System ocen okresowych może sprawić, że zasady awansu prokuratorów staną się bardziej przejrzyste – mówi Andrzej Seremet, nowy prokurator generalny
Działający w Ministerstwie Sprawiedliwości zespół ekspertów przygotowujący rozporządzenia i formularze do ocen okresowych prokuratorów właśnie dziś kończy działania. Mimo sprzeciwu środowiska ustalono już, jakie czynniki będą brane pod uwagę przy wystawianiu stopnia za prokuratorską pracę.
Najbardziej prawdopodobny jest system ocen cząstkowych, które złożą się na końcowy stopień dla śledczego. Każde kryterium będzie oceniane stopniem (tzw. ocena podcząstkowa). Wszystkie zostaną dodane i utworzą ocenę cząstkową, a tej przypisana zostanie ocena okresowa końcowa.
Każda ocena będzie musiała zostać pisemnie uzasadniona przez prokuratora bezpośrednio przełożonego nad ocenianym. Co to oznacza? Otóż w ciągu tygodnia będzie on musiał uzasadnić stopień wystawiony kilkunastu czy kilkudziesięciu prokuratorom.
– Nie jestem przeciwko ocenom okresowym – mówi „Rz” sędzia Andrzej Seremet, nowy prokurator generalny. Chce dać szansę nowym przepisom i przyjrzeć się, jak zadziałają, jeśli wejdą w życie. Dostrzega w nich nawet jeden walor: system awansowy w prokuraturze dzięki ocenom okresowym może się okazać bardziej przejrzysty, a takie oceny mogą być bardziej pomocne dla prokuratorów niż dla sędziów.
Innego zdania jest Jacek Skała, wiceprzewodniczący prokuratorskich związków zawodowych, który bierze udział w pracach zespołu.
– Utoniemy w ocenach okresowych – przestrzega. I dodaje, że na niewiele się one zdadzą, bo i tak nie będą miały żadnego przełożenia na awans prokuratora.
Środowisku nie podoba się też, że kryteria ocen i zasady, na jakich mają być one przeprowadzane, ustala zespół powołany przez prokuratora Edwarda Zalewskiego, który za trzy tygodnie nie będzie już szefem prokuratury.
– To zespół powołany przez nowego prokuratora generalnego powinien ustalać zasady i system awansowy w prokuraturze – uważa.
Jak zapewniono nas w Prokuraturze Krajowej, prokurator generalny Andrzej Seremet brał udział w jednym posiedzeniu zespołu.
– Zgłosił nawet poprawki, a te zostały uwzględnione – zapewnia nas Katarzyna Szeska, rzeczniczka prokuratora krajowego.
Dodaje też, że prace zespołu przygotowującego projekt rozporządzenia przebiegają zgodnie z harmonogramem.
Oceny okresowe dla sędziów i prokuratorów to sztandarowy pomysł MS. Oba środowiska ostro się przeciw nim buntują.
Agata Łukaszewicz








brak w ustawie jakicholwiek kryteriów czy zasad zatrudniania referendarzy sądowych i asesorów prokuratorskich – tak jak ma to miejsce np. przy konkursach na asystentów. nawet nigdzie nie ogłasza się wolnych wakatów i są one rozdawane cichcem bez jakichkolwiek obiektywnych kryteriów merytorycznych!!!brak regulacji ustawowej jak oceniać kandydatów na sędziów sądów rejonowych. ale oceny okresowe dla sędziów i prokuratorów są oczywiście najważniejsze. bez nich tak prokuratura jak i sąd sobie poradzą. ale brak w/w regulacji godzi w zasadę równego dostępu do służby publicznej, a co najważniejsze w zaufanie obywateli do państwa i jego organów.!!!!” „Helołłł” panie ministrze!!!! proszę włączyć latarkę, bo pod latarnią najciemniej!
kolejny sędzia który jak tylko wyrwał się do góry to nagle zapomniał i spisał na straty instytucje z której się wywodzi… Sędziowie zostaną wkrótce wiecznymi asesorami na łasce i niełasce nadzorującego urzędnika i o żadnej niezawisłości nie będzie już mowy.
Cały rozdział oceniamy zdecydowanie negatywnie z następujących powodów:
1/ najistotniejszym zarzutem jest niekwestionowany i znany powszechnie fakt, że referaty sędziowskie w wielu przypadkach są przeładowane, zawierają zbyt wiele spraw. Stąd też nawet przy uwzględnieniu tej okoliczności i wytężonego wysiłku sędziego trudno mu będzie „zasłużyć” na ocenę pozytywną bez zastrzeżeń – o wyróżnieniu nie wspominając. Wizytator nie może nie wypunktować uchybień jeśli je stwierdzi. A przy obciążeniu ponad miarę uchybień tych będzie więcej. Oceny będą zatem krzywdzące z powodu nierównomiernego obciążenia sędziów.
2/wybór wizytatorów poprzez losowanie jest niewystarczający – wiele sądów rejonowych jest nawet w tych samych budynkach co okręgowe, sędziowie znają się z wcześniejszego orzekania w tym samym wydziale. Zatem tak naprawdę w obiektywności oceny nic się nie zmienia.
3/ okresowa kontrola oznacza zaangażowanie wielu sędziów wyłącznie w czynności nadzorcze w miejsce orzeczniczych. Przy założeniu regularnych kontroli i ograniczonej ilości sędziów, którzy mogą tę kontrolę przeprowadzić najprawdopodobniej spowoduje to zaległości w ich własnych sprawach. Rozprawy w sądach okręgowych i apelacyjnych wyznaczane są z wielomiesięcznym wyprzedzeniem i okres ten z pewnością jeszcze się wydłuży. Powoływanie na wizytatorów sędziów w stanie spoczynku uważamy za nieporozumienie – sędziowie w stanie spoczynku najczęściej nie są już na bieżąco z przepisami i orzecznictwem.
4/ zwracamy uwagę na niedopuszczalną dyskryminację sędziów rejonowych, których z założenia wizytować mieliby sędziowie wyższej instancji – podczas gdy sędziów sądu apelacyjnego i okręgowego – sędziowie sądów równorzędnych (art. 106 par.3). Co więcej przepis art. 106c par. 2 wskazuje jedynie, że oceny pracy Prezesa SA dokonują sędziowie wizytatorzy z innego sądu apelacyjnego wskazanego przez Ministra Sprawiedliwości. Przepis natomiast nie wprowadza żadnych ograniczeń wyboru wizytatora w stosunku do pozostałych sędziów sądu apelacyjnego i okręgowego, co oznacza, że oceny tej mogą dokonywać (szczególnie w przypadku SSA gdzie ilość wydziałów jest ograniczona) – koledzy sędziego z jego wydziału.
Aby dyskryminacji takowej zapobiec ewentualnej okresowej kontroli pracy sędziów okręgowych powinni dokonywać wyłącznie sędziowie apelacyjni, a kontroli pracy sędziów apelacyjnych – sędziowie Sądu Najwyższego.
Zwracamy uwagę na fakt, że za funkcję wizytatora z pewnością przyznawany będzie dodatek funkcyjny. Biorąc pod uwagę stosunek liczby sędziów rejonowych, którzy będą kontrolowani, do liczby sędziów okręgowych, funkcja ta w znaczącym stopniu wpłynie na wzrost wynagrodzenia sędziów wyższych instancji. W konsekwencji oznacza to finansową deprecjację stanowiska sędziego sądu rejonowego względem stanowiska sędziego sądu okręgowego i apelacyjnego. Projekt nie przewiduje dla sędziów sądów rejonowych żadnej finansowej rekompensaty, ani możliwości „dorobienia” do uposażenia zasadniczego.
Systemu ocen nie przewiduje ustawa o sądownictwie administracyjnym, co stawia pod znakiem zapytania równość sędziów i sądów, i traktowanie ich na takich samych zasadach.
5/w proponowanym systemie sędzia pracuje wyłącznie na statystykę i oceny, a nie dla rzetelnego i uczciwego rozstrzygnięcia sprawy. Jest to ogromne zagrożenie dla niezawisłości.
6/ sędziowie nie są poza kontrolą – podlegają kontroli instancyjnej, okresowym wizytacjom i lustracjom, strona może złożyć skargę na przewlekłość postępowania.
Proponujemy – w sytuacji stwierdzenia poważnych uchybień w sprawie prowadzonej przez danego sędziego, stwierdzonych w toku kontroli instancyjnej, wizytacji wydziału, lustracji określonej kategorii spraw bądź stwierdzonych na skutek skargi strony – zarządzenie kontroli całości referatu tego sędziego.
Odnośnie osób ubiegających się o awans do wyższej instancji nic nie stoi na przeszkodzie by kontrolę ich pracy rozszerzyć o kontrolę ponad zakładaną w projekcie kontrolę akt z ostatnich trzech lat.
Taki system będzie szczególnie groźny gdy nie dojdzie do zmiany regulacji odnośnie czasu pracy sędziego. Brak maksymalnych norm czasu pracy w połączeniu z instytucją ocen okresowych sprawi, że dla wielu prawo do wypoczynku stanie się czystą fikcją. Ci którzy pracy będą poświęcać 40 godzin tygodniowo nie otrzymają nigdy takich ocen jak ci, co „z pracy nigdy nie wychodzą”, nawet jeśli ci ostatni robią to wyłącznie ze strachu albo nie mają żadnej rodziny i jedyną aktywnością w ich życiu jest siedzenie nad aktami. Najgorsze jest to, że kwestia oceny czy wykazuje się wystarczające zaangażowanie w pracę będzie zależało od „widzi mi się” i humorów wizytatora. Na poparcie przykład z mojego podwórka: wizytator żąda od p.X wyjaśnień; sędzia wyjaśnia, że nie jest w stanie bardziej zintensyfikować działań bo ma rodzinę; wizytator udziela odpowiedzi,z której wynika, że przechodząc do tak „elitarnego” wydziału winna liczyć się z końcem życia rodzinnego. To dzieje się teraz, a Co będzie jak wejdą oceny
Min. Jacek Czaja podnosił, że system ocen zbliży model zarządzania sądownictwem do modelu zarządzania w nowoczesnej firmie. O ile wiem to systemy ocen w tego typach instytucji są tak ukształtowane, że w przypadku ocen pozytywnych pracownik pnie się w górę i otrzymuje podwyżki. Idąc tym tokiem rozumowania projekt winien przewidywać, że w przypadku np. oceny pozytywniej z wyróżnieniem skraca się okres wymagany na przejście do wyższej stawki awansowej. Tymczasem w projektowanym systemie usp nagrodą jest… brak kar i dyscyplinarki.
wychodzi na to że sędzia i prokurator to będą teraz tacy podrzędni urzędnicy, pod twardym butem urzędasów z MS-u. Słyszałem że nawet mają być uchwalane plany co do ilości załatwionych spraw w danym roku i ta ilość ma być bezwzględnie egzekwowana wobec sędziów. Sądownictwo się skończyło, wszystko wskazuje że będzie coraz gorzej, pora pomyśleć o zwolnieniu etatu. Mam dość, niech jakiś referendarz sobie awansuje i dalej ciągnie ten wózek rozpaczy.
a kto oceni urzędasów MS, czy będą się liczyć orzeczenia TK uchylające przepisy, które mają pozytywną opinię MS? Czy ktoś poniesie odpowiedzialność za wytyczne dla prokuratorów nakazujące zatrzymywanie pojazdów pijanych kierowców i wnioskowanie o ich przepadek?
nikt ich nie oceni, za ich nieodpowiedzialne pomysły będzie się winić wyłącznie sędziów i prokuratorów, których pod groźbą dyscyplinarek przymuszano do ich wykonania. Tak to działa.
Mało mamy przykładów? sądy 24h – totalna klapa. Pomysł MS. Kto winny? Oczywiście sędziowie. Obręcze elektroniczne – wywalono grube miliony. I co – i nic, system nie działa. A co, stać nas. Już pojawiają się głosy że to przez sędziów. Wkrótce będzie nagrywanie i oceny – założę się że za wszelkie niepowodzenia których nie zabraknie obciąży się …no kogo? Kto jest dyżurnym kozłem ofiarnym?
Oceny, sprawozdania, wizytacje, kontrole, statystyki i podsumowania, plany okresowe i narady, …..w sam raz synekury dla wielu ustosunkowanych, pracy im nie zabraknie…A że to praca nikomu nie potrzebna, wymyślona jedynie dla zapewnienia jakiegoś nie-orzeczniczego zajęcia co niektórym…Już teraz sąd bardziej przypomina urząd statystyczny niż normalny sąd. Polska to bogaty kraj.
Trzeba naprawdę dużo zmienić, aby wszystko pozostało po staremu. Polska jest bardzo bogatym krajem, który funduje sobie system kasacyjny w sądach odwoławczych, sprzyjający przewlekłości oraz maskujący ewentualne braki merytoryczne. Szczytem tego jest uchylanie wyroku z powodu uchybień uzasadnienia orzeczenia. Obecnie system zmierzać będzie w kierunku maksymalnego formalizmu – schowanie się za formułką i znalezienie uchybień formalnych zamiast wyrażenia poglądu materialnoprawnego jest i pozostanie jeszcze na długo ulubionym sposobem pracy w sądach odwoławczych. Do tego dojdą jeszcze oceny okresowe. Pierwszym warunkiem ich dokonywania winno być ustalenie, czy zakres spraw powierzonych danej osobie nie jest nadmierny. Jak można wymagać i oceniać czyjąś pracę w sytuacji, gdy jej zakres nie umożliwia prawidłowego wykonania?
Sędziowie najbardziej obawiaja się oceny ilościowej ich pracy i widzą w tym zagrożenie niezawisłości w orzekaniu ale nie są w stanie napisać co ma piernik do wiatraka. Taki jest poziom intelektualny sędziów.To wynik przyjmowania w poprzednich latach do sądu prawników po protekcji.
Sędziów i prokuratorów powinno oceniać społeczeństwo.
Rozwiązać te spóldzielnie. Wybory powszechne na stanowiska prokuratorów i sędziów!
Aha, jeszcze jedno.
Szczytem paranoi jest sugestia, jakoby sędzia cywilny nie potrafił czytać akt karnych. A co tam jest takiego szczególnego, co by wymagało specjalnych kwalifikacji?
Mój ty Boże, przecież to jest potworne, co wypisują sędziowie-internauci.
Jak rzadko dręczy ich sprawa ewentualnego braku trafności wyroku. Wszystko inne jest ważne. Ilość wydanych orzeczeń, to, żeby przeszły przez drugą instancję, czas pracy, etc. A gdzie tu jest sądzony człowiek?
Jeśli prezesi są do niczego, bo tworzą chory system, to po co takich wybieracie? Wybierzcie lepszych. Sami się zgłoście. Przecież ustawa o usp gwarantuje Wam wielkie kompetencje.