Palestra nie ma ochoty łączyć się z radcami, woli reformować się sama. Poparł ją prezydent Lech Kaczyński, gość sobotniego zjazdu adwokatów
Zjazd zwołano, by dyskutować o przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekcie założeń ustawy o połączeniu obu zawodów w tzw. nowej adwokaturze. Dwa tygodnie przed zjazdem minister Krzysztof Kwiatkowski – wskutek krytycznych ocen samorządów prawniczych – wstrzymał jednak prace legislacyjne, deklarując, że poczeka, aż te gremia same porozumieją się w tej sprawie.
Prezydent przeciwko fuzji
Powtórzył to w sobotę podczas zjazdu wobec prawie trzystu delegatów: – Mam nadzieję, że samorządy przedstawią w niedalekiej przyszłości wspólną propozycję nowoczesnej regulacji profesjonalnego świadczenia usług prawnych.
I dodał, że z zadowoleniem przyjął stanowisko warszawskiej Rady Adwokackiej wzywające do rozmów oraz uchwałę zjazdu radców, który tydzień temu opowiedział się za współpracą z adwokaturą w sprawie reformy.
Adwokaci nie odnieśli się jednak wprost do propozycji rozpoczęcia rozmów wystosowanej przez radców. W przyjętej uchwale adwokatura ogólnie „zadeklarowała współpracę” z samorządem radcowskim oraz organami państwa w przygotowaniu koncepcji reformy wymiaru sprawiedliwości.
W dyskusji skrytykowano ministerialne założenia reformy, nie było głosów za połączeniem z radcami. W tej sprawie wypowiedział się prezydent Lech Kaczyński, który jako jedyna głowa państwa w III RP był gościem zjazdu palestry. Stwierdził, że jest za tym, by nie łączyć ze sobą obu korporacji ze względu na tradycję i ich odmienność.
– Jeśli korporacje nie chcą się łączyć, to w zasadzie nie należy ich do tego zmuszać – oświadczył prezydent. Jego słowa podchwycił senator PiS, adwokat Piotr Ł.J. Andrzejewski, dodając, że korporacje mają zastępować państwo i nie mogą być przez nie kierowane.
Prezydent odniósł się też z rezerwą do projektów legislacyjnych, które dają prawnikom bez tytułu radcy czy adwokata takie same uprawnienia zawodowe jak członkom korporacji.
– Nie każdy, kto ukończył studia prawnicze, ma być od razu adwokatem – powiedział.
W uchwale przyjętej większością ponad 211 głosów przy 17 wstrzymujących się (z izby warszawskiej) zjazd zadeklarował, iż nie ma żadnych istotnych powodów przemawiających za połączeniem zawodów, chyba że tak postanowią oba samorządy.
Parada reformatorów
Kilkoro mówców wzywało do przeciwstawienia się zagrożeniu niezależności i samorządności adwokatury przez polityków (zjazd zaapelował nawet o pomoc do międzynarodowych organizacji prawniczych). – Jeśli sami przedstawimy konkretne pomysły, to pokażemy, że nie tylko politycy mają patent na reformę zawodów prawniczych – mówiła Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
– Nie możemy mówić, że jest dobrze tak, jak jest – dodawał Andrzej Malicki, dziekan rady wrocławskiej. Andrzej Michałowski, wiceprezes NRA, podkreślał, że samorządy dostały czas na rozmowy, a jest o czym rozmawiać z radcami i z ministrem. – Nic nie robimy, aby adwokaturę zmodernizować, a musimy, bo tak wiele się w Polsce zmieniło – oceniał Włodzimierz Łyczywek ze Szczecina. Ziemisław Gintowt, dziekan warszawskiej rady, apelował, aby środowisko pobudzać do działania nie tylko poprzez sprzeciw wobec połączenia z radcami.
Zjazd zobowiązał NRA do powołania komisji, która opracuje projekt nowej ustawy o adwokaturze.
Program niezbędnych zmian
W uchwale zjazdowej adwokatura opowiedziała się za opracowaniem koncepcji reformy całego wymiaru sprawiedliwości, która naprawiłaby jego obecne wady i słabości. Wskazała na zbyt wysokie opłaty sądowe, sformalizowane procedury, przewlekłość postępowań, brak ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej.
Zjazd opowiedział się za koncepcją zawodu sędziego jako korony zawodów prawniczych. Wezwał do ustawowego zdefiniowania drobnych czynności prawniczych, które mogliby wykonywać prawnicy spoza korporacji (z wyjątkiem reprezentowania przed sądem). Opowiedział się za reformą postępowania dyscyplinarnego w samorządzie adwokackim.
Ireneusz Walencik








Gratulacje!to była prawdziwa debata o stanie wymiaru sprawiedliwośći.
Tydzień wcześniej był zjazd radców.
widać kontrast w jakości zjazdów-to jakby ciągle dwa światy,zresztą instyktownie odczuwają to też zapraszani goście- u radców był wiceminister,u adwokatów osobiście Pan Prezydent i Minister.
Chyba wiem dlaczego radcy nie chcą być juz radcami tylko adwokatami.
Widzę, że Prezydent Kaczyński ma schizofrenie. Ustawa o doradcach prawnych było sztandarowym pomysłem PIS (czytaj Kaczyńskich) a teraz się nagle okazuje, że jest zła.
wystarczy jedna mała rzecz. ustawowy zakaz dla adwokatów pracy na etacie. (czyli obecny zakaz pozostaje po połączeniu
) i ŻADEN ze znanych mi piewców łączenia zawodów ze strony radców nie wpisze się do adwokatury, dla nich takie zasady będą nie do przyjęcia. stawiam stówkę przeciwko funtowi kłaków.
Lech K. staje po stronie korporacji prawniczych? jednak na politykach nie można polegać, to chorągiewki. Żenujące
A cóż to za raban z tym zakazem pracy na etacie , to przeżytek rodem z poprzedniej epoki, że niby ma to być gwarancja niezależności od Mocodawcy totalna bzdura.
Definiowanie drobnych czynności to zamykanie wolnego rynku usług prawniczych i ograniczanie dostępu do pomocy prawnej. Jak doradcy prawni chcą sobie prowadzić takie biura niech to robią. Zostawmy ich w spokoju.
Nie chcę być adwokatem jestem dumny z tytułu radcy prawnego – tym bardziej, że zdobycie uprawnień wiążało się z wieloma wyrzeczeniami i ciężką pracą.Jeśli jacyś radcowie chcą mieć tytuł adwokata to niech się zwyczajnie przepiszą do adwokatury – ale mnie nie ładują razem ze sobą. Nie ma powodów by łączyć te dwa zawody. Proszę się odczepić od moich uprawnień – jakim prawem ktoś będzie decydował za mnie czy chcę być adwokatem czy radcą. Jedynym uprawnionym do takiej decyzji jestem ja a nie samorząd jeden lub drugi czy sam ustawodawca. Chcecie stworzyć system pomocy prawnej to musi mieć to ręce i nogi z poszanowaniem dla zwykłych członków korporacji. Nie wszyscy dysponują środkami finansowymi by udzwignąć cieżar zmian. Założenia projektu ustawy o połączeniu były krzywdzące dla radców. Warto o tym pamiętać.
no to po herbacie. radcowie dalej zostają urzędasami na etatach czy doradcami spółdzielni a palestra spija śmietankę i prestiż. Wielkie zasługi w tym samych radców którym zdaje się taki stan rzeczy odpowiadać.
„Adwokatura chce naprawiać wymiar sprawiedliwości”………czy to żart?
adwokatura słynie ze swoich „reform”, w końcu od kilkudziesięciu lat ten zawód tkwi w niezmienionej formie, skamieniały, średniowieczny system cechowo-rodzinny kwitnie w palestrze i adwokatura uważa go za swoje największe osiągnięcie. Będą się teraz starali odwrócić wszystkie reformy jakie juz tam przeprowadzono. Wolny, niezależny nabór – kto to słyszał, prawda?
Głównym pomysłem adwokatów w zakresie „reformowania” sądownictwa jest żeby podstarzali i niewydolni adwokaci zostawali sędziami w wieku 55-60 lat, po czym po paru latach szli sobie w dostatni stan spoczynku, chociaż całe życie płacili minimalne składki…
Na co jeszcze państwo pozwoli tej korporacji? Może kolejnym krokiem będzie zakaz reprezentowania się samemu w sądzie i przymus adw. w każdej sprawie?
mogę sam reprezentować się w sądzie, choćbym nie miał pojęcia o prawie, może reprezentować mnie mój 100-letni ojciec emeryt, który ledwie już mówi a sąd widział tylko raz w tv,
…ale żebym mógł iść do sądu ze znajomym który zna się na tych sprawach dużo lepiej ode mnie, i dużo lepiej od adwokata bo np. jest specjalista danej gałęzi prawa…ooooooooooo, co to to nie!!! Korporacja tak bardzo troszczy się o mnie że nie pozwoli na coś takiego !!! W imię obrony moich praw lepiej żebym reprezentował się sam i przegrał sprawę.
