Inspekcje do likwidacji, urzędnicy na bruk

Zatrudnienie straci prawie 3 tysiące osób. Znikną kuratoria, sanepid i inspekcja budowlana. Zmiany oznaczają koniec niezależności kontrolerów.

Jedną z likwidowanych instytucji ma być sanepid. „Rz” dotarła do założeń do projektu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – w trybie pilnym pracuje ono nad pomysłem likwidacji 11 inspekcji. Zatrudnione w nich osoby mają zostać przeniesione do urzędów wojewódzkich. Nie wszystkie jednak dostaną pracę w urzędzie.

Najpierw wydatki

Pomysł jest taki, że od 1 stycznia 2011 r. przeszło 20 tys. pracowników inspekcji stanie się pracownikami urzędów wojewódzkich. Jeśli w ciągu trzech miesięcy nie dostaną propozycji zatrudnienia w urzędzie, stracą pracę w administracji rządowej. Pracownicy merytoryczni nie powinni się obawiać o swoje posady. W myśl projektu zwolnienia dotkną jedynie pracowników kadr, księgowości, obsługi prawnej i informatycznej, kierowców, sprzątaczki, konserwatorów, portierów, dozorców, palaczy oraz sekretarek. Projektodawcy wyliczyli, że jest to grupa około 5 tys. osób. Spośród nich ma zostać zwolnionych 2895.

– Projekt jest na etapie konsultacji wewnętrznych w ministerstwie – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA. – Pomysł konsolidacji wszystkich inspekcji wyszedł od wojewodów. Dzięki temu uzyskamy oszczędności na obsłudze kadrowo-księgowej, która teraz jest osobna dla każdej z tych inspekcji.

Projektodawcy szacują, że zanim powstaną oszczędności wynikające ze zwolnień, najpierw trzeba będzie zainwestować ponad 130 mln zł. Odprawy dla pracowników pochłoną tylko 25 mln zł. Reszta przypadnie prywatnym spółkom, które zajmą się tworzeniem sieci informatycznej spinającej połączone inspekcje.

Kto ochroni konsumenta

– Mam nadzieję, że ten pomysł upadnie, gdyż projekt przewiduje ogromne zwolnienia. Poza tym przejęcie przez urzędy wojewódzkie pracowników inspekcji przypomina mysz, która szykuje się do połknięcia góry – komentuje Zbigniew Bartoń, przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ „Solidarność”. – W urzędach wojewódzkich jest zatrudnionych około 10 tys. osób, a w myśl projektu ma dołączyć do nich prawie dwa razy więcej, bo ok. 17 tys. Spowoduje to niebezpieczny rozrost urzędów wojewódzkich. Działające inspekcje są niezależne. Obawiam się, że po zmianach stracą na znaczeniu.

– Inspekcje powinny zostać raczej dofinansowane, tak by stać je było na prowadzenie kontroli u przedsiębiorców i wyższe niż obecnie wynagrodzenia – dodaje Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie. – Obawiam się, że taka jedna superinspekcja zostanie zablokowana napływem spraw, które były do tej pory rozpatrywane oddzielnie. Kontrole staną się powierzchowne. Niewykluczone, że ucierpią na tym także konsumenci.

Innego zdania jest prof. Michał Kulesza z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Uważam, że propozycja ministerstwa idzie w dobrym kierunku – mówi. – Wojewodowie odpowiadają bowiem za stan porządku publicznego i bezpieczeństwa zbiorowego na swoim terenie. Dlatego te wszystkie inspekcje powinny zostać zespolone pod ich zwierzchnictwem. Dzięki temu będą działały sprawniej i oszczędniej.

Lista urzędów, które przestaną istnieć

Z dniem wejścia w życie ustawy zostaną zlikwidowane:

- wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska,

- wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej,

- wojewódzkie inspektoraty ochrony roślin i nasiennictwa,

- kuratoria oświaty,

- wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne,

- urzędy ochrony zabytków,

- wojewódzkie inspektoraty jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych,

- wojewódzkie inspektoraty nadzoru budowlanego,

- wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne,

- wojewódzkie inspektoraty transportu drogowego,

- wojewódzkie inspektoraty weterynarii.

Mateusz Rzemek

Czytaj też artykuł pt.: „Likwidacja inspekcji osłabi polskie firmy”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(73) Komentarzy do “Inspekcje do likwidacji, urzędnicy na bruk”

    -
  1. Urzędnik pisze:

    kolejny „genialny” pomysł zaraz po zawiadamianiu kontrolowanego o zamiarze wszczęcia kontroli

    Dobre 1

  2. toja pisze:

    gotowe, ale wystąpiły błędy na stronie

    Dobre 0

  3. Zdzicho pisze:

    Genialny pomysł, ktoś napisał że w końcu pozbędziemy się korupcji :) )) Chyba żartujesz toż to dopiero korupcjogenna sytuacja. Ale chyba o to chodzi. Pracuję w sanepidzie i już mieliśmy (ponad 10 lat temu) taką sytuację ż byliśmy podlegli wojewodzie. Nie było różowo i dla pracowników i dla ludzi z zewnątrz. Bo jaki inspektor postawi się Panu i Władcy na urzędzie? Hipotetyczna sytuacja: inspektorzy idą na kontrolę do szpitala, pobierają próbki mikrobiologiczne i okazuje się po badaniach że lepiej nie korzystać z usług takiego przybytku(!). Zgodnie z przepisami szpital należy zamknąć, wojewoda się nie zgadza. I co w tej sytuacji?
    Inna sytuacja: Skażenie wody bakteriami, sanepid wykrył, przekazał informację do wojewody że należy zamknąć wodociąg i rozpocząć płukanie sieci. Pan wojewoda się nie zgadza, bo przecież wyborcy nie mogą zostać bez wody a że dostaną s….ki co tam
    Tak z punktu widzenia przedsiębiorców rozumiem problemy związane z załatwianiem spraw w takich instytucjach, ale z punktu widzenia szeroko pojętego zdrowia publicznego (inspekcja handlowa, sanepidy, weterynaria, ochrona środowiska) to niedopuszczalne aby takie instytucje były podporządkowane tak niskiemu szczeblowi (np. wojewoda). Niezależność można zagwarantować tylko wtedy gdy niski szczebel urzędniczy nie będzie się wtrącał w sprawy tych instytucji.
    Także jeszcze raz gratuluję pomysłu (wielkim jego orędownikiem jest pan Palikot, który nomen omen sam miał przygody jako przedsiębiorca z tymi instytucjami) i witamy w pańswie kolesiów.

    Dobre 1

  4. Zdzisław Pióro pisze:

    W ostatnich latach kompetencje wojewodów przekazano do Samorządów. Ponieważ wojewodowie muszą się czymś zajmować w terenie więc najlepiej byłoby aby istniejące samodzielne organy realizujące obowiązki Państwa wobec różnych środowisk (wydzielone organizacyjnie i finansowo instytucje) zrobić nowymi wydziałami urzędów wojewódzkich. Przeszkadza w kilku przypadkach jednak Unia Europejska. Pomysł scentralizowania służb zapewniających funkcjonowanie pracowników merytorycznych w urzędach wojewódzkich mógł zrodzić się wylącznie w głowach osób będących teoretykami w zarządzaniu firmami u urzędami. Oszczędności żadne. koszty duże. Zaczyna się od wymiany pieczątek i dalej…….. Czy nie prościej aby ministrowie – fahowcy zwolniki doradców, asystentów, komisje, zespoły ds opracowania ……… Oszczędności będą większe. A poza tym, czy w dotychczas wdrożonych zmianach REFORMATORSKICH ktoś policzył żeczywiste koszty po ich wdrożeniu i porównał z założeniami.

    Dobre 0

  5. Czytelnik pisze:

    Szanowny Panie Zdzisławie Pióro.

    Nikt takich drobiazgów nie liczy! Bo czym jest kilkaset milonów wobec nieograniczonej władzy Wojewody! Mnie tylko zastanawia jedno. Za co płaci się ekspertom, skoro nawet tutaj w komentarzach widać jasno, że owi eksperci nie maja bladego pojęcia o tym jakie są regulacje prawne wynikające z dyrektyw unijnych. No chyba, że te hasła o dyrektywach są tylko potrzebne wtedy gdy trzeba przepchnąć niezbędną ustawę! Ale gdyby tak było, to powstaje pytanie o zakres manipulacji wobec struktur prawotwórczych.
    Przyglądając się projektowi p. Kuleszy w świetle kilku powyższych komentarzy, można powziąć mniemanie, że chyba nie do końca ten ekspert zna realia w jakich znajduje się Polska. A w przypadku eksperta, to mocno niestosowne zachowanie.
    Z drugiej strony, ktoś tu wspomniał, że można w ten sposób zreformować Policję. A czemu nie? Wtedy bezmiar władzy Wojewody będzie większy niż Ministra czy Premiera, a nawet samego Prezydenta RP. Ktoś tu wspomniał o korupcji i nepotyźmie. Można tu dostrzec ciekawą prawidłowość jeśli chodzi o projekt likwidacji 11 inspekcji na szczeblu wojewódzkim od stycznia 2011. Na jesieni 2011 roku będą nowe wybory. Gdyby się okazało, że PO je przegra, to nastąpi swoisty desant na urzędy wojewódzkie. Bo Wojewoda będzie miał szerokie możliwości zagwarantowania spokojnych i dobrze płatnych posad, bo będzie miał wiele obszarów w których może obsadzić swoich znajomych. Ktos wątpi, że będzie to jawna manifestacj nepotyzmu? Ktoś wcześniej wspomniał o sytuacji Ochrony Środowiska, podobnie sprawa wyglądała z Inspekcją Sanitarną za czasów rządów AWS. Wojewoda płacił jak uznawał za stosowne, a zadania do realizacji określał Główny Inspektorat Sanitarny i Ministerstwo Zdrowia. Dopiero rządy SLD posprzątało ten bałagan. Sprzątanie trwało ponad rok i potem zaczęło się układać tak jak powinno. Zwłaszcza w sferze finansowania zadań. Teraz od stycznia 2010 jest ten sam porządek co za AWS-u. A do stycznia 2011 będzie jeszcze gorzej niz jest, i zasadność rozwiązania tych urzędów będzie! Jak zawsze na papierze i to poparta opiniami niezależnych ekspertów. A potem, jak PO przegra wybory, to kolejny rząd zastanie totalny chaos i dezorganizację kraju. Podobnie jak było na początku rządów SLD w roku 2001.
    A dla Pana Redaktora – proponuję przeczytać raport NIK podsumowujący funkjconowanie Inspekcji Sanitarnej w latach 1997-2001. Ten raport pośrednio stał sie przyczyną podjęcia decyzji przez rząd SLD o wyłączeniu Inspekcji Sanitarnej ze struktur podległych wojewodzie i przeniesienia do struktur centralnych. Raport NIK opisuje pośrednio również sytuację jaka będzie miała miejsce we wszystkich 11 Inspekcjach, gdy zostaną wcielone w struktury podległe wojewodzie.
    Ale widocznie Polscy Eksperci nie mają zwyczaju uczyć sie na błędach innych, a ich mocodawcy nie weryfikują proponowanych rozwiązań, gdy te rozwiązania już mają swoją historię i to opisaną w protokołach Najwyższej Izby Kontroli.
    Jednak ma rację Wredny pisząc „A to Polska właśnie”…

    Dobre 0

  6. m. pisze:

    inspekcja ochrony środowiska bada np zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego, gleby, wod, sciekow a inspekcja nasiennictwa :
    1.opracowywanie analiz zużycia środków ochrony roślin;
    2.nadzór nad systemem badań stanu technicznego opryskiwaczy;
    3.nadzór nad prawidłowością stosowania środków ochrony roślin;
    4.nadzór nad urzędową kontrolą badania pozostałości środków ochrony roślin w płodach rolnych;
    5.nadzór nad systemem rejestracji przedsiębiorców prowadzących obrót lub konfekcjonowanie środków ochrony roślin;
    i ogolnie ochrony roslin
    M

    Dobre 0

  7. ola pisze:

    czy ktos jest w stanie udzielic mi porady prawnej, czy kobieta w ciazy tez moze zostac zwolniona, bo zgodnie z kodeksem pracy jesli likwiduje sie jedna z jednostek firmy a firma nadal istnieje to nie mozna kobiety zwolnic (nie ma tu w rozumieniu prawnym likwidacji pracodawcy, tylko np jakis z oddzialow np w innym miescie), czy w danym artykukle ma miejsce likwidacja pracodawcy

    Dobre 0

  8. pracownik pisze:

    Zakres obowiązków w inspekcji ochrony środowiska ma kilka stron, jak ktoś jest zainteresowany to niech poczyta ustawę o inspekcji ochrony środowiska. Przy rozmowach z wojewodą o podwyżkach płac, tłumaczy się że ilość obowiązków wzrosła diametralnie, ludzie się zwalniają z powodu niskich płac, sprzęt laboratoryjny trzeba zmieniać czy też dokupić, szkoleń brakuje, a wojewoda ciągle to samo powtarza, nie ma pieniędzy. Główny inspektorat ochrony środowiska w Warszawie, do sprawy podchodzi tak, zadania maja być wykonane i koniec tematu, po podwyżki i etaty to do wojewody. Można by napisać dziesiątki przykładów paranoi panujących w inspekcji, ale czy to coś pomoże, przecież wszyscy o tym wiedzą i nic się nie zmienia.

    Dobre 0

  9. abc pisze:

    Ten pomysł to kompletna paranoja. Nieprzemyślany i kompletnie bezsensowny. Zgadzam się z tym, iz niektóre inspekcje powinny być „odchudzone” głównie z uwagi na fakt, iż ich działanie nic nie wnosi do życia przeciętnego obywatela. Równiez dlatego, że nie mają praktycznie żadnych narzędzi mogących uporządkowac dziedzinę życia w jakiej funkcjonują. Nie mniej jednak są instytucje, bez ktorych pracownicy lub konsumenci są na całkowicie straconej pozycji.

    Dobre 0

  10. małgoś pisze:

    a nikt jak zwykle w tym kraju nie pomyśli o tych ludziach, którzy zostana bez pracy i zasilą i tak juz ogromne szeregi bezrobotnych…tak sie dba w tym kraju o obywatela, żałość. Jak ktos X lat pracował w takiej instytucji to gdzie ma teraz szukać pracy z takim doświadczeniem wpisanym w CV?????

    Dobre 0

  11. ok pisze:

    „Ryba psuje się od głowy”. Nasza polska głowa już dawno zepsuta. Dlaczego zwykli ludzie nie mogą sprzeciwić się głupotom władzy. Ten pomysł z likwidacją inspekcji i podporządkowaniem wojewodom powinien być spłukany w toalecie.

    Dobre 0

  12. Maja pisze:

    Uważam, że to zły pomysł!!! Nie można pozbawiać pracy ludzi, którzy wykonują ją dobrze. Likwidacja inspekcji spowoduje, że nie będzie kto miał kontrolować określonych placówek, a to może mieć złe skutki!!!!!!! Zmiany powinny być w rządzie a nie na stanowiskach, które są potrzebne. Czy ktoś pomyślał co przyniesie likwidacja np. sanepidu??? Niech pomysłodawca sam odejdzie z pracy i zobaczy czy uda mu się przeżyć bez pracy i dochodu. Współczuję głupoty!!!

    Dobre 0

  13. Ewelina pisze:

    Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią WREDNEGO, a MSWiA niech szuka u siebie oszczędności, ma przecież w swoim zarządzaniu także Inspekcję Sanitarną i może to właśnie ją trzeba zlikwidować i wszystkie inne resortowe….

    Dobre 0

  14. Grzegorz pisze:

    Takie wzajemnie wykluczające się założenia, np. odzespolenie i zespolenie WIOŚ świadczą o braku spójnej koncepcji reformy państwa. Te sprzeczne komunikaty biją wprost w koalicję rządową oraz premiera. Niestety, ale na jesieni 2007r. były tylko obietnice, szuflady były puste, a wszystko wychodzi po dwóch latach rządów, dając bardzo negatywny obraz dla przyszłych wyborców.

    Dobre 0

  15. Czytelnik napisał pisze:

    Inspekcja Sanitarna wkłada tyle trudu, aby poprawić warunki pracy pracowników, zobowiazac pracodawce do zapewnienia odpowiednich warunków pracy. Pracownicy piszą annimy i proszą o pomoc, ponieważ pracowawcy traktuja ich jak murzynów. Kto terez pomoże biedakom pracujacym za psi grosz.

    Dobre 0

  16. katka pisze:

    dla mnie pomysł chory…………………….
    najlepiej się wypowiadać, by ludzi pozwalniać, ale żeby mieć o tym pojęcie , to po co! księgowi ledwo dają radę z pracą, sekretarki- to nei półgłówki co tylko robią kawę i przepisują pisma…. jak czytam te niektóre komentarze to dopiero widzę, że wypowiadają się inspektorzy, którzy na kontrole nie jadą tylko zapraszają do siebie podmioty by podpisali protokół… a potem widzimy w programach typu uwaga- co się nei wyprawia.

    jednego jednak nie rozumiem , po jakiego diabła kierowcy są zatrudniani na etatach??? to jest paranoja… – w wojewódzkim inspektoracie to wygląda tak, że są samochody służbowe i są kierowcy zatrudnieni na etat, i inspektorzy jadąć na kontrolę nie nie nie prowadzą auta- wiezie ich szofer!!! – tu powinny być ograniczenia!

    Dobre 0

  17. Krystyna W. pisze:

    Inspekcja Sanitarna jest najstarszą Inspekcją. Dzięki jej działalności przez lata Polacy nie chorują na choroby które dawniej były śmiertelne. Dzisiaj również dba o rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych, szczepienia, odpowiednie warunki w szkołach, przedszkolach, narazenie pracownikow na czynniki szkodliwe, choroby zawodowe, bezpieczeństwo sanitarne w zakladach fryzjerskich, kosmetycznych, całej slużbie zdrowia. Dba o to jak produkowana jest żywność, w jakich warynkach sprzedawana. Polacy maja naturę, że jak nie maja bata nad sobą, to będą kombinowali. Dzisiaj wystarczy że jest luka w przepisach, a pół Polski z niej korzysta. Jak nie będzie sanepidów, to dopiero będzie raj dla wszystkich cwaniaków i kombinatorów. Wojewodzie wydaje się, ze sanepidy to tylko kontrole w sklepach, niech jeden z drugim wejdzie w merytorykę i zobaczy jak ta inspekcja działa i ile rozwiazuje dziennie lokalnych problemów mieszkańców Polski. Niedługo wybory czy Wojewogowie nie maja innych spraw do zaoferowania ludziom, tylko znowu głupie pomysły. Myślę że kiedyś z tego rozliczy icj społeczeństwo.

    Dobre 0

  18. IOŚ pisze:

    Jest dokładnie tak, jak piszecie. Przyrost obowiązków i wieczny brak pieniędzy ze strony wojewody. Mówi się o redukcji wyłącznie cześci „obsługowej” i przez oszczędności rozbudowie części „merytorycznej”.
    Czyli: zwalniamy obsługę, a reszta zostaje, a nawet się rozrasta? (odsługiwana przez urzędy wojewódzkie).
    TO NIEWYKONALNE!
    Przecież ktoś musi sprzątać budynki (które będą zajmować już wyłącznie pracownicy merytoryczni), ktoś musi dbać o sprawność komputerów, ktoś musi kierować pisma i korespondencję, oraz obsługiwać „wojewódzkiego inspektora”, ktoś musi na bieżąco wydawać opinie prawne, bo pracownicy merytorcznie bez tego nie potrafią pracować :) . Co więcej ktoś musi to wszystko spinać i zaopatrywać, zatrudniać i zwalniać. Oczywiście mogą to robić pracownicy którzy przejdą do urzędów wojewódzkich, ale wątpię, żeby się wyrabiali jeśli zostanie ich tylko 30% i będą pracować na nowych zasadach, w nowych warunkach, na jakiejś magicznej platformie z nowym szefem (wojewodą). Mówi się, że zadania przejmą częściowo obecni pracownicy urzedów wojewódzkich – czyli… wniosek jest taki, ze wojewodowie nie potrafią zarządzać tym co mają, skoro ich urzędnicy się nudzą i mogą przejąć znaczną część obowiązków urzędników obsługi likwidowanych urządów inspekcji.
    Ktoś kiedyś powiedział: zwalniają? super! – będą zatrudniać.
    I taka jest prawda.
    Mam wrażenie, że ta sprawa ma drugie dno. Znowu wydamy kupę kasy na jakies rozległe, nieprzydatne platformy wymiany danych tworzone przez prywatną firmę i na tym się skończy.
    BTW, ktoś nie zauważył, że obecnie kierowców ma już tylko wojewoda – jego stać. Administracji zespolonej (inspekcji) nie stać od dawna na etatowych kierowców.
    Już lepszt był pomysł min. Boniego z redukcją zatrudniania o 10% – uwazam, że to w każdej inspekcji jest możliwe – wystarczy podziękować emerytom i zrobić solidby przegląd kadr (wszystkich). I przestać mieszać w prawie, bo to wywołuje tylko frustrację. Urzędnik IOŚ

    Dobre 0

  19. Anonim pisze:

    pisze się o urzędasach i burokratach ,że trzeba ich likwidowac, ale nikt nie wspomni o pracownikach laboratoryjnych, którzy wykonują tam kawał dobrej roboty… wygląda to na to ,że tak jak stocznie doprowadzi się sanepidy do upadku, ktos to wykupi za grosze (sprzet wysokiej klasy) i będzie zarabiał kasę na badaniach… jak idę do dentysty to chcę wiedziec czy ma sprawny sterylizator i używa sprzętu wysterylizowanego … ktoś ich powinien kontrolowa , a nie znajomy prywaciaż…

    Dobre 0

  20. pracowity pisze:

    trzeba jak najszybciej zwolnic tych darmozjadow, którzy nudza sie w pracy. My wszyscy na nich pracujemy.

    Dobre 1

  21. dymka pisze:

    Przez 34 lata byŁam pracownikiem terenowym jednej z Inspekcji,która zgodnie z projektem ma być likwidowana.Uważam,że wystarczyŁy by mądre zmiany i nie byŁoby potrzeby wydawania następnych pieniędzy na Łączenia inspekcji.ByŁam przeciwna ,kiedy w naszym Wojewódzkim Inspektoracie tworzono sztuczne „twory” tzw. delegatury,oraz p[rzydzielano im OddziaŁy odlegŁe o okoŁo 100 km.
    WalczyŁam,by tego nie robiono ,a wzmocniono placówki terenowe.Niestety otrzymywaŁam odpowiedz ,że „tak trzeba”,jednym z gŁównych argumentów ówczesnego Wojewódzkiego Inspektora pod którego podlegaŁam byŁo ,cyt::
    jak Pani sobie wyobraża,że kierownik jakiegoś tam OddziaŁu będzie siedziaŁ
    na naradzie w Warszawie obok osoby,która byŁa dawnym wojewodą(Delegatury powstaŁy w dawnych województwach-gdy byŁo ich 49)W jakiej my Polsce żyjemy.Z dniem 1 lipca 2010 wojewódzki inspektor delegatury zlikwidowaŁ i przeksztaŁciŁ w OddziaŁy terenowe.Dobrze póżno niż wcale,ale pozostawiŁ im uprawnienie,czyli pośredniczenie w zaŁatwianiu spraw z Wojewódzki8m Inspektoratem,itp.Pociąga to marnację pieniędzy podatnika.Przez okres ich istnienie byŁy to duże pieniądze.Potrzebny jest mądry i obiektywny Wojewódzki Inspektor ,nie zatrudniający osób uczących się jako pomoce labolatoryjne i
    przesuwający ich do OddziaŁów ,w których nie byŁo i nie ma labolatoriów, a zatrudnianie pracowników merytorycznych,oczywiście tam gdzie jest tego niezbędna potrzeba,lub przesuwanie z OddziaŁów,które bez tych pracowników mogą się obyć bez uszczerbku dla producenta i przedsiębiorcy.
    zatroskany dawny pracownik

    Dobre 0

  22. dymka pisze:

    Inspekcje do likwidacji

    Dobre 1

  23. gość pisze:

    130 mln pochłonie ta głupia zmiana. Napewno jest drugie dno tej sprawy.
    I jak młody człowiek może żyć w tym kraju? Jak ma powiększać rodzinę? Zaciagnięte kredyty, a teraz widmo utraty pracy. Nic nam nie mówią co będzie od 1 stycznia 2011r., a już jest wrzesień. Wszystko jest owiane tajemnicą. Chyba powinni już ujawnić jakieś szczegóły sprawy???? Nie wiadomo czy mamy szukać sobie innej pracy, czy może projekt upadnie.
    Pracownik merytoryczny

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.