Zaczyna się kolejny etap reformy sądownictwa

Od 1 lipca 2009 r. z sądów rejonowych zniknie 117 wydziałów grodzkich. Za rok w całym kraju ma nie być już ani jednego takiego wydziału.

To najnowszy pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości na racjonalne wykorzystanie sędziów i pracowników administracyjnych oraz całkiem spore oszczędności. Tym razem chodzi o sądy/wydziały, w których limit etatów wynosi od 11 do 20 sędziów (rok temu taką reorganizację przeszły sądy najmniejsze – do dziesięciu sędziów). Na tym nie koniec.

Do końca 2010 r. zniknąć mają wydziały grodzkie we wszystkich sądach w kraju – mówi „Rz” Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za sądownictwo (patrz ramka niżej).

Czas na średnie

Projekt rozporządzenia jest już gotowy, a reorganizacja przesądzona. Rzecz dotyczy 117 wydziałów grodzkich, w tym 18 wydziałów zamiejscowych w 105 sądach rejonowych.

Średnia wielkość wydziału w sądach rejonowych o obsadzie 11 – 20 sędziów to 2,41 etatu (maksymalnie 3,4, minimalnie 1,38 etatu na wydział).

Na 120 sądów rejonowych jedynie w 17 średnia wielkość wydziału przekracza trzy etaty sędziego, w 31 jednostkach nie przekracza dwóch, a w sześciu nie utworzono w ogóle wydziałów grodzkich.

Formuła wydziałów grodzkich się nie sprawdziła – mówi minister Czaja.

Nie wyklucza też, że w związku z przenoszeniem spraw z wydziałów grodzkich odpowiednio do wydziałów cywilnych czy karnych w sądach rejonowych przejściowo mogą wystąpić pewne komplikacje, np. czas trwania postępowania może się nieco wydłużyć. Za to jednak – jak zapewnia – skróci się w sprawach poważniejszych.

Powód? Sędziowie ze znoszonych sądów grodzkich zasilą wydziały karne i cywilne macierzystych sądów rejonowych.

Będą oszczędności

Reorganizacja w sądownictwie przynieść ma też wymierne oszczędności. Zlikwidowanych zostanie np. 117 stanowisk przewodniczących wydziałów i tyle samo kierowników w sekretariatach wydziałów; nie trzeba będzie też płacić za wynajem i użytkowanie pomieszczeń.

Pomysł likwidacji wydziałów grodzkich jest różnie odbierany przez środowisko.

Ze zrozumieniem przyjmuje ono argument racjonalnego wykorzystania etatów, ale podnosi także problem dostępności i bliskości sądu dla obywatela.

Nie powinno się rezygnować z wydziałów hurtowo – uważa sędzia Barbara Godlewska-Michalak, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. I dodaje, że każdy taki przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. – Tam, gdzie likwidacja wydziału nie wydłuży obywatelowi drogi do sądu, można kierować się ekonomiką – mówi. Tam, gdzie tak się stanie, oszczędności nie powinny być najważniejsze.

Co minister, to zmiany

Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, twierdzi z kolei, że z odpowiedzią na pytanie, czy takie wydziały są potrzebne czy nie, należy poczekać do załatwienia innej, pilniejszej sprawy: zmian w nadzorze.

Największą bolączką wymiaru sprawiedliwości jest to, że decyzję o tworzeniu czy znoszeniu sądów podejmuje minister sprawiedliwości. Ci się zmieniają, a każdy ma inną koncepcję funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości – mówi sędzia Przymusiński. I dodaje, że byłoby zupełnie inaczej, gdyby takie kompetencje miał pierwszy prezes Sądu Najwyższego.

Wydziały w rękach ministra

– W sądzie rejonowym mogą być tworzone sądy grodzkie jako wydziały lub wydziały zamiejscowe sądów rejonowych.

– Powierza się im sprawy o: wykroczenia (I instancja), wykroczenia i przestępstwa skarbowe, przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego, przestępstwa podlegające rozpoznaniu w postępowaniu przyspieszonym, pozostałe przestępstwa w postępowaniu uproszczonym oraz cywilne podlegające rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym i dotyczące depozytów sądowych.

– Tworzy je i znosi minister sprawiedliwości w rozporządzeniu.

– Przy tworzeniu i znoszeniu sądów grodzkich należy się kierować ilością spraw wpływających do sądów oraz względami ekonomii postępowania sądowego.

Podstawa: art. 13 ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Agata Łukaszewicz

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(38) Komentarzy do “Zaczyna się kolejny etap reformy sądownictwa”

    -
  1. Miszamisza pisze:

    W państwach o wysokiej kulturze prawnej (Wielka Brytania, RFN), wszyscy wiedzą, że ważniejsza jest stabilność prawa od jego jakości (teza nieco dyskusyjna, ale podjąłbym się jej obrony). A w naszej kochanej Polsce: 1/ tworzymy wydziały grodzkie w sądach rejonowych i wszyscy dostają amoku z zachwytu nad tym rozwiązaniem; 2/ znosimy wydziały grodzkie i wszyscy dostają amoku z zachwytu nad tym wspaniałym posunięciem władz. No i tak żyjemy od amoku do amoku. Czekam na następny amok. A Holendrzy chcą dla uszczęśliwienia społeczeństwa zalegalizować tzw. miękkie narkotyki. Po co. Uszczęśliwić społeczeństwo można powoływaniem i znoszeniem wydziałów grodzkich w sądach rejonowych – że o tzw. sądach 24-godzinnych nie wspomnę. Wspaniały kraj ta Polska. I bez narkotyków mamy amok za amokiem.

    Dobre 0

  2. Max pisze:

    To nie prawda, że będą spore oszczędności, ponieważ w związku z łączeniem wydziałów w cywilnych i karnych tworzone są funkcje zastępców kierowników sekretariatów, a tych jest najwięcej. Oszczędności lokalowe?! A niby gdzie mają odbyć się sprawy dotychczas załatwiane w sądach grodzkich?! Przecież te wydziały znajdują się przeważnie w tym samym budynku co pozostałe, a jeżeli nawet jest inaczej to i tak nie można z nich zrezygnować, ponieważ gdzieś akta, biurka i pracowników trzeba pomieścić.
    Nie jest również prawdą, że Sądy Grodzkie się nie sprawdziły. Uwielbiane przez MS wyniki statystyczne mówią same za siebie. Tam sprawy były załatwiane najsprawniej. Niestety słusznie mówi Pan Rzecznik Przymusiński, że co polityk, to inna koncepcja. Jeżeli nie będzie dofinansowania sądownictwa i jego uniezależnienia od władzy politycznej, to nic się nie zmieni. Przykład : sądownictwo administracyjne.

    Dobre 0

  3. artur pisze:

    Nie ma pieniędzy w MS więc likwiduje się Sądy Grodzkie pod pozorem jakiejś ustrojowej reformy. Likwidacja części stanowisk funkcyjnych w Sądach być może w jakimś stopniu zmiejszy brak pieniędzy w MS, tylko czy to ma sens. Za jakieś 2 do 5 lat na pewno znajdzie się kolejny minister, który stwierdzi, że te Sądy Grodzkie to jednak był strzał w dziesiątkę i zacznie je tworzyć. A tak na razie to grodzcy sędziowie w lipcu w ramach reorganizacji będą mieli kilka tygodni dodatkowych wakacji. Zanim sprządzi się sprawozdania, zakreśli sprawy w repertoriach i wpisze do nowych…. Ale oficjalnie chodzi nie o pieniądze tylko dobro wymiaru sprawiedliwości i społeczeństwa.

    Dobre 0

  4. doctor pisze:

    „Formuła wydziałów grodzkich się nie sprawdziła – mówi minister Czaja.”

    A ja myślę, że to podsekretarz stanu Czaja się nie sprawdził.
    Poprzedni komentator ma rację: znoszenie wydziałów grodzkich, po tym jak (nie dalej niż 10 lat temu) z takim nakładem sił i środków je tworzono to przykład na prawdziwość starego powiedzenia: jak rządzący kompletnie nie wiedzą co zrobić, zaczynają reformę administracyjną.

    Dobre 0

  5. SSR 36 l. pisze:

    Orzekałem przez kilka lat w grodzkim, potem w grodzkim i karny, teraz tylko w karnym i konkluzję mam jedną – podział jest sztuczny i dla mnie całkowicie niezrozumiały. Powodował uchyłki z powodu niewłaściwego składu i powodowało przekazywanie spraw pomiędzy wydziałami.

    Dobre 0

  6. postozuh pisze:

    Pozorne oszczędności na dodatkach funkcyjnych dla przewodniczących wydziałów grodzkich zwróca się (w cudzyslowie) w kosztach postępowań. Jasne jest i logiczne, że skoro najwazniejsza jest statystyka sędziowie będą załatwiali w pierwszej kolejności sprawy szybkie i proste kosztem tych duzych. Sztuka jest sztuka. Jeden numer ma sprawa w trybie 335 i jedne numer ma sprawa dziesięciotomowa. Pamiętam euforię towarzyszącą tworzeniu wydziałów cywilno -karnycę. Ten dodatek dla przewodniczacego wydziału to raptem kilkaset złotych miesiecznie. Koszt obrońcy z urzędu w jednej tylko sprawie, no może dwóch jest zbliżony. Ale niech tam, widocznie musimy uczyć sie na błędach. Jako przewodniczący grodzkiego wiem co piszę.

    Dobre 0

  7. Mirosław Żłobiński pisze:

    Złudne oszczędności. Mieszkam w miejscowości, gdzie likwiduje się wydział ksiąg wieczystych; wkrótce to samo czeka sąd grodzki. Powiat wyłożył pieniądze na lokale, co roku dopłaca do tych instytucji. Niezadługo trzeba będzie trzeba jeździć 40 km w jedną stronę. Sąd może co nieco zaoszczędzi, ale nie petenci. Będą oszczędności kosztem zwykłych ludzi.

    Dobre 0

  8. sądownik pisze:

    mniejsze koszty??? ha ha ha!!! Obecni przewodniczący grodzkich zostaną przewodniczącymi sekcji (odpowiednio zastępcy), obecni kierownicy wydziałów grodzkich kierownikami sekcji np. ds. wykroczeń oczywiście zatrzymując te same dodatki. A koszty? no cóż będą, ale wyższe. Nowe repertoria, nowe programu typu Currenda. Ciekawi mnie kto to wszysko będzie od nowa wprowadzał, szczególnie sprawy niezakończone przed likwidacją grodzkich???? To pociągnie za sobą automatycznie wydłużenie czasu postępowań. I kto znowu dostanie razy???

    Dobre 0

  9. pracownik wymiaru pisze:

    w mniejszych sądach wydziały karne po ostatnich reformach z trudem zapełniały wokandy, tak mało spraw pozostawiono w ich kognicji, ładując wszystko hurtem do grodzkiego. Najmniej poważany wydział grodzki załatwiał 80% wpływu w sądzie.
    Dobrze się stało że w końcu zniesiono ten sztuczny podział, karniści i cywiliści przypomną sobie w końcu co znaczy wydajna praca…

    Dobre 0

  10. olga pisze:

    sądownictwo tak na wzór amerykański, bo dalej prym wiodą radcowie prawni którzy doją kasę od swoich klientów rzekomo dla „sądu” aby taki czy inny werdykt sobie załatwić

    Dobre 0

  11. sędzia(z)Kaszub pisze:

    Oczywiście, że oszczędności będą pozorne. Koszty przejazdu uczestników postępowań chociażby. Epatuje nasza kochana władza wykonawcza oszczędnościami jeszcze intensywniej niźli rząd Leszka Millera, który ustami swojego rzecznika Michała Tobera oznajmił w dobie recesji w 2002 r., iż „rada ministrów zbiera się w mniejszej sali, aby zaoszczędzić na oświetleniu”. I takimi to głodnymi kawałkami karmi się społeczeństwo… Kolejna ekipa NIE MA POMYSŁU na Temidę. Zburzyć i zbudować po swojemu. Gotowanie śnieżnych kul…

    Dobre 0

  12. uczeń pisze:

    Jeszcze całkiem niedawno w pocie czoła tworzono wydziały grodzkie, teraz lekarstwem na całe zło ma byc ich rozwalanie. O co tu chodzi?

    Dobre 0

  13. SSR 39 i pół pisze:

    szkoda słów, tak?. U mnie w 1 wydz. grodzkim wpływ sięga 5 tys. spraw rocznie (K, Ks, W, Kp, Ko). Czeka nas kolejny bałgan tak jak w/w sądownik Pisze, tylko pracownikom sekretariatów jakos nie potrafią wyrosnąć dodatkowe pary rąk, żeby to wszystko ogarnąć, tak?. bo przecież Ministerstwo nie ma kasy na etaty urzędnicze, nie mówiąc o etatach asystenckich, tak?. Jakoś w tej reformie nie widać chęci usprawnienia tempa postępowań tylko czynności pozorujące zmiany i rzekome oszczędności, bo rzeczywiście do tego interesu trzeba będzie dopłacić, tak? np. za dojazdy do innego sądu (jak zabraknie mniejszego), a nie może ujść uwadze np. art. 624 par. 1 kpk i wtedy płaci SP, tak? Jak taki grodzki połączy sie z karnym, to raz, że zabraknie miejsca w samym sekretariacie dla pracowników i akt, a dwa, to przewodniczący nie zobaczy rodziny, chyba, że samotny(a), albo w weekend. Wtedy rozwiązaniem będzie albo zmiana nazwy z grodzkiego na kolejny karny i nie ruszanie go, albo utworzenie funkcji zastępcy w nowym większym karnym, żeby nad tym wszystkim zapanować, i nic nie wyjdzie z tych oszczędności. Z kolei oddzielne sekretariaty dla jednego wydziału żle mi się kojarzą, bo istnieje ryzyko bałaganu. Generalnie to możemy sobie tylko pomarudzić, tak?, bo na górze nas nie kochają, a obywatele o sądach przeważnie wiedzą tyle ile usłyszą z radia lub TV, a tam nie mamy wysokich notowań, dlatego na razie na dobranoc zacytuję W. Młynarskiego – „Róbmy swoje” i obyśmy doczekali zmian w nadzorze i realnego odcięcia od władzy wykonawczej. Pozdrawiam

    Dobre 0

  14. doctor pisze:

    Podsumowując: pomysł MS jest pozbawionym sensu pozorowaniem reform. Nie przyniesie żadnych oszczędności, a spowoduje zamieszanie w wymiarze sprawiedliwości. W dużych miastach albo spowoduje powstanie wydziałów-molochów mających do rozpoznania tysiące spraw, albo do czysto pozornych zmian (wydział grodzki będzie funkcjonował dalej jako dodatkowy wydział karny). Tak trzymać, panowie Czuma i Czaja (reforma spod znaku CzuCza).

    Dobre 0

  15. lawyer pisze:

    Kłamliwe statystyki w MS i brak pieniędzy na bieżącą działalność sądów.
    Czy wszyscy Państwo wiecie kiedy sąd w statystykach ujmuje sprawę pozwu w post. upominawczym jako zakończoną ? (środowisko sędziowskie zapewne wie).
    Otóż z chwilą podpisania nakazu zapłaty i protkołu z posiedzienia. Efekt jest taki, że na koniec marca 2009 sąd ująl moje sprawy w statystykach jako załatwione a po ponad 3 miesiącach nawet nie doręczyl im stronom. A gdzie pozostałę czynności, które sąd ma wykonać z urzędu, tj. stwierdzenie prawomocności i zwrot 3/4 opłaty sądowej po uprawomocnieniu się ? Na to czekam ponad rok. Wyjaśnienie jest tylko jedno – w ramach cięć budżetowych sądom obcięto tzw. budżety rzeczowe (nawet o 70%) i efekt jest taki, że teraz nie mają nawet pieniędzy na wysyłkę korespondencji. Jako aktywny uczestnik wielu postępowań sądowych oceniam, że w krótkim czasie grozi nam zapaść w zakresie czasu załatwiania spraw sądowych (rzeczywistego a nie według kłamliwej statystyki) – obecne cięcie wydatków będzie miało katasrofalne skutki – późniejsze nadrobienie powstałych zaległości będzie wymagało niewspółmiernie większych sił i nakładów a skutki społeczne nie załatwienia spraw w krótkich terminach będą nieodwracalne.

    Dobre 0

  16. kopytko pisze:

    Kolejny „wspaniały” pomysł, szkoda tylko, że na papierze. Teza, że dzięki likwidacji będą wielkie oszczędności jest prawie w całości błędna.
    Przecież liczba spraw i tak nie spadnie, a skoro mają być zlikwidowane stanowiska urzędnicze oraz część pomieszczeń to w konsekwencji praca, która ma być wykonana przy przejmowanych sprawach spadnie na starych urzędników, którzy i tak ledwo się wyrabiają przy tzw. normalnych sprawach cywilnych. Wynik jest prosty do przewidzenia – wydłużenie postępowania.
    Co chwilę pojawiają się pomysły likwidacji poszczególnych wydziałów – rodzinnych, gospodarczych, pracy. Proponuję w imię oszczędności zrobić w każdym sądzie dwa wydziały – cywilny i karny. Z pewnością przyniesie to ogromne oszczędności, a poziom orzeczeń wzrośnie do niespotykanych rozmiarów, tak że trzeba będzie zamknąć Sąd Najwyższy, a być może w dalszej przyszłości nawet Ministerstwo Sprawiedliwości, co przyniesie jeszcze większe oszczędności.
    Wydawało się, że era oszczędzania na wymiarze sprawiedliwości już się skończyła, a zaczęła obowiązywać zasada, że bez inwestycji w ludzi i sprzęt nie będzie sprawnego i szybkiego sądownictwa.
    Pozostała jeszcze kwestia ludzi. Jak zawsze zainteresowane osoby, (sekretarze) dowiadują się o tym ostatni i z gazet, w właściwie stawia się ich przed faktem dokonanym, pozostawiając swojemu losowi, bez jakiegoś szkolenia czy spotkania informacyjnego, jak będzie to wszystko wyglądało.
    Kolejny minister i jego wspaniałe pomysły.

    Dobre 0

  17. p pisze:

    Jak zwykle rozpoznanie terenu w boju. Nic od czasu PRL-u nie uległo zmianie.

    Dobre 0

  18. madej pisze:

    Z jednej strony pomysł zmian nie jest zły. Sędziowie z likwidowanych wydziałów grodzkich będą teraz załatwiać takie same sprawy jak ich koledzy z cywilnych i karnych. W ten sposób zwłaszcza grodzcy cywiliści dowiedzą się co to postępowanie nieprocesowe, poznają atrakcje spraw działowych i nie będą już tylko pisać nakazów zapłaty za te same pieniądze co w wydziale cywilnym. Z kolei karniści odczują większą ilość spraw w referatach, po przejęciu spraw z wydziałów grodzkich.Prawdą jest natomiast, że powstaną sekcje, ich kierownicy też dostaną kasę, więc oszczędności będą pozorne.

    Dobre 0

  19. bazyl pisze:

    Żeby tak jeszcze było normą że sądząc szarego obywatela sprawy były nagrywane a terminy wyznaczane byłyby krótsze niż miesiąc i to bez nadzoru dziennikarzy. Ale mamy to co mamy Sąd Rejonowy w Szczecinie.

    Dobre 0

  20. Kain pisze:

    Przykład z Lublina: w pionie karnym są 3 wydziały karne (III, IV i IX) i 2 wydziały karne grodzkie (XV i XVII) – wydziałów cywilnych i zamiejscowych (Świdnik i Łęczna) nie liczymy.

    Jakie tu mają być niby oszczędności, skoro wydziały grodzkie trzeba będzie po prostu przemianować na wydziały karne? Bo włączanie 2 wydziałów w strukturę 3 innych jest organizacyjnie bez sensu ze chociażby względów lokalowych, nie wspominając już o fakcie, że zbyt duże wydziały są niewydajne. Tak więc te wydziały i tak muszą pozostać, tyle że poniesiemy koszty zmieniania pieczątek itp itd.

    Poza tym jak by nie patrzeć to grodzkie przecież się sprawdzały.

    Dobre 0

  21. xvart pisze:

    co za bzdura. Reforma spowoduje skutki odwrotne od tych zakładanych przez Ministerstwo. Wydłuży się czas trwania spraw dużych, a nieznacznie skróci się czas trwania spraw drobnych. Kiedy sędziowie grodzcy trafią do spraw karnych, to przyniosą ze sobą miliony spraw drobnych. Efekt? Wszyscy w wydziale będą zajmować się pijanymi rowerzystami, a na dużą sprawę będzie czas góra raz w miesiącu. Tak przecież już było i właśnie dlatego powstały wydziały grodzkie – żeby sędzia orzekający w sprawie stutomowej nie musiał na tej samej wokandzie zajmować się panem, który sikał na klatce schodowej.
    Sądy w całej Polsce zaczynały funkcjonować coraz lepej. Duże sprawy zaczęły być kończone szybko.
    Prawda jest taka, że sądy są oceniane w mediach właśnie za sprawy duże, a nie drobne. Obywatele oceniają sądy w oparciu o ocenę w mediach.
    I moim zdaniem właśnie o to chodzi rządzącym. Niezależność sędziów ich zdaniem jest za duża. Jeżeli sądy będą funkcjonować dobrze, to nie uda się znaleźć poparcia społecznego na ich podporządkowanie politykom. A po tej tzw. reformie? Politycy jak zwykle zrzucą winę na „lenistwo i opieszałość sędziów”. I droga otwarta…

    Dobre 0

  22. Prawdziw Patriot pisze:

    Typowy polnische wirtschaft : już za Gierka udoskonalono podobne formy „zarządzania”: WOG-i miały zastąpić Zjednoczenia, które miało jeszcze coś zastąpić .Czuma to chyba z młodości z Trybuny Ludu zapamiętał.
    Wystarczyłoby żeby zmniejszyć kognicję czy zredukować pisarskie obowiązki sędziów. Jak zwykle, to za proste i zbyt oczywiste. Polak przed szkodą i po szkodzie głupi…

    Dobre 0

  23. Przemek pisze:

    W takim razie, gdzie szukać rozwiązania kwestii niewydajnego sądownictwa? Jeden głos był związany z inwestycjami w kadry. Co jeszcze?

    Dobre 0

  24. Piotr1234 pisze:

    Odpowiadajac Przemkowi wydaje się, że istnieje jeszcze możliwość poprawy „wydajności sadownictwa”. Jest to dalsza zmiana prawa procesowego. PrawdziwPartriot slusznie pisze, że należałoby zredukować pisarskie obowiazki sędziów. Są w Europie kraje, w których nie pisze się tak długich uzasadnień wyroków. W sprawach karnych zmian wymaga postępowanie odwoławcze. Stony wnoszą apelację, ale tak naprawdę to dalej rewizja. Należy zmienić Konstytucję i kpk tak, aby sąd odwoławczy mógł dokonać zmian w stanie faktycznym. Uchylenia sparw do ponownego rozpoznania winny być wyjatkowe.

    Dobre 0

  25. apl. sąd. -> już nie apl. sąd. -> adw. pisze:

    Ciekawe kto wygra przetarg na pieczątki ;)

    Dobre 0

  26. JP z Wr. pisze:

    Co się Państwu w tym poście nie podoba, że go nie publikujecie?

    # Piotr1234 Pisze:
    16/06/2009 o 14:42

    Odpowiadajac Przemkowi wydaje się, że istnieje jeszcze możliwość poprawy “wydajności sadownictwa”. Jest to dalsza zmiana prawa procesowego. Prawdziwy Partriot słusznie pisze, że należałoby zredukować pisarskie obowiązki sędziów. Są w Europie kraje, w których nie pisze się tak długich uzasadnień wyroków. W sprawach karnych zmian wymaga postępowanie odwoławcze. Stony wnoszą apelację, ale tak naprawdę to dalej rewizja. Należy zmienić Konstytucję i kpk tak, aby sąd odwoławczy mógł dokonać zmian w stanie faktycznym. Uchylenia spraw do ponownego rozpoznania winny być wyjątkowe.
    ===============================================
    Uznaję tę wypowiedź za rozsądną, ale powiedz mi co ja mam zrobić, jeżeli w uzasadnieniu do orzeczenia II instancji zmieniającej wyrok I instancji na moją niekorzyść roi się o jawnych kłamstw a uprawnienie do kasacji nie przysługuje? Jak ja mam się przebić przez sędziowski immunitet, rzecznika dyscyplinarnego, który udaje, że nie rozumie to co wszyscy rozumieją? Jak wyeliminować spośród sędziów czarne owce?

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  27. apl. sąd. pisze:

    Następne do likwidacji wydziały rodzinne, potem gospodarcze, a następnie karne, cywilne, pracy i ubezpieczeń społecznych i ksiąg wieczystych i będzie po kłopocie.
    Gratulacje dla Ministra.

    Dobre 0

  28. xvart pisze:

    do JP z Wr
    wynająć dobrego adwokata?
    Zapytam tak. Masz telewizor? Ile jest wart? 1000 zł? Jak się zepsuje to naprawiasz go sam, czy wzywasz fachowca? A ludzie sądzą się o życiowe dla siebie sprawy bez pomocy profesjonalnego prawnika. I potem zdziwienie, że przegrywają. Język prawniczy jest językiem technicznym pozornie tylko zrozumiałym dla laika. Podobnie jak schemat budowy telewizora.
    I tu jest kolejny problem. W Polsce jest za mało doradców prawnych, a więc są za drodzy dla zwykłego obywatela. I to jest istotny powód przewlekłości spraw (szczególnie cywilnych) i niechęci obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

    Dobre 0

  29. JP z Wr. pisze:

    # xvart Pisze:
    16/06/2009 o 21:13

    do JP z Wr
    wynająć dobrego adwokata?
    Zapytam tak. Masz telewizor? Ile jest wart? 1000 zł? Jak się zepsuje to naprawiasz go sam, czy wzywasz fachowca? A ludzie sądzą się o życiowe dla siebie sprawy bez pomocy profesjonalnego prawnika. I potem zdziwienie, że przegrywają. Język prawniczy jest językiem technicznym pozornie tylko zrozumiałym dla laika. Podobnie jak schemat budowy telewizora.
    I tu jest kolejny problem. W Polsce jest za mało doradców prawnych, a więc są za drodzy dla zwykłego obywatela. I to jest istotny powód przewlekłości spraw (szczególnie cywilnych) i niechęci obywateli do wymiaru sprawiedliwości.
    =============================================
    Miałem i adwokata i radcę prawnego, których zamurowało kiedy, zobaczyli co wyrabia sąd apelacyjny nota bene elita. Co możesz zrobić sądowi, który do oceny i wyceny prac budowlanych powołuje biegłego z dziedziny informatyki, nie rzeczoznawcę budowlanego, nie rzeczoznawcę kosztorysowego ale informatyka, który pisze fałszywą opinię a sąd mimo 5 wniosków nie pozwala przesłuchać biegłego na rozprawie w sprawie sporządzonej przez niego opinii i zmienia wyrok I instancji na podstawie tejże opinii.

    W razie wątpliwości służę dokumentacją procesową.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  30. JP z Wr. pisze:

    Muszę dodać, że na początku swojej sprawy miałem jako pełnomocnika procesowego radcę prawnego, ale kiedy postępowanie sądu nabrało wyraźnych znamion sąd przestępstwa sądowego postarałem się o adwokata, którego z grona korporacji pomógł mi wybrać emerytowany adwokat, którego zagadnąłem, kogo może mi polecić, po wysłuchaniu odpowiedział, w naszej korporacji jest ponad 400 adwokatów, ale ja do tej sprawy mogę panu polecić tylko trzech, którzy pana sprawy nie zlekceważą. Z tego zbioru wybrałem tego, który był pod ręką i tak przegrałem sprawę. Nie mam pieniędzy, nie mam firmy, bo państwo sędziowie mogą robić co chcą.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  31. kc slask pisze:

    Nie będę nawet komentował likwidacji wydziałów grodzkich, jednak ustosunkuję się do tego co powiedział Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia :
    „Największą bolączką wymiaru sprawiedliwości jest to, że decyzję o tworzeniu czy znoszeniu sądów podejmuje minister sprawiedliwości”. To jest istotne że za każdym razem ktoś ma lekarstwo na wszystkie bolączki wymiaru sprawiedliwości. To tak jak bym chciał uszczęśliwić kobietę której bym kupił męski złoty zegarek tylko dlatego że mnie się podoba, nie pytając obdarowanej co chciała by otrzymać, lub co jest jej potrzebne. Dlaczego nie damy fachowcom z branży decydować, lub przynajmniej konsultować z nimi istotnych decyzji. Przecież to nie boli.

    Dobre 0

  32. JP z Wr. pisze:

    Tak to wygląda po łacinie

    LATA CULPA EST NIMIA NEGLEGENTIA, ID EST NON INTELLEGERE QUOD OMNES INTELLEGUNT.

    Po polsku w wolnym tłumaczeniu brzmi

    „[ ... ] rżnie głupa”

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  33. kc slask pisze:

    Nie dodałem że oczywiście w pełni popieram i zgadzam się z sędziom Sędzią Bartłomiej Przymusiński, rzecznikiem prasowym i pozdrawiam.

    Dobre 0

  34. zainteresowany pisze:

    mam pytanie:
    od kogo wydziały grodzkie wynajmują pomieszczenia i na jakiej podstawie? jakiego rzędu są to kwoty miesięcznie?

    Dobre 0

  35. doctor pisze:

    Wydziały grodzkie niczego nie wynajmują, bo te jednostki organizacyjne sądownictwa nie posiadają zdolności do czynności prawnych. Co do zasady wydziały grodzkie korzystają z lokali w budynkach znajdujących się na nieruchomościach należących do Skarbu Państwa. Tylko co w tym interesującego, panie Zainteresowany?

    Dobre 0

  36. obywatel pisze:

    Nad sensem zmian można i należy dyskutować.
    Chce zwrócić uwagę tylko na jedną rzecz tj. skandaliczny sposób wprowadzania tej niby reformy. Do podjęcia działań w celu likwidacji wydziałów potrzebne jest wydanie rozporządzenia MS. Wydziały grodzkie mają być zlikwidowane 1.07.2009 r. Rozporządzenie nie zostało dotychczas wydane. Kolega z pierwszego komentarza powołał się na standardy państwa cywilizowanego. Minister Spraw. jeśli wyda rozp. na kilka dni przed likwidacją, wykaże się kompletną ignorancją i potwierdzi tezę, iż nie powinien mieć żadnego wpływu na organizację sadownictwa i nie działa w oparciu o jakiekolwiek standardy. Likwidacja przez MS nie została w ogóle przygotowana. Wiem, że MS za powstały bałagan obciąży sędziów i organy sądu. Stanowczo protestuję i domagam się od Ministerstwa powstrzymania się od działań dezorganizujących sądownictwo.

    Dobre 0

  37. m pisze:

    Mamy już 18 czerwca, a od 1 lipca mają być zlikwidowane nietóre wydziały grodzkie, to są jakieś jaja, że jeszcze nie wydano rozporządzenia. Taka reorganizacja to nie jest przekrojenie bułki. Znowu się dowiemy o rozporządzeniu faksem wysłanym dwa dni wcześniej albo z prasy.

    Nie chce mi się już gadać…

    Poprzednia reforma miała na celu zbliżenie Sądów do obywateli, teraz szuka się pseudooszczędności – likwidujemy grodzkie. I co to zmieni ? Ubędzie spraw, przyszpieszy się postępowanie ?. No to może idźmy dalej po co np. w Krakowie cztery sądy rejonowe, niech będzie jeden i jeden prezes zamiast czterech. Jakie oszczędności !!!
    Prawda jest taka, że zbyt duże molochy będą niewydajne, obieg dokumentów będzie trudniejszy itp.

    Zamiast pseudoreform nikt nie proponuje natomiast sensownych zmian w zakresie procedur, które usprawniłyby postępowanie. Nie podejmuje się starań celem zapewnienia każdemu sędziemu na poziomie pierwszej instancji asystenta.
    A ponadto zróźnicowanie wynagrodzeń sędziów w zależności od poziomu sądu jest niczym nieuzasadnione.

    Howgh

    Dobre 0

  38. p pisze:

    przed chwilą 25.06.2009r., godzina 13.30, faxem przyslano rozporzadzenie z dnia 22.06.2009r o likwidacji wydziałów grodzkich z dnia 22.06.2009r. a więc mamy 5 dni na ich likwidację, a ministerstwo nie miało nawet czasu by o jego podpisaniu umieścić informację na swojej stronie, o opublikowaniu nawet nie ma co wspominać. To jest absurd.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.