Pierwszy spór między ministrem a prokuratorem generalnym

Zaiskrzyło na linii Krzysztof Kwiatkowski – Andrzej Seremet. Minister sprawiedliwości przygotował projekt, któremu przeciwny jest prokurator generalny.
Chodzi o ważną rzecz: zmianę właściwości dwóch sądów i prokuratur w kraju, które miałyby zostać przeniesione poza apelację warszawską.

– Projekt jest przedmiotem naszej analizy. Jednak prokurator generalny odnosi się do proponowanej zmiany sceptycznie – mówi „Rz” Mateusz Martyniuk, rzecznik Seremeta.

Minister Kwiatkowski proponuje, by sądy okręgowe w Płocku i Ostrołęce zabrać z apelacji warszawskiej. Sąd płocki miałby zostać przeniesiony do apelacji łódzkiej, a ostrołęcki – do białostockiej. Cel to rozładowanie korków w obłożonym sprawami Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Dzięki temu zabiegowi odwołania od wyroków wydanych przez sądy w Płocku i Ostrołęce trafiałyby do Łodzi i Białegostoku.

– Chodzi o usprawnienie funkcjonowania apelacji warszawskiej – wyjaśnia Joanna Dębek z resortu sprawiedliwości.

„Nie wyobrażam sobie, by się nie porozumieli przy takich decyzjach – Ryszard Kalisz, sld”

Projekt rozporządzenia, które wprowadza te zmiany, trafił do konsultacji. Dotyczy sądów, ale wzburzył prokuratorów. Dlaczego? – Sądy i prokuratury to naczynia połączone, ich właściwość musi się pokrywać. Jeśli nasz sąd przejdzie do apelacji łódzkiej, to prokuratura też – mówią śledczy z Płocka i krytykują zmiany. Kluczowy argument to komunikacja.

– Z Płocka można łatwo i szybko dojechać do Warszawy, ale do Łodzi bardzo trudno, nie ma bezpośrednich połączeń kolejowych. I nie chodzi o wygodę prokuratorów, ale obywateli – zaznacza Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku. – Z Płocka do Łodzi jest ok. 200 km, do Warszawy o połowę bliżej.

Krytyka płockich śledczych dotarła do stolicy. W kwietniu szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie przedstawiła argumenty przeciw w liście do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. – Przygotowujemy opinię dotyczącą proponowanych zmian – mówi Martyniuk.

Pomysł resortu nie podoba się też sędziom. – Mieszkańcy Mławy i Ciechanowa na rozprawy apelacyjne musieliby jeździć aż 300 km do Łodzi – mówi sędzia Joanna Kasicka, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku.

Czy minister się wycofa ze swojej propozycji? „Rz” nie udało się uzyskać komentarza Kwiatkowskiego. – Projekt jest nadal przedmiotem prac legislacyjnych – mówi Dębek.

Sprawa ma jeszcze inny aspekt: dowodzi, że mimo rozdzielenia funkcji minister sprawiedliwości i prokurator generalny, podejmując decyzje, muszą je – a przynajmniej niektóre – uzgadniać. Te dotyczące sądu mają też wpływ na prokuraturę.

– Preambuła do konstytucji mówi o współdziałaniu władzy. To dotyczy także ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Nie wyobrażam sobie, by nie porozumieli się w przypadku takich decyzji – komentuje poseł SLD Ryszard Kalisz. O pomyśle: – Jest nieracjonalny i nie poprawi dostępu obywatela do sądu. Granice apelacji prokuratur i sądów muszą się pokrywać z granicami administracyjnymi kraju.

Grażyna Zawadka

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(26) Komentarzy do “Pierwszy spór między ministrem a prokuratorem generalnym”

    -
  1. kret pisze:

    Brawo Panie Prokuratorze, przecież to absurd motywowany wyłącznie doraźnym politykierstwem!!!

    Równie dobrze Ministerstwo mogłoby zaproponować przenosiny okregu ostrołeckiego np. do Lublina, a płockiego do Gdańska odległość w sumie podobna. Irracjonalność proponowanego rozwiązania ma przy tym oczywiście znaczenie przede wszystkim dla stron postepowań (np. w okręgu ostrołęckim część SR obejmuje miejscowości w praktyce podwarszawskie, stanowiąc sypialnię dla pracujących w stolicy), dla których, w skrajnych przypadkach, odległość do ,,swojego” SA może sie w ten prosty sposób zwiększyć o około 150 km., w sytuacji gdy jednocześnie większość miejscowości nie ma nawet bezpośrednioego połączenia z Białymstokiem!!!

    Pojawia się więc pytanie, co jest priorytetem – konstytucyjnie, co by nie było, gwarantowany dostęp obywatela do sądu, czy – iluzoryczne (trzeba to podkreślić z całą siłą) – względy motywowane potrzebami nadzoru???

    Baaardzo wątpliwa jest argumentacja, że przeniesienie tych okręgów usprawni nadzór, skoro nie są to wielkie okręgi, problemów z nimi mało, a podobne racje kierowały swego czasu przeniesieniem okręgu radomskiego z apelacji warszawskiej do lubelskiej, co jak widać, nie przyniosło żadnych efektów, skoro obecnie uzsadniając tym samym, chce sie przenosić kolejne okręgi). Poza tym, gdzie są względy administracyjne (to inne województwa), kulturowe (inne regiony Polski), społeczne (większość ludności jest w ten czy inny sposób, gł. przez pracę lub naukę, związana z Warszawą, podczas gdy w żadan sposób nie jest związana z Białymstokiem, czy Łodzią).

    Trzeba postawić pytanie o co w tym wszystkim chodzi, o to co jest oficjalnie podawane, czy tzw. ,,politykę”, uprawianą kosztem zwykłego obywatela?

    Ciekawe, czy za przenosinami Ostrołęki do Białegostoku nie stoi aby wszechwładny ostatnio w-ce minister dążący faktycznie (i jedynie) do wzmocnienia słabiutkiej apelacji białostockiej a jedynym argumentem za przenosiami Płocka do Łodzi jest zamiar kandydowania, jakże dbającego o dobro ,,szarego” obywatela, min. Kwiatkowskiego na prezydetna Łodzi właśnie.

    Dobre 0

  2. fejn pisze:

    Z całym szacunkiem, ale pani Iwona Śmigielska-Kowalska nie ma pojęcia o odległościach między Wawą a Płockiem i Płockiem a Łodzią. Odległości te są niemal takie same i wynoszą około 100 km.
    (…)
    http://mapa.szukacz.pl/

    i sobie porównajcie.

    Dobre 0

  3. Sm pisze:

    @fejn, masz rację- pani rzecznik sądu trochę przesadziła. Według tego, co znalazłem w necie zalecana trasa Płock-Warszawa ma 119 km, a Płock-Łódź 124 km długości, więc argument pani rzecznik że do Warszawy jest „o połowę bliżej” jest chybiony.

    Powstaje zasadnicze pytanie- czy zaproponowane przez MS zmiany właściwości rzeczywiście przyspieszą rozpoznawanie spraw przez warszawski Sąd Apelacyjny i nie pogorszą znacząco tempa orzekania w łódzkim i białostockim? Jeśliby tak miało się stać, to zdanie prokuratorów i sędziów powinno być brane pod uwagę po uwzględnieniu korzyści (zaznaczam- o ile takowe są) dla obywateli z właściwości łódzkiego i ostródzkiego SO.

    Wolałbym więc, żeby mieli okazję wypowiedzieć się wszyscy zainteresowani (mieszkańcy, przedsiębiorcy i pełnomocnicy), a nie tylko strona sędziowsko-prokuratorska. Co oczywiście nie oznacza, że nie mają racji.

    Dobre 0

  4. enter pisze:

    do: fejn

    A jakie są odległości pomiędzy SR (i miastami) np. w Ciechanowie, czy Mławie, które też wchodzą w skłąd okręgu płockiego, a Łodzią?

    Czy miasta te mają w ogóle jakiekolwiek połączenia komunikacyjne z Łodzią, czy ludzie w nich mieszkający, o ile nie mają samochodu, żeby stawić się na rozprawę w ,,swoim”, nowym SA w Łodzi nie będą musieli jeździć przez Warszawę, gdzie był ich dotychczasowy SA, do tego z dwudniowym wyprzedzeniem, żeby zdążyć?

    Dobre 0

  5. Sm pisze:

    Ups, miało być Ostrołęka, nie Ostróda- pośpiech jest złym doradcą.

    Dobre 0

  6. mgrmac pisze:

    Mamy zależne od ministra sądy i niezależną prokuraturę, już to wychodzi. Brawo !!! to wynalazek epokowy i przejdzie do historii prawa.

    Dobre 0

  7. idea pisze:

    Zamiast przenosić Sądy proponuję aby do SA w Warszawie przenieść kilku sędziów (z Białegostoku i Łodzi) i w ten sposób rozładować nadmierne obłożenie.

    Dobre 0

  8. MB pisze:

    Kiedy rząd p. Tuska przeniesie się do Moskwy? MB.

    Dobre 0

  9. DJ_Gehenna pisze:

    Do idea: bez zgody sędziego nie można go ot tak sobie przenieść, gdzie się komu podoba. To element niezawisłości sędziowskiej.

    Co do meritum, to dobrze, że p. Seremet ma odwagę sprzeciwić się MS, bo mimo niezależności PG różnie z tym mogło być. Zmuszanie ludzi do odbywania kilkusetkilometrowych wycieczek do sądów to oczywiste naruszenie prawa do sądu gwarantowanego konstytucyjnie. Skoro SA w W-wie się nie wyrabia, to niech ulepszą organizację, ewentualnie niech zwiększą liczbę sędziów w tym sądzie.

    Dobre 0

  10. fejn pisze:

    do enter: pani prok. jasno podała, że z Płocka, a nie z jakigoś oddalonego na północ od Płocka sądu, jest 200 km do lodzi, co jest bzdurą. Ja nie kwestionuję, że połączenie między Płockiem a Wawą jest lepsze niż z łodzią, ale oczysiste fałszowanie odległosci jest nieprzyzwoite. Mozna przeceież powiedziać z drugiej strony, ze sądy okr. płockiego np. Gostynin m a do łodzi 75 km zamist ponad 100 do wawy i co wtedy mądralo? kij am dwa końce. a liczy się odległość od głównych ośdorków, a nie gdzies z obrzeża…

    Dobre 0

  11. edward pisze:

    Kwiatkowski PO szkoda gadac

    Dobre 0

  12. enter pisze:

    do fejn:

    Pisałem o Mławie i Ciechanowie, a nie samym Płocku, skoncentruj się, proszę.

    W podobnej sytuacji, co Ciechanów, czy Mława są zresztą również, w odnieseniu do Białegostoku, ludzie mieszkający w okręgach niemal wszystkich sądów rejonowych w okręgu ostrołęckim.

    Dobre 0

  13. DeeS pisze:

    Heh, w końcu ktoś zaczął myśleć…? Może dobry znak na przyszłość…
    Pomysł w sumie idiotyczny, bo jak widać po Radomiu w niczym nie poprawiłby sytuacji warszawskiego SA. Za to mogłoby się okazac, ze Strasburg dostałby nowe sprawy p-ko Polsce z powodu naruszenia prawa do sądu.
    Nb. jak sobie wyobraża pan minister prowadzenie i ewentualne przekazanie spraw już zawisłych? „Trochę” się tego nazbierało…

    Dobre 0

  14. fejn pisze:

    a ja mówiąc o 100 km do wawy też myslałem o płocku tak jak to pani prok. podawała… z płocka do wawy jest 119 km, a do łodzi 124 (jak ktoś podał). podawanie odległości z najdalszych okolic okręgu sąodwego jest bez sesnu, bo zawsze znjadzie sie ktoś kto poda odległosci z ośrodków najbliższych Łodzi czy wawie i nie dojdziemy do porozumienia.

    Dobre 0

  15. enter pisze:

    do fejn:

    Czy jesteś pracownikiem ministerstwa kierowanego przez p. Kwiatkowskiego, pytam z ciekawości?

    Dobre 0

  16. fejn pisze:

    nie, ale co to ma do prawdy obiektywnej wynikającej z wąłsciwości goegraficzno-fizycznych, w której ty i tobie podobni podżegacze hołdują, że z łodzi od płocka jest 119 km, a z płocka do wawy 124 km? czy w tym jest coś dziwnego nawet gdyby tą oczywista prawdę powiedział oan kwiatkowski?

    Dobre 0

  17. Bobi pisze:

    czyżby Ministerstwo Spr. szukało uzasadnienia swego dalszego istnienia??hehe

    Dobre 0

  18. Piaseczno czyli Ursynów bis pisze:

    Sprzeciw wobec projektu ministra sprawiedliwości jest w pełni zrozumiały i w pełni zgadzam się z argumentacją okręgu płockiego.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  19. DJ_Gehenna pisze:

    Do fejn: kwestia czy z miejscowosci A do B jest 100, 300, czy tysiąc pińcset dwa dziwińćset kilometrow nie ma w tej sprawie zadnego znaczenia. Istotą jest to czy sąd jest łatwo dostępny dla obywateli. Propozycja MS godzi w konstytucyjna zasade prawa do sądu. Nie każdy w tym kraju ma porsche, albo chociaz fiata zeby sobie komfortowo dojechac. Natomiast korzystanie z instytucji sedziego wyznaczonego na szersza skale jest niemozliwe z przyczyn logistycznych.

    Dobre 0

  20. paleciak pisze:

    a ile osób tzw świeckich przyjeżdża na rozprawy apelacyjne do SA??? prawie nikt, więc nie chodzi o troskę o szarego obywatela, bo on jak zwykle jest na końcu.

    Dobre 0

  21. DeeS pisze:

    @DJ_Gehenna:
    „Natomiast korzystanie z instytucji sedziego wyznaczonego na szersza skale jest niemozliwe z przyczyn logistycznych.”

    Znacznie lepsze byłoby ddoanie etatów sędziowskich… tudzież zracjonalizowanie struktury owych etatów już istniejacych (mniej nadzorczych, więcej orzekających).

    @paleciak:
    ale dlaczego pełnomocnik (nawet jeśli jest zawodowy) owego „szarego obywatela” ma być traktowany „per nogam”? Tym bardziej, że przed SA nie ma przymusu adwokackiego/radcowskiego i strony stawiają się osobiście również.

    BTW: jak wyglądałaby sprawa np. SO gospodarczego? Bo teraz płocki SR Gospodarczy podlega pod warszawski SO (dla Warszawy-Pragi…), a jak miałoby to wyglądać wedle MS przy zmianie apelacji? Też do Łodzi? Czy może jednak stworzyć w Płocku wydział Gospodarczy, żeby mieć SO kompletny?
    Bo jakoś nie wyobrażam sobie np. podległości SR Płock -> SO Warszawa -> SA Łódź w sprawach gospodarczych… (chociaż w Polsce wszystko jest możliwe) chyba, żeby sądy gospodarcze zachwoay podległośc obecną (ale to byłby absurd jeszcze większy…)

    Dobre 0

  22. Sm pisze:

    @DJ_Gehenna, nie jest tak jak piszesz. Jeśli rzeczniczka prokuratury jako argument przeciwko przenoszeniu sądu z Warszawy do Łodzi podaje zarzut, że odległość Płock-Warszawa jest dwa razy mniejsza niż Płock-Łódź (w rzeczywistości odległość jest niemal identyczna) to ma to znaczenie- akurat ten argument jest chybiony. I jeśli o to chodzi, fejn ma rację.

    Dla mnie istotniejsze są inne kwestie- na ile rzeczywiście zaproponowana zmiana przyspieszy orzekanie w warszawskiej apelacji. Po drugie- na ile wprowadzenie zmian dotknie sprawy „zawisłe” i czy nie spowoduje chaosu (a jeśli, to ile dodatkowego czasu zajmie jego opanowanie). Wreszcie, jak pisze @Dees, gdyby zmiana miała wejść w życie trzeba by zmienić także odpowiednio właściwość sądów gospodarczych. Nie wiem czy ten projekt to uwzględnia.

    Cały czas uważam też, że przy projektowaniu zmian powinni mieć głos nie tylko sędziowie i prokuratorzy, ale także pełnomocnicy i przede wszystkim sami zainteresowani, czyli mieszkańcy okręgu Płocka i Ostrołęki.

    Dobre 0

  23. DJ_Gehenna pisze:

    Do sm: nie moge sie z Toba zgodzic. Nadal stoje na stanowisku ze w tej sprawie nie ma znaczenia odleglosc, ale latwosc dotarcia do danego sadu. Jak wynika z powyzszego artykulu, nawet jesli odleglosci sa mniej wiecej rowne, to polaczenia kolejowe plock-lodz sa duzo gorsze niz plock-warszawa.

    Z calym szacunkiem dla MS, ale urzednicy tego ministerstwa zapomnieli najwyrazniej o slusznym powiedzeniu S. Kisielewskiego ze „herbata od mieszania nie robi sie slodsza”. Dla mnie pomysl MS to po prostu ucieczka od problemu strukturalnej reformy sadownictwa w Polsce i zwyczajne zamiatanie problemu pod dywan.

    Dobre 0

  24. wanam pisze:

    Prosty sposób – zlikwidować apelacje. Nie jest nam potrzebna droga, struktura sądownictwa o czterech poziomach. Zostawić sądy rejonowe jako I instancji i sądy okręgowe jako II instancja.

    Nie będzie wtedy problemu z przenoszeniem okręgów.

    Dobre 0

  25. DeeS pisze:

    @wanam:
    Hehe… a co ze sprawami, w których SO jest sądem I instancji? => zrzutka do rejonów? Jeśli tak, to czy wtedy przenosimy sędziów z SO do SR, a tych z SA do SO?
    Ciekawy pomysł… tylko chyba niewykonalny bez totalnej rewolucji…

    Dobre 0

  26. SZ pisze:

    popatrzcie ludzie nie na kilometry, ale na czas jaki jedzie pociąg… ilość przesiadek… 2 ? 3? wtf?

    nie zapominajcie drodzy [jak widać zmotoryzowani] że nie każdy ma Merca (choćby beczkę)…

    LOL!

    ps.
    też jestem za likwidacją apelacji… totalna rewolucja? – prosta zmiana jak dla mnie – tych ~500 SSA można łatwo poprzenosić do okręgów, a ewentualne funkcjonowanie SO jako sądu I instancji także byłoby możliwe
    - wystarczyłoby utworzyć specjalny wydział w SO do apelacji od orzeczeń SO, składający się w części z obecnych SSA
    (niekoniecznie w każdym SO, a koniecznie „krzyżowo” aby SO-X rozpoznawał odwołanie od SO-Y)… zamiast tworzyć odrębny szczebel sądów …
    po co komu SA?

    problem jednak pozostaje następujący:
    sądy, o ile się nie mylę nie mają dobrego zarządzania z poziomu MS odnośnie ich lokali co skutkuje tym, że nie mają często lokalu na własność, ani w odpowiednim standardzie… (vide wpadka architektoniczna z SO w Katowicach….)

    itd
    itp
    :-)

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.