Rząd zdejmie korporacyjne dyby

Połowa regulowanych zawodów zostanie otwarta. Dostępu do kariery nie będą blokować organizacje branżowe

„Rz” dotarła do rządowych planów deregulacyjnych, które zapowiadał Donald Tusk w exposé.

Prosty pomysł może stworzyć tysiące nowych miejsc pracy, zwiększyć konkurencyjność, a przy okazji zlikwidować wiele absurdów. Na koniec studiów absolwenci będą zdawać specjalne egzaminy państwowe, które automatycznie dadzą im prawo rozpoczęcia kariery w zawodach regulowanych. Ma to objąć świeżo upieczonych m.in. architektów, inżynierów czy urbanistów.

Czytaj cały artykuł
Czytaj też:
* Będzie mniej magistrów
* Architekt z uprawnieniami zaraz po studiach
* Pietryga: Najwyższy czas otworzyć reglamentowane zawody

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(156) Komentarzy do “Rząd zdejmie korporacyjne dyby”

    -
  1. adwokat pisze:

    Jestem ciekaw kto będzie tych młodych egzaminował…. czyżby rząd dązył do stworzenia KOLEJNYCH INSTYTUCJI RZĄDOWYCH?? Miały być cięcia w administracji a wydaje się, że będa kolejne organy obsadzone niby fachowcami z klucza partyjnego. Panie Premierze, źle robicie, pomyślcie o regulacji na etapie studiów a nie o produkcji bezrobotnych fachowców.

    Dobre 3

  2. ab pisze:

    A jak się ma ten pomysł do zapisów Ustawy o Zamówieniach Publicznych , gdzie jest przegięcie w drugą stronę i jeżeli ktoś ma doświadczenie starsze niż 3 lata to już nie ma doświadczenia w danym zakresie projektowym

    Dobre 3

  3. kuba pisze:

    „obecnie seminaria, prace projektowe są ograniczone do minimum i w takich warunkach egzamin zaraz po studiach się nie sprawdzi.”

    oczywiście, że studia nie przygotowują do zawodu. Sam doświadczyłem tego znakomicie na wydziale architektury politechniki poznańskiej – zespół „nauczycieli akademickich” przygotowuje tam studentów NIE DO BYCIA ARCHITEKTEM, ale do bycia PRACOWNIKAMI ARCHITEKTÓW i biur dobrze prosperujących na rynku architektonicznym.

    Uważam, że 5 lat kształcenia w zupełności wystarczy na przekazanie najważniejszych umiejętności zawodowych, jednak jest to NIE NA RĘKĘ NAUCZYCIELOM AKADEMICKIM, którzy często prowadzą własne praktyki zawodowe, i do rozwijania swoich biznesów potrzebują sprawnych pracowników z warsztatem.

    Co się okazuje po studiach? Że żaden z wykładowców – architektów nie powiedział przez 5 lat najważniejszych rzeczy mających kluczowe znaczenie w zawodzie architekta, nie przekazał umiejętności które pozwalają mu skutecznie budować praktykę zawodową na rynku. Od studentów nauczyciele po prostu wymagają tego, czego w swoich biurach oczekują od pracowników niższego szczebla wykonujących polecenia, a nie tego, czego od niezależnego architekta wymagają:

    1.klient
    2.prawo budowlane
    3.realia rynku i biznesu

    Jest to przeze mnie wielokrotnie doświadczone i stwierdzone po poznańskiej uczelni „przeżycie”, zupełnie inne niż to, które miałem na studiach w niemczech podczas erasmusa. Tam nauczyciele wiedzą, od czego zależy pozycja zawodowa, i z przyjemnością dzielą się swoim praktycznym doświadczeniem z realiami rynkowymi i biznesowymi, kierując się szacunkiem dla studentów – potencjalnych kolegów z branży, a nie konkurentów. Mógłbym o tym napisać książkę :P

    pozdrawiam

    Dobre 8

    • Czysta Wyborowa pisze:

      ja kończyłem uczelnię techniczną 30 lat temu, ale generalnie zgadzam się z tobą – z tą jedynie uwagą, że ci, o których piszesz, że mają własną praktykę poza uczelnianą to tylko część wykładowców – druga część w ogóle nie ma związku z praktyką projektową – a jeśli chodzi z kolei o tych co robią te projekty to często jakość ich pozostawia wiele do życzenia – porozmawiaj sobie z wykonawcami – i jeszcze jedno – dowiedziałem się od pani minister Kudryckiej, że po latach praktyki zawodowej jestem tylko „średnią kadrą” – proponuję więc, aby ta „wyższa kadra” (w domyśle chyba profesorska) wzięła się za prace projektowe co zapewne podniesie jakość tych projektów.

      Dobre 0

  4. Art pisze:

    Rynek opinii, ekspertyz i odszkodowań będzie się stale powiększał.

    Dobre 0

  5. ell pisze:

    Jak jest w strazy pozarnej?
    Tam pracuje syn ojciec matka corka szwagier cale klany
    Moje pytanie kto ma szansę dastać się do pracy z ulicy??????????

    Dobre 3

  6. Montuu pisze:

    Nikt nie pomyślal o konsekwencjach, Kudrycka robi juz od wielu lat z głąbów bez wykształcenia, głąbów z tytułem magisterskim za pieniądze…przykład WSAP Białystok, nie zna branży wolnych zawodów więc jak moze podejmować takie decyzje….jestem świezo upieczonym architektem starającym sie o zrobienie uprawnien (do ktorych trzeba miec rodzine w biznesie lub znajomosci – niestety nie posiadam takich profitow), a i tak sądze ze ten pomysl to niewypal, przykładów jest wiele, a co nastąpi? wielka „taniosc”, zero jakosci, konflikty konczace sie w sądach, chaos na rynku, brak zaufania do architektów…itp

    P.S. Zgadzam się z Panem Kubą, co do przekazywania informacji i konstrukcji edukacji która jest beznadziejna i nalezaloby zaczac wlasnie od tego punktu…

    Dobre 0

  7. elle pisze:

    Świetny pomysł na otwarcie rynku pracy dla młodych architektów. Do tej pory świeżo upieczony architekt, jeśli nie posiada mamy architekta lub taty, idzie pracować do biura projektowego na czarno za marne grosze, albo pracuje 12 godzin na dobę bez umowy o pracę lub na czas określony. Biura projektowe proponują rejestracje w urzędzie pracy jako bezrobotny lub kontrakt. Wymigują się od płacenia ZUSu. Egzaminy zaraz po studiach to moim zdaniem bardzo dobry krok i cieszę się, że w końcu ktoś to zauważył. Koniec z mrówczą pracą za grosze! Jedyni, którym może ta ustawa przeszkadzać, to starzy architekci z doświadczeniem i uprawnieniami – boją się zwyczajnie o płynność swoich zleceń i o to, że będą musieli płacić więcej swoim pracownikom – młodym architektom z uprawnieniami.

    Dobre 1

  8. Rafał pisze:

    2000 zł – tylko kosztuje mnie podbicie roku praktyki, cena wystawiona przez starszego projektanta. Potrzebuje 2 lata w biurze i rok na budowie. Mimo, że przepracowałem już prawie 3 lata w biurze projektowym nadal nie ma rozmowy o praktykach.
    Jak mam to uzbierać przy mojej wypłacie ? 1600 zł netto.

    Dobre 0

    • Rafał pisze:

      Dodam, że załatwić to mogę tylko za plecami szefa. Jak się dowie starszy projektant może stracić pracę. Zabronił wszystkim projektantom podpisywania praktyki młodszym asystentom.

      Dobre 0

  9. Zbigniew Prawelski pisze:

    Szerokie otwarcie zawodów pośrednika i zarządcy nieruchomości uważam za decyzję czysto polityczną obliczoną na zdobycie głosów wyborczych od ludzi młodych i osób niezorientowanych. Udostępnienie wrażliwych danych osobowych poprzez dostęp do dokumentów , zlikwidowanie odpowiedzialności zawodowej, brak praktyk zawodowych, likwidacja licencji, brak standardów zawodowych, zanikanie samorządu zawodowego z jednej strony i dopuszczenie do zawodów pseudo pośredników i zarządców nieruchomości bez żadnej wiedzy i zasad etycznych z drugiej, to działania cofające nasz rynek do lat osiemdziesiątych. O co tutaj chodzi ? Może trzeba zniszczyć naszą przedsiębiorczość, kapitał ludzki i nagromadzoną wiedzę i oddać nasz rynek nieruchomości we władanie banków i grup kapitałowych z udziałem kapitału zagranicznego.

    Dobre 0

    • Antypośrednik pisze:

      Nie zgadzam się z przedmówcą. Odpowiedzialność zawoodowa w obecnym stanie jest na marnym poziomie (o Komisja Odpowiedzialności Zawodowej przy stowarzyszeniach nie wspomnę) a i same Standardy Zawodowe nie precyzują pewnych kwestii np. dotyczących wysokości prowizji (co notabene rozbiło „Wasze” środowisko na strzępy). Bo skoro u jednego jest 1 % udrugiego 2 % a u innego 0,5 % to ja się pytam (tak jak przedmówca;) O co tutaj chodzi ??? Nie rozumiem też tezy o niszczeniu przedsiębiorczości ??? Przecież rząd poprawi dostęp przedsiębiorców do tych zawodów niszcząc fikcję zatrudniania pośrednika na 1/8 etatu żeby tylko podbił pieczęć i się podpisła na umowie bo mu ja jako przedsiębiorca na to pozwolę !!!

      Jestem za likiwdacją. Popierma Pana Gowina obiema rękoma !!!

      Dobre 1

      • Zbigniew Prawelski pisze:

        Tu nie chodzi o szeroki dostęp do zawodu pośrednika ale o świadczenie usługi na pewnym poziomie, zapewniającym bezpieczeństwo transakcji i interes konsumentów. To jest wolny rynek i nie można stosować zmowy cenowej o czym pisze antypośrednik. Za samo podpisanie umowy pośrednictwa nie należy się pośrednikowi żadne wynagrodzenie , różny jest zakres świadczonej usługi. Tak, standardy są często łamane ale w jakim zawodzie nie są?. Otwarcie zawodów nie poprawi przestrzegania standardów, na rynek wypłynął obok ludzi uczciwych różne „męty”. Jak pośrednictwo przejmą obce banki i spółki gdzie z szefem na co dzień trzeba mówić w obcym języku to zrozumiemy lepiej na czym polega zabijanie rodzimej przedsiębiorczości i ograniczony dostęp do zawodu.

        Dobre 0

        • Antypośrednik pisze:

          Świadczyć usługi można na wysokim poziomie bez licencji !. Obecnie funkcjonujący system nabija kasę przeważanie prywatnym uczelniom oraz lokalnym stowarzyszeniom (koszty praktyk). Wolny rynek uporządkuje sprawę. Jak ktoś chce być na tym rynku to będzie uczciwy a jak chce zrobić tzw. „biznes życia” to oszuka raz i zniknie. Dzisiaj pomimo pseudo obostrzeń tj. standardy KOZA, komisje przy stowarzyszeniach nie widzę kompletnie w tym temacie jakiejkolwiek cząstki obiektywizmu. Piszecie ochoczo jako pośrednicy na swoich stronach hasła typu „Przestrzegamy Kartę Praw Klienta”. Kpina i farsa na 100 %. Znam co najmniej kilkanaście przypadków naginania tychże „pseudo standardów” pod rozgrzeszenie pośrednika a klient …… cóż słyszy jedno…… pozostała panu droga sądowa.

          Co do banków – pokaż mi dzisiaj człowieku banki w Polsce, te tzw. POLSKIE BANKI ????. Oprócz PKO BP (chyba najbardziej kiepska oferta kredytu hipotecznego na rynku) oraz Bank Gospodarstwa Krajowego reszta już jest w rękach obcych. Obudź się !!!!

          Zabijanie rodzimej przedsiębiorczości ??? – bez komentarza. Jak jesteś uczciwy i masz renomę to nie zginiesz.

          Dobre 0

  10. X pisze:

    Znieście Asesure Notarialną! to przeżytek i blodaka dla aplikantów notarialnych którzy zdali egzamin państwowy, a od „widzimisie” notariusza nie są przyjmowani na 2 letnią asesurę. Adwokaci i Radcowie po 3 latach zdają egzamin i idą do pracy, a my?! kolejne 2 lata na łasce i nie łasce! łącznie kształcimy się 5 lat (adwokaci i Radcy – 3) gdzie logika , gdzie sens????

    Dobre 0

  11. klos hans pisze:

    Znieście uprawnienia lekarzy tak aby można się było leczyć u pielęgniarek albo salowych, dobry weterynarz byłby też pomocny.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.