Koniec ignorowania wielkiego sąsiada naszego kłopotliwego sąsiada

Umowa wojskowa Polski z Chinami to mały krok w dobrym kierunku. Być może to początek przemyślanej, długofalowej polityki wobec Państwa Środka

Szef Ministerstwa Obrony Narodowej i jego chiński odpowiednik generał Liang Guanglie podpisali w środę w Pekinie umowę o dwustronnej współpracy wojskowej. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, to pierwszy tego rodzaju dokument w historii relacji polsko-chińskich.

Porozumienie ma przede wszystkim dawać obu armiom możliwość lepszego poznania się poprzez regularne spotkania na różnych szczeblach, szkolenia, konsultacje. Podpisanie umowy nie oznacza, że Polska ma zamiar wejść z ChRL w sojusz, pomóc Chińczykom obejść unijno-amerykańskie embargo na dostawy nowoczesnych technologii wojskowych czy wymieniać się z nimi tajemnicami. Jej zawarcie oznacza mniej więcej tyle, że obie strony uważają się za równorzędnych partnerów, którzy gotowi są traktować się nawzajem z należnym szacunkiem – jak normalne państwa. Nie jest to wydarzenie wiekopomne, ale w naszych relacjach z Chinami w ostatnim dwudziestoleciu mimo wszystko dość znaczące.

Od 1989 roku nasza polityka wobec Chin leży odłogiem. Dla kolejnych rządów w Warszawie Pekin był odległą stolicą niby-wielkiego, ale mało obchodzącego nas państwa, którego nawet nasi dyplomaci nie traktowali do końca poważnie. Zaabsorbowani sprawami unijnymi i transatlantyckimi oraz trudnymi relacjami z Rosją uznaliśmy, że Chiny można po prostu zignorować, sprowadzić do roli dostawcy tanich tenisówek. Gdy Niemcy, Francuzi czy Holendrzy wypracowywali długofalową strategię wobec Państwa Środka, debatując w mediach, gdzie leży granica między pozyskiwaniem ważnego partnera a wiernością dla własnych wartości, w Polsce mówiono o Chinach od przypadku do przypadku i niemal wyłącznie w kontekście łamania praw człowieka. Nie wypracowano żadnej strategii.

Raz na jakiś czas Polsce zdarzało się ostro występować przeciw Chinom na forach międzynarodowych, co płynęło z naszych prodemokratycznych tradycji i dobrych intencji, ale nie było poparte żadnym planem działania i nie przynosiło żadnych efektów w postaci poprawy losu chińskich dysydentów. Nie ułatwiało również prób zmniejszania deficytu w handlu z Państwem Środka, tym bardziej że także one miały charakter chaotyczny i przypadkowy.

Tymczasem Polski zwyczajnie nie stać na takie traktowanie Chin. To nie tylko największy sąsiad naszego najbardziej kłopotliwego sąsiada, ale i rodząca się superpotęga, która ma coraz więcej do powiedzenia na arenie światowej i coraz śmielej ją kształtuje.

Polska nie jest dla Chin partnerem szczególnie ważnym. Pekin na co dzień gra w światowej ekstraklasie, zarówno geopolitycznej, jak i gospodarczej – do obu jest nam wciąż daleko. Ale Polska jako istotny gracz w UE i Polska jako ważny członek NATO zyskuje w oczach Pekinu na znaczeniu. A ponieważ nasz kraj do miana takiego istotnego członka Unii i natowskiego sojusznika pretenduje, nie wypada mu nie zabrać się poważnie za wypracowanie dalekosiężnej polityki wobec Chin. Podpisanie umowy wojskowej to może dobry początek.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(23) Komentarzy do “Koniec ignorowania wielkiego sąsiada naszego kłopotliwego sąsiada”

    -
  1. Stoigniew pisze:

    Już w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego ,100 lat temu jest napisane: „Chińczycy trzymają się mocno!!!” Niech żyje sojusz polsko – chiński !!!

    Dobre 0

  2. Eklos pisze:

    Taka umowa to dla Polski sprawa fantastyczna. Warto tę umowę pielęgnować jak kwiat paproci a wartość jej trudno przecenić. To że możemy pozować na egzotycznego partnera silnie zdeterminowanego kompleksem Rosji , to nasze wiano . Chiny i Stany Zjednoczone – to nasi „strategiczni” , trzeba tylko umieć te sprawy rozgrywać i to permanentnie a efekty przyjdą na pewno.

    Dobre 0

  3. Jagoda pisze:

    Cytuje:.. obie strony uważają się za równorzędnych partnerów…
    W jakiej dziedzinie zamierzamy byc rownorzednym partnerem Chin.
    Co moze wynikac z podpisania porozumienia miedzy rojem pszczol a paroma komarami.
    W PRL-u sprzedawalismy (podobno!) Chinom traktory wlasnej produkcji.
    Jakie produkty dzisiaj sprzedajemy Chinom… a moze jest to objete tajemnica…

    Dobre 0

  4. A.L. pisze:

    „Umowa wojskowa Polski z Chinami to mały krok w dobrym kierunku.”

    Za glebokiej komuny, Radio Tirana nadawalo: „Zjednoczone potegi Albanii i Chin sa nie do pokonania!”.

    Teraz widac kolej na Polske….. Wyglada to bardziej niz kabaretowo…

    Dobre 0

  5. pepe pisze:

    @Jagoda

    Polska i Chiny jest równorzędnie zagrożona sąsiedztwem Rosji.

    @autor
    Jestem w szoku. Od kiedy USA ma nas w … poważaniu jest to chyba pierwsze sensowne działanie Polski. Być może jednie po 1.12.2009 – spóźnione

    Dobre 0

  6. Zaspany Marek pisze:

    Argument „największego sąsiada naszego sąsiada” jest całkowicie chybiny. Zwłaszcza w świtle tego, co pan Redaktor sam napisał kilka zadań wcześniej. Ale i sensu też nie ma nijakiego. To jest coś na kształt w dzieciństwie zapamiętanego pustosłowia.

    Dobre 0

  7. Mirek pisze:

    To zdarzenie trzeba zapisać w kamieniu. .. nie tylko ze względu na historyczny charakter porozumienia.
    Wszak to w trzecim roku rządów Tuskowi nareszcie coś się w końcu udało nie sp…ć.

    Dobre 0

  8. K. pisze:

    Zgadzam sie z redaktorem. Od dawna bylo to widac, ze wielecy tego swiata robia interesy w Chinach. Natomiast biedna Polska stawia sie Chinom pokrzykujac szabelka o prawach czlowieka. I robil tak kraj ktory wyslal sam miliony swojej mlodzierzy na poniewierke za zarobkiem.
    Od 15 lat prosperita Australii jest scisle zwiazana z handlem w Chinach. I Australijczycy sie nie martwia prawami czlowieka w Chinach. Pamietajmy najwazniejsze: Chiny sa wielkie i to sasiad Rosji. Tylko glupiec nie bierze tego pod uwage. Neich polityka polska bedzie raz polityka rozumu, a nie glupiego sentymentalzmu.
    Inna glupota polska bylo potepienie przez senat rzezi Ormian. Czy ktos myslal wtedy, ze przez Turcje bedzie biegl rurociag, ktory ma stanowic nasza alternatywe dla zroznicowania dostaw gazu i uodpornienia sie na rosyjskie naciski. Zostawcie osadzenei rzezi historykom, becwaly sejmowe! Oj narodzie glupcow!

    Dobre 0

  9. fritz pisze:

    …To nie tylko największy sąsiad naszego najbardziej kłopotliwego sąsiada,

    Sasiadem naszego najbardziej klopotliwego sasiada jest Francja.

    Francja i Niemcy i wszystkie inne kraje walczyly o rynek chinski. Chinczycy walcza o nasz rynek.

    Dobre 0

  10. Profesorek pisze:

    bo Chinom nalezy sie klaniac witac i podziwiac i goooooooonic tego lame jak cala europa. Owsze przyjac jak francja ale bez prezydenta czy premiera bo ci w przeciwnym kierunku leca poprzec „duchowo” oczywisnie jak Niemcy czy Anglia. Myslec trzeba portfelem a nie sercem jak cywilizowany swiat bo co z „szabelka na miliony” ? to sie panowie skonczylo w XVII wieku teraz robi sie kase a lamy sie „dokarmia”

    Dobre 0

  11. vit pisze:

    Polecam Chiny Polsce i Polakom. Nie spotkacie tam zachodnich uprzedzen z ktorymi musimy zyc w Stanach i Zachodniej Europie. O dziwo nie musimy tak jak inni placic za wizy, a wyksztalceni Chinczycy znaja nasza historie i maja szacunek dla kultury. „Wystarczy” tylko podciagnac ekonomie, a bedziemy dla nich w pierszej lidze.

    Dobre 0

  12. Ciekawe czy niektorzy politycy ktorzy na sile szukaja sukcesow nie zapomnieli, ze Polska jest czlonkiem NATO a Chiny sa w innym obozie (do tego nie calkiem przyjaznym).
    Miejmy nadzieje, ze poprzez Polske nikt nie bedzie probowal udostepnic Chinom wgladu w niektore zaawansowane technologie NATO. Dopiero w tym tygodniu byly protesty przeciwko udostepnieniu Rosji technologi przez Francje.

    Dobre 0

  13. olaf pisze:

    Kazde umacnianie wiezi z Chinami jest cenne. Jest to kraj ogromnego potencjalu wspolpracy gospodarczej i nie tylko. W PRLu sprzedawalismy tam ciezarowki Jelcze, Fiaty 126p, lodowki a nawet materialy ubraniowe (!). Jako ciekawostke dodam; w muzeum palacu „Forbidden City” w ostatnich komnatach sa zdjecia z czasu odbudowy palacu w latach 1950tych. Mozna tam zobaczyc ciezarowki Star. Byl to dar 50 pojzdow z ktorych ChRL byla bardzo dumna. Slady sympatii do Polakow sa nadal widoczne, oczywiscie wsrod starszego pokolenia. To tez jest kapital do wykorzystania. Zalaczam pozdrowienia dla pana Piotra.

    Dobre 0

  14. olaf pisze:

    @ Krzysztof z Polonia
    Zblizenie z Chinami nie musi kolidowac z naszymi zobowiazaniami w stosunku do NATO. Chiny wypracowaly nowy „model polityczno spoleczny”. Wewnatrz kraju obowiazuje „kapitalizm” a „komunizm” i wladza totalitarna nadal sluza do kontroli granic i pilnowania „stada” zyjacego wewnatrz. Jak narazie maja doskonale rezultaty. Dopuki przybysze nie ingeruja w sprawy polityczne to maja swobode w dzialanosci biznesowej.

    Dobre 0

  15. Bolek Patriota NIE TW pisze:

    Niech zyje granica polsko-chinska……………………………..na Uralu !!!

    Dobre 0

  16. Frycek von Hayek pisze:

    Autorowi chyba chodzi o Chiny Ludowe, bo przeciez nie o Taiwan? Ignorancja potworna…
    Jesli zas chodzi o Chiny Ludowe: prosze Panie Publicysto przytoczyc kilka przykladow, czy i JAK dotrzymuja oni ukladow.
    Znajac historie lat 1939 i pozniejszych dobrze jest stawiac takie pytania…

    Dobre 0

  17. Knockout pisze:

    Czy jak Chiny zainwestują w Polsce miliardy to Rosjanie nadal będą mieć odwagę ćwiczyć pacyfikację chińskich fabryk w Polsce?

    Dobre 0

  18. snizy pisze:

    brawo… Chińczycy to zawsze był wielki naród, z bogatą historią i kulturą, jedna z nielicznych spraw która wyszła obecnemu rządowi

    Dobre 0

  19. - Zdorcik pisze:

    chiński agent wpływu napisał ten felieton… A co z Tybetem?

    Dobre 0

  20. rudi pisze:

    to napewno bardzo pozytywna wiadomosc. chyba jedyne osiagniecie rzadu Tuska. Chiny nie naleza do ekstraklasy – Chiny juz niedlugo wyprzedza Japonie a potem USA jako potega gospodarcza, zas militarnie ich rola bedzie rowniez wzrastac, bezustannie. Bardzo dobre relacje z Chinami powinny byc jednym z glownych celow polskiej dyplomacji, jesli oczywiscie istnieje jeszcze cos takiego jak polska dyplomacja, bo rownie dobrze posiadamy juz tylko zbiorowisko uwieszonych u klamkach Unii lowelasow i przyjemniaczkow

    Dobre 0

  21. Zygmunt pisze:

    A co w takim razie z NATO? Nie jest nam w stanie dac tego co chińscy komuniści?

    Dobre 0

  22. [...] Nawet “Rzeczpospolita” przegapiła tym razem okazję, by skrytykować rząd PO i komentarzem Piotra Gillerta speuntowała wydarzenie jako niezbędną korektę naszej polityki zagranicznej. [...]

    Dobre 0

  23. olaf pisze:

    Wlasnie przeczytalem doskonaly artykul Piotra Gillerta „Miekka sila Konfucjusza” (24-12-09). Jest tam duzo nowych wiadomosci na temat rozwoju (nie wzrostu) potencjalu Chin. Polecam go wszystkim zainteresowanym tematyka. Swoja droga haslo E.Orzeszkowej o „pracy organicznej” tez przypomina nieco filozofje Konfucjusza. Z pewnoscia dobre stosunki z PRC dalyby nam doskonala pozycje w krajobrazie przyszlosci.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.