Kolega pożyczył ci pieniądze bez odsetek? Masz przychód, bo w banku musiałbyś je zapłacić. Urząd ściągnie więc od ciebie podatek. Takie wnioski płyną z wyroku WSA w Krakowie.
To ostrzeżenie dla wszystkich, którzy korzystają z bezinteresownej pomocy znajomych. Nie mogą liczyć na pobłażliwość fiskusa.
Nieoprocentowana pożyczka – na mieszkanie, samochód, wesele syna – to korzyść, którą trzeba wykazać przed urzędem. Przekonała się o tym dobitnie osoba, która pożyczyła od znajomego milion złotych. Fiskusowi nie wystarczyła zapłata podatku od czynności cywilnoprawnych PCC (2 proc. kwoty pożyczki).
Odsetki jak w banku
Ponieważ umowa nie przewidywała żadnych odsetek, fiskus uznał, że pożyczkobiorca uzyskał przychód z nieodpłatnych świadczeń – w wysokości procentów, które naliczyłby bank. Dla ustalenia kwoty tego przychodu urzędnicy porównali oprocentowanie kredytów w kilku bankach i wyciągnęli średnią.
– To prawidłowe postępowanie – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie (sygn. I SA/Kr 957/08). Nie pomogły argumenty, że pożyczka nie musi być oprocentowana, ani to, że w prywatnych relacjach naliczanie odsetek jest mało naturalne.
Jakie będą skutki tego orzeczenia? Wiąże tylko w danej sprawie, niewykluczone jednak, że ośmielone tym rozstrzygnięciem urzędy zaczną przypatrywać się koleżeńskim pożyczkom. Skąd o nich wiedzą?
– Większość pożyczek poza rodziną trzeba zgłaszać w urzędzie dla celów PCC – wyjaśnia Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, starszy konsultant w Accreo Taxand. – Tylko te do 5000 zł są zwolnione (pod pewnymi warunkami) z tego obowiązku. Podatnicy często przyznają się też do pożyczek, gdy muszą wykazać, skąd mieli pieniądze na poważniejsze inwestycje, np. zakup domu.
W rodzinie bez obciążeń
Kontroli fiskusa nie muszą się natomiast obawiać osoby, które dostały pieniądze od rodziny. Nawet jeśli uznać, że zarobiły, nie płacąc odsetek, to z podatku zwalnia je art. 21 ust. 1 pkt 125 ustawy o PIT.
Co jednak zrobić, aby uniknąć opodatkowania pożyczki od niespokrewnionego dobroczyńcy? Nie ma wyjścia, trzeba się umówić na spłatę razem z odsetkami.
W jakiej wysokości je ustalić? Urzędy chcą oprocentowania jak za kredyty bankowe. Czy słusznie?
– Nie ma powodów, aby prywatne osoby pożyczały znajomym pieniądze na takich samych zasadach jak komercyjna firma – mówi Paweł Nocznicki. – Nie możemy odwołać się do oprocentowania kredytów bankowych, bo są to transakcje nieporównywalne.
Zapłata do ręki
Urząd nie powinien więc automatycznie naliczać przychodu od pożyczek z „niebankowymi” procentami. Oczywiście odsetki powinny być zapłacone, chociaż jeśli pieniądze są przekazywane z ręki do ręki, fiskus może mieć problemy z udowodnieniem, że tak się nie stało.
– Ani podstawowej kwoty pożyczki, ani odsetek nie trzeba przelewać na rachunek bankowy – potwierdza Paweł Nocznicki. – Spłata pieniędzy do ręki może jednak wzbudzić podejrzenia urzędu, który będzie próbował wykazać, że chociaż odsetki są zapisane w umowie, to nie zostały faktycznie zapłacone. Może też argumentować, że przy większych kwotach zasadą są płatności na rachunek, chociaż tak naprawdę nie wynika to z żadnego przepisu.
Opinia: Joanna Narkiewicz-Tarłowska – doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers
Urzędy doszukują się przychodu z nieodpłatnych świadczeń wszędzie tam, gdzie dostajemy coś za darmo. Także przy pożyczkach bez odsetek. Nie powinny jednak automatycznie porównywać ich do kredytów bankowych. Znajomi mają do siebie większe zaufanie, nie można więc przyjąć, że rynkowa wysokość odsetek przy koleżeńskich pożyczkach jest taka jak w banku, który działa na komercyjnych zasadach. Niewątpliwie jednak pożyczka bez żadnych procentów grozi sporem z fiskusem. Dlatego lepiej, żeby w umowie znalazł się zapis o odsetkach, nawet niewielkich. Wtedy urząd skarbowy nie powinien już uznać, że uzyskaliśmy przychód z nieodpłatnego świadczenia, ewentualnie może sprawdzić, czy faktycznie te odsetki zapłaciliśmy.








Zastanawiam się, czy ów przychód z nieodpłatnego świadczenia (wg US i WSA) przy jego opodatkowaniu nie powinien być pomniejszony o już zapłaconą (mam nadzieję) opłatę skarbową.
ciekawa interpretacja, zaiste…art. 720 k.c. umowa pozyczki…niech chociazby tam WSA pokaze gdzie w essentalia negotii sa odsetki i niech US wykarze mi te korzyści jeżeli ich nie osiagnąłem, ja bym szedł z tym do NSA I DALEJ…. a doradcami finansowymi, ktorzy w tym przypadku bardziej reprezentuja US niz klientow to nie zaprzatalbym sobie glowy.
Świetne!
Interpretacja urzędników jest o tyle logiczna, co kuriozalna i niebezpieczna. Więc nie można się na nią godzić.
Umowa pożyczki nie musi być odpłatna, bo to nie należy do essentailia negoti tej umowy. Zatem pożyczka nie musi generować dochodów, a tym samym nie można jej wskazać jako potencjalne źródło dochodów, skoro dla jej ważności nie znaczenia odpłatność.
To że są osoby, które świadczą usługi odpłatne nie może przesądzać o całej regule. Na podobnej zasadzie można opodatkować użytkowników okien, bo zyskują dzięki całkowicie darmowemu światłu słonecznemu, i nie muszą płacić elektrowni, producentom żarówek. Batistat by się uśmiał.
Idąc tokiem myślenia urzędników można opodatkować następujące usługi:
-opiekę nad dziećmi sprawowaną przez koleżankę, bo gdyby jej nie było to rodzice musieliby wynająć płatną opiekę. (dochód w postaci zaoszczędzenia kosztów najmu opiekunki)
- obiad ugotowany dla gości, bo gdyby go nie zrobili to gospodarze musieliby, a to zatrudnić kucharkę lub coś zamówić, albo wyjść coś zjeść (dochód w postaci zaoszczędzenia wydatków na przygotowanie posiłku)
- zrobienie makijażu, farbowania włosów znajomej
- użyczenie sąsiadowi kosiarki, młotka itp idt.
Dobrze, że nie pobiera się podatku od usług seksualnych, bo jakiś urzędnik US mógłby zacząć się wypytywać, czy mam dziewczynę/chłopaka, kochankę/kochanka, jak często z nią/nim sypiam i co wtedy robimy?!!!
A może ta ja zwariowałem, a wszyscy uważają to za normalne.
Na koniec zacytuję za Robertem Gwiazdowskim słowa amerykańskiego sędziego SN Learneda Handa, który napisał, że Ciągle i ciągle na nowo sądy powtarzają, że nie ma niczego groźnego w takim organizowaniu swoich spraw, żeby utrzymać podatki na jak najniższym poziomie. Wszyscy to robią i wszyscy robią dobrze, ponieważ nikt nie jest zobowiązany, aby płacić więcej podatków niż tego wymaga prawo: podatki są narzuconym wymuszeniem, nie dobrowolnymi datkami. Każdy może tak ułożyć swoje sprawy, że jego podatki będą tak niskie jak to tylko możliwe; nie jest on zobowiązany wybierać tego wzorca w którym państwo dostanie najwięcej”
Absurdalne orzeczenie! Zdaje się, że jeśli się już umówimy na odsetki, to od tych odsetek mój porzyczkodawca zapłaci podatek. Czyli nie zależnie od tego, czy odsetki będą czy nie, US dostanie podatek. Inaczej mówiąc, jest to dodatkowa, obowiązkowa opłata od porzyczek „koleżeńskich” w wysokości zależnej od średniego oprocentowania rynkowego. Dodatkowo US powinien sprawdzić moją zdolność kredytową i jeśli uzna, że nie dostałbym porzyczki w banku – naliczyć odsetki wg stawek /providenta/ i jemu podobnych. SUPER
Tak…
A jak strony zawrą umowę z odsetkami, to US ściągnie podatek od pożyczkodawcy – przecież wtedy to on osiągnął korzyść.
Czyli pożyczki tylko w banku.
Wyrok kuriozalny i niebezpieczny.Art 720 k.c. stanowi wyraźnie, że biorący pożyczkę zwraca tę samą ilość pieniędzy, nie ma tutaj mowy o żadnej odpłatności.Z kolei udzielanie kredytu to zupełnie inna czynność,podlegająca odrębnym regulacjom prawnym i ta ze swej istoty jest odpłatna – oprocentowana. Idąc dalej drogą rozumowania US można dojść do wniosku, że użyczenie np. samochodu też będzie zyskiem po stronie biorącego, no bo przecież tego samochodu nie kupił, a korzysta. Polakom gratulujemy ich urzędników.
skarbowka na garnuszku państwowym pracuje dla skarbu panstwa, sady tez sa na garnuszku panstwowym, a skoro brakuje kasy w kasie panstwa wiec rzadzacy szukaja dodatkowych wplywow. I zastanawiam się czy rzeczywiscie tu w kraju mozemy powiedziec ze wladza sadownicza jest niezalezna od wykonawczej ? Nie wiem dlaczego przychodzi mi na myśl sprawa centrozapu i sprawa odszkodowania za błędne decyzje urzędasów, zdaje się ze sąd w katowicach to roszczenie oddalił (pomijam tez sprawy optimusa, jtt). Zastanawiam się co to jest takiego to „prawo”??
Kompromitacja sądu. tak jest jak do WSA idą kolesie byli urzędnicy nie znający prawa cywilnego.
Zwykiłe bandyctwo i próba dzielenia ludzi.Po c o,,państwu,, wzajemnie zdrowe relacje między ludzkie? To tylko ogranicza pełną kontrolę władzy nad szarym, durnym człowiekiem. Brawo…Banki są władzą !!! jak długo jeszcze ludzie będą zadowoleni z bycia owcami prowadzonymi do rzeźni?
pracownikom US którzy popierali roszczenie i sędziom którzy wydali to absurdalne orzeczenie proponuję jak najszybciej zarezerwować sobie sesję terapeutyczną u dobrego specjalisty z zakresu zaburzeń racjonalnego rozumowania.
To orzeczenie musi zostać uchylone! Ciekawe czy fiskus zwróci pieniądze wierzycielowi, zgodnie bowiem z rozumowaniem urzędników, poniósł on ewidentną stratę mógł przecież te pieniądze złożyć na oprocentowanej lokacie zamiast darmo pożyczać koledze. Takie podejście spowoduje tylko wzrost szarej strefy i budżet państwa nie zarobi nawet na tym podatku od czynności cywilnoprawnych.
Uwazam za uczciwe aby w przypadku pozyczek inwestycyjnych nie naliczac podatku od wzbogacenia, bo go jeszcze nie ma, a moze i w ogole nie bedzie, jezeli inwestycja nie zacznie przynosic dochodow. Przedmiotowym sedzia powinna tez zainteresowac sie prokuratura, bo narzucajacym sie motywem jego dzialania jest nie obrona domniemanych interesow Panstwa, ale przede wszystkim bankow, z ich monopolem na operacje finansowe, kuriozalnym zwlaszcza gdy to nie sa banki panstwowe, a glownie zagraniczne. Poza tym niby dlaczego czlowiek ma wylaczac rozum, czy intuicje, ktore moga mu np. podpowiadac, ze bank jest niewiarygodny nie tylko dla trzymajacych w nim pieniadze, bo moze zbankrutowac i wtedy zadne odsetki nie sa istotne, ale i dla kredytobiorcy, bo w kazdej chwili moze zazadac splaty kredytu, przysparzajac czesto gigantycznych strat. W braku zaufania do banku, pozyczka nawet bezprocentowa, ale osobie zaufanej jest po prostu korzystna. Gdyby to bylo w USA, sedzia bylby jeszcze oskarzonym o antysemityzm, gdyz zydzi pozyczaja sobie nawzajem bezodsetkowo. Z jednej strony to wiec dyskryminacja ubozszych zydow, a z drugiej pobudzanie, wrecz prowokowanie, nawolywanie niezydow do wystapien przecw zydom bogatym, bo czesto oni sa wlascicielami bankow, wystapien, ktore z pewnoscia zostalyby nazwane antysemickimi, gdyby trafily na rzeczywistych zydowskich wlascicieli banku. Z innej strony, to wyrok jest zapewne niezgodny z prawodawstwem UE, gdzie duzo sie mowi o prawach czlowieka i panstwie socjalnym. Bezodsetkowe pozyczki na inwestycje obywateli, powinny wiec byc obowiazkiem panstwa. Zaczyna byc bardzo interesujace, jak sie sprawa krakowskiego sedziego skonczy, bo na pewno poruszy szerokie kregi.
Ten kto wpadł na tak genialną interpretację, powinien płacić podatek za każdym razem gdy prześpi sie z żoną. Wysokość daniny, można będzie ustalić wg wieku żony i jej atrakcyjności oraz cen u miejscowych panienek… Co do żony, to powinna zapłacić VAT od świadczonej nieodpłatnie usługi…
Załamka…..dlaczego tak jest, że niemozliwe staje sie prawdą/ prawem.
Donosicielstwo będzie w rozkwicie…mój znajomy podwozi mnie codziennie 45 kilometrów do pracy i 45 kilometrów z pracy. Nie mamy na to u mowy a przeciez jest to mój zysk, bo nie płacę za bilety PKP a w mieście bilety ZTM. Kolega mnie wozi za darmo, argumentując, że i tak by jeździł samochodem a tak to przynajmnie jest weselej! Już się boję, że ktoś z pracy na mnie doniesie. Kochany Urzędzie Skarbowy- wyrażam „czynny żal” z powodu mojego zachowania..od jutra PKP + ZTM…a cha..proszę uprzejmie nie pociągać do odpowiedzialności mojego kolegi- to naprawdę bardzo poczciwy facet!..nie to co ja przestępca podatkowy ( od lat)! Kłaniam się.
Pomagałem ostatnio koledze wybrać/kupić telewizor (taki wieeelki). No i wziął go na kredyt. Była akurat jakaś taka oferta, chyba 36 x 0%.
A więc wziął on kredyt, z banku jakiegoś, na 0% (ZERO PROCENT). Czy US też i jego prześciga? I setki – albo i tysiące – innych ludzi, którzy korzystają z takich ofert!?!
No kuriozum…
Wyrok opart o opodatkowaniu zysku potencjalnego czyli takiego jaki by się osiągnęło gdyby… a co ze stratą potencjalną? Czy analogicznie taką można odliczyć od podatku?
T ja poproszę o zwrot tych milionów strat których doznałem przez 26 lat mojego życia. Skoro można odliczać stary podatkowe w rozliczeniu – a można. To na podstawi tego wyroku mogę żądać od US by oddał mi (w postaci odpisów podatkowych) całe miliony złotych. Bo gdybym miał pieniądze to ulokował bym je w funduszach hedgingowych w USA i dziś był bym bogaczem. Ale tego nie zrobiłem i doznałem straty (potencjalnej) i żądam jej odliczenia w podatkach. Straty podatkowe lat poprzednich można odliczać przez 5 lat.
To jet bardzo chytry plan!
Np. Pożyczam mojemu koledze 100 tys. zł. i oczywiście na procent, np. 10. Więc po roku otrzymuję 10 tys. zł. 10 tys. zł. jest moim przychodem, który muszę opodatkować w wysokości 18%, więc płacę urzędowi skarbowemu 1800 zł podatku… Prawda, że niezłe? Ale, ponieważ pożyczam nielegalnie, bo jako osoba fizyczna, nie prowadząca działalności gospodarczej, albo prowadząca, ale w innej dziedzinie (czyli usługi bankowe, lombardowe etc) wobec czego można mnie ścignąć za szarą strefę. A w szarej strefie podatki od nieujawnionych źródeł wynoszą „tylko 70%”.
To jest najlepszy argument dla mnie i mysle ze dla wielu ktorzy chcieli byc uczciwi, zrobic pozyczke legalnie i zaplacic PCC, w tym wypadku 2 tys. zl, zeby tego nie robic. I w ten sposob „dzieki” WSA panstwo straci a nie zyska kolejne miliony – ale mozna powiedziec ze chwala bogu, bo przynajmniej sie nie zmarnuja…
Decyzja krakowskiego sądu świadczy o tym, że poważnym problemem jest brak porządnych kwalifikacji ekonomicznych sędziów i większości prawników – także tych, którzy sprawami podatkowymi zajmują się w ministerstwie finansów. Decyzja tego sądu jest nielogiczna i szkodliwa. Jest to z ekonomicznego punktu widzenia absurd. Jest nielogiczna, gdyż nie można w żaden sposób racjonalnie określić odsetek będących podstawą naliczenia rzekomego przychodu. Czy mają to być przeciętne odsetki, czy najwyższe. Jeśli przeciętne, to ci, którzy zapłacili wyższe, ponieśli stratę. Jeśli najwyższe, to przychody uzyskali wszyscy, którzy zapłacili niższe.
Można tych pożal się Boże sędziów zapytać, czy ich wyrok należy odnieść do wszystkich sfer życia? A jeśli ktoś korzysta na przykład z cielesnej rozkoszy – mąż z kontaktu z żoną, czy chłopak ze swoją ukochaną, to osiągnęli przychody niepieniężne, bo przecież na ulicy musieliby za to zapłacić?
Sędziom zabrakło zdolności logicznego rozumowania i znajomości całkiem elementarnych podstaw ekonomii. Bezprocentowa pożyczka mogła być związana z ryzykownym lub mało opłacalnym interesem, załóżmy, że takim, który nie przyniósł żadnego dochodu. Wtedy pożyczkobiorca musiałby po prostu zapłacić haracz za skorzystanie z przyjacielskiej pomocy finansowej. Nie taki jest cel systemu podatkowego.
Istotny jest problem, że tego porządnego wykształcenia ekonomicznego brakuje urzędnikom ministerstwa finansów. Świadczy o tym uparta chęć opodatkowania przychodów niepieniężnych. Jest to nielogiczne ekonomicznie i szkodliwe. Podatek nie może powiem obejmować czynności, z którymi nie wiąże się przepływ pieniądza. To są naprawdę podstawy ekonomii.
Pozdrawiam, Jerzy Zyżyński