Radosław Sikorski głośno oznajmił w USA to, o czym wiedzą w Polsce wszyscy. Może to i niedyplomatycznie, ale to Moskwa nadała ton temu dyskursowi
Czy minister Sikorski rzeczywiście wypowiedział w Waszyngtonie słowa o obecności natowskich wojsk w Polsce jako tarczy przeciw rosyjskiej agresji, jest, przynajmniej w momencie zamykania tego wydania „Rz”, sprawą sporną.
Ale i te z jego słów, co do których nie mamy wątpliwości – o rosyjskich czołgach za naszą granicą i pewności, jaką daje fizyczna obecność sojuszników na naszej ziemi – wystarczyłyby zapewne, by zdenerwować Rosjan. Szef Komisji Spraw Zagranicznych Dumy ostrzega, że te słowa mogą doprowadzić do ochłodzenia stosunków rosyjsko-polskich. To sprawdzona wobec Zachodu metoda zrzucania całej winy na drugą stronę. Wedle tej samej logiki to Gruzja ponosi całą odpowiedzialność za zeszłoroczną wojnę, a eksprezydent George W. Bush za zły stan relacji Moskwa – Waszyngton.
Czym innym są jednak słowa, może nieco zbyt szczere jak na dyplomatę, a czym innym prowokacyjne manewry wojskowe u granic sąsiada. Albo grożenie mu atakiem rakietowym czy wręcz nuklearnym.
Dlatego zanim ludzie Kremla zaczną wypominać nam nasze przewinienia, powinni najpierw uderzyć się w piersi. Tylko ktoś słabo zorientowany mógłby poważnie się obawiać, że umiejscowienie amerykańskiej jednostki czy tarczy antyrakietowej w Polsce może stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. Zwiększenie obecności struktur sojuszu w Polsce może być groźne, ale dla rosyjskich interesów strategicznych w tym regionie. A to już całkiem inna bajka.
W interesie Rosji i jej mocarstwowych ambicji jest, by żadne większe natowskie struktury nie powstały w Polsce, którą Moskwa wciąż chce traktować jako strefę swych wpływów – znacznie ograniczonych w ostatnim 20-leciu, ale jednak. W interesie Polski jest, by NATO na dobre się u nas rozgościło, by nas zabezpieczyć przed ewentualnym rosyjskim szantażem.
Nie wiem, czy najlepszą metodą obrony naszej racji stanu jest stawianie zarzutów Rosji przez szefa MSZ podczas wizyty w USA. Drażnienie Moskwy nie jest w naszym interesie. Tym bardziej że Kreml potrafi to wykorzystać, przedstawiając nas wobec Zachodu jako wichrzycieli.
Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że nasi sojusznicy nie są zbyt skorzy, by słuchać naszych subtelnych sugestii czy porozumiewawczych chrząknięć. Gdy na przykład Ameryka rozmawia z Polską o tarczy, w wygodny dla niej sposób przemilcza rzeczywistą (i oczywistą) motywację strony polskiej, udając, że łączy nas przede wszystkim obawa przed irańskim atomem.
Być może naszym sojusznikom trzeba powiedzieć głośno, co nas trapi – szczególnie w momencie, gdy powracamy do rozmów o rozmieszczeniu amerykańskich wyrzutni w naszym kraju.
Nie byłoby to konieczne, gdyby Moskwa wreszcie zmieniła swe podejście do sąsiadów.









@p. Gillert
„To sprawdzona wobec Zachodu metoda zrzucania całej winy na drugą stronę. Wedle tej samej logiki to Gruzja ponosi całą odpowiedzialność za zeszłoroczną wojnę…”. Skad pan wysnul teze o powstaniu metody na Zachodzie? Odwracanie kota ogonem nie jest zadna logika,ale swiadectwem braku lepszych pomyslow. Lepiej sie na lamach ogolnopolskiej gazety nie wyglupiac.
Co zas sie tyczy wiernosci „sojusznika”, jakiego nijak nie stac na odwzajemnienie slowianskiej don milosci, to pokazal juz w Jalcie na ile obchodzi go Warszawa. Toczy sie kolo historii…
„Nie byłoby to konieczne, gdyby Moskwa wreszcie zmieniła swe podejście do sąsiadów.”
A moze i sasiedzi mogliby sie w sposob bardziej stosowny zachowywac wobec Rosji? Jak mozna polubic kogos, kto wychodzi z pogarda i nienawiscia? Minister Sikorski winien nauczyc sie byc dyplomata i przestac byc nadwornym gadula.
DYPLOMACJA nie polega na mówieniu wprost. I niech się Sikorski tego nauczy!!!! Albo niech opuści MSZ.
Paranoiczni politycy do niczego dobrego nie doprowadza. Dobry przyklad to rura baltycka. Rura bedzie ulozona, tani gaz bedzie plynal do rozsadnych a glupi za paranoje politkow zaplaca najdrozszym gazem w Europie.
DYPLOMACJA nie polega na mówieniu wprost. I niech się Sikorski tego nauczy!!!! Albo niech opuści MSZ.
—
jak się nie da inaczej to trzeba mówić wprost
subtelne aluzje i chrząknięcia NIE DZIAŁAJĄ
to widać chyba gołym okiem
Przecież Amerykanie doskonale wiedzą o co nam chodzi i zwyczajnie mają to w… nosie. Pora wreszcie się obudzić i szukać sojuszników wśród państw zagrożonych rosyjską dominacją.
Polecam szanownym dyskutantom przypomnienie sobie o czym pisal Aleksander Bregman w „Najlepszym Sojuszniku Hitlera”. Stalin za darmo lub malym kosztem uzyskal od Niemiec wiele. Dzisiejsza polityka Rosji niczym nie odbiega od sowieckiej z 1939 roku. Zmienil sie tylko partner.
Kiepskiej jakosci naszego dzisiejszego MSZ nie da sie porownac do instytucji prowadzonej przez Jozefa Becka.
Przyjemnej lektury!
Mocna reakcja Moskwy wiecej ma doczynienia z tym, ze wszystkie wieksze amerykanskie portale, kanaly telewizyjne (zwlaszcza FoxNews), radio i prasa podaly o cwiczeniu ataku nuklearnego na Polske niz to co podobno Sikorski powiedzial. Pisze podobno bo nigdzie w mediach amerykanskich nie moge znalezc cytatu Sikorskiego o wojsku USA w Polsce. To typowy atak propagandy rosyjskie ktory jak widze nawet wsrod czytelnikow Rzepy znajduje oddzwiek. Ludzie, juz zapomnieliscie do czego rosjanie sa zdolni???
Tłumaczenie, że Sikorski powiedział coś innego, niż to, co zarzuca mu Moskwa uważam za poniżające. Gorące zapewnienia o dobrej woli budowania przyjaznych stosunków z Kremlem – za bezcelowe. Ostatnie oświadczenia dyplomatycznych czinowników jest częścią strategii łamania ducha spolegliwych Europejczyków. Krytykowanie własnego ministra – to w ogóle nie na temat.
Pozdrawiam actona – jest sporo na rzeczy, w tym, co pisze.
Nie zgadzam się, z przedstawionymi przez Pana tezami.
W moim przekonaniu cała Europa w taki lub inny sposób układa się z Rosją, bo Rosja to przede wszystkim kraj bogaty w surowce naturalne i ogromny rynek zbytu dla wszelkiego typu dóbr konsumpcyjnych.
Tylko część polskich elit politycznych wymachuje szabelką, rozczula się nad ofiarami Katynia i nieudolnie próbuje pokazać całemu wolnemu światu, że Rosja jest i zawsze będzie złem wcielonym.
A Rosjanie w naturalny sposób wykorzystują rusofobię części polskich elit politycznych, by pokazać wyższość polityki zgodnej z ich interesami od polityki tworzonej przez Polaków.
Czy politycy zajmujący się kreowaniem polskiej polityki zagranicznej nie powinni przemyśleć i być może zmienić założenia do polityki prowadzonej z naszym wschodnim sąsiadem?
A co do relacji Stany Zjednoczone – Polska. Administracja Prezydenta Obamy wielokrotnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy stara się urealnić nierzeczywiste przekonania znaczącej części polskiej klasy politycznej dotyczące bilateralnych stosunków pomiędzy naszymi krajami.
Przykłady takiej sytuacji można mnożyć w nieskończoność. Na potrzeby dzisiejszej dyskusji przytoczę tylko trzy:
Po pierwsze. Przerażająco niska ranga Delegacji USA na obchody rozpoczęcia II wojny światowej w Gdańsku oraz ogłoszenie decyzji o nie rozmieszczaniu systemu obrony rakietowej w Polsce w dniu 17 września 2009 r.
Po drugie. Wizyta Vice Prezydenta Joe Bidena w Warszawie, która za oceanem była komentowana przez cześć obserwatorów w następujący sposób:
„Z punktu widzenia Administracji Baracka Obamy, Polska nie powinna narzekać. Oto chodzi w tej wizycie, by drugorzędny sojusznik już nie narzekał”.
Po trzecie. Brak czasu Pani Sekretarz Stanu Hillary Clinton na spotkanie z przybywającym do USA Ministrem Radosławem Sikorskim.
Myślę, że przedstawione powyżej fakty i opinie są realnymi i rzeczywistymi ocenami obecnych stosunków i pozycji naszego kraju w relacjach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Polską.
Myślę również, że niska skuteczność polskiej polityki zagranicznej powinna skłonić do przemyśleń tych wszystkich, dla których ważne jest dobro naszego kraju i realne umacnianie pozycji Polski na arenie międzynarodowej.
Najwiekszym problemem Polski jest fakt, ze nikt nie wie o co nam chodzi. Szczegoly panowie, przeciez rzad polski swoja polityczna infantylnosc chce zaslonic negowaniem wszystkiego. I’m sie wydaje, ze jakies potupywania jeszcze kogos obchodza. Beck przeciez sam byl tego ofiara…Szkoda tylko, ze narod na tym cierpi…
Glupota polskich politykow nie ma granic. Wyobrazic sobie ze USA bedzie bronic Polske przed wyimaginowane przez Pana Sikorskiego i jego kolegow zagrozenia dla Polski przez Rosja przekracza granice zdrowego rozumu. Nie dziwie sie ze Rosjanie mysla ze Pan Sikorski i jego entourage sa umyslowo chory. Najgorzej ze i Amerykanie mysla podobnie. Nawet jesli Rosja by nam zagrazala nikt nam nie przyjdzie z pomoca bowiem nikt nie bedzie chcial wojny swiatowej z konsekwencjami konca swiata o durny kraj taki jak nasz. A wiec Panie Sikorski stawiaj na najlepsze mozliwe stosunki z Rosja i przestaj donosic zonie tajemnice polskiej polityki z zamknietych drzwi. Te tajemnice ida w swiat szczegolnie do krajow wybitnie nam nieprzyjaznym.
@Piotr Bernacki
W zasadzie zgadzam sie z pana opinia, ale niestety Polska jest krajem majacym politykow, a nie majacym polityki zagranicznej. Polityki spojnej, przemyslanej. I maja racje Amerykanie, ze zajmuja sie tym co im sie oplaca, a skoro „sojusznik” natretny niczego nie nauczyl sie w 1945 roku, to reka nan machnac.
Do wygrania z Rosja USA maja wiele, z Polska nic.
marzencic Pisze:
„Czym innym jest wspolpraca gospodarcza z Europa Zach
gdzie istnieje pojecie moralnosci i rzetelnosci , a czym innym
proba egzystowania obok kompleksu mafijno- wojskowo- KGB-oskiego.”
Rosji daleko do takich zachodnio-europejskich instytucji jak Camorra, Cosa Nostra czy Ndraghetta. Albo do dumy Europy – nowego państwa w Kosowie.
„Rosja prowadzi (la) od 300 lat imperialna polityke i nie widac aby z tego chciala kiedykolwiek zrezygnowac.”
Anglia prowadzi dłużej. Tutaj Rosja też jest w tyle.
SOP78 Pisze:
„Rozmieszczenie wojsk NATO, w tym wojsk USA, w Polsce niewątpliwie stanowi zagrożenie dla Rosji, jeśli planuje ona napaść na nasz kraj. W żadnym innym przypadku zagrożeniem nie jest, jako że my napadać na Rosję nie zamierzamy.”
Obecna rosyjska percepcja intencji NATO została ukształtowana w Roku Pańskim 1999, podczas wojny NATO przeciw Serbii.
Wcześniej Rosja miała mniej obaw, inaczej rosyjskie bazy dalej by były w Niemczech (choćby w zredukowanym rozmiarze) skutecznie blokując rozszerzanie NATO na wschód.
marzencic Pisze:
06/11/2009 o 06:44
@singing nightingale.
Nawet niezbyt tegi umysl widzi ze Polska jest w srodku Europy. W konsekwencji w naszym interesie jest powiazanie Rosji z UE tak aby Rosja stala sie prawie czlonkiem UE. W taki sposob Polska znajdzie sie w srodku bloku wspolpracy. To da nam bezpieczenstwo i najlepsze warunki dla rozwoju gospodarki.
Spajuszczyj Solowiej.
Czym innym jest wspolpraca gospodarcza z Europa Zach
gdzie istnieje pojecie moralnosci i rzetelnosci , a czym innym
proba egzystowania obok kompleksu mafijno- wojskowo- KGB-oskiego.
—————————————
Wspolprace gospodarcza prowadza firmy. Obowiazuje ich prawo handlowe wspolne dla wszystkich firm.
Gdy czytam niektore wpisy to rece opadaja. Ludzie odkrywaja, ze
„Rosja prowadzi (la) od 300 lat imperialna polityke i nie widac aby z tego chciala kiedykolwiek zrezygnowac.”
Zapewniam, ze nigdy nie zrezygnuje!!! Kazde panstwo dazy do swojej potegi i Rosja tez dazy do swojej potegi. Przyzwyczajcie sie do tego tak jak sie przyzwyczailiscie do sily grawitacji. Dazenie panstw do wlasnej potegi to prawo natury. Mozna sie do tego dostosowac i czerpac korzysci (patrz poczatek tego postu) lub mozna sie buntowac robiac z siebie posmiewisko swiata jak wiele postow tutaj robi.
Em&Grant Pisze:
„niestety Polska jest krajem majacym politykow, a nie majacym polityki zagranicznej.”
Kanclerz Bismarck stwierdził trochę inaczej:
„Polacy są politykami w poezji i poetami w polityce”
Czyli problem jest z polityką kadrową -
politycy i poeci zamienili się miejscami.
Radek Sikorski próbuje zmienić swój wizerunek z kolesia, broniącego tego, który wykorzystał seksualnie małoletnią, na wybitnego męża stanu.
Pozwole sobie zacytowac jeszcze raz bo to madre slowa: „Rosja zgodzi sie jedynie na rozmieszczenie wojsk niemieckich na terytorium RP.” Od ok. 300 lat (albo dluzej) tak bylo i tak jest. Politycy polscy ktorzy tego nie rozumieja albo nie potrafia wyciagnac wnioskow z historii albo udaja naiwnych. W przypadku gdy ci sami co rozmontowuja polska armie, marynarke i lotnictwo a jednoczesnie szukaja wsparcia poza granicami to mamy do czynienia chyba calkiem oczywiscie z tym drugim. Polska potrzebuje wlasnej silnej armii a nie 160 tys wspanialych – jak sobie tego zazyczyli Niemcy z UE. Sam pan Sikorski w Anglii powiedzial cos w tym rodzaju: „Kazdy kraj ma armie, jak nie ma swojej to przyjdzie czyjas”. Wiec ktorej armii chce pan Sikorski i spolka? Psucie powiazan Polski z Polonia to nastepny problem tego pana, bo akurat Polonia Polsce zawsze pomagala i w tym by pomogla. Licza sie czyny a nie puste slowa panie ministrze.
Proszę Państwa ta rozmowa jest rozmową o gruszkach na wierzbie.
Dyplomaci zażartowali sobie ze społeczeństwa i z opozycji.
# pepe Pisze:
06/11/2009 o 11:57
DYPLOMACJA nie polega na mówieniu wprost. I niech się Sikorski tego nauczy!!!! Albo niech opuści MSZ.
__________________________________________________________
Właśnie!
Słyszałem (lub czytałem), że sztuka dyplomacji polega na włączeniu lewego kierunkowskazu i wykonaniu skrętu w prawo.
A tak poważniej – czy nie warto byłoby pomyśleć o neutralności?
Jasne, że trudno być neutralnym państwem przy położeniu geopolitycznym Polski ale chyba spróbować warto …
Taka np. wielonarodowa Szwajcaria, kilka wieków temu znajdujaca się w jeszcze trudniejszym położeniu (dostarczyciel taniej siły roboczej i tanich wojsk najemnych dla całej ówczesnej Europy) jakoś potrafiła wypracować sobie pełną neutralność.
Utopia? Być może … ale bardzo fajna.
Unia + NATO lub (jeżeli ktoś woli odwrotnie) to nasza największa szansa i tego pilnujmy. Jest czego i wiadomo co robić , ale trzeba robić a nie gadać bo czas ucieka. Wiele już latek straciliśmy na kręcenie się wokół własnej osi , wystarczy. Z czego wynika siła Narodu też już wiemy coraz precyzyjniej – musimy tę wiedzę stosować.
Jak to sobie niektorzy wyobrazaja, ze Rzad rosyjski bedzie nam jezdzil jak chce po glowie, a my mamy wziac leb w kubel i nie odzywac sie, bo kazde nasze slowo drazni niedzwiedzia. Jak dlugo bedzie ta zabawa trwala, tak wiadomo, ze niedzwiedz na samym koncu ja wygra. Zatem nie udawajmy tych skromnych i potulnych, bo to od lat widac, ze nie poplaca, a naszych sasiadow i ich sposobu rozumowania nie zmieni. Juz sie nie wolno odzywac w zadnej sprawie, bo czy dobrze, czy zle, zawsze jest na zle. Przeciez historia z postepowaniem przez rzadzacych tego narodu, ktoremu wiecznie jest wszystkiego malo i ktory cierpi na psychiczna chorobe zwana „chec rzadzenia i bycia wyzszym” jest przez caly okres nam znana i nie zmienia sie pomimo prob roznych politykow, ktorzy wierza, ze uda sie im cos wskorac. Ano wskorali i co dalej i tak wielcy Rosji nas maja w duzym powazaniu. Wykombinowanie przez naszch politykow, zeby podpisywac traktaty na dlugoletnia dostawe gazu i inne, to czysta paranoja. Przed wojna nie bylo zadnych takich umow i Polska istniala, a rozwoj jej byl znacznie wiekszy. Postawienie np. dwoch elektrowni atomowych, zwiekszenie poszukiwan i wydobywanie wlasnego gazu pozwoli nam odczepic sie od wielkiego niedzwiedzia. Wielki niedzwiadek obawia sie naszego porozumienia z Ukraina i wywiera presje na nie dopuszczenie przytapienia Ukrainy do NATO. Bo wtenczas dobre czasy niedzwiadka sie skoncza i nastapi rownowaga sil w Europie, a niedzwiadek bedzie mogl tylko rzadzic swoim podworkiem i to najwiecej jego boli, bo niedzwiadek ma lape szeroka i chcialby wszystkich trzymac w kupie. Dosyc z ustepowaniem niedzwiadkowi z drogi, bo niedzwiadek z nami nawet na moment sie nie liczy.
@ Em&Grant
Okreslenia „politykow” i „polityki” w kontekscie obecnej Polski, przez Pana, sa prawidlowe.
Obecna koniecznoscia sa czyny dokonane, obwieszczone w wiekszosci okolicznosci po ich wprowadzeniu w zycie, raczej niz pusta retoryka „pod publiczke” w Polsce aby wskazac spoleczenstwu ze sie cos „pozytywnego” zdarza i aby na wszelki wypadek zaasekurowac sie po drugiej stronie jako potencjalny kandydat na jeden z „think-tank’ow” po tej czy tamtej stronie wielkiej kaluzy/Atlantyku.
Uklony, Lestek
Rosja spadkobierczyni CCCP miłująca pokój zastrzega sobie prawo
do użycia broni jądrowej w obronie interesów i obywateli nawet
w pobliskiej zagranicy.Tym czasem wszyscy odpowiedzialni za
bezpieczeństwo kraju robią wszystko co jest akurat na bakier
z naszym bezpieczeństwem.Likwidacja poboru.Zawodowi żołnierze
mają obsługiwać nowoczesną broń i sprzęt,którego jak na razie
nie ma.Tyle lat minęło i nie została utworzona OTK.Są przykłady
dobrze zorganizowanej Obr.Teryt.Kraju i wyposażonej w broń
lżejszą (piechoty) mogącą skutecznie zniechęcić ewentualnych agresorów.Jak określić działania Rządu RP?
A jak sie maja ruskie po oswiadczeniu naszego mesjasza Don Doniego San Tuosco o utworzeniu z Polski potegi nuklearnej? Co tam ze to pic wyborczy ale idzie w swiat. Oj dadza im wycisk towarzysze przy najblizszej okazji. Bedzie ruki po szwam i jakas niespodzianka zdrowotnie promieniotworcza. Fachowo, z czajem i piornik.