Więcej mandatów nie tylko za prędkość

Ekspresowo szybko, bo nawet w trzy miesiące, mogą się zakończyć prace nad zmianami w prawie drogowym, do których dotarła „Rz”.

Szybki projekt jest odpowiedzią na październikową decyzję Trybunału Konstytucyjnego, która sprawiła, że uchwalone przez Sejm zmiany w karaniu kierowców przekraczających dopuszczalną prędkość trafiły do kosza.

Więcej mandatów

Nowelę kodeksu przygotował Główny Inspektorat Transportu Drogowego wraz z MSWiA i KGP.

Dzięki najnowszym propozycjom kierowcy poruszający się po drogach krajowych mają szybciej dostawać mandaty. Jeśli nowela wejdzie w życie, uda się też wydać zarezerwowane na ten cel 54 mln euro (które przede wszystkim na wdrożenie projektu przyznała nam UE). Obsługą fotoradarów i kamer, które zarejestrują przejazd na czerwonym świetle, zajmie się nie policja, ale Inspekcja Transportu Drogowego.

Jedno jest pewne. Przekroczenie prędkości i przejazd na czerwonym świetle pozostaną na razie wykroczeniami drogowymi i karane będą nadal mandatami, a nie karami administracyjnymi. Różnica polega na tym, że pierwsze płacą zwykli obywatele, a te drugie płaciliby także posłowie, senatorowie, sędziowie i prokuratorzy. Ponadto nie przyjęcie mandatu nadal będzie skutkowało skierowaniem sprawy do sądu.

Projekt zakłada całkowitą zmianę zasad nadzoru nad ruchem drogowym na wszystkich drogach krajowych (z wyjątkiem dróg krajowych innych niż autostrady i drogi ekspresowe położonych w miastach, które mają prezydenta, czyli na prawach powiatu). Teraz porządku na nich pilnować mają fotoradary i urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle – najogólniej mówiąc: kamery. Pojawić się ma ich w sumie 300.

– Przekroczenie prędkości to najczęstsza z przyczyn tragicznych w skutkach wypadków drogowych – potwierdza „Rz” Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. I przytacza statystyki, z których wynika, że w zeszłym roku na ok. 38 tys. wypadków drogowych 12 tys. spowodowała zbyt szybka jazda.

Szybkie wezwanie

Zamiast Centrum Automatycznego Nadzoru nad ruchem drogowym (jakie planowano utworzyć) powstanie biuro lub departament w Głównym Inspektoracie TD. Zajmie się obsługą systemu szybkiego wystawiania mandatów – informuje nas Jerzy Mrygoń z GITD. Kamery rejestrować będą jedynie numer rejestracyjny samochodu – bez wizerunku kierowcy i pasażerów – oraz moment naruszenia przepisów drogowych. Informacja szybko trafi do biura, a ono przy użyciu specjalnie opracowanego systemu sprawdzi w bazie CEPiK (za pomocą teletransmisji), do kogo auto należy, i szybko wystawi wezwanie. Na nim znajdą się trzy ewentualności: właściciel zgadza się z proponowanym mandatem; twierdzi, że to nie on prowadził pojazd w danym dniu; nie wskaże osoby, której udostępnił auto. Identyczne zasady dotyczyć mają w przyszłości aut firmowych.

Jak karzą na świecie?

Austria – w postępowaniu administracyjnym

Węgry – policja prowadzi postępowanie administracyjne, w przypadku drobnych przekroczeń dochodzi do natychmiastowego karania

Hiszpania – obowiązują procedury czysto administracyjne, choć niektóre przestępstwa ze względu na poważny charakter mogą być rozpatrywane na gruncie prawa karnego

Czechy – nakładanie kar odbywa się w drodze postępowania administracyjnego

Litwa – postępowanie administracyjne

Holandia – ujawnione wykroczenia drogowe są egzekwowane w postępowaniu administracyjnym.W większości państw odpowiedzialności za przekroczenie prędkości nie ponoszą kierowcy pogotowia, straży pożarnej, policji

Agata Łukaszewicz

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(12) Komentarzy do “Więcej mandatów nie tylko za prędkość”

    -
  1. Kapol pisze:

    Tzn. w Polsce kary będa nakładane , ale nie w postępowaniu administracyjnym ???

    Dobre 0

  2. PB pisze:

    Wprowadzić obowiązkowe testy na inteligencję podczas egzaminów na prawo jazdy i segregację ludzi ze względu na współczynnik IQ! Tak samo, jak przy próbie uzyskania zezwolenia na broń. Efekt murowany!
    Tylko co na to producenci i sprzedawcy samochodów? Co na to rzesza zdyskryminowanych ćwierćmózgów bez szans na uzyskanie prawa jazdy, którzy mają przecież prawo do głoswania? Już widzę ich radość. Już widzę entuzjazm w parlamencie i wolę prostych rozwiązań. Skoro najważniejsze są rankingi popularności oraz wyniki finansowe, to niech ludzie giną, niech giną!

    Dobre 0

  3. tm pisze:

    Czyli to co zawsze najważniejsze u nas, a mianowicie, że ludzie władzy są ponad prawem zostaje bez zmian.

    Dobre 0

  4. Agunia pisze:

    Na tym niestety własnie polega demokracja! Wybór na kolejną kadencję zależy od mas i tym masom trzea sie przypodobac. Wielu z tych, którzy teraz narzekają, w momencie dojscia do władzy postępowałoby tak samo, niestety…

    Dobre 0

  5. palestrant pisze:

    nie rozumiem dlaczego sędziowie i posłowie są zwolnieni z mandatów? Czy oni nie popełniają wykroczeń drogowych? Popełniają, i jeszcze się śmieją że nic im za to nie grozi. Gdzie tu sens?

    Dobre 0

  6. Sekuracki pisze:

    nie widziałem aby policja pomagala jezdzic rzadko to mozna zaobserwowac. Za duzo zakazów i nakazów a kierowcy sa traktowani jak dojne krowy(np podwyzka cen OC czy mandatów ropy i benzyny,usług okołosamochodowych opon itp).Częste akcje na drogach łapanie na wabia wykroczeniem niedługo bedzie otworzenie i wejscie dfo samochodu(polecam lekture kodeksu drogowego i rejestr wykroczen drogowych)

    Dobre 0

  7. białas pisze:

    W przypadku kar administracyjnych należy przypuszczac, że ustawodawca nie zróżnicuje odpowiedzialności w zależności od osoby sprawcy /sędzia, poseł, prokurator itp./. Natomiast jest nadzieja, że policjanci bardziej zaangażują się w zwracanie uwagi na zachowania inne niż przekraczanie dozwolonej prędkości /np. wymuszanie pierwszeństwa/. Wydaje mi się obserwując od 30 lat ruch na drogach, że właśnie tego rodzaju zachowania są groźniejsze w związku z przekroczeniem dozwolonej prędkości. Ponadto sporadycznie spotykam się z sytuacjami kontroli ruchu drogowego w miastach; widzę tam policjantów tylko wtedy, gdy są wypadki /na miejscu wypadku/. A na drogach co raz większe zuchwalstwo, by nie powiedziec, że chuligaństwo.

    Dobre 0

  8. orthank pisze:

    do palestranta: skoro nie znasz Prawa o ustrojów sądów powszechnych, oszczędź nam absurdalnych komentarzy. sedzia za wykroczenie odpowida dyscyplinarnie, co jest bez porównania bardziej dotkliwe, niż mandat, ignorancie. nie ma mowy o bezkarności.

    Dobre 0

  9. xvart pisze:

    a może by tak zaczęli budować drogi?
    Ja kiedyś próbowałem przejechać z Wrocławia do Lublina ściśle przestrzegając zasad ruchu drogowego (zwalniałem do 40 km/h wszędzie tam, gdzie był znak – czyli w zasadzie w każdej miejscowości).
    Dojechałem po 12 h i zapewniam, że pod koniec stanowiłem większe zagrożenie niż kierowca,
    który jedzie w ternie zabudowanym 150 km/h.
    Główną przyczyną wypadków jest zła infrastruktura drogowa, ale takiej rubryki nie ma w statystykach
    policyjnych. Wpisuje się nadmierną prędkość – czyli prędkość niedostosowaną do fatalnego stanu drogi.
    Gdyby wpisywali prawdę – państwo musiałoby płacić odszkodowania.

    Dobre 0

  10. Krzysztof1 pisze:

    Szanowni państwo, jeżeli tak bardzo MSW i A troszczy się o życie kierowców(chwała im za to!) to dlaczego pomijają milczeniem fakt, że około 20% (są takie wyliczenia) ofiar śmiertelnych to ofiary tzw. przydrożnych drzew,które zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury powinny być usuwane.To rozporządzenie nakłada na GDDK i A obowiązek usuwania z tzw. 3 metrowego pasa bezpieczeństwa wszystkie przeszkody, które stanowią zagrożenie dla kierowców i ICH PASAŻERÓW!.Poza tym są również takie wyliczenia z których wynika iż drogi autostradowe oraz szybkiego ruchu są bardzo bezpieczne, a do kolizji dochodzi bardzo rzadko.Co nasuwa wniosek, iż generalnie to stan dróg w dużej mierze jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo kierowców w Polsce.

    Dobre 0

  11. m pisze:

    jako sędzia wolę zapłacić mandat, a nie tłumaczyć się potem dyscyplinarnie

    Dobre 0

  12. as.sr pisze:

    odpowiedzialność „dyscyplinarna” sędziów za mandaty to fikcja. Istnieje tylko na papierze, w rzeczywistości jest bezkarność a nawet zuchwalstwo osób które wiedza że nikt im nic nie zrobi. Im mniej takich uprzywilejowanych grup tym lepiej. Nie ma żadnego racjonalnego powodu dla którego sędzia nie miałby zapłacić mandatu jak za szybko i niebezpiecznie jeździ. Potem spowoduje taki wypadek i chowa się ile może za immunitetem byle tylko nie odpowiadać za swój czyn – było już sporo takich przypadków, niestety we wszystkich sprawcy-sędziowie okazali się ludźmi niemoralnymi, nie potrafiącymi przyznać się do błędu.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.