Aplikacje na nowych zasadach

Kandydaci na sędziów i prokuratorów będą mieli więcej czasu na rozwiązywanie kazusów w trakcie egzaminu.

Udział w konkursie kosztuje 658,50 zł, a dokumenty można składać do 18 czerwca – to najnowsze informacje dotyczące najmłodszej z aplikacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało zmiany w przepisach regulujących kwestie naboru na aplikację ogólną, prowadzoną w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Poprawia w nich to, co rok temu się nie sprawdziło, a czasem wręcz przeszkadzało kandydatom – wydłuża egzamin pisemny, skraca czas rozwiązywania testu i daje więcej czasu komisji na poprawę prac drugiego etapu konkursu.

Nabór po nowemu

Już wiadomo, że pierwszy etap konkursu zostanie przeprowadzony 24 lipca o godz. 11. Będzie to test sprawdzający wiedzę z poszczególnych dziedzin prawa. Drugi etap, tj. pracę pisemną sprawdzającą umiejętność argumentacji prawniczej, stosowania zasad wykładni oraz kwalifikowania stanów faktycznych, przewidziano na 24 sierpnia. Warunkiem dopuszczenia do niego będzie uzyskanie z testu minimum punktów, które określi minister sprawiedliwości po zatwierdzeniu testu i zadań z pracy pisemnej (w 2009 r. ten limit wynosił 100 pkt).

Rok temu po raz pierwszy przeprowadzono nabór na aplikację ogólną. To pierwszy etap drogi do zawodu sędziego i prokuratora. Dostaną się na niego jednak tylko najlepsi. Ilu? Jeszcze nie wiadomo. To MS określi limit przyjęć.

Ministerstwo przygotowało zmiany dotychczasowych przepisów regulujących aplikacje i chce, by weszły one w życie z dniem ogłoszenia, a więc objęły tegorocznych kandydatów.

Mniej i więcej

– Zbyt trudne kazusy i za mało czasu na ich rozwiązanie – to opinia, którą rok temu najczęściej powtarzali opuszczający salę egzaminacyjną kandydaci. Wielu nie poradziło sobie z argumentacją przypisanych kwalifikacji prawnych. W tym roku ma być inaczej.

Test (150 pytań), oceniany w 2009 r. przez zdających jako dość łatwy, będzie trwał krócej, bo dwie i pół godziny (dziś cztery godziny). – To wystarczający czas – twierdzi Waldemar Michalak z Łomży, który rok temu opuścił salę egzaminacyjną po dwóch godzinach.

Wydłużony za to zostanie czas trwania egzaminu w drugim etapie konkursu (trzy kazusy do rozwiązania) z dwóch do trzech godzin.

– Taki był postulat kandydatów i komisji. W wielu wypadkach zdający nie zdążyli rozwiązać ostatniego kazusu – uzasadniają autorzy.

Kolejna zmiana dotyczy terminu ogłoszenia wyników po drugim etapie konkursu. Ministerstwo chce, by komisja miała miesiąc na podanie wyników (dziś dwa tygodnie).

– Proponowany czas jest realistyczny – ocenia sędzia Waldemar Żurek, który w 2009 r. zasiadał w komisji konkursowej. – Mieliśmy do sprawdzenia ponad 900 prac – i to nie zwykłych testów, ale kazusów, w wypadku których tak ważna jest argumentacja – a do tego bardzo mało czasu. Pracowaliśmy dniami i nocami – mówi „Rz”.

Przypomina też, że każdą pracę musi sprawdzić dwóch członków komisji. Ostateczny wynik bowiem to średnia dwóch ocen.

– Nie możemy przewidzieć liczby kandydatów w tym roku i przyszłych latach. Lepiej więc mieć margines czasowy – uważa sędzia Żurek.

Zgłoszenia do krakowskiej szkoły można składać do 18 czerwca osobiście lub wysłać pocztą (co musi się w nich znaleźć – patrz ramka).

Co musi zawierać zgłoszenie:

- wniosek o dopuszczenie do konkursu,

- ankietę personalną, życiorys,

- oryginał albo urzędowo poświadczony odpis dyplomu,

- oryginał dowodu uiszczenia opłaty za udział w konkursie,

- informację o niekaralności z KRK,

- oświadczenie zgłaszającego, że nie jest prowadzone przeciwko niemu postępowanie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego ani o przestępstwo skarbowe,

- kopię dowodu osobistego, trzy zdjęcia kandydata.Zgłoszenie może również złożyć kandydat, który dysponuje zaświadczeniem, że zdał wszystkie egzaminy i ma wyznaczony termin egzaminu magisterskiego.

Agata Łukaszewicz

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(26) Komentarzy do “Aplikacje na nowych zasadach”

    -
  1. KSSiP=Krajowa Szkoła Sekretarzy i Pomocników pisze:

    na wstępie trzeba przestrzec kandydatów marzących o karierze sędziego, prokuratora do jakiego zawodu naprawdę kształci ta szkoła:

    KSSiP=Krajowa Szkoła Sekretarzy i Pomocników

    zresztą dyrekcja wcale tego nie ukrywa, że 90% absolwentów po jej ukończeniu może aspirować jedynie do zawodu asystenta lub sekretarza, czyli taniej siły roboczej.

    Dobre 1

  2. daisy pisze:

    tak tak, za to wielce szacowni aplikanci korporacyjni będą pełnić szalenie ważne funkcje w kancelariach, które zechcą ich przyjąć i płacić za miesiąc tyrania 1000 zł na rękę, gdy ci ich koledzy „sekretarze i pomocnicy” z krakowa od pierwszego dnia dostaną kilka razy większe stypendia. Rzeczywiście – korporacja daje prestiż !

    Dobre 1

  3. apl. pisze:

    za to PO ukończeniu szkolenia korporanci zarobią na swoim przeciętnie 3-5 średnich krajowych, za to absolwenci KSSiP do końca życia będą tyrać na starszego o kilka lat kolegę za 0,7 średniej krajowej pensji.
    Faktycznie, pogratulować wyboru.

    Dobre 0

  4. aplik pisze:

    Ciekawe kto się wybiera do tej ,,szkoły”.Poziom jak na zajęciach + dojazdy do Krakowa i brak jakichkolwiek perspektyw. No chyba, że jako asystent lub sekretarz bo na referendarza to już nie wolnych miejsc. Co do korporacyjnych to uważam, że jeszcze ze dwa lata i rynek się napełni.

    Dobre 0

  5. Jukka pisze:

    Droga do zawodu sędziego przez aplikację została praktycznie zamknięta – skoro tylko ok 30 osób na cały kraj będzie kończyć rocznie sędziowską aplikację specjalistyczną. Jedyną sensowną drogą do tego zawodu jest zrobienie aplikacji korporacyjnej, a po 3 latach praktyki, zgodnie z art. 61 usp startowanie w konkursie na sędziego.

    Poza tym pracy dla aplikantów w kancelariach jest zdecydowanie więcej niż etatów asystentów sędziego (o referendarzach już nawet nie wspomnę). Wśród kolegów z aplikacji znam nikogo, kto na 2-3 roku zarabiałby mniej niż 2,5k zł netto.

    Dobre 1

  6. a-z pisze:

    Do jukka – może lepiej nie pisz, jeśli (jak widać), niespecjalnie się orientujesz w realiach? Skoro droga do zawodu sędziego została „zamknięta” – to jak wyjaśnisz fakt, że obecnie na SSR powoławani są niemal wyłącznie referendarze i asystenci po „starej ” aplikacji sądowej? :D
    Natomiast adwokaci i radcowie, jeśli już się zgłaszają, to najczęściej przegrywają na zgromadzeniach i w KRS-ie.

    Dobre 1

  7. kcolg pisze:

    no wyjątkowo sie zgadzam z a-z.

    Dobre 1

  8. Anonim pisze:

    Na sędziów biorą teraz z łapanki, z prokuratury, wśród asystentów i referendarzy po sędizowskim. Przypomnę tylko, że zazwyczaj było tak, że po sedizowskim ci lepsi zostawali asesorami, a ci z nieco gorszą średnią – asystentami i referendarzami ( nie mówię o ostatnich dwóch latach, gdy nie było wyboru i alnbo się brało asystenta czy refa albo do widzenia).

    Aplikacje korporacyjne mają nienajlepszy poziom. Człowiek się tam nic nie uczy, za wyjątkiem powtórki z przepisów z elementami praktyki. A ta powtórka to np. zajęcia z postępowani akarnego prowadzone przez doświadczonego… radcę prawnego.

    Ja jestem adwokatem po starej sądowej aplikacji. Szkolenie miałem dobre. Na zarobki nie narzekam.

    Pozdro dla marzących o fioletowym żabocie…

    Dobre 1

  9. Jukka pisze:

    a-z, pisać wolno każdemu – po to tej forum żeby wyrażać swoją opinię.

    Jak sam zauważasz, obecnie powoływani są ludzie po starej aplikacji sądowej. A co to znaczy dla ludzi, którzy teraz idą na aplikacje? Nic, bo już nie mogą iść tą ścieżką.

    Mój pogląd jest jak najbardziej słuszny jeśli weźmiesz pod uwagę aktualny system szkolenia. Aplikację sędziowską kończyć ma szanse ok 30 osób rocznie. To oni dostaną etaty sędziowskie. Pozostali muszą kombinować. Opcja z aplikacją korpo jest najlepsza. Bo 5 lat skończą się ludzie po starej sądówce, a adwokatów i radców będzie za to na pęczki. Jak myślisz, kto wtedy będzie startował w konkursach na sędziego?

    Dobre 0

  10. K. pisze:

    A nie sądzicie że najlepiej nie wybierać żadnej aplikacji i zostać np. listonoszem albo ogrodnikiem? Po co się stresować tym wszystkim.

    Dobre 1

  11. x pisze:

    można tyrać w kancelarii, dostawać z łaski 1000 zł, płacić 5000 zł rocznie składek korporacyjnych i opłat za aplikację, uczestniczyć w żenujących zajęciach i liczyć, że wybitny patron przekaże całą swoją wiedzę. i tak przez 3 lata.
    można pójść na aplikację ogólną, a później podjąć pracę w charakterze asystenta, dostawać 3000 zł, uczyć się od sędziów, a nie płacić nie wiadomo za co korporacji, po 4 latach pracy w charakterze asystenta przystąpić do egzaminu sędziowskiego i po jego zdaniu od razu wpisać się na listę adwokatów.
    co do liczby miejsc na aplikacjach specjalistycznych, to na ten rok przewiduje się limit 150 miejsc. praca w charakterze asystenta też nie zamyka nikomu drogi do egzaminu sędziowskiego. wielu aplikantów sędziowskich bez etatu pracowało właśnie w charakterze asystentów i radzili sobie na egzaminach nie gorzej niż koledzy aplikanci etatowi.

    Dobre 0

  12. Yuri pisze:

    Wszystko się zgadza poza jednym – żaden asystent sędziego nie zarabia 3000zł netto. Zarobki asystentów w rejonie ustawowo mieszczą się w granicach 1900-2150zł.

    Ponadto bardzo wątpię w to, że asystent po rocznej aplikacji i po 4 latach pracy w wydziale rodzinnym będzie miał realne szanse dobrze zdać egzamin sędziowski, który obejmuje wszystkie gałęzie prawa i jest generalnie niezłym hardcorem.

    Dobre 1

  13. Sir Kamlot pisze:

    Pieniadze to nie wszystko! Liczy sie to co pozostanie po nas…

    Dobre 0

  14. x pisze:

    No 2000 zł netto to nie 1000 zł. Asystenci mają możliwość przenoszenia się z wydziału do wydziału właśnie po to, żeby móc przygotować się do egzaminu sędziowskiego. W moim sądzie co około 1,5 roku. Jak sobie asystent popracuje w wydziałach: karnym, cywilnym i rodzinnym, to ma szanse zdać egzamin. A przed egzaminem bierze się urlop.

    Dobre 0

  15. życzliwa pisze:

    hehe, ale pokrętne plany, obyś się nie obudził za 7 lat jako sfrustrowany asystent bez szans na cokolwiek, podczas gdy twoi korporacyjni rówieśnicy od paru lat będą już prowadzić własne kancelarie i zarabiać trzy razy tyle co ty.

    Dobre 0

  16. daisy pisze:

    @ życzliwa

    już widzę tych wszystkim mecenasów po dzisiejszych aplikacjach korporacyjnych. Zajęcia mają żenujące, czasem nawet w 200 osobowych grupach – to tytułem praktycznej nauki zawodu.
    Aha, warto też wspomnieć, że większość obecnych aplikantów I roku np. albo w ogóle nigdzie nie pracuje albo pracuje na etatach w urzędach byleby mieć co jeść, ale związku z przyszłym zawodem nie ma to żadnego.
    I oni wszyscy oczywiście pootwierają swoje kancelarie, będą mieli ogromną wiedzę nabytą na aplikacji, praktykę z siedzenia w domu lub klepania pism w urzędzie i dzięki temu klientów w opór.
    Powiedz mi w takim razie, dlaczego już dziś o etat radcy prawnego w adm. publicznej ubiega się 50 radców prawnych ? a to dopiero początek pauperyzacji tych zawodów

    Dobre 1

  17. Irakay pisze:

    @ daisy

    Co do poziomu wykładów, to ogólnie rzecz biorąc masz rację. Dzięki Bogu było kilka świetnych merytorycznie wykładów, w dodatku z praktycznymi radami jak postępować.
    Zauważ, że adwokatura nigdy nie uważała, że na zajęciach czegoś szczególnego się nauczysz, zawsze „trąbili”, że patron najważniejszy. Jest to prawdą, pod warunkiem, że chcesz się uczyć od Patrona, chodzić do sądu i pisać pisma procesowe. Niestety większość moich kolegów chciała tylko podpisu patrona pod opinią o nich na koniec każdego roku.
    A co do ilości kancelarii i klientów, to też masz rację, nawet piekarnie ze sobą konkurują – można się utrzymać, ale jeśli chcesz zarobić to trzeba mieć na to pomysł, a nie tylko „otworzyć sklepik” i czekać.

    Dobre 1

  18. b.as pisze:

    a ja myślę że fakt, iż większość asystentów s. po dotychczasowych aplikacjach przy pierwszej okazji wpisała się na listy i czmychnęła z sądów do korporacji też o czymś świadczy. Nie rozumiem jak dla kogoś po aplikacji i z aspiracjami ambicją może być zawód asystenta, to nawet nie zalicza się do zawodów prawniczych…

    Dobre 1

  19. Jukka pisze:

    Nie dramatyzujmy. Skoro wszyscy młodzi prawnicy walczyli o otwarcie korporacji to teraz trzeba się zmierzyć ze skutkami reformy. IMHO sam fakt, że za 10 lat będzie 10x więcej mecenasów nie oznacza, że ilość zlecanych prawnikom spraw w przeliczeniu na jednego mec. zmniejszy się 10x. Przeciwnie większa ilość prawników spowoduje, że kultura i świadomość prawna w Polsce się podniesie. W rezultacie ludzie będą chętniej i częściej korzystali z naszych usług. Poza tym jeśli każdy w rodzinie będzie miał jakiegoś prawnika to skończą się czasy, że ludzie nie będą znali przysługujących im praw. Można więc skrócie ująć to tak: więcej prawników => większa świadomość prawa i dostępność do prawnika => więcej klientów => więcej sporów, w których drugiej stronie też potrzeby będzie prawnik

    Dobre 0

  20. kcolg pisze:

    do b.as: oczywiście nie masz racji. dla nikogo po sadówce szczytem marzeń nie jest praca asystenta sędziego. wszyscy, którzy ja jednak wykonują, robią to po to, aby dostać etat sędziowski, a nie dlatego, że mają taki plan na życie. a obecnie, żeby marzyć o sądzeniu trzeba przejść etap asystentury. ktoś kto myśli, ze po 3 latach własnej praktyki adwokackiej dostanie etat w sądzie bardzo się myli. nie ma na to najmniejszych szans.

    Dobre 1

  21. baniak pisze:

    Szanowna Redakcjo,
    w artykule jest błąd. Do 18 czerwca zamiast dyplomu można złożyć zaświadczenie o wyznaczonym terminie egzaminu mgr. Czytajmy dokładnie, a nie siejemy niepokój wśród studentów.
    pozdrawiam

    Dobre 0

  22. a-z pisze:

    do b. as: dla tych osób z aplikacją ambicją jest zawód sędziego i właśnie dlatego pracują jako asystenci w sądach- bo jest to dla nich obecnie najbardziej realny sposób na zostanie sędzią. O czym ty zresztą doskonale wiesz :D

    Dobre 0

  23. rafał pisze:

    II etap egzaminu zgodnie z ogłoszeniem na stronie KSSiP będzie 14 sierpnia, a w artykule napisano ze…. 24 sierpnia we wtorek. Wiem, drobna pomyłka, ale jak już podajecie jakieś informacje to żeby nie zawierały takich błędów…

    Dobre 0

  24. lll pisze:

    A egzaminy w jakich miejscach mają się odbywać a po drugie ile jest miejsc? Czy ktoś zna odpowiedź.

    Dobre 0

  25. m pisze:

    czy ktoś zauważył iż Krakowska szkółka ma nowego dyrektora po. a pani prof. została wylana na zbity… jakoś ministerstwo podobno sprawiedliwości tym się nie chwali , chyba znowu coś im nie wyszło. Niech szanowni redaktorzy zainteresują się tym.

    Dobre 1

  26. piciu pisze:

    Policja, Straż Graniczna, służby miejskie : to wszystko na was z otwartymi rękoma ^^ Ci, którzy myślą, że jak skończą za kilka lat aplikacje to będą trzepać grube kokosy – grubo się mylicie. Jest Was na pęczki i ceny waszych usług spadną dosyć drastycznie.

    Dobre 1

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.