Stan spoczynku tylko dla doświadczonych sędziów

29 gru 2011

Sędziowska emerytura dla adwokata po dziewięciu latach orzekania. Rygory te obejmą też radców, prokuratorów, asystentów i referendarzy. Stan spoczynku będzie przysługiwał wyłącznie po ukończeniu 65 lat

Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości, zapowiedział, że nie zlikwiduje sędziowskiego stanu spoczynku, ale znacznie zmieni zasady przechodzenia nań.

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Kopiuj/wklej w wyroku

20 gru 2011

Sędziowie chętnie powielają uzasadnienia, np. z akt prokuratorskich. W ten sposób ułatwiają sobie pracę i szybciej zamykają procesy. Taka praktyka budzi kontrowersje, nie tylko natury etycznej

Do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwrócił się pełnomocnik przedsiębiorcy, który ma kilka spraw gospodarczych, i stwierdził, że dużą część uzasadnień orzeczeń jest identyczna z wydanymi przez innych sędziów.

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Droga do kardiologa wcale się nie skróci

12 gru 2011

NFZ chce sprawdzać kolejki do specjalistów po numerach PESEL i dzięki temu je skrócić. Zdaniem lekarzy nadal długo się będzie czekać na wizytę

Kilkugodzinne czekanie o poranku na zapis do lekarza specjalisty, pani w okienku informująca, że miejsca się wyczerpały i zapisy ruszą dopiero za trzy miesiące. Czy takie obrazki mają szansę kiedykolwiek zniknąć z naszych przychodni?

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Adwokaci spotkali się z nowym Ministrem Sprawiedliwości

09 gru 2011

Przedstawiciele NRA spotkali się w środę z Jarosławem Gowinem, nowym szefem resortu sprawiedliwości.

Adwokaci przedstawili ministrowi propozycje związane z nowym projektem ustawy Prawo o adwokaturze, nad którym obecnie pracuje NRA.

Poruszyli kwestie związane z aplikacją adwokacką i jej aspektami organizacyjnymi, a także zagadnienia dotyczące przepływu między zawodami adwokata i sędziego. Rozmowy dotyczyły też procesu legislacyjnego oraz rygorów formalnych w procedurze cywilnej.

Podczas spotkania przedstawiciele palestry przekazali ministrowi dokument dotyczący dostępu do zawodów prawniczych, w którym przedstawili problemy nurtujące prawników na polskim rynku.

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Kancelarie słabe online

Coraz więcej firm prawniczych tworzy działy wirtualne. Rzadko które jednak potrafią na tej działalności zarabiać. Działalność w Internecie traktują jako promocję

Kiedy Andrzej Stachowiak, radca prawny z Wrocławia, kilka lat temu uruchamiał dział online, liczył na zyski. Zainteresowanie usługą okazało się jednak śladowe.

– Nie wiem, z czego to wynika. Raczej nie chodzi o pieniądze, bo obniżyłem cenę porad do symbolicznych kwot 20 – 30 zł. Wielu klientów być może uważa, że w Internecie wszystko ma być za darmo – mówi Andrzej Stachowiak.

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Zielona szkoła o połowę droższa od tradycyjnej

07 gru 2011

Wyższa pensja przysługuje pedagogowi na podstawie kodeksu pracy. Dostanie ją, gdy pracuje ponad osiem godzin, np. w białej i zielonej szkole. Wypłata dodatkowego wynagrodzenia może oznaczać bankructwo gmin

Nauczyciel ma prawo do wyższego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, choć nie przewiduje ich Karta nauczyciela.

– Jeśli pracuje dłużej niż osiem godzin dziennie i 40 tygodniowo i nie są to godziny spędzone przy tablicy, ma prawo do wynagrodzenia jak za godziny nadliczbowe – wyjaśnia Arkadiusz Sobczyk, radca prawny w Kancelarii Sobczyk & Współpracownicy. Tego prawa nie respektują jednak dyrektorzy szkół i prowadzące je samorządy.

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

W zielonej szkole liczy się nadgodziny

Pedagogowi, który pracuje dłużej niż osiem godzin dziennie i 40 w tygodniu, szkoła powinna wypłacić dodatkowe wynagrodzenie.

Dyrektorzy szkół i samorządy przyzwyczaiły się do tego, że podczas wycieczek czy białych i zielonych szkół nauczyciele pracują za wynagrodzenie, jakie by otrzymali, gdyby w tym czasie tylko uczyli.

Ponadwymiarowe tylko w szkole

Część samorządów, np. Rada Miejska w Sośnicowicach, przyznaje co prawda, że za wyjazdy na zielone czy białe szkoły nauczycielowi przysługuje dodatkowe wynagrodzenie, ale ma ono charakter ryczałtu za sprawowanie opieki w określonej liczbie godzin ponadwymiarowych.

Takie zapisy czy nierespektowanie pracy w godzinach nadliczbowych są niezgodne z prawem.

– Jeśli nauczyciel pracuje dłużej niż osiem godzin dziennie i 40 godzin tygodniowo i nie są to godziny ponadwymiarowe, ma prawo do wynagrodzenia jak za pracę w godzinach nadliczbowych – wyjaśnia Arkadiusz Sobczyk, radca prawny w Kancelarii Sobczyk & Współpracownicy.

Takie stanowisko potwierdza Sąd Okręgowy w Gliwicach (sygn. VI P165/07). Wskazał on, że do spraw nieuregulowanych w Karcie nauczyciela stosuje się kodeks pracy. Ten zaś posługuje się pojęciem „godziny nadliczbowe”. Sąd na podstawie sprawozdań z zielonej szkoły wyliczył, że nauczycielka uczestnicząca w 15-dniowym wyjeździe wypracowała 150 godzin nadliczbowych, w tym 60 godzin w nocy, za co przysługuje jej dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 3,8 tys. zł.

Karta nauczyciela określa, że nauczyciel pracuje do 40 godzin tygodniowo, a zgodnie z kodeksem pracy osiem godzin dziennie. W tym czasie realizuje pensum, czyli wymiar godzin, jaki musi przepracować bezpośrednio z uczniami, i godziny ponadwymiarowe, czyli przyznane mu dodatkowo w ramach planu nauczania.

Usunąć niespójność

Eksperci podkreślają, że Karta nauczyciela jest niespójna i powinna zostać zmieniona.

– Pensum oraz godziny ponadwymiarowe powinny być rozliczane tak jak obecnie w okresie tygodniowym. Pozostałe godziny, które składają się na 40-godzinny czas pracy, powinny być rozliczane w okresie półrocznym – uważa Marek Olszewski, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich. – Dzięki temu udział w wycieczce czy zielonej szkole nie skutkowałby wypracowaniem nadgodzin.

Podobnie uważają dyrektorzy szkół.

– Czas pracy nauczyciela jest niesłychanie płynny w ujęciu dobowym, tygodniowym czy miesięcznym. Są okresy, w których nauczyciel pracuje dziennie 12 godzin, np. przed klasyfikacją, ale w innych pracuje pięć godzin. Dlatego czas pracy, poza pensum i przydzielonymi godzinami ponadwymiarowymi, powinien być rozliczany w okresie półrocznym – mówi Iwona Sobka z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie odpowiedziało nam, czy zmieni zasady zatrudniania nauczycieli. Problem długiego czasu pracy podczas imprez wyjazdowych radzi rozwiązać przez odpowiednie zwiększenie liczby opiekunów wycieczki lub zielonej szkoły.

Inaczej karta, inaczej kodeks

Zgodnie z Kartą nauczyciela czas pracy nauczyciela nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo. W tym czasie realizuje on pensum, czyli obowiązkowe zajęcia z uczniami (zwykle 18 godzin), inne zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły, np. udział w wycieczce, oraz przygotowuje się do zajęć. Może mieć też przyznane godziny ponadwymiarowe – maksymalnie w wymiarze połowy pensum, wynagradzane jak godzina pracy w granicach pensum. Karta nauczyciela nie przewiduje godzin nadliczbowych, ale do spraw nieuregulowanych w niej stosuje się kodeks pracy (art. 91c Karty). Zgodnie z kodeksem za pracę ponad osiem godzin na dobę i 40 godzin w tygodniu co do zasady przysługują dodatki w wysokości 50 lub 100 proc. wynagrodzenia lub czas wolny.

Jolanta Ojczyk

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Wypłatę zasiłków stałych sfinansuje państwo

Samorządy nie będą już dopłacały do pomocy osobom najbiedniejszym. Pomoże to zmniejszyć wydatki, które muszą być pokrywane z budżetów lokalnych.

Projekt ustawy okołobudżetowej na 2012 r. przewiduje, że gminy będą otrzymywać dotację na wypłatę zasiłków stałych oraz na opłacanie składek na ubezpieczenia zdrowotne osób uprawnionych do tych zasiłków. Dotacja ma wynieść 100 proc. kosztów wykonania tych zadań. Nowe przepisy będą miały duży wpływ na finanse samorządów. Czego dotyczy problem?

Zadania własne

Od 1 sierpnia 2009 r. wypłata zasiłków stałych – na mocy ustawy z 23 stycznia 2009 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie – stała się obowiązkowym zadaniem własnym gmin. Budżet państwa miał zapewniać środki na nią w takiej samej wysokości, jaką samorządy otrzymywałyby, gdyby zadania te nadal były zlecone. Gwarantował to art. 38 tej ustawy. Wszystko zmieniło wejście w życie 1 stycznia 2010 r. ustawy o finansach publicznych.

Stargard Szczeciński musiał dopłacić 400 tys. zł do zasiłków stałych

– Przepis art. 38 ust. 2 ustawy z 23 stycznia 2009 r. określa, że gminy otrzymują z budżetu państwa dotacje ustalone zgodnie z przyjętymi w budżecie państwa zasadami określania wydatków podobnego rodzaju – mówi Dariusz Atłas, dyrektor Departamentu Finansowania Sfery Budżetowej w Ministerstwie Finansów. – W przepisie tym została wyznaczona ogólna zasada przyznawania dotacji, która od 1 stycznia 2010 r. podlega każdorazowo korekcie na podstawie przepisu art. 128 ust. 2 ufp – dodaje.

Krzywdząca interpretacja

Oznacza to, że państwowa dotacja nie może finansować tych zadań w 100 proc., ale maksymalnie w 80 proc. Resztę pokrywają samorządy z własnych budżetów.

– Stanowisko takie potwierdzone zostało w interpretacjach ministra finansów z kwietnia 2011 r. Spowodowało, że Stargard Szczeciński musiał w tym roku dołożyć do realizacji zadań związanych z wypłatą zasiłków stałych ponad 400 tys. zł – mówi Rafał Zając, zastępca prezydenta miasta. – A wszystko przez art. 128 ust. 2 ustawy o finansach publicznych. Sprawa wypłaty zasiłków stałych unaoczniła, że z tym przepisem ustawy o finansach publicznych jest generalny problem. Dlatego nasza rada podjęła uchwałę o wystąpieniu do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie jego zgodności z konstytucją – dodaje.

Również zarząd Śląskiego Związku Gmin i Powiatów uważa, że wypłata zasiłków stałych i składek na ubezpieczenie zdrowotne to zadania, które państwo powinno finansować w 100 proc.

Ostatecznie, z korzyścią dla samorządów, problem ma rozwiązać projekt ustawy okołobudżetowej (patrz ramka).

Gminy nie będą dopłacać

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej przewiduje w art. 16 zmianę art. 38 ust. 3 ustawy z 23 stycznia 2009 r. o zmianie niektórych ustaw w związku ze zmianami w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie. Zgodnie z jego nowym brzmieniem do dotacji udzielanych z budżetu państwa na wypłatę zasiłków stałych i składek na ubezpieczenie zdrowotne opłacanych za osoby uprawnione do tych świadczeń nie stosuje się ani art. 115 ust. 1 ustawy o pomocy społecznej, ani art. 128 ust. 2 ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że państwowe dotacje na realizację tych zadań będą wynosiły 100 proc. ich kosztów. Gminy nie będą zatem do nich dopłacać.

Michał Cyrankiewicz

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Jakie opłaty za aplikacje korporacyjne

06 gru 2011

Minister sprawiedliwości chce zmniejszyć opłaty za aplikacje korporacyjne Minister sprawiedliwości chce zmniejszyć opłaty za aplikacje korporacyjne.

Aplikanci adwokaccy i radcowscy w przyszłym roku zapłacą za szkolenie 4,2 tys. zł, notarialni natomiast – 4,5 tys. zł

Opłaty roczne za aplikacje: adwokacką, radcowską i notarialną, wylicza się, mnożąc współczynnik określony w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości przez wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalaną corocznie przez Radę Ministrów.5544 zł wynosi dziś opłata za rok szkolenia na aplikacji notarialnej

Taki mechanizm prowadzi do tego, że opłaty za aplikacje muszą rosnąć każdego roku. A to dlatego, że corocznie wzrasta płaca minimalna (w stopniu proporcjonalnym do prognoz dotyczących inflacji). W 2007 r. wynosiła 936 zł, w 2009 r. – 1276 zł, a w 2011 r. – 1386 zł. W przyszłym roku będzie wynosić 1500 zł. Ministerstwo Sprawiedliwości może powstrzymywać podwyżki opłat ponoszonych przez aplikantów wyłącznie redukcją wysokości współczynnika. Skorzystał z tego ostatnio w sierpniu 2009 r. – dla aplikacji radcowskiej zmniejszył go z czterech do trzech i pół pensji minimalnej. W grudniu 2008 r. zaś z czterech do trzech najniższych płac obniżył koszt aplikacji adwokackiej. Teraz resort sprawiedliwości znów sięga do tego sposobu.

Obecnie aplikanci radcowscy płacą za rok szkolenia 4851 zł. Podwyżka pensji minimalnej spowodowałaby wzrost kosztów aplikacji do 5250 zł. Ministerstwo Sprawiedliwości w projektowanym rozporządzeniu proponuje, aby opłata wynosiła 2,8-krotność najniższego wynagrodzenia. Czyli w 2012 r. byłoby to 4200 zł, o 651 zł mniej niż w 2011 r.

Tyle samo (bo wedle tego samego współczynnika 2,8) musieliby płacić aplikanci adwokaccy. Dla nich oznaczać to jednak będzie realną, choć niewielką podwyżkę, bo dziś płacą 4158 zł. Gdyby jednak nie projektowana zmiana, to przyszłoby im wydać 4500 zł.

Na propozycjach ministerialnych najlepiej wyszliby aplikanci notarialni. Oni w tym roku musieli zapłacić równowartość czterech pensji minimum, czyli 5544 zł. Gdyby utrzymać współczynnik, w 2012 r. szkolenie kosztowałoby ich 6000 zł. Dzięki obniżce zapłaciliby zaś tylko 4500 zł, czyli realnie mniej o tysiąc złotych niż w kończącym się roku.

Opłaty za aplikacje trafiają do samorządów prawniczych, które finansują z nich szkolenie.

Argumentacja MS za zmianami jest identyczna: wysokość kwot uzyskiwanych z opłat generalnie przewyższa koszty organizacji zajęć. Ministerstwo wskazuje, że wiele rad miało nawet wielusettysięczne nadwyżki. Przykładowo, według wyliczeń resortu w notariacie średni koszt szkolenia aplikanta w 2010 r. to było 3,8 tys. zł, a opłata wynosiła wówczas 5,3 tys. zł.

Samorządy negatywnie zaopiniowały projektowane zmiany. Argumentowały, że tak jak płaca minimalna, rosną także wydatki na wynajem sal i na wykładowców. Tymczasem i adwokatura i radcowie reformują szkolenie.

Zainwestowaliśmy w zmianę jakościową aplikacji ze środków samorządu tłumaczy Dariusz Sałajewski, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych. Twierdzi, że obniżenie opłaty pogorszy sytuację budżetów rad przeznaczonych na szkolenie.

Ireneusz Walencik

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Przyszli prawnicy uczą się, pomagając bezpłatnie innym

Przybywa spraw, którymi zajmują się studenckie poradnie prawne na uczelniach

Sprawozdanie przygotowane przez Fundację Uniwersyteckich Poradni Prawnych z działalności za rok akademicki 2010/2011 pokazuje znaczący wzrost aktywności studentów prawa.

– W porównaniu z rokiem poprzednim liczba spraw wzrosła o 8 proc., a liczba doradzających studentów o 13,5 proc. – wyjaśnił Filip Czernicki, prezes Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych. W sumie od 1 października 2010 r. do 1 czerwca 2011 r. studenci zajęli się 12 786 sprawami.

Skąd ta popularność?

Czytaj cały artykuł

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop