W piątek, 19 czerwca, mija termin zgłaszania się chętnych na aplikację ogólną. Zainteresowanych nie brakuje.
Jak twierdzi Andrzej Leciak, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, najwięcej zgłasza się ich w ostatnich dniach. – Dziś napływa średnio 100 zgłoszeń dziennie – mówi. Im bliżej końcowej daty, tym może ich być więcej.
Minister sprawiedliwości wyznaczył pierwszy etap konkursu na 8 sierpnia i ustalił limit 300 miejsc. Warunkiem przejścia do drugiego etapu będzie uzyskanie minimum 100 punktów. Za udział w konkursie trzeba zapłacić 638 zł (szczegóły – patrz ramka).
Średnio trudny konkurs
– Do końca czerwca chcielibyśmy zakończyć przygotowywanie pytań testowych i kazusów do obu etapów egzaminu – mówi „Rz” sędzia Henryk Komisarski, przewodniczący zespołu odpowiadającego za pytania. Dziś zespół jest po pierwszych ustaleniach. – Podzieliliśmy pracę, ustaliliśmy zakres materiału, teraz pracujemy nad konkretnymi pytaniami.
– Najwięcej będzie pytań z kodeksów – zapewnia sędzia Komisarski. Powód? Bo to najważniejsze ustawy.
Raczej wymijająco odpowiada na pytanie o trudność: – Naszym celem jest przygotowanie pytań o średnim stopniu trudności – przekonuje. Czy się uda, będzie wiadomo jednak po wynikach. Pytania i kazusy to niejedyna rzecz do zrobienia, zespół musi też przygotować klucz odpowiedzi.
Wybieranie pytań
Pierwszy etap konkursu odbędzie się w apelacjach (sądy już uzgodniły miejsca jego przeprowadzenia). Drugi (29 sierpnia) – w Krakowie. W trakcie pierwszego etapu kandydaci będą musieli odpowiedzieć na 150 pytań. Nie oznacza to jednak, że tylko tyle musi ich powstać. Zazwyczaj zespół przygotowuje dwa razy więcej. Podczas ostatniego posiedzenia, omawiając każde z nich, wybiera ostateczną listę 150 pytań i przekazuje do akceptacji ministrowi sprawiedliwości. Do każdego pytania przypisane będą cztery odpowiedzi, ale tylko jedna z nich ma być prawdziwa.
Podobnie jest z kazusami. W drugim etapie każdy kandydat dostanie ich do rozwiązania po trzy. Zakres kazusów jest już bardziej sprecyzowany: prawo karne, prawo prywatne i prawo publiczne. Rozwiązywanie kazusów ma pokazać umiejętność stosowania prawa w praktyce.
– Najważniejsza jest dobra argumentacja. Za nią przewidujemy najwyższą punktację – mówi przewodniczący zespołu.
O miejscu na ostatecznej liście decydować będzie suma punktów uzyskanych z obu etapów konkursu.
Jeszcze przed magisterką
I sprawa najważniejsza dla tegorocznych absolwentów wydziałów prawa. Zgłoszenie udziału w konkursie mogą złożyć także najmłodsi prawnicy. Warunkiem jest przedstawienie zaświadczenia, z którego wynika, że kandydat zdał wszystkie egzaminy i odbył wymagane praktyki. Podać także należy konkretny termin egzaminu magisterskiego. Warunkiem dopuszczenia do naboru takiego kandydata będzie złożenie przez niego nie później niż na dwa tygodnie przed egzaminem odpisu dyplomu lub zaświadczenia o jego zdaniu.
Nowa aplikacja, która ruszy jesienią – ogólna – poprzedza sędziowską i prokuratorską.
| Ważne dla kandydatów
Zgłoszenie można składać osobiście w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie (ul. Przy Rondzie 7) lub wysłać pocztą. Powinno ono zawierać: – wniosek o dopuszczenie do konkursu, – ankietę personalną (druk można pobrać ze strony internetowej szkoły), – życiorys, – oryginał albo urzędowo poświadczony odpis dyplomu ukończenia wyższych studiów prawniczych, – oryginał dowodu uiszczenia opłaty za udział w konkursie, – informację o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego, – oświadczenie zgłaszającego, że nie jest prowadzone przeciwko niemu postępowanie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego ani o przestępstwo skarbowe, – kopię dowodu osobistego, – trzy zdjęcia kandydata. |
Agata Łukaszewicz








zamiast do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury
Jaki sens ma założenie scentralizowanej szkoły, w której absolwenci prawa będą robić de facto drugie studia, z dala od praktyki w konkretnym sądzie czy konkretnej prokuraturze ?
To co zrobił minister Ćwiąkalski, to po prostu było dublowanie kretyńskiego pomysłu KSAP (Krajowej Szkoły Administracji Państwowej) w której ci sami wykładowcy powtarzali to samo, co wcześniej wykładali na Wydziale Prawa UW. Tylko teraz zamiast Warszawy, profity będą zbierali wykładowcy z UJ.
Cały czas ktoś komuś wmawia, że tzw. ELITARNOŚĆ jest kluczem do lepszego funkcjonowania demokracji.
Jaki sens ma ogłaszanie naboru do takiej szkoły, gdy nie ma zatrudnienia dla osób, które zdały egzaminy sędziowskie ?
Mam w rodzinie osobę, która zdała taki egzamin i zdała dodatkowo arcytrudny egzamin na aplikację adwokacką (była w 20-tce najlepszych). Na moje pytanie, jak postrzega ideę tworzenia takiej szkoły, padła odpowiedź, że nic nie jest w stanie zastąpić codziennej praktyki w sądzie np. pisania protokołów czy uzasadnień, poznawania stylów argumentacji, pracy różnych komórek w sądzie itd.
Te argumenty podnoszone były m.in na łamach Rz-py przez praktyków.
to było do przewidzenia
„Arcytrudny” egzamin wstępny na aplikację adwokacką ma się nijak do egzaminu sędziowskiego, to tak jakby porównywac egzamin na kartę rowerową z egzaminem na zawodowe prawo jazdy.
Ale zgadzam się że pomysł ze Szkoła to wielka pomyłka, wcześniej czy później stanie się to jasne dla wszystkich.
Najlepszy i sprawdzony był system aplikacji w Sądach Apelacyjnych z późniejszą asesurą, TK miał zastrzeżenia przecież jedynie do instytucji asesora a nie do przygotowania zawodowego i kompetencji pełniących te funlcję ludzi.
Dziwi mnie tylko że nabór do Szkoły cieszy się tak duzym zainteresowaniem wśród absolwentów, mając na względzie zwłaszcza prawie 6 letni okres szkolenia bez gwarancji otrzymania wymarzonego etatu.
Ludzie, nie czekajcie składajcie papiery!!! W perspektywie już po 5 latach super praca od 10 do 12 góra 13 ( róźne żródła), szacunek obywateli (patrz sondaże), dobra prasa ( patrz Rz), superpensja podstawowa + łapówki lewoprawo (wiadomo) od czasu do czasu spotkania z oficerem prowadzącym który was każdywie zwerbował w przedszkolu (brak dekomunizacji ciagle niestety).
Pan Dyrektor Leciak wypowiada się w sposób wysoce nielogiczny ” dziś napływa średnio sto zgłoszeń”. Na jakiej podstawie on ustalił średnią z dnia. Chodzi o liczbę zgłoszeń co godzinę? I taki ktoś ma oceniac czyjąś przydatnosc do zawodu sędziego!
nie tedy droga do tego zawodu to ciernista droga bez perspektyw dla wiekszosci a doprowadzi to do upadku wymiaru sprawiedliwosci zaszczuje ludzi co juz teraz jest nagminne i chyba o to chodz nie trzeba mowic komu bo im gorzej tym lepiej…..
Ogólnie nie można powiedzieć wiele dobrego o pomyśle utworzenia tej szkoły. W zasadzie do dnia dzisiejszego nic nie przychodziło mi do głowy. Ale jeśli będą tam wykładać tacy sędziowie jak Komisarski to przynajmniej jeden plus się znalazł. Poziom dydaktyczny sędziów w dotychczasowym modelu aplikacji był marny (przynajmniej z mojego doświadczenia). Ale akurat ten sędzia ma do tego talent. Gdyby było tam takich więcej, to może nie będzie to całkowita klapa… No i tych, którzy ukończyli aplikację sądową na dotychczasowych zasad przydałoby się jakoś sensownie zagospodarować. W końcu państwo zainwestowało w nas trochę pieniędzy.
„sensownie zagospodarować” oczywiście że państwo ma taką koncepcję, wszytsko zmierza do zrobienia z ludzi z egzaminem sędziowskim
„sensownie zagospodarować’ oczywiście że państwo ma taką koncepcję, wszystko zmierza do zrobienia z ludzi z egzaminem sedziowskim szanownych ASYSTENTÓW, najlepiej dożywotnich. To świetnie wykształceni robole i moga pracować za miske ryżu.
Czy po to aplikant spędza najlepsze chwilke swojego życia w sądzie, weekendami ślęczy nad uzasadnieniami, wertuje tysiące orzeczeń SN, zdaje najtrudniejszy egzamin prawniczy żeby zostac później parobkiem.
Niedoczekanie, żaden normalnie myślący aplikant nie zostanie asystentem, chyba że da sie nabrać na obiecanki cacanki o powołaniu na stanowisko sędziego po 2 latach.
Pozdrawiam wszystkich aplikantów sądowych (nie sędziowskich).
Zamiast zdawać ten egzamin na aplikanta sądowego i przez ponad pięć lat aplikować w Krakowie lub Lublinie za stypendium które być może trzeba będzie zwrócić bo pewności prawa i zatrudnienia w takim kraju jak III/IV RP z całą pewnością nie ma nie lepiej zdać na aplikacje radcowską lub adwokacką na której kształcenie będzie ulegać podobno skróceniu z 4 lat nawet do 2,5 roku przepracować 3 lata w zawodzie i ubiegać się o stanowisko sędziego.
Żal mi wszytskich, którzy zostali postawieni przed faktem dokonanym. Łatwo mówić-zdać egzamin na adwokacką -a jeżeli nie chce się bronic pospolitych przestępców to co zrobić? Własnie „stukam” do końcowego prokurstorskiego, mało kto wie ile pracy nas to kosztuje, ile ustaw trzeba znac na pamięć, że trzy egzaminy pismne i 8-mio godzinny ustny nas czeka. Ale trzeba wierzyć, że sie uda.
Żadnych marzeń, panie i panowie, żadnych marzeń. Już 7 lat siedzę w Temidzie. W sądach powszechnych na poziomie rejonów zwłaszcza nędza. Nie chodzi o uposażenia, bo te u początkującego SSR na pozomie 2,05 średniej krajowej (czyli na rękę w granicach 4800 zł) powodują, że adwokaci, radcy i notariusze pokładają się ze śmiechu, ale w dużej mierze o warunki pracy: po 3-4 sędziów w pokojach ok.16m2, brak sal do sądzenia, sekretarki stłoczone w sekretariatach, zwrot za dojazd samochodem do pracy na poziomie 10 (dziesięć) groszy za 1 km. Nie będzie silnego państwa bez silnego sądownictwa. Ale jaśnie nam panującym na silnym sądownictwie nie zależy. Dlatego sędziowie zaczęli odchodzić.
wszystko zależy, jakie kto ma możliwości. jeżeli można podjąć pracę w renomowanej kancelarii z godnym wynagrodzeniem i odpowiada nam rola adwokata/radcy, to nie ma się nad czym zastanawiać. poza najlepszymi kancelariami natomiast zarobki są tragiczne. szczególnie na prowincji. jak ktoś dostaje 1.000 zł miesięcznie netto, to uważa że Pana Boga złapał za nogi. a koszty – 5.000 zł rocznie tytułem opłaty i składek. wegetacja. i nic nie pomoże, jak wpadnie od czasu do czasu 100, 150 zł za zastępstwo, czy jakaś robota na boku. patroni do niczego. szkolenia do niczego (adwokackie, bo podobno u radców na wyższym poziomie). w KSSIP macie na ogólnej 2400 po potrąceniu składki na ubezpieczenie zdrowotne i podatku, na sędziowskiej koło 1000 zł więcej, czyli 3400 netto. jak to się ma do 1000 zł na adwokackiej/radcowskiej? szkolenia na bardzo wysokim poziomie połączone z praktyką w sądzie jak w poprzednim modelu aplikacji sądowej. jak to się ma do szkoleń w adwokaturze, czy praktyki w kancelarii, gdzie nie liczy się znajomość prawa, tylko pajacowanie przed klientem i sądem? oczywiście bywa, że i na prowincji trafi się adwokat na poziomie i z gestem. tylko ilu takich jest?
dobra rada dla zainteresowanych aplikacją adwokacką/radcowską: jeżeli nie macie szans na zatrudnienie w prestiżowej kancelarii w którymś z największych miast, dajcie sobie spokój. idźcie do KSSIP. będziecie żyć na poziomie, zostaniecie przygotowani do zawodu. jak nie będzie etatów, w najgorszym razie po 3 latach wpiszecie się na listę adwokatów/radców. nie skazujcie się pod względem statusu majątkowego na los pariasa.
Ciekawe , co powiedzą za te 5-6 lat , ci co teraz składają papiery do tej szkoły ?
..–>>SSR na pozomie 2,05 średniej krajowej (czyli na rękę w granicach 4800 zł) powodują, że adwokaci, radcy i notariusze pokładają się ze śmiech
Dlaczego wszystkim sędziom wydaje się, że wszysscy oprócz nich zarabiają dobrze (adwokaci, radcowie, budowlańcy, hydraulicy itp.). Ja na II roku apl. adw. dostaję 1000-1500 zł w zależności od miesiąca. Moi znajomi podobnie, tylko nieliczni mają więcej.
Wyzyskiwanie aplikantów korporacyjnych, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, jest faktem. Mogą oni w obecnych realiach – przy zapchanym właśnie aplikantami rynku usług prawniczych – jedynie pomarzyć o zarobkach asystentów sędziów. Tzw. renomowane kancelarie w mniejszych ośrodkach wykorzystują ich okrutnie pod pretekstem nauki zawodu. System niewolniczy w branży trwa zatem nadal, zmieniły się tylko jego formy.
„Minister sprawiedliwości wyznaczył pierwszy etap konkursu na 8 sierpnia i ustalił limit 300 miejsc.”
Szlag mnie trafił jak to przeczytałem! CO TO ZNACZY WYZNACZYŁ LIMIT MIEJSC????????????? każdy kto zda egzamin powinien miec mozliwosc zalozenia togi sedziowskiej i lancucha!
czyzby obawa o jakosc szkolenia i moce przerobowe nowej szkoly?????
dlaczego do cholery nie dba sie o to w innych zawodach prawniczych(sic!)