W „Pruszkowie II” sąd odczytuje 220 tomów akt. Odbywa się to przy pustej sali i potrwa trzy miesiące. Winna jest procedura, ale może i sąd
Na sali rozpraw są właściwie tylko jeden oskarżony i dyżurni obrońcy. Do tej sytuacji doprowadził jeden z ok. 30 oskarżonych (Marcin B.), który skorzystał z proceduralnego uprawnienia, zmuszając sąd i innych uczestników do tego nietypowego procedowania.
Zgodnie z art. 394 § 2 kodeksu postępowania karnego „protokoły i dokumenty podlegające odczytaniu na rozprawie można uznać bez ich odczytania za ujawnione”, ale należy je odczytać, jeżeli którakolwiek ze stron o to wnosi. Taki wniosek złożył właśnie Marcin B.
Odczytywanie akt
– Pewnie ten czy ów prawnik powie, że tym wnioskiem chce zamęczyć sędziego, ale formalnie ma do tego prawo – wskazuje adwokat Marek Gromelski, jeden z licznych obrońców z urzędu w tej sprawie.
Faktem jest, że sąd kartka po kartce musi odczytywać 220 tomów akt prokuratorskich, np. kto do kogo i kiedy co powiedział, czy jeszcze gorzej: kolejne numery fabryczne sprzętów AGD ukradzionych z kolejnego tira.
Sędzia Wojciech Małek, rzecznik warszawskiego Sądu Okręgowego, powiedział „Rz”, że odczytywanie zajmie pewnie najbliższe trzy miesiące. Sąd pracuje właściwie przy prawie pustej sali: inni oskarżeni nie uczestniczą w tych rozprawach (procedura na to im pozwala), a i obrona jest przerzedzona. Wystawia dyżurnych adwokatów (aplikantów), którzy w ramach tzw. adwokackich substytucji reprezentują po kilku kolegów po fachu.
Podobnie przebiegał proces Grudnia ,70, w którym sąd od listopada 2009 r. zajmuje się właśnie odczytywaniem akt ze śledztwa, bo takie było życzenie oskarżonych.
– Na miejscu sędziego wziąłbym takiego oskarżonego na sposób – mówi Jacek Kondracki, warszawski adwokat. – Czytanie akt ma swój cel, ma przecież służyć obronie, a nie obstrukcji procesu. Zapytałbym go, jakich akt ze śledztwa nie oglądał, i gdyby je wskazał, wyznaczyłbym mu termin na przejrzenie, powiedzmy tydzień czy nawet miesiąc. Sąd mógłby na ten czas zarządzić przerwę, a sędziowie i adwokaci mogliby zająć się innymi sprawami czy nawet pojechać na wakacje.
Aby do przedawnienia
– Przepisy dotyczące odczytywania akt są od dawna krytykowane przez sędziów, jednak są oni ostrożni w oddalaniu takich wniosków z obawy, że wyższa instancja potraktuje je jako naruszenie prawa do obrony – wskazuje sędzia Małek. – Dlatego przydałaby się interwencja ustawodawcy.
Jest na to szansa. W przygotowanym właśnie przez sędziów ze stowarzyszenia Iustitia projekcie zmian k.p.k. (pisaliśmy o tym: „Sędziowie proponują szybsze procesy karne”, „Rz” 27 lipca) zaproponowano stosowną zmianę. Mianowicie dodanie przepisu, że sąd może nie uwzględnić wniosku o odczytanie dowodów ze śledztwa, jeżeli „zmierza ewidentnie do przewlekania postępowania”. Z fizycznych przyczyn nikt nie jest w stanie czytać akt non stop przez wiele godzin (czytanie ogranicza wytrzymałość strun głosowych) – napisano w uzasadnieniu. Tymczasem żądania takie pojawiają się w sprawach, w których grozi przedawnienie ścigania, i jest to sposób na ogół skuteczny.
prof. Piotr Kruszyński – karnista z Uniwersytetu Warszawskiego
Sąd nie jest zupełnie bezbronny: w prawie niemieckim np. znana jest instytucja nadużycia prawa procesowego, która u nas dopiero kiełkuje, ale po którą sąd może sięgnąć. Zgodnie z nią sąd nie musi uwzględniać wniosków, które nie służą realizacji praw strony (w wypadku oskarżonego – jego obronie), ale są ich nadużyciem (np. w celu przedłużenia procesu). Lepiej byłoby jednak, gdyby takie uprawnienie sądu było wprost w kodeksie zapisane. Zresztą w projekcie noweli k.p.k., która miałaby przywrócić w Polsce instytucję sędziego śledczego i usprawnić procedurę karną, zaproponowaliśmy rozwiązanie jeszcze dalej idące: rezygnację z odczytywania w sądzie akt ze śledztwa (dochodzenia).
Marek Domagalski








No fajnie. Dobrze, że ktoś zwrócił na to uwagę, bo potem są głosy takich mądrali, że proces Frietzla trwał 3 dnia, a u nas trwałby pewnie z 10 lat… nie winąsędzów jest to, że muszą pracować na takiej procedurze.
„Zapytałbym go, jakich akt ze śledztwa nie oglądał, i gdyby je wskazał, wyznaczyłbym mu termin na przejrzenie, powiedzmy tydzień czy nawet miesiąc”.
„Sąd nie jest zupełnie bezbronny: w prawie niemieckim np. znana jest instytucja nadużycia prawa procesowego, która u nas dopiero kiełkuje, ale po którą sąd może sięgnąć. Zgodnie z nią sąd nie musi uwzględniać wniosków, które nie służą realizacji praw strony (w wypadku oskarżonego – jego obronie), ale są ich nadużyciem (np. w celu przedłużenia procesu)”.
He, he Panowie adwokaci raczą sobie dworować z tej sytuacji, a jednocześnie skwapliwie skorzystaliby ze stosownych zarzutów w postępowaniu apelacyjnym zarzucając sądom naruszenie prawa do obrony.
Parlament śpi, bo ma gdzieś warunki funkcjonowania sądów i prawa obywateli (ktoś przecież czeka na wydanie wyroku), oskarżeni bawią się z sądem w „Poczytaj mi Mamo”, czas leci i jak można przeczytać w dzisiejszym wydaniu, odszkodowania w Strasburgu są coraz wyższe.
Mecenasi J Kondracki i P Kruszyński /nb.mój asystent w czasie studiów na UW doskonale wiedzą ,że gdyby byli na miejscu obrońców w tym procesie w apelacji na korzyść oskarżonych z całą premedytacją wykorzystali by fakt uchybienia procesowego .Sędzia aby uniknąć groźby uchylenia wyroku musi odczytywać całe akta karta po karcie.To wina procedury. W wielu punktach tak spowalnia procesy karne że aż przykro patrzeć na irytacje niektórych uczestników procesu.Jednocześnie diabli biorą na adwokatów to wykorzystujących.No oni na tym zarabiają a usta mają przy tym pełne frazesów o obronie praw swoich kl.To jak w tym dowcipie .” Stary adwokat wysyła syna młodego pełnomocnika na sprawę cywilną o majątek i mówi by się dobrze sprawił.Po powrocie syn radosny mówi do ojca.Tato wygraliśmy.jest wyrok na naszą korzyść.Na to ojciec .TY GŁUPCZE JA PRZY TEJ SPRAWIE PRZEZ 20 LAT CIE WYCHOWAŁEM I WYKSZTAŁCIŁEM A TY STRACIŁEŚ TE MOŻLIWOŚCI PRZEZ JEDNĄ CHWILĘ ZAPOMNIENIA MOICH NAUK.” Z POZDROWIENIAMI DLA CZYTElNIKÓW. Sędzia w stanie spoczynku-były wieloletni karnista.
niech temu oskarżonemu Sąd dowali 2 lata ekstra za postawę i całokształt.
Znowu wykryto Spisek Czarnej Mafii sędziów która opóźnia postępowanie Narodowi. Obniżyć sędziom wymagrodzenia do 2 500 brutto. A jak nie to won na ich miejsce czekają młodzi np. zwolnieni stoczniowcy.
co za kretyńska procedura, kto to wymyślił ????
Oskarżonego który złożył taki wniosek nawet nie ma na sali, więc jest oczywiste że to tylko przeciąganie procesu.
Sędzia może i by się naraził adw. nie odczytując akt, ale nie rozumiem dlaczego Sąd Okręgowy nie ma odwagi cywilnej żeby utrzymać taki wyrok, tylko szuka najbłachszej okazji żeby pozbyć się trudnej sprawy i nakazać powtórzenie procesu (za drugim razem sprawę dostanie już kto inny).
to pokazuje, jacy specjaliścipisali k.p.k.
@m
Na pewno tak zrobi.
Jedynym rozwiązaniem jest zmiana przepisów. To co mówią Kondracki i Kruszyński to nie żadne „sposoby” tylko oczywiste naruszenie przepisów.
Pana profesora Kruszyńskiego informuję, że w na terenie RP obowiązuje kodeks postępowania karnego, nie zaś prawo niemieckie. Sąd może oczywiście oddalić wniosek dowodowy o odczytnie dokumentów na podstawie art. 170 par 1 k.p.k. (wskazując właściwy punkt), ale w takim wypadku nie mógłby korzystać z tego materiłu dowodowego.
Skoro strona się temu sprzeciwiła to nie znajduje zastosowania art. 392 k.p.k. i należy wszystkie dokumety odczytać na rozprawie i w ten sposób przeprowadzić ten dowód.
Istnieje mozliwość ujawnienia dokukmetów na podstawie art. 394 par. 2 k.p.k., ale trzeba je odczytać, gdy strona o to wnosi.
Tak więc sąd nie ma rady – musi czytać i czytać i …..
„Najciemniej pod latarnią”a gdzie wymagana staranność, czy wypełnianie obowiazków w należyty sposób
W mojej ocenie sąd nie powinien odczytywać całości akt, a tylko te ich fragmenty, które dotyczą oskarżonego wnioskującego o ich odczytanie, chyba że materiał dowodowy jest tak „skonstruoany”, że wymaga odczytania wszystkich dokumentów. Nie można tracić z pola widzenia faktu, iż zasada bezpośredniości nadal jest monumentalną zasadą procesu karnego i ujwanienia materiałów bez ich odczytywania jest wyjątkiem.
Mnie zastanawia przyczyna zawarcia w k.p.k takiego zapisu. Widocznie ówczesny ustawodawca widział potrzebę takiego zapisu. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której oskarżony fizycznie nie ma możliwości zapoznać się z materiałem zgromadzonym w sprawie (np. służba więzienna nie ma wystarczającej ilości samochodów / ludzi i nie może zrealizować wniosku osadzonego o to że chce on zapoznać się z aktami sprawy) a adwokat z urzędu nie ma czasu na czytanie akt sprawy (lub nie chce mu się) i oskarżony nie ma możliwości do podjęcia skutecznej obrony.
Może to scenariusz który w polskim wymiarze sprawiedliwości, prawymi i sprawiedliwym, jest nie realny a może, może jest nagminny?
Jako obywatel nie odbierał bym sobie tak łatwo prawa do obrony jak moi przedmówcy
tylko, że niemieckie sądownictwo, panie profesorku Kruszyński – karnisto z Uniwersytetu Warszawskiego, nie jest skorumpowane i tak durne jak polskie. tu jest pies pogrzebany madralo. inna kwestia, to to, ze polskie prawo zawsze czerpalo z niemieckiego
Do mgr inż.: a co wspólnego z tą kwestią ma rzekome skorumpowanie? Proszę czytać ze zrozumieniem.
Nie odczytanie dokumentów wbrew żądaniu oskarżonego to naruszenie przepisów proceduralnych, jednakże furtkę widziałbym w art. 438 pkt 2 k.p.k. – czy w opisanej powyżej sytuacji takie naruszenie mogłoby mieć istotny wpływ na treść orzeczenia? Zwłaszcza, gdyby wyznaczyć takiemu oskarżonemu określony termin na zapoznanie się z aktami. Z całą pewnością nie byłaby to bezwzględna przyczyna odwoławcza.
Jest jeszcze jeden całkowicie pozbawiony sensu przepis, zgodnie z którym nie można w postępowaniu uproszczonym zarządzić przerwy na okres ponad 21 dni, jak również odroczyć rozprawy, bez zmiany trybu na zwyczajny. To moim zdaniem z praktycznego punktu widzenia niczemu nie służy. Otwieram kalendarz, nie mam wolnego terminu i wpadam w zwyczajny, czego konsekwencją jest obecność Prok. Czemu to ma służyć? Wystarczyłoby zmienić ten przepis i było znacznie prościej. Dlaczego nikt o tym nie pomyśli?
Wydanie wyroku zaocznego w sytuacji, gdy nie stawia się oskarżony i nie podejmuje wezwania (podwójne awizo) jest w praktyce niemożliwe, jeżeli zachodzi konieczność przerwania rozprawy. Wynika to z faktu, że zwrotka nie wróci w ciągu 21 dni, a po wpadnięciu w zwyczajny jest obligatoryjna obecność oskarzonego. Zatem jeżeli gość nie odbiera wezwań (podwójne awizo), to kończy w areszcie. To jest niepoważne.
Dlaczego ustawodawca tego nie zmieni? Przecież to znacznie usprawniłoby pracę. Mam sprawę, gdzie doszło do warunkowego umorzenia, następnie je podjęto, jest kwestia nowelizacji od 1.07.2003r. Teraz po podjęciu jest to tryb zwyczajny. Oskarżony wyjechał za granicę. Muszę wyjść z tym na rozprawę, gdzie obecność oskarżonego jest obowiązkowa. I co mam zrobić? Aresztować chłopa w sprawie, gdzie szkoda wyniosła 5 lat temu 400 zł????
Powyższe przykłady można by mnożyć.
kłopot w tym, że sędziowie zamiast logicznie myśleć i wykazać się odrobioną odwagi cywilnej w podejmowanych decyzjach wolą bezmyślnie stosować przepisy, nawet durne i bezsensowne. A wszystko to z aprobatą sądów nadrzędnych, których w ogóle nie interesuje sprawiedliwość i szybkość procedowania, a jedynie aby samemu komuś nie podpaść (dlatego uchylają wyroki z byle powodu).
Formalizm, formalizm, formalizm, postawa maksymalnie asekurancka, zero odwagi, pomyślunku, zero inwencji-tak to wygląda. No i potem dziwią się zapaści sądownictwa i własnemu wizerunkowi w społeczeństwie….
Do Radek
Nie wchodząc w konkretny przypadek i nie pytając o możliwość zastosowania kar porządkowych i przymusowego doprowadzenia w takim myśleniu dostrzegam zbyt dużą tolerancję na cwaniactwo i anarchizowanie funkcjonowania państwa. Sędzia i sąd muszą cieszyć się autorytetem. Karać za drobne wykroczenie trzeba łagodnie ale na naruszenie powagi wymiaru sprawiedliwości reagować trzeba zdecydowanie.
Podobnie z czytaniem akt. Współczesne procedury opierają się na zasadzie ustności stąd nie może dziwić odczytywanie dokumentów na rozprawie. Z jednej strony warto rozważyć ewentualność ogranicznia materiału dowodowego przedstawianego sądowi a z drugiej możliwość ograniczenia odczytywania na wypadek fragmentów mniej istotnych na rzecz dostarczenia kopii akt oskarżonemu i wyznaczenia odpowiedniego czasu na zapoznanie się z nimi. Sprawa ze względów ustrojowych wymaga dogłębnego przemyślenia.
profesor co znaczy logicznie mysleć i mieć odwagą cywilną w świecie obowiązku stosowania ustaw, które nam sedziom i społeczeństwu zafundował ustawowdawca a takie mu podsunęły komisje kodyfikacyje składające się z profesorów !!!???
to może tak sądzić bez kodeksu , na tzw. czuja, zgodnie z rewolucyjną czujnością
Całe sądownictwo winno być zreformowane łącznie z organami ścigania – Wczoraj SN dał temu wyraz stwierdzając, że Polski system sądownictwa poniósł klęskę w sprawie o mord Pyjasa, ale nie tylko, vide sprawa Olewnika, etc.
@profesor, jaka odwag cywilna? Jest jednoznacznie sformułowany przepis – „się odczytuje na wniosek” i już. DURNA lex, sed lex. Podstawę prawną dla odmowy odczytania poproszę z uzasadnieniem, Panie Kolego, zamiast poglądu ex cathedra.
Khem… a czy przypadkiem profesor Kruszyński nie brał udziału w tworzeniu obecnego polskiego Kpk?
Czywiście biedny sędziunio:-) niestety musi coś przeczytać na sp-rawie . A nie powinien! Brać co miesiączek ze 6 tyś, 40 dni urlopu, nielimitowany czas pracy (pozwala urlop wydłużyć ze 2-3 razy i tygodniami nie pokazywac się w sądzie), zwrot kasy za dojazdy do pracy (niech podatnik płaci-okropne są te śmierdzące miasta, trzeba uciekać), stan spoczynku (niezła kasa bez płacenia składek). Asystent lub sekretaraka wszystko zrobi i napisze, prokurator napisze uzasadnienie (taka jest propozycja-niech prok. dołacza do aktu oskarżenia dyskietkę z uzasadnieniem a/o to potem się je wklei do uzasadnienia sądu), a na rozprawie wszystko ujawniać (siąść za stołem, powiedzieć że się ujawnia dokumanty -a swoją drogą czemu nie zeznania i wyjasnienia z przygotowawczego), i sprawa załatwiona w jeden dzień. No niestety czasem nawet nie ma na to czasu(vide dzisiejsza sprawa zabójców Przemyka). „Taki mamy kraj, jaki potrafimy zrobić-niech żyje Kononowicz!”
sędzia nie jest maszynką od bezmyślnego stosowania przepisów, powinien MYŚLEĆ co robi i pamiętać że jego nadrzędnym celem jest sprawne i szybkie realizowanie idei sprawiedliwości, tego się od was oczekuje, przeczytać przepis umie każdy. Nikt mi nie powie że sędziowie stalinowscy, hitlerowscy którzy stosowali jedynie literalnie ówczesne prawo mają umocowanie do posługiwania się tytułem sędziego.
Dlatego sędziowie powinni aktywnie działać na rzecz usuwania z kodeksu takich chorych zapisów, oraz dokonywać uch wykładni w taki sposób by miały one sens. No ale do tego potrzeba odrobiny odwagi cywilnej, a nie oglądania się na wszystkie strony żeby czasem tylko komuś nie podpaść.
W podanym przykładzie złożony wniosek jest oczywiście bezsensowny, sędzia sobie czyta akta a oskarżony który o to wnioskował przebywa na wakacjach i śmieje się w kułak z jego głupoty…Na dodatek sędzia widząc absurd całej sytuacji nie kwapi się by zmienić podjętą decyzje i prowadzić postępowanie. Asekuranctwo do potęgi.
Bierze co miesiąc 5,5 tysi. minus raty w tym na samochód do dojazdów 3,0 tysi. Ma 26 dni urlopu, a nielimitowany czas pracy powoduje, że ma 6 dni urlopu, albo wcele. Dojeżdża do pracy i spędza codziennie w aucie 2 godziny (swoim, a nie służbowym jak w CBA, ABW, ministerstwie, samorządzie ), a do kosztów dojazdu po zwrocie dokłada tylko drugie tyle. Stan spoczynku może będze za 30 lat jak dożyje i nie zadechnie jak pies pod płotem. Po sekretarce poprawi błędy ortograficzne i stylistyczne, a najlepiej jak sam za nią napisze, bo może być oskarżony o mobbing. Nie wie co to za „zwierz” asystent, bo ma go tylko prezes, który i tak prawie nie sądzi. W sparwie Przemyka też odczytwywali, a więc….. Kononowicz i burleska na premiera i sędziego sądu najwyższego, albo i sądu bożego.
A jak wszyscy będą wszytko czytać, to inni będą czekać na rozpoznaie swoich spraw kilka razy dłużej i wtedy do będzie dopiero burleska.
do profesor
widać , że nie wiesz o czym piszesz , podstawą wyroku może być tylko to co zostało ujawnione na rozprawie w sposób wymagany w kpk , tu życzenie oskarżonego przez odczytanie. Nie ujawnisz mateariału dowodowego w taki sposób nie możesz się na niego powołać w uzasadnieniu .
Jaka wykładnia – chyba „dynamiczna” ? juz widzę jak ją zaakceptuje np. SN ( a w nim wiekszośc profesorów) !!!!
a sedziowie cały czas postulują zmiany w kpk ale co oni maja do powiedzenia !
To może profesor zaproponuje wykładnię art. 394 k.p.k. w taki sposób, aby „miała ona sens” i jednocześnie nie była sprzeczna z literalnym brzmieniem przepisu? Powodzenia. Poza tym, przepis jest jasny, a więc inne rodzaje wykładni, niż językowa chyba nie wchodzą w grę, prawda?
No ale, cóż, nigdy nie zabraknie mądrych, dla których wszystko jest oczywiste i mają gotowe recepty na wszystkie bolączki.
burleska podaj podsatwę prawną swoich bredni i oszczerstw rzucanych wobec uczciwych, wykształconych i ciężko pracujących sędziów!!!! Podaj z czego uroiło ci się, że sędziowie zarabiaja 6 tysi i skąd maja 40 dni urlopu? bo takich sedziów nie ma chya że w twojej urojonej wobrażni.
I który sędzia tygodniami nie pokazuje sie w sądzie?!!!! co za oszczerstwa bezczelne!!! jakim złymn człowiekiem trzeba być, żeby takimi oszczerstwami obrzucać uczicwych ludzi?!!!
zgadzam sie z parodią buerleski – dziękuję ci bo w tym tłumie krzykaczy i zawistników pokazal się jeden głoś sprawiedliwoego, który wie na czym to sądownictwo się opiera i nie rzuca bezmyślnych oszczerczych ataków na sędzió.
Winna jest „wspaniała” polska procedura. Po co to czytać na głos? Przecież to jest w aktach!!!!!!!!!!!!!! Profesor Kruszyński nie ma racji. W Polsce Sąd w tym przypadku nie ma innego wyjścia jak tylko czytać. Sąd tu absolutnie nie jest winien. Kto zna kpk to po prostu to wie. Takie mamy prawo w Polsce. To dlatego między innymi procesy trwają w Polsce tak długo. Po co naprzykład przesłuchiwać bez końca świadków na rozprawie. Jeżeli oskarzony ma pytania konkretne do świadka to proszę bardzo jeśli nie to ujawnić protokół przesłuchania ze śledztwa bez odczytywania. Sąd powienien tylko weryfikować materiały przygotowane w śledztwie bądź dochodzeniu a nie prowadzić żmudne postępowanie dowodowe. Postępowanie przygotowawcze jest po to aby było wszystko przygotowane. Jeżeli śledztwo nie daje podsatw do oskarzenia to przecież też można je umorzyć. Bez sensu jest dublowanie czynności śledztwa na rozprawie sądowej. Ujawnić tylko materiały i wydać wyrok. Jak ktoś ma pytania do świadka, to na piśmie konkretnie proszę, do Sądu złożyć, a sąd rozważy ich zasadność. Było by 7 razy szybciej. Oskarzony czytać umie to niech sobie akta przeczyta.
Na rozprawie świadkowie powinni być przesłuchiwani tylko w zakresie pytań stron i sądu. Jeśli nie ma pytań to odczytać zeznania ze śledztwa i tyle.
Oczywiście nie dotyczy to nowych świadków. Nowe wnioski dowodowe sąd może jednak oddalać. Ogroman większość spraw karnych kończyła by się na jednej rozprawie tak jak proces Fritzla.
Było by szybciej taniej prościej. Państwo polskie przez taką procedurę karną jaka jest dzisiaj traci ogromne pieniądze.
Prokurator kieruje akt oskarżenia do sądu. Sąd przesłuchuje wszystkich świadków. Odczytuje. Męczy się. Wydaje wyrok który potem jest uchylany. I wszystko znowu od początku. Wszystkich świadków na nowo przesłuchiwać. Ma to sens??????
A może by tak spytać prokuraturę dlaczego płodzi 200 tomów akt i podaje setki niepotrzebnych świadków w akcie oskarżenia. To dlatego w sprawie katowickiej mafii paliwowej sędzia czyta 720 tomów a oskarżeni siedzą w sądowej kawiarni. Tak samo wygląda sprawa dotycząca bielskiego oszusta ze spółki Janberg, gdzie prokuratura zgłosiła 100 świadków a dowodem są podrobione faktury VAT. Ale w tej 80 tomowej sprawie zmieniało się aż 6 sędziów ! Za pierwszym razem sędzia wyłączył się po przesłuchaniu wszystkich świadków. I tutaj nasuwa sie pytanie: dlaczego !!! Kto zapłaci te koszty. Zaś Prezes SO w Bielsku odpowiada, że sędzia zachował się właściwie. A więc chory kpk czy chory bądź ustawiony sędzia? Odpowiedź jest prosta. Procesy karno- gospodarcze trwają latami bo taki jest ich cel. Trzeba przedawnić roszczenia cywilne, bo wyroki karne zapadną w zawieszeniu. Zatem za milionowe oszustwa w zasadzie nic nie grozi. Zgoda, co do tego aby w sprawach wielotomowych coś zrobić z odczytywaniem akt. Tak być nie może. Ale zmiany, które proponuje Iustitia prowadzą do stalinizacji procesu. Naruszają prawo do obrony a także zasadę domniemania niewinności. Propozycje Iustiti, które są inicjatywą legislacyjną Senatu z akceptacją Ministra Sprawiedliwości dowodzą jedynie , że polskie sądownictwo jest na dnie szamba. Nadal jednak ta sama Iustitia milczy o nagrywaniu rozpraw, czynnym dostępie czynnika społecznego, możliwości składania prywatnych aktów oskarżenia, losowego wyboru sędziego i równych praw procesowych prokuratora i oskarżonego. Mało tego w propozycjach swoich Iustitia zgłosiła wniosek aby uzasadnienie oskarżenia prokurator przesyłał sędziemu także w wersji elektronicznej. Po co? Czy może aby je wprost wklejać jako własne.l Przecież takie rzeczy już się dzieją. Chora jest prokuratura, chorzy są sędziowie a na końcu dopiero chore są ustawy. A tak swoją drogą mam pytanie: czy Iustitaia spełnia ustawę o stowarzyszeniach, czy ma prawidłowo z ustawą o stowarzyszeniach zarejestrowane oddziały? Wg nas nie. Jest związkiem zawodowym walczącym jedynie o swoje płace i wygodę sądowego nieróbstwa , która chce pozbawić konstytucyjnych praw uczestników postępowań. Mamy więc odpowiedź jaki poziom reprezentuje Związek Zawodowy Sędziów Iustitia, którego członkowie – także sędziowie rejestrują wbrew ustawie o stowarzyszeniach i tworzeniu oddziałów jako stowarzyszenie. Taka jest wiedza polskich sędziów szczegolnie tych z Iustiti.
Sprawa jest – wg obecnego stanu prawnego – zupełnie oczywista: Sąd nie może się uchylić od odczytywnia, jeśli ktoś z oskarżonych tego żąda.
Sąd także musi przecież z reguły odczytywć liczne (niekiedy kilka, lub nawet kilkanaście) protokoły z przesłuchań oskarżonych bądź świadków. Wystarczy „rozbieżność” – co przy kilku lub kilkunastu protkołach dotyczących jednej osoby jest nie do uniknięcia. O te rozbieżności można przecież pytać – wystarczy po prostu przygotować się do sprawy.
Po co to odczytywanie ? Niech każdy z oskarżonych lub ich obrońcy po prostu przygotuje się do sprawy i niech sami to sobie przeczytają – jeśli będą mieć jakieś uwagi (do złożenia oświadczeń), albo pytania do zadania, czy w końcu – będą chcieli uzupełnić wyjaśnienia – niech to zrobią. po co maltertować Sądy (a i obecne strony) czytaniem tego wszystkiego ?
Wszystko jest zapisane, zaprotokołowane, analfabetyzmu w Polsce nie ma, a zatem odczytywanie tego na rozprawie jest zbędne. Strona czytać umie więc niech sobie sama czyta w sekretariacie. Pytanie jest takie: dlaczego w Polsce takie prawo stworzono? Dlaczego tak przesadnie dba sie o niby tam gwarancje procesowe które i tka będą zachowane niezależnie od odczytywania? To jest tak jak prawo tworzą teoretycy co w sądzie nigdy nie byli.
sędziom wcale tak źle nie jest. Owszem ciężka robota, ale…terminy na uzasadnienia instrukcyjne…nawet 6 miesięcy można czekać, opóźnienia nawet do 2 godzin bez słowa wyjaśnienia o przepraszam nawet mowy nie ma, a strony i pełnomocnicy kwitną na korytarzu, a przecież też mają swoją robotę i terminy już nie instrukcyjne, spóźniać się nie mogą itd. Sędziowie niejednokrotnie nie przygotowani do sprawy też zero konsekwencji. Oczywiście, nikt nie kwestionuje tego, że po wokandach muszą często nocami pisać uzasadnienia, ale nie oni jedyni po nocach piszą pisma i publikacje, taka praca. przynajmniej o zus się nie martwią itp, inni także ponoszą koszty dojazdów, parkingów itd itp
Za co mam przepraszać… Za to, że na sprawę która powinna trwać 2 godziny na skutek durnych pytań -uchylanych i na żądanie strony wpisywanych do protokołu rozprawa trwa 4 godziny. O ZUS niech się martwi Skarb Państwa, który wymyślił sobie stan spoczynku i nie musi płacić ZUS-u przez co oszczędza, a my nie mamy żadnych pieniedzy w OFE. Po śmierci rodzina zostaje na lodzie. Dla wszystkich dyletantów przypominam, że płace sędziów nie podlegaly ubruttowieniu w 1999 roku i dlatego nie płaci się ZUS-u. To samo dotyczy żołnierzy zawodowych, tylko, że oni przechodzą na emeryturę już po 15 latach pracy. Nie widzę przeszkód, aby nas włączyć do ZUS-u tylko niech zapłacą zaległe składki oraz przkażą z odsetkami pieniadze do OFE. PROSTE. Wiadomo, że niewykonalne, bo skąd się weźmie czysta żywa gotówka; z kolejnej podwyżki VAT-u….
Pb świetny, rzetelny wywód. Wywaliłeś tym popaprańcom, którzy nie rozumieją czym przede wszystkim DLA PAŃSTWA jest stan spoczynku, a nie dla sędziów. Że to PAŃSTWO oszczędza na sędziach, a nie SĘDZIOWIE zarabiają na państwu. Nie ma problemu – niech państwo ubruttowi pensje sędziów, płaci normalnie od nich skłądki na ZUS i w czym problem? Weźcie sobie ten cholerny stan spoczynku!!!!! Sędziom wyjdzie to tylko na zdrowie!!!! a Wam zamknie te paskudne, złosliwe jadaczki!!!!
pb, jesli jestes sedzia i tak bardzo chcesz zadbac o rodzine to sie ubezpiecz na wypadek smierci, co tam polisa za 300 zyka miesiecznie przy twoim wynagrodzeniu za twoja ‘produkcje’ z zerowa wartoscia dodana. nie badz tez zalosny i nie narzekaj. czlowieku, ty za swoja prace nie ponosisz zadnej odpowiedzialnosci, podkreslam zadnej, wydajesz czesto bzdurne orzeczenia w tematyce, o ktorej nie masz bladego pojecia, byle tylko zmiescic sie w ramach prawa procesowego i materialnego. pb, zapamietaj sobie, sedzia to kamien probierczy moralnosci spoleczenstwa. swiec wiec przykladem i przykladaj sie w swoim orzecznictwie, sam zes chcial zostac Salomonem (chyba, ze poleciales na kasiore i przywileje?)
@ mgr inż
żałosny , deletancki wywód o braku odpwowiedzialności sędziego … a może teraz Panie inzynierze jakiś komentarzyk o hutnictwie albo medycynie, internet wszystko zniesie.
Jaka kasiora , jakie przywileje ???
ps.
nie wierzę żeby ktos z tyt inż mógł takie rzeczy wypisywac , choć jak już matura jest w 3 m-ce , to …
kroto, a jednak 32 letni mgr inz odpowiedzialny i wykwalifikowany, wiecej po studiach dziennych 5-letnich (polibuda, przyjecia z egzaminu wewnetrznego), od tygodnia nad jeziorem na urlopie z mozliwoscia czytania bzdur sendziow na stronie rp (nie pisze rzepy bo rp czytam praktycznie od zawsze i okreslenie rzepa ma u mnie odbior perioratywny). kroto, ja nie wierze, ze sedziowie w ogole moga sie udzielac w Internecie. wydaje mi sie, ze komus takiemu jak sedzia nie przystoi to nawet. wciaz mi sie wydaje, ze sedzia to czlowiek wywazony, doswiadczony, madry, odpowiedzialny, wyksztalcony i leciwy. niestety sedziami moga zostac jeszcze dzieciakinastawione na konsumpcje, ktore ciagle narzekaja na brak kasy i nie potrafia docenic tego, co maja, praktycznie za darmo. dyletanckie to jest kroto udzielanie sie sedziego w Internecie. tak na marginesie, ciekawe kto ci pisze uzasadnienia?
Mgr inż. Za co odpowiedzialny ? Za posty na stronie rp ? Jak staniesz przed obliczem Temidy niesłusznie oskarżony lub nieslusznie pozwany, nastąpi zasadnicza zmiana twojej optyki. Wtedy będziesz poszukiwał sprawidliwości, a nie „zerowej” produkcji. Nie znasz mojego orzecznistwa i nie masz najminiejszych kompetencji do jego oceny. Od tego są sądy wyższej instancji, a nie dyletanci. Mam drugi fakultet ” techniczno – produkcyjny”, więc zawsze będę mógł odejść i zrobić uprawnienia do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Zdało się egazmin sędziowski to i taki „pikuś” będzie zdany. Tylko Skarb Państwa musi wtedy zaplacić zaległe składki do ZUS zgodnie aktualnie obowiązującymi z przepisami. To tylko z 300 000 złotych.
pb, czyzbym urazil niezalezny i niezawisly sad. oops, sorry for excus, prawda – orzeczen sadow sie nie komentuje. przy mojej optyce mozemy mowic jedynie o bledzie paralaksy, ale jest on tak maly, ze az pomijalny bo jak do tej pory udawalo mi sie unikac sadow (w razie ‘W’ zawsze jest mediacja, co by sie sedzia nie musial wykazywac, ja tam zawsze jestem ukladny i niekonfliktowy). co do budownictwa, to niestety, ale tu musisz miec praktyke „na budowie”, niebawem nawet nie zostaniesz elektrykiem bez praktyki. budownictwo to nie jest pikus, pozniej tacy pikusie klada „plytki” bezposrednio na plytach osb w pomieszczeniach o duzym natezeniu ruchu bo im sie wydaje, ze mozna. nie udzielam sie wiecej i nie pozdrawiam, jestem jedynie zdumiony polskim sadownictwem. odesle tez pana na forum sedziowie.kei.pl, tam moze sie pan uzalac do woli co do swojej pesji czy prob ograniczenia niezaleznosci sedziego. faktycznie co to jest 300 kPLN przy sprawach, gdzie wartosc przedmiotu sporu to kilka, kilkadziesiat baniek, a jaka odpowiedzialnosc przy tym, gdy sie akt nie chce czytac i liczy na sedziego sprawozdawce…
@ mgr inż
noooooo… polibuda, egzaminy , 32 lata, taaaka wiedza budowlana i nie tylko i rzepe czyta „od zawsze” to już bardzo długo niektórzy dłużej pracują niż mgr inż czyta, ale już ” na forum sedziowskie” znad jeziora odsyła, już 10 tysięcy nieznanych sedziów ocenił ho ho ho co to dalej będzie może na delegacje do SN go zaproszą żeby posądził to prawo jakieś takie prostawe my na budownictwie dłużej się spawać uczylismy, spawanie , szpachlowanie to prawdziwe umiejętności godne szacunku i nieproste są.
@ mgr inż
i „sądy omija ” ale się Zna , no ciekawe pewnie nad jeziorem przy ognisku te sprawy się poznaje , dogłebnie albo w Rz czołowej gaziecie prawnej z profesjonalnych opinii o sadach sławnej
@ mgr inż. Ostatni post objawił brak wiedzy. Wyroki można komentować, tak jak krzywe ściany na co drugiej budowie. Przy czym oceniać, a komentować to dwie rózna kwestie. Niektórzy nie rozumieją tej różnicy. Pozdrawiam i aby ścian więcej prostych na budowach było, to będziemy mieli mniej pracy oceniajac fuszerki różnych mgr inż.
kontroler, nie chcialbym cie zanudzac, z reszta jestem tez po kilku browarach, pada deszcz, ja mam urlop, jest juz pozno, ale … pewnie cie zadziwie, sa ludzie o szerokim spektrum zainteresowan, kiedys ich nazywano humanistami edukacyjnymi. ja mam 32 lata, inzynierja systemow informatycznych – programista, wydzial elektryczny, po polibudzie, dyplom z programowania genetycznego stosowanego w predykci i identyfikacji dynamicznych obiektow nieliniowych (wiec tez z genetyki cos tam liznalem), czynny zawodowo jako programista od 2000 r. (popatrz jeszcze na dziennych zaczalem pracowac bo sobie glowy nie zawracalem kilkoma fakultetami (programista systemow do obslugi paszportyzacji tak zwanych ‘utilities’ – uczetniczylem za niezla kase przy tworzeniu poteznego softu dla pewnego polsikego telekoma, wiecej, na 4 i 5 roku bralem stype naukowa). dodatkowo, podle zainteresowan: podyplomowka finanse i bankowosc na wydziale gospodarki narodowej pewnej akademii ekonmicznej. idac dalej, dzialalnosc gospodarcza i uprawnienia sepskie do 1kV E i D w tym Ex po to zeby moc pracowac na budowie jako elektryk, a to zas tylko po to by za kilka lat moc zdobyc uprawnienia projektanta w specjalnosci instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urzadzen elektrycznych i elektroenergetycznych. co do budownictwa, to moj stary, inzynier udownictwa zrzeszony w piib ze stazem ierownika budow i zakladow prefabrykacji w BRD ma full booksow (moja ulubiona to dzwigary powierzchniowe nowackiego) i wlasny warsztacik wyposazony, ze mozg staje (mozna tam praktycznie zrobic wszystko). jezdzac z ojcem do niemiec widzialem wiele niebanalnych budow (najciekawsza to potezna oczyszalnia sciekow i tematyka betonu hydrotechnicznego). co do spawalnictwa, w warsztaciku mojego ojca sa 2 spawarki lukowe i jedna wytwornica acytylenowa, ktorej nigdy nie uzyl, ja sie karbidem za to bawilem w dziecinstwie, jego brat jest spawaczem zawodowym – specjalizuje sie w sawaniu alu i nierdzewki (stad cos tam wiem na temat technik spawania, zgrzewania i lutowania oraz obrobki metali, tak ze jak mam robic uziom na zbrojeniu fundamentowym z wyprowadzona bednarka (spawanym lub wiazanym), to wiem jak maja wygladac laczenia na takich elementach, sam raz spawalem lukiem bez oslony a efektem byl tylko piekny smark + szlaka). tak odnoscnie moich zainteresowan to moge tez wspomniec o socjotechnikach i psychologii (to po matce). co do prawa, palestry, sedziow i sadow. mam w swoim towarzystwie sedzine, ktorej nie dzierze, znam tez kilku prawnikow, ktorym nie wyszlo i wiecznie skarza sie na przywileje sedziow i nepotyzm w sadach. z synem komornika swego czasu podpijalismy z barku jedo starego. kiedys jak jeszcze bylo cos takiego jak instytucja kolegiow do spraw wykroczen to korzystalem z tego organu, gdy pewna pani skasowala mi auto i odwidzialo sie jej zlozone oswiadczenie woli. odnosnie sadow to wiem jeszcze jak urzadzic w 2 tygodnie ksiege wieczysta i w kolejne 2 dokonac w dziale IV wpisu do niej (wszyscy chyba wiedza ile to trwa w duzych miastach). swego tez czasu rozpykalem problem zakupu pewnej dzialki nad jeziorem przez mojego starego, potencjalna transakcja byla zagrozona skarga paulianska, dzieki moim dzialaniom sprzedajaca pozbyla sie komornika a moj ojciec kupil trzy inne dzialki, w tym jedna 7 arow przy praktycznie samej linii brzegowej (nie licze 6 metrow niezagospodarowanych wg prawa wodnego, na ktore mam chrapke) pieknego i czystego jeziora, gdzie wlasnie jestem i korzystajac z modemu (technologii masz wiele GPRS/EDGE/UMTS/HSDPA/HSUPA/CDMA/WiMAX/LMA), laptopa z portem usb, nateny GSM i stosownego wzmacniak GSM w odpowiedniej technologii. rzeczpospolita czytam od 12 lat, kiedys tylko zielona wkladke, czasami warto, dzieki rp zaoszczedzilem 10 klockow przy wykupie mieszkania spoldzielczego-lokatorskiego. wracajac do tematu, uwazam, ze sady dzialaja nie tak jak powinny a sedziowie sa czesto za mlodzi, stronniczy, skorumpowani i nieodpowiedzialni, wiecej zajmuja sie nie tym czym powinni. na ogol nie wypowiadam sie na forach internetowych, ale w tym przypadku wymieklem bo sedziow nie trawie za ich lenistwo
pb no popatrz, zawsze przy szukaniu rozwiazan pewnych spraw interesowalo mnie orzecznictwo i komentarze do niego. to byl przekons chlopie. pozdro 500 dwa siedemset dla wszystkich zadufanych w sobie sedziow, macie za dobrze!
@ mgr inż
Przekonałeś wszystkich tymu uprawnieniami do spawania 1 Kv E i D ( w tym EX !!!) myślę że to ładnie podsumowuje dyskusję
@ mgr inż.
Szkoda, że nie liznąłeś też języka polskiego. Przydałaby Ci się znajomość ortografii i słownictwa ( „inżynierja”, „perioratywny”…) by stać się ucieleśnieniem mądrości i wszelkich cnót. O liźnięciu prawa i specyfiki zawodu sędziego nawet nie wspomnę.
Czasem trzeba pogodzić się z tym, że posiadanie uprawnienia 1kV E i D (w tym Ex!!!), widzenie w Niemczech potężnej oczyszczalni ścieków, a w dzieciństwie bawienie się karbidem i bycie bratankiem spawacza zawodowego, nie da Ci jednego – prestiżu, godności i powagi urzędu sędziego.