Posts Tagged „Euro 2012”<

Bardzo duża wpadka czy kompromitacja

25 maj 2011

Na jednym z portali satyrycznych pojawiło się niedawno nowe logo Euro 2012: znak ostrzegawczy „Roboty drogowe”. Byłoby to może i zabawne, gdyby nie aż tak bardzo smutne.

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej miały być bowiem okazją do zademonstrowania (mieliśmy nadzieję: wcale niemałych) możliwości naszego państwa. Miały być wizytówką sprawności Polski, pokazem umiejętności naszych architektów i firm budowlanych, manifestacją dobrej organizacji pracy. Kibice z całej Europy, a także spoza niej do polskich pięknych, nowoczesnych stadionów mieli dojeżdżać dobrze zaprojektowanymi i wykonanymi autostradami albo pociągami, z których wysiadaliby na nowych dworcach kolejowych.

Tak było na początku, gdy syciliśmy się uzyskaną przez Polskę szansą i snuliśmy plany jej wykorzystania.

Później, gdy przyszło do konkretów, z roku na rok, a ostatnio już wręcz z miesiąca na miesiąc zmusza się nas do godzenia się z kolejnymi cięciami w tym ambitnym zamyśle: mniej autostrad, jeszcze mniej autostrad, mniej dróg ekspresowych, mniej hoteli, mniej nowych dworców. A teraz nadeszła seria fatalnych informacji o opóźnieniach w budowie w zasadzie wszystkich stadionów potrzebnych do rozegrania spotkań, ze Stadionem Narodowym na czele. I to o opóźnieniach wielomiesięcznych.

Jestem raczej spokojny o to, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku w Polsce (i na Ukrainie, która razem z nami je organizuje) się odbędą. Ale, niestety, już dziś wiadomo, że nie odegrają roli, którą miały odegrać – przysporzenia Polsce pożytku na całe lata, a może i dziesięciolecia. Ba, zachodzi wciąż poważna obawa, że mogą odegrać rolę odwrotną – odstraszyć od naszego kraju wielu ludzi, którzy przy okazji Euro 2012 z Polską się zetkną. A to byłaby już prawdziwa klęska.

Na ocenę, czy w wypadku przygotowań do mistrzostw mamy do czynienia z narodową kompromitacją czy tylko z dużą, a raczej bardzo dużą, wpadką, wypada jeszcze nieco poczekać. Ale czasu na to, by nie mieć wyboru i być zmuszonym wskazać na pierwszy wariant, pozostało już naprawdę niewiele.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Polska z Ukrainą dowolnego koloru

18 sty 2010

Trudno ustalić, czy nasza dyplomacja uczyniła wszystko co możliwe, aby Polska nadal miała jak najlepsze stosunki z Ukrainą – niezależnie od tego, czy głową tego państwa zostanie Wiktor Janukowycz czy Julia Tymoszenko, ale nie wydaje mi się, abyśmy w tej kwestii – naszej polityki wschodniej – byli ostatnio krajem, który nie marnuje żadnej okazji, którą mógłby zmarnować.

Wręcz przeciwnie, odnoszę nieodparte wrażenie, że z każdym rokiem okazji marnujemy coraz mniej. A w poczynaniach naszych polityków wciąż sporej dawce (uzasadnionego i potrzebnego) sentymentalizmu towarzyszy coraz większa dawka realizmu. Czego dowodem choćby uzyskana przez dziennikarza „Rzeczpospolitej” w Kancelarii Prezydenta RP zapowiedź, że Lech Kaczyński będzie się chciał jak najszybciej spotkać z nowym przywódcą Ukrainy niezależnie od tego, kto wygra wybory.

Nasza dyplomacja zresztą najpewniej zyska wkrótce duże pole do popisu, bowiem wyniki pierwszej tury wyborów ze sporym prawdopodobieństwem wskazują, że za trzy tygodnie Ukraina może zmienić swe nastawienie z pomarańczowego na niebieskie, a w każdym razie z pomarańczowo-niebieskiego na niebiesko-pomarańczowe – cokolwiek będzie to oznaczało.

Należy mieć przy tym nadzieję, iż spór gorzejący między kształtującymi naszą politykę zagraniczną administracjami rządową i prezydencką nie stanie na przeszkodzie skutecznemu podjęciu tego wyzwania. Tym bardziej że – na szczęście – dyplomacja ma teraz ułatwione zadanie. Ostatnie lata to w końcu nie tylko zawiązanie polsko-ukraińskiego strategicznego sojuszu futbolowego przy realizacji Euro 2012. To także mnóstwo wspólnych przedsięwzięć gospodarczych polskich i ukraińskich firm, to polsko-ukraiński batalion sił pokojowych, to regularnie podejmowane (fakt, na razie z różnym skutkiem) próby wyjaśnienia wspólnej, niezwykle trudnej historii.

Bo przecież, koniec końców – z naszego punktu widzenia – nieważne, jakiego koloru będzie demokratyczna Ukraina, ważne, żeby była otwarta na Polskę, czyli na Zachód.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop