„Wprowadzenie euro w 2012 roku jest w stu procentach realne” – zarzekał się premier Donald Tusk nie w jakiejś zamierzchłej przeszłości, ale tylko nieco ponad półtora roku temu, pod koniec listopada 2008, w samym środku kryzysu finansowego.
Wtedy każdy, kto ośmielał się mieć w tej sprawie inne zdanie, a więc na przykład twierdzić, że szybkie wejście do eurolandu nie jest dla Polski najkorzystniejszym scenariuszem, ogłaszany był ciemnogrodzianinem najgorszego autoramentu. Nawet jeśli dobitnie zaznaczał, że równocześnie opowiada się za błyskawicznym uzdrowieniem, ba, za zrównoważeniem finansów publicznych.
Nie trzeba było wiele, wystarczyła wolta premiera, spowodowana legendarną niechęcią do podejmowania jakichkolwiek kłopotliwych politycznie decyzji, by historia zatoczyła koło i teraz to ci, którzy domagają się jak najszybszego przystąpienia przez Polskę do eurolandu, mogą się spodziewać uznania przez klakierów ekipy rządzącej za ludzi niespełna rozumu. Albo – co pewnie jeszcze gorsze – za cyników doradzających wielkiemu obozowi postępu Donalda Tuska popełnienie politycznego samobójstwa.
Jeśli jednak nie istnieje inna droga mobilizowania koalicji rządzącej do podjęcia reform, które pozwoliłyby kasie naszego państwa uniknąć katastrofy, to czyż nie warto – choćby na użytek tego felietonu – zmienić zdanie i domagać się jak najszybszego, najlepiej natychmiastowego zastąpienia naszej narodowej waluty – europejską? Wiedząc, że zrealizowanie tego postulatu nie jest możliwe bez spełnienia przez Polskę kryteriów traktatu z Maastricht. Czyli bez przeprowadzenia tych zmian, na przeforsowanie których w ciągu ostatnich dwóch lat zdobyli się obdarzeni wyobraźnią i odwagą politycy estońscy, a nie zdobyli się – pozbawieni wyobraźni oraz odwagi – politycy polscy.
I dlatego to Estonia, a