Ustawa o państwowych egzaminach prawniczych ma zreformować nabór na aplikację i uregulować wykonywanie zawodu doradcy prawnego.
Dzisiaj sejmowa Komisja Sprawiedliwości przeprowadziła pierwsze czytanie projektu opracowanego w Ministerstwie Sprawiedliwości, wniesionego z inicjatywy posłów PO. Zdecydowano, że dalej pracować będzie nad nim ta sama podkomisja, którą wcześniej powołano do opracowania projektu ustawy o licencjach prawniczych zgłoszonego na początku 2008 r. przez PiS.
Ten projekt leżał, ponieważ eksperci wskazywali na jego niezgodność z konstytucją wyjaśniał poseł Jerzy Kozdroń, przewodniczący podkomisji. Teraz jednak będziemy pracować nad obydwoma.
Bój o doradcę
Ustawa wprowadziłaby system dwóch państwowych egzaminów prawniczych. Pierwszy, zdawany przez absolwentów prawa, byłby przepustką na aplikację lub do zawodu doradcy prawnego. Obiema drogami poprzez dwa i pół roku aplikacji lub praktykowanie doradztwa przez pięć lat można byłoby, po zdaniu drugiego egzaminu, zdobyć uprawnienia adwokata czy radcy.
Projektowane zasady rekrutacji na aplikacje byłyby skomplikowane i trudniejsze dla zdających niż dzisiejsze. Ale o wiele większe emocje wywołują rozwiązania dotyczące doradców. [b]Po zdaniu egzaminu, uzyskaniu wpisu na listę i ubezpieczeniu się od odpowiedzialności cywilnej będą oni mogli udzielać porad, sporządzać opinie, pisma procesowe i umowy, występować przed organami administracji oraz sądami rejonowymi (z wyjątkiem spraw rodzinnych, opiekuńczych i karnych)[/b].
To właśnie pomysł nadania doradcom sądowych” kompetencji najbardziej niepokoi prawników z korporacji radców i adwokatów. Ściślej rzecz biorąc, to że jak mówił poseł Witold Pahl, przedstawiający projekt wprowadziłby on na rynek usług prawnych ograniczoną konkurencję.
Argument trybunalski
Wrócił zarzut niezgodności z konstytucją. Trybunał Konstytucyjny już w 2006 r. stwierdził w dwóch orzeczeniach dotyczących zawodów prawniczych, że absolwenci prawa mogą wykonywać jednie drobne usługi doradcze, występowanie zaś przed sądem do takich, zdaniem korporacji, nie należy. Projektowane uprawnienia doradców krytykował Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, twierdząc, że nie będą oni należycie przygotowani, by z nich właściwie korzystać w interesie klientów.
Bez żenady proponuje się uchwalenia niekonstytucyjnego przepisu wtórował wiceprezes KRRP Dariusz Sałajewski.
Rafał Dębowski z warszawskiej rady adwokackiej pytał retorycznie, po co tworzyć trzeci zawód prawniczy, skoro dostęp do dwóch istniejących jest już otwarty. Podkreślał, że ustawa pogorszy sytuację aplikantów względem doradców. Oni od razu po egzaminie będą mogli występować w sądzie, aplikanci muszą jeszcze pł roku się szkolić.
Pytanie, czy profesja doradcy nie byłaby atrakcyjniejszą drogą kariery prawniczej niż aplikacja, pozostaje otwarte także w świetle stosunku do projektu, jaki zaprezentowali wczoraj przedstawiciele środowiska dzisiejszych doradców prawnych, działających na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej.
Wolny zawód doradcy nienależącego do korporacji jest potrzebny. Dlatego, choć ustawa nałożyłaby na nas nowe obowiązki, zmniejszyła uprawnienia, popieramy projekt. To ziarenko, które zakiełkuje w przyszłości stwierdził Wojciech Gajos ze Stowarzyszenia Doradców Prawnych.
Trzy stopnie licencji
Projekt ustawy o licencjach prawniczych ma dać prawnikom spoza korporacji tak szerokie możliwości świadczenia usług, jakie mają adwokaci i radcowie.
Przewiduje trzystopniowy system licencji dla doradców. Licencja I stopnia (na poradnictwo) byłaby przyznawana magistrom prawa. Licencję II stopnia (na sprawy sądowe z wyjątkiem rodzinnych i karnych) mogliby otrzymać ci, którzy od dwóch lat mają uprawnienia I stopnia i doświadczenie sądowe. Uprawnienia najwyższego III stopnia (na prowadzenie wszystkich spraw w sądzie) mógłby uzyskać posiadacz licencji II stopnia po zdaniu państwowego egzaminu prawniczego i zdobyciu doświadczenia poprzez udział w procesach karnych oraz w sprawach rodzinnych.
Ireneusz Walencik








Rzeczypospolitej korporacyjnej ciąg dalszy? Można odnieść wrażenie że ilość regulacji prawnej w materii zawodów prawniczych jest odwrotnie proporcjonalna do rzeczywistej wartości tych zawodów
w sumie zapowiada sie ciekawie – być może wpłynie to na obniżke cena, a co za tym idzie pogorszy jakosc usług..
To sa chyba jakies zarty? Projekt zamyka z powrotem zawody prawnicze i to za przyzwoleniem PO??? Wierzyc sie nie chce.
Ciekawe kto bedzie zdawal te egzaminy na aplikacje i doradce???
Widac korporacje wrocily i rosna znowu w sile. Czas je w koncu zlikwidowac bo inaczej ten serial bedzie trwal bez konca. Dawno nie slyszalem takich bzdur o ktorych mowi ten Kozdron. Zaloze sie, ze sam jest z korporacji. Projekt o licencjach to jedyny projekt, ktory cos naprawde zmienial w dobra strone.
Czytałem projekt ustawy tej ustawy, lepiej nie mówić (nie pisać), to jest kolejna próba zamknięcia drogi do zawodów prawniczych, nie wiem po co kombinowac w obecnym systemie naboru , choć oczywiscie powinno się aplikację skrócić i zaproponowac inny sytem szkolenia.
Szczęscie mają ci kórzy dostali się na aplikację , po wejsciu w życie tej ustawy będzie trzea szukac aplikantów ze świecą!
Ustawa o doradcach nic nie mówi o pełnomocnictwie z urzędu ( tzw. urzędówki), jaka równość wobec prawa skoro adwokat ma taki obowiązek a doraca NIE?
Jest wiele luk w ustawie, co spowoduje ponowne jej skierowanie do TK……..i tak jeszcze kilka lat
„Na takim egzaminie trzeba będzie się wykazać wiedzą teoretyczną oraz umiejętnością stosowania prawa. W sumie zdający będą musieli odpowiedzieć na 220 pytań.”
Hahaha to teraz na aplikację jest chyba 150 pytań i wystarczy 100 dobrych odpowiedzi, żeby zostać aplikantem. Trzeba być naiwnym, żeby sądzić, że ten projekt ma otworzyć dostęp do zawodów prawniczych.
Przecież Ćwiąkalski chciał nim zniszczyć biura doradztwa prawnego konkurujące z korporacjami bo za nie duże pieniądze pomagające polakom nieznającym się w ogóle na prawie. Nie mogli reprezentować w sądach ale informowali, doradzali i pisali pisma procesowe. Projekt ma zlikwidować nawet taką formę usług prawnych.
Jeżeli egzamin 1-stopnia będzie jak widać obszerniejszy niż obecny wstępny na aplikacje to chyba niewielu absolwentów prawa dostąpi zaszczytu wyboru ścieżki rozwoju zawodowego.
Jedynie Minister Czuma rzeczywiście chciał otworzyć dostęp do zawodów. To dzięki niemu w 2009r. 80% zdających dostało się na aplikację. I chyba też widział, że projekt MS Ćwiąkalskiego ma służyć jeszcze większemu zamknięciu dostępu do wykonywania zawodów prawniczych zwłaszcza zaś zniszczenia najmniejszej nawet konkurencji dla Korporacji.
O Trybunał Konstytucyjny nie ma się co martwić. To ciało polityczne jak każde inne !!!
W 2005 i 2006 w TK większość mieli sędziowie z ramienia SLD. Obecnie większość już mają sędziowie z ramienia PiS i PO.
Chyba każdy pamięta jak było nie tak dawno z orzeczeniem w sprawie emerytur mundurowych dla UBeków.
Sprawę rozpoznano w trybie „przyspieszonym” (gdy jeszcze sędziowie z ramienia SLD mieli przewagę 8 do 7). Wyrok w sprawie niekonstytucyjności przepisów odbierających emerytury mundurowe był już napisany i czekał na ogłoszenie gdy… jeden z sędziów z ramienia SLD zachorował. No i przez kolejne miesiące był pat (7 do 7). Ale w między czasie wygasł mandat jednego z sędziów z nominacji SLD i zastąpiono go sędzią z nominacji PO. No i nagle okazało się, że… odebranie emerytur mundurowych byłym UBekom jest zgodne z konstytucją (poza jakąś drobną kwestią, niekonstytucyjną z powodów formalnych).
Od czasu tego wyroku chyba już nikt nie ma wątpliwości, że trybunał (powoływany przez polityków) jest ciałem politycznym ! A powoływanie się na tezy orzeczeń z przed 5 lat ma taką samą wartość jak przywoływanie tez Sądu Rejonowego z Biłgoraja (czy innego przypadkowego miejsca).
Rok temu w sejmie była debata na temat dwóch LIBERALNYCH projektów PISu i Komisji Przyjazne Państwo. Według nich absolwenci prawa uzyskali by prawo występowania przed sądami. Jeden nawet pozwalał na sporządzanie SKARG KASACYJNYCH !
W tej samej chwili MS Kwiatkowski złożył znowu 3ci projekt – odgrzany bubel Ćwiąkalskiego. Ten sam bubel powraca a dwa liberalne projekty są zablokowane przez komisję sejmową w której zasiadają min. członkowie korporacji.
PO oszukało młodych prawników. Pamiętam jak TUSK zapewniał, że postara się otworzyć dostęp do zawodów. Kłamał w oczy również studentom na spotkaniach na Uniwersystetach. Nie popieram PIS ale zawiodłem się na PO i na pewno nigdy na nich więcej nie zagłosuję.
Wystarczy wspomnieć MS Ćwiąkalskiego z ramienia PO – 2008 r. ZALEDWIE 10% dostało się na aplikację wobec 80% w 2009r. za MS Czumy, który podał się do dymisji po pretekstem afery Hazardowej (ZERO ZWIĄZKU Z Aferą z tego co się mówi ! ) Czyżby kara za wprowadzenie łatwiejszych egzaminów na aplikacje ?
To se ne vrati bo MS Kwiatkowski podobno przyjaźni się z Radcami i w tym roku należy się spodziewać dużo trudniejszego egzaminu. Wystarczy wspomnieć, że już podniósł liczbę ustaw do wykucia w porównaniu z 2009r (za Ćwiąkalskiego nawet listy ustaw nie było – żenada ! )
Zgodnie z tym projektem (dostępnym na stronie Sejmu, druk numer 3351) prawo udzielania porad prawnych mają mieć wyłącznie prawnicy po egzaminie państwowym.
Dlaczego, mi (klientowi) ma być odebrane prawo:
- zasięgania porady w sprawie ubezpieczeń społecznych u byłego pracownika ZUSu,
- zasięgania porady w sprawie prawa leśnego u byłego pracownika Lasów Państwowych,
- zasięgania porady w sprawie prawa morskiego u byłego pracownika Urzędu Morskiego.
Nakazuje mi się natomiast korzystać wyłącznie z usług osób które zdały jakiś ogólny egzamin z wszystkiego (a więc i z niczego).
Gdzie w tym jakikolwiek sens ?
Osobiście uważam, że zawód doradcy prawnego jest całkowicie zbędny, ale tak naprawdę mam to gdzieś, czy taki zawód faktycznie powstanie. Zresztą de facto taki zawód istnieje przecież już dzisiaj. kto komu zabroni prowadził działanosć „usługi prawnicze” po wpisie do ewidencji?
Mam nadziej, że przyszli doradcy zabiorą z rynku te wszytskie arcyciekawe sprawy – typu alimenty, stwierdzenie nabycia spadku, czy sprawy pracownicze o WPS 3.000,00 zł. Proszę bardzo. przecież nikt o zdrowych zmysłach nie pójdzie do doradcy po doradztwo w zakresie międzynarodowych transakcji.
uważam, że prawników jest zdecydowanie za dużo. mam już tego dość i jest mi naprawdę obojętne, jak to będzie wyglądać w przyszłości. dobrego prawnika i tak zweryfikuje rynek. szkoda tylko, że klient będzie się musiał przekonać, czy aby na pewno jego prawnik wie, co robi.
Osobiście uważam, że zawód doradcy prawnego jest całkowicie zbędny, ale tak naprawdę mam to gdzieś, czy taki zawód faktycznie powstanie. Zresztą de facto taki zawód istnieje przecież już dzisiaj. kto komu zabroni prowadził działanosć „usługi prawnicze” po wpisie do ewidencji?
Mam nadziej, że przyszli doradcy zabiorą z rynku te wszytskie arcyciekawe sprawy – typu alimenty, stwierdzenie nabycia spadku, czy sprawy pracownicze o WPS 3.000,00 zł. Proszę bardzo. przecież nikt o zdrowych zmysłach nie pójdzie do doradcy po doradztwo w zakresie międzynarodowych transakcji.
uważam, że prawników jest zdecydowanie za dużo. mam już tego dość i jest mi naprawdę obojętne, jak to będzie wyglądać w przyszłości. dobrego prawnika i tak zweryfikuje rynek. szkoda tylko, że klient będzie się musiał przekonać, czy aby na pewno jego prawnik wie, co robi.
to co? będą doradcy z licencjami różnych stopni? to nie byłby całkiem zły pomysł.
Podstawowy egzamin jako pierwszy, a potem szczeble zaawansowania, a na końcu ewentualny egzamin wysokokwalifikowany.
Pamiętajmy też i czerpmy z doświadczeń poprzednich pokoleń – wiele orłów palestry nie zdawało żadnych egzaminów i zostawali z automatu profesjonalnymi prawnikami z mocy prawa.
Tak przy okazji – obecnie „doradców” działajacych na podstawie wpisu do ewidencji jest ok. 40 tysięcy.
Jak się doda do tego ok. 30 tysięcy aktywnych adwokatów i radcó prawnych to się okazuje, ze z „dostępem do usług prawnych” w Polsce wcale nie jest tak źle, przy czym ciekawostka – przedstawiciele „doradców” pisząc o „konieczności poszerzenia dostepu do usług prawniczych” przytaczają wskaźniki… które nie uwzględniają obecnych „doradców”!
Manipulacja czystej wody…
Wspaniale wręcz. Od Sejmu dostaniemy zamknięcie zawodów prawniczych pod przykrywką ich otwarcia.
Przecież aktualnie zajmowanie się doradztwem prawnym nie jest przez nic (poza ustawą o doradztwie podatkowym) limitowane.
Oczywiście reprezentacja klienta przed sądami nie wchodzi w grę, ale doradca prawny może i teraz udzielać porad, pisać opinie a nawet pisma procesowe (sporządzać ich projekty).
Jeśli ustawa wejdzie w życie wprawdzie nie dojdzie do penalizacji udzielania porad przez nie-adwokatów/radców (nie ma odpowiednika przepisu karnego z ustawy o doradztwie podatkowym) ale w dalszym ciągu w grę wchodzi art. 61 KW.
Dziękuję więc bardzo za taki projekt otwarcia dostępu do zawodu.
Swoją drogą ciekaw jestem jak ma się art. 47 projektu ustawy do bodajże art. 81 ustawy o doradztwie podatkowym. Wszak doradztwo prawne wydawałoby się swym zakresem pojęciem szerszym niż podatkowe. Więc czy ustawodawca pomyślał czy znowu nie?
a kto w ogóle chce się posługiwać tytułem doradcy prawnego .
poza tym Stowarzyszenie Doradców Prawnych zaprzedało się PO
Walić ten chory system , klienci chcą usług prawnych po normalnych stawkach.
Polska dla Polaków.
A ja chcę mieszkanie, samochód, wczasy, leczenie za półdarmo, a najlepiej za symboliczną złotówkę, czyli po normalnych cenach. A co, należy się i koniec! LOL
Zawsze przy okazji populistycznych tekstów o zamykaniu dostępu do zawodów prawniczych czy nawet braku jego otwarcia, przychodzi na myśl trafne stwierdzenie Lema sprowadzające się do konkluzji, że człowiek nie zdaje sobie sprawy, ilu idiotów chodzi po tym świecie, dopóki nie zajrzy do Internetu.
osoba zdaje na doradcę i może występować w sądzie, czyli magister bez praktyki. Aplikant występuje w sądzie dopiero po pół roku od rozpoczęcia aplikacji.
Doradca zarabia praktycznie od razu. Aplikant pracuje u patrona za uwłaczające pieniądze lub robi za friko. I tak przez 3 lata.
Jeśli wejdzie ustawa o doradcach, to jestem w 100% pewny, że adwokaci połączą się z radcami.
Xymoxon – czytaj ze zrozumieniem !!!
Czy ktokolwiek postuluje tutaj żeby cokolwiek było za darmo (albo za symboliczną złotówkę) ???
Jedyny postulat to elementarna wolność wyboru !!!
Postulat wolności zatrudnienia przez prywatnego przedsiębiorcę do doradzania mu w jego prywatnym przedsiębiorstwie takiego prawnika jakiego chce (a nie takiego jakiego wskaże mu Państwo i Korporacje).
Postulat wolności ustanawiania przez wolnych i dorosłych obywateli tego kraju, we własnych sprawach sądowych, na własny koszt i odpowiedzialność takich pełnomocników procesowych jakich chcą (a nie jakich wskażą mu Państwo i Korporacje).
Dzisiaj Państwo każe przedsiębiorcom zatrudniać prawników którzy zostali zaliczeni w poczet „doradców prawnych”, a jutro to samo Państwo każe Ci kupować chleb i bułki w konkretnej piekarni zaliczonej w poczet „właściwych piekarni”.
I na nic zdadzą się twoje lamenty, że w starej piekarni kupowałeś pieczywo od lat, że to pieczywo Ci smakuje, a tamto które każą Ci kupować ci nie służy na wątrobę. Będzie lista „właściwych piekarni” i koniec. Nie podoba się ??? To sobie wybuduj piec i sam ugniataj chleb !!!
Jeżeli ustawodawca odbierze możliwość posługiwania się określeniem „doradca prawny”, to będzie można się posługiwać krótszym i wygodniejszym określeniem „prawnik”. Jeżeli odbiorą możliwość korzystania z umowy stałego zlecenia, to będzie można chodzić z klientem na rozprawy i podpowiadać mu, co ma robić i mówić. A niekontrolowane przez nikogo porady prawne i tak będą w internecie. Niesłuszną linię zaczyna mieć nasza władza.
@Kevin Lomax:
„a kto w ogóle chce się posługiwać tytułem doradcy prawnego . (…)
Walić ten chory system , klienci chcą usług prawnych po normalnych stawkach. ”
1. Najwyraźniej chcą tego działacze SDP…
2. A czy klienci W OGÓLE chcą usług prawniczych?
Poza tym – chyba jednak znajdują odpowiadające im stawki, skoro obecni doradcy (coś ze 40 tysięcy) utrzymują się na rynku. Myślisz, że biorą przysłowiową „złotówkę” za poradę?
Czy wy naprawdę uważacie, że obecnie na rynku usług prawniczych jest wolny rynek i stawki są wolnorynkowe ???
Proponuję prosty eksperyment myślowy.
W trosce o bezpieczeństwo właścicieli samochodów i innych użytkowników dróg publicznych, przenieśmy obecne zasady świadczenia usług prawniczych na rynek napraw samochodów.
Wyglądało by to mniej-więcej tak:
1) Naprawiać samochody mogłyby tylko Autoryzowane Stacje Obsługi (przez analogię do Adwokatów o Radców),
2) Niezależni mechanicy mogliby co najwyżej doradzać i wyjaśniać klientowi jak naprawić jego samochód, bez prawa dokonania jakiejkolwiek naprawy własnymi rękami (przez analogię do obecnych „doradców prawnych” działających na postawie ustawy o swobodzie),
3) Wyjątkowo, na podstawie umowy o zarząd całym majątkiem, niezależni mechanicy mogliby dokonywać jedynie napraw blacharskich (przez analogię do zastępstwa procesowego w niektórych sprawach cywilnych na podstawie umowy stałego zlecenia).
Czy naprawdę myślicie, że w takiej sytuacji:
- ceny monopolistów z Autoryzowanych Stacji Obsługi, by nie skoczyły znacznie w górę (bez żadnego uzasadnienia np. wzrostem jakości) ???
- wszyscy którzy korzystaliby z usług Autoryzowanych Stacji Obsługi to byłoby całe krajowe zapotrzebowanie na tego typu usługi ???
Stawiam „dolary przeciwko orzechom”, że natychmiast zaroiło by się od ludzi którzy na osiedlowych parkingach i w garażach sobie sami wykonują nawet najbardziej skomplikowane naprawy. Zaroiło by się od amatorskich stron internetowych gdzie byłoby opisane, jak samodzielnie na osiedlowym parkingu dokonać nawet najbardziej skomplikowanej naprawy (…czy nie jest to znane z dzisiejszego rynku usług prawnych ???).
Rynek to rynek – i usługi prawne to taki sam rynek jak wszystkie inne (w niczym nie wyjątkowy), na którym działają takie same prawa rynkowe, opisywane w podręcznikach do ekonomii od tysięcy lat.
Usługi prawnicze to nie handel czosnkiem na straganie. Standardy, zwłaszcza przy skandalicznym systemie kształcenia na studiach prawniczych, muszą obowiązywać. Rządzący stawią słuszny opór domagającej się totalnej łatwizny młodzieży. Wolny rynek to Singapur, a nie Polska. Populistom nie można ustępować.
Zgadzam się z przedmówcą. Polskie społeczeństwo nie dojrzało do wolności.
Może (wśród krajów UE) istnieje pełna wolność wykonywania zawodów prawniczych w Dani, Szwecji czy Finlandii (gdzie kancelarię może prowadzić każdy – bez wymogów wykształcenia czy doświadczenia) czy dość duża wolność w Holandii (gdzie kancelarię może prowadzić każdy absolwent studiów prawniczych bez wymogów aplikacji i doświadczenia). Ale to są społeczeństwa o wiele bardziej dojrzałe. Dojrzałe do wolności. Nie to co Polacy. Wolności Polaków rządzący słusznie stawiają opór! Niech najpierw do niej dojrzeją (co może potrwać dziesięciolecia) !
Na marginesie.
Zgadzam się, że powinien istnieć przymus naprawiania samochodów wyłącznie w Autoryzowanych Stacjach Obsługi, wyłącznie oryginalnymi częściami !!!
Sam naprawiam samochód wyłącznie w ASO. Nie jest tanio, ale mam pewność, że po naprawie mój samochód jest dla mnie bezpieczny.
W przeciwieństwie do samochodów naprawianych jakimiś „podróbkami”, w „garażowych warsztatach” przez mechaników którzy nie skończyli nawet technikum samochodowego.
Dla dobra i bezpieczeństwa samych kierowców, rządzący powinni odebrać Polakom wolność wyboru mechanika i części samochodowych i wprowadzić obowiązek naprawiana samochodów wyłącznie w ASO i oryginalnymi częściami!
Kogo nie stać… cóż… niech jeździ komunikacją miejską. Przecież to dla waszego dobra Polacy (…choć pewnie do tego nie dojrzeliście aby zdać sobie z tego sprawę) !
Do Xymoxon – A co ze skandalicznym stworzeniem korporacji Radców prawnych pod koniec lat 80-dziesiątych. Jaką rękojmie dawali prawnicy zatrudnieni w przedsiębiorstwa gospodarki-uspołecznionej ?\
Bajdy na biegunach. Obecni studenci prawa uczą się więcej niż prawnicy przed rokiem 1990 a nawet 2000.
Przed 1990 wiedza prawnika mieściła się w kilku nastu książeczkach na półce. Obecnie potrzebne są obszerne programu komputerowe zajmujące gigabajty danych i stale aktualizowane. Jesteście żałośni. Dawniej prawnik ani nie uczył się języków obcych ani nie studiował obcych systemów prawnych oprócz polskiego. Teraz to już standart.
Boicie się konkurencji, która ma dużo większą wiedzę od was.
NIEPRAWDA !!! Wcale nie boimy się konkurencji !!!
Co z tego, że ktoś podczas studiów zetknął się z innymi systemami prawnymi ??? Co z tego, że ktoś zna języki ???
Skoro nie jest członkiem elitarnych korporacji adwokackiej i radcowskiej – nie powinien świadczyć usług prawniczych i stawać przed sądem w roli pełnomocnika !
I nieistotne jest to, że za czasów naszych studiów prawo podatkowe czy ubezpieczeń społecznych niemal nie istniało (a dziś to gałęzie prawa znacznie obszerniejsze niż prawo cywilne i karne razem wzięte).
I nieistotne jest to, że za czasów naszych studiów prawo obce nazywano „prawem kapitalistycznego zachodu” i nie nauczano (a dziś w ramach wymian międzynarodowych studenci powszechnie poznają systemy prawne innych państw w praktyce).
I nieistotne jest to, że za czasów naszych studiów nawet nie istniało pojęcie Unia Europejska, tylko istniało niewiele znaczące EWG (a dziś prawo Unii Europejskiej jest nieraz prawem nadrzędnym dla Polskiego).
Członkostwo w Korporacji to zaliczenie do elity, dopuszczonej do świadczenia wyjątkowych usług prawniczych !
Czy tak trudno to zrozumieć ?
Tak trudno to zrozumieć, że to dla waszego własnego dobra Polacy, Korporacje, rząd i sejm odbierają wam wolność wyboru doradcy prawnego i pełnomocnika procesowego (…choć pewnie do tego nie dojrzeliście aby zdać sobie z tego sprawę).
Nawet nie oczekuję wyrazów wdzięczności. Naprawdę wystarczy odrobina zrozumienia.
Przecież to jest furtka dla agentów i krymininalistów. Cała reszta bez większego problemu mogła zdać egzaminy na aplikację adwokacką/radcowską. W tym projekcie nie ma jakichkolwiek wymogów etycznych, ani odpowiedzialnosci dyscyplinarnej. Wiadać, pod kogo projekt jest pisany.
To co wyprawia sie z absolwentami prawa to zakrawa na kpiny.EGZAMINY NA APLIKCJE to fikcja.Nie bede nigdy glosowal na PO.Tusk oszukal mlodych ludzi.
Ale Ja, jako wolny i dorosły człowiek, chcę, za swoje własne pieniądze i na własną odpowiedzialność, zasięgnąć porady prawnej u „agenta i kryminalisty”.
Na jakiej podstawie, ty MAX, przyznajesz sobie prawo aby mi tego zabronić ???
Jestem ciekaw jednego. Czy Rafał Dębowski mówiłby tak samo gdyby był nie był w korporacji.
W nawiązaniu do etyczności furtek itd. Co robił Piesiewicz a ilu takich jak on nie zostało wykrytych, ilu jest nikczemników siedzących w korporacjach,to ciemna liczba.Czy to jest etyczne że jak kupuje mieszkanie to Notariusz pobiera procent od wartości transakcji. Połowę rzeczy co robią notariusze nie jest potrzebna a jednak ktoś pod nich napisał ustawę żeby za głupoty brali pieniądze.Oni już nawet nie chcą zarabiac 20 złotych za 5 minut.Byłem poświadczyc dokumenty za pieczątkę było do wzięcia 20 złotych a notariusz mi mówi że czasu nie ma a to tylko 5 minut roboty. Jakoś w środowiskach lekarskich nie ma żadnych dyskusji środowiska prawnicze to nie porozumienie dlatego trzeba wymienic wszystkich co są na tych którzy nie są i będzie spokój.
Dodatkowy problem stanowi to, że przez ta ustawę trzeba będzie powyrzucać z pracy całe działy prawne. W firmach i urzędach pracują prawnicy z wieloletnim doświadczeniem, którzy w momencie wejścia w życie tej ustawy stracą prawo do robienia czegokolwiek. A zatem minister PO – Kwiatkowski powiększy w sposób znaczący bezrobocie.
Ponadto istnieje pytanie po co ktoś zajmujący się od lat swoją gałęzią prawa, specjalizujący się w niej ma uczyć się jakichś bzdur do niepotrzebnego mu egzaminu? Po kilku latach pracy chyba każdy prawnik wie co mu jest potrzebne do zawodu. Biorąc pod uwagę niedorzeczny wybór pytań na egzaminie wstępnym na aplikacje jak wiem, że układający te pytanie nie mają pojęcia, o co pytać. Pytania dotyczyły nie kwestii istotnych tylko bzdury poutykanych gdzieś w tych częściach ustaw, do których nikt nie zagląda latami.
Ustawa o zawodach prawniczych to bubel zamykający totalnie dostęp do usług prawniczych. Na tej ustawie straci całe społeczeństwo, z posłami nie należącymi do korporacji prawniczych włącznie. Za wszystko państwo posłowie zapłacicie drożej, a brak konkurencji będzie gwarantował tylko to, że nie będzie potrzeby starania się o klienta.