Od babsztyla do hipopotama, czyli Kapuściński ścigany Zy(g)zakiem

Autorski przegląd prasy

„Najbardziej stanowcze opinie przeciw książce wypowiadają ci, którzy jej nie czytali. To osobliwy sposób dyskutowania” – skarży się Artur Domosławski, autor „Kapuściński non-fiction” w „Super Expressie” i dodaje: „nie ocenia się książek bez przeczytania, o ile mamy poważnie rozmawiać”. Hm, nie przypominam sobie, by ta zasada patronowała w macierzystej redakcji Domosławskiego, czyli „Gazecie Wyborczej”, kiedy to hordy autorytetów rozjeżdżały książkę Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. No, chyba, że nie chcieli poważnie rozmawiać, ale to wszak niemożliwe.

Czego można nauczyć się z tabloidów? Właściwego tonu pisania o rodzinach panujących. W „Fakcie” relacja z wizyty notabli na gali z okazji 200-lecia urodzin Chopina jest tego najlepszym przykładem. Oto garść cytatów: „Jak zwykle eleganccy i w dobrym stylu – szef rządu Donald Tusk w świetnie skrojonym garniturze, premierowa Małgorzata w skromnej sukience”. „Super Express” nie chce być gorszy, ale obstawia innych faworytów: „Pani prezydentowa Maria Kaczyńska jak zawsze pokazała duża klasę, jest ubrana klasycznie i elegancko”.

W „Fakcie” prezydentowa Maria Kaczyńska zdradza, jak mówi do niej mąż, gdy czule zdrabnia: „kochanie, maluszku, maluszyku, babusiku, babiszonku, babuszku”. A jak ona sama mówi do swego Lecha? „Leszku, Leszeczku, ale nigdy misiu-pysiu”. Bardziej ciekawi mnie, jak Tusk mówi do Schetyny: Grzesiuniu, Grześku, Grzechu, Grzeszniczku? Według Palikota, mówi po prostu „hipopotam”. Za „babiszona” Kaczyński dostanie po uszach od feministek. Czy Schetynę wezmą w obronę stowarzyszenia obrońców praw zwierząt?

A propos magika z Lublina: „Czy Palikot wyleci z PO za atak na Sikorskiego?” – pyta dramatycznie „Polska The Times” na pierwszej stronie. Głupie pytanie. Nikt nigdy z Platformy nie wyleciał i nie wyleci za wypominanie komuś „pisiorstwa”. A czy wyleci Sikorski? Głupie pytanie. Nikt nigdy nie wyleciał i nie wyleci z Platformy za opluskwianie „pisiorskiego” prezydenta.

Niezależnie od tego, kto wygra prawybory w PO: marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, czy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, kandydat Platformy na prezydenta nie ustąpi ze stanowiska na czas kampanii wyborczej. Dlaczego? „Nie ma takiej potrzeby” enigmatycznie odpowiada Waldy Dzikowski (PO) w „Dzienniku GP”. Słusznie. Jak mawiał towarzysz Gomułka, „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”.

Wspaniały duet w „Gazecie Wyborczej” na stronie 20. Najpierw Arkadiusz Rybicki (poseł PO) obiecuje takie skręcenie ustawy o IPN, żeby zawarte w teczkach SB dane nie trafiły do „bezdusznych badaczy” i „złych dziennikarzy”. A niżej Magdalena Środa poucza Artura Domosławskiego, że zgrzeszył w swej książce o Kapuścińskim, bo nie rozumie, że w kwestii prawdy „jedną z granic jest dyskrecja” i „zwykła przyzwoitość”, i że jest Domosławski przedstawicielem pokolenia którego bożkiem jest „prawda, która nie zna żadnych granic, nie szanuje żadnych świętości i nie unika rozgłosu”, co oczywiście jest Magdalenie Środzie wstrętne, tak jak Rybickiemu wstrętni są badacze akt IPN.

Ten kuriozalny wywód na temat prawdy jest dziełem kobiety, która ma doktorat z filozofii oraz mieni się etykiem. Czekam z utęsknieniem, aż przełoży na język polski jakieś fundamentalne dzieło Arystotelesa: na przykład „Dyskrecja i przyzwoitość w prawdzie”. Albo może „Rozgłos prawdzie przeczy”. Nie znacie państwo takich traktatów? Ja też nie. Ale Środa najwyraźniej zna.

„Przestańcie nazywać błędem to, co jest przeciwieństwem waszej prawdy” – pisał Antoine de Saint-Exupery. Pewnie nie miałby szans na poparcie w „Wyborczej”.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(30) Komentarzy do “Od babsztyla do hipopotama, czyli Kapuściński ścigany Zy(g)zakiem”

    -
  1. rjk pisze:

    wtret do „historykow IPN”jest zupelnie zrozumialy.Niektorzy maja „zyciorys PZPRowski’,ktory skrzetnie ukryli…

    Dobre 0

  2. Molas pisze:

    Pierwsze dokumenty służb specjalnych PRL dotyczące Jacka Żakowskiego (poza dokumentami paszportowymi) pochodzą z archiwów Wojskowej Służby Wewnętrznej. W dokumentach Służby Bezpieczeństwa przyszły publicysta „Polityki” został zarejestrowany przez Departament III MSW pod dwoma numerami – 28 grudnia 1983 r. pod numerem 39 596 i 15 stycznia 1986 r. pod numerem 94 977.

    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/31503

    Dobre 0

  3. askenazy pisze:

    Cóż, dla wielu prawda jest wzgledna, aczkolwiek ich interesy sa wielce bezwzględne. I tam gdzieś leży jakaś prawda… ( hihihi)

    Dobre 0

  4. alfa pisze:

    @stanko z W. at 15:22
    Co do klasy MO, czy Pana/i/ sąd nie jest zbyt pochopny co do tej klasy i uczciwości? Bywa tez i tak, że niektórzy nie lubią podróżować samotnie. W gronie „ukąszonej” osoby wybitnej jest na pewno raźniej.
    A co do dr Środy i jej „przemyśleń”, to cóż, należy stwierdzić: jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, taką mnie masz. Można jedynie współczuć tzw. feministkom, że taką mają swą wiodącą „ideolożkę”, a GW czołowej ich felietonistki.

    Dobre 0

  5. EX pisze:

    Domosławski to lewicowiec i wróg prawicy, znany wcześniej z manipulacji i nierzetelności, ale napisał nieprzyjemne rzeczy o Kapuścińskim, więc mu część prawicy wybaczyła i kupuje jego książkę.

    Dobre 0

  6. wiesiek pisze:

    Ci, ktorzy tlumacza istnienie diabla tym, ze i tak jest to najlepszy swiat jaki moze istniec, moga spojrzec na ksiazke o Kapuscinskim w tym swietle: czy wytwarza ona w ogolnym bilansie wiecej dobra, czy wiecej zla?

    Moze fim o zlym Jaruzelskim wytwarza wiecej dobra. Moze ksiazka o zlym Kapuscinskim tego dobra nie wytwarza za duzo.

    Dobre 0

  7. stanko z W. pisze:

    @Koja napisał:03 marca 2010 at 13:17
    „A Tomasz Lis,w swym programie autorskim w TVP,nie mogąc
    ugryźć w szyję autora biografii (okazało się,że Lis nie przeczytał książki)
    próbował kąsał go za kostki, stawiając pytania w rodzaju: (…)”

    Tak… po lekturze (radio zet) stenogramu długiego wywiadu Moniki Olejnik z Arturem Domosławskim stało się dla mnie oczywiste, że ona ma klasę i jest uczciwa. Ten zaś idol w ręku polityków (bo nie widza), o inteligencji i manierach jednego z kandydatów PO – Tomasz Lis – powoduje mdłości swoją nierzetelnością.

    Dobre 0

  8. Stary pisze:

    P. Środa ma trochę racji w obronie dyskrecji. Prawda może bowiem (niepotrzebnie) zabić, a to już grzech. Poza tym słowo ‘prawda’ skompromitowało się całkowicie już w starożytności, podobnie jak sąd (Piłata).
    Ponad Prawdę należy przenieść Miłość, która wsparta na kategoriach Arystotelesa wie: co, kto, komu, ma co, kiedy powiedzieć…
    Głupi (Domasławski) mówi, co wie, mądry (Ogr) wie, co mówi:-)

    Dobre 0

  9. gajowy bronek pisze:

    A może by zwyczajnie uznać, raz na zawsze, że recenzowanie książki bez uprzedniego jej przeczytania jest bzdurą, zamiast wytykać komuś, że „teraz tak a kiedyś inaczej” – bo czemu to służy?
    Pan uważa, że Komorowski z Sikorskim powinni ustąpić ze stanowisk na czas kampanii wyborczej w odróżnieniu od urzędującego prezydenta, który powinien pilnować swojej posady pałacu aż do reelekcji.
    Zgadzam się z panem, gdyż podobnie jak pan, podzielam pogląd towarzysza Gomułk o ochronie władzy

    Dobre 0

  10. Fizyczny pisze:

    Podobnie jak Pan Bratkowski ja tez tej ksiazki nie czytalem wiec moge sie swobodnie wypowiedziec na jej temat. Tyle ze mnie sie podoba!!!
    Za komuny bylo to standardowa praktyka ze wiekszosc intelektualistow i czytelnikow potepiala w mediach (Kultura, Polityka, Pegaz, gdzie pracowala wiekszosc obecnych demokratow typu Passent czy Paradowska) ksiazki wydawane na zachodzie ktorych sie nie czytalo bo nie bylo jak. Mialo to swoj urok i ideowe uzasadnienie, bo wszyscy byli rowni jako ze nie czytali i wolnosc pogladow i wypowiedzi pozwala im pryncypialnie potepiac. Jak to mowil pan filmowiec w Misiu – „parowkowym skrytozercom mowimy nie!”
    Pan Kapuscinski jako ideowy komunista, zdolny literat, fascynujacy podroznik i domorosly kombinatorek typu bylego prezydenta Kwasniewskiego doskonale to rozumial.

    Dobre 0

  11. Koja pisze:

    A Tomasz Lis,w swym programie autorskim w TVP,nie mogąc
    ugryść w szyję autora biografii (okazało się,że Lis nie przeczytał książki)
    próbował kąsął go za kostki, stawiajać pytania w rodzaju:
    - no,jak tak mogłeś ( byli na ty),
    - czy teraz będziesz mógł spojrzeć w oczy wdowie.
    - co ci ta biedna kobieta zrobiła,że tak potraktowałeś jej męża,
    - nie żal ci jej,
    - przeprosisz,no powiedz,przeprosisz ( na pewno nas ogląda).
    i tak na okrągło przez cały program.

    Przeczuwając co się świeci, w trosce o zdrowie małżonki.ostrzegłem ją,
    aby nie oglądała programu.Tym razem posłuchała i zaoszczędziliśmy
    na chusteczkach sporą kwotę.

    Dobre 0

  12. vittoriodobrazil pisze:

    ad. „wbezt…”…wierz dlaczego by chrzescijan i innych im bliskich nie bylo???? …bo Jezus nie doroslby do Chrystusa!!! I wiary chrystusowej by nie bylo.. byloby mniej i wojen religijnych….mniej czasu tracilibysmy na modly…tak przerozne celebracje… i nie tracilibysmy pieniedzy na utrzymanie kompleksu tzw „Christi Corporation” iiii???

    Dobre 0

  13. EX pisze:

    Kiedy Jarosław Kaczyński przeprosi Marcina Libickiego ? Nie ma takiej potrzeby ? Ludzie niemoralni zapewne jej nie widzą.

    Dobre 0

  14. zamyślony pisze:

    Felieton SUPER! Dla zaciekłych i nieprzejednanych wyznawców Po lub PiS prawdy są”różne” natomiast opisywanie świata przez dziennikarzy jest subiektywne. Ale co myśli przeciętny zjadacz chleba i jakie jest jego zdanie odnośnie realiów politycznych to widać w czasie wyborów. Natomiast słowne potyczki polityków, dziennikarzy to swoisty karnawał,komentarze Czytelników mają się nijak do tzw społecznych nastrojów. A parawda? bibijne pytanie z sądu nad Jezusem; ” a co to jest prawda?”
    Mój sąsiad góral z dziada pradziada mówi, że są trzy prawdy:
    prawda
    tyz prawda
    i g… prawda
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  15. w bez t pisze:

    @wan „Swiat uznajacy prawde bylby koszmarem. Chocby na przyklad:
    _nie byloby polskich oddzialow w Afganistanie.
    _Obama nie dostalby pokojowej nagrody Nobla
    _Polacy nie zgodziliby sie, na zadnych obcych zolnierzy w ich kraju.
    _nie byloby Chrzescijan, Judaistow itp…
    _ludy wszelkich masci i jezykow, uwazaliby siebie za braci.”
    Chyba czegoś nie rozumiem… Czy mógłbys wyjaśnić, przykładowo, dlaczego w takim świecie nie byłoby chrześcijan, judaistów oraz polskich żołnierzy w Afganistanie?

    Dobre 0

  16. Michał pisze:

    Czy jest jeszcze jakiekolwiek Apolityczne medium w tym naszym „przepolitycznionym” kraju?

    Dobre 0

  17. kaz Ł pisze:

    by mieć poparcie wyborczej należy jej sowicie zapłacić
    najlepiej z pieniędzy podatników a klaka pewna

    Dobre 0

  18. Paweł pisze:

    Też byłem w szoku jak przeczytałem bzdury wypisane przez panią Środę. Bardzo trafny jest też komentarz Q – Domosławski to zupełnie inna liga niż Zygzak czy Cenckiewicz.

    Zabieram się do czytania Non-fiction.

    Dobre 0

  19. Kosikm pisze:

    Dobre 10/10
    Dawno tak świetnego tekstu nie czytałem.
    no comment

    Dobre 0

  20. zyma pisze:

    Panie Redaktorze.
    Prawda „leży zawsze tam gdzie leży”, czyli w IPN. „Wolski”, „Bolek”, „Olin” i reszta teowiaków będą się podcierać „prawdą” dopóki nie spoczną 2 m pod ziemią. A potem? Potem będzie to samo, bo pogrobowcy będą pomstować na historyków, biografów, itd.

    Dobre 0

  21. miki202 pisze:

    No tego się raczej Domasławaski nie spodziewał. Że jedynymi jego obrońcami będzie Rzepa. Ale się porobiło.

    Dobre 0

  22. ruisdael pisze:

    Diagnozą jest stwierdzenie o ogólnoświatowym ataku LEWACTWA. Z nim spowinowacony jest wszelkiej maści liberalizm, a dziećmi jest tolerancja ,demokracja, które nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, a są jego śmiertelnym wrogiem. To lewactwo potrafi wyprodukować zasady i normy zaprzeczające Dekalogowi, w imię teoretycznie nieograniczinej władzy CZŁOWIEKA, który zastąpił Boga. Lewactwo to, jeśli jest w mniejszości, potrafi zaprzeczyć definicji demokracji, gdzie rządzi większość, i narzuci wolę mniejszości jako ogólnoświatowej poprawności.
    Podświadomie czułem sympatię do Benedykta XVI, która jeszcze wzrosła po przeczytaniu Łysiaka „Mitologia świata bez klamek”, rozdziału o ekumeniźmie Jana Pawła II. Po Janie Pawle Wielkim trzeba skromnego pracownika winnicy Pańskiej, aby zajął się Europą, i ustawił na swoim miejscu sprawy, które zaczęły brnąć w złym kierunku. Każdy rozdział celnie wyjaśnia o co biega. Szkoda,że lewactwo nie dopuści tej książki do szkół,a wogóle to śp. Łysiak czeka na rezurekcję. Może się doczeka…

    Dobre 0

  23. vittoriodobrazil pisze:

    A moze tak wrocic do „prawdy” jedynej tej naszej i tej upragnionej – czy wiecznej??? czy wspolczesnie nam tworzonej??? naszego tu zycia i bycia chocby w naszym kraju!!!?? Prawda nasza, wasza i ta prawda ich i prawda niczyja… Prawda jest PRAWDA, gdzie i co by ktokolwiek nie widzial, slyszal a nawet nie myslal!!!
    Prawda bez GRANIC!? Czy stonowana do naszychuczuc, przemyslen, naszych marzen…do tego co przezywamy i doswiadczamy…prawda ktora laczy icieszy a koi a zarazem boli ale i zniewala, nie obrzydza nam zycia i tak juz nieznosnego …i przez „pismakow”, a jakze i politykow a szczegolnie tych pseudo – politycnych „znachorow i wszelkiej masci politomafiozych mat…” …do granic podlosci zbliza!!???? to takze i ta prawda???…ksztaltujaca nasza wspolczesnosc???

    Dobre 0

  24. Krystyna pisze:

    Ale ciągle to głupie babsko się cytuje.Myślę tu o Środzie.

    Dobre 0

  25. jedlinio pisze:

    fajny tekst

    Dobre 0

  26. Q pisze:

    Proszę mi przypomnieć, czy Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy, zrezygnował z tego stanowiska, kandydując na urzad Prezydenta RP ?!

    Ja, drogi redaktorze, czytałem i książkę Zyzaka i Domosławskiego, czytałem też Cenckiewicza i Gontarczyka (Cenckiewicz suchej nitki na książce Zyzaka nie zostawił) i komentowałem, patrząc jednocześniej, jak po obu stronach barykady, obrzucali sie błotem ludzie, którzy książek tych nie czytali… mało tego, bezczelnie zarzucali oponentom właśnie brak znajomości owych książek…

    Zyzak napisał powieść rodem z magla dla praczek, z cyklu „jedna baba drugiej babie…”. Cenckiewicz z Gontarczykiem zamieścili olbrzymią ilość materiałów źródłowych, i chwała im za to, nie zamieścili jednak żadnego dowodu, który wskazywałby na jakąkolwiek winę wałęsy. Zwolennicy tezy o „Bolku” nie mają nawet wiedzy, jak czytać dokumenty w powiązaniu z czasami ich wytworzenia, co smuci… za dużo w tym polityki i nienawiści…

    Domosławski napisał ciekawą książke,w sadzając kij w mrowisko, ale jednocześnie odbrązowił i urealnił swego bohatera, nadal czyniąc go wielkim, bo takiego stylu pisania zdecydowana większość z nas nie ma… Mozna tylko dodac, że pokolenia, uczące się łaciny, wedle pamiętników Cezara, powinny pamiętać, że wielki Cezar napisał dzieła propagandowe, czy realne, nie wiemy, ale na pewno propagandowe. napisał je jednak fantastycznym językiem, zupełnie jak Kapuściński, cała reszta jest bez znaczenia.

    Dobre 0

  27. Frau Libido pisze:

    Czyli mamy przełom w nauce etyki: dyskrecja jest domeną prawdy:))), czyli jawność w demokracji jest nieprawdziwa.
    Środa dyskrecję powinna stosować u innych kontekstach, np. homoseksualnych, bo to jest właśnie sfera intymna. Profesor profesororowi nierówna pod kopułą.

    Dobre 0

  28. MB pisze:

    Pani Środa raczyła też powiedzieć, w trakcie jednego z licznych występów za szkłem, że w Sejmie nie trzeba mieć specjalnych kompetencji, i dlatego ona jest za parytetem.. MB

    Dobre 0

  29. Wan_da pisze:

    A moze jednak redaktor Gociek jest w bledzie na temat tzw prawdy, a profesor Sroda rozumuje poprawnie.
    Swiat uznajacy prawde bylby koszmarem. Chocby na przyklad:
    _nie byloby polskich oddzialow w Afganistanie.
    _Obama nie dostalby pokojowej nagrody Nobla
    _Polacy nie zgodziliby sie, na zadnych obcych zolnierzy w ich kraju.
    _nie byloby Chrzescijan, Judaistow itp…
    _ludy wszelkich masci i jezykow, uwazaliby siebie za braci.

    Lista ta jest bardzo dluga.

    Dobre 0

  30. indris pisze:

    Arkadiusz Rybicki w „GW” zapowiada coś zupełnie innego, niż napisał Autor.
    Rybickiego można nie lubić, ale nie powinno się zakłamywać.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.