Przemowa Baracka Obamy przyniosła znacznie więcej niż tylko zapowiedź wysłania dodatkowych żołnierzy do Afganistanu. Przyniosła ramy czasowe i ocenę szans natowskiej misji.
Z jednej strony amerykański prezydent stwierdził, że wycofanie się z Afganistanu teraz byłoby porażką, która zagroziłaby bezpieczeństwu USA i jego sojuszników. Z drugiej – wyznaczył wyraźny termin rozpoczęcia wycofywania wojsk – lipiec 2011 roku.
Obama, niegdyś głośny krytyk „przypływu” zastosowanego przez George’a Busha w Iraku, teraz podpisuje się pod identyczną strategią obiema rękami. Zakłada najwyraźniej, że w Afganistanie uda mu się zrobić to samo co Bushowi nad Eufratem. Co jednak będzie, jeśli w lipcu 2011 roku sytuacja okaże się nie lepsza, a może wręcz gorsza?
Tego Obama nie mógł powiedzieć. Stwierdził za to, że definiuje sukces znacznie bardziej realistycznie niż jego poprzednik. Wystarczy mu bowiem, że do połowy 2011 roku uda się postawić na nogi afgański aparat państwowy do tego stopnia, by był w stanie w miarę samodzielnie radzić sobie z talibami. Czy jednak możliwe jest stworzenie sprawnych, cieszących się społecznym zaufaniem struktur rządowych w próżni? W półtora roku?
Wyjaśnienia tych pozornych sprzeczności należy szukać w dalszej części przemówienia. Jak stwierdził prezydent, Ameryka nie może sobie pozwolić na prowadzenie tej wojny przez kolejne lata, bo grozi to nie tylko „wydrążeniem” jej opierającej się na ochotnikach armii, lecz także pogłębieniem i tak już przepastnej dziury budżetowej. Ameryki po prostu na to nie stać. I to jest być może najważniejsze przesłanie wystąpienia Obamy, także dla sojuszników Ameryki.
W imię jedności sojuszu, na którym opiera się nasze bezpieczeństwo, uczestniczymy w tej misji od początku i jeśli nadal wierzymy w siłę NATO, powinniśmy uczestniczyć do końca. Od środy wiemy, kiedy się tego końca spodziewać. I że nie będzie łatwo osiągnąć sukces – nawet według wąskiej definicji Baracka Obamy.









Czemu Polacy nie zchwytaja Bin-Ladena?
Bitwa o Anglie, Monte Cassino, Cud nad Wisla, Odsiecz Wiedenska…
Nasz reputacja rdzewieje…Do dziela zolnierze WP!!!
Co do samej strategii ‘przypływu’, to istotnie podejście Busha różniło się od podejścia Obamy, bo ten pierwszy nie ogłosił, kiedy ma być koniec interwencji. Wtedy to miało sens, ale wątpie, aby miała ta strategia sens teraz. Wystarczy, że Talibowie przeczekają, aby wygrali wojnę, a na to są wystarczająco przemyślni.
Mnie jednak przede wszystkim interesuje kiedy w końcu nastąpi choćby tylko publiczne rozliczenie piewców wielkich korzyści z wojny w Iraku i Afganistanie. To jest normalna sprawa w krajach na zachód od odry, ale tu jakoś nie można się tego doczekać.
Gdzie jak gdzie, ale w Polsce wojna w Afganistanie w latach 80tych była obserwowana z dużą uwagą, gdyż wielu życzyło upadku ZSRR. Do upadku tego kolosa przyczyniła się min. tamta wojna. Jak to ujął jakiś rosyjski generał, zajęcie Afganistanu było proste; potrzeba im było jednak 20tu lat, aby go opuścić. Historia widać lubi się powtarzać.
Pchanie się na wyścigi na tę wojnę, bez stawiania warunków, jest chyba jednym z najbardziej symptomatycznych objawów służalstwa tutejszej klasy politycznej.
Przed wojną z Irakiem pojawiały się lawinowo artykuły o rzekomo gigantycznym zagrożeniu z jego strony i o niesłychanych korzyściach, jakie podobni miały dla Polski z niej wyniknąć. Coś ci piewcy zamilkli, a raczej mają nowe tematy, z których pewnie tez nie będą musieli się rozliczyć.
Czyli dajemy się powoli wciągać w bagno.Ostrożnie!
Yes, we can! To chyba kabaret, ten facet dostaje pokojowa nagrode Nobla.
No chyba teraz wszyscy lewacy obudzili sie z reka w bardzo brudnym nocniku.
Czego im serdecznie zawsze zyczylem.
Dodajmy do tego oszustwa klimatyczne i juz jest wesolo!
Szkoda tylko ze wyborca, jakim byl durniem, takim zostal.
Buziaki i milego wieczoru.
niepo
„prawda Obamy” – to oksymoron.
„Ameryka nie może sobie pozwolić na prowadzenie tej wojny przez kolejne lata, bo grozi to nie tylko “wydrążeniem” jej opierającej się na ochotnikach armii, lecz także pogłębieniem i tak już przepastnej dziury budżetowej. Ameryki po prostu na to nie stać.”
To jest przeslanie dla swiata – USA juz nie jest supermocarstwem
To jest przeslanie do terrorystow – poczekajcie, chlopcy, 18 miesiecy, a bedziecie mogli robic co sie wam podoba.
niepo: „Szkoda tylko ze wyborca, jakim byl durniem, takim zostal”
Nie, Panie niepo, nie zostal. Wystarczy popatrzec na spadek popularnosci w rankingach, demonstracje ludnosci i wyniki wyborow sprzed miesiaca
Jak pp.Donald T i Sikorski mają wybujałą ambicję mieć odrębną prowincję do obrony to trzeba wysyłać coraz większe ilości wojska do Afganistanu. Bo najważniejszy jest wizerunek i propaganda PO. Nieważne ilu żołnierzy zginie, ile to będzie kosztować. Tylko po co to Polsce?
Co z tym bagnem, do którego wepchnął polskich żołnierzy p.Donald T., można zrobić? Zredukować liczbę żołnierzy do 1000, zrezygnować z obrony całej prowincji, wejść w struktury wojsk amerykańskich co umożliwia nieograniczony dostęp do ciężkiego uzbrojenia i pomocy lotnictwa, ustalić datę wycofania polskich żołnierzy – I połowa 2011 roku.
Wojna w Afganistanie to przysłowiowy worek bez dna. Zadaniem sił NATO powinno być maksymalne uszczelnienie granic Afganistanu aby terroryści nie wydostawali się z Afganistanu do innych krajów. Nie ma sensu toczyć boje z partyzantką wewnątrz Afganistanu, w wysokich górach. To skończy się klęską.
http://www.vatican.va/holy_father/john_paul_ii/messages/peace/documents/hf_jp-ii_mes_20041216_xxxviii-world-day-for-peace_pl.html
Jan Pawel II nasz Ojcec Swiety:
Aby osiągnąć dobro pokoju, trzeba wyraźnie zdać sobie sprawę, że przemoc jest niedopuszczalnym złem i że nigdy nie rozwiązuje problemów. « Przemoc jest kłamstwem, ponieważ sprzeciwia się prawdzie naszej wiary, prawdzie naszego człowieczeństwa. Przemoc burzy to, czego chciałaby bronić: godność, życie, wolność istot ludzkich ».4 Niezbędne jest zatem podjęcie wielkiego dzieła wychowania sumień, które będzie formowało wszystkich, przede wszystkim nowe pokolenia w dobru, otwierając przed nimi horyzont integralnego, solidarnego humanizmu, który Kościół wskazuje i którego pragnie. Na tych założeniach można zbudować porządek społeczny, gospodarczy i polityczny, liczący się z godnością, wolnością i podstawowymi prawami każdej osoby.
Dobro pokoju a dobro wspólne
5. By wprowadzać pokój, zwyciężając zło dobrem, trzeba zwrócić szczególną uwagę na dobro wspólne 5 oraz jego formy społeczne i polityczne. Kiedy bowiem na wszystkich płaszczyznach krzewi się dobro wspólne, krzewi się pokój. Czyż osoba może się w pełni realizować, nie uwzględniając swej natury społecznej, czyli bycia « z » innymi i « dla » innych? Dobro wspólne dotyczy jej z bliska. Dotyczy z bliska wszystkich form, w jakich wyraża się społeczna natura człowieka: rodziny, grup, stowarzyszeń, miast, regionów, państw, wspólnot ludów i narodów. Wszyscy w jakiś sposób uczestniczą w budowaniu dobra wspólnego, w stałym poszukiwaniu dobra bliźnich, tak jakby chodziło o nasze własne dobro. Ta odpowiedzialność spoczywa w szczególności na władzy politycznej na każdym szczeblu jej sprawowania, ponieważ jest ona wezwana do tworzenia tych wszystkich warunków społecznych, które pozwalają człowiekowi na integralny rozwój własnej osoby i ułatwiają go.6
„Ameryki po prostu na to nie stać.”
Nie stac dlatego, ze 8 lat polityki Busha sterowanej z drugiego rzedu przez koszernych neoconow i pazernych oligarchow doprowadzilo Ameryke do skraju bankructwa.
Obamie przypadlo w udziale sprzatanie po poprzedniku, o ktorym wiekszosc wolalaby zapomniec.
Oglaszajac date „odplywu” Obama wykazal sie nie byle jaka odwaga i stanowczoscia, jak na Commander in Chief przystalo. Jak zwykle wybral opcje kompromisowa, ktora nie zadawala do konca nikogo. Wazne ze ten koniec juz widac. Lipiec 2011 bedzie poczatkiem konca kolejnej awantury militarnej i krokiem w strone pokoju. I za to Obamie wypada podziekowac.
Trudna prawda TUSKA, TUSKA, TUSKA!!! I KACZYŃSKIEGO, OLEJNICZAKA, PISKORSKIEGO I KOWALSKIEGO!
Zszokowało mnie, że tego samego dnia jest news, że brak pieniędzy na uniwersytety i jest propozycja likwidacji darmowych studiów. I żaden dziennikarz ani polityk opozycji nie połączył dwóch spraw, które prosiły się o połączenie. Naprawdę stać Polskę na wyrzucanie pieniędzy na wojnę zamiast edukacji?
Obama w Afganistanie już przegrał! Dla Talibów 1.5-2 lat to jak dla Amerykanów tydzień. W najgorszej sytuacji przeczekają! Jeszcze się pobawią zabijając kilku koalicjantów. A tworzenie rządu wyjdzie Obamie jak poprzednio Amerykanom wyszło w Wietnamie lub Rosjanom w Afganistanie (utrzyma się może i pół roku). Określenie terminu „wyjścia” jest katastrofalnym błędem. Taki błąd świadczy tylko o niskim profesjonalizmie obecnej ekipy!
jarek Sadecki: „Aby osiągnąć dobro pokoju, trzeba wyraźnie zdać sobie sprawę, że przemoc jest niedopuszczalnym złem i że nigdy nie rozwiązuje problemów. « Przemoc jest kłamstwem,..”
Szlusznie. Zamiast walczyc z terrorystami nalezy spiewac psalmy. Od tego im sie w glowach poodwraca
Ko: „Określenie terminu “wyjścia” jest katastrofalnym błędem. Taki błąd świadczy tylko o niskim profesjonalizmie obecnej ekipy!”
Swieta racja! Taki to nasz „commander in-chief’. Nawet do harcerskiej gry w podchody sie nie nadaje
Zgadzam sie calkowicie ze „znudzonym”.
Nie bede powtarzal tego co on/ona napisala, ale chcialbm dodac co nastepuje.
Decyzja Obamy o wyslaniu dodatkowych 30+ tys zolnierzy i jednoczesnie ogloszenie datywycofywania wojsk – to jest doskonaly kompromis i wyjscie z tej awantury ‘z twarza’ dla USA. Przypominam ze to nie on ale Bush & company wdepneli w to bagno (oraz g*wno). Ta wojna jest przegrana, tylko takie mocarstwo jak US nie moze sie do tego otwarcie przyznac (przypominam ze ZSRR tez sie ‘wycofal’ a nie uciekal – de facto przegral bo nie osiagnal celow).
No bo co mozna inaczej – 1) wyjsc teraz to by oznaczlo wode na mlyn i atak „neoconow” ze tyle krwi amerykanskiej zmarnowano itd, no bo oni by walczyli ‘do konca’ oczywiscie nie ich bo oni juz sie dostatecznie skompromitowali. Ale by kasali po nogach bo tylko to umia. Odpada.
2) przyjac strategie Busha i tkwic do ‘konca’ – a tego konca nie widac. Ponadto ta opcja oznaczla by niesamowite koszty, korzysci watpliwe, na ktore US nie stac – dzieki 8 lat polityce Busha. Odpada.
3) zrobic to co Obama – zwiekszyc liczbe zolnierzy, oglosic nowa koncepcje i nowe cele – aby pozniej moc powiedziec ‘my zrobillsmy co moglismy’ – wiec mozemy isc do domu (w lipcu 2011), innmi slowy przerobic porazka na cos w rodzaju ‘maly sukces a cieszy’.
Krytycy Obamy – macie 4-ta opcje?
odlgeorge: „Jak pp.Donald T i Sikorski mają wybujałą ambicję mieć odrębną prowincję do obrony to trzeba wysyłać coraz większe ilości wojska do Afganistanu. Bo najważniejszy jest wizerunek i propaganda PO. Nieważne ilu żołnierzy zginie, ile to będzie kosztować. Tylko po co to Polsce?>
Przypominam ze Polska wstapila do NATO, dobrowolnie poniekad i z radoscia. W sprawie zamachu 9/11 USA uruchomilo NATO wski paragraf, bodajrze numer 5, wedle ktorego napasc na jednego czlonka NATO wymaga odpowiedzi pozostalych czlonkow tej organizacji. Wiec Polska ma poniekad obowiazek wyslac zolnierzy do Afganistanu. Podobnie Polska moglaby uruchomic Paragraf 5 gdyby na Polske ktos napadl.
Weic jak sie juz zapisalismy do tego NATO, to trzeba ponosic konsekwencje. A nie wyobrazac sobie ze jak Ameryka potrzebuje pomocy to my sie wypniemy, a jak my bedziemy potzrebowali pomocy to Ameryka sie nie wypnie.
Trzeba zie bylo zastanowic ZANIM z takim entuzjazmem stalismy sie czlonkami NATO. To czlonkostwo to nie tylko przyjemnosc ale i obowiazek
@Znudzony: Pan pracuje w ACORN?
Kto sieje wiatr zbiera burze, glosi chinskie przyslowie – Obama zbiera teraz burze z wiatru zasianego przez Zbiga Brzezinskiego, Cartera i Reagana, ktorzy postawili na karte muzulmanskich fanatykow i terrorystow. Fakt, ze male burze dotkna tez Rosje (zamach na pociag) czy Chinczykow (mordy na Chinczykach w Ugurii) ale to nic w porownaniu z rujnujaca wojna i perspektywa wycofania sie z ogonem miedzy nogami. Co ciekawe PO i PiS tez zbieraja dzisiaj burze z wiatrow zasianych przez swoich solidarnosciowych protoplastow dokladnie w tym samym czasie – upadek wyzszego szkolnictwa, stoczni, PKP, zakladow w Policach…
My mamy dziurawy budżet a oni Afganistan prowadzący do dziury budżetowej. Zmiana ekip nic nie da w obliczu bankructwa finansów publicznych spowodowanego nadmiernymi wydatkami. To kolejny Wietnam w historii światowego żandarma,który zastąpił Rosjan w imię mniejszego zła. Tak sobie myślę o wycofaniu się na z góry upatrzone pozycje jako przewidywanie dezercji własnej opinii publicznej.
A wystarczyloby popytac dawnych radzieckich generalow zanim wyruszylo sie na wojenke. Sytuacja rozwija sie identycznie, jak w latach osiemdziesiatych dwudziestego wieku, kiedy to w polskim barze mozna bylo zamowic „ruskie w kabulu”. Rosjanie polamali sobie zeby w Afganistanie i Amerykanie tez je tam polamia; beda mieli swoj drugi Wietnam. Mozna byloby powiedziec: „dobrze wam, sami sie tam wepchaliscie”, ale konsekwencje sa zbyt straszne…
Najbardziej skutecznym działanie byłoby zlikwidowanie źródeł dochodów talibów. Zalegalizowanie narkotyków. Ceny spadną. Interes przestanie się opłacać.
Narkomani zawsze znajdą sposób by je zdobyć.
Ameryka przerabiała lekcję z prohibicją alkoholu, z narkotykami jest podobnie.
Obama doszedł do władzy na haśle „zmiany”. W kwestii Afganistanu jednak nic nie zmienia. Czy polityka współczesna jest domeną kłamstwa?
Tylko zadufanie Amerykanów może im podsuwać myśl, że wygrają w Afganistanie. Nie poradzili tam sobie ani Anglicy ani Sowieci. A my tylko marnujemy pieniądze podatników na wspieranie mrzonek Pierwszego Murzyna USA. Lepiej zastosować metodę Szwajcarii i nie dopuszczać, aby islam legł się podstępnie w naszym kraju niż ganiać pastuchów z kałachami po górach.
Tak jak Rosjanie wychodzili z Afganistanu z podkulonym ogonem, tak Amerykanie ze swoimi pomocnikami będą wychodzili z podkulonymi ogonami, bo przemocą w tym rejonie nie da sie zaprowadzić tzw. demokracji po amerykańsku i zachodniemu.
Cala heca polega na nakrecaniu koniunktury zbrojeniowej, reszta to czcze gadanie dla ukojenia podatnika.
Z punktu widzenia strategii jest idiotyzmem pchanie sie do Afganistanu, po tym co tam spotkalo Soietow, jacy mieli bitniejszego, tanszego zolnierza i bazy wojskowe pod nosem. Polskie zaangazowanie w tych jaselkach albo wynika z chlodnego interesu ekonomicznego, albo jest kolejnym przykladem politycznej glupoty.
Militarnie ta agresja jest juz batalia przegrana i moze tylko potrzeba malego ziecka z bajki Andersena aby to wladczym panom powiedzial?
Skoro Obama przysyła nam makiety Patriotów, to w uzasadnionym rewanżu, my wyślijmy do Afganistanu kontygent MANEKINÓW – mogą być uzbrojone w prawdziwe kbkak, w odróżnieniu od pustych wyrzutni Obamy.
Polska moze tez wyslac do Afganistanu latajacy zlom w postaci F-16, jakie nadaja sie tylko do latania i moga tam niejedneg taliba wystraszyc. Proponuje ten zlom dobrze ubezpieczyc, bo jak sie jakiemu pastuchowi uda zestrzelic zelaznego ptaka znad Wisly, to bedzie choc szansa oddania narodowi tego, co sie lekka raczka wywalilo na kredyt za oceanem do kieszeni kolejnego ukochanego sojusznika.
Przypominam, ze za pare miliardow dolarow mozna w Polsce poprawic zycie sporej rzeszy ludzi.
Ale, ale ….. ubezpieczyć należy w firmie zachodniej, nie polskiej?
Wygrana NATO w Afganistanie, oznaczala by podporzadkowanie tego kraju agresorom. To nigdy nie nastapi.
Pan Obama, nie jest az na tyle glupi, zeby tego nie rozumiec. Skad zatem te wzmocnienia kontyngentu amerykanskiego?
Widocznie Obama przekonal sie, ze prezydent USA to nie monarcha, a pionek w rekach okreslonych kol.
Nawiazujac do zadeklarowanego zwiekszenia polskich oddzialow o 600 zolnierzy. Mamy pelno zolnierzy ochotnikow do walki o obce interesy, wiec to nie jest problemem. Nie ma jednak sensu, nasze niewspolmierne do zamoznosci uczestnictwo w tym nonsensie; jezeli dla przykladu nasza gospodarka jest 30 razy mniejsza od niemieckiej, to i nasz kontyngent powinien byc odpowiednio mniejszy.
Jeżeli jeszcze teraz, po tym jak Obama zamierza eskalować wojnę, która tak naprawdę jest tylko po to aby kolejne społeczeństwo, a raczej kobiety muzułmańskie „odkryły”, że „ich brzuchy to ich prywatna sprawa” i „wywalczyły” sobie prawo do mordowania własnych dzieci – komitet nagrody Nobla wręczy przyznaną mu a’konto nagrodę, to będzie to całowita już i ostateczna kompromitacja jego i całej idei jaka przyświecała fundatorowi!
Ale, znając nowomowę tych obłudników, zapewne usłyszymy, że to tylko intensyfikacja walki o pokój.
Polska należy do NATO i z tego wynikają pewne obowiązki – to oczywiste. Kłopot w tym, że mimo iż jesteśmy jednym z najbiedniejszych krajów w Unii ( za nami Bułgaria, Rumunia, no może jeszcze ktoś ) to nasz wkład w tę wojnę należy w relacji do PKB, jak mniemam do najwyższych. Niemcy z PKB pewnie dziesięciokrotnie większym mają kontygent jedynie dwukrotnie większy a i to nie biorący bezpośredniego udziału w walkach. Hiszpanie Z PKB dużo wyższym niż Polska mają kontygent porównywalny. Holandia z PKB niewiele ale jednak wyższym ma podobno kontygent 3-krotnie mniejszy i.t.d. Nie znam dokładnie liczb, ale nie zdziwiłbym się zbytnio gdyby sie okazało, że nasz wkład liczony jako % PKB niewiele odbiega od wkładu USA liczonego podobnie. Ciekawe jak nakłady na wojne mają sie do naszych nakładów na badania naukowe. Obama i chwała mu za to, mówiąc, że USA nie stać na długą wojnę powiedział, że wojna jest bardzo ważna, ale wygrana ma swoją cenę, pomyślność obywateli jest ważniejsza. Gdyby Obama chciał prowadzić wojnę zabierając np. mleko dzieciom w szkołach, nie kupując lekarstw to mógłby te wojnę prowadzić do końca swiata i jeszcze jeden dzień dłużej.
Nie to nie chodzi o talibow lub polskich gorali,Zbankrutowali swiat I chca zrobic wojne(cos jak kiedys w polskiej inflacji to jaruzel wprowadzil stan wojenny)
Gory azji sa duze,a terorysci zyja w mieszkaniach duzych miast pakistanu
Z drugiej strony to jest potrzebna duza obecnosc wojsk sprzymierzonych bo rozpada sie rosja I chiny beda mialy wojne bo morduja mniejszosci narodowe jak kiedys polski harbin w mandzuri
Obecnie w stanach ludzie mocniej gromadza sie przy kosciele katolickim I chyba podobnie jest w polsce
J
Co będzie po wycofaniu wojsk z Afganistanu? Talibowie będa do końca życia świętować czy może kiedyś przyjdą do nas?
11 września był przed czy po wycofaniu wojsk przez Sowietów z Afganistanu?
Pan prezydent Barak Obama właśnie wyznaczył miesiąc w którym świat go wyśmieje. Szkoda że nie sprecyzował co do dnia. Może z tej okazji przyznali by mu drugiego super Nobla za rozpętanie kolejnej wojny (tym razem domowej).
Polska, która jest agresorem w Afganistanie, utraciła moralne prawo do lamentowania podczas rocznicowych akademii czy to 1 września, czy 17 września, że niedobrzy sąsiedzi na nas napadli. Hitler i Stalin mogli śmiało użyć tych samych argumentów, jakie słyszy się teraz, że w ich „misji” chodziło o „zapewnienie bezpieczeństwa”.
Polacy mają praktycznie nowy podatek na rzecz utrzymania hegemonii USA w Afganistanie.Tak sobie myśle może potrącić z tego obowiązku nie uregulowane zasługi Kościuszki i Pułaskiego w ramach opcji zerowej. W tamtych czasach dolar miał wartość złota dzis złoto jest panem ! Niemcy i Francuzi odmawiają rzezi w Afganistanie a my nie chcemy odmówić powtórki Czechosłowacji 1968 czy dorównujemy lojalnością sojusznikom z NATO w ramach trójkąta Waimarskiego.Tak sobie myślę koncowo czy jesteśmy wiarygodni jako europejczycy dzięki polskim doradcom po amerykańskim wumlu ciagle zakatarzonym lub zagrypionym ?
kinkus @ 5 o 31 nareszcie wyjasnil sytuacje.
To nie Rosjanie dokonuja ludobojstwa na narodzie czeczenskim.To Czeczency na Rosjanach.Rowniez- to nie Chinczycy dokonuja ludobojstwa na Tybetanczykach i Ujgurach.Jest-oczywiscie odwrotnie.
WNIOSEK.Musimy przeprosic Niemcow i Rosjan za ROZBIORY i za WRZESIEN 1939.Tusk ma jednak RACJE .Wszystkiemu MY jestesmy winni.
Gebnialne Posuniecia Tuska
1)Uznanie niepodleglosci Kosowa.Stanowi to przelamanie zasady prawa i polityki miedzynarodowej o NIEZMIENNOSCI GRANIC W EUROPIE.Otworzylismy prawno-polityczna mozliwosci zwrotu Ziem Zachodnio-Polnocnych Niemcom.
Istowo-Geniusz Slonca Peru.
2)Teraz -zwiekszenie polskiego kontyngentu w Afganistanie.To wielkie wsparcie Obamy wzamian za wycohanie poparcia geiopolitycznego dla Polski,i koncentracja i zwielokrotnienie poparcia dla Niemiec i Rosji.To tak jakby strzelic (Tusk) sobie (nam) w glowe.KONKLUZJA- Ze wszystkich wrogow Polski-TUSK najwiekszy.Jak to Putin o nim powiedzial-”Nasz czielawiek w Warszawie”.
Przecież USA ustami ambasadora Feinsteina zapowiedziała, że Polska wyśle dodatkowy kontyngent najemników- kilka tygodni przed „decyzją” premiera…
„Terroryzm” w Rosji sugeruje, że władcy świata szykują większą akcję w walce o wieczny pokój…Iran?
Żołnierz polski tylko raz w historii był wykorzystywany do tłumienia powstania było to pod koniec XVIII wieku na San Domingo – Legiony Dąbrowskiego, inne przypadki to żołnierze zaciężni jak Lisowczycy,a także ochotnicy walczący na całym świecie tacy jak generał Bem teraz posyła się naszych żołnierzy na wezwanie wielkiego brata zza wielkiej wody należy przypomnieć,że inny wielki brat nie żądał udziału w swojej wojnie w Afganistanie widocznie zależność jest większa.Wojna w Afganistanie trwa od początków XIX wieku dostawali cięgi Brytyjczycy,Rosjanie dostał lanie Sojuz dostanie USA wraz z wojskami NATO.
Mowiac szczeze panie Piotrze to mnie juz mecza te blogi
Na poczatku (3 lata temu)to bylo intersujace, I musze przyznac iz „zapalilem” sie do tego blogowania bo widzialem jak bardzo poglady szezone przez redaktorow Rzepy sa sprzeczne nie tylko z rzeczywistoscia czy logika, ale rowniez interesem narodowym Polski (czego przykladem byla ogromna przestrzen pomiedzy spoleczna akceptacaja wojny w Iraku I Afganistanie, 75% PRZECIW, a tym co Rzepa wypisywala I jak bardzo nakrecala ten caly cyrk). Ale teraz musze przyznac jestem juz zmeczony „przerabianiem” tych samych tematow I argumentow z panem panie Piotrze I panskimi kolegami
Ja zdaje sobie sprawe ze sa to sprawy wazne o ktorych trzeba pisac…ale na Boga WY piszecie o nich tak samo juz od 8 lat! Bo NATO, bo trzeba popierac, nasz narodowy obowiazek… itp, itd… jednym slowem BZDURY 
) . Sugerowalem juz wtedy by zamiast pisac idiotyzmy na temat strategi w Afganistanie, wybrac sie z wycieczka do Moskwy, do archiwum „Prawdy” albo jakiej innej sovieckiej gazty I poczytac jak to wojen w afganistanie relacjonowali sovieci, jakie mieli plany I co z tego wyszlo
Przy okazj mozn bylo przeprowadzic kilka wywiado z generalami ktorzy walczyli z Talibanami no I oczywiscie popic dobrej wodeczki
… a po powrocie usisc, pomyslec I napsiac cos z sensem, a nie koniecznie politycznie poprawnie jak to chcieli nasi politycy…byc moze wtedy w polsce nie mielibysmy pogrzebow chlopakow co z amerykanow umieraja w Afganistanie, procesow zolnierzy ktorzy sami nie iwedza co tam robia…nie wspomne juz o dziurze w budzecie obronnym…ale kto by sie sluchal startego polonusa co za duzo ksiazek czyta za oceanem:) Lepiej hejda, szable w dlon I na wojenke z nowym protekrorem I najleszym przyjacielem ameryka 
Ja panu I panskim kolego juz dobre kilka lat do tylu przepowiedzialem jak to sie skonczy (jak pan chce to moge zaloczyc ten blog, tak je sobie trzymam na pamiatke, tak nawiasem mowiac przepowiedzialem wam tez jak sie skonczy Polska „investycaj” w Iraku oraz caly cyrk z „tarcza”
No coz polscy politycy zrobili z siebie glupkow to prawda I tragedia, ale jeszce wileksza tragedia jes iz polskie media, WOLNE MEDIA, im w tym turowaly robiac ludzion z glowy sieczke.
Ja wiem ze my wszyscy bylsimy wstrzasnieci tym co sie stalo 9/11 w Nowym Yorku, ja tez bylem, I wszyscy chcielismy COS zrobic, ja tez chcialem (nawiasem mowiac w tym czasie bylem officerem w armi kanadyjskiej I moglem wyladowac w Afganistanie w karzdej chwili)… I byc moze bombardowanie Talibanow I Osamy bylo dobrym posunieciem , chociaz teraz jest chyba dla kazdego oczyweiste iz nie mial on nic wspolnego z 9/11…ale rozpoczecie wojny I okupacji Iraqu I Afganistanu to byla pomylka, POMYLKA przez duze P…..prawda jest oczywiscie taka iz zaden polityk , polski czy amerykanski nigdy sie do pomylki nie przyzna nawet jak beda z niego skure zdierac, wiec tym bardziej boli fakt iz Obama mimo iz tej pomylki nie popelnil daje sie wciagnac w ten absurd. Jest oczywiste iz bedzie to koniec jego prezydentury, bo albo amerykanie zostanom w Afganistanie jeszce wiele lat albo bede spieprzac z dachu ambasady w Kabulu, jak w Sajgonie. To sa JEDYNE dwa wyjscia…innych niema.
Wracajac do sowieckich generalow, juz w pierwszych dniach inwazji kilku z nich (np; Boris Gromov) wypowiadalo sie, z dzisejszego punktu widzenie zec by mozn proroczo, zapowiadajac latwe zwyscietwo amerykanow….dluga I krwawa okupacje (8 lat)…I w koncowym efekcie kleske (!). Dwie „przepowiednie” jak narazie spelnily co do joty…. A ze juz wkrotce bedziemy „swiecic” dzieseicolecie okuppacji…mysle iz czas zaczac pisac prawde o klesce w Afganistanie. Szkoda tylko ze jeszce nie jedna polska matka bedzie plakac nad grobem syna…
Jak na wstepie napisalem, panowie redaktorzy, MECZYCIE mnie juz swoimi artykolami, od 5 lat nie widzialem nic NOWEGO w waszym msylenieu mimo iz obraz po bitwie zmienil sie radykalnie, zyjecie jak prechitoryczne zwierzeta z niemozliwoscia do zmiany I adaptacji, dlatego tez jak one …wymrzecie. A ja czekam na nowych , mlodych, myslacych publicystow ktorzy bede rozumieli swoja prawdziwa role w spoleczenstwie ktora jest….mowienie ZAWSZE prawdy. Pozdrawiam.
Bujanie samych siebie jest krancowym przestepstwem. Czas na zmiany aby nastepny rzad nie sugerowal sie ani dalszymi ani blizszymi dziejowo powiazaniami, uwarunkowaniami ani przymierzami, ktore sa wymierne wylacznie na plaszczyznie praktycznej i sa zawsze modyfikowane w wypadku zmian ukladow i zalozen. Czas wiec na zmiany.
„Elity” (czesto merytorycznie o watpliwym autoramencie) ktore dominuja w aparatach rzadowych, gospodarczych i administracyjnych sa jak malpiszony w angielskim zarcie o pawianach w Etiopii. Dla wyjasnienia, Etiopczycy gdy pragna schwytac pawiana to wkladaja do wywierconego otworu w pniu drzewa orzech ktory jest wystarczajaco duzy aby uniemozliwic malpiszonowi wyciagniecie reki z orzechem. Pawian ma alternatywe, albo odpusci orzech i moze uciec albo bedzie trzymal orzech i zostanie schwytany. W mojej ocenie wiekszosc „miglancow” bedzie starala sie trzymac orzech w zacisnietej piesci, bez wzgledu na to co sie stanie pozniej. Nie maja innych, w ich pojeciu, alternatyw, pomimo ze reprezentuja i administruja spoleczenstwo/kraj, przynaleznosci do ktorych sie wstydza, jako ze sa oni (w kontrascie do ogolu) „prawdziwymi Europejczykami”.
Lestek
Jakie są interesy Polski w zwiększaniu naszego zaangażowania w Afganistanie a szczeólnie w aktualnej sytuacji? Ja nie widzę żadnych ale za to słyszę wiele półprawd i fandazji majacych uzasadnić dalsze brnięcie Polski w tę przegraną sprawę jaką jest wojna w Afganistanie. Oto kilka kluczowych spraw jakie mam na myśli:
- tłumaczenie konieczności obecności WP w Afganistanie jako gwarancji spoistości sojuszu NATO bo i nam kiedyś taka pomoc może być potrzebna – chciabym wskazać, że nic nie wiadomo o tajnym zmodyfikowaniu art. 5 NATO i dopisaniu tam paragrafu: „Wspomiania wyżej pomoc zależy od udziału kraju członkowskiego w misji afgańskiej”. Jest to oczywiście absurd. Ponadto już obecnie misja afgańska staje się popisem NIERÓWNYCH ZOBOWIĄZAŃ poszczególnych krajów NATO, ponieważ wiele z nich wysłało tam wojska z zastrzeżeniem, że nie mogą one brać udziału w walkach (Niemcy, Włochy) a inne wysłały ich nieproporcjonalnie mało w stosunku do swoich możliwości (Turcja). W konsekwencji Polska służy jako rezerwuar mięsa armatniego, czyli żołnierzy polscy posyłani są na regularną wojnę w odróżnieniu od wspomnianych dekowników. Ładna mi to solidarność sojusznicza – nie ma co! Żeby było weselej to po 10 latach obecności w NATO nie doczekaliśmy się podobno nawet aktualnego planu obrony Poski (nie mówiąc już o ćwiczeniach tego typu NATO w Polsce) i konkretnej pomocy sojuszniczej w modernizacji sprzętowej WP (takie kraje jak Grecja i Turcja dostawały i dostają olbrzymie ilości gotówki i sprzętu wojskowego natomiast byłe kraje Układu Warszawskiego zdane tylko na swoją mizerię budżetową zamieniają się w militarną pustynię). Na koniec i w ogóle bez kwestii afgańskiej NATO coraz bardziej zamienia się w klubik dyskusyjny dezintegrowany od wewnątrz brakiem jakichkolwiek zagrożeń militarnych dla krajów Europy Zachodniej podczas gdy kraje Europy Środkowo-Wschodniej znajdują się jednak w diametralnie odmiennej sytuacji.
- istniejący pododno strategiczny sojusz z USA – jest to kolejne pseudouzasadnienie naszej obeności w Afganistanie „bo nie możemy urazić USA a wiele możemy przez to zyskać”. Problem w tym, że po dekadzie doświadczeń sojuszniczych z USA możemy już bez krzty wątpliwości powiedzieć, że nie jesteśmy dla tego kraju żadnym sojusznikiem a jedynie użytecznym narzędziem do darmowego wspierania propagandowego jego poczynań na świecie. Świadczy o tym wprost finał naszej misji w Iraku gdzie obiecywano nam złote góry a nic z tego nie wyszło oraz sprawa zerwania przez USA podpisanej z nami umowy o budowie tarczy antyrakietowej. Szczególnie ten ostatni fakt jasno pokazuje, że USA w imię chwilowej poprawy stosunków z Rosją nie wahały się ani chwili sprzedać umowę z Polską (formalnie swoim sojusznikiem) nie informując nas nawet o tym (decyzję taką zaklepepano na pewno w lipcu na Kremlu podczas wizyty Obamy). Zaś fakt ujawienia tego 17 września można by uznać za potwarz dla Polski ze strony administracji Obamy i w zasadzie powód do znacznego ochłodzenia relacji z Waszyngtonem a na pewno do końca jednostronnych koncecji z naszej strony wobec tego kraju. Niestety nasze władze niepomne tych pożałowania godnych faktów dalej brną w tą slepą uliczkę dając się dalej wykorzystywać USA (według prasy decyzję o zwiększeniu naszego kontyngentu podjęto podczas wizyty Bidena w Polsce półtora miesiąca temu a teraz tylko się ją podaje do wiadomości) oraz lekceważyć (Radek Sikorski podczas wizyty w Waszygtonie zastał zamkniete drzwi gabinetu Mrs Clinton w Departamencie Stanu co nie przeszkadza mu jednak wygłaszać wciąż tyrad o „strategicznym sojuszu z USA” szkoda, ze tylko podczas wideokonferencji). Jednym słowem Polska powinna od tej chwili prowadzić z Amerykanami politykę „coś za coś” i to z zastrzeżeniem, że to „za coś” to nie moga być jakieś mgławicoqwe obietnice typu „nowa tarcza za 10 lat” ale namacalne konkrety. W razie odmowy Waszyngtonu podniesienia realnej pozycji Polski w relacjach dwustronnych powinniśmy na przykład wykluczyć koncerny ameryjańskie z kontraktu na budowę nowego systemu obrony powietrznej i preferować firmy europejskie. Straty nawet 11 miliardów dolarów potencjalnego zysku skłoniłyby amerykański biznes militarny do wywarcia nacisku na władze USA aby nieco zrewidowały swoją politykę wobec Polski.
Niestety ale dochodze do wniosku, że nasi politycy, i to wszystkich opcji, są mentalnie niezdolni do „postawienia się” Amerykanom i to nawet w kluczowych dla interesu Polski kwestiach. Jedyne co obserwuję to ciągły serwilizm i liczenie na bliżej nieokreślone w czasie koncesje USA dla nas. No ale w ten sposób Waszyngton może rozgrywać Polskę do końca świata…
Donald też mówił że wprowadzi EURO w 2011 roku. I co?
Niektórzy jak widzę sugerują aby wojnę przeciw Afganistanowi zamienić na wojnę przeciw Ameryce. Inni się obrażają na Amerykę. Myślę, że obie rzeczy są nie na miejscu, no chyba , że chodzi o to, aby wywołać wojnę z USA, szybko ją przegrac ( to oczywiste ) a następnie jeszcze szybciej się poddać, licząc na to, że Amerykanie najpierw będą nas okupować a następnie przyłączą do USA jako pięćdziesiąty którys stan. Zakończyła się zimna wojna i pozycja geopolityczna Polski zmieniła się znacznie na naszą niekorzyść – po prostu taka jest prawda i nie ma co sie na nią obrażać, Amerykanie postępują racjonalnie. Przyjmijmy wreszcie do wiadomości rzeczy oczywiste, miejmy dobre i wiarygodne sojusze ale także liczmy choć trochę na siebie. Jeśli chcemy wygrac na loterii to wykupmy chociaż los. Podobnie, jak zrozumiałem wypowiadał się Brzezinski stosunkowo niedawno.
@A.L.
Nie twierdzę, że nie powinniśmy brać udziału w misji afgańskiej. Uważam, że największym błędem pp.Donalda T. i Sikorskiego było zobowiązanie do obrony jednej prowincji w Afganistanie polskim wojskiem. Nie mając ciężkiego uzbrojenia, odpowiednio dużego kontyngentu, lotnictwa i PIENIĘDZY p.Donald T. podjął się NIEWYKONALNEGO ZADANIA !!! I o to mam pretensję do niego. Jego ambicja i pycha wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Zdecydowanie lepsze rozwiązanie było wcześniej gdy polscy żołnierze mieszkali w amerykańskich bazach i mogli liczyć na błyskawiczne wsparcie amerykańskiego lotnictwa i ciężkiej broni.
@Zbynio
Zbynio… ale to nie byla lotera tylko zlamane zapalki I kto wyciagna najkrotsza ten jechal do…Afganistanu…I jakos na nas „wypadlo”…tylko trzeba pamietac ze pan prezydent Kwasniewski , wtedy, podstakiwal jak szczeniak przed Bushem I skamlal… „Ja, ja, ja”:) a to tez zastanawiajace swoja droga jak to jest iz dwaj prezydenci, Kaczynski I Kwasniewski o tak roznych pogladach politycznych I przeszlosci…dali sie nabic tak samo w butelke amerykanow
Chyba powinno to byc oczywiste dla wszystkich iz poddanstwo Polski w stosunku do kolwejnego Wielkiego Brata jest calkowite…nie ma sie co obrazac, jak zesmy sovietom buty lizali to wszyscy krecili nosem I sie „moralnie ” oburzali a teraz kiedy sobie oliwimy pewne czesci ciala zeby nas jeszce lepiej….. To wszyscy sa dumni jakby stali po Order Odrodzenia Polski Ludowej
Co za blazenada, co za wstyd…co za chanba dla narodu polskiego ktory byl kiedys w Europie uwarzany…a teraz zostalismy tlko…”stanczykami”.
Ktos tutaj na blogu slusznie zauwazyl ze jak sowieci okupowali afganistan przez 10 lat to nigdy sie nawet nie odwarzyli poprosic nas o „pomoc”, wiec jak sie teraz ta okupacja amerykanska ruzni od tametje sowvieckiej? Tylko tym ze na ta zesmy sie sami zapsiali….