W piątek prezydent Lech Kaczyński wręczył 108 nominacji sędziowskich. Była to 41 taka uroczystość w jego kadencji.
Nadał też 61 aktów powołania na stanowiska, które nie istnieją. To skutek tzw. awansów poziomych, dzięki którym sędziowie sądów rejonowych awansują do sądów okręgowych, a okręgowych do apelacyjnych, ale nadal orzekają w dotychczasowych miejscach. Choć 22 stycznia 2009 r. nowelizacja ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych zlikwidowała taką możliwość, nakazała rozpoznać wszystkie wnioski złożone przez sędziów. Na takie awansowanie mogli liczyć ci, którzy mieli 15-letni staż pracy i nie byli karani dyscyplinarnie. Prezydentowi zostało jeszcze do wręczenia ok. stu pustych nominacji.
Sejm dwukrotnie uchylił nowelizację tej ustawy i dwukrotnie zawetował ją prezydent. Jako zwolennik awansów poziomych Lech Kaczyński obiecał, że złoży w Sejmie swój projekt przewidujący możliwość przejścia sędziów do wyższej instancji z pozostaniem do orzekania w dotychczasowym sądzie. Kancelaria prezydenta zapewnia, że trwają nad nim prace. – Instytucja ta pozwala nagradzać sędziów z długoletnim stażem orzeczniczym, którzy nienagannie wykonują swoje obowiązki i z różnych przyczyn nie aspirują do objęcia stanowisk w sądach wyższych – uważa prezydent.
Awans poziomy jest tylko tytularny, nie oznacza bowiem ani zmiany miejsca wydawania wyroków, ani tym bardziej podwyżki. – To zupełny absurd, żeby nie wiązało się to ze wzrostem wynagrodzenia, bo nie zabraniają tego żadne przepisy – uważa Marek Bajak, świeżo awansowany sędzia Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.
Według znowelizowanych przepisów teraz sędzia rejonowy może liczyć na trzy stawki awansowe. Pierwszą uzyskuje po pięciu latach pracy, drugą – po dziesięciu, a trzecią – po 15 latach. Podobne możliwości ma sędzia w okręgu.
g.or.








Przyjmowanie takich awansów przez sędziów źle o nich świadczy o ich poziomie intelektualnym. Jak można być sędzią wyższego sądu i orzekać w niższym. To jakiś nonsens na skalę europejską.
e tam nie ma tych stanowisk. Jasne, że są. I pierwsi siędziowie już wygrali procesy o wyższe wynagrodzenia. Co więcej ze stanowiska Ministerstwa wynika, że w sporej części te roszczenia uznaje.
Parlament schrzanił ustawę likwidującą awanse poziome i zawarł w niej lukę, która sprawia, że te stanowiska nadal istnieją i są z nimi związane wyższe wynagrodzenia.
Sędziowie zarabiają tak mało panie Prawnik, że dla nich nawet 200 zł różnicy w pensji to kupa forsy!
Co ma intelekt wspólnego z tym, że dziecku trzeba kupić buty na zimę?
71/1008 czyli 76% nominowanych sędziów to kobiety (poprzedni wskaźnik z lipca 2009 r. 67%). Feminizacja zawodu sędziego utrwala się i postępuje. To bardzo źle. Nalezy podjąć społeczną akcję nakazującą Prezydentowi nominowanie sędziów według parytetu płci
Jerzy Marcin Majewski
adwokat
A jaki facet- prawnik chciałby harować jak wół za marne grosze i użerać się z biurokracją sekretariatu i szefostwem ? To ,że kobiet w sądzie jest więcej nie wynika z faktu że są preferowane tylko z tego ,że faceci wolą iśc do noatriatu lub adwokatury gdzie za ciężką prace są godziwie wynagradzani. A co do awansów poziomych to dla większości obecnych sędziów rejonowych była to jedyna możliwośc awansu – pozornego ale zawsze.Robota zostawała ta sama ale faktycznie parę groszy więcej.Ministerstwo chce powrócić do tej koncepcji w związku z likwidacją delegacji do sądów wyższych i perspektywą orzekania w najniższym sądzie do końca życia dla wielu sędziów .
błąd w artykule:
„Według znowelizowanych przepisów teraz sędzia rejonowy może liczyć na trzy stawki awansowe. Pierwszą uzyskuje po pięciu latach pracy, drugą – po dziesięciu, a trzecią – po 15 latach. Podobne możliwości ma sędzia w okręgu.”
obecnie mamy stawek niemal bez liku…. patrz ustawa z dnia 20 marca 2009 roku
[Dzu z 2009 Nr 56 poz. 459]
… łącznie jest 10 stawek, które patrząc na stanowiska sędziowskie zachodzą na siebie…
…FAIL?
Przydzielanie tzw. awansów poziomych odbywa się bez jakiejkolwiek kontroli. Proszę sobie wyobrazić, że znam osobę, która otrzymała awans poziomy pomimo, iż od kilku lat praktycznie nie ma jej w pracy. W ciągu roku około 300 dni przebywa na różnego rodzaju zwolnieniach lekarskich, następnie wraca do pracy, „pracuje” przez około 1 m-c, następnie idzie na urlop, który musi wykorzystrać i cały cyrk zaczyna się od początku – zwolnienie, powrót do pracy na 1-2 m-ce, urlop i ponownie zwolnienie itd. Zaznaczam, że taki stan trwa od kilku lat, a około 1,5 roku temu otrzymała awans poziomy. Blokuje etat, w pracy jej nie ma, a robotę ktoś musi za nią wykonać. I jeszcze jedna informacja dla nie wtajemniczonych – sędziowie i prokuratorzy mają płatne 100% na zwolnieniach lekarskich, do tego mają więcej urlopu niż zwykli śmiertelnicy, bo przecież pracują jak niewolnicy!!! PARANOJA