Od połowy roku rusza nagrywanie rozpraw. Po cywilnych także karnych, a nawet śledztw. Po kilku latach przymiarek projekt jest gotowy.
Jeszcze w tym roku sale sądowe na obszarze dwóch apelacji mają być wyposażone w sprzęt audio-wideo do nagrywania rozpraw. Za 40 mln zł, które przewidziano w tegorocznym budżecie. W 2011 r. w czterech kolejnych apelacjach, a w 2012 r. w jeszcze pięciu. W sumie program ma objąć 4000 sal (wszystkich jest 4381), a będzie kosztował 250 mln zł.
Projekt noweli kodeksu postępowania cywilnego Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało na posiedzenie rządu (ustawa ma wejść w połowie roku).
Od lat wiadomo, że protokoły często nie oddają rzeczywistego przebiegu rozpraw, zarówno w małych procesach, np. o alimenty, jak i tych głośnych, ale do tej pory nie rozwiązano tego problemu. W praktyce wygląda to tak: świadek zeznaje, a sędzia po kilku zdaniach dyktuje protokolantowi „opracowane fragmenty zeznania”.
Wiarygodny protokół
Projekt ma być optymalny, przynajmniej na dzisiaj. Wszędzie tam, gdzie to technicznie możliwe, będzie elektroniczne protokołowanie. System testowano we wrocławskim Sądzie Okręgowym, a wyniki są jednoznaczne: rozprawa z audio-wideo protokołem jest o 1/3 krótsza niż tradycyjna, choć zaangażowano protokolantów posługujących się metodą pisania bezwzrokowego. Te same badania pokazują jednak, że sporządzenie transkrypcji jednej godziny zapisu audio-wideo na papier zajmuje protokolantowi cztery godziny. Wniosek: nie będzie przekładania całych nagrań na papier, lecz niezbędnych fragmentów (za zgodą prezesa sądu). Będzie jednak program, który pozwoli odnaleźć odpowiednie fragmenty nagrania.
Papier pozostanie
Pozostanie też protokół papierowy, ale mocno skrócony. Protokolant będzie do niego wpisywał tylko najważniejsze dane i czynności: oznaczenia sądu, miejsca i daty posiedzenia, nazwiska sędziów, stron, oznaczenie sprawy, treść rozstrzygnięcia. Nie będzie natomiast zapisywał czynności dowodowych, w szczególności zeznań świadków, co zabierało najwięcej czasu.
Jak się dowiedziała „Rzeczpospolita”, za zmianą procedury cywilnej ma pojść także karna, najbardziej ekonomiczne byłoby bowiem wyposażanie w sprzęt do nagrań całych sądów.
Elektroniczne protokoły mają być elementem wszechstronnego wykorzystania nowoczesnych technik w sądach, choć całkowite wyeliminowanie pisma z sądu nie jest możliwe – napisano w uzasadnieniu noweli.
Ale to nie pierwsza i zapewne nie ostania próba rozwiązania problemu protokołów.
Całkiem niedawno fonetycy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu zaprezentowali program komputerowy, który ma pozwolić przekładać mówiony język z rozprawy na pismo, ale wciąż jest w fazie testów. Wymaga przy tym dodatkowych zabiegów: np. dźwiękochłonnych sal czy ok. półgodzinnych przygotowań, aby sprzęt „tłumaczący” przygotował się do języka konkretnej osoby, np. świadka.
– Tego typu usprawnienia mają sens pod warunkiem, że strony procesu miałyby łatwy dostęp do całych nagrań i możliwość ich przełożenia na papier. Pełnomocnikowi np. w każdej chwili mogą być one potrzebne, więc pomysł, by dostęp był do nich utrudniony, jest chory – uważa mec. Juliusz Janas.
– To rozwiązanie dobre z punktu widzenia polityków, ale nie praktyków. Być może rozprawa będzie krótsza o kwadrans czy godzinę, ale później zapoznający się z materiałem na taśmach sędzia straci kilka godzin – wskazuje Piotr Górecki, sędzia poznańskiego Sądu Apelacyjnego. – Nowe zasady będą nie tylko kosztowniejsze, ale niebezpieczne: grozi bowiem przekłamanie protokołu przy przekładaniu na papier, wreszcie zniszczenie nagrań, które nie są wieczne. Trzeba mieć więcej zaufania do sędziów, a tradycyjne protokołowanie też można usprawnić – dodaje.
Komentuje prof. Jacek Gołaczyński, członek Komisji Kodyfikacyjnej, współautor projektu
Do obecnego protokołowania jest wiele zastrzeżeń ze strony prawników, ale też samych uczestników rozpraw. Zmiany są więc niezbędne. Wybieramy optymalny na dzisiaj model: pisemne protokołowanie będzie ograniczone do minimum, tak samo przekładanie nagrań na papier, choć będzie to możliwe. Jeśli natomiast zostanie doprowadzona technika przekładania mówionego języka bezpośrednio na pismo, to będzie ją można zaaplikować do tego programu. Dobrze byłoby też, by zaraz za sprawami cywilnymi elektroniczne protokołowanie objęło sprawy karne, choć one z tej perspektywy są bardziej skomplikowane. Jeszcze bardziej skomplikowane będzie wprowadzenie elektronicznych protokołów w postępowaniu przygotowawczym, które często prowadzi policja – a znamy stan komend.
Marek Domagalski








Do komentarza Iudexa z 28.01. g 12 01.Pan profesor Jacek Gołaczyński jest Wiceprezesem Sądu Okręgowego we Wrocławiu,orzeka w Wydziale Cywilnym Odwoławczym.Sądzę więc że dobrze wie jakie skutki może przynieść w praktce rozwiązanie którego jest współautorem.Jest więc sędzią orzekającym w drugiej instancji ,a więc tym który bedzie musiał się zapoznawać z materiałem utrwalonym w formie elektronicznej. W takich dyskusjach ja z upodobaniem używam jednego argumentu:Jeśli podobne rozwiązania funkcjonują od wielu lat w systemach wymiaru sprawiedliwości wielu państw to dlaczego nie mogłyby sprawdzić u nas ? Przecież nie to jest istota problemu,próby wprowadzenia nowoczesnych technologii do naszego sądownictwa obnażają po prostu przy okazji jego stan i pokazują konieczność reform,przede wszystkim odformalizowania procedur i zmniejszenia kognicji sądów.
jak zwykle najbardziej krzyczą w obronie własnego, wygodnego status quo ci którzy mają coś na sumieniu. Jeszcze powiedzcie że w interesie klienta jest przymus adwokacki i monopol notariuszy…
do czytelniczki GP
Posty czyta się w całości. A nie dokonuje skrótów.
Wszechwładza sędziów? Istnieje w anglosaskim modelu. Istotnie krytykowanym przez samych sędziów tam orzekających. Ale faktem jest, że takowa istnieje bez ŻADNEGO nagrywania. U nas sędzia energiczniej zwróci uwagę stronie i u prezesa ląduje skarga na aroganckie zachowanie sędziego na sali. Przykład wyżej przeze mnie przytoczony wskazuje jedynie- tu proszę o uwagę – iż politycy w naszym kraju budują na zapiekłości i kwestionowaniu wszelakich autorytetów przez Polaków, system permanentnej kontroli polskiego sądownictwa. Nagrywanie rozpraw to kolejna cegiełka. Odsyłam do ogłoszonego dzisiaj projektu reform rządu odnośnie sądownictwa. Głosy środowiska, KRS- u, Iustitii są jawnie lekceważone. Pomimo szumnych zapowiedzi o woli porozumienia.
I jeszcze jedno xvart.
Mam wrażenie, że zgoda na nagrywanie przez Ciebie wyrażona wynika ze swoistej rezygnacji – mam dość, jak chcą to niech się uduszą swoimi reformami. Popatrz co się dzieje z dozorem elektronicznym, już myślą o nowelizacji, a ile pieniędzy na to poszło i pójdzie? Z tego co czytam, do tej pory może z 30 skazanych zostało oddanych pod taki dozór. A wokandy elektroniczne? co dały? wokandy papierowe były złe? Pod koniec XX wieku statystyczny sędzia miał o połowę mniej pracy niż obecnie. Dlaczego? Bo reformowanie w tym kraju kojarzy się z eksperymentami na żywym organizmie i biegunką legislacyjną. Prawie każdy obszar życia publicznego jest przeregulowany. Nie ma cudownego panaceum na bolączki wymiaru sprawiedliwości. Jednak warto by było żeby lekarz mimo wszystko słuchał co do niego pacjent mówi, bo inaczej zamiast wyleczyć go z kataru obetnie mu nogę.
I jeszcze co do pieniędzy. Ostatnio oddano, bodaj w Płońsku nowy sąd – koszt budowy ok. 18 mln. zł. Zliczcie sobie koszty dozoru elektronicznego, nagrywania rozpraw i innych cudów w postaci tworzenia i znoszenia wydziałów. Pewno wyjdzie z 500 mln zł. Jakiś wniosek? Może w końcu doprowadzić do normalności w warunkach pracy sędziów oddając kolejne budynki?
ciągle myśli się i wymyśla sposoby prowadzenia protokołów , co najgorsza jak zwykle w tym kraju projekty przygotowują profesorowie teoretycy lub profesorowie adwokaci . Może należąłoby zapytać sędziów jak powinien wyglądać protokół. Nagrywanie jest dobre lecz tylko i wyłacznie jako dodatek do rozprawy . Mogłaby ona służyć nie tyle celem dowodowym w postępowaniu co pozwalałaby na ewentualną weryfikację przebiegu rozprawy mam tu na myśli nie tylko sposób prowadzenia rozprawy przez sędziów ale również sposób w jaki sądy traktowane są przez strony postępowania i świadków. W następstwie w przypadku skarg na jakąkolwiek stronę byłaby obiektywna mozliwość weryfikowania zachowania każdego z uczestników. Osobiście uważam , iż najlepszym rozwiazaniem byłby scenopis. Myślę że koszt przeszkolenia części pracowaników sądu oraz zakup odpowiednich programów które w szybki i prosty sposób przekładają system scenopisu na rozwinięty protokół spowodowałby , że po pierwsze rozprawa przebiegała by szybciej a po drugie istniała by możliwiść szybkieg przełożenia scenopisu na protokół.
Po trzecie należy usprawnić postępowanie . Orzekam w SO wydziale karnym i uważam iż jedną z wielkich pomyłek postępowania jest konieczność odczytywania zeznań oraz wyjaśnień uczestników postępowania . W SO są to niejednokrotnie wielogodzinne czynności.
Można byłoby oczywiście wymienić dużo więcej anachronizmów ale to już inny temat .
pozdrawiam
@piograz, prof. Jacek Gołaczyński (na co BW zwrócił już wcześniej uwagę) jest jednocześnie wiceprezesem SO we Wrocławiu. Wniosek z tego jest taki, że nie wszystkie nietrafione propozycje wychodzą tylko od „teoretyków” czy adwokatów, ale także od sędziów. Oceniajmy projekty ad rem, a nie w zależności od tego kto je proponuje.
Zdecydowanie uważam, że przy argumentach podniesionych na tym forum, jak na dzień dzisiejszy i obecne realia postępowania sądowego ZASTĄPIENIE protokołu nagrywaniem jest bez sensu. Byłyby to pieniądze podatników wyrzucone w błoto, a co najważniejsze- mitręga czasu sędziów, pełnomocników i stron na ogromną skalę.
Z drugiej strony, problem protokołowania nie jest wydumany i obecny stan wymaga zmian. Wprowadzenie monitorów także dla stron, więcej odpowiednio przeszkolonych (i wynagradzanych) protokolantów, rozważenie odpłatnego nagrywania lub dodatkowe nagrywanie spraw nazwijmy to „grubszego kalibru”- to są małe kroki, które mogą m.zd. uzdrowić aktualną sytuację.
Widziałem sędziego który malutkim magnetofonem nagrywał przebieg rozprawy.W razie prostowania odgrywał i ustosunkowywał się do wniosku stron.
Wniosek z tego ,że nagrywanie rozprawy jest korzystne dla sędziów.
Co za głupota i niegospodarność, tyle mln w błoto – a w niektórych jednostkach nie ma nawet na tusz do drukarek i papier do ksera !!!
Wszyscy chcą nagrywania – proszę bardzo, trzeba wyposażyć sale w system nagrywający audio (jeśli chodzi o dokładność protokołu to po co komu obraz ?). W procedurach zmodyfikować przepis , w taki sposób aby strona mogła żądać nagrywania przebiegu rozprawy (podobnie jak obecnie z przyżeczeniem od świadka). Tanio, sprawnie i rozsądnie bo zostaje tradycyjny protokół.
Poza tym nikt nie pomyślał o ochronie danych osobowych?, przecież jak się udostępni nagrania stronom to prędzej czy później znajdą się w internecie (np. pikantne szczegóły życia rodzinnego ze spr. rozwodowej, czy opis zgwałcenia)!
Nadto jeśli protokolant pisze bezwzrokowo to spokojnie bez żadnego dyktowania jest w stanie zapisywac wszystko w czasie rzeczywistym łącznie z pytaniami, rolą Przewodniczącego jest tylko stopować nadmierny słowotok swiadków czy stron. PS. Jak ja byłem na apl. to sędziowie niczego mi nie dyktowali – poprostu protokół miał wiernie oddawać przebieg rozprawy i ja byłem za to odpowiedzialny.
Kwestie istotne dla rozstrzygnięcia można spokojnie zapisać w tradycyjny sposób, o ile protokolant będzie odpowiednio wyszkolony. Niestety dzisiaj w polskich sądach, dzięki kreatywnej polityce budżetowej ministerstwa protokolanci to często ludzie przypadkowi, brani z urzędu pracy (bo w końcu sad jako budżetówka musi współpracować w walce z bezrobociem). A jak się juz ich wyszkoli to podkradają ich komornicy i adwokaci, którzy na wstępie oferują dwa razy większe zarobki. Do tego wielu bardzo dobrych protokolantów i sekretarzy miesiącami pracuje na umowę-zlecenie bo albo nie ma dla nich etatu albo nie mają wyższego wykształcenia (obojętnie jakiego, obsługa ruchu turystycznego też może być). Myślę, że te pieniądze, które chcą wydać na nagrywanie dałyby znacznie lepszy efekt, gdyby wydać je na zatrudnienie odpowiednich protokolantów. I dobry sprzęt. Żeby wreszcie zniknęły z sal rozpraw te złomy pracujące na Windowsie NT, które wieszają się co pół godziny na pięć minut.
Wystarczyłoby nałożyć na sędziów
1) obowiązek zapewnienia stronom dostępu do pisemnej formy protokołu w trakcie rozprawy [czyli dostęp do ekranu monitora]
2) lub obowiązek głośnego odczytania protokołu przed zamknięciem rozprawy,
3) nałożyć na sędziów bezwzględny obowiązek udzielania zgody na nagranie rozprawy przez strony.
Sędziowie standardowo zakazują nagrań, nawet gdy strona kwestionowała treść protokołu z poprzedniej rozprawy.
Znajdują do tego tak kuriozalne uzasadnienia, jak „brak możliwości technicznych”.
skoro tak niby nie mają nic przeciwko nagrywaniu to dlaczego jak dziś na JAWNEJ rozprawie strona sama na własny koszt chce sobie nagrywać jej przebieg w celu późniejszej weryfikacji treści protokołu to sędzia zabiera dyktafon i zabrania nagrywania? Podobnie z prasą, na JAWNE posiedzenia prasa nie jest zwykle wpuszczana i pod byle pretekstem odmawia się jej rejestracji. Dlaczego? Dlaczego sędziowie tak bardzo nie chcą być filmowani podczas prowadzenia jawnych rozpraw? Co to za jawność?
Wnioski nasuwają się same.
Proponuję na sale operacyjne wpuścić rodziny pacjentów z kamerami. W końcu tam też publiczne pieniądze, a i interes pacjenta oceniamy w kategoriach o wiele poważniejszych niż większość sądowych spraw. Przecież skoro lekarze nie pozwalają filmować operacji, a i maski zakładają to na pewno coś mają do ukrycia. Ciekawe co? Wnioski nasuwają się same.
No cóż krok właściwy we właściwą stronę, gratuluję ministrowi dobrego pomysłu i oby nie skończyło się to na obiecankach.
A czy można będzie dokonać konwersji do MP3 ?
Jak zwykle u nas się proch wymyśla. Dlaczego nie stenografować jak w USA ?
Ale decydenci pewnie nie wiedzą że co stakiego istnieje i co to takiego.
dziwi mnie ze nikt w watkach nie poruszyl prostej sprawy przejrzenia akt w sekretatriacie badz jak to teraz jest w czytelni sadu. ciekawe jak to zostanie rozwiazane czy przygotowujac sie do sprawy do ktorej dopiero wkraczam bede musiala sluchac wszystkich bzdurnych czynnosci podejmowanych na wczesniejszym etapie postepowania?
Sędzia nie ma prawa zabraniać stronie nagrywania przebiegu rozprawy cywilnej (art 7 konstytucji) Niestety sędziowie uzurpują sobie prawo .Dobrze ,że nie wymierzaja chłosty .
@Łukasz
Nie udała ci sie ironia.
Na sali operacyjnej nie możesz być tylko dlatego bo istnieje ryzyko zakażenia. W nowoczesnej sali gdzie masz możliwość przyglądania się operacji przez szybę filmowanie jest dozwolone i nikt tego nie zabrania. Od dawna już np. wiele porodów jest filmowanych.
W sądzie nagrywanie własnym dyktafonem nikomu nie wadzi, a mimo to sędziowie unikają wszelkiej obiektywnej rejestracji jak ognia. Nie przeszkadza im że łamią konstytucję i prawa obywatelskie, jak już wyżej ktoś z sędziów powiedział „sędzia robi co chce i prawnicy mogą go co najwyżej w pięty pocałować”. Dobrze to oddaje nastawienie polskich sędziów…
A w ogóle to nie można porównywać sędziów do lekarzy czy architektów, ci ostatni to wykształceni ludzie, pogłębiający swoją wiedzę praktyczną i użyteczni dla społeczeństwa. Ich wiedza jest wszechstronna, tak samo cenna w każdym zakątku świata.
Sędziowie to zwykli urzędnicy, tyle że egoistyczni, nadęci i zapatrzeni w siebie, przekonani o własnej wielkości i bezkarności, społeczeństwu przynoszą więcej szkody niż pożytku a ich wiedza…kazuistyczna i niewiele warta poza własnym wydziałem, nie mówiąc już o zagranicy.
Czasami warto ironizować i przejaskrawiać, żeby dowiedzieć się więcej, co Polak myśli o Polakach, a przy okazji ukazać absurdy życia codziennego.
No cóż….skoro sędziowie to urzędnicy, w dodatku niedouczeni, to pewno konstytucyjny podział władzy to przeżytek spotykany tylko w naszym kraju. Cały demokratyczny świat dawno już zrozumiał, że sędziowie to aroganckie przygłupy i sędziów zastąpiono… lekarzami i architektami? Zresztą mniejsza o przykłady zawodów, akurat ani lekarze, ani architekci nie są winni temu co się dzieje.
To spróbujmy spojrzeć inaczej. Niech będzie nauczyciel. Czy coś się stanie, jeżeli wszyscy rodzice zapragną filmować swoje pociechy w szkole? Codziennie, na każdej lekcji. Bo do pani od biologii jest tyle zastrzeżeń, że paskudna i oceny wpisuje nieobiektywnie. Co za problem. Pełna transparentność. Ale nikt tego nie robi. Powody, dla których tak się dzieje pozostawiam do rozwagi.
Podsycanie nienawiści i kompletnego braku zaufania przez Państwo do sędziów źle się skończy. Niestety.
sędzia zamiast tak jak dziś kurczowo trzymać się przepisu i aktualnych wytycznych okręgu powinien mieć odwagę oceniać i orzekać w większym stopniu według własnego sumienia, mając na uwadze nie tylko przepisy i aktualne „trendy” bądź upodobania SSO ale zasady sprawiedliwości w danej sprawie.
Zważcie że to sędziowie sami poprzez funkcyjnych i wyższe instancje tworzą z sądów ślepy aparat wykonawczy gdzie decyzje podejmuje wąska garstka oderwanych od rzeczywistości pałacowych dziadków i profesorów teoretyków na wysokich stołkach, zaś sędzia liniowy, praktyk zamiast naprawdę orzekać ma tylko słuchać i wykonywać, niezależnie że wyroki które wydaje czasami sam uważa za niesprawiedliwe i nieadekwatne…To jest poważne wypaczenie instytucji sędziego.
Ja wiem że stawanie okoniem może być bolesne, zawalą uzasadnieniami i pozbawią awansu, ale taka jest rola sędziego. Dużą negatywna role odegral tu niedawny system asesury – kto się stawial byl eliminowany już na wstępie, wstęp do sędziowskiego grona mieli tylko potulni i nie sprawiający kłopotów wyżej postawionym. Nadal taka rolę odgrywa instytucja uzasadnienia, zamiast 1 strony – jak np. w Niemczech – polski sędzia, zmuszony do tego przez”uczynnych” kolegów z SO którym nie bardzo uśmiecha się samemu czytać akta, do każdego wyroku pisze 20-50 str. a i czasem 150 str. uzasadnienia, to i nie dziwota że składając setki wniosków o uzasadnienie każdej decyzji która się „górze” nie spodoba można go zmusić do zmiany sposobu pracy.
Gdyby odważnych było więcej nie mielibyśmy tego co jest dzisiaj. Trzeba sobie to jasno powiedzieć – to sędziowie sami stworzyli ta niewydolną maszynę w takiej postaci jak dziś, zamiast reformować dbali o własne stołki, uprawiali gierki towarzyskie, kto tylko wyrwał się wyżej zaraz wspólnie z resztą gnoił swoich niedawnych kolegów z niższych szczebli….no co, nie jest tak? Nadal wygodnicka, pałacowa „góra” bredzi głównie o etosie, negując wszelkie próby reform, zaś doły buntują się przeciw coraz bardziej niesprawiedliwym zasadom pracy.
Zamiast kodeksów polecam myślenie, inaczej faktycznie sędzia staje się tylko urzędnikiem.
@axn
„urzędnicy” no, no….szapoba
a o co ci chodzi z tym nagrywaniem… masz tylko szpulowy ZK 140 T ?
Nagraj mniejszym i wykryj spisek przeciwko sobie, z taką wiedzą zajmie ci to 3 sekundy. Niestety na tym forum można tylko sędziów otwarcie poniewierać, taka polityka moderatorow, opinie o oszczercach są regularnie wycinane, inaczej też bym używał innego tonu , odpowiedniego do takich „argumentów”….
Blisko 90 % sędziów to kobiety które maja kobiecą mentalność.Może wprowadzić ustawową równość 50 % mężczyzn ?
CD zastąpi Protokolanta, a co zastąpi sędziego?…….może Robocop z zainstalowanym Lexem, nagrywarką CD i drukarką……i będzie tak: nagrana rozprawa z wypowiedziami stron (niech mówią ile wlezie na temat i od rzeczy), a potem Robocop wydrukuje wyrok od razu z uzasadnieniem, i trafią one od razu do strony razem z płyta CD z nagraniem rozprawy…….ale będzie wesolutko:)
A ja jestem za nagrywaniem. Co tam sędziowie. Ma być dobrze dla stron. A oto wyliczenia:
Proces – 10 terminów po 3 godziny – załóżmy, że drobna sprawa narkotykowa.
Oskarżonych – 2 osoby.
Świadkowie – 23 osoby.
Łącznie ilość godzin nagrań – 300 godzin.
Zapada WYROK.
Sędzia pisze uzasadnienie – nic innego nie robiąc (UTOPIA). Sędzia Superman więc pisze uzas. 15 godzin dziennie.
Termin do napisania uzasadnienia – 14 dni.
300 godzin samego słuchania – bo trzeba napisać PORZĄDNIE przez 15 godzin dziennie daje 20 dni. Plus pisanie dajmy na to 4 dni. Sędzia bierze PRZEDŁUŻENIE terminu do sporządzenia uzasadnienia.
NAPISANE PIĘKNE UZASADNIENIE.
Oskarżony – broniący się bez adwokata – osadzony w areszcie.
Termin do napisania apelacji – 14 dni – BEZ MOŻLIWOŚCI PRZEDŁUŻENIA.
NIE ZDĄŻY ODSŁUCHAĆ.
Prokurator chcący apelować – NIE ZDĄŻY ODSŁUCHAĆ.
Adwokat chcący apelować – J.W.
Tak – TYLKO NAGRYWANIE – TO UŁATWI I UMOŻLIWI STRONOM KORZYSTANIE Z ICH PRAW.
Ludzie – użyjcie czystej matematyki – to będzie działało PRZECIW stronom. Sędziowie sobie poradzą.
Może mnie źle uczono, ale 10 posiedzeń po 3 godziny daje 30 godzin nagrań, a nie 300. Więc skrajny populisto liczący na poklask powtórz 3 klasę podstawówki.
Poza tym wiele spraw kończy się na kilku posiedzeniach, nie widzę sensu aż 10 przy takiej liczbie osób do przesłuchania.
Reszty nie ma co komentować, bo to bzdura na bzdurze.
300 godz, hihihi, no to następny toga się popisał…szkoda to komentować, sami widzicie jacy to „specjaliści” tam zasiadają
Średni czas przesłuchania świadka to 20-30min, rzadko kiedy więcej, i to wszystko liczone przy zachowaniu obecnych anachronicznych metod protokołowania które bardzo spowalniają zeznawanie i wybijają świadka z rytmu przez co trwa to dłużej.
No to mamy: 25×0,5godz=12,5 plus z 1,5 godz. na inne czynności to razem 14 godz. cały wielki proces, a nie żadne 300.
Rzadko kiedy proces jest jednak aż tak rozległy, w większości to 4-5 świadków do przesłuchania w 15-20 min każdy, przeciętny nagrany proces o ile tylko będzie sprawnie poprowadzony potrwa łącznie koło 3 godzin, nie więcej.
Jeśli chodzi o uzasadnienia to nie rozumiem po co ktoś wylicza ile to zabierze czasu sędziemu skoro uzasadnienia od przynajmniej 3 lat sporządzają za sędziów asystenci. Sędzia poprawi parę przecinków podpisze i przypisuje potem całą prace sobie!!!
Jako pełnomocnika, martwi mnie kwestia odsłuchiwania rozpraw dla potrzeb uzasadnienia, zarówno przez sędziego jak i pełnomocników. Kto odsłucha 30 – 50 godzin nagrań? Do tego trzeba będzie robić notatki i wracać du urywków nagrań. W efekcie 1/10 czasu to praca merytoryczna, reszta to słuchanie, aby czegoś nie przeoczyć. Nie da się nic podkreślić czy zaznaczyć.
Terminy do pisania apelacji powinny w związku z tym być wydłużone? Zależne od długości nagrań? To jakaś paranoja!
Krótko mówiąc protokół „na piśmie” powinien zostać, ale dzięki nagraniom nie będzie musiał być taki szczegółowy, co skróci rozprawy.
@asSO
Jaki proces myślowy (bądź innny ) skłania cię do wypowiadania opinii rodem z
sądu Anny Marii W. ? …… Rozumiem jednak że źródłem wiedzy o pracy sędziów jest internet tu zresztą jest dużo specjalistów od wszystkiego … może teraz jakaś wypowiedź z chemii molekularnej a potem życia lemurów, nie żałuj sobie.
Serce się raduje, gdy człowiek widzi jak wspaniale wyedukowany mamy naród. Wyedukowany także w zakresie szczegółów pracy sędziego. Tak się składa, że choć nie jestem i nie zamierzam być sędzią – dzięki czemu sądzę, iż jestem w stanie być obiektywny w ich ocenie – to jako aplikant sądowy z wymiarem sprawiedliwości miałem okazje zapoznać się, że tak powiem, od podszewki. I wierzcie mi, rację mają wypowiadający się w tym wątku sędziowie. Ta reforma nie może się udać. A jeśli sądzicie, że wymiar sprawiedliowści dzięki owym reformom zyska na jakości to mylicie się. Śmieszą mnie przy tym wypowiedzi takich osobników, jak asSO, którego nick sugeruje, że jest asystentem w sądzie okręgowym, który pisze:”Jeśli chodzi o uzasadnienia to nie rozumiem po co ktoś wylicza ile to zabierze czasu sędziemu skoro uzasadnienia od przynajmniej 3 lat sporządzają za sędziów asystenci. Sędzia poprawi parę przecinków podpisze i przypisuje potem całą prace sobie!!!” Oczywiście. Sędziowie przypisują całą pracę sobie. Rozumiem, że Twoim zdaniem powinni pozwolić Tobie podpisać uzasadnienie, skoro Ty jego projekt napisałeś, ażebyś poczuł się dumny i doceniony?
Ot, sfrustrowany asystent.
ja jestem przeciwnikiem pozostawienia protokołu papierowego w dotychczasowym kształcie. Albo nagranie, albo zapis. Jeżeli zapis tradycyjny zostanie, to wtedy nieuczciwe strony uzyskają praktycznie nieograniczoną możliwość wydłużania procesu milionami wniosków o sprostowanie protokołu – na zasadzie przecież świadek nie powiedział „i” tylko „oraz”. I wtedy trzeba będzie każdy taki wniosek rozpoznać – czyli odtworzyć wskazany fragment nagrania, a potem wydać postanowienie o sprostowaniu protokołu, oczywiście po wysłuchaniu protokolanta.
Co do odsłuchiwania – to przecież wystarcz wprowadzić odpowiednie oprogramowanie. Do nagranie powinno być dołączone coś na wzór streszczenia (np. w tej części świadek mówi o zarzucie VIII). Oczywiście będzie to wymagało większego uporządkowania zeznania – to znaczy, że świadka trzeba będzie pytać w sposób uporządkowany. Nie będzie to mógł być strumień świadomości na zasadzie co się człowiekowi przypomni.
I to jest jedyne utrudnienie jakie ja dostrzegam.
Ale nagrywanie daje zupełnie nowe możliwości szczególnie przy sprawach gdzie jest jeden na jeden – oskarżony przeciwko pokrzywdzonemu. Przede wszystkim zeznania i wyjaśnienia będzie można wysłać do oceny psychologowi (oczywiście pod warunkiem, że będzie nagrywanie obrazu a nie samego dźwięku). Sędzia będzie też mógł je sobie wielokrotnie odtrzworzyć w celu spokojnego przeanalizowania.
Moim zdaniem potencjalne korzyści znacznie przewyższają potencjalne trudności.
Przypominam, że nagrywanie rozpraw już istnieje – polecam lekturze art. 147 par 2 i 3 kpk. Już przy obecnym stanie prawnym odstępuje się w tych przypadkach od tradycyjnego protokołu.
asSO, chyba faktycznie jestes z SO, skoro od 3 lat uzasadnienia piszą Ci asystenci. w rejonach to rzadkość, a w dużych 1 asystent jak przypada na 8 sędziów, to mozę co najwyżej postanowienie o kosztach napisac, jak miałby dla wszystkich po równo pracować. ale zgadzam się, ci z SO, zwłaszcza drugoinstancyjni, rzadko czytają to co asystent napisze, co powoduje, że przy uchyłce wychodzi czasem niezły bełkot jeżeli chodzi o wytyczne dla rejonu.
UPSS.
:):):)
Wracam do podstawówki
:):).
Ale teraz wyobraźcie sobie, że w zakładzie karnym osadzonych jest 200 osób. Z czego 20 (w tym 4 wymagających izolacji od innych osób) w jednym czasie chce zapoznać się z aktami – z tymi 30 godzinami nagrań. Teraz miejsca nie ma by odsiadywali wyroki, a tu potrzeba by było sal multimedialnych (lub kilku stanowisk w sądzie do przegrywania wyjaśnień i zeznań). Pozazdrościć.
– i pisać apelacje.
Chociaż nie – jest rozwiązanie – na wejście do ZK dla każdego więźnia odtwarzacz mp3 – będą słuchać do snu
odtwarzacz mp3 kosztuje w dzisiejszych czasach od 25 zł, płyta z kopią wszystkich akt i zeznań to koszt 50gr. To naprawdę żadna bariera, nawet dla skazanego.
O wiele istotniejsze że podsądny będzie odtąd posiadał DVD ze swoją rozprawą nie przez 1,5 godziny kiedy gorączkowo zapoznawał się gdzieś w areszcie czy sekretariacie, w urągających warunkach, hałasie nie mogąc się skupić, ale przez cały czas, zatem będzie mógł słuchać i w celi, i na spacerze,i w domu, jeśli tylko zechce będzie perfekcyjnie przygotowany do każdej rozprawy. Podobnie każdy inny obywatel – dostęp na nośnikach elektronicznych do akt oznacza o wiele większą wiedzę podsądnego o sprawie niż dziś.
No ale rozumiem sędziów, im właśnie jest wygodnie tak jak obecnie, w średniowiecznym inkwizycyjnym systemie pracy nieograniczony dostęp do akt sprawy mają tylko przesłuchujący, więc siłą rzeczy strony niewiele są w stanie zdziałać w procesie…
Ktoś tu pisał wcześniej do sędziów żeby zrozumieli w końcu że instytucja sądu istnieje dla zwykłych ludzi, nie dla wygody sędziów, widać sędziowie nie podzielają tej opinii.
Do respublica.
Tak właśnie. Będzie posiadał na nieograniczony czas.
I wyobraź sobie, że Twoja siostra została zgwałcona przez Twojego sąsiada.
I tenże sąsiad umieszcza jej zeznania i swoje wyjaśnienia (załóżmy, że obleśne bo lubuje się w takich właśnie) na Youtube i prosi kolegę, by w Twoim bloku (dajmy na to 100 mieszkań) w każde drzwi włożył karteczkę z adresem strony. Niech na stronę wejdzie 20 gówniarzy z podstawówki. I myślisz? Że przejdą obojętnie obok Twojej siostry? Oj, będzie Ją/Was bolało. Jak wspomniałem wcześniej ,Sędziowie sobie poradzą. Nie Sędziowie stanowią prawo. Jak im każą nagrywać to będą to robić. Wielu jak widać nie dostrzega negatywów. Negatywów uderzających w STRONY. Ale to właśnie RESPUBLIKA wie najlepiej. I to jest najbardziej smutne.
ale dokładnie to samo co z nagraniem można zrobić dziś z kserokopią protokołu, np. anonimowo powrzucać sąsiadom do skrzynki. Oskarżony ma do akt pełny dostęp i może zrobić co zechce.
Przy okazji: ja wiem że ty wcale nie pokrzywdzoną boisz się zobaczyć w internecie, ale samego SIEBIE. I to najbardziej cię boli, nie żadna tam troska o kogoś.
Podobno rozprawy są jawne, więc w czym problem? Spodziewam się że wielu piszących dotąd np. do AferyPrawa z chęcią poogląda sobie sędziowskie wpadki i nadużycia, i posypią się wnioski do różnych organów.
Dziwne jest że to właśnie sami petenci sądów od lat domagają się nagrywania a jedynie sędziowie protestują, tłumacząc to bynajmniej nie żadną troską o prawa obywatelskie ale własną wygodą, (która wg. nich stoi chyba ponad wszelkimi pozostałymi prawami). Poczytaj sobie ww. posty, szczególnie autorstwa własnych kolegów.
Szanowni Państwo! nie ukrywam, że zainteresowanie omawianym tematem wynika z tego, że jestem sędzią. Nie ma jednak zamiaru stawać w obronie całego środowiska, bo wiem że niestety zdarzają się wśród nas czarne owce i w celu ich zdyscyplinowania, albo w skrajnych przypadkach eliminacji, przydałby się środek mogący obiektywnie zweryfikować naszą pracę. Jednak uruchamianie potężnych środków finansowych na zastąpienie protokołów pisemnych zapisem audio-video jest w obecnej sytuacji finansowej resortu i państwa nieuzasadnione. Nie dalej, jak dwa tygodnie temu osobiście miałam problem z wydrukowaniem protokołu z rozprawy, bo skończył się toner w drukarce na sali rozpraw, a na zakup nowego nie było wcześniej pieniędzy. Trzeba było kopiować pliki i drukować w innych salach. Technicznie nie stanowi to oczywiście problemu, ale skoro brak pieniędzy na tak podstawowy sprzęt, to skąd środki na potężne zmiany. To nie jest tylko kwestia nośników i sprzętu do nagrywania. Trzeba stworzyć i zainstalować odpowiednie oprogramowania, na odpowiednim sprzęcie z odpowiednimi zabezpieczeniami przed utratą danych i z możliwością bezpiecznej archiwizacji. Z tego co wiem, sądy nie korzystają w pełni z zainstalowanych już dawno oprogramowań do prowadzenia tzw. repertoriów i akt elektronicznych, bo istnieją problemy z właściwym zabezpieczeniem przed utratą danych. Uważam, że dla kontroli pracy sędziów wystarczyłby równoległy z pisemnym protokołem zapis audio, pomocny w razie ewentualnych zastrzeżeń stron co do przebiegu z rozprawy i oczywiście dostępny dla stron na ich wniosek. Protokół na piśmie powinien pozostać nie dla samej wygody sędziów, ale dla sprawności ich działań. Naprawdę, wierzcie nam Państwo, że przygotowanie do kolejnej rozprawy i napisanie uzasadnienia według aktualnie obowiązujących wymogów proceduralnych bez pisemnych protokołów spowolni naszą pracę, a przecież sprawność w podejmowaniu czynności jest czynnikiem pożądanym przede wszystkim z uwagi na dobro stron, nie dla naszej wygody. Największym mankamentem obecnego systemu protokołowania jest tak naprawdę brak wykwalifikowanych protokolantów. W wydziale, w którym orzekam tylko jedna osoba pisze metodą bezwzrokową, ale nawet ona nie jest robi tego na tyle szybko, żebym mogla całkowicie zrezygnować z dyktowania jej treści protokołu. W tym zakresie niewiele się zmieniło od ostatnich dziesięciu lat. Reasumując, uważam, że niestety proponowany system nie usprawni postępowania lecz narazi budżet państwa na ogromne koszty.
A tych wszystkich, którzy uważają że boimy się pracy i dbamy tylko o własną wygodę, chciałabym uświadomić, że nasza praca nie polega tylko na prowadzeniu rozpraw, ale na czytaniu akt, podejmowaniu setek incydentalnych czynności związanych z obiegiem pocztowym i przygotowaniem rozprawy i oczywiście na pisaniu uzasadnień. Taki mamy system i nie my go stworzyliśmy. Ci sławetni asystenci to w wielu sądach mity – albo nie ma ich w ogóle, albo jeden przypada na kilku sędziów i zwykle jeszcze traktuje swoją pracę jako stanowisko przejściowe, bo już gdzieś złożyli papiery … Ja osobiście zarwałam ostatnią noc tylko dlatego, że chciałam sprawdzić przygotowane przez asystenta uzasadnienie tak, aby strony otrzymały je w terminie. Projekt wymagał wielu zmian, na które nie miałam czasu w ciągu dnia, bo jeden dzień „obrabiałam” pocztę, dwa dni w tygodniu miałam wokandę, a pozostałe dwa przygotowałam się do rozprawy. Niestety wieczory też nie wchodziły w grę, bo nie pozwoliłaby mi na to moja dwuletnia córka. A może nie powinnam mieć dzieci, albo powinnam oddać ją do całodobowego żłobka, żeby uczynić zadość oczekiwaniom społecznym co do sprawności mojego postępowania?!
Proszę, opanujcie się Państwo w osądzaniu nas bez znajomości zakresu naszych obowiązków na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej.
@Realistka
Masz rację.
Od siebie dodam, że 14 dni na napisanie solidnej apelacji z koniecznością odsłuchania to horror.
trochę mnie dziwi przerażenie ww. piszących sędziów, przecież nagrywanie funkcjonuje od lat w innych krajach, np. widziałem nagrania rozpraw z Kanady. Dlaczego tam działa to z powodzeniem a u nas miałoby nie działać?
Nie panikujcie tak.
Jesli chodzi o uzasadnienie wyroku to nie rozumiem po co komu pisemne uzasadnienie skoro ustne motywy wyroku będą co do słowa nagrane na video i bez problemu można je sobie obejrzeć. Czy zamiast tak lamentować nie lepiej żądać zniesienia tego uciążliwego obowiązku? Przecież same strony wiele razy tu pisały że nic nie rozumieją z uzasadnień w obecnej formie i wolałyby otrzymać ustne uzasadnienie w prostszej, zrozumiałej dla nich formie i od razu po wyroku.
Sędziowie i urzędnicy ministerialni zapominają, jak daleko poszła technologia. Teraz nie można się zastawiać nad sensem kamery i mikrofonu w dobie elektronicznego papieru i syntezatorów mowy.
Można stworzyć program który by zapisywał wyraźną mowę na sali sądowej, a protokolant by tylko poprawiał źle skonwerterowane słowa. Dlatego w ławkach musiałyby być mikrofony i sędzia również mówiłby do mikrofonu. Byłby nakaz mówienia w miarę wyraźnego, a protokolant ponadto mógłby wpisywać wzmianki, np. krzyki, szumy, wyzwiska, oklaski.
Owszem, taki program plus aktualizacje kosztowałby ze 2 miliony złotych ale:
1. rozprawy byłyby nagrywane audi-wizualnie,
2. protokoły byłby niemal gotowe od ręki, do czytania i do zapoznawania się, do drukowania; takie protokoły można by zgrywać stronie na ich sprzęt bez opłaty.
3. jeden program byłby stosowany we wszystkich sądach i sprzedawany za granicę
4. system byłby na wiele lat i wprowadziłby sądownictwo w nową erę.
Mamy najlepszy syntezator mowy na świecie …(nazwy nie podam, ale jeśli ktoś nie wie to niecha zapyta nastolatka co mu odczytuje napisy), dlaczego zatem nie zrobić najlepszego rejestratora mowy.
Sędzia odwoławczy dostawałby plik nagrania wraz z elektrowniczym protokołem i w specjalnym programie mógłby albo odczytać tylko skonwertowany protokół albo jednocześnie oglądać ważne elementy rozprawy i mieć napisy na dole, talk jak się ogląda film z napisami w odtwarzaczu.
Sam protokół miałby możliwość kliknięcia na dane słowo i przerzucenie do tego momentu w nagraniu.
Czemu ministerstwo nie wybiera tej drogi w dobie dofinansowania supernowoczesnych technologii z funduszy UE?
Konkluzja jest jedna. Co by nie było to i tak będzie na Sędziów
.
@ Innowacyjna Gospodarka
To wszystko bardzo ładnie, ale co do finansowania zmian – będzie jak zawsze (dla niedomyślnych: nie będzie pieniędzy).
W projekcie mówi się tylko o sprawach cywilnych a to mało. Koszt astronomiczny – 250 mln. zł. Krytyków jak widać także dużo. Tymczasem nagrywanie przez sąd winno być niezbywalnym prawem uczestnika postępowania, jeśli złoży taki wniosek. Zatem zwykła MP 3 do nagrywania – koszt 300zł/ salę. Koszt płyty 1 zł. A sąd niech prowadzi protokół jak chce. Jeśli uczestnik złoży wniosek o sprostowanie to decyduje nagranie. Czyli do czasu programu przekładającego mowę na pismo nagranie pełni funkcję kontrolną dla sądu. Nagranie winno być archiwizowane do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, łącznie z kasacją i skargą do TK lub ETPCz w Strasburgu, na wypadek gdy by strona kwestionowała treść protokołu rozprawy. Nagrania takie nie były by przepisywane a wyłącznie przechowywane. Nie potrzeba więc wiecej pisarek do przepisywania nagrań. Koszty więc w praktyce są minimalne. Zaletą jest zdyscyplinowanie wszystkich uczestników postępowania tj. adwokata, sędziego, prokuratora, oskarżonego i świadka a także umożliwi obiektywną kontrolę pracy sądów i prokuratur oraz praktyczną realizację prawa do sprawiedliwego przebiegu rozprawy. Nasza propozycja to koszt 3 mln. zł a nie 250 mln. zł., a także możliwość natychmiastowego wprowadzenie w życie do procesów cywilnych i karnych – a nie odkładaie na lata jak proponuje MS. Eliminuje się protesty adwokatów, sędziów, prokuratorów bowiem w protokole nic się nie zmieni a wprowadza się wyłącznie dodatkową funkcję kontrolną – nagrywanie. I tak będzie to okres przejściowy, bowiem za 2 – 5 lat pojawi się program tłumaczący mowę na zapis i wtedy zniknie problem pisania i dyktowania do protokołu bo robił to będzie komputer z odpowiednim programem. Nagrywanie rozpraw karnych i cywilnych to sprawa najpilniejsza. W sądach powiększa się bowiem w zastraszającym tempie bezprawie.