Prezydent – zero obiektywizmu – jego córka i zięć jest adwokatem, on jest profesorem
Powinien się wypowiadać ktoś niezależny, który nie ma w tym żadnego zysku
I tak jak nie teraz to za parę lat zawody się połącza
Za mało jest różnic w uprawnieniach, aby do tego nie doszło
Mi jako przyszłemu radcy prawnemu połączenie nie jest na rękę
Jetsem radcą prawnym wpisanym na listę OIRP po ukonczeniu aplikacji sędziowskiej. Obecnie zawiesilem wykonywanie zawodu ale planuje otworzyc w niedlugim czasie kancelarie. Poniewaz interesuje sie także prawem karnym i chciałbym uczestniczyć jako pełnomocnik procesowy w sprawach karnych, wpisze się na listę adwokatów.
Nie widzę sensu w łączeniu zawodu radcy i adwokata, ponieważ de facto każdy radca może bez problemu zostac adwokatem a kazdy adwokat radcą.
Lech K. poparł korporacje.Przypomina to poparcie Juszczenki dla bandery,jeżeli chodzi o desperację, w szukaniu poparcia.Jestem wyborcą prezydenta i jest mi tym bardziej wstyd, po tym, co próbował zrobić w korporacjach jego były minister sprawiedliwości Pan Ziobro.Ten człowiek naraził się całej skamielinie w wymiarze sprawiedliwości i zapłacił za to bardzo wysoką cenę.A więc, ku przestrodze ludziom, z charyzmą, którzy chcą naprawiać i sanować, choćby tylko jeden resort.
PAMIĘTAJCIE CASUS ZIOBRO.
Czy ja dobrze zrozumiałam? Korporacja, która przez kilkanaście (jak nie dłużej) nie potrafiła zając się reformą własnego środowiska, chce naprawiać wymiar sprawiedliwości?A naprawa ta powinna oczywiście polegać na zapewnianiu stołków sędziowskich adwokatom tuż przed ich przejściem na emeryturę, ups, to znaczy w stan spoczynku? Czelność ludzka nie zna granic ;]
Do: obywatelskie podejscie korporacji
Bez ukończenia medycyny możesz leczyć samego siebie, nikt ci nie broni. Nawet utnij sobie sam nogę. Wolna wola. Ale leczyć innych nie możesz, choćbyś przeczytał 100 poradników o zdrowiu, prawda?
A czy ktoś zadał sobie pytanie czy niektóre aplikacje przygotowują do zawodu, ja ostatnio słyszałem od pewnego sędziego, że nie bardzo…
aż smutek łapie jak się czyta na „Rz” kolejny artykuł prokorporacyjny. Może szef działu prawnego się zmienił. Czysta propaganda
Lekarz dentysta po ukończeniu studiów może leczyc zęby i otworzyc prywatną praktykę. Nie ma ograniczeń albo barier korporacyjnych.Jest swoboda gospodarcza bo nie mają lobby w semie.Komisja śledcza aż sie prosi.
@ dentysta
dentysta też ma zdaje się jakiś staż podyplomowy ale zgadzam się, że to zupełnie inny system niż nasze cechowe 3 letnie aplikacje gdzie słuchamy lichych wykładów magistrów, którzy w 30 h mają np. wyłożyć prawo cywilne. Żenada i fikcja.
A wracając do lekarza – może wykonywać zawód po studiach z dość banalnej przyczyny – te studia przygotowują go do wykonywania tego zawodu, co wydaje się dość logiczne. Jedynie w prawie studia są niczym, nie uczą niczego i wszyscy jako coś normalnego przyjmują fakt, że absolwent NIC nie potrafi, nic nie umie a i wiedzę ma niewielką. Ludzie z innych zawodów to za głowę się łapią że tak można podchodzić do wykształcenia z góry uznając, że nic ono warte nie jest i trzeba dopiero na aplikacji się nauczyć czegoś potrzebnego do pracy. Śmiech i tyle, z tą uwagą, że absolwenci do śmiechu skorzy nie są….
Adam ma rację. Studia prawnicze nawet te uniwersyteckie, nie mówiąc już o niektórych „szkołach marketingu, handlu i prawa”, nie przygotowują absolwentów do samodzielnego wykonywania zawodu choćby w niewielkim stopniu. Jeśli jakiś absolwent wykracza poza ten smutny schemat to znaczy że albo pracował np. w kancelarii w czasie studiów albo jest jakimś samorodnym geniuszem.
Kolejny temat zastępczy w debacie o wymiarze sprawiedliwości. Każdy adwokat jak chce może zostać radcą prawnym i na odwrót. Gdzie tu jest problem? Ludzie opanujcie sie. Chcesz być radcą bądź radcą! Chcesz być adwokatem bądź adwokatem! I tyle! Radca od adwokata róźni się tym że może pracować na etacie w firmie. Adwokat nie może. Poza tym tylko adwokaci mogą działać w sprawach rodzinnych i karnych. W każdej szanującej sie firmie jest etat radcy prawnego. Po to są właśnie radcy prawni!
Zajmijcie się lepiej sądami. Podnieście sędziom pensje (tak aby zostawali nimi najlepsi prawnicy). Uprośćcie procedury (szczególnie karną która jest anachroniczna). Dajcie sędziom więcej asystentów. A korporacje oczywiście otwierać jak najszerzej! Mogą sobie być i adwokaci i radcowie prawni. Oddzielnie. Komu to przeszkadza? Chyba tylko dziennikarzom. Jak zwykle.
Zajmijcie sie patologiami w notariacie.
Dlaczego w Polsce jest tak mało notariuszy? Tojest problem! Ceny wysokie absurdalnie!
A komornicy? To samo.
Nareszcie politycy zaczęli słuchać ludzi, których dotyczą projektowane przez nich zmiany. Jaki sens miało likwidowanie dualizmu samorządu zawodowego skoro za rogiem szykowano nowy samorząd – doradców prawnych, finalnie o takich samych uprawnieniach jak dotychczasowi pełnomocnicy. Zupełny brak konsekwencji.
Oczywiście prawdą jest, że adwokaci w odmienności od radców prawnych nie cieszą się pozytwyną opinią w społeczeństwie i niestety jest to obraz wykreowany przez polityków. Dlatego poza wszlkeimi kwestiami formalnymi , adwokaci mają podstawowe zadanie polegające na odbudowaniu dobrego imieniu, zaufania w społeczeństwie.
@Pinio i belzebub:
Co wy z tym „prestiżem i śmietanką” adwokatury? Jakoś tego nie widać – wprost przeciwnie…
Już nie wspominając o tym, ze aż do roku 1961 adwokaci mogli pracować na etacie – przed wojną też – pełniąc jednocześnie funkcję radcy prawnego danego podmiotu. I to im nie przeszkadzało…
@Adam: zgadzam się co do uniwersyteckiego kształcenia prawników – mniej teorii, więcej praktyki i wtedy powinien absolwent być przygotowany do zdawania egzaminów zawodowych. Ale to by wymagało mocnego wstrząśnięcia uczelniami – kto na to pójdzie?
Poza tym Pan Prezydent mnie po prostu powalił:
„Prezydent odniósł się też z rezerwą do projektów legislacyjnych, które dają prawnikom bez tytułu radcy czy adwokata takie same uprawnienia zawodowe jak członkom korporacji.
– Nie każdy, kto ukończył studia prawnicze, ma być od razu adwokatem – powiedział”
Ciekawe, co na to jego brat i europoseł Ziobro tudzież drugi europoseł Gosiewski? Czyżby zwycięstwo „zgniłego kompromisu” nad pryncypiami? Hehe…
@Baden:
Z komornikami jest ten problem, że wszyscy naokoło bardzo się starają obciąć im wszelkie możliwości zarabiania, na wszelkie sposoby pomagajac dłużnikom – a komu się będzie chciało robić i ponosić koszty bezskutecznych egzekucji bez odpowiedniego wynagrodzenia? Ostatnio MS ogłosiło, ze są wolne rewiry – i brakuje chętnych do ich obsadzenia…
Bo komornik jest u nas traktowany jak normalny przedsiębiorca, któy wszystko musi opłacić – podatki, ZUS itp., ale zarobić powinien jak najmniej. Czyli społeczna (i państwowa) schizofrenia w pełnej krasie.
A co do notariuszy – to kamyczek do ogródka MS także…
Dentysta napisał:
08 marca 2010 at 16:26
Lekarz dentysta po ukończeniu studiów może leczyc zęby i otworzyc prywatną praktykę. Nie ma ograniczeń albo barier korporacyjnych.Jest swoboda gospodarcza bo nie mają lobby w semie.Komisja śledcza aż sie prosi.
a czy dentysta po studiach może wycinać woreczki żółciowe chociażby otworzył dwie prywatne praktyki? czy zwykły dentysta może zajmowac się chirurgią szczękową czy do tego potrzebny jest niezwykły dentysta?
pójdę dalej – kiedyś zęby leczyli kowale i dobrze było, myślę że czas wrócić do tych sprawdzonych metod, każdy kto chce niech leczy zęby, rynek zweryfikuje kto jest dobry a kto nie.
@elle:
„adwokaci w odmienności od radców prawnych nie cieszą się pozytwyną opinią w społeczeństwie i niestety jest to obraz wykreowany przez polityków.”
Niestety nie tylko – palestra tez przyłożyła do tego rękę, i to wcale nie mało – ot choćby słynne sprawy naboru na studia (Gdańsk), „układy” z lokalami spółdzielczymi w tle (Olsztyn), co najmniej kilka „dziwnych znajomości” z półswiatkiem (Toruń), tudzież ostatnui „wyskok” mec. Piesiewicza…
Dlaczego aplikant adwokacki nie moze pracowac gdzie indziej niz tylko w kancelarii (za marne grosze?), gdy tymczasem aplikanci radcowscy przychodza sobie do kancelarii raz w tygodniu, bo w inne dni normalnie pracuja za godziwe pieniadze? To jest dyskryminacja aplikantow adwokackich. Jestem aplikantka adwokacka, zarabiam w kancelarii 700 zł, a znajomi aplikanci radcowscy maja prace za 3 tysiace zlotych w firmach, urzedach. To jest nieuczciwe.
droga Kasiu a kto Cię zapewnił, że życie jest sprawiedliwe, wystąp do Dziekana o pozwolenie na pracę albo rób jak 99 % i pracuj zdaje się duża dziewczynka a taka nieżyciowa ( i nie pisz że przed egzaminem nie wiedziałaś o tym )
Hasła o „naprawie wymiaru sprawiedliwości” tyleż głośne, co ogólnikowe! Chcemy czy nie chcemy, adwokaci i racowie prawni tego nie dokonają, ponieważ nie mają narzędzi, które zresztą tylko częściowo znajdują się w resorcie sprawiedliwości. Wg Konstytucji wymiar sprawiedliwości należy do sądów będących jednak instytucją Państwa. Zdeterminowane państwo może doprowadzić do idealnego działania sądów (n.b. żadnemu na świecie jeszcze sie to nie udało, choć bywają lepsze niż u nas). Jednak gdy pytam znajomych z białej, szarej, czy wręcz czarnej strefy ile na ten oczekiwany stan chcą dać do kasy fiskusa – każdy się wymawia, twierdzeniem, że już za dużo podatków płaci. Więc może łaskawi dziennikarze zechciejcie podawać więcej faktów nt. liczby spraw, wydajności pracy (!) sędziów, uprawnień (sic!) stron do blokowania postępowania w imię swoich praw, zagmatwanych procedur, zwłaszcza cywilnych, które ciągną w dół statystki itd. Pracy Wam nie zabraknie. Dziękując z góry; z uszanowaniem- obserwator.
Pytanie do tzw. rządowych reformatorów: czy chcielibyście, aby najlepszy adwokat budował Wasz dom? Tak ot, po prostu, wziął cegły, rozrobił cement i zaczął budować? Przecież nic nie może się stać, bo nawet jeśli się on kiedyś zawali, to rynek zweryfikuje – drugiego domu nie pozwoli mu już wybudować. Co jednak z Waszym domem? Gdzie będziecie mieszkać?
Do Kasi
Wybrałaś elitarny zawód adwokata. Chyba, wiedziałaś o tym jak zdawałaś na aplikacje?