Posts Tagged „Moskwa”<

W pułapce białych plam

6 lip 2010

Czasami można odnieść wrażenie, że w sprawie śledztwa dotyczącego przyczyn katastrofy smoleńskiej obowiązuje dyktat poprawności politycznej nakazujący mówić, iż dochodzenie przebiega szybko i sprawnie, a współpraca z Rosjanami układa się bardzo dobrze. Ba, wręcz wzorcowo

Czy tak jest w istocie? Cóż, nie tylko fakty ujawniane niemal codziennie przez dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i innych mediów, ale w gruncie rzeczy także niektóre oficjalne komunikaty władz w tej sprawie raczej nie skłaniają do podobnie optymistycznych ocen.

W końcu mimo upływu już niemal trzech miesięcy od dnia tragedii dostaliśmy od strony rosyjskiej tylko kopię nagrań z czarnej skrzynki, stenogramy rozmów z kokpitu Tu-154 oraz 1300 stron akt zawierających protokoły z oględzin ciał, z miejsca katastrofy i znalezionych tam rzeczy oraz protokoły przesłuchania niektórych świadków.

Znacznie szybciej od dowodów w sprawie katastrofy nadsyłanych i przywożonych z Moskwy przybywa pytań stawianych przez dziennikarzy na podstawie informacji, które zdobywają. Jak kwestia, dlaczego kontrolerzy z Siewiernego zezwolili kapitanowi Tu-154 na zejście do wysokości zaledwie 50 metrów, choć to absolutnie niezgodne z obowiązującymi zasadami. I dlaczego nie ma śladu zgody na ten manewr w opublikowanym stenogramie rozmów pilotów z wieżą? Albo jak ujawniona dziś przez „Rz” mniejsza faktyczna odległość między radiolatarniami (4,5 kilometra) niż zapisana w dokumentacji lotniska (5,15 kilometra). Czy ta rozbieżność mogła być jedną z przyczyn kwietniowej katastrofy?

Przez długie lata białe plamy w naszej wspólnej historii – rzecz jasna obok bardzo wielu innych czynników – zatruwały (i w znacznej mierze nadal zatruwają) stosunki między Polską a Rosją oraz między Polakami a Rosjanami.

Dlatego dobrze byłoby, abyśmy zamiast te białe plamy mnożyć, skoncentrowali się wyłącznie na usuwaniu istniejących. I dotyczy to zarówno naszej odległej, jak i najnowszej historii, a więc również tragedii pod Smoleńskiem.

Niestety, idei tej z całą pewnością nie służy decyzja o wyjaśnianiu przyczyn katastrofy samodzielnie przez Rosjan. A więc rozstrzygnięcie przekreślające obietnicę prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, który 10 kwietnia zapewnił (co wynika z zapisu na stronie internetowej Kancelarii Premiera RP), że śledztwo będzie prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Majstersztyk Lecha Kaczyńskiego

8 kwi 2010

Po politycznym majstersztyku PO, czyli prawyborach, mamy do czynienia z politycznym majstersztykiem Lecha Kaczyńskiego, zafundowanym nam z premedytacją albo przez przypadek – na skutek braku ostatecznych decyzji prezydenta w sprawach kandydowania na drugą kadencję i podróży do Moskwy. A kolejne, sprzeczne przecieki tylko podgrzewają atmosferę

W każdym razie podobnie jak Platforma Obywatelska, która za pomocą prawyborów ukradła show Lechowi Kaczyńskiemu i na wiele tygodni posłała go w medialny niebyt, tak teraz prezydent przyćmił Bronisława Komorowskiego, kandydata PO do najwyższego urzędu w państwie.

Bo czy ktoś w ciągu ostatnich dwóch tygodni interesował się tym, co robi lub mówi teraz, albo zamierza (lub nie zamierza) uczynić Bronisław Komorowski już jako ewentualna głowa państwa? Ani trochę.

Za to niejasności towarzyszące terminowi ogłoszenia faktu kandydowania przez Lecha Kaczyńskiego, ba, pojawiające się z różnym natężeniem spekulacje, że może on w ogóle nie wystartować w wyborach, a jeszcze bardziej przesuwanie terminu ogłoszenia decyzji dotyczącej jego udziału w moskiewskich uroczystościach 9 maja – na wiele dni przykuły uwagę mediów. Skutecznie odciągając ją od kandydata Platformy.

W dodatku – tak samo jak w przypadku prawyborów w PO, mamy do czynienia ze starciem racji, tym razem w Prawie i Sprawiedliwości. Na domiar jest to chyba spór ostrzejszy, niż ten, który podzielił polityków Platformy w czasie prawyborczej kampanii. Są ci za i ci przeciw lotowi Lecha Kaczyńskiego do Moskwy, są ci za i ci przeciw zabraniu przez niego na pokład polskiego Air Force One gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

Inna sprawa, że z punktu widzenia prawdziwej polityki majstersztyk prezydenta wart jest dokładnie tyle samo, co majstersztyk PO – czyli nic, zero, null. Ale kto by się w erze dyktatury medialnej postpolityki zajmował i przejmował takimi archaicznymi drobiazgami.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop