Zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego obowiązkowej przynależności do samorządów zawodów zaufania publicznego to nieporozumienie.
Tak uważają przedstawiciele władz tych samorządów, które po złożeniu wniosku do TK przez rzecznika praw obywatelskich rozpoczęły kontrakcję w postaci m.in. oświadczeń i ogłoszeń prasowych.
Rzecznik twierdzi, że przymus przynależności do korporacji osób wykonujących kilkanaście regulowanych ustawowo profesji (m. in. adwokata, radcy prawnego, notariusza, rzecznika patentowego, biegłego rewidenta, lekarza, pielęgniarki, aptekarza, psychologa, architekta, weterynarza) narusza konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu.
Jego decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału skrytykowali wczoraj podczas konferencji prasowej przedstawiciele korporacji prawniczych i lekarskiej.
Zdaniem Michała Kuleszy, profesora prawa administracyjnego i radcy prawnego, postawiony przez rzecznika dylemat: przynależność przymusowa czy dobrowolna, jest fałszywy. Ocenił wniosek jako populistyczny i destruktywny.
– Korporacja zawodowa to nie jest organizacja, do której się zapisuje – tłumaczył. – Przypomina raczej samorząd terytorialny, do którego z mocy prawa należy każdy, kto mieszka na danym terenie.
Prof. Kulesza zarzucił dr. Januszowi Kochanowskiemu niezrozumienie roli samorządu zawodowego jako formy zarządzania sprawami publicznymi. Wyjaśniał, że uchwalając ustawy o regulowanych zawodach zaufania publicznego, Sejm przekazał samorządom pieczę nad ich wykonywaniem. Może im to prawo odebrać, ale wtedy to zadanie będzie musiało przejąć państwo.
– To byłby powrót do PRL – stwierdził prof. Kulesza. – Nie po to w 1989 r. zlikwidowano zasady jednolitości władzy państwowej.
Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, dodała, że osoby, które chciałyby wykonywać zawód zaufania publicznego poza samorządem, zostałyby uzależnione od państwa, co nie byłoby dobre dla korzystających z ich usług. – To samorządy stoją na straży profesjonalizmu i zawodowej etyki swoich członków – stwierdziła.
Andrzej Włodarczyk, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, stwierdził zaś, iż zadaniem korporacji zawodowych jest także reprezentacja interesów ich członków.
– Nie znam przypadku ograniczania przez samorząd lekarski dostępu do zawodu. To państwo go ogranicza, bo nie ma pieniędzy na rezydentury dające młodym szansę na zdobycie specjalizacji – mówił.
Ireneusz Walencik
Czytaj też:




Co tu komentować? Trzeba czekać na wyrok TK:-)
Mam nadzieję, że uda się wreszcie rozbić korporacje – mafie.
Zapraszam Pana Profesora, Panią Prezes NRA i Pana Prezesa NRL do lektury: polecam od Smitha na początek do ekonomistów szkoły chicagowskiej na końcu (absolutnie nie wolno Wam drodzy Państwo zapomnieć o Stiglerze), potem do sesji na zastanowienie… ech, nie warto… Państwo już dobraliście się do koryta, więc teraz trzeba utrudniać drogę innym bo przecież sami macie dzieci… Pozdrawiam
Kto wie, co orzeknie TK
Wielcy prawnicy a nie znają zasady “Nemo iudex in causa sua”…
A kto powiedział, że muszą istnieć jedynie słuszne te a nie inne izby samorządowe. Trzeba skończyć z monopolem, a wtedy samorząd będzie dla jego członków. Adres zamieszakania mogę zmienić a izby zawodowej nie bo jest jedna dla danego zawodu. Poza tym w samorządzie terytorialnym nie ma składek, gdyż utrzymuje się z podatków. Jeżeli państwo przekazuje władzę izbom to niech daje na to pieniądze z podatków. Przecież jeżeli są to zawody zaufania publicznego to służą wszystkim.
Dziękuję M. Kuleszy za takie “samorządy terytorialne”, które nam “wysmażył” onegdaj. Lepiej dla tego eksperta byłoby pokryć to dyskretnym milczeniem.
Jeżeli zawodowe samorządy mają pełnić “podobną” rolę, to zmiłuj się Panie nad nami grzesznymi za takie glebae adscripti!
PZITB – jest to izba do której należą “budowlańcy” różnych specjalności. Izba nie utrudnia nam wykonywania zawodu na
terenie całego kraju, ale niestety też w niczym nie pomaga.
Nie mamy łatwiejszego dostępu do zmieniających się przepisów, norm itp. o zniżkach na zakupy norm i ustaw niewspominając.
“Walniesz pieścią w stół a norzyce się odezwą” – no cóż, czego można sie spodziewać po korporacjach i ich obrońcach, że przyznają, że ustawy korporacji zawodowych w Polsce łamanią prawa człowieka i Konstytucji RP,że nie powinno być ustawowego przymusu prznależnosci do jakiejkolwiek korporacji zawodowej, że w wolnym świecie jest dobrowolność prznależności do organizacji zawodowych i społecznych, że w wolnym świecie prawo orzekania wykonywania zawodu należy do sądów powszechnych, że w wolnym świecie istnieje wielorakość korporacji w poszczególnych zawodowych na zasadzie dobrowolności, itd, itp…! Tak jest w normalnych krajach Europy i Świata ale nie w Polsce!!! W Polsce mafijne korporacje zawodowe, stawiające się ponad prawem (tzw. “elity” prawników, urzędników, lekarzy, radców, architektów, ekonomistów itp.,) zdominowały i z anarchizowały życie polityczne, społeczne i gospodarcze, stajac się głównym hamulcowym rozwoju gospodarczego i społecznego kraju! Takie przywileje korporacji zawodowych jak są obecnie w Polsce, chrakterystyczne były dla feudalnych monarchii wczesnego średniowiecza a nawet może ich przewyższają???
A w Kanadzie przynaleznosc do korporacji zawodowych takich np. jak lekarze, prawnicy, agenci nieruchomosci jest przymusowa.
O ile wiem bardzo podobnie jest w innych zachodnich demokracjach.
Ale oczywiscie Polacy chca byc bardziej “papiescy od papieza”.
Uslyszeli slowo wolnosc i mysla ze na calym tzw. wolnym swiecie jest ona nieograniczona.
P.S. W Kanadzie co wiecej nawet przynaleznosc do zwiazkow zawodowych, w zakladach w ktorych takie zwiazki istnieja, tez jest przymusowa (tak samo jak i placenie skladek na te zwiazki).
Korporacje tworzą własne regulaminy, które stają się prawem powielaczowym i od których nie ma drogi odwoławczej. Samorządy same nie stanowią prawa. Od ich decyzji jest droga odwoławcza a pieczę nad przestrzeganiem prawa sprawuje Wojewoda. Profesor Kulesza jakby o tym zapomniał.
Zastanawiam się jak ten prof. Kulesza czy pani Agacka-Indecka mogą tak łgać bez mrugnięcia okiem. To trzeba mieć tupet…
korporacje, zwłaszcza prawnicze, zajmują się od wielu lat głównie tym, jak monopolizować rynek, blokować wstęp we własne szeregi i jak najdłużej utrzymać swoją (niczym nieuzasadnioną) pozycję. Pozostałe sfery zeszły na tak daleki plan, że stały się marginalne.
NRA dawno nie walczyła tak bardzo o nic innego, jak ostatnio o prawo do subiektywnego, całkowicie dowolnego i niekontrolowanego decydowania o dostępie do zawodu adwokata. Nietrudno domyślić się dlaczego tak o to walczą i – znając niechlubna historię tej korporacji – co chcą w ten sposób osiągnąć. Wnioski nasuwają się same.
dzięki rzepo, że wreszcie dopuściłaś na swoje łamy głos rozsądku.
Rzeczywiście wniosek RPO jest zaskakująco populistyczny i lekceważący logikę zapisów konstytucyjnych. Przecież tam jest powiedziane, że samorządy zawodowe mogą tworzyć wykonujący zawody zaufania publicznego. Więc wszyscy, którzy wykonują te zawody. Wniosek RPO mógłby być słuszny, gdyby (jak chciałby RPO) była tam mowa o zrzeszeniach osób wykonujących te zawody. Ale tak nie jest.
W sytuacji, kiedy w Polsce nie ma ustawy o Architekturze ani o ochronie tytułu bardzo wielu mamy architektów. Nawet po szkołach hotelarskich. Nie mówiąc już o architektach stanu wojennego.
architekt1 się myli. Primo – prawo nie zna takiego czegoś jak zawód zaufania publicznego.
Secundo – brak przynależności do tzw. samorządu nie pozwala wykonywać samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie – co jak najbardziej ogranicza możliwość wykonywania zawodu. Mam uprawnienia budowlane od 28 lat – pytanie co zmienia w mojej wiedzy przynależność do Izby. Z dnia na dzień stanę się wszystkowiedzący albo nieomylny?
Tak, RPO uderzył mocno w milionowe interesy przy których aferka Rywina to mały pikuś. Dziwię się że jeszcze facet nie miał wypadku.
A co z dostępem młodych ludzi do zawodu? Ta przynależność w ogóle ich nie ogranicza? Wolne żarty. Ile to wynosi “wpisowe” na aplikacje adwokackie – oczywiście te które chodzą pod stołem? Architekt na jakim świecie ty żyjesz?
Pozdrawiam
“Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, dodała, że osoby, które chciałyby wykonywać zawód zaufania publicznego poza samorządem, zostałyby uzależnione od państwa, co nie byłoby dobre dla korzystających z ich usług. – To samorządy stoją na straży profesjonalizmu i zawodowej etyki swoich członków – stwierdziła” -to dosyć odważne stwierdzenia Pani Prezes, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmie się codziennie napotykane przykłady “profesjonalizmu” i “etyki”.
Dobry ruch rzecznika.Tzw.korporacje mają tendencję do co raz większej ingerencji/czyt. zawłaszczanie sfery swobody/. Realizuje sie to przez rozbudowę struktur, tworzenie stołków . Wszystko oczywiście kosztem członków. Jakiś szkielet mógłby zostać ale tylko szkielet; ze składkami 10 zł rocznie…Tylko co wtedy prezesi, przewodniczący itd by robili?
nic, i właśnie o to chodzi, o własne posadki samorządowych władz, całkiem ciepłe, bo stanowisko w samorządzie zawodowym to niemałe, stałe pieniążki za nicnierobienie i zerową odpowiedzialność za cokolwiek.
Korporacje krytykują wniosek Rzecznika? Dziwne by było, gdyby tego nie robiły. Przecież takie posunięcie uderza w ich najbardziej żywotne interesy, a liczy się kasa, kasa. Zwłaszcza NRA skompromitowała się już tak bardzo, że czegokolwiek by nie oświadczyli, zapewne jest to kłamstwo. Ale oczywiście wszystko robią w interesie obywateli, praworządności…Wolne żarty! Wniosek został skierowany do TK, w którym też istnieją frakcje i w zależności od tego kto orzeka, wynik może być różny, niekoniecznie oparty na zasadach sprawiedliwości, słuszności. Bo oczywiście “sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Skompromitował się TK, zwłaszcza podejściem do kwestii lustracji, dlatego próżno szukać tam autorytetu.
Popieram RPO.Korporacje to zło które trzeba zwalczać.
“To samorządy stoją na straży profesjonalizmu i zawodowej etyki swoich członków”
- to zdanie jest przejawem niebywałego tupetu, hipokryzji, lekceważenia i arogancji w stosunku do obywateli jak i państwa. Wie o tym doskonale każdy kto musiał korzystać z “usług” przedstawicieli tych zawodów (a z reguły do tego korzystania przymusza sytuacja życiowa). Także w drugiej kolejności doświadczają tego kandydaci do powyższych zawodów, zawodów zamkniętych w hermetycznych i nepotycznych korporacjach (cechach?)
Nie sądzę żeby stare pokolenie prawników nie poradziło sobie z atakiem na korporacje. Prawdę mówiąc nie jest mi nawet z tego powodu przykro – większość z nich wpisywała się na listę gdy jeszcze nie było egzaminów, albo już były ale … tylko dla wybranych. Na szczęście ktoś musi dla nich pracować… i to jest duża szansa dla wszystkich, młodych i ambitnych. Pozdrawiam mc miko
Morał z tych dyrdymałów jest taki: państwo jest – be, samorządy – cacy. A może zlikwidować państwo i stworzyć w to miejsce samorządy (tj. rady). Wtedy powstanie nam związek ogólnej szczęśliwości – Związek Radziecki.
Mi się jadnak bardziej podoba likwidacja tych “samorządów” czyli w praktyce towarzystwa wzajemnej adoracji i walki o partykularne interesy pod płaszczykiem “dobra społaczeństwa” sic.
Sens merytoryczny istnienia korporacji w sposób oczywisty zaprzecza zasadzie wolnej konkurencji : kiepskiego lekarza, adwokata czy notariusza (np.) zweryfikuje rynek. Od niedawna np. rzemieślnicy nie podlegają przymusowi zrzeszania się w cechach – a zakusy tzw. Krajowej Izby Gospodarczej na przymus należenia do niej zupełnie niedawno, ku chwale normalności, odparto.
Marzy mi się też zniesienie przymusu pośrednictwa pracy, obowiązku meldunkowego czy płacenia haraczu ZUS-owi (gdzie za ok. 300 PLN miesięcznie mam np. 7,50 PLN świadczeń zdrowotnych.
Nie czas już na tuczenie bezsensownymi składkami grupek cwaniaczków z uzurpowanego świecznika.
Sens merytoryczny istnienia korporacji w sposób oczywisty zaprzecza zasadzie wolnej konkurencji : kiepskiego lekarza, adwokata czy notariusza (np.) zweryfikuje rynek. Od niedawna np. rzemieślnicy nie podlegają przymusowi zrzeszania się w cechach – a zakusy tzw. Krajowej Izby Gospodarczej na przymus należenia do niej zupełnie niedawno, ku chwale normalności, odparto.
Marzy mi się też zniesienie przymusu pośrednictwa pracy, obowiązku meldunkowego czy płacenia haraczu ZUS-owi (gdzie za ok. 300 PLN miesięcznie mam np. 7,50 PLN świadczeń zdrowotnych).
Nie czas już na tuczenie bezsensownymi składkami grupek cwaniaczków z wyuzurpowanego świecznika.
W jednostkach samorządu terytorialnego można wybierać do władz spośród osób należących do różnych, działających w ramach obowiązującego prawa, komitetów wyborczych a nie jedynie należących do jednej partii (bo to jest właśnie prl). W przypadku korporacji nie można wybrać innego niż jej członka ponadto jeżeli korporacjom zależy tylko na zachowaniu wysokiego poziomu merytorycznego to niech podejmą rękawicę (mowa głównie o zawodach prawniczych) i zgodzą się na konkurencyjne zrzeszenia bo przecież ci inni gorsi szybko się skompromitują a zawiedzeni klienci pędem wrócą po porady tylko do członków obecnych korporacji a ci z kolei będą jeszcze wygrywać ich sprawy o odszkodowania z ubezpieczeń tych “nieudolnych pozakorporacyjnych przedsiębiorców” (np. prawników). Należy przy tym pamiętać o podstawowej zasadzie zgodnie z którą: “chcącemu nie dzieje się krzywda”.
No to może by się przydało jeszcze kilka samorządów zawodowych: piekarzy, kierowców, rybaków, rzeźnikow, fryzjerów na ten przykład. A moze posłowie nie jadają chleba?
Siła korporacji jest ogromna. Używając argumentów które nikogo nie przekonują, wciąż utrzymują się na powierzchni, bezlitośnie i przecież bezzasadnie ripostując i gardząc stanowiskiem osób do nich nie należących.
Różnica pomiędzy argumentami przemawiającymi za utrzymaniem korporacji i tymi przemawiającymi przeciw ich istnieniu – nie polega bowiem na merytorycznej sile przebicia, a więc na docieraniu do prawdy materialnej, a jedynie na sile wpływu korporacji na władze i stanowienie prawa. Gratuluje odwagi rzecznikowi, ale nie sądzę by TK miał jej na tyle by to zmienić. Nie będzie problemem dla sędziów TK sporządzić solidne i trwałe uzasadnienie dla orzeczenia bądź zmieniającego, bądź utrzymującego obecny stan rzeczy, problemem sędziów będzie przeciwstawienie się wpływom członków przeróżnych korporacji będącymi także członkami ich rodzin i bliskich i znajomych, słowem społeczeństwa w którym żyją, a następnie ponoszenie wszystkich z tym związanych niepisanych konsekwencji.
@mvs
Coz to za pomysl zeby kiepskiego lekarza weryfikowal rynek?
Wiekszej bzdury nie czytalem.
Sa zawody do ktorych wykonywania niezbedna jest odpowiednia wiedza i umiejetnosci.
Przeciez zeby np. byc pilotem potrzebna jest do tego odpowiednia licencja poprzedzona latami nauki i treningu. To samo powinno dotyczyc lekarzy i wielu innych zawodow.
Pomysl zeby kazdy mogl zostac lekarzem lub prawnikiem jest chory, wyrazany najczesciej przez roznych frustratow i nieudacznikow, ktorzy nie potrafia skonczyc stosownych studiow i zdac stosownych egzaminow.
Oczywiscie, ze sa zawody do ktorych dostep musi byc kontrolowany i licencjonowany. Albo jak za komuny bedzie sie tym zajmowac panstwo, albo jak na calym demokratycznym, zachodnim swiecie, beda to robic zawodowe samorzady.
Ja tam wole zeby prawnicy, lekarze i przedstawiciele innych zawodow zaufania publicznego sami decydowali jakie wymagania nalezy spelnic by te zawody wykonywac.
Posuniecie RPO to tani populizm obliczony na przyklask niedouczonej gawiedzi nie orientujacej sie w zasadach dzialania nowoczesnego, cywilizowanego, kapitalistycznego panstwa.
Ale wielu Polakow juz tak ma, ze pod haslem wolnosc rozumieja “wolna amerykanke” rodem z Dzikiego Zachodu. Tyle, ze Dziki Zachod juz sie w Ameryce dawno skonczyl, czego hordy populistycznego PIS-u nie sa w stanie nawet zauwazyc.
Lata komunizmu niestety doprowadzily do ogromnych spustoszen jesli chodzi o rozumienie zasad dzialania cywilizowanego swiata.
Adwokatura zawsze miała swoją korporację i przed 1939 r. i nawet za PRL -u i nie znam państwa UE, gdzie adwokaci nie mieliby swojej korporacji.Wykonywanie tego zawodu winno być jednak poddane surowej kontroli ze strony Ministra Sprawiedliwości – to znaczy również kontrola nad funkcjonowaniem samorządu. Niepokojące natomiast staje się, że Krajowa Rada Sądownictwa – de facto – przekształciła się w swoistą korporację sędziów.Oczywiście nie dotyczy to Sądu Najwyższego. Złą oznaką powyższego stwierdzenia lub wręcz niepokojącym zjawiskiem jest, że sądy coraz częściej na tyle czują się ,,niezawisłe”, że nie liczą sie nawet z orzecznictwem Sądu Najwyższego.
Wypowiedź prezesa NRA jest chyba bulwersująca, jako członek tego społeczeństwa dla dobra którego korporacje mają działać, we wrześniu 2008 r. zwróciłam się po zdawałoby się prostą poradę, ale dla mnie istotną. Rozpoczął się proces i pozwany ustanowił swoim pełnomocnikiem w sprawie radcę, który podlega jemu zawodowo w ramach pracy na etacie. Uważam, że konflikt interesu jest oczywisty, więc zwróciłam się z zapytaniem do korporacji – czy radca może bronić w sprawie prywatnej swojego zwierzchnika, ale łączącej się z pracą którą wykonuje. Proces niedługo zakończy się, radca cały czas aktywnie uczestniczy w procesie, a opinii na temat “może brać udział czy nie może” – do dnia dzisiejszego nie ma. Znaczy się, iż w taki właśnie sposób korporacja stoi na straży zawodowej etyki i profesjonalizmu. Tylko kogo, proste przecież zapytanie, a szanując swoje dobre imię dla dobra społeczeństwa odpowiedź powinna być udzielona w ciągu 2 tygodn maksimum, przecież korporacje wiedzą jak powinni pracować ich członkowie, czy jest to zgodne z zasadami etyki czy ustawą o radcach.
Do Anny.
Można zapytać dowolną organizację o cokolwiek. W duchu Twojego pytania – można by zaindagować Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, czy w Naszym kraju w nocy jest zazwyczaj ciemno. Szkoda papieru na odpowiedź – i podobnie było z Twoim zapytaniem, jakie zadałaś (domyślam się) OIRP w … .
Z powyższych wypowiedzi jasno wynika całkowite niezrozumienie problematyki, o której wszyscy się wypowiadają, ale nie mają jakiejkolwiek wiedzy… Drodzy przedmówcy, samorząd adwokacki nie ma żadnego wpływu na to, jakie pytania będą zadawane na egzaminie na aplikację i na egzaminie zawodowym, komisje egzaminacyjne składają się w przeważającej mierze z przedstawicieli ministerstwa sprawiedliwości (i oni mają głos decydujący). Samorząd ma wyłącznie wpływ na sposób prowadzenia zajęć na aplikacji a i to prawdopodobnie będzie mu odebrane – właśnie głosowane są poprawki do ustawy, które likwidują praktyki dla aplikantów i likwidują ustny egzamin zawodowy. Jeśli więc macie Państwo zastrzeżenia co do jakości pracy adwokatów, pretensje lepiej zgłaszać do Ministra Sprawiedliwości.
aha, jeszcze jedno – radca, w przeciwieństwie do adwokata, może być zatrudniany na umowę o pracę u klienta, zasady etyki adwokackiej na to nie pozwalają.
Nie zasady etyki a przepis powszechnie obowiązującego prawa.