Senat wprowadził do ustawy kontrowersyjne rozwiązanie. Zakłada ono, że to nie sąd, ale komornik zdecyduje o obniżce wynagrodzenia.
– To absurd. Komornik będzie miał się biczować i stwierdzać, że za dużo mu się należy. Będzie sędzią w swojej sprawie – komentuje mec. Lech Obara, prawnik ze Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi.
„Rz” w grudniu 2009 r. ujawniła zawirowania wokół rządowego projektu ustawy o komornikach, który zmniejsza ich zarobki. Posłowie skarżyli się na naciski lobby komorniczego przeciwnego zmianom. Po nagłośnieniu sprawy prace ruszyły, a Sejm zdecydował, że sąd mógłby obniżyć opłatę, gdy nakład pracy komornika jest niewielki, a dłużnik – w złej sytuacji.
Ale Senat przyjął wczoraj rozwiązanie oddające decyzję w ręce komorników. Senacka zmiana polega na tym, że zamiast wniosku do sądu zainteresowany ma składać go do komornika i to on zdecyduje: zmniejszyć opłatę czy nie.
Dopiero w razie odmowy można złożyć skargę na czynności komornika. Ale jest obawa, że sąd oceni decyzję komornika tylko pod kątem formalnym, a nie będzie wnikał w sytuację dłużnika i badał, czy należy obniżyć opłatę.
Poprawkę zgłosił senator Piotr Zientarski z PO. – Liczę, że część wniosków załatwią sami komornicy i sądy będą mniej obciążone – przekonuje.
Czy wierzy, że komornicy obetną sobie zarobki? – Nie będzie to wielki odsetek. Ale wtedy skargę rozpozna sąd – mówi.
Zmianę krytykuje prof. Feliks Zedler, specjalista prawa egzekucyjnego: – Miarkowanie opłaty komorniczej jest elementem zwalniania z kosztów procesu, a to powinno należeć do sądów.
Podobnie ocenia ją Lidia Staroń, posłanka PO, która w grudniu o naciskach komorniczego lobby zawiadomiła premiera: – Stanowisko Senatu jest dla mnie nie do przyjęcia. Taki zapis przeczy idei miarkowania opłat.
Teraz projektem ponownie zajmie się Sejm.
Grażyna Zawadka , Marek Domagalski








ja jeszcze chyba się nie obudziłem, nie wierze…..
Khem… z całym szacunkiem dla profesora Zedlera, ale on chyba nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności gospodarczej, czym w istotcie jest przecież bycie komornikiem. Państwo powierzyło prowadzenie egzekucji podmiotom, któych celem jest przecież ZARABIANIE – i temu ma służyć opłata egzekucyjna. Jakoś nie widać pomysłów, zeby adekwatnie do obniżki wynagrodzeń komorników nasze Państwo chciało obniżać podatki i inne obciążenia nakładane na kancelarie?
Efekt może być taki, ze tych najmniej płatnych spraw nikt nie będzie się chciał podjąć… albo zaczną się pozwy o zapłatę przez Skarb Państwa odszkodowań w wysokości róznicy między ściągniętą opłatą a rzeczywistymi kosztami egzekucji…
Straciłem resztki szacunku dla Prof. Zedlera… Dziadek zatrzymał się w rozwoju w połowie lat 90. Bredzi o zwolnieniu od kosztów sądowych w postępowaniu egzekucyjnym – zapomina starowinka, że za zwolnionego z kosztów w postępowaniu rozpoznawczym koszty wykłada Skarb Państwa (Pan, Pani, my wszyscy). Jeśli znakomity Profesor chce przenieść rozwiązania z post. rozpoznawczego do egzekucyjnego – niech obniżona opłata będzie uzupełniana przez Skarb Państwa, wtedy dopiero zasada zwalniania z kosztów sądowych będzie jednolita.
co państwo komornicy powiecie na takie wynagrodzenia?
1. sędzia – 1% wartości przedmiotu sporu;
2. prokurator – 1% zarobków każdego skazanego (jeśli pracuje podczas odbywania kary);
3. policjant – 1% od każdego skutecznego mandatu;
4. nauczyciel – 1 % zarobków swoich uczniów po rozpoczęciu przez nich pracy zawodowej chociażby za 1 rok tej pracy;
5. lekarz – 1% zarobków każdego kto dzięki niemu odzyskał zdrowie i nie przeszedł na rentę lub nie odszedł z tego świata itp itd
i jak by się efektywność w tych dziedzinach życia poprawiła…
w/w grupy zawodowe zachęcam do wystąpienia z odpowiednią inicjatywą ustawodowczą! Powodzenia!:)
Cały ten projekt był najpierw rządowy t.j. Ministerstwa Sprawiedliwości, a potem lobby szpitalne i posłowie PiS zaczęli dorzucać swoje. Szpitale nie chcą płacić długów więc w ten sposób atakują komorników, PiS na siłę szuka afer bo walczy z „wrogiem ludu” t.j. wskazuje społeczeństwu klasę wyzyskiwaczy i wprowadza „sprawiedliwość społeczną”. Cięcie wynagrodzeń prawników t.j. adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników może tylko obniżyć poziom obsługi prawnej w Polsce a nie go poprawić. A system finansowania publicznej służby zdrowia powinien zostać wreszcie zreformowany. Jeżeli szpitale nie będą płacić rachunków nikt im nic nie sprzeda, ani leków i sprzętu ani prądu i innych usług. Jurek Owsiak to za mało! Podczas dyskusji nad tym projektem w Sejmie, Senacie i komisjach skompromitowali się swoją niewiedzą o egzekucji w Polsce nie tylko posłowie ale i przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości ! Parę osób okazało jednak że traktują swoja pracę poważnie i używają rozumu do uchwalania i zmieniania ustaw, a głupie projekty po prostu krytykują i wytykają ich braki. Chylę czoło przed Ryszardem Kaliszem i Piotrem Zientarskim. Oby więcej takich parlamentarzystów !
do bambuko
my komornicy popieramy inicjatywę bambuko pod jednym warunkiem, tj. wskazane grupy zawodowe z własnych środków utrzymywać będą – odpowiednio:
1. sędziowie dany wydział sądu wraz z pracownikami
2. prokuratorzy – prokuraturę wraz z pracownikami
3. policjanci – komisariat
4. lekarze – szpital i dyrektora
5. nauczyciele – szkołę i woźnego
itd, itd.
Problem wynagrodzeń części zawodów prawniczych dokładnie komorników i notariuszy jest bardzo złożony. Nie wrzucając tych profesji do jednego worka stwierdzić należy, iż zarówno jedni jak i drudzy, prowadząc w istocie działalność gospodarczą, korzystają z przywilejów – reglamentacji oraz w szczególności – przymusu korzystania z ich usług przez obywateli (tu jest zasadnicza różnica z adwokatami, radcami prawnymi, doradcami podatkowymi, którzy rzeczywiście występują na tzw. wolnym rynku usług prawniczych, bowiem obywatele mogą ale nie muszą z ich pomocy skorzystać, poza wyjątkowymi przypadkami tzw. przymusu adw-radcowskiego). Dlatego też kwestia wynagrodzeń tych zawodów winna być koherentnie uregulowana i to niezależnie od nich samych, z uwzględnieniem specyfiki, czyli konieczności korzystania z usług tych grup zawodowych narzuconej przez Państwo odgórnie oraz w odniesieniu do dochodów innych zawodów prawniczych, w tym również prokuratorów czy sędziów, bez których w ogóle nie byłoby mowy o systemie jakiejkolwiek egzekucji sądowej (brak tytułów wykonawczych) . Ktoś już wyżej słusznie retorycznie zauważy – dlaczego komornik ma otrzymać określony, wysoki procent od od egzekwowanego świadczenia z jednocześnie zagwarantowaną stawką minimalną (co np. przy egzekucji z nieruchomości pozwala uzyskać kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenie w jednostkowej sprawie, a np. sędzia, który nadzoruje merytorycznie pracę komornika, modyfikując często w całości plan podziału sporządzony błędnie przez komornika, nie ma z tego tytułu żadnych dodatkowych profitów, uzyskując dochody miesięczne, za które żaden z komorników nie ruszyłby się z domu). Odpowiedzią na te zastrzeżenia nie powinno być ironiczne i oczywiście nieprawdziwe stwierdzenie, iż przecież każdy może zostać komornikiem/notariuszem… Reasumując, są to nazbyt uprzywilejowane finansowo, kosztem społeczeństwa i w odniesieniu do pozostałych prawniczych zawodów grupy i tą sytuację słusznie próbuje rząd zmienić. Przy czym, koncepcja by komornicy w kwestii swych wynagrodzeń byli sędziami we własnej sprawie mija się całkowicie z celem, po prostu należało podjąć odważną decyzję o obniżeniu stawek procentowych.
Należy zważyć, iż cała nowelizacja przebiega pod hasłem „Obetnijmy zarobki komornikom”. Czyli Państwo znalazło sobie XX!-wiecznych „kułaków” którzy za dużo zarabiają i trzeba im „obciąć”. Argumentów nt skuteczności egzekucji, nt dotkliwości która musi być przecież związana z egzekucją, gdyż winna odstraszać od niepłacenia długów, nt. kosztów spraw bezskutecznych, egzekucji alimentów, które kosztują komorników często ogromne pieniądze bez żadnego efektu, bo dłużnik jest bezdomnym degeneratem – nikt nie używa. Pomija się fakt całego kompleksu wyłączeń od kosztów które nakłąda na komorników obowiązek świadczenia za darmo. Pomija się fakt, iż bzdurna skarga kosztuje 100 zł (ale płaci się je do Sądu – czyli budżetu a nie do prywatnej kieszeni złego Komornika) a całe postępowanie ma kosztować 120 zł, pomija się fakt, że jak ktoś nie spłaca 30 czy 50 zł to jest to ewidentnie zła wola dłużnika a nie „trudna sytuacja”, z całym szacunkiem, ale znam dłużników – bezdomnych zbieraczy złomu, którzy potrafią przynieść po 50 zł miesięcznie, więc argument że ktoś ma niskie dochody i nie zapłacił za wywóz śmieci, za telefon lub za bibliotekę jest dla mnie żenujący. Wszyscy ci wierzyciele z chęcią rozkładają te długi na raty odwlekają płatności , tyle że do Komorników sprawiają sprawy dłużników, którzy NIE CHCĄ płacić, a nie tych co nie mają z czego. Cała ta ustawa jest zlepkiem populizmu i niewiedzy, jak piszą rozmówcy – osoby wypowiadające się na jej temat przebijały się wzajemnie skalą ignorancji w zakresie tematu który opracowują, ale oczywiście komorników nikt słuchać nie zamierza, bo jest to „nielegalny lobbyng”. Tylko gdzieś w tym wszystkim zaginęła taka idea że zwykłych ludzi winni reprezentować ludzie mądrzy, którzy na podstawie wielu, często nawet sprzecznych zdań potrafią wyrobić swoje własną, mądrą opinię. Dzisiaj posłowie i senatorowie wyrabiają sobie zdanie nie mając pojęcia o sednie sprawy, gdyż nie mogą porozmawiać o tym z sędziami, komornikami, lekarzami, rolnikami etc czy – nie bójmy się również tego stwierdzenia – bossami hazardu. Bo byłby to LOBBYNG! Wszak każdy z nich jest takim samym podatnikiem i każdego z nich poseł ma prawo reprezentować i obowiązek wysłuchać. To od charakteru rządzących zależy czy zmiany będą uczciwe czy nieuczciwe i kwestia rzeczowych argumentów przekazywanych posłowi czy ministrowi nie ma tu żadnego znaczenia. Z dyskusji nad ustawą przebija po raz kolejny wołanie szpitali o ratunek przed komornikami, a czyż nie jest to „nielegalny lobbyng”? Kilka lat temu śp. Z. Religa do senatu na posiedzenie w/s zmian w opłacie egzekucyjnej przywiózł dyrektora szpitala bodajże z Wałbrzycha, po którego płomiennym przemówieniu senatorowie zrobili woltę i zamiast zatwierdzić podniesienie opłat przegłosowane przez sejm – obniżyli je, „pochylając się nad ciężkim losem lekarzy i szpitali”.Łamiąc przy tym przy okazji konstytucję… .. Czy to był „legalny lobbyng”? Gdzie byli wówczas ci wszyscy którzy dziś wytaczają krucjatę przeciwko komornikom o „nielegalne lobbowanie”? Prawda jest taka, że „komorników nikt nie lubi” a więc nikt się z ich zdaniem nie liczy. A że działają w imieniu Państwa? Cóż to znaczy? Że w ciągu 15 lat z zapyziałych klitek przy sądach zbudowali niejednokroć prężne i sprawnie działające firmy, zatrudniające dziesiątki pracowników mimo iż przychody z egzekucji obniżono w tym czasie o blisko 80%? Że drastycznie wzrosła liczba spraw ale i skuteczność? Że kancelarie są wyposażone w nowoczesny sprzęt i sprawnie funkcjonują bez złamanego grosza od Państwa? Kogo to interesuje. Oczywiście Panowie Posłowie i Senatorowie – na zakończenie jeszcze jedna uwaga – ustawa ma „obniżyć dochody komorników”. Ręczę że do tego nie dojdzie. Polak potrafi i zawsze sobie poradzi nawet jak Państwo jest przeciwko niemu. Jednak pewne jest że obcięcie opłat – dłużnikom nie pomoże, głosów Wam nie przysporzy, lecz na pewno obniży poziom egzekucji. Komorników nie będzie stać na zatrudnianie wykwalifikowanej kadry, prawników, asesorów i aplikantów (a jest to biznes, gdzie przychodów nie da się ukryć i przejść do szarej strefy) a ich miejsce zajmą dziewczyny z pośredniaka, bez merytorycznej wiedzy nt egzekucji. Pewnego dnia obudzimy się wszyscy z ręką w nocniku, bo za niespłacających kredyty kto płaci – my wszyscy: wyższe marże w bankach, wyższe stawki za telefony, wyższe czynsze za mieszkania, wyższe podatki za alimenciarzy…
wystarczy przypomnieć, że gdy Państwo pobierało opłaty za egzekucję to stawki były takie:
- za wszczęcie – 12 %,
- za każdą czynność po kilka procent
- od wyegzekwowanych kwot – 10%,
wtedy było OK. Ale wtedy to było „sprawiedliwie” bo dochód trafiał do budżetu.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedno – w sprawach szpitali egzekucje toczą się na podstawie nakazów bądź wyroków. Z wydanie nakazu (1 papierek) Sąd pobiera opłatę w granicach 5% wartości roszczenia. Za jeden papierek. Gdzie tu nakład pracy? Gdzie sytuacja dłużnika? Przypomnę, że Sąd jest utrzymywany z budżetu państwa, więc z naszych podatków. Ale to nikomu nie przeszkadza i jest „sprawiedliwe społecznie”.
Dodatkowo blisko od 12 do 35% wartości roszczenia za „reprezentowanie przed sądem” biorą radcy prawni i adwokaci. Oznacza to, że napiszą pozew i odbiorą nakaz. Ale ich opłaty są OK. Tylko jak napisałem wyżej- „Komorników nikt nie lubi”…
Do Rex.
To dlaczego sędziowie nie pchają się na komorników skoro jest tak jak piszesz?
Ad vocem ,,zdziwiony”, chyba to oczywiste, że sędziowie nie pchają się na stanowiska komorników, podobnie zresztą jak przedstawiciele innych, mniej dochodowych zawodów prawniczych, skoro z góry wiadomo, że rewiry są rozdzielone i raczej nowych nie przybywa, a przyznam, że nie słyszałem by sami komornicy masowo odchodzili z zawodu i ustępowali miejsca – chyba, że udający się w stan spoczynku… Powtarzam, to nie jest wolny rynek usług prawniczych, zatem wynagrodzenia winny być również reglamentowane przez Państwo. Podzielam przy tym pogląd, że prywatyzacja notariatu i egzekucji sądowej na przełomie lat 80/90 – tych, była politycznym i zresztą finansowym błędem, bowiem państwo mogło zarabiać na tej działalności mając na etatach budżetowych – urzędników w postaci notariuszy i komorników, jak zresztą było przed 89′ rokiem. Być może parę albo trochę więcej fortun notarialno-komorniczych by nie powstało, ale raczej społeczeństwo nad tym by nie płakało. Nie wiedzieć czemu ustawodawca nie sprywatyzował sądów i prokuratur – powstałyby spółki kapitałowe sędziów i prokuratorów, zatrudniające sekretarzy, gońców, cały personel administracyjny i zapewniam, dobrze prosperujące na rynku, bowiem pracy jak widać by nie zabrakło i nie zabraknie. Może nie byłoby wówczas problemów z zaległościami, przewlekłością, chyba należy to jeszcze przemyśleć. Tyle tytułem uwag de lege ferenda
Nie rozumiem o co chodzi tym, którzy dążą do zmniejszenia opłat komorniczych. Opłata komornicza ścągana jest od dłużnika i doliczana do jego długu. Nie ma przymusu egzekucji komorniczej dla dłużnika. Aby ograniczyć koszty może sam długi swoje spłacać bez pośrednictwa komornika. Skoro nie chce, to jego sprawa. Dlaczego ubolewa sie nad sytuacją dłużników, biednych misiów, eksmitowanych na bruk itp a nikt nie pochyli sie nad losem wierzyciela? Dlaczego on, wbrew sobie ma finansować kogoś wbrew własnej woli? Jeżeli chodzi o miarkowanie opłat i możliwość ich obniżania przez komorników: jeżeli opłaty mamy zmniejszać ubogim dłużnikom, to proszę wskazać bogatych dłużników. Jeżeli byliby bogaci, nie robiliby długów. Wszyscy dłużnicy są biedni, w przeciwieństwie do wierzycieli, którzy z chęcią z własnych pieniędzy będą ich wspierać / jak należy odczytywać w/w artykuł/. Opłaty komornicze w tej sytuacji to czysty populizm. Płaci dłużnik, bo chce!
To po co w ogóle Państwo prywatyzowało cokolwiek przeciez ze wszystkiego mogło mieć zysk!!!!
Odnośnei pchania się na stanowisko komornika cytuje słowa podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwosci Zbigniewa Wrony „Na pięćdziesiąt ogłoszonych w ostatnich miesiącach wolnych stanowisk komorniczych – chodzi o to pierwsze
ogłoszenie, bo jest publiczne ogłoszenie o takich
wolnych stanowiskach – na piętnaście stanowisk
nie zgłosił się nikt.” koniec cytatu Wszystkich chętnych zapraszam do udziału w konkursach. Wtedy zobaczycie jaki to miód wyłożyc na początek ok 60 tyś zł i czekać aż jakiś wierzyciel zgłosi się aby wyegzekwować pieniądze a przypominam że reklamować się nie można. A tak na marginesie znam co najmniej 1 osobe która zrezygnowała ze stanowiska komornika.
Ano jeżeli pojawia się ultymatywny argument, że należy upaństwowić notariat i egzekucję komorniczą, to już wiadomo, że autor tej argumentacji dyskwalifikuje się sam definitywnie. Biorąc pod uwagę, co wyrabiało się w PBNach – zapisy na sporządzenie testamentu na 6 miesięcy wstecz oraz obecną wszędzie słabość naszego państwa, w którym urzędnicy są pariasami – to upaństwowienie notariatu i egzekucji komorniczej oznaczałoby po prostu powrót dawnego porażającego syfu w tych sferach obrotu prawnego. Cała Europa opiera się na prywatnym notariacie.
Czy jest cos zlego w tym, ze jak ktos dobrze wykonuje swoj zawod (sedzia, prokurator, komornik) to otrzymuje za to odpowiednie wynagrodzenie?
Czyja to jest wina ze sedziowie zarabiaja za malo? Komornika??
Moim zdaniem sędziowie zarabiaja za malo, ale…….. sa nieusuwalni, nie ponosza żadnej odpowiedzialności odszkodowawczej za wydane wyroki (a szkoda), wynagrodzenie pobieraja co miesiac stałe bez wzgledu na naklad pracy.
W przeciwienstwie do komornika, ktorego jedno potkniecie konczy sie usunieciem z zawodu i ponosi odpowiedzialność całym swym majatkiem. A pracownikom, jezeli nie sciagnie wystarczjaco duzo naleznosci wyplacic musi z wlasnej kieszeni.
Nikt nie widzi tego ze wysokość opłaty komorniczej ma pelnić funkcje prewencyjna. Jak nie zaplacisz dlużniku sam to wyegzekwuje z ciebie komornik przymusowo i zaplacisz wiecej.
W 1997 ustawodawca powiedzial: zaplacisz 15 % wiecej, tak przyjeto.
Dlaczego teraz ustawodawca lamie to ustalenie mowiac ze zaplacisz 8% albo wcale. Zaznaczenia wymaga fakt, ze w zadnym uzasadnieniu ustawodawca nie powiedzial co sie zmienilo, że opłatę obniza o połowę. Czemu to ma sluzyc?
Juz teraz przedsiebiorcy skalkulowali, ze im sie bardziej oplaca nie placic, tylko obracać tymi piniedzmi.
Komornik sądowy nie jest przedsiebiorcą, nigdy nie był i nigdy nie będzie i nie powinien być.
Stosowanie przymusu panstwowego to domena Państwa. Chyba, że Państwo da mozliwość stosowania przymusu innym podmiotom (jak tu niektorzy sie domagaja).
Mysle ze firmy windykacyjne bylyby zainteresowane mozliwoscia stosowania przymusu panstwowego, wtedy moglyby w majstacie prawa wydzwaniac do ludzi po nocach czy ich nachodzić non stop. I wtedy by byla super konkurencja, kto lepiej i z wieksza dolegliwoscia ten przymus na dłużniku zastosuje.
Czy do tego zmierzamy????????????
I jeszcze jedno:
Jaki naklad pracy komornika??
System opłaty stosunkowej wyklucza jakiekolwiek miarkowanie opłaty egzekucyjnej w oparciu o naklad pracy komornika.
W Polsce przyjeto system opłaty stosunkowej należnej od wyegzekwowanego świadczenia.
Czyli jak komornik wyegzekwuje naleznosc to pobiera opłatę czy sie napracuje 5 sposobami egzekucji i dokona 100 zajec, czy dokona jednego skutecznego zajęcia.
Warunkiem do naliczenia i pobrania opłaty jest wyegzekwoanie nalezności dla wierzyciela. NIGDZIE TU NIE MOZNA MOWIC O JAKIMS NAKLADZIE PRACY. Jest on dla ustawodawcy irrelewantny. Liczy sie skutek.
A wprowadzanie podobnych regulacji jest pomylka.
podejmując decyzję co do wysokości opłaty egzekucyjnej należy rozróżnić pojęcia przychodu i dochodu. Ponadto należy pamiętać iż czy 5, 8, 15% opłaty to nie jest dochód ale przychód komornika, a ilość obowiązków nakładanych na komornika uniemożliwia wykonywanie działalności egzekucyjnej jednoosobowo. Bez tej wiedzy nasi parlamentarzyści nie powinni pracować nad nowelizacją naszej ustawy.
Po drugie odmówiłem prezesowi sądu udzielenia informacji dotyczącej swych przychodów i dochodów bo jestem takim samym obywatelem jak każdy inny i ustawa zasadnicza ma zastosowanie również do mnie. Uważam to całe zamieszanie z ujawnianiem dochodów komorników za jakieś wielkie nieporozumienie bo czy można zmieniać wysokość opłat dlatego, że ten czy tamten komornik dużo zarobił? Jak można zmobilizować do pracy poborcę, komornika, przedstawiciela handlowego, etc. jak nie jakąś prowizją od obrotu?
Czy jeśli ktoś ma wyniki w pracy to należy mu pokazać gdzie jest jego miejsce w szeregu?
A jeśli komuś przeszkadza wysokość wynagrodzenia komorników to nie prościej stworzyć następne kancelarię szczególnie w wielkich miastach? i już zazdrośnikom będzie lżej bo u komornika bieda.
pozdrawiam, prawie wiejski komornik
chyba wszyscy komornicy zasiedli do komputerów. To się nazywa skuteczne lobby
Odnośnie wypowiedzi Eltoro cyt. ,,,jedno potkniecie kończy sie usunięciem z zawodu i ponosi odpowiedzialność całym swym majątkiem.”, proszę nie uprawiać populistyki i nie demonizować rzekomej surowej odpowiedzialności komorników oraz odpowiedzialności całym majątkiem, w sytuacji obligatoryjnych ubezpieczeń OC. Statystyki jednostkowych przypadków wydalenia z zawodu komornika przeczą ewidentnie powyższym tezom.
Zgadzam się w całej rozciągłości z przedmówcami, iż każdy wykonujący pracę winnien być motywowany do jak najefektywniejszych działań (w tym przypadku egzekwowania należności czy świadczeń niepieniężnych), natomiast porównanie komornika sądowego do przedstawiciela handlowego, czy prywatnego przedsiębiorcy to nieporozumienie, bowiem komornik nie działa w pełnych warunkach wolnorynkowych i to Państwo de facto zapewnia mu pewien przewidywalny poziom, bardzo godziwych dochodów (ograniczona ilość rewirów komorniczych, ustawowo określona wysokość opłat komorniczych).
Nie dziwię się, że he – nie chciał ujawnić prezesowi sądu swych dochodów, jak zresztą myślę postąpiliby wszyscy zabierający głos w tej dyskusji komornicy, w sumie prezes powinien to docenić…, mógłby bowiem poczuć się nieco zdemotywowany do własnej pracy.
Odnosząc się zaś do wcześniejszych wypowiedzi, powtarzam, nie widzę przeszkód, a przeciwnie same pozytywy w sprywatyzowaniu sądów, przynajmniej w zakresie wydziałów cywilnych, gospodarczych, cywilnych uproszczonych. Skoro tak efektywnie działa obecnie notariat, egzekucja sądowa, to myślę, że i prywatne sądownictwo da sobie doskonale radę i problemy ze skargami na przewlekłość, tudzież skargami do Strasburga, staną się historią. Proszę nie myśleć, że któremukolwiek z sędziów, żal będzie tej mitycznej nieusuwalności, stanu spoczynku i stałej, pewnej pensji w wysokości odpowiadającej wynagrodzeniu podrzędnych pracowników kancelarii. W końcu bowiem podobnie jak obecnie inne grupy zawodów prawniczych, będą uzyskiwali dochody adekwatne do nakładu pracy i jej wyników. Tylko czy Państwo zrezygnuje z kolejnej złotej kury w postaci dochodów z opłat sądowych…?
A kończąc powiem tyle, że doskonale rozumiem zachowanie komorników, to naturalne, że człowiek broni się przed tym jak próbuje się ograniczyć wysokość jego dochodów. I od siebie dodam, że wiem, iż to nie jest praca prosta i przyjemna, do której każdy prawnik się nadaje. Natomiast przedstawiciele tego zawodu powinni jednak pokusić się o chwilę refleksji i przede wszystkim odniesienia do poziomu dochodów innych zawodów prawniczych, by stwierdzić, że ich obecna sytuacja pod tym względem jest bardziej niż korzystna.
@Rex:
„Natomiast przedstawiciele tego zawodu powinni jednak pokusić się o chwilę refleksji i przede wszystkim odniesienia do poziomu dochodów innych zawodów prawniczych, by stwierdzić, że ich obecna sytuacja pod tym względem jest bardziej niż korzystna.”
Ale to przede wszystkim „zasługa” niepłacących dłużników – kto broni szpitalom, przeciwko którym zapadły prawomocne nakazy/wyroki zapłaty dokonać spłaty długów bez udziału komornika? Toż chyba wiedzą, że egzekucja komornicza jest droższa, bo trzeba go jeszcze opłacić… a jednak nie, nie chcą płacić aż do ostatniego momentu, trzeba im kasę sciągac przez komornika… a potem jeszcze ci – nie bójmy się tego słowa – złodzieje mają czelność płakać i skamleć, że „źli komornicy zabierają im dodatkowe pieniądze na swoje wynagrodzenie…”!
Hucpiarstwo, cwaniactwo i chamstwo, a do tego czystej wody okłamywanie ludzi => jakby szpitale nie robiły gigantycznych długów, to komornicy nie mieliby tak wysokiej podstawy do obliczania swoich procentowych zarobków.
Ale najwyraźniej do wszelkiej maści „obrońców ludu” to nie dociera…
Ministerstwo Zdrowia zamiast się żalić, ze opłaty komornicze od egzekucji długów szpitali są “za wysokie” powinno w końcu wziąć w troki swoje 4 litery i rozwiazać problem szpitali, któe zadłużają się na potęgę a potem nie chcą płacić długów.
Przypominam, że sprawa do komornka trafia już po prawomocnym zakończeniu postepowania, kiedy dłużnik już wyczerpie wszystkie możliwości obrony w procesie i w sposób jednoznaczny zostanie stwierdzony jego obowiązek zapłaty – a przy tym dłużnik sam nie zapłaci zasądzonej od niego kwoty. Ergo: gdyby szpitale same płaciły swoje długi, nawet te wyprocesowane od nich, to by nie musiały dodatkowo płacić kosztów egzekucji tudzież dodatkowych kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu egzeucyjnym.
To całe pitolenie o “biednych dłużnikach” służące jako pokrycie pewnej części ciała nieuczciwych szpitali (w istocie okradających swoich dostawców) to już w ogóle jedna wielka granda jest – i moze ktoś to w końcu pokaże? Moze w końcu szpitale zaczną bankrutować, nie mogąc spłacić długów, jakie narobiły?
Inne firmy bankrutują – czemu nie szpitale?
Rex – nie dalej jak kilka miesięcy rozmawiałem z lekarzem, który był wściekły, że on zarabia grosze, a jego kolega produkuje przysłowiowe gwoździe i jeździ Porsche. Żalił się że tyle lat ciężkiej pracy 2 specjalizacje zarwane noce etc, a taka niesprawiedliwość. Nie brał jednak pod uwagę tego, że ten od gwoździ zainwestował/zaryzykował kiedyś całe swoje oszczędności, do dzisiaj ryzykuje całym majątkiem, miał kupę szczęścia bo 3 innym się nie udało, a poza tym sam zbudował od zera wielką firmę.
Ja pracuję na etacie i nie uważam że mam zarabiać więcej bo np jestem lepszy merytorycznie niż mój szef czy mam lepsze wykształcenie. To on zbudował firmę która mnie zatrudnia, a ja przyszedłem na gotowe. Sędziowie przychodzą na ciepłe posadki, z pakietem przywilejów, nie odpowiadają za błędy i nie ponoszą żadnych kosztów i ryzyka. Podnoszą larum że zarabiają za mało i jednocześnie obcinają jak się da koszty adwokatom, radcom i komornikom – działając jak pies ogrodnika.
Rex – średnia marża w sklepie zaczynia się od 20%, firmy windykacyjne w zasadzie nie rozmawiają o prowizji poniżej 15% i biorą często opłaty za samo wzięcie sprawy i mogą odmówić prowadzenia sprawy nieopłacalnej a Ty mówisz że zagwarantowane przez Państwo 8% – które nota bene nie jest zagwarantowane bo mnóstwo spraw jest bezskutecznych – daje jakiś handicap komornikom. Nadmienię, że ustawa nakłada na komorników całe zakresy świadczeń „darmowych” bo ustawodawca raczył zapomnieć, że Skarb Państwa jest takim samym kontrahentem jak każdy „prywaciarz” i lekką ręką nakłąda na komorników kolejne obowiązki.
Moim zdaniem niech sobie ustawodawca reguluje jak chce te opłaty ma do tego prawo, ale nie może tego robić „w imię obcięcia dochodów komorników” na miłość Boską! Co mu do dochodów komorników! Wraca socjalizm, czy co? Jeden komornik będzie sprawniejszy, bardziej zorganizowany i będzie miał większe dochody a inny nie, co to ma wspólnego z egzekucją?
Przypominam, że taki system i „niesprawiedliwe” opłaty są pomysłem Państwa. Populistycznym pomysłem, że egzekucja ma być bezpłatna dla wierzyciela, a skoro nie wszystkie sprawy są skuteczne, więc trzeba odpowiednio zwiększyć opłaty w sprawach skutecznych, żeby wypłacalni dłużnicy płacili koszty za niewypłacalnych. Teraz robi się woltę, opowiada o niesprawiedliwości i za dużych obciążeniach, a o bezskutecznych sprawach i kosztach ich utrzymania nikt nie pamięta. Posłowie wymyślają jakieś „nakłady pracy” co jest o tyle bez sensu, że w sprawach bezskutecznych nie z winy komornika takie „nakłądy pracy” też występują a nikt za nie płącić nie zamierza. Jeśli opłaty mają być sprawiedliwe wprowadźmy jedną zasadę – za KAŻDĄ egzekucję procent płaci wierzyciel, i on ponosi ryzyko bezskuteczności. Ręczę że wtedy i 3 lub 4 procent by wystarczyło do utrzymania kancelarii, ale zniknęły by z obrotu sprawy n-ty raz wszczynane przeciwko bezdomnemu pijaczkowi, śpiącemu od lat pod mostem nad Tamizą, czy firmie po której został już tylko wpis w rejestrze KRS a takich jest w całym kraju tysiące jeśli nie miliony.
Cały problem polega na tym, że posłowie nie zgodzą się na nałożenie obowiązku opłaty przy wszczęciu (jak w sprawach sądowych) bo stracą poparcie wierzycieli, a chcą zyskać głosy dłużników, więc obniżają koszty „przymusem ustawowym”. Ciekawostka – Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stwierdził, że opłata uiszczana przy wszczęciu egzekucji narusza prawo do sądu, bo stanowi barierę do dochodzenia swoich roszczeń. Trybunał nie ma jednak takich zastrzeżeń co do opłaty sądowej, którą trzeba uiszczać przed wszczęciem sprawy na rzecz budżetu państwa. i to jest właśnie clou całej sprawy – z cudzej kieszeni łatwo się wyciąga pieniądze…
„Ciekawostka – Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stwierdził, że opłata uiszczana przy wszczęciu egzekucji narusza prawo do sądu, bo stanowi barierę do dochodzenia swoich roszczeń. Trybunał nie ma jednak takich zastrzeżeń co do opłaty sądowej, którą trzeba uiszczać przed wszczęciem sprawy na rzecz budżetu państwa. i to jest właśnie clou całej sprawy – z cudzej kieszeni łatwo się wyciąga pieniądze…”
To nie prawda, prosze przeczytać dokładnie to orzeczenie. Tam chodzi o sposób wo charakter i sposób wyliczenia tej opłaty początkowej (jako cześć opłaty stosunkowej należnej komornikowi) a nie o sam fakt pobierania opłaty od wniosku o wszczęcie egekucji (TK sprawa K 28/02) .
Populista nie jestem, prosze popytac ilu komornikow jest obecnie zawieszonych z powodu wszczetych postepowan prokuratorskich i dyscyplinarnych. I dobrze, dostrzezone patologie nalezy usuwac. Tak samo jak wsrod sedziow i prokuratorów.
W szczycie, za czasow Pana zi0bry bylo to podobno ponad 10 % wszystkich komornikow, nie wiem ilu wydalono z zawodu ostatecznie.
Ubezpieczenie OC to tylko równowartość 350 tys. euro. Wszystko ponadto komornik placi z wlasnej kieszeni. Widzialem jak komornik mial proces odszkodowawczy o 4 mln zlotych i jak przez to przechodzil. A najlepsze jest to że oddalajac poówdztwo Sąd mimo wniosku komornika o zasadzenie zwrotu kosztow pelnomocnika ich nie zasadzil uznajac ze komornikowi sie nie naleza bo byly pewne bledy w postepowaniu egzekucyjnym i powod mogł liczyc, że proces wygra (mimo ze przegral). Skandal.
Komornik to taki chlopiec do bicia. Jemu najlatwiej przywalic bo jest na koncu lancuszka i jego dzialania sa widoczne. A kto zawieral te umowy w imieniu szpitali z tymi firmami? Kazał im ktos??
Dopóki się tego nie odkreci to komornicy zawsze beda dostawac po uszach, bo w nich najlatwiej uderzyc. Tylko nikt nie widzi ze kazde uderzenie w komornikow powoduje wyrwe w systemie wymiaru sprawiedliwosci.
Reasumujac: jeszcze troche i te wszystkie wyroki to sobie powiesicie nad lozkiem a nie wyegzekwujecie i wtedy to bedzie ciekawie.
Wcale się nie zdziwię, jak w przypadku nieskutecznych egzekucji (bo nie będzie z czego ściągnąć…) komornicy zaczną pozywać Skarb Państwa o wynagrodzenie, którego nie ściągną z dłużnika… => skoro sądy mają im ustalać wysokość wynagrodzenia…
Nie dosc za Skarb Panstwa nie wyklada ani zlotowki na komornikow, to Sąd jeszcze chce im koszty miarkowac.
Chyba cos sie komus pomylilo.
Ja bym wszedzie tam gdzie Sad obnizy koszty komornikowi wystapilł przeciwko Skarbowi Państwa – Prezesowi Sądu o zwrot komornikowi tych obniżonych kosztów od Skarbu Państwa.
A co z kancelariami w malych miastach/miasteczkach? Przeciez tam Skarb Panstwa nawet powinien doplacic do prowadzenia kancelarii czasami.