Zbigniew Ćwiąkalski zostawił następcy trzy rozpoczęte reformy: sądownictwa, zawodów prawniczych i prokuratury. Wszystkie oczekiwane i kontrowersyjne.
Na razie Andrzej Czuma unika odpowiedzi na pytanie, czy będzie kontynuował dzieło swego poprzednika.
Najważniejsze rozpoczęte, a niezakończone reformy to: oddzielenie funkcji prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości, zmiana zasad naboru na aplikacje prawnicze oraz reforma zawodu sędziego. Tymi trzema reformami zajmowali się ministrowie sprawiedliwości w ostatnich latach i nimi żyje resort. Będą one zapewne w centrum uwagi nowego ministra, o czym świadczą choćby piątkowe decyzje zatrzymania prac nad nowelą ustaw korporacyjnych oraz ustawą o reformie prokuratury.
Prokuratura
Prace nad ustawą rozdzielającą funkcje MS i prokuratora generalnego zostały wstrzymane w Sejmie.
– Odłożyliśmy pracę nad tą ustawą, aby nowy minister mógł zająć wobec niej stanowisko – powiedział „Rz” Robert Węgrzyn, poseł sprawozdawca (PO).
Część ekspertów nie ma wątpliwości, że powinien kontynuować reformę.
– Akurat on musi szczególnie dążyć do tego rozdziału. Nie będzie przecież mógł długo zbywać wszystkich zarzutów, że brak mu praktycznej wiedzy o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości, w tym prokuratury, tezą o kojącym wpływie świeżego spojrzenia – wskazuje Andrzej Michałowski, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej. I dodaje: – Prokuratura może dobrze działać, kiedy jest kierowana przez profesjonalistę z autorytetem. Sterowanie przez polityka skończy się jak zawsze.
Prof. Romuald Kmiecik, karnista z UMCS w Lublinie, od dawna wskazywał na brak konstytucyjnych podstaw do łączenia tych funkcji.
– Nie ma ono też merytorycznego uzasadnienia, gdyż pozycja prokuratury wymaga wzmocnienia, uniezależnienia od rządu, co się zaś tyczy argumentów, by rząd miał wpływ na sprawność organów ścigania, to przecież może oddziaływać na podległe mu służby, poczynając od policji.
Tego optymizmu nie podziela Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS, wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości.
– Sądzę, że projekt powstał na fali niechęci do sukcesów ministra Ziobry, ale z czasem entuzjazm w samej PO opadł, tym bardziej że najwyraźniej dla wielu prokuratorów reforma może oznaczać weryfikację stanowisk i przesunięcia.
Prace nad reformą prokuratury są jednak zaawansowane, gdyż jeszcze w zeszłym roku projekt po konsultacjach i zatwierdzeniu przez rząd trafił do Sejmu.
Jeszcze większe emocje budzi dostęp do aplikacji oraz samo ich prowadzenie, a także to, jak ma wyglądać egzamin adwokacki (radcowski).
Ćwiąkalski przygotował duży projekt ustawy o państwowych egzaminach prawniczych, który miał zrewolucjonizować dostęp do tych zawodów. M.in. przez wprowadzenie dwustopniowych egzaminów oraz „ucywilizowanie” rynku doradców prawnych. Nie wszyscy jednak popierają kontynuowanie tej reformy.
– Uczciwy dostęp do zawodów prawniczych został już zapewniony. Teraz należy pomyśleć o przewidywalności zachowań urzędników ministerstwa, od których zależy poziom egzaminów konkursowych i zawodowych, a w efekcie liczba i poziom kandydatów do zawodu – uważa Michałowski.
Korona prawników
Dużym wyzwaniem dla nowego ministra będzie też reforma sądownictwa. Palącym problemem jest zwłaszcza uregulowanie kwestii wynagrodzeń sędziowskich. W tej sprawie jego poprzednikowi nie udało się dojść do porozumienia z większością środowiska, co skutkowało falą protestów. Ćwiąkalski pozostawił też nowemu ministrowi koncepcję budowy zawodu sędziego jako ukoronowania kariery prawniczej. Jednak prace nad tym zagadnieniem nie weszły nawet w stadium projektu.
– Funkcja sędziego, owszem, powinna być ukoronowaniem kariery prawniczej. Tezę tę głoszą kolejni ministrowie, a potem przygotowują ustawę o krakowskiej szkole sędziów (w piątek Sejm odrzucił weto prezydenta). Paradoksalnie spełni ona postulat „sędziowskiej korony zawodów prawniczych”, bo nikt odpowiedzialny nie podda się kształceniu w tak opresyjnym modelu – zauważa, nie kryjąc ironii, mecenas Andrzej Michałowski.
Wyjątkowe szanse
Nasi rozmówcy wskazują jednocześnie, że jako człowiek spoza środowiska prawniczego minister Czuma ma wyjątkową szansę przygotowania regulacji całego systemu pomocy prawnej, przedsądowej i sądowej oraz systemu nadzoru państwowego, ale nie rządowego, nad rynkiem pomocy prawnej.
Jak żaden z dotychczasowych ministrów sprawiedliwości ma okazję wprowadzić w życie hasło: prawo dla obywateli, nie dla prawników. Ministerstwo Sprawiedliwości przyjęło (w ostatnich dniach urzędowania ministra Ćwiąkalskiego) założenia do kolejnego w ostatnich latach projektu pomocy prawnej dla najuboższych – miałyby wejść z nowym rokiem, ale już się wskazuje, że może nie być pieniędzy.
– Na początek radziłbym nowemu ministrowi przyjrzeć się i zadecydować, z kim chce współpracować – wskazuje z kolei sędzia Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. – Nie mając doświadczenia w pracy w resorcie, musi opierać się na współpracownikach. Jednocześnie przyjąć medyczną perspektywę, a więc zasadę – po pierwsze nie szkodzić (primum non nocere).
| Minister o swoich planach
Andrzej Czuma podejmuje pierwsze decyzje jako nowy minister sprawiedliwości. O kilku poinformował podczas wczorajszego pierwszego spotkania z dziennikarzami. Opowiedział się m.in. za powołaniem komisji śledczej w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika (choć, jak sam przyznał, na początku był temu przeciwny, a zdanie zmienił po poniedziałkowym spotkaniu z rodziną Olewników i synami małżeństwa Drzewińskich, które zaginęło w niewyjaśnionych dotychczas okolicznościach). W obu sprawach rodziny skarżą się na niewłaściwe postępowanie organów ścigania. Obiecał, że przyjrzy się działaniom prokuratury w tych sprawach i zbada wszystkie mechanizmy, które nimi kierowały. Dodał, że komisja da również szanse na wyjaśnienie czasem niemądrych podejrzeń, które powstały m.in. w wyniku pracy mediów. Pytany przez dziennikarzy, czy za jego rządów prokuratura będzie pracowała lepiej, odpowiedział: – Jestem tu po to, by tak było. Nowy minister obiecywał także dziennikarzom, że będzie się starał, aby skarg na działania organów ścigania było jak najmniej, by pracowały sprawnie i bez zarzutu. – Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie – skwitował kolejne pytania dziennikarzy. Pytany o plany rozdziału funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego (projekt w tej sprawie jest już w Sejmie), Andrzej Czuma powiedział, że jego opinia nie jest jednoznaczna. Dodał, że eksperci, w tym ci najwybitniejsi, mają na temat rozdziału funkcji rozbieżne zdania. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy przytaczają poważne argumenty, które należy rozważyć, i właśnie to minister ma zamiar zrobić. Na decyzję przyjdzie więc trochę poczekać. |
| Najważniejsze zadania
- sprawne rozwiązanie kwestii asesorów, którzy od 6 maja nie będą mogli orzekać - usprawnienie monitoringu więzień - ustabilizowanie naboru na aplikacje - uporządkowanie zmian w procedurach sądowych, w szczególności cywilnej - podwyżki dla sędziów i prokuratorów - zapewnienie elementarnej pomocy prawnej biednym - nagrywanie przynajmniej najważniejszych rozpraw (prokuratorskich przesłuchań) - zakończenie (przesądzenie) kwestii rozdziału urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego |
| Komentuje Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości
Nowy minister ma wiele do zrobienia. Sporo tych spraw to rzecz pilna. Wszystko zależy jednak od tego, czy zechce kontynuować prace, które w resorcie toczyły się za mojej kadencji, czy też będzie przygotowywał własne propozycje. Myślę, że najważniejszy jest jednak rozdział funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Propozycje są już gotowe. Coraz pilniejsze staje się także załatwienie spraw korporacyjnych, czyli wprowadzenie państwowych egzaminów prawniczych. Zdecydować także trzeba będzie, co zrobić z rozpoczętą reformą administracyjną sądownictwa. W Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje specjalny zespół, który monitoruje sprawy sądów. Dzięki jego pracom można rozsądnie gospodarować kadrą i etatami; przenosić wydziały grodzkie tam, gdzie są naprawdę potrzebne i gdzie sędziowie mają zajęcie. Kropkę nad i trzeba także postawić w sprawie pomocy prawnej dla najuboższych, tzw. prawa ubogich. Do końca trzeba również dopilnować spraw związanych z systemem dozoru elektronicznego. Wprawdzie przetarg został ostatecznie przeprowadzony i wybrana firma, która zajmie się dostawą sprzętu i opieką nad nim, ale to zupełna nowość w naszym prawie. Żeby tak naprawdę areszty domowe spełniły swoją rolę, potrzeba jeszcze wiele zachodu. |
| Komentuje Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości Myślę, że warto odświeżyć blisko 40 zespołów, które w trakcie mojego ministrowania pracowały w resorcie sprawiedliwości. Diagnozowały one sytuację w sądownictwie i przygotowywały projekty rozwiązań w różnych dziedzinach. Kilka z nich kontynuował minister Ćwiąkalski, niestety, wiele zarzucił. Radziłbym powrócić do koncepcji kar weekendowych i więzień elektronicznych. One naprawdę pomogłyby uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości. Wróciłbym także do propozycji zaostrzenia kar dla najgroźniejszych przestępców i złagodzenia odpowiedzialności karnej osób uciekających się do obrony koniecznej i miru domowego. Taki model kodeksu karnego byłby w duchu amerykańskim. Warto byłoby powrócić do koncepcji trybu przyspieszonego i sądów ekspresowych, którą mój następca zaprzepaścił. Zignorowano statystyki, które wskazywały, że w województwach, w których sądy działały sprawnie, o 1/3 spadła liczba pijanych kierowców. Nowy minister nie może zapomnieć także o reformie administracyjnej sądownictwa. Jestem zwolennikiem większych sądów, gdyż tworzenie właśnie takich zapobiega powstawaniu środowiskowych układów, a te szkodzą wymiarowi sprawiedliwości. W reformie prokuratury najważniejsza jest specjalizacja prokuratorów. Trzeba także zadbać o podwyżki dla sędziów, głównie tych najmłodszych. |
Marek Domagalski, Agata Łukaszewicz
Czytaj też: „Czuma zmotywuje prokuratorów”








niech mi ktos wyjasni, czemu ustawa o tzw. zawodach prawniczych, ktora na ubieglotygodniowym posiedzeniu sejmu miala zostac ostatecznie przyjeta (rozpatrzenie poprawek senatu) – trafila do zamrazarki.
Wszyscy komentatorzy zauważają, że sędziom należą się podwyzki i to znaczące. Coż z tego jesli pod sztandarem oszczedności budżetowych, znanych od 10 lat sędziowie otrzymają tysiaka i na… drzewo. Juz o to zadba Rostowski i viceministrowie MS
Kluczową sprawą bo mającą wpływ na rozwiązanie wielu innych problemów jest właściwe wykorzystanie kadry orzeczniczej a chodzi konkretnie o uregulowanie pozycji referendarzy sądowych tak aby wreszcie mogli realizować obowiązki w zakresie zadań do których zostali powołani czyli do ochrony prawnej, której w sądach jest dużo. Aby zobaczyć korzyść z takiego rozwiązania wystarczy porównać funkcjonowanie sądów niemieckich.
Dzięki przejęciu spraw (np. post.pojednawcze, nieproces, egzekucja, wykonawstwo) w których w ogóle nie ma sporu albo go jeszcze nie ma lub już został rozstrzygnięty odciążeni zostaną sędziowie którzy zajmą się sprawami w których muszą orzekać osoby maksymalnie niezależne/niezawisłe – czyli szczególnie dot to spraw karnych. Dodatkowe znacznie szersze kompetencje pozwoliłyby także odpowiednio weryfikować kandydatów na przyszłych sędziów.
podoba mi się pomysł sziwy, ale dodatkowo postuluję usunięcie z sądów asystentów (nie wszyscy sędziowie są z nich zadowoleni, poza tym 2 osoby wykonują te same czynności, przecież sędzia musi podpisać to co przygotował mu asystent, a przed podpisaniem musi akta choć przejrzeć, a sami asystenci też ze swej pracy nie są zadowoleni). To co się na tym zaoszczędzi można przeznaczyć na podwyżki
Popieram. Dorzucając swój kamyczek proponuję, aby powierzyć referendarzom orzekanie rozwodów tam, gdzie małżonkowie zgodnie wnoszą o orzekanie bez winy. Jeśli chodzi o kpk, to można im powierzyć wydawanie wyroków zaocznych i nakazowych.
zrobi co każdy poprzednik
referendarze nadal będą trzepać klauzule, wpisy i nakazy
sędziowie dostaną podwyżki jak zwykle, może nawet o 1000 i starczy im to na kolejne 5 lat
(choć trzeba przyznać, że asesorom świeżym to się udalo, półtora roku pracy i podwyżkę o tysiąc w związku z mianowaniem sędzią i jeszcze obiecany tysiąc w związku z ogólną obietnicą podwyżki o tysiąc, razem dwa tysiaki w przeciągu roku pracy, inni na to 10 lat czekali…)
zgadzam się z poprzednikami, nie wiedzieć czemu referendarze pozostają wysoko wykwalifikowaną, bo prawie tak jak sędziowie, ale wciąż niewykorzystaną kadrą w sądach, jest mnóstwo bezspornych spraw które mogliby przejąc po sędziach, tak jak jest to np. w Niemczech, na których Polska się przecież wzoruje.
Być może co nieco zmieni się wraz z wprowadzeniem tego stanowiska jako obligatoryjnego elementu kształcenia kadry sędziowskiej w KSSiP.
Co do podwyżek to nie sądzę że jest szansa na cokolwiek ponad ten 1000, uważam że jeśli rząd wywiąże się z tej obietnicy znaczna część trzeźwo myślących sędziów dobrowolnie odstąpi na jakiś czas od protestu.
Pan minister powinien również dostrzec że wymiar sprawiedliwości to nie tylko prokuratury…
Na 34 posiedzeniu Sejmu w dniach 21-23 stycznia doszło do skandalu związanego z wycofaniem w kompletnej tajemnicy i bez słowa wyjasnienia punktu 22 porządku dziennego, tj. ostatniego etapu procedowania parlamentarnego nad ustawą otwierającą dostęp młodym prawnikom do wykonywania zawodu, na którą z przerażeniem reagowali przedstawiciele korporacji.
–
Pierwotny punkt 22 – sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Pr. Czł. o stanowisku Senatu w sprawie ust. o zmianie ust. – Prawo o adwokaturze, ustawy o radcach prawnych oraz ustawy o notariacie (sprawozdawca Robert Węgrzyn) został bez słowa wyjaśnienia zastąpiony przez Sprawozdanie Komisji Kultury o komisyjnym projekcie
uchwały w sprawie uczczenia pamięci M. Karłowicza
–
Sprawozdanie Komisji SiPC, której przewodniczącym jest główny oponent ustawy – mecenas Ryszard Kalisz, było gotowe już dnia 20 stycznia. Komisja prosiła w nim Sejm o odrzucenie większości poprawek: orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/druk?OpenAgent&1581
Przewodniczący Komisji miał obowiązek dostarczyć Marszałkowi w/w sprawozdanie. Nikt w Sejmie nie jest w stanie wyjasnić, w jaki sposób doszło do zdjęcia w/w punktu z porządku dziennego.
–
Ryszard Kalisz – przewodniczący komisji, jak również Robert Węgrzyn – przewodniczący podkomisji pracującej nad niniejszą ustawą byli obecni na posiedzeniu, zabierali głos, głosowali w innych sprawach.
–
22 stycznia Marszałek bez słowa wyjaśnienia kończy posiedzenie sejmu na punkcie nr 21. Dnia 23 stycznia, podczas serii głosowań, Marszałek po omówieniu punktu nr 1,2,3,4,5…itd…19,20,21 bez słowa wyjaśnienia przeskakuje do punktu 23.
–
PORZĄDEK DZIENNY 35. POSIEDZENIA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ w dniach 11, 12 i 13 lutego 2009 r. również nie przewiduje obrad nad porzuconą ustawą. Robert Węgrzyn ma być tam sprawozdawcą już następnego projektu – Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi druk 1208
Wszystkich zainteresowanych losem rzeczonej ustawy, proszę o kierowanie do Sejmu próśb o wyjaśnienie tej niejasnej sytuacji.
Strona z formularzem zapytania do Komisji Sprawiedliwości i Praw Cz,:
orka.sejm.gov.pl/ListydoS6.nsf/JK1?OpenForm&SPC
Strona z formularzem zapytania dot. pracy Sejmu:
orka.sejm.gov.pl/ListydoS6.nsf/J1?OpenForm
Adresy email do osób bezpośrednio związanych z pracą nad ustawą:
Robert.Wegrzyn@sejm.pl ; Ryszard.Kalisz@sejm.pl ; Andrzej.Dera@sejm.pl
CO MA DO TEGO NP. NOWY MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI? SPRAWA ZNAJDUJE SIĘ W SEJMIE NA OSTATNIM ETAPIE! TO JEST WIELKI PRZEKRĘT!
Wczoraj w programie nt śledztwa w sprawie porwań w TVinfo wystąpił syn pana Czumy Krzysztof Czuma. Co to za nowa moda jako swojego rzecznika minister sprawiedliwości wysyła swojego syna!!! Tego jeszcze nie było – to nowy pomysł platformy na politykę promowania swego rządu.
Zlikwidować asystentów he he he, w moim sądzie sedziowie wręcz biją się o asystenta, dzięki temu nie muszą codziennie przychodzic do sądu…. a refy cóż mozna codziennie napisać 30 -40 nakazów, nadać klauzule ale czy pisanie tego rodzaju orzeczeń w zaciszu pokoju przygotowuje do zawodu sedziego i czegoś uczy… wyrazy współczucia
Nowy minister nie udźwignie ciężaru swojej funkcji.Pomysły rzuca bez przemyślenia albo sondażowo.
niedoszły minister mec. Nowosielski z NRA ( ORA Gdańsk ) kazał zdjąć to zdjęli. po co cokolwiek wyjaśniać młodym prawnikom ( w tym doktorom n.p. ) bo i tak nie zrozumieją. NRA wie lepiej co ma zrobic SEJM a pan Nowy zrobi co powie niedoszły. UKŁAD WRÓCIŁ
bedzie tak: jak uchwalą to i tak dr ( i inni ) nie będą wpisywani bo rzekomo nie dają rękojmi. więc pójdą na egzamin końcowy który będzie ustny ( to akurat uchwalą) czyli uznaniowy i dana komisja ORy będzie na tym właśnie ustnym egzaminie wszystkich doktorów rugować z zawodu, żeby potem NRA przedstawiła swoje „obiektywne ” badania jak to dobrze się stało że doktorzy i inni co mogliby się wpisać, nie zostali jednak wpisani bo oblali ustny w 100 % uznaniowy egzamin końcowy, który przeprowadzali adwokaci. a ci co byli po aplikacjach zdadzą wszyscy żeby udowodnić że jest to jedyna droga. tak to będzie
„– Uczciwy dostęp do zawodów prawniczych został już zapewniony. (…) uważa Michałowski.”
Czy z tego zdania wynika przyznanie się wiceprezesa NRA, że kiedyś nabór do zawodów prawniczych nie był uczciwy, czy to byłaby nadinterpretacja tej wypowiedzi?
Jeżeli chcecie usprawniać działanie sądów poprzez usunięcie asystentów i rozszerzanie kompetencji referendarzy to powodzenia… Brniecie w tę samą pułapkę, w której skończyli asesorzy. Weźcie pod uwagę, że granica pomiędzy sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości, a czynnościami z zakresu „ochrony prawnej” jest bardzo płynna. Przypominając, choćby niektóre pomysły, jakie pojawiały się wyżej – wyroki zaoczne i nakazowe w postępowaniu karnym, czy orzekanie o rozwodach, nawet bez orzekania o winie – to już ewidentnie wkracza w tę pierwszą sferę. W tej sytuacji, te same argumenty, które doprowadziły do uznania niekonstytucyjności instytucji asesorów (gwarancje niezawisłości itd.), pogrążyły by referendarzy i zmusiły do powrotu do nakazów upominawczych (choć i tu są wątpliwości, skoro niezaskarżony nakaz ma skutki prawomocnego wyroku – tylko czekać, aż ktoś wystąpi do TK…) i wniosków o zwolnienie od kosztów sądowych…
Likwidacja instytucji asystentów sędziów też specjalnie działania sądów nie usprawni, a wprost przeciwnie. Przepracowałem jako asystent sędziego bez mała trzy lata w pierwszoinstancyjnym wydziale w sądzie okręgowym w dużym mieście wojewódzkim i wiem z doświadczenia i opinii sędziów, że dobry asystent to jest bardzo duża pomoc i odciążenie dla sędziego. I to nie tylko przy całej tej drobnicy (nakazy, czy inne postanowienia wpadkowe), czy czynnościach administracyjnych, ale i przy rozstrzyganiu poważniejszych spraw. I to nie chodzi mi tylko o napisanie uzasadnienia… A że część sędziów jest niezadowolona ze współpracy z asystentami? Cóż… Tak jak w każdym zawodzie, tak i wśród asystentów (i referendarzy, sędziów, adwokatów…) są osoby lepiej i gorzej nadające się do tej pracy. Widać ci sędziowie mieli do czynienia z tymi drugimi. Nie oszukujmy się – to nie jest praca dla osoby świeżo po studiach i tzw. „stażu urzędniczym”… (choć znam wyjątki). Ale to nie jest powód, by poddawać krytyce i postulować usunięcie całej instytucji, która się sprawdziła – to też opinia sędziów, z którymi pracujemy. Przez cały ten okres ja i moi koledzy i koleżanki spotykaliśmy się ze strony sędziów, z którymi współpracujemy, praktycznie wyłącznie z bardzo pozytywną oceną naszej pracy i nie sądzę, żeby sędziowie ci chcieli z tej współpracy rezygnować. Już nie wspominając o tym, że praca w tym charakterze jest świetnym sposobem na doskonalenie warsztatu pracy sędziego, dla osób aspirujących do tego zawodu.
A co do niezadowolenia samych asystentów, nie wiem jak w innych sądach, ale może wynikać to z tego, że spora cześć z nich to bądź obecni, bądź egzaminowani już aplikanci sądowi, którzy „nie załapali się” na asesurę na starych zasadach i czekają, aż wreszcie wyklaruje się sytuacja z ich dalszą drogą zawodową. W niczym nie umniejsza to ich pomocy dla sędziów i zasadności istnienia tej instytucji. A skoro o uregulowaniu pozycji ustrojowej i reformach była mowa, to może najwyższy czas, aby asystentów objąć ustawą o pracownikach sądów i prokuratur? Bo narazie asystent to taka świnka morska – ani świnka ani morska.
Na koniec śpieszę zapewnić, że osobiście nic nie mam do referendarzy i cała ta vendetta toczona na rożnych forach, w tym tutaj, jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Ale jak to skomentowała sędzia, z którą mam przyjemność pracować – w tej instytucji trzeba być odpornym na dwie rzeczy: zawiść kolegów i komplementy adwokatów…
nic nie ujmując z tego co piszesz 3 lata asystentowania, już nie ważne komu, i nadal masz zamiar „asystować”….Mam nadzieję że przed 40-tką przejrzysz na oczy.
Właśnie przeczytałem nowy projekt nowego ministra o finansowym motywowaniu prokuratorów premiujacy tych, którzy „doprowadzą” do wydania surowego wyroku. Najkrócej mówiąc pomysł ten dobitnie świadczy o tym, że Pan minister nie ma bladego nawet pojęcia o pracy prokuratora i sędziego.
Tak asystent to duża pomoc dla sędziego, bo od czasu gdy ma asystenta może przyjść do pracy na jedenastą, a nie dziewiątą i wyjść o pierwszej a nie po trzeciej ( oczywiście gdy nie ma wokandy). Tyle czasu wystarczy na sprawdzenie „projektów „. Ale tylko dobry asystent to pomoc, złych ( niewyszkolonych) nikt nie chce. Oczywiście nie chcę generalizować, i wiem, że są sędziowie, którzy asystenta sobie potrafią wyuczyć.