Dłużnik będzie mógł wystąpić o zmniejszenie opłaty komorniczej. Sejm i Senat zaproponowały dwie różne ścieżki ubiegania się o tę ulgę
Trzeba przede wszystkim zdecydować, do kogo zainteresowany (zwykle dłużnik, ale w pewnych wypadkach także wierzyciel) ma występować o miarkowanie opłaty komorniczej. Dzisiaj Sejmowa Komisja Sprawiedliwości ma opiniować poprawki Senatu, a na tym posiedzeniu Sejm może wybrać jedną z dwóch dróg.
Do kogo z wnioskiem
Wedle sejmowej wersji wniosek o zmniejszenie opłaty ma być składany sądowi, który ma brać pod uwagę „w szczególności nakład pracy komornika, sytuację majątkową wnioskodawcy oraz wysokość jego dochodów”.
Senacka wersja (poprawka) wskazuje te same trzy kryteria przyznawania obniżki, ale bez słowa „w szczególności”. Zasadnicza różnica polega jednak na tym, że wniosek ma być składany nie do sądu, ale do komornika, i to komornik będzie decydował, czy zmniejszyć opłatę czy nie. Dopiero po odmowie zainteresowany może złożyć tzw. skargę na czynności komornika (art. 767 k.p.c.) do sądu.
– To zasadnicza różnica – twierdzi mec. Lech Obara, prawnik ze Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi, który ma znaczne doświadczenia w tropieniu nieprawidłowości w pracy komorników. – W pierwszym wypadku sąd będzie badał meritum wniosku, a więc czy wnioskodawca jest w stanie i powinien uiścić opłatę wedle taksy, i czy należy mu ją zmniejszyć. W drugim – decyzję komornika, czy dochował zwłaszcza formalnych wymagań: rozpatrzył wniosek, dochował terminu. Ale takich błędów komornicy nie będą popełnić, więc ich odmowy będą uzasadnione.
Ile sądowej kontroli
Posłanka Lidia Staroń zapowiada zgłoszenie komisji zastrzeżenia, czy aby komornicy nie dostają uprawnienia przynależnego sądom. Wyrazi też obawę, że sądowa kontrola skargi na decyzję komornika może być iluzoryczna, a z pewnością dwuetapowe postępowanie będzie dłuższe.
– Zapewne w senackiej wersji postępowanie będzie dłuższe, a katalog przesłanek uzasadniających obniżkę węższy, ale sąd będzie mógł kontrolować merytorycznie komornika – uważa adwokat Rafał Sarbiński. – Będzie mógł sprawdzić, czy ten uwzględnił w swej decyzji (odmowie) ustawowe kryteria: nakład pracy, stan majątkowy dłużnika.
Podobnego zdania jest Marcin Łochowski, sędzia cywilista z SO Warszawa-Praga.
– To prawda, że skarga na czynności komornika jest specyficznym środkiem odwoławczym, ale pozwala na pełną kontrolę. Generalnie jestem jednak przeciwny miarkowaniu. Jeśli bowiem sądy będą miarkować wynagrodzenie do rzeczywistych kosztów, to co zrekompensuje komornikom wydatki na nieudane egzekucje, za które nie dostaną żadnych pieniędzy? System będzie więc dla nich niesprawiedliwy.
Przypomnijmy, że wynagrodzenie komornika wynosi 15 proc. wyegzekwowanej kwoty, a przy ściąganiu długu z rachunku bankowego lub wynagrodzenia za pracę 8 proc. (ta niższa stawka ma być rozszerzona na świadczenia z ubezpieczenia społecznego oraz zasiłki i dodatki dla bezrobotnych).
Kwestia przywrócenia po trzech latach miarkowania opłat komorniczych stanęła już w pracach parlamentarnych nad nowelą ustawy komorniczej, za sprawą Ministerstwa Zdrowia. Jest tym zainteresowane, ze względu na duże koszty egzekucji szpitalnych długów, które oczywiście zubażają służbę zdrowia, a wysiłek komorników nie jest zbyt duży.
Komentuje Zbigniew Wrona, wiceminister sprawiedliwości:
Senacka wersja miarkowania opłat komorniczych ma dodatkowe zalety. Jest szansa, że wniosków będzie mniej, w każdym razie mniej dotrze do sądu, gdyż część zakończy się na poziomie komornika. Tym bardziej że sejmowa wersja nie przewidywała żadnej opłaty od wniosku, co groziło ich zalewem. Kontrola sądowa pozostanie jednak realna. Kiedy już wniosek dotrze do sądu, to ten będzie dysponował stanowiskiem komornika. Nastąpi kontrola merytoryczna: sąd zbada, czy komornik, odmawiając miarkowania, uwzględnił ustawowe kryteria: a więc nakład pracy związany z egzekucją i sytuację majątkową wnioskodawcy.
Marek Domagalski




Ministerstwo Zdrowia zamiast się żalić, ze opłaty komornicze od egzekucji długów szpitali są “za wysokie” powinno w końcu wziąć w troki swoje 4 litery i rozwiazać problem szpitali, któe zadłużają się na potęgę a potem nie chcą płacić długów.
Przypominam, że sprawa do komornka trafia już po prawomocnym zakończeniu postepowania, kiedy dłużnik już wyczerpie wszystkie możliwości obrony w procesie i w sposób jednoznaczny zostanie stwierdzony jego obowiązek zapłaty – a przy tym dłużnik sam nie zapłaci zasądzonej od niego kwoty. Ergo: gdyby szpitale same płaciły swoje długi, nawet te wyprocesowane od nich, to by nie musiały dodatkowo płacić kosztów egzekucji tudzież dodatkowych kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu egzeucyjnym.
To całe pitolenie o “biednych dłużnikach” służące jako pokrycie pewnej części ciała nieuczciwych szpitali (w istocie okradających swoich dostawców) to już w ogóle jedna wielka granda jest – i moze ktoś to w końcu pokaże? Moze w końcu szpitale zaczną bankrutować, nie mogąc spłacić długów, jakie narobiły?
Inne firmy bankrutują – czemu nie szpitale?
Znowu artykuł kompetentnego inaczej redaktora… 15 % ani 8 % nie stanowią wynagrodzenia komornika, lecz przychód kancelarii… Pewnie jaśnie oświecony Marek Domagalski nie widzi różnicy? Ciekawe, czy świadomie wprowadza Pan ludzi w błąd, wywołując mylne wyobrażenie, że te 15 czy 8 % komornik chowa do kieszeni jako swoje wynagrodzenie? Chwyt rodem z minionej epoki.
Kompletny brak logiki i czysty populizm. Komornik wkracza, bo dłużnik nie chce płacić, choć musi. W dodatku nagradzane będzie np. pozbawienie się dochodów przez dłużnika, bo przecież owe niskie dochody wskazuje się jako podstawę wniosku o obniżenie kosztów egzekucji. Czyli – opłaca się jak najdłużej nie płacić i zadłużać.
Oczekuję jeszcze obniżenia podatków i odsetek od zaległości podatkowych tym, którzy przepili pieniądze przed złożeniem PITa i już nie mają z czego zapłacić.
a czemu nie badać jeszcze sytuacji majątkowej komornika, przecież to jego (ustawowo określone) opłaty mają być sądowo zmieniane. Gdyby się okazało że konkretna sprawa “kosztowała” komornika więcej niż ustalona opłata (a tak przecież też może być przy tzw sprawach z minimalnymi opłatami) to dłużnik musiałby jeszcze dopłacić
. Liczę że wzorem tych zmian ustawodawca zmieni ordynacje podatkową – np. jeżeli wyrzucili mnie z pracy to za zakup nowego VOLVO zapłacę 3,5 %VATU , a przy zapłacie za podatek dochodowy zawnioskuje o jego zmniejszenie no bo zarobki naczelnika każdego urzedu skarbowego liczone są w milionach….
Zupełnie nie zrozumiałe są apele komorników, że po nowelizacji będą zamykać kancelarie, egzekucja będzie dla nich nieopłacalna (oświadczenie KRK na http://www.Komornik.pl) – ale dla komorników zarobić mniej niż 50 000 zł miesięcznie to nieopłacalne.
Najlepiej z powrotem zatrudnić komorników w sądach rejonowych (dać połowę wynagrodzenia Sędziego) i być może wtedy egzekucja będzie prowadzona w sposób należyty, a nie tylko z nastawieniem na zysk co w konsekwencji prowadzi do różnych patologi.
Nie trzeba by było wymyślać nowych przepisów gdyby komornicy wdrożyli w życie Kodeks Etyki zawodowej gdzie w rozdziale 1 przepisy ogólne pięknymi słowy napisana jest sama kwintesencja podejmowanych działań przez komornika cytuję :
§ 1.
1. Zasady etyki komornika wynikają z uniwersalnych norm etycznych oraz zasad etyki zawodowej prawników przyjętych w Unii Europejskiej i przystosowanych do zawodu komornika. Zasady te funkcjonowały dotychczasowo jedynie w świadomości komorników jako wzorce godne naśladowania w postępowaniu bardziej doświadczonych przedstawicieli zawodu.
Nic ująć nic dodać
Pozdrawiam keraj
mowa jest o pracy KOMORNIKA to np. przy zajęciu wynagrodzenia to nie on zazwyczaj rejestruje sprawę, nie on pisze pismo i je wysyła KOMORNIK tylko sprawdza i podpisje. Więc jego nakład pracy wynosi np 1 min. To se dłużnik wyliczy średnia miesięczna pensja 3100 (bo więcej komornik nie moze zarobić ZAKAZ) podzieli to przez dni pracy 22, przez godzin 176 i minut 10560 to pensja wychodzi od sprawy 30 groszy (oczywiście chodzi o sprawę skuteczną bo przy bezskutecznej bierze kredyt aby popłacic rachunki i pensje pracownikom.
hihihihihihihihihihihi
Myśle, że komornicy chętnie otrzymaliby wynagrodzenie z Sądu oby odpowiedzialność finansowa jako funkcjionariusz była zniesiona. Ciekaw jestem czy inni funkcjonariusze w tym kraju odpowjadają swoim majątkiem. Kto z pis czy po odpowiada za czyny które są jak wszyscy widzimy.