Surowsze zasady etyczne dla administracji

Od soboty urzędnicy mają zakaz wygłaszania poglądów podważających zaufanie obywateli do rządu i urzędu, w którym są zatrudnieni

Nowe zasady etyki wynikają z zarządzenia nr 70 prezesa Rady Ministrów w sprawie wytycznych w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej oraz w sprawie zasad etyki korpusu służby cywilnej. Od 5 listopada 2011 r. ponad 120 tys. pracowników i urzędników służby cywilnej będzie musiało wziąć pod uwagę nowe obowiązki. W zarządzeniu pojawiły się bowiem cztery nowe zasady.

Pierwsza dotyczy odpowiedzialności pracownika za działanie i zaniechanie. Sprowadza się ona do tego, że na każdym etapie realizacji zadań pracownik administracji ma być gotowy do rozliczenia się z podejmowanych działań. W razie otrzymania polecenia służbowego niezgodnego z prawem ma zaś poinformować o tym przełożonych. Druga przewiduje obowiązek ochrony praw człowieka i obywatela przez urzędnika. Ma się to przyczynić do wzrostu autorytetu państwa. Zasada legalizmu, praworządności i pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej oznacza, że pracownik i urzędnik służby cywilnej nie może się kierować uprzedzeniami, załatwiając sprawy obywateli oraz podmiotów. Nie może też uczestniczyć w strajkach ani akcjach protestacyjnych zakłócających normalne funkcjonowanie urzędu.

Ostatnia – zasada lojalności – dotyczy lojalności nie tylko wobec państwa i rządu, ale także urzędu, w którym zatrudniony jest członek korpusu służby cywilnej. W myśl tej zasady urzędnik powinien powstrzymywać się od wygłaszania poglądów, które podważałyby zaufanie obywateli do tych instytucji.

Projektodawcy zmian przewidują, że jeszcze w tym roku będzie wydane około 3 mln zł z Europejskiego Funduszu Społecznego na szkolenia poświęcone upowszechnianiu nowych zasad etyki wśród pracowników i urzędników służby cywilnej.

Nowe regulacje zastąpią obowiązujący dotychczas kodeks etyki korpusu służby cywilnej z 2002 r.

podstawa prawna: zarządzenie prezesa Rady Ministrów z 6 października 2011 r. MP nr 93, poz

Mateusz Rzemek

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(10) Komentarzy do “Surowsze zasady etyczne dla administracji”

    -
  1. just pisze:

    Jestem członkiem korpusu służby cywilnej i oczywiście popieram zasady etyki podane nam do przestrzegania. Mam tylko spostrzeżenie i pytanie (retoryczne niestety): od lat 90 tych kiedy zaczęłam pracę zmieniło się to, że długopis zamieniliśmy na komputer, nadal jednak brak przydatnych szkoleń (choć zapewne dają poznać nowych ludzi i upewnić się co do własnego zdania), samokształcenie – nadal kupuję komentarze do przepisów, podręczniki, które na codzień wykorzystuję w pracy za własne pieniądze. Nagrody? Śmieszne! czy różnica 500 zł pomiędzy najlepszym a najmniej efektywnym pracownikiem jest nagrodą motywującą?
    Owszem, inni mają gorzej, ale skoro odpowiadam za decyzje, za tok postępowania w sprawie, za to, ze przegrywam lub wygrywam w sądach administracyjnych (a w 90 % wygrywam) sprawy o miliony złotych, za to że jestem apolityczna, rzeczowa i kompetentna pozostaje mi wynagrodzenie poniżej średniej krajowej, wymagania aby być apolitycznym (pół biedy), nie strajkować, nie krytykować, nie pokazywać się prywatnie w dwuznacznych sytuacjach (cokolwiek to znaczy), szanuję obywatela, bo jestem dla niego, ale też chcę aby ten obywatel mnie szanował, etc. Ja taka jestem , bo tak mnie w domu wychowano, ja ten kodeks znam i z nim żyję. Bądź dobra w tym co robisz, bądź odpowiedzialna za to co robisz. I kiedy usiłuję się ubezpieczyć na starość słyszę: a pani z budżetówki, no jasne, to niewiele pani zarabia, bieda. Prestiż? Godność? Lojalność? To się nie zmienia od lat, niezależnie od tego kto rządzi. To tylko tak na marginesie przemyśleń.

    Dobre 12

    • . pisze:

      Ten wpis powinien być lekturą obowiązkową i stanowić memento dla takich grup zawodowych, jak np. notariusze (nie trzeba tłumaczyć, dlaczego). Powinien to być również materiał do pogłębionej refleksji u decydentów.

      Dobre 0

    • QUOMODO pisze:

      Sz.Urzędniku!

      Wybrałeś służbe wobec Narodu. Problemem Twoim nie jest 90% spraw wygranych ale 10% przegranych. Ile krzywdy wyrządziłes tymi 10%? A gdybyś był saperem i pomylił się w 10% przypadków?

      Powaga urzędu i powaga władzy jest ściśle związana z pewnym ładem Bozym, z Bogiem. W pojęciu katolickim o władzy, człowiek zastępuje tylko władzę Bożą i w imieniu Boga ją piastuje.

      Urzędnik pełni rolę służebną, od najwyższego Urzednika jakim jest Minister (służący). U nas często służący chce byc traktowany jak Pan, a sam Pana (Naród) traktuje jak służącego.

      Urzędnik jako Sługa zasługuje na godziwą zapłatę. Paradoks polega na tym, że nie ustala jej Pan ale inny Sługa.

      Dla Urzędnika powinna być jedna norma etyczna: nie krzywdź bliźniego. Sprawa lojalności i wierności nie powinna dotyczyć zwierzchników Urzędnika ale przede wszystkim Pana jakim jest Naród. „Nie będziesz wiernie dwom Panom słuzył!”

      Wojciech Edward Leszczyński

      Dobre 3

  2. M. Legierski pisze:

    Co w przypadku absurdalnych przepisow, ktore naplywaja do urzedow w kraju? Czy doswiadczeni urzednicy nie maja prawa komentowac przepisu razem z obywatelem, zaintersowanym zalatwieniem konkretnej sprawy, a ktorej zalatwienie utrudnia absurdalny przepis?
    Nalezy sprawdzic, czy tego typu rozporzadzenie nie jest sprzeczne z prawem, gwarantowanym przez Kosntytucje. Ogranicza wolnosc slowa, swobody wyrazania opinii przez urzednika, ktory jest obywatelem demokratycznego kraju, nie zas poddanym ministra czy prezesa Rady Ministrow.
    Dyskusja na temat rozporzadzen nie utrudnia funkcjonowania urzedu, lecz przez zaangazowanie obywatelskie – przyczynia sie do lepszego funkconownia urzedu. Na sygnaly oddolne ministerstwa i Prezes Rady Ministrow powinni byc otwarcie, nie zas je tlumic zakazami. To sprzeczne z zasadami demokracji. Poza tym nieodpowiedzialne, zwazywszy jakie buble legislacyjne ministrowie Premiera Tuska produkowali.
    Wreszcie, czy powyzsze rozporzadzenie bylo przedmiotem szerszej konsultacji spolecznej i dyskusji w srodowkisku prawnikow prawa administracyjnego?
    Biorac pod uwage powyzsze, nalezaloby zbadac, czy Prezes Rady Ministrow tym rozporzadzeniem nie dopuscil sie lamania konstytucyjnie gwarantowanych praw obywatelskich. Jest to bowiem proba ograniczenia praw obywatelskich urzednika. Urzednika natomoiast obowiazuje dyscyplina, postawa etyczna i lojalnosc wobec spoleczenstwa, ktoremu sluzy. Nie zas slepe posluszenstwo wobec chocby najwyzszego urzednika, ktorego wybiera spoleczenstwo.
    Pozdrawiam,
    Michal Legierski

    Dobre 12

  3. Kedar pisze:

    Jeśli o mnie chodzi to za urzędnikami nie przepadam (choć może bardziej za urzędami), ale z racji, że też człowiek to w moim przypadku zawsze może się bronić, że moje zaufani do państwa, rządu i urzędu jest tak niskie, że się go już nie da podważyć – no chyba, że urzędnik dostawi wagę :)

    Ja to czasami tak sobie myślę, że PRL to mógłby być uznany za przejaw demokracji:
    - działalność gospodarcza była ograniczana, ponieważ większość prowadzących ją osób dokonywało nielegalnych obrotów gospodarczych i handlowała walutą obcą, i uchylała się od podatków, wyzyskiwała ludzi, więc musiała być pod ścisłą kontrolą
    - wolność słowa był ograniczone, gdyż partia reprezentowała majestat Rzeczypospolitej,
    - w zderzeniu z przynależną każdemu godnością i prawem do zachowania dobrego imienia, a w szczególności wśród osób sprawujących władze, które winny cechować się nieposzlakowaną opinią to jednak jednostka musi wygrać
    - działalność związkowa była ograniczona, ponieważ poprzez strajki i manifestacje mogły zakłócić kruchą gospodarkę, i doprowadzić do przedłożenia interesu jednostki nad ważny interes publiczny
    - itd.., itp…
    I ja tak sobie myślem czasem cóż odróżnia PRL od RP, chyba tylko lenistwo rządzących co do egzekucji swoich praw dla dobra ogółu.

    Dobre 2

  4. Kedar pisze:

    Oczywiście to jest sarkazm.

    Dobre 1

  5. wicenigga pisze:

    Gdyby ten przepis wprowadził PiS, to Czuma miałby niezbity dowód na naciski i zamordyzm.

    Dobre 5

  6. renata pisze:

    Urzędnik kompletnie nic nie może. Ma od 4 lat zamrożoną pensję, a nie może dorobić tak jak np. nauczyciel, który dostaje którąś to z kolei podwyżkę.
    Pracownik nie może wygłaszać publicznie swoich poglądów politycznych – a w jaki sposób wpłynęłoby to na jego pracę? Ma jednak być lojalny wobec rządu, a więc publicznie wypowiadać się pozytywnie o partii rządzącej.
    Urzędnik nie może krytykować swojego urzędu, nawet gdy krytyka będzie zasadna. A więc obowiązuje zasada „cicho sza…”, nikt z zewnątrz się nie dowie….
    Członek korpusu służby cywilnej odpowiada materialnie za wykonywanie obowiązków służbowych, podczas gdy inni pracownicy na umowę o pracę w takim zakresie takiej odpowiedzialności nie ponoszą. Może ze swojej pensiny się ubezpieczyć…
    Pracownik i urzędnik odpowiadają materialnie na takich samych zasadach, wykonują taką samą pracę (pracownik czasami wykonuje pracę bardziej odpowiedzialną i trudniejszą), w zasadzie tego samego im nie wolno, w zasadzie mają takie same obowiązki (różnice są mało istotne), ale urzędnik służby cywilnej może mieć nawet około, przy dalszych stopniach – ponad 1000 zł do pensji za sam fakt bycia urzędnikiem, oraz dodatkowy urlop, i to jest etyczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To jest bardzo etyczne………………
    Na marginesie, żaden z członków korpusu służby cywilnej w świetle powyższego zarządzenia, nie mógłby skomentować go na niniejszym forum, bo mógłby stracić pracę…
    Na całe szczęście mogą komentować członkowie rodzin….

    Dobre 16

  7. Irek pisze:

    Czytalem w GW że srednia w ministerstwie rolnictwa to ok 7 tys.PLN.Biurokracja trzyma sie mocno:-)))

    Dobre 0

  8. Spaw pisze:

    Niestety, nasze Państwo nie będzie sprawniejsze, jeśli zamknie się usta choćby części krytyków. Znajoma pracuje w urzędzie w którym 3/4 to krewni i znajomi szefa tego urzędu. Rozumiem, że podjęcie jakiejkolwiek krytyki takiego stanu równa się zakładaniu sznura na własną szyję. Nie jest dla Rządu problemem korupcja, nepotyzm, kumoterstwo, kradzieże i defraudacje mienia Urzędów. Domyślam się, że PO przyjęło taktykę, wg której, problemu nie ma, jeśli się o nim nie mówi. Każdy, kto zabierze w tej sprawie głos, popsuje wizerunek administracji publicznej.
    Rząd, zamiast zwalczać patologie w podległych sobie instytucjach, chce zwalczać tych, którzy te patologie demaskują.
    Gdyby to był 1 kwietnia, to rozumiem, ale mamy koniec listopada. Obawiam się, że kolejny Rząd uznaje zwyciestwo korupcyjnych układów i co gorsze, nie zamierza tego zmieniać!

    Dobre 2

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.