Posts Tagged „wojsko”<

Armia czeka na normalność

2 sie 2011

Nowy minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak w dniu odebrania nominacji na szefa resortu doczekał się prawdziwego festiwalu życzeń. PO chce, by wprowadził w życie zalecenia z raportu Millera, SLD oczekuje, że będzie tylko administrował (w domyśle – do wyborów, bo po wyborach Sojusz sam chętnie wziąłby MON w ramach koalicyjnych rozliczeń z Platformą). PiS domaga się walki o obronę honoru polskiej armii, a PSL w prostych słowach chce, by Siemoniak „zrobił porządek”. Do tego dochodzą niezliczone postulaty ekspertów oraz ludzi, którzy w czasach ministra Klicha odeszli z resortu.

Skąd ta mnogość oczekiwań? Wbrew twierdzeniom premiera Donalda Tuska, jakoby MON miał się pod rządami Bogdana Klicha świetnie, a on sam był bardzo dobrym ministrem, z polską armią jest bardzo źle. Jest więc co naprawiać. Oczywiście, że trzeba wyciągnąć wnioski z raportu Millera i naprawić w armii (nie tylko w lotnictwie) system szkolenia i kontroli.

Ale choroba tocząca resort jest dużo głębsza. „Rz” (i inne media) wielokrotnie opisywała różnorakie skandale i zaniedbania, do jakich dochodziło w polskim wojsku w ostatnich latach. Kontrowersje wokół przetargów, niedbałość o sprzęt i uzbrojenie, brak właściwego przygotowania misji zagranicznych i fatalne przygotowanie profesjonalizacji armii. Efekt jest taki, że do Afganistanu musieliśmy wysłać ukraińskich lekarzy, o transport rannych prosić Amerykanów, do czynnej służby starać się ściągnąć ludzi z Narodowych Sił Rezerwowych, bo z prawdziwej armii masowo odchodzą żołnierze, a nawet największy optymista nie wierzy, że nasze wojsko jest w stanie bronić polskich granic.

Za bardzo wiele zła odpowiadają w naszej armii betonowi generałowie starej daty, swoje robi inercja w resorcie. Wiele było winą ministra Klicha. Lecz by naprawić polskie wojsko, potrzeba jeszcze czegoś – jasnej wizji, jaka ma być to armia, do czego służyć, ile kosztować i jakimi zasadami się kierować. To nie zadanie szefa MON, lecz premiera i prezydenta – konstytucyjnego zwierzchnika Sił Zbrojnych. W tej kwestii zaś dzieje się niewiele.

Na razie najbardziej prawdopodobny scenariusz wygląda tak: Tomasz Siemoniak ma naprawić zrujnowany resort, ale bez potrzebnych do tego narzędzi i bez stosownych zaleceń. Mission impossible w kolorze khaki.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Polska armia, polska pycha

14 kwi 2011

Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, eksperci MON, planując przyszłość polskiej armii na najbliższe 20 lat, założyli, że nie ma dla naszego kraju zagrożeń w Europie, czas więc budować wojsko przygotowane głównie do misji w odległych częściach świata. Co więcej – rozważany jest wariant dalszego zmniejszenia jej liczebności: ze 100 do 80 tys.

Słowa, że armia może być mniejsza, ale musi być bardziej nowoczesna, przypominają argumenty zwolenników złagodzenia kodeksu karnego. Ile to się nasłuchaliśmy, że nie chodzi o surowość prawa, ale nieuchronność kary. I jak się to zwykle kończyło? Tym, że prawo stawało się łagodniejsze, ale egzekwowane było równie opieszale, jeśli nie gorzej. Obawiam się, że z polską armią będzie podobnie – łatwo i szybko można ją zmniejszyć, ale nie mamy żadnej gwarancji, że przełoży się to na jej jakość.

Tymczasem w ciągu ostatnich 20 lat Europa wcale nie była kontynentem spokojnym (wystarczy wspomnieć krwawe wydarzenia na Bałkanach). Za naszą wschodnią granicą odzyskująca siły Rosja w 2008 roku pokazała, że potrafi zaatakować sąsiada (wojna z Gruzją), co zaowocowało przyjęciem przez NATO nowych planów obronnych.

To oczywiste, że aby być pełnoprawnym członkiem paktu, musimy dysponować świetnie wyszkoloną, nowoczesną armią gotową do licznych misji. Ale nie wolno zapominać, że gdyby zagrożenie dotknęło naszego kraju, musimy być w stanie go bronić do chwili, aż doczekamy się pomocy. Czy armia „misyjna” nam to zagwarantuje?

Obecny prezydent Polski zasłynął swego czasu słowami, że w przewidywalnej przyszłości Polsce nic nie grozi. Aktualny premier Polski za priorytety swego gabinetu uznaje tylko to, co dzieje się „tu i teraz”. Pycha, zbyt wielka pewność siebie, zbyt duża ufność pokładana w sojusznikach – takie grzechy bywają w historii narodów karane bardzo krwawo.

 

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………….

Od redakcji rp.pl:

W sieci komentarzy, cytatów i analiz coraz trudniej się odnaleźć.

Dlatego ZAPRASZAMY DO NOWEGO SERWISU wsieci.rp.pl.

Wyławiamy z polskiej sieci internetowej tylko najciekawsze opinie. Najświeższe. Najgłośniejsze. Najbardziej kontrowersyjne. Wyciągamy na brzeg wszystko co interesujące i serwujemy w jednym miejscu i w wygodnej formie.  ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop