraw będzie tyle ile zostało napisane ( 1200 na głowę sędziego orzekającego ) po odjęciu ksiąg wieczystych, e- sądu i rejestrów, bo sedziów orzekających SR jest około 5500, a pozostali to sedziowie SO i SA, SR na delagacjach, w ministerstwach, szkole dla sedziów.

    Dobre 5

    • mwm pisze:

      sędziowie pokoju nie otrzymują wynagrodzenia … http://en.wikipedia.org/wiki/Justice_of_the_peace#United_Kingdom

      Dobre 0

      • mbw pisze:

        To u nas też niech powołają takich i powiedzą im, że nie otrzymują wynagrodzenia. Zobaczymy ilu będzie chętnych.

        Dobre 2

        • mwm pisze:

          posiłkowanie się dalekimi analogiami prowadzi do błędnych wniosków i tyle. w ogóle rozumowanie przez analogię jest … ryzykowne.

          Dobre 0

        • polak pisze:

          tak. szczególnie tych przed emeryturą z adwoktruey i radcostwa. hahaha

          Dobre 1

      • kolo pisze:

        no właśnie zapomniełem to dodać, ci sędziowie robią tę robotę społecznie, a zawodowi zarabiają niebotycznie.

        Dobre 4

    • Sm pisze:

      @mbw, zanim zarzucisz innym tanią manipulację, najpierw sprawdź dobrze to, co piszesz i pomyśl.

      Jeśli chodzi o systemy prawne nie ma czegoś takiego jak Wielka Brytania- jest Anglia i Walia,Szkocja oraz Irlandia Północna. To tyle prawdziwych danych i to też znajdziesz „w internecie”.

      A artykuł sędziego Celeja, jak nietrudno zrozumieć, poświęcony jest zarobkom sędziów zawodowych. Nie wiem po co są w takim razie dywagacje o sędziach pokoju (jak rozumiem chodzi o tzw. społecznych sędziów pokoju- JP), którzy najczęściej nie są prawnikami i za sprawowanie funkcji nie pobierają wynagrodzenia. Chyba nie dążysz do tego, żeby taki model wprowadzić u nas?!

      Dobre 1

  14. prawniczka pisze:

    Gratuluję Panie sędzio.To rzeczowy mądry pełen argumentów artykuł. Brak niezależności finansowej trzeciej władzy jest w istocie zamachem na Państwo, na jej konstytucyjne podwaliny. Tu nie chodzi o,, parę groszy” ale o zasady państwa prawa. Władza wykonawcza próbuje ,,zadusić” trzecią władzę, która patrzy jej na ręce. Silna trzecia władza zawsze przeszkadza rządzącym, bo ogranicza ich myślenie , że palcem dotyka już nieba.
    Kto będzie kontrolował rząd, stwierdzał, że ustawy przez niego zaproponowane krzywdzą ludzi. Wytykał jej omylność? Kto to zrobi jak już trzecia władza zostanie zaduszona i zasypana ,, śmieciowymi” sprawami i sędziom zabierze się godność w tym finansową?
    Wystarczy , że sądownictwo na ograniczenia finansowe zgodzi się raz. Potem będzie już rządzącym łatwiej. Będzie jeszcze raz i jeszcze raz, do skutku. Wierzę, że sędziowie, mądrzy doświadczeni na to nie pozwolą. Tak naprawdę chodzi tu o zasadę, o demokrację a nie parę groszy.

    Dobre 14

    • Rafal_K pisze:

      prawniczka: masz rację. Niezależność i niezawisłość kończy się tam, gdzie budżet dzieli rząd. Spróbujcie podskoczyć, to: zabierzemy Wam kasę na nagrody, na asystentów, na zakupy urządzeń, na inwestycje. Nie podoba się, to zmienimy prezesa, następnego i następnego, aż do skutku. Dalej nie jesteście posłuszni, a no to Was sąd jest tak mały, że trzeba go zlikwidować… TAKA jest rzeczywistość. A te 140 milionów oszczędności – w rzeczywistości odjąć podatki składki i kolejne podatki i może zostanie 50, to tylko taki mały prztyczek, że ktokolwiek z tego środowiska próbuje cokolwiek powiedzieć.

      Inaczej mówiąc – dosadniej – cicho, bo …

      Dobre 9

    • mlody pisze:

      Niestety smutna prawda jest taka, że rzeczowe argumenty trafiają do ludzi, którzy potrafią używać rzeczowej argumentacji w prowadzonej dyskusji. Obawiam się, że nie stanowią oni zbyt dużego elektoratu, więc się z nimi nie rozmawia

      Dobre 3

    • polak pisze:

      trójki ludowe będa to robić. kucharka, sprzątaczka i akrobata za darmo skontrolują II i I władzę… przecież na tym forum takie głosy można spotkać.

      Dobre 1

  15. Stefan pisze:

    Najśmieszniejsze jest to, że o nędzy polskiego sądownictwa decydują pseudo-sędziowie delegowani do Ministerstwa Spr., którzy sprzedali ideały służby sędziowskiej za garść srebrników (tj. za kilka tysięcy zł więcej dodatkowej pensji), oni to pisząc kulawe rozporządzenia i ustawy niszczą polskie sądy, byleby się przypodobać każdemu kolejnemu politrukowi, który zostaje M.Spr., byleby tylko służyć swoim politycznym nadzorcom. Hańba!

    Dobre 11

  16. w bez t pisze:

    „Polska, przystępując w 2004 r. do UE, zobowiązała się w rozsądnym czasie podnieść wynagrodzenie sędziów do poziomu średniej unijnej”
    Tylko sędziów, zapytam, zaciekawiony?

    Dobre 3

    • mlody pisze:

      Ano dlatego, że cywilizowane społeczeństwa doceniają rolę sądownictwa jako przeciwwagi dla władzy ustawodawczej i wykonawczej. Monteskiusz się kłania. Na historii trzeba było bardziej uważać

      Dobre 3

  17. qwerty pisze:

    Szkoda, że zobowiązania podniesienia płacy są dla nielicznych, a zobowiązania opodatkowania dla wszystkich. Szkoda, że UE każe podnieść akcyzę do poziomu takiego jak w innych państwach Unii, ale na to ile się w tych państwach zarabia już nikt nie patrzy.

    Dobre 1

  18. komik pisze:

    Do lop pisze: Przestępstwa sedziów nie mogą i nie powinny być utajnione lecz publikowane dla dobra przyzwoitych i etycznych sędziów, którzy odbierają cięgi za tych, którym wszystko wolno.
    I właśnie środowisko sędziowskie powinno wykluczać takie osoby. Sprawa jest nie do obrony w aktach i nie tylko sa twarde dowody na przestępstwa.
    To za sprawą sędziów w urzędach Bełchatowa nie liczy sie prawo, bo sędzia ma na to sposób.
    W Bełchatowie sędziowie permanentnie mają w pogardzie kodeksy i za to zostają przez swoje środowisko uczczeni awansem do SO i tam także są wśród swoich.
    Nawet nie próbują się obrażać, jadą dalej. Podawałem namiary na nich wielokrotnie, ale nikt w wymiarze sprawiedliwości, nawet urzędnicy Ministra Sprawiedliwości początkowo potwierdzali niewinność sędziów z Bełchatowa, potem oprzytomnieli. Wie o tych przestępstwach prokuratura w Piotrkowie i Łodzi dowody sa nie do podważenia.
    Przestępstwa w ich wykonaniu opisane są w art, art 231, 271, 273 kk . Sędziowie w Bełchatowie wyrządzili szkodę kilkuset tysięczną.
    Policja i Prokurator w Bełchatowie tolerują włamania i twierdzą że nie ma przestępstwa. Oprócz dowodów przestępstwa ujawnionych sędziowie ukrywają dowody czym wypełniają kolejne paragrafy.
    Jeżeli sędziowie chcą zaprzeczyć niech doprowadzą do opublikowania dowodów i niechaj środowisko sędziowskie poczyni kroki by przestępstwa nie mogły być ukrywane pod osłoną immunitetu. To co opisałem wystarczy by dotarto do włamywaczy i Prokuratora prowadzącego sprawę oceniono sprawiedliwie sędziów i włamywaczy..

    Dobre 6

  19. w bez t pisze:

    Młody, chciałem bardzo nieśmiało zwrócić uwagę, że nie pytałem „dlaczego” lecz „czy tylko”. Komentarz jest więc niegrzeczny nie tylko we współczesnym ale i w pierwotnym znaczeniu (nie g’rzeczy)…
    We współczesnej szkole dużo uwagi poświęca się czytaniu ze zrozumieniem
    Jak się okazuje – słusznie

    Dobre 1

  20. kontestator pisze:

    Pan Celej nie powinien porównywać zarobków polskich sędziów do zarobków ich europejskich kolegów, bardziej obiektywna byłoby porównanie do średniej krajowej. Nie mam nic przeciwko temu aby sędziowie zarabiali godnie, pod warunkiem że swoje obowiązki wypełniają uczciwie, a co do tego mam duże zastrzeżenia. Pomijam głośne sprawy o podtekście politycznym ale również te pospolite pozostawiają wiele do czynienia. Polskie sądownictwo trzeba zbudować od nowa, bo z sędziami obecnie pracującymi niewiele da się zrobić. Większość z nich to to ci, których dostaliśmy w spadku ze starego systemu albo ich potomkowie. Nie da się ich zmienić bo nawyki wynieśli z domu. Trzeba otworzyć wrota dla tych, którzy do tej pory nie mieli żadnych powiązań z sądownictwem, adwokaturą czy z policją. Dopiero po uzdrowieniu systemu można pomyśleć o naprawdę godziwych zrobkach dla sędziów.

    Dobre 6

    • Marcin Łochowski pisze:

      Oczywiście jak zarobki będą niskie to uczciwi, mądrzy i światli ludzie będą walili do tego zawodu drzwiami i oknami. Ha, ha, ha …

      A poz tym grubo ponad 70 % sędziów dostało nominacje po 1989 r., więc pisanie, że sędziowie co do zasady pochodzą z poprzedniego systemu to wierutne bzdury. Argument dotyczący potomków z litości pominę …

      Dobre 9

  21. komik pisze:

    Kontestator
    Święte słowa, tylko to nie mogą być pobożne życzenia , jeżeli chcemy żyć w państwie, a nie w organizacji przestępczej to tak stać być musi .

    Wyżej i także wcześniej pisano o przestępstwach popełnionych nie tylko w Bełchatowie, dodam że jestem zwykłym szarakiem nie wychylam się nie piję nie pale , nie kłamię , nie kradnę.
    Jedynie ośmielam się pisać prawdę, udokumentowaną w urzędach i organach sprawiedliwości. W tych okolicznościach przyrody wymiar, a raczej sędzia wysłał za mną list gończy, który funkcjonował przez przeszło rok. A ja nic o tym nie wiedząc w tym czasie miałem na bieżąco kontakt z policją powodu powtarzających włamań.
    O liście gończym dowiedziałem się kiedy rano w 2004r funkcjonariusze policji zapukali do mojego mieszkania by na komisariacie zadać mi kilka pytań, okazało się że sędzia z SR Łódź Śródmieście wydał nakaz osadzenia i aresztowania mnie za mandat drogowy z przed 4 lat o którym nic nie wiedziałem. Dowody na to znajdują się i w sądzie i w innych organach. To co napisałem to jest może 1/10 moich doświadczeń z sędziami. Dlatego najwyższy czas by to zmienić , by sądy reprezentowali ludzie etyczni, przyzwoici i godni szacunku.

    Dobre 12

  22. komik pisze:

    Do Stefan pisze:
    Dobrze załapałeś Stefan ” sędzia w Mieście Łodzi SR” wydał nakaz aresztowania i przyjęcia do aresztu” za podstawę przyjął przedawniony mandat.

    Gdybyś miał coś wspólnego z sądem to byś sie nie dziwił.

    Tak sędzia się bawił wielką władzą i użył w tej zabawie policję i innych urzędników. Osiągnął zamierzony skutek mało zawału nie dostałem.

    No i co mu zrobisz? On ma za sobą w razie czego Iustitie i obrońców w sądzie dyscyplinasrnym, a co ma obywatel ? szkoda czasu by czekać na oczywisty wynik tej sprawiedliwości.

    Dobre 3

    • Marcin Łochowski pisze:

      A nie było przypadkiem tak, że sąd zarządził przymusowe doprowadzenia na rozprawę bo się nie raczyło stawić na wezwanie?

      Dobre 7

  23. komik pisze:

    Do Sz.p. Marcin Łochowski pisze:

    Stanowczo nie było tak. Nikt mnie wówczas nie wzywał. Władza ( policja) była i jest ze mną w kontakcie telefonicznym i nie było żadnej potrzeby by absorbować funkcjonariuszy i transportu.

    Dobre 3

  24. Prawnik pisze:

    Wyrównać lub spłaszczyć wynagrodzenia sędziów rożnych szczebli i wyłączyć z systemu wygrodzeń „mundurowych’ min.urzędników IPN.
    Nawiasem mówiąc temat jest znów interesujący dla frustratów i zwolenników totalitaryzmu.

    Dobre 9

  25. bywalem pisze:

    Zarabiajac tak malo to nic dziwnego ,ze „biora”

    Dobre 0

    • Łukasz L. pisze:

      No właśnie! Sporej części społeczeństwa się tak wydaje, bo nie mieści się jej w głowie, że można wykonywać swoją pracę uczciwie. Przecież każdy by brał, co???? Patologie są zaś wszędzie i nigdy się ich nie wytępi, niestety

      Dobre 5

  26. Stefan pisze:

    Niestety, o nędzy polskiego sądownictwa decydują pseudo-sędziowie delegowani do Ministerstwa Spr., którzy sprzedali ideały służby sędziowskiej za garść srebrników (tj. za kilka tysięcy zł więcej dodatkowej pensji), oni to pisząc lewe rozporządzenia i ustawy niszczą polskie sądy, byleby się przypodobać każdemu kolejnemu politrukowi, który zostaje M.Spr., byleby tylko służyć swoim politycznym nadzorcom.

    Dobre 3

  27. rolnik pisze:

    Szanowny Panie Sędzio zaufanie społeczeństwa budzą sędziowie ,którzy wydają zgodne z prawem i z zasadami współżycia społecznego wyroki, a nie sędziowie ,którzy biorą więcej kasy.I jeszcze ,nic nie są warci sędziowie ,którzy do zawodu poszli dla mamony,a nie dla dobra RP, i jej naprawy(bo takiej wymaga).A zarobek dla poczatkujacych sędziów w wys.18 tys. euro to aż nadto,i dobrze byłoby ,żeby pamiętali oni (jak i wszyscy sędziowie ) o otrzymywanej przez siebie kasie ,gdy rozpoznają wnioski o zwolnienie z kosztów,bo wtedy większość z nich uważa,że gdy dochód na osobę jest np.800-1000 zł to oddalają wnioski.Miejmy trochę chociaż przyzwoitości,gdy wyciągamy ręce do kasy Państwa Panie Sędzio.

    Dobre 0

    • GrubelekGrubelek pisze:

      Co to ma Co to ma do rzeczy. Sędzia nie wnosi o zwolnienie go od kosztów postepowania bo pewnie by takowego nie dostał a jedynie wzbudził ogólną wesołość. Ale pewnie pewnie najlepiej rzeby pracowali społecznie , za darmo bo to w końcu służba. Dzisiaj i tak za dyżury aresztowe, przyjazdy na nie w niedzielę i zostawianie dwójki dzieci nikt mi nie płaci no ale przezcież to służba. Ciekawe, ze lakarz za taką słuzbę dostaje pieniądze i kazdy inny pracownik – kodeksowo za czas gotowosci do pracy. No ale co tam mam etos.

      Dobre 3

      • rolnik pisze:

        ano to ma do rzeczy,ze jak uczestnik postępowania pisze o zwolnienie z kosztów to z reguły go nie dostaje ,bo sedziowie do dochodów strony stosuja inną miarę niż do własnych ,ktorych podwyższenia teraz się dopominają.Gdy sie wykazuje,że nie można tych kosztów ponieść bez uszczerbku dla utrzymania koniecznego siebie i rodziny to słyszy się,że 600 zl na osobe to jest b.dużo,mnie kazano wykazywać w WSA skąd bylo 300 zł na wpis od skargi,skąd 6 zł na autobus itd. ,bo jako rolnik mam podobno kokosy (rolnik na 3 ha V i VI klasy).Pisanie,że lekarz czy kazdy pracownik ma lepiej n iczego tu nie zmienia,trzeba bylo zostać stolarzem skoro ma tak dobrze,albo tym lekarzem,a najlepiej rolnikiem ,bo to i państwo płaci ponoć za niego składkę na ubezpieczenie – tak jakby sędziom nie płacilo,ale to rolnik obrywa- i ma te kokosy ,jak ja : zero dochodu,a jak jest to zalezny od popytu ,pogody,umiejetności przetrzymania wściekle głodnych dni …Bez przesady Panie Sędzio 18 tys. euro to mało ? nawet za te pańskie dyżury?

        Dobre 1

  28. bob pisze:

    zasadniczo z artykułu wynika że nie jest tak źle jak to sędziowie malują
    relatywnie zarabiają podobnie\i nie ma co porównywać ich z czechami czy słowacją bo to są kraje o wiele lepiej i bardziej rozwinięte od polski
    w naszym n iedorozwoju swój udział mają również sędziowie a w szczególności szybkośc orzecznicza i zrowumienie tematu, w tym podatkowego przez sądy adminsitracyjne
    Skoro kraj słaby ekonomicznie to i pensje na określonym poziomie. Ja też chciałbym zarabiać jak Irlandczyk,

    ponadto odnośnie ilości spraw
    w latach 90 tych było ich mniej
    obecnie jednak procedury sprzyjają szybszemu załatwianiu wielu spraw w szczególności
    wszelki edobrowolne poddania się odpowiedzialności
    prekluzja gospodarcza
    tryby uproszczone , więc nie jest tak żle. Poza tym mamy tylu sędziów , gdyby byli tylko efektywni

    nie można równiez zapominać że pensja to jedno a drugie to masakrycznie duża ilośc przywilejów zawodowych nigdzie w europie nie spotykanych na taką skalę
    gdyby ranking dotyczył przywilejów to nasi sędziowie wyprzedzili by wszystkich

    Dobre 0

    • Łukasz L. pisze:

      Do Bob:

      Jedź do Irlandii to będziesz zarabiał jak Irlandczyk. Kolejne forum, na którym wypisujesz komentarze świadczące o tym, że nie masz większego pojęcia o funkcjonowaniu sądownictwa. Dla Twojej wiadomości prekluzje dowodową, a nie jak piszesz gospodarczą nie masz we wszystkich sprawach. Poza tym, gdyby w postępowaniach uproszczonych załatwiało się większość spraw w sądach to byłbys bliższy prawdy. Dobrowolne poddania się odpowiedzialności, chyba karze co? To jest akurat w sprawach karnych i to nie wszystkich.
      Znowu ględzisz o tych przywilejach!!!!!
      Używasz argumentów i języka, który świadczy raczej o Twoim niedorozwoju.
      Jestem ciekawy tylko z czego wynika ta Twoja zajadłość i wrogość?

      Dobre 5

  29. aro pisze:

    tak ale jeżeli sędzia wyjdzie sobie z pracy w tygodniu na cały dzień to tez mu nikt nic nie zrobi np. na słynne pisanie uzasadnień w domu

    a zwykły pracownik za nieprzyjęcie do pracy zostanie zwolniony

    Dobre 0

    • Łukasz L. pisze:

      Tak, każdy sędzia przynajmniej raz w tygodniu nie przychodzi do pracy. Toż to oczywiste!!!!! Trzeba było się uczyć to też mógłbyś leżeć całymi dniami do góry brzuchem i zarabiał ciężką kasę jak ci lenie sędziowie.

      Dobre 4

  30. bob pisze:

    drogi Łukaszu L. powiem ci:
    1. nazywanie innych niedorozwojami świadczy wyłacznie o tobie !
    2. nic nie ma tu do rzeczy fakt kto ile się uczy (jestem pewny że uczyłem się od ciebie dłużej i osiągnołem lepsze wyniki, chyba że otrzymywałeś najwyższe oceny to wtedy nasze soiągniecia są równe)
    3. jeżeli już to można rozważać kto ile potrafi
    4. jak widać w praktyce sędziowie dużo sie ucza do egzaminu , a później już nie lub sporadycznie. Sami się tym zreszta chwalą

    najlepszym przykładem powyższego jest fakt, iż Łukasz L. zapomina że dobrowolne poddanie się odpowiedzialności funkcjionuje w kks jako środek karny, ale kolega chyba się nauczył tego (kto by sie uczył kks, po co).
    NIEWIELE WIEM ale poprawiać innych potrafię !!!! BRAWO o tym własnie mówię

    prekluzja w praktyce jest prawie we wszystkich postępowaniach np. 207, lub uproszczaki

    a w dzisiejszej rp napisano że stan spoczynku to prawa nabyte już z podjęciem zatrudnienia, a moje prawa nabyte gdzie są. Też podjęłem już zatrudnienie i chciałbym pójść na emeryturę na dotychczasowych zasadach i co ?

    dziwi stanowisko konstutucjionalistó jeżeli dotyczy ich grupy zawodowej. W zależności od podmiotu stanowisko jest inne. POdobnie SN w sprawach okresów przedawneinia. Nie ma praw nabytych jeżeli on nie upłynął.

    Jak zwykły obywatel demokratycznego państwa ma to oceniać. KOMPROMITACJA, NIERÓWNOŚĆ i DYSKRYMINACJA !!!!

    Dobre 1

  31. kakd pisze:

    Jak zaciskać pasa to wszyscy : politycy , sędziowie a nie tylko biedota.A niedouczeni sedziowie ( myslę o osobach , które kończyły ADMINISTRACJE i dowiedziały sie, że mozna zrobić DRUGI FAKULTET Z PRAWA w ciagu dwóch lat np na uniwersytecie w Toruniu , po zaiczeniu kilku egzaminów. Jak by tego było mało to nie zdajac na aplikacje sędziowskie robi sie DOKTORAT , żeby być wpisanym na liste sędziów. To nie fer w stosunku do tych studiujacych dziennie),tez maja miec taie samo wynagrodzenie jak ci po dziennych studiach. Zastanówcie sie kogo bronicie.

    Dobre 0

  32. A pisze:

    Do kakd
    Mylisz się: art. 61 u. o ustroju sądów powszechnych: dotyczy dr habilitowanych oraz profesorów, a nie doktorów.

    Dobre 0

  33. Podwyzki pisze:

    Gdyby Państwo sędziowie byli bardziej solidarni, to już dawno temu otrzymaliby godniejsze wynagrodzenia.

    Niestety wielu siedzi cicho jak mysz pod miotłą i jak przychodzi do dni bez wokandy, to sędziów je stosujących jest tak niewielu, że Ministerstwo Sprawiedliwości pęka ze śmiechu.

    Wyobraźmy sobie teraz, że nagle stają sądy gospodarcze w Polsce. Idziemy o zakład, że szybko by się znalazły pieniądze na podwyżki ? Ale wśród Państwa jest sporo takich, którzy nie chcą się narażać, wielu ludzi bez odwagi, wielu. Proponuję trochę samokrytyki wobec swojego środowiska.

    Jeśli sami nie wywalczycie podwyżek nikt ich Wam nie da.

    Dobre 9

    • Rex pisze:

      Święte słowa, święte powiadam!!!

      Myślę dokładnie tak samo, wystarczy jeden skuteczny protest polegający np na nie wydawaniu od ręki tytułów wykonawczych, opóźnieniach w dokonywaniu wpisów do ksiąg lub krs-u, postój wydziałów gospodarczych, a nie byłoby obecnych dywagacji o odstąpieniu przez Rząd od przyjętego w 2009r. kompromisu, tylko w końcu dyskusja dotyczyłaby ustalenia właściwego poziomu ,,godnych” wynagrodzeń.

      Sądy są płatnikami netto do systemu – dochody Skarbu Państwa z tego tytułu są wielomilionowe, o czym niewielu ludzi wie. Deficytowe z racji pełnionych funkcji są prokuratura czy więziennictwo.

      Natomiast rozważania o realnym i skutecznym proteście to mrzonki w przypadku tego sfeminizowanego zawodu. Wielokrotnie na forum Rzepy już pisano, iż sędziowie nijak pod względem determinacji i skuteczności działania mają się do lekarzy, którzy od kilku lat już nie narzekają na zarobki (lwia część wzrostu nakładów na NFZ przeznaczana jest na wynagrodzenia i nie dziwią już dochody lekarza ze specjalizacją na poziomie 20 tyś miesięcznie). Nie słychac, by jak to drzewiej bywało lekarze narzekali, że chcą w końcu zarabiac tyle co sędziowie…

      Dobre 1

      • lekarka pisze:

        prosze sie wreszcie odczepic od lekarzy albo nas nie pomawiac. jest nie do pomyslenia ze nawet pod artykułem dotyczacym innej grupy zawodowej znajdzie sie jakas czarna owca i i tak bedzie mędzić na temat lekarzy w Polsce. No nieprawodpodobny Tupet!!!

        jak można pisac takie bzdury na lekarzy jak własnie w chwili obecnej jest silny protest na temat naszych wynagrodzen oraz chęci urzednikow do zabierania nam wynagrodzeń i majatkow w imie tzw. PRAWA czyli ustawy refundacyjnej!!!

        prosze nie podburzac narodu na lekarzy!!! jesli czlowieku nie chcesz pomóc to przynajmniej nie rób wiecej zamieszania w społeczenstwie ktore to czyta. wiecej zamieszania i krzywd dla lekarzy byc juz nie ma prawa!!!

        BASTA

        Dobre 0

        • Clue pisze:

          Do autorki powyższego postu krótko i na temat zacytują słowa klasyka: ,,pokaż lekarzu co masz w garażu”.

          Racja, to nie dyskusja na temat lekarzy, ale proszę samej nie bredzić o rzekomo uciskanych lekarzach i ich trudnej sytuacji. Nijak dochody lekarzy ze specjalizacją i swobodną możliwością prowadzenia prywatnej praktyki mają się do dochodów np. sędziów. Poza tym, nikt nie twierdzi, że lekarz nie powinien dużo zarabiać, przykład tej grupy zawodowej powinien być pozytywnym przykładem na zdolność i skuteczność wywalczenia odpowiadającego kompetencjom (co do zasady) statusu majątkowego.

          Dobre 2

  34. To znaczy,że Sąd Gospodarczy pisze:

    Sąd Gospodarczy w Gdyni już protestuje,od lipca nie mogą przysłać nakazu ze stwierdzeniem prawomocności,cały czas mówią,że zrobią to z urzędu.

    Dobre 0

    • gość124 pisze:

      Jeden z sądów warszawskich od marca br. nie jest w stanie wypłacić mi-kuratorowi wynagrodzenia za kawał dobrze wykonanej pracy. Zaliczka leży na koncie sądu od 6 m-cy, postanowienie o przyznaniu wynagrodzenia ma już 4 m-ce, ale przelewu przez te miesiące nie udało się zrobić, bo nie ma czasu, chęci i wiedzy (sic- ostatnio jeden z pracowników rozbrajająco stwierdził, że nie wie, jak to wszystko rozliczyć, bo jest nowy). Przez te cztery miesiące ten sam sąd miał czas, żeby terminowo wyliczyć, zaksięgować, rozksięgować i przelać cztery kolejne pensje dla wszystkich pracowników sądu. Życzę dalszych sukcesów w walce o słuszny cel. Ja wiem jedno: właśnie dołączyłam do licznej grupy prawników jak ognia unikających wszelkich kurateli i urzędówek, chociaż nie unikam pracy charytatywnej. Bo nie lubię być poniżana. A dlaczego piszę to tutaj? Bo jak na razie na czele każdego wydziału stoi sędzia, a na czele sądu – też sędzia.

      Dobre 0

      • ludzki długopis pisze:

        hehehhe

        „(sic- ostatnio jeden z pracowników rozbrajająco stwierdził, że nie wie, jak to (wszystko rozliczyć, bo jest nowy)”.

        no właśnie, co to będzie jak ludzie z pojęciem z sekretariatów zaczną odchodzić z pracy. Żadna sprawa ” nie pójdzie”. Sekretariaty Sądów też szykują się do strajku (takie plany już są). Będziemy skuteczniejszy w „uwalaniu” sesji niż Sędziowie, taka prawda. Będzie wesoło ;)

        Dobre 2

  35. bob pisze:

    dlaczego sędziowie nie złoża wypowiedzeń tak jak to robią lekarze. Skoro jest taka bida.
    bo mają dobrze a chcą jeszcze lepiej
    pilnują swoich ciepłych posad, a dni bez wokandy pozostawiam bez komentarza.
    ponadto środowisko sędziowskie nie potrafi wypracować zasad wynagradzania inaczej smakuje pensja sedziego w Brodnicy a inaczej w Gdańsku

    Dobre 1

  36. Maria pisze:

    Żeby sędzia zarabiał przynajmniej połowę tego co rocznie lekarz wykazuje w Picie.

    Dobre 2

  37. darol pisze:

    gdtby sędzia zarabiał połowę tego co wykazuje lekarz to by miał gorzej niż ma

    oczywiście mówimy o średniej. Są lekarze którzy prowadzą działalność (czytaj praca na okrągło, nieograniczona odpowiedzialność za błędy) i ci co pracują na garnuszku państwa (czy się stoi czy się leży, zero odpowiedzialności.

    Tak samo w przypadku prawników: są np. sędziowie (zero odpowiedzialności i czy się stoi czy się leży) orz pranicy w wolnych zawodach duża odpowiedzialność, stres, praca na okrągło i niepewność jutra, ewentualnie brak klientów, a obecnie duża konkurencja.

    Dobre 0

    • Rex pisze:

      @darol – a świstak siedzi i zawija w sreberka….
      Nie chcę ciągnąc wątku lekarskiego, bo to naprawdę nie ten temat, ale w szpitalu powiatowym oczywiście publicznym ZOZ-ie członek mojej rodziny jako lekarz kontraktowy ze specjalizacją, zarabia 12.000 brutto miesiecznie nie licząc dochodów z prywatnej praktyki. Za jeden dyżur nocny, dziwnym trafem na 8 lekarzy wszyscy zaczynają pracę na etacie od 8.00…., a w nocy trzeba zatrudniać kontraktowców, otrzymuje wynagrodzenie na poziomie 1000 zł brutto. Także naprawdę czas się obudzić, jeśli chodzi o dochody lekarzy są już godne.

      Co do sędziów którzy rzxekomo nie ponoszą żadnej odpowiedzialności i innych przedstawicieli wolnych zawodów praniczych którzy obciążeni ponad miare rzekomą odpowiedzialnością, zapraszam za stół sędziowski, posmakować łatwego chleba za 5000 zł miesięcznie bez realnej możliwości dodatkowego dorobienia.

      Ostatnio Pan Czesiu płytkarz, polemizował ze mną że to niemożliwe aby sędzia nie zarabiał co najmniej 10.000 zł miesięcznie. Mówił o tym przez pryzmat swoich zarobków.

      Zresztą nie ma sensu się wypowiadać, bo ludzie wiedzą lepiej.

      Dobre 3

      • darol pisze:

        lekarz ze specjalizacją 12.000,00 brutto – netto około 8.000,00 zł, a jeżeli kontraktowy płąci podatki jak adwokaci, radcowie lub notariusze to 12.000 minus ok 40 % (VAT i PIT) to wychodzi gdzieś koło 7.000,00

        SSO brutto podobnie, tylko że sędziemu nie odciąga się ZUS – ów> suma sumarum podobnie. Tylo że lekarze biorą masę dyżórów i nie mają takich przywilejów jak sędziowie, w tym stanu spoczynku, a i praca bardziej i stresująca i odpowidzialna.

        Jeżeli w sądzie jest odpowidzialność, to ja jej nie zauważylem. BYć może są wyjątki, które jeszcze się nie „zmaszynowały” i rzeczywiście zauważają człowiek aan i9e numer sprawy. Wierze że tak jest. Ale wierzyć znaczy nie dotknąć :-)

        MOja refleksja jest taka że mamy zbyt młodych sędziów i nawet nie wiedzą że mają dobrze. Bo nigy skąd mają tow iedzieć, szkółka , aplikacja i sądzimy. A gdzie doświadzcenie. Czasami jest rzeczywiście wiedza, ale nie zawsze

        Dobre 0

        • Rex pisze:

          @darol
          co do czytania ze zrozumieniem – 12.000 zł brutto to dochody TYLKO z kontraktu, gdzie pan doktor się nie przemęcza, co wiem z relacji samego zainteresowanego, a jest jeszcze prywatna praktyka, często prowadzona równolegle…, na tym kończę dywagacje o dochodach niesędziów, bo widac w innym świecie żyjemy.

          Drogi interlokutorze, w SO to jest 20% wszystkich sędziów, bowiem ponad 75% ogółu orzeka w Sądzie Rejonowym (czyli jakieś 7500 wszyskich sędziów z 10.000), w którym zdecydowana większość bo ponad 3/4 pozostanie do końća swych dni. Jak dotąd nie ma żadnych jasnych i obiektywnych kryteriów awansu.

          Obecnie istniejące warunki pracy i płacy kontestują głównie sędziowie z Rejonu, gdzie jest największe obciążenie pracą, a zarobki najmniejsze (około 5000-6000 zł w zależności od stażu) i brak realnych perspektyw awansu, a tym bardziej możliwości dodatkowego dorobienia.

          Oczywiście można spłycić dyskusję i powiedzieć że sędziowie dobrze zarabiają bo są jeszcze SSA (jakieś 3-4%), SSN (około 100 osób w całym kraju), nie licząc sędziów sądów administracyjnych.

          A co do uwagi dotyczącej młodego wieku sędziów…, z powodu warunków pracy i płacy na stanowisku sędziego w Sądzie Rejonowym, nie można się dziwić, iż do zawodu nie ,,pchają się” adwokaci i radcy prawni (nie licząc części kobiet w wieku rozrodczym oraz osób w wieku przedemerytalnym). Żaden solidny pełnomocnik, nie przyjdzie obrabiać półek z aktami kilkuset spraw, za wynagrodzenie na tym poziomie, które co istotne nie zależy wcale od jakości i efektywności jego pracy, tym bardziej, że tyle samo można zarobić za jedną sprawę i to wcale nie skomplikowaną (np. eksmisja, rozwód bez orzekania o winie etc). Oczywiście stawki mogą się na terenie kraju różnić, poza tym zapewne zamysłem rządzących jest zwiększenie liczby pełnomocników na takim poziomie by doprowadzić do ich pauperyzacji i poszukiwania szczęścia również w Sądzie.

          Dobre 4

  38. P pisze:

    Przyjdzie taki czas, ze sami sobie będziemy zasądzać wynagrodzenia, a cześć kasty politycznej będzie razem z gabinetami politycznymi kosztującymi 2 mld zł rocznie gniła w zakładach karnych zamiast „rowerzystów”, ten czas jest już bliski….

    Dobre 0

  39. darol pisze:

    co wy bredzicie
    adwokaci i radcowie niepchają się bo wiedzą że nie zostaną wybrani. Podobnie prokuratorzy. Był taki czas że wielu się zgłosiło i wszyscy polegli. wygrali asystenci. To jest problemem wymaiaru sprawiedliwości.

    elita pełnomocników nie przyjdzie, ale solidni już próbowali i ich nie przyjeto. Nalezy zmienić zasady naboru.

    A co do awansu to przecież sędziowie wybierają innych sędziów – to do kogo macie pretensje, chyba tylko do swoich kolegów zawodowych

    odnośnie pensji i wynagrodzeń to widzę że występuje totalna ignorancją
    jeżeli pełnomocnik bierze za rozwód bez orzekania o winie w granicach
    8.000,00 (wynagrodzenie sędziego brutto
    za rozwód bez orzekania o winie młody pełnomocnik (analogia do młodegosędziego) weźmie w granicach 1500 – 2000 zł. z tego musi zapłacić 23 VAT i 19 PIT. Musi jeśzcze opłacić sekretarkę (jak go na nią stać, biuro, programu, koszty kancelaryjne, ZUS (około 900,00 zł) i takie tam duperele

    Więc drogi REXsie opierasz się na mylnych wyobrażeniach o rzeczywistości

    Dobre 1

    • polak pisze:

      tak i nie nas sądzą ci którzy dopiero co uważali, że rozbójnicy i inni tylko dlatego, że dobrze płacą powinni chodzić po wolności.

      Dobre 0

  40. darol pisze:

    tym którzy poównują pracę sędziego do pracy wolnych zawodów polecam lekturę artykułu w dzisiejszej RP – Kancelaria nie choruje

    http://www.rp.pl/artykul/777795-Dlaczego-adwokat-czy-radca-prawny-nie-moga-chorowac.html

    można tylko zaznaczyć iz podobniejest na urlopie. Wolne zawody nie tylko w chorobie i naq urlopie nie zarabiają ale nawet dokładają do interesu, w przeciwieństwie do sędziów i prokuratorów którzy otrzymują 100 % wynagrodzeń i 38 dni płatnego spokojnego urlopu (może 36 dni nie wiem).

    Dobre 0

    • polak pisze:

      bzdury z tymurlopem. Przez pierwsze 10 lat to normalne 26 dni, po 10 latach dodatkowe 6, a po kolejnych 5 latach – dodatkowe 6. to wszystko.

      Dobre 3

      • polak pisze:

        urlopu, na którym pisze się uzasy i obrabia zaległe póki akt… faktycznie jest spokój, bo człowiek nie wychodzi na salę.

        Dobre 3

  41. darol pisze:

    tak czy siak urlop istnieje (w inncyh zawodach nie) a i za urlop jest płacone

    Dobre 0

    • Plum pisze:

      No tak, tylko ten urlop to jest „usprawiedliwiony czas niepodejmowania czynności”, czy jakoś tak. Podczas urlopu sędziemu cały czas wpływają nowe sprawy i referat rośnie…

      Dobre 2

  42. darol pisze:

    a tu ciekawy artykuł dla zwolenników porównań

    http://www.rp.pl/artykul/780142-Wymiar-sprawiedliwosci–sady-w-Polsce-sa-drogie-i-powolne.html

    jesteśmy na końcu wynagrodzeń ale i na końcu sprawności i do tego mamy najwięcej sędziów

    Dobre 0

  43. xvart pisze:

    darol z choinki się urwałeś, czy jesteś PRowcem wynajętym przez rząd?
    A niby co mają wspólnego sędziowie ze sprawnością postępowań? Akurat za organizację pracy sądów odpowiada Minister Sprawiedliwości. Kolejne osoby zasiadające na tym zaszczytnym stołku robią bardzo wiele, żeby sądy nie funkcjonowały sprawnie (przykład – ostatnia nowelizacja usp). Co jest logiczne, bo spora grupa mocno wpływowych ludzi zarabia na tym, że wymiar sprawiedliwości dziala źle. A jak nie można na tym zarobić, to przynajmniej da się zbić kapitał polityczny.
    Sędzia odpowiada za treść wyroku. To jak ten wyrok szybko zapadnie, akurat w niewielkim zakresie zależy od sędziego tylko od organizacji pracy sądu, która od sedziego nie zależy.
    Jest jasne, że żadne protesty nie spotkają się z aprobatą społeczną, bo ludzie nie lubią tzw. przywilejów (cokolwiek to znaczy). Ale nie należy się tym przejmować, tylko po prostu zrobić solidny protest. Tak jak swego czasu to zrobili lekarze.
    Dlatego zamrożenie wynagrodzeń mnie cieszy. Podobnie jak likwidacja połowy sądów. Może w końcu do sędziów dotrze, że pora pomyśleć o sobie. Nie o jakimś tam etosie, nie o ludziach, którzy ucierpią na strajku, tylko o sobie.
    A jak już będziemy zarabiać godnie (czyli nie będzie trzeba kombinowac jak pospłacać rachunki i kredyty jednocześnie), to wtedy będziemy kierować się tym całym etosem.

    Dobre 5

  44. darol pisze:

    czyli mam rację sędzia nie odpowiada zasadniczo za nic
    odpowiedzialny jest: minister, asystent, sekretarka, system

    a sędzia nie

    po drugie proponuję aby sędziowie złozyli wypowiedzenia (zrezygnowali z urzedu) tak jak to robili lekarze (to byłby mocny protest) – myślę że za wieloma nikt nie będzie tęsknił

    odnośnie pensji to pewnie że brakuje jak młody człowiek weźmie szereg kredytów, w wieku 30 lat zacznie budować dom , samochód to rzeczywiście brakuje – tylko inni na podobne rzeczy czekają kilka lat, a nie od pierwszego dniapo nominacji idą po kredyty

    etosem to może się kieruje obecnie 5 % sędziów, a samym sobą reszta, więc tego akurat zmieniać nie trzeba

    Dobre 0

    • anka pisze:

      Sedzia odpowiada za wydany przez siebie wyrok i za swoje zarządzenia i postanowienia ,a co do sprawności postępowania to podam przykład – po rozprawie sędzia pisze prosze pilnie przedłożyć akta referentowi a akta trafiają do referenta po półtora miesiąca bo sekretariat gdzieś je zagubił – dlaczego sędzia ma za to odpowiadać ???? Takie sytuacje są na porzadku dziennym jesli chodzi o sekretariat i biegłych ,którzy miesiącami przetrzymują akta. Oczywiście nie można generalizowac – są i sędziowie u których akta leżą miesiącami a przy obecnym systemie kontroli i karaniu wytykami i dyscyplinarkami za najmniejsze przewinienie to naprawde rzadkość

      Dobre 3

  45. nadziei pełen pisze:

    sędziowie raczej nie korzystają z urlopów

    Dobre 0

  46. darol pisze:

    z tym niekorzystaniem z urlopów to jest tak jak z kilerem

    mówi kiler : lać mi się chce , zaraz mi pęcherz peknie
    policjant : pecherz, kiler nie ma pęcherza
    kiler :a co ma kiler
    policjatnt : kiler ma pompę

    czyli sędzia nie ma urlopu, a reszte ma w pompie

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.