Muszą być jasne zasady awansu w sądach

Sędziowie nadal zjednoczeni. Ich główny cel to nie dopuścić do niektórych zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych.

Wczoraj (7 lutego 2010 r.) we Wrocławiu wyborcze zebranie delegatów wyłoniło nowego prezesa stowarzyszenia Iustitia. Został nim Maciej Strączyński, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Okazało się, że wszyscy mają wspólne cele, a to, co ich ewentualnie mogłoby różnić, to metody, w zakresie których wypracowali jednolite stanowisko. O co chodzi sędziom?

– Przede wszystkim, żeby kryteria awansowania były klarowne – mówi Rafał Puchalski z Jarosławia, autor apelu, który mógł poróżnić środowisko.

– Dziś więcej zależy od decyzji prezesa niż od obiektywnej oceny naszej pracy.

– Nie zgadzamy się też, by w nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych znalazły się przepisy nakazujące przeprowadzać oceny okresowe sędziów przez osoby wyznaczone w trybie administracyjnym – twierdzi nowy prezes Iustitii.

Przedstawiciele Temidy są też przeciwni wprowadzeniu proponowanych przez rząd zmian organizacyjnych w sądach. Gdyby do nich doszło, prezes bez zgody dyrektora powołanego przez ministra nie mógłby zwolnić swojej sekretarki, choćby nawet źle pracowała.

– Liczę, że głos sędziów nie będzie lekceważony i nie będziemy musieli sięgać ponownie do takich akcji jak dni bez wokand – mówi prezes Strączyński. – Że nie trzeba będzie też przypominać, iż jesteśmy władzą sądowniczą, równorzędną z pozostałymi, a nie grupą urzędników podporządkowanych administracji.

- z.j

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(26) Komentarzy do “Muszą być jasne zasady awansu w sądach”

    -
  1. temida jest kobietą pisze:

    może nowy prezes zająłby się jakoś postępująca feminizacja zawodu, już dziś wskaźnik kobiet-sędziów sięga 70%, wśród pracowników obsługi nawet 95%.
    Nie mam nic przeciwko kobietom ale postępujący trend by sądy składały się wyłącznie z kobiet uważam za niepokojący.

    Dobre 0

  2. EM-ma pisze:

    Ja myślę, że postulat jasnych zasad awansów trzeba realizować przede wszystkich przez zmianę mentalności samych sędziów. Przeciez każdy ma prawo zgłosić się na wolne stanowisko sędziowskie. A my sami tego nie robimy, tylko czekamy na wybór prezesa, a potem na Zgromadzeniu też popieramy kandydata prezesa.

    Dobre 0

  3. XX pisze:

    Choc nie jestem członkiem stowarzyszenia, uważam iz jest to jedyny rzeczywisty reprezentant środowiska, w przeciwieństwie do KRSu- instytucji fasadowej, powszechnie lekceważonej i całkowicie zbytecznej. Co do zasad awansu, to dużo racji jest w tym co pisze EM, ale pamiętać też trzeba że dwóch kandydatów o tych samych ” własciwościach ” może byc w biegunowo różny sposób ocenionych, zgodnie z zamierzeniem promotora awansu. Wielokrotnie to obserwowałem i obserwuje przy ocenach asesorów. W mioim okręgu charakterystyczne jest to, ze namaszczony zawsze znajduje sie na pierwszym miejscu listy kandytatów do objecia stanowiska

    Dobre 0

  4. Obserwatorka pisze:

    W ogóle nie rozumiem o co chodzi z tymi awansami.

    Awans płacowy powinien być automatyczny, zależny wyłącznie od stażu pracy na stanowisku sędziego. Oczywiscie wyższe płace w Sądach Okręgowych i Sadzie Najwyższym. Ewentualne dodatki za ekstra zajęcia. Ewentualne wstrzymanie awansu w przypadku postępowań dyscyplinarnych.

    Nominacje na sędziów wg poniższych zasad:

    Sądownictwo powszechne stanowią Sądy Powiatowe i Okręgowe.

    Najwyższą władzę sądowniczą sprawuje Sąd Najwyższy, złożony z sędziów mianowanych dożywotnio przez Prezydenta RP, na wniosek Senatu. Senat wskazuje Prezydentowi kandydatów na sędziów Sądu najwyższego spośród sędziów Sądów Okręgowych, którzy orzekali co najmniej 5 lat i cieszą się nienaganna opinią;

    Sędziów Sądów Okręgowych mianuje Prezydent na wniosek Senatu. Senat wskazuje kandydatów na sędziów Sądów Okręgowych spośród sędziów Sądów Powiatowych, którzy orzekali co najmniej 5 lat;

    Sądy Powiatowe są sądami pierwszej instancji. Sędziowie sądów Powiatowych są wybierani przez mieszkańców powiatu w wyborach powszechnych, spośród osób cieszących się nienaganną opinią, posiadających wykształcenie prawnicze oraz wykonujących zawód prawnika co najmniej przez 5 lat;

    Sędziowie Sądów Powiatowych są wybierani na 5 letnią kadencję. Jeśli sędzia zostanie wybrany po raz drugi uzyskuje status sędziego mianowanego dożywotnio.

    Sędziowie są nieusuwalni z wyjątkiem popełnienia zdrady Rzeczypospolitej lub udowodnionego działania na szkodę wymiaru sprawiedliwości, lub popełnienia przestępstwa pospolitego. Sędziego może usunąć Senat podejmując uchwałę większością 2/3 głosów. Procedura usunięcia sędziego Senat rozpoczyna po złożeniu wniosku w tej sprawie przez 3 senatorów.

    W sprawach zagrożonych wyrokiem pozbawienia wolności powyżej lat 3 lub w sprawach cywilnych, których przedmiot sporu przekracza wartość 100 tys. złotych przewód sądowy będzie się odbywał przed ławą przysięgłych.

    ——————-

    Po co sędziom ta zabawa w kolegia sędziowskie, wybór prezesów, oceny przez nieobiektywnych wizytatorów, etc.

    Sędzia nie ma się wykazywać przed prezesem, kolegium sądu, wizytatorem, etc., tylko przed społeczeństwem.

    To mówię ja, obywatel.

    Dobre 0

  5. Irakay pisze:

    @Obserwatorka

    Oczywiście wybrany przez mieszkańców sędzie będzie bezstronny? Szczególnie w sprawie kogoś znanego w powiecie?
    W systemie wyborów sędziego, który opisałaś, nie daj Panie Boże być stroną procesu nie zamieszkałą w powiecie sędziego. Z doświadczenia mojego klienta w USA właśnie tak wygląda wybór sędziów i sądzenie ludzie nie będącymi wyborcami.

    Dobre 0

  6. xvart pisze:

    obserwatorka
    a jeżeli sędzia w sprawie karnej nie zostanie wybrany ponownie to wszystkie przez niego prowadzone sprawy zaczynają się od początku?
    Jeżeli sędziowie będą wybierani w wyborach powszechnych, to będą musieli prowadzić kampanię wyborczą. Chciałabyś być sądzona w ramach kampanii wyborczej?
    Poza tym przy kampanii wyborczej sędziowie będą oczywiście korzystać z funduszy, doradztwa i innej pomocy tych, którzy się na tym znają – czyli lokalnych polityków i biznesmenów (kampania wymaga przecież pieniędzy). I wtedy dopiero będą lokalne układy, przy których obecne niejasne układziki wysiadają! Bo jak myślisz, czy synalek burmistrza, albo innego lokalnego kacyka, od którego zależy poparcie sędziego w następnych wyborach będzie mógł przegrać sprawę w powiatowym sądzie?
    Podobna sytuacja była w USA i ogrom spowodowanej tym korupcji zmusił rząd do powołania (a raczej znacznego rozszerzenia kompetencji) policji i sądownictwa federalnego. Czy Polskę stać jest na dublowanie systemu sądowniczego? Czy nie lepiej usprawnić obecnie funkcjonujący system, który funkcjonował przecież bardzo sprawnie przed wojną?
    Ja myślę, że polski system wymiaru sprawiedliwości powinien po prostu zostać uwolniony od sowieckich naleciałości, które są szczególnie widoczne w procedurze karnej i w organizacji prokuratury.

    Dobre 0

  7. Obserwatorka pisze:

    „Przedstawiciele Temidy są też przeciwni wprowadzeniu proponowanych przez rząd zmian organizacyjnych w sądach. Gdyby do nich doszło, prezes bez zgody dyrektora powołanego przez ministra nie mógłby zwolnić swojej sekretarki, choćby nawet źle pracowała”.

    Rany boskie. Co za dramatyczna walka o władzę: prezes sądu contra dyrektor. Bitwa o sekretarkę. To już prezes sądu nie ma większych zmartwień?

    Dlaczego sekretarka jest taka ważna? Dlaczego dyrektor sądu z definicji jest wrogiem Prezesa? O co tutaj chodzi naprawdę?

    Nic z tego nie rozumiem.

    Dobre 0

  8. Obserwatorka pisze:

    @Irakay

    A teraz to wszystko dzieje się „zakulisowo”.

    Bezstronni sędziowie sądzą na przykład prezydenta Grobelnego w Poznaniu.

    Bezstronni sędziowie rozstrzygają w procesach: obywatel contra funkcjonariusz publiczny.

    I nic nie można na to poradzić.

    Samorząd sędziowski też jest bezstronny w takich sprawach.

    Dobre 0

  9. Obserwatorka pisze:

    @xwart

    „a jeżeli sędzia w sprawie karnej nie zostanie wybrany ponownie to wszystkie przez niego prowadzone sprawy zaczynają się od początku?”

    Żle sformułowany problem. Z jakiej racji sędzia ma prowadzić sprawę karną tak długo, aby nie mogły one być zakończone przed finałem jego kadencji?

    „Jeżeli sędziowie będą wybierani w wyborach powszechnych, to będą musieli prowadzić kampanię wyborczą. Chciałabyś być sądzona w ramach kampanii wyborczej?”

    Na postawie obserwacji wielu polskich procesów mogę powiedzieć: jestem szczęśliwa, że nie mam statusu podsądnej.

    Uwaga! „Wielu” nie znaczy „wszystkich”.

    Aha! Jak to jest z wyborami na stanowiska funkcyjne w sadownictwie? To też przecież wybory. No, ale jak sędziowie wybierają, to akty wyborcze są zawsze kompetentne i kryształowe.

    „Poza tym przy kampanii wyborczej sędziowie będą oczywiście korzystać z funduszy, doradztwa i innej pomocy tych, którzy się na tym znają – czyli lokalnych polityków i biznesmenów (kampania wymaga przecież pieniędzy). I wtedy dopiero będą lokalne układy, przy których obecne niejasne układziki wysiadają! Bo jak myślisz, czy synalek burmistrza, albo innego lokalnego kacyka, od którego zależy poparcie sędziego w następnych wyborach będzie mógł przegrać sprawę w powiatowym sądzie?”

    Środki na kampanię wyborczą w powiecie nie muszą być duże. Porównaj koszty na kampanię w systemach JOW. To mit, że aby wygrać w wyborach lokalnych trzeba zaciągać zobowiązania wobec szemranych polityków i przestępczych biznesmenów.

    „Ja myślę, że polski system wymiaru sprawiedliwości powinien po prostu zostać uwolniony od sowieckich naleciałości, które są szczególnie widoczne w procedurze karnej i w organizacji prokuratury”

    Zgoda.

    Dobre 0

  10. xvart pisze:

    do obserwatorki
    1. procedura karna jest tak sformułowania, że niektórych spraw po prostu nie da się skończyć szybko. Nawet jeżeli sędzia staje na uszach, żeby było inaczej
    2. podsądną będziesz pręcej czy później – choćby w sprawie spadkowej
    3. wygra ten, kto będzie miał kasę na kampanię wyborczą i poparcie w lokalnych mediach – bo niby jak inaczej obywatele mają ocenić kandydata? Przecież nawet Ty piszesz, że znasz wymiar sprawiedliwości z mediów. A kto jest właścicielem lokalnych mediów? Czyli kto będzie decydował o obsadzie stanowisk w sądzie? Obywatele czy lokalni politycy/ biznesmeni? Mnie się nie podoba uzależnienie sędziów od polityków i lokalnych biznesmenów. Nawet jeżeli są uczciwi. Bo taka zależność to bardzo żyzna gleba dla korupcji.
    4. sędziowie funkcyjni są mianowani przez Prezesa Sądu, a ten jest mianowany przez Ministra Sprawiedliwości i samorząd sędziowski nie ma tu nic do gadania.
    5. sąd to bardzo specyficzna instytucja. W sprawie cywilnej zawsze ktoś wygrywa a ktoś przegrywa. Czyli 50 % klientów jest niezadowolonych z wyroku. W sprawie karnej dla pokrzywdzonego każdy wyrok oprócz kary śmierci jest zbyt łagodny. Czyli co będzie robił sędzia, który będzie chciał być wybrany na II kadencję? Nie będzie podejmował żadnych niepopularnych decyzji. A przecież bardzo często jest tak, że media wydają wyrok na długo wcześniej zanim sprawa trafi do sądu, a jednak w sprawie zapada wyrok uniewinniający. Sędzia czasem musi podejmować niepopularne decyzje, bo musi kierować się prawem, a nie opinią społeczną. Proces nie może być publicznym linczem.
    6. w Polsce były ławy przysięgłych przed wojną (tuż po I WŚ) i się kompletnie nie sprawdziły. Zupełnie nie przystają do polskiej mentalności. Dlatego bardzo szybko z nich zrezygnowano na rzecz sędziów zawodowych. Podobnie jak zupełnie nie sprawdziła się instytucja ławników. W tych krajach, gdzie działają ławy przysięgłych (Wielka Brytania, USA) jest największa liczba pomyłek sądowych na Świecie!
    7. a z tą sekretarką to dość ważna sprawa. Po co sądowi jest potrzebny Prezes skoro nawet nie będzie decydował o obsadzie pracowników? Dyrektor według projektu osłabi i tak już niewielką władzę Prezesa w sądzie. Będzie dwuwładza i bałagan. Prezes będzie zwalał winę za bałagan na Dyrektora i odwrotnie. Odpowiedzialność powinna być czytelna – czyli jednoosobowa.

    Dobre 0

  11. Obserwatorka pisze:

    @xwart

    ad 1/ sam piszesz, że „niektórych”

    ad 2/ „prędzej” nie „pręcej”

    ad 3/ znam procesy z ich obserwacji na sali sądowej, nie napisałam, że ze sprawozdań medialnych

    Czy – Twoim zdaniem – jedynym źródłem info o sędziach mogą być media? A internet, a sprawozdania Stowarzyszeń przeciwko Bezprawiu? Itp.

    I skoro nie podobają Ci się nominacje w wyborach lokalnych, to może wolisz przez władzę ustawodawczą? Też się nie nadaje?

    ad 4/ samorząd sędziowski o niczym nie decyduje? ciekawe
    Aha. Skąd się bierze zastępca rzecznika dyscyplinarnego w sądzie?

    ad 5/ o Boże, krytyka sędziów jest zawsze – Twoim zdaniem – niezasadna; współczuję Ci – poziomu argumentacji, a obywatelom – pogardy ze strony sędziów
    Aha. Linczów sądowych – Twoim zdaniem – nie ma?

    ad 6/ podaj źródło tych rewelacji z uwzględnieniem metodologii „badań”

    ad 7/ nadal nie wiem na czym polega „ważna sprawa z sekretarką”
    No właśnie, po co jest potrzebny w sądzie Prezes? Czy nie szkoda, aby sędzia tracił czas na czynności administracyjne?
    No i sam napisałeś, że obawiacie sie Państwo „osłabienia władzy prezesa w sądzie”. A więc jednak chodzi o władzę. Nad sekretarkami i ……. ;)

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  12. :( pisze:

    EM i XX – otóż to , dlaczego popieracie zawsze w ciemno wybór prezesa , przeciez to Wy głównie decydujecie o losie człowieka i macie wybrać najlepszego wiedzą , a nie najlepszego „z plecami”. Czy wiecie , ile osób już skrzywdziliście ? I co zrobiliście,żeby to naprawić ? NIC .
    Nie potraficie mieć swojego zdania ? To po co głosujecie , jak nie znacie ludzi ? Po co jest KRS? Jesteście wobec tego zbędni . Niech wybiera prezes ! Po co ta cała procedura ?

    Dobre 0

  13. pracownik sekretariatu pisze:

    Nigdy więcej nie porę żadnego sędziego. Zadufani w sobie, opryskliwi, zachowujący się poniżej godności (i to nie tylko Urzędu Sędziego). Nie widzą nic poza własnym czubkiem nosa, a do pracowników odnoszą się jak cham spod budki z piwem. My jako związek zawodowy poparliśmy pismem akcję „Dni bez wokand”, a oni??? W przeciwieństwie do Prokuratorów nawet nie pisną odnośnie projektu MS dotyczącego zmiany ustawy o pracownikach sądów i prokuratur. Jeszcze im mało i najchętniej zabraliby tym co ich pensja jest niewiele wyższa niż płaca minimalna. Rzygać mi się normalnie chce jak ich słucham lub czytam co wypisują, biedaki jedne…

    Dobre 0

  14. xvart pisze:

    obserwatorka
    władza ustawodawcza też się nie nadaje, bo to oznacza, że władza ustawodawcza staje się władzą absolutną. Przypominam, że sędziowie np. zajmują się organizacją wyborów to tejże władzy ustawodawczej i rozpoznawaniem chociażby protestów wyborczych. System jest tak pomyślany, że powinny istnieć trzy rodzaje władzy, które się wzajemnie równoważą. Tymczasem w Polsce władza wykonawcza w praktyce już jest podporządkowana parlamentowi (no może poza Prezydentem) i teraz posłowie lub senatorowie mają jeszcze podporządkować sobie władzę sądowniczą? Moim zdaniem za 2-3 lata od tego kroku Polska będzie przypominac Białoruś. Politycy będą mogli robić wszystko to, na co mają ochotę – teraz jak kradną to przynajmniej części z nich musi się bać, że po kolejnych wyborach ktoś się im dobierze do skóry. Po wprowadzeniu proponowanego przez Ciebie rozwiązania nawet i to się skończy. Bo żadnych wolnych wyborów po prostu nie będzie.
    Poza tym nie chciałbym, żeby sądził mnie sędzia mianowany np. przez Samoobronę…
    Co do roli społeczności lokalnej – oczywiście, że powinna ona być istotna. Wystarczy, że przy każdych jednych wyborach samorządądowych wyborcy będą otrzymywać ankietę (takie małe referendum) na temat działania sądu, prokuratury, policji. Dwie, góra trzy kartki papieru. Powinien istnieć korpus powiedzmy 100 wizytatorów przy Sądzie Najwyższym. I tam gdzie większość obywateli powie, że ich sąd funkcjonuje źle, jakość pracy sędziów powinna być szczegółowo badania, a wobec tych, którzy pracują źle powinny być wszczynane postępowania dyscyplinarne i kary dyscyplinarne ze złożeniem z urzędu włącznie.
    Proste?
    A jak funkcjonują ławy przysięgłych? Poczytaj sobie chociażby w necie o pomyłkach sądowych w USA, poczytaj o sprawie Tomczaka z Poznania.
    No i jeszcze jedno. Chodzisz do lekarza? Otóż praca sędziego jest bardzo podobna do pracy lekarza. Czy chciałabyś, żeby operował Cię lekarz, który został wybrany w wyborach powszechnych (mianowany przez parlament), czy taki, który ma wiedzę fachową? Od sędziego trzeba wymagac przede wszystkim wiedzy, czyli znajomości prawa i żelaznej moralności. W jaki sposób mają to ocenić wyborcy?
    Znanego amerykańskiego prawnika zapytano kiedyś czy chciałby być sądzony przez ławę przysięgłych czy przez zawodowego sędziego? I wiesz co odpowiedział? Jeżeli byłbym winny to przez ławę, ale jeżeli byłbym niewinny to przez sędziego. Nie ma bardziej niesprawiedliwego wymiaru sprawiedliwości niż amerykański. Oczywiście wśród państw demokratycznych.

    Dobre 0

  15. Obserwatorka pisze:

    @xwart
    Wielce Szanowny Sędzio,

    chyba się różnimy w ocenie na czym polega równoważenie władz. Pewnie to temat na odrębną dyskusję.

    Jedno mnie pociesza, że nie wypierasz się faktu, że sędziowie nie są nieomylni, że zdarzają się pomyłki sądowe. I że jesteś gotów dopuszczać nowe rozwiązania, które takim pomyłkom mogłyby zapobiegać.

    Metafora z lekarzem nie jest zbyt dobra, bo lekarza lub szpital pacjent może sobie wybrać, a sędzia stronom procesu jest przypisany z urzędu /wg kolejności wpływu/. Szczęściarz trafi na rzetelnego i kompetentnego sędziego, pechowiec na takiego, który się często myli, lub np. nie jest zbyt mądry albo jest w oczywisty sposób stronniczy. Brak możliwości wyboru dotyczy też Sądu, który jest określany wg reguł zapisanych w kodeksach, a nie wyborów podsądnego.

    W sprawie ław przysięgłych i systemu amerykańskiego nie jestem w stanie z Tobą dzisiaj dyskutować, bo nie podajesz źródeł, na które się powołujesz /”znany amerykański prawnik”, net, etc./. Chętnie wrócę do bardziej konkretnej wymiany opinii na ten temat.

    Doceniam, że zależy Ci na niezależności sędziów i chcesz na ten temat dyskutować z Obserwatorką. Mnie zresztą też na tym zależy, mam tylko inny pogląd na temat rozwiązań ustrojowych, które są w stanie zapobiegać bezkarności sędziów i powoływaniu na te stanowiska osób, które się nie nadają.

    Dziękuję za miłą netową rozmowę.

    Dobre 0

  16. anka pisze:

    Gdzieś po drdzoe w tej dyskusji uciekło meritum problemu czyli słuszne żądania sędziów co do wprowadzenia jasnych kryteriów awansu i sprzeciw przeciwko ocenom okresowym ,ktore nic nie wnosza, a odciągają rzesze sędziów od merytorycznej pracy czyli orzekania. Co do systemu prawnego obowiązującego w Polsce to jest to system europejski ,obowiązujący w większości krajów eurpejskich i nie ma szans na jego zmianę w stylu amerykańskim ,za co chwała Bogu,bo wystarczy obejrzeć jeden lub dwa filmy prawnicze USA (polecam Adwokata diabła) ,żeby zobaczyć jakie tam są pola do nadużyć.W Polsce nawet jak strona trafi na sędziego ,ktory prowadzi jej sprawę nierzetelnie lub niekompetentnie (chociaż takie zarzuty formułują zazwyczaj strony przegrywające sprawę) może się odwołać,złożyć skargę do Prezesa lub Wizytatora . W USA apelacja to zazwyczaj marzenie ściętej głowy. Prawdziwym problemem polskiego sądownictwa są zbyt długo trwające sprawy, wynika to z obciążenia sędziów zbyt dużą ilością typowo papierkowej ,biurokratycznej roboty i zbyt małą ilością personelu pomocniczego – sekretarek,referendarzy,asystentów w stsounku do liczby sędziów.

    Dobre 0

  17. Obserwatorka pisze:

    @Anka

    Jeśli jesteś sędzią, to chroń Panie Boże Twoich podsądnych.

    W Twojej wypowiedzi same sądowe frazesy /na pamięć Wam każą się tego uczyć, czy co?/ i to niemające nic wspólnego z prawdą:

    np. że krytyczne wobec sądu są tylko osoby przegrywające sprawy – a co z ofiarami pomyłek sądowych? nie ma takich?

    I te płacze nad zbyt małą liczbą personelu pomocniczego – jestem przeciw, bo już w tej chwili niedobrze się robi, gdy się czyta uzasadnienia do wyroków pisane przez ten personel. Co będzie wkrótce robił polski sędzia? Łaskawie tylko przychodził na rozprawy?

    Dobre 0

  18. sic! pisze:

    Śmieszą mnie okresowy oceny sędziów w zakresie w jakim dotyczą udziału w szkoleniach organizowanych przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratur, skądinąd w większości przypadków na bardzo niskim poziomie. Minister Sprawiedliwości odniesc się do przypadków cofania sędziom delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości dodatków specjalnych za udział w szkoleniach organizowanych przez KSSiP oraz organizowania przez niektórych naczelników zebrań na których sugeruje się sędziom odwołaniem z delegacji w przypadku uczestnictwa w szkoleniach. Takie kuriozalne praktyki były (a może są nadal) stosowane w Departamencie Sądów Powszechnych, w jednym z wydziałów i odbiły się echem w całym Ministerstwie Sprawiedliwości.

    Dobre 0

  19. Obserwatorka pisze:

    @ dla Anki i pozostałych sędziów

    Kadry w sądach – Europa i Polska Porównanie potencjału kadrowego sądów w Polsce z sądami w krajach wizytowanych w ramach projektu „Modernizacja zarządzania kadrami w sądownictwie powszechnym” – dane statystyczne za „European Judicial System. Edition 2008 (data 2006)”, European Commision for the Efficiency of Justice.

    I II III IV V VI VII
    Dania 359 6,6 1424 26 4 24 2
    Holandia 2072 12,7 5160 32 2,5 19 5
    Słowacja 1337 24,8 4282 79 3,2 54 8
    Austria 1674 20,2 4735 57 2,8 141 20
    Finlandia 901 17,1 2554 49 2,8 51 6
    Polska 9853 25,8 31623 83 3,2 320 45

    I – liczba sędziów zawodowych
    II – liczba sędziów zawodowych w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców
    III – liczba personelu administracyjno-sądowego obsługującego sądy
    IV – liczba personelu administracyjno-sądowego w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców
    V – liczba personelu administracyjno-sądowego w przeliczeniu na sędziego zawodowego
    VI – liczba sądów I instancji
    VII – liczba sądów II instancji

    Dobre 0

  20. Radek pisze:

    Pani Obserwator, podejrzewam, że jest Pani dziennikarką, bo dziennikarze często prezentują takie postawy, nie znając się na rzeczy.
    Wspaniałe pomysły z tymi wyborami. Konkursy piękności? A to nie wystarczy już odbyta aplikacja, zdany egzamin i 4 lata asesury, jak w moim przypadku?
    Teorie spiskowe najbardziej mnie rozśmieszają. Gdy wydałem głośny wyrok w moim miasteczku, to na forach internetowych zarzucano mi układ z burmistrzem, radnymi, itp, itd. Najśmieszniejsze jest to, że burmistrza widziałem osobiście raz – stał przede mną w kolejce do kasy w supermarkecie. No, ale ludzie wiedzą lepiej, przecież wydałem wyrok na zamówienie. Ręce opadają. To jest jakiś totalnie skrzywiony odbiór rzeczywistości.

    Dobre 0

  21. Boża Kroofka pisze:

    W każdym sądzie powinien być menadżer!
    Niestety ciągle czyta się lub słyszy o braku efektywności sądownictwa, a jedną z najważniejszych przyczyn tej sytuacji jest brak rozsądnej polityki zarządzania kadrami.
    Proszę, policzcie Państwo prezesów sądów, którzy mają teoretyczną i praktyczną wiedzę na temat ZARZĄDZANIA zasobami kadrowymi – wynik takiego działania będzie marny.
    Prezes sądu powinien czuwać nad działanością merytoryczną podległych mu sędziów i pracowników, natomiasem zarządzania personelem powinien zając się dyrektor. Taka „dwuwładza” znakomicie sprawdza się w sektorze prywatnym przekłądając się na dochodowość i efektywność.
    Z drugiej strony wiadomo, że każdy, kto ma władzę dzieli się nią niechętnie…

    Dobre 0

  22. anka pisze:

    Do obserwatorki

    Moja wypowiedz to nie frazesy a dogłębna znajomość tematu poparta 11 praktyką w zawodzie i orzekaniem na referacie liczacym 500 spraw z asystentem na 1/4 etatu (10 godzin tygodniowo) i co tydzień z inną sekretarką zarabiająca 1200 zł brutto ,więc mającą wszystko w nosie ! Nie napisałam,że osoby krytykujące sąd to „tylko” te co przegrywają sprawy ,to zazwyczaj takie osoby krytykują sąd i sędziego i nie wiem co rozumiesz przez „pomyłki sądowe” ,jeżeli nawet sędzia orzekłby żle i się pomylił od tego jest druga instancja.W Polsdce prawo – zwłaszcza cywilne daje bardzo dużą możliwośc interpretacji prawnej przepisu i stąd różne wyroki w z pozoru podobych sprawach.
    Twoje wypowiedzi i szermowanie statystykami świadczą o niezrozumieniu problemu sądownictwa w Polsce.Ilość sędziów powinno się przeliczać na ilośc spraw a nie na ilośc obywateli. W Polsce ludzie nie potrafią rozmawiać, dogadywać się i z każdą bzdurą leca do sądu ,kognicja sądów jest bardzo szeroka, stąd tysiące spraw i tysiące sędziów ,którzy dodatkowo zamiast orzekać muszą podpisywać klauzule , pisma do księgowości,rozliczać biegłych i inne biurokratyczne rzeczy,które mógłby bez szkody dla nikogo wykonać administracyjny pracownik.

    Dobre 0

  23. anka pisze:

    Aha i jeszcze jak się porównujemy statystycznie z innymi krajami to mamy bardzo podobne parametry jak Słowacja ,a tam sędziowie zarabiają równowartość 3000 euro ,a nie jak w Polsce 1200 euro .We wszystkich pozostałych krajach tzw. „starej” unii sędzia zarabia wielokrotnie więcej (np. w krajach skandynawskich ok.12000 euro) i ma swoje biuro : co najmniej dwie sekretarki i dwoch asystentów – może to porównamy ,bo w Polsce sędzia nawet swojego gabinetu zazwyczaj nie ma,tylko siedzi w jakiejś klitce z jednym lub z kilkorgiem kolegów.

    Dobre 0

  24. Sm pisze:

    Patrząc z boku, uważam że w wymiarze sprawiedliwości szereg rzeczy powinno być zorganizowane inaczej.
    1. zakres spraw poddanych sądom- w chwili obecnej jest zdecydowanie za szeroki, tzn. sądy są zawalone robotą niepotrzebnie angażującą sąd. Ministerstwo Sprawiedliwości powinno powołać komisję i przeanalizować warianty stosowane w innych krajach, które pozwoliłyby w najprostszych sprawach orzekać w trybie takim, jak przed d.kolegiami ds. wykroczeń. To samo księgi wieczyste, KRS czy wydziały wykonawcze- takimi sprawami powinni zajmować się wyłącznie referendarze, a Sąd powinien wkraczać dopiero na etapie zażaleń/apelacji.
    Tak samo wyliczenie i obciążenie stron kosztami procesu- to jest zajęcie, które niepotrzebnie angażuje sędziego. Byłbym za tym, żeby orzeczenie o kosztach w formie odrębnego postanowienia, wydawał referendarz.

    2. niedoinwestowanie sądów i brak sprawnej organizacji- nie rozumiem dlaczego za finansową i techniczną sprawność funkcjonowania sądu nie miałby być odpowiedzialny dyrektor niebędący sędzią. Zastanawiam się tylko czy utworzenie nowego stanowiska bez zapewnienia odpowiedniego wynagrodzenia- i środków na finansowanie sądu- cokolwiek zmieni w istniejącej sytuacji.
    Sądy często funkcjonują tak, jak otrzymują finansowanie- jak przed końcem miesiąca kasa się kończy, to wstrzymują np. wysyłkę korespondencji, bo nie mają za co. Póki nie rozwiąże się płynności finansowania, nawet najlepszy menedżer niewiele wskóra.

    3. rotacja pracowników administracyjnych- to kolejna kwestia; myślę że oprócz kiepskich wynagrodzeń, trudnych warunków lokalowych i nierzadko skrajnie agresywnych stron swoje robi też podejście sędziów. Myślę, że tego się łatwo nie zmieni, ale dobrze byłoby zapewnić pracownikom administracyjnym możliwość adekwatnego reagowania na upokarzanie przez sędziów.

    4. statystyki- uważam, że ilość rozpoznanych spraw nie powinna automatycznie rzutować na ocenę sędziego, zresztą gdyby tak było, to większość sądów okręgowych i wszystkie apelacyjne zasługiwałyby na rozwiązanie. Raczej wolałbym, żeby w procedurze było więcej przepisów wiążących sąd terminami- teraz jest tak, że np. 3 dni na klauzulę wykonalności albo 3 miesiące na postępowanie gospodarcze to kompletna fikcja. Poza tym, niepoważne traktowanie skarg na przewlekłość postępowania robi swoje- ta instytucja na skutek praktyki jej stosowania powoli zamiera.

    5. nierówne obciążenie sędziów/sądów pracą- na to nie mam kompletnie pomysłu. To jest poważny problem, myślę że warto może przebadać tę kwestię w innych krajach, natomiast ostateczny wariant uzgodnić przede wszystkim z sędziami sr, odwalającymi większość najgorszej i najbardziej żmudnej roboty.

    Dobre 0

  25. Jak czytam to mnie mdli. To jest poziom dyskuscji sędziów RP . Drodzy sprawiedliwi ! Może tak troche pokory. Nie czytacie akt, nie czytacie orzecznictw, jesteście butni, złośliwi i aroganccy. Czy nie zauważyliście, że sądom polskim ufa 7 % a prokuraturze 2 % społeczeństwa. Mianowanie do końca życia. A może tak co 5 lat badania psychologiczne pod kontem przydatności do zawodu. Szkoły sędziowskie to następna bzdura. Może tak trochę o procedurze. Dlaczego nikt z was nie krzyczy że odczytywanie paruset tomów zeznań oskarżonym bo taki przepis – a oni w tymczasie siedzą w kawiarni sądowej to przecież głupota do n-tej potęgi. Dlaczego tak boicie się społecznej współpracy i udziału stowarzyszeń. Przyjmijcie do wiadomości, że w sądownictwie jest bardzo źle i sami na to ciężko pracowaliście. Zmian nie unikniecie bo są konieczne. Zamiast szukać sojuszników do publicznej dyskusji to myślicie, że jesteście nieomylni i patrzycie wyłącznie na koniec swojego nosa. A sądy są dla ludzi !!! nie dla was. . Jako Stowarzyszenie Przeciw Bezprawiu jesteśmy za publiczną dyskusją o koniecznych zmianach w tym także dobrych płacach dla sędziów mądrych, logicznie myślących a nie miernocie. Dlaczego Iustitia nie zaprasza do dyskusji organizacji społecznych. My nie jesteśmy przeciwko sędziom dobrym ale tym leniwym a tych niestety jest większość. W końcu musicie także przyjąć odpowiedzialność za to co wyprawiacie w ustaleniach faktycznych, ocenie czy uzasadnieniach. Trzeba także zastanowić się nad granicą imunitetu i czy sedzia winien odpowiadać jeśli orzeka wbrew ustawom. Czy sprawa Olewnika nie daje wam nic do myślenia. A gdzie był kilku sędziów, że nie zauważyli antydatowania prób DNA? To samo składy 3 lub 5 osobowe. Ilu czyta akta? Jeden i referuje pozostalym. A jak referuje? Przemyślcie to wszystko i zacznijcie od siebie. Jeśli tego nie zrobicie to wcześniej czy później zabawki zabiorą wam politycy i co gorsze z poparciem społecznym. Jako dowód waszego bezprawia polecam link: http://aferyibezprawie.tm2.pl/dyskusje/viewtopic.php?t=267&sid=14f835eed5a9ab114bbaee29b65d6ca4

    Dobre 0

  26. anka pisze:

    Mnie również mdli jak czytam wypowiedzi takie jak wyżej. Owszem w sądownictwie jest żle ale to nie sędziowie ( w większości zdolni i pracowici ludzie) są temu winni tylko wybierane przez nasze przemądre społeczeństwo rządy i parlamenty.Sędziowie nie tworzą prawa i procedur tylko je stosują i nie mają żadnego wpływu na to jakie ono jest ! Jakim cudem sędzia miał zauważyć antydatowanie badań DNA w sprawie Olewnika ??? Dlaczego nie rozliczamy rządzących : posłów i senatorów,ich nie chcemy badać psychologicznie co 5 lat i ciągle widzimy te same twarze tych samych osób ,które nic nie robią i biorą za to 3 razy większe pieniądze niż np sędzia czy prokurator? Resztę powyższej wypowiedzi pozostawiam bez komentarza.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.