Posts Tagged „Rosja”<

Do przyjaciół Moskali?

17 gru 2010

Donald Tusk wie już to, czego pozostali Polacy mogą się na razie jedynie domyślać: raport przygotowany przez rosyjski MAK jest stronniczy – korzystny dla Rosjan, a niekorzystny dla nas.

Jest dla strony polskiej – według określenia premiera – „bezdyskusyjnie nie do przyjęcia”. Co, jak rozumiem, zostało rozwinięte na 150 stronach zawierających uwagi polskich ekspertów do tego dokumentu, które w tych dniach przekazano do Moskwy.

A więc: koniec bajki o najpierw znakomitej, potem już tylko dobrej, jeszcze później co najwyżej poprawnej współpracy z Rosjanami w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy na lotnisku Siewiernyj. W wywiadzie dla „Polityki” szef rządu postawił kropkę nad „i”: „Rosjanie nie są skłonni opisać swego zakresu odpowiedzialności [w sprawie katastrofy smoleńskiej], a jakaś część odpowiedzialności spoczywa także po ich stronie”.

Czy nie jest jednak tak, że rząd Donalda Tuska ma ten nowy kłopot na głowie co najmniej trochę na swoje życzenie? I po prostu pada teraz ofiarą własnej propagandy sukcesu, z której Rosjanie oczywiście skrzętnie skorzystali.

A to oznacza, że być może jednak należało za wszelką cenę nie godzić się na wybranie konwencji chicagowskiej jako drogi prawnej wyjaśniania przyczyn katastrofy. Być może należało próbować skorzystać z szansy, jaką w tej materii daje porozumienie między Polską a Rosją z 1993 roku. Tym bardziej że artykuł 11 tejże umowy stanowi jasno: „wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.

Nadto, jak się wydaje, z pożytkiem dla jakości śledztwa byłoby, gdyby rząd od samego początku zabiegał w tej kwestii o wsparcie międzynarodowej opinii publicznej, gdyby starał się budować konsensus wokół idei powołania międzynarodowej komisji, która pomogłaby zbadać okoliczności katastrofy. Do czego zresztą był przez niektóre środowiska zachęcany. Bezprecedensowy charakter tego wydarzenia dawał (wówczas) nadzieję na powodzenie takiego przedsięwzięcia.

Ale tego wszystkiego nie uczyniono. Czy da się teraz te błędy naprawić?


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Artykuł 11, czyli wspólne dochodzenie Polski i Rosji

7 maj 2010

„Rzeczpospolita” przypomniała o istnieniu obowiązującego od 1993 roku porozumienia między Ministerstwem Obrony Narodowej Polski a Ministerstwem Obrony Rosji. I wyraziła zdziwienie, że władze naszego państwa w sprawie badania przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem nie skorzystały z jego zapisów.

Tym bardziej że artykuł 11 tejże umowy stanowi jasno: „wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.

A skoro Tu -154, który rozbił się w Smoleńsku, należał do wojskowego 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, a więc bez cienia wątpliwości był „wojskowym statkiem powietrznym”, to czyż nie należało po prostu zaproponować Rosjanom, by – zgodnie z postanowieniami rzeczonego porozumienia – przyczyny tragedii wyjaśniały wspólnie „właściwe organy polskie i rosyjskie”? Zamiast odwoływać się do konwencji chicagowskiej, która przecież dotyczy lotnictwa cywilnego i na domiar jest dokumentem bardziej ogólnym niż wiążąca Polskę i Rosję umowa.

W każdym razie zaprezentowane w piątek, po ukazaniu się artykułu „Rz”, wyjaśnienia Centrum Informacyjnego Rządu w tej sprawie nie brzmią przekonywająco. A brzmią – to fragment – tak: „Po katastrofie pod Smoleńskiem możliwe było albo rozpoczęcie długotrwałych rozmów ze stroną rosyjską w celu ustalenia procedury badania wypadku w oparciu o art. 11 porozumienia z 1993 roku, albo natychmiastowe podjęcie badań przy wykorzystaniu istniejących międzynarodowych procedur wynikających z tzw. konwencji chicagowskiej”. Jeśli bowiem tak, to po co w ogóle – u licha – podpisaliśmy to porozumienie w kształcie zawierającym artykuł 11? Po to, aby z niego nie korzystać?

Tak czy owak, niezależnie od potrzeby wyjaśnienia okoliczności nieskorzystania przez Polskę z tego uprawnienia, warto również się zastanowić, czy nie byłoby z pożytkiem dla jakości i tempa badania przyczyn katastrofy odwołać się do tej umowy jeszcze teraz. Zważywszy iż nikt nie kryje, że dochodzenie może potrwać jeszcze wiele miesięcy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Pojednanie z Rosją?

19 kwi 2010

Od kilku dni nie ja jeden jestem pod wrażeniem reakcji Rosjan na polską tragedię narodową. Wsparcie, jakie otrzymaliśmy i wciąż otrzymujemy od wielu zwykłych Rosjan zasługuje na ogromną wdzięczność

Ale szacunek budzą również udział prezydenta Rosji w uroczystościach pogrzebowych w Krakowie oraz słowa wypowiedziane pod adresem Polaków po katastrofie pod Smoleńskiem przez Dmitrija Miedwiediewa i Władimira Putina. Zresztą nie tylko słowa, bo także czyny.

Jak się wydaje, pomoc udzielona przez władze Rosji zarówno rodzinom ofiar tragedii, jak też przedstawicielom polskich władz daleko wykroczyła poza to, czego do tej pory od Kremla doświadczaliśmy i czego mogliśmy się spodziewać nawet w obliczu tej hekatomby.

Polscy prokuratorzy i polscy urzędnicy pracujący w Smoleńsku oraz w Moskwie wspólnie z rosyjskimi, ze szczególną mocą podkreślają, że pozytywnie zaskakuje ich pełna otwartość strony rosyjskiej. Czyli coś, z czym Rosja nigdy się nam nie kojarzyła.

Jeśli te gesty Kremla nie są po prostu konsekwencją niewyobrażalnych rozmiarów tragedii, jaka dotknęła Polskę, lecz faktyczną zapowiedzią zmian w polityce Moskwy wobec Warszawy (którą przecierała ubiegłoroczna wizyta premiera Putina na Westerplatte i tegoroczna, wspólnie z premierem Tuskiem, na cmentarzu w Katyniu), to za otwartością w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem błyskawicznie powinna pójść taka sama otwartość w sprawie zbrodni ludobójstwa w Katyniu.

Odtajnienie archiwów dotyczących tego bestialskiego mordu i szybkie zrehabilitowanie przez Moskwę jego ofiar, czyli cała prawda o Katyniu, to bowiem warunek absolutnie podstawowy uznania zmiany w rosyjskiej polityce za trwałą. Ale to – rzecz jasna – zdecydowanie nie wszystko, gdybyśmy mieli poważnie rozmawiać o pojednaniu między Polską i Rosją, między narodami polskim i rosyjskim.

Trudno sobie bowiem na przykład wyobrazić, by na ów proces pojednania nie kładła się ogromnym cieniem budowa gazociągu Nord Stream – inwestycji zagrażającej bezpieczeństwu energetycznemu nie tylko Polski, ale też Litwy, Łotwy i Estonii, niestety, realizowanej przy walnym udziale niesolidarnych z nami w tej sprawie naszych partnerów z Unii Europejskiej – Niemiec, a od niedawna również Francji.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop