Przed sądami mogliby występować wszyscy, którzy ukończyli studia prawnicze.
Projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego ma złamać monopol adwokatów i radców prawnych. Będzie jednym z pierwszych, za pomocą których partia Jarosława Kaczyńskiego chce zerwać z wizerunkiem niemrawej opozycji.
Jak dowiedziała się „Rz”, projekt trafi do pierwszego czytania podczas najbliższego posiedzenia Sejmu (6 – 8 stycznia).
Według danych Stowarzyszenia Doradców Prawnych obecnie w Polsce jest ok. 300 tysięcy osób z wykształceniem prawniczym. Ale monopol korporacyjny sprawia, że tylko ok. 60 tys. z nich pracuje w charakterze adwokatów, radców prawnych i notariuszy. Ze względu na ograniczoną ilość miejsc wielu absolwentów studiów prawniczych nie ma szans na odbycie dodatkowej aplikacji.
– Dla korporacji, zwłaszcza adwokackich, młodzi prawnicy są poważną konkurencją, dlatego liczba patronów zgadzających się na przyjęcie aplikanta jest stosunkowo niewielka – mówi Jacek Bąbka, prezes Fundacji Badań nad Prawem.
Przyjęcie ustawy autorstwa PiS umożliwiłoby oficjalne wykonywanie zawodów prawniczych wszystkim, którzy ukończyli studia prawnicze.
Zdaniem Bąbki to dobre rozwiązanie. – W tej chwili procedura cywilna dopuszcza, by pełnomocnikiem danej osoby był jej dziadek czy babka, nawet jeśli mają skończoną tylko podstawówkę, a uniemożliwia to magistrom prawa niezwiązanym z korporacjami – tłumaczy. – Ustawa likwidowałaby ten absurd.
Politycy PiS spodziewają się sporego oporu w Sejmie. Dlaczego? – Bo wielu posłom: adwokatom i radcom prawnym, projekt się nie spodoba – mówi poseł Andrzej Dera (PiS).
Niektórzy politycy Platformy już przed pierwszym czytaniem projektu mówią mu zdecydowanie „nie”.
– Dawanie uprawnień do występowania w sądach osobom, które tylko skończyły studia prawnicze, to absurd i wstyd na całą Europę – argumentuje poseł Jerzy Kozdroń (PO), radca prawny.
Projekt wspierają młodzi prawnicy. I zapowiadają, że licznie przyjadą na posiedzenie Sejmu, by przekonywać do jego poparcia i obserwować debatę.
Jak ustaliła „Rz”, PiS chce jeszcze tej zimy złożyć również w Sejmie projekt ustawy otwierającej dostęp do zawodów: architektów, inżynierów budownictwa oraz urbanistów. Przewiduje on skreślenie zapisu o obligatoryjnej przynależności do samorządu zawodowego. – Przynależność do samorządu oznacza konieczność płacenia składek, ale nie daje żadnych dodatkowych możliwości rozwoju – uważa poseł Beata Mazurek (PiS).
– PiS odkurza swoje stare sztandary. Dobrze, że przygotowuje takie ustawy, bo pokazuje w ten sposób, że ma pomysł na wprowadzenie pewnych zmian – chwali Eryk Mistewicz, ekspert ds. marketingu politycznego.
Wojciech Wybranowski








do wojtek sdp:
sędzia dba o interesy strony gdy nie jest reprezentowana przez profesjonalnych pełnomocników. jeśli jest profesjonalny pełnomocnik sąd tylko czeka żeby „uwalić ” sprawe na jakimś błędzie formalnym i powiadomić odpowiednią korpo. LUDZIE DO NAUKI A NIE OBNIŻAĆ POZIOM WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI. ten projekt jest po prostu żałosny w kontekście tegoprocznych egzaminów na aplikacje. brawo pis i sdp- widać kto zacz
Przepraszam za świadome wprowadzanie w błąd na temat zasad wykonywania zawodu adwokata w Hiszpanii. Nie mniej informacja o obowiązku odbycia aplikacji i przynależności do korporacji, z czym się wiąże obowiązek przestrzegania stosownego kodeksu etycznego jest prawdziwa. My jako pierwszy kraj w UE stworzymy „liberalny raj”.
@jbabka:
„Doktor habilitowany nauk prawnych dostaje automatycznie wpis na liste adwokatow/radcow prawnych choc o praktycznym wykonywaniu zawodu moze nie miec zielonego pojecia.”
No właśnie ni za bardzo – jeżeli taki doktor habilitowany nie ma pojęcia o współczesnym prawie, bo np. habilitację robił z prawa rzymskiego i niczym innym się nie zajmował, to wpisu nie dostanie, bo nie spełni warunku o „dawaniu rękojmi należytego wykonywania zawodu” i tyle.
IIRC to już były takie przypadki, zaraz jak weszła w życie „lex Gosiewski”.
dopóki poziom nauczania na wydziałach prawa nawet najlepszych publicznych uczelni będzie tak żenująco niski jak obecnie, dopóty dopuszczenie gołych absolwentów do występowania przed sądem będzie sabotażem w stosunku do obywateli.
Jak można mówić o jakimkolwiek przygotowaniu absolwentów do zawodu jeśli na taki UW czy UJ przyjmuje się po 1000 ludzi na rok studiów a potem prowadzi im ćwiczenia (żenujące najczęściej) w grupach 60 osobowych ? Przecież to kpiny z ludzi a nie nauczanie. O prywatnych szkółkach to nawet nie mówię – chodzą tam tłumoki, które ledwo maturę przebrnęły i mają niekiedy problemy z czytaniem ! Ale wystarczy że mamusia płaci czesne bo chce mieć dziecko – magistra, i to po prawie
Niech ci projektodawcy się obudzą i zobaczą w jakim kraju żyją i jaki system szkolnictwa mamy
Dziadek lub babka nie może reprezentować przed sądem wnuka jako pełnomocnik procesowy (vide art. 87 ust. 1 kpc).
Do komentarza albina z dn. 05 stycznia 2010 at 11:57
Albinie, nie uogolniaj, bo sa tez wydzialy prawa na polskich uniwersytetach, gdzie profesorowie wysmienicie przygotowuja studentow do zawodow prawnych, np. UKSW w Warszawie.
Ich program nauczania jest nie tylko porownywalny, ale czasem nawet przewyzszajacy zakresem i poziomem niektore wydzialy prawa na uniwersytetach w Niemczech i Hiszpanii, ktore tez znam z wlasnego doswiadczenia.
Ta nagonka na magistrow prawa jest niczym innym, jak strachem przed konkurencja rynkowa, gdzie na otwartym rynku przywileje nic nie znacza, jesli nie sa wsparte rzetelna praca i wysmienita znajomoscia wykonywanego zawodu.
@ TvKB
z tym UKSW to ma być żart ? przecież wystarczy popatrzeć na kadrę naukową tego zacnego wydziału – większość to magistrowie lub młodzi doktorowie. Profesury trochę jest, ale – by tak rzec – umiarkowanie znanej i docenianej.
Ale to wszystko byłoby jeszcze nic, mógłbym uwierzyć że jakimś cudem oni fantastycznie wykładają, pytanie tylko – dla kogo ? Skoro studenci UKSW rekrutują się spośród tych, co na taki UW nie zdali bo to za wysokie progi były…
Więc nie rozśmieszaj ludzi opowieściami o jakości absolwentów dawnej Akademii Teologii Katolickiej (ATK) przemianowanej nieopacznie na Uniwersytet.
Jakość tych absolwentów ocenił już rynek
[...] ma rozciągać się również na postępowanie przed Sądem Najwyższym. Ma to zatem być swoisty cios w Palestrę, jak ogłasza [...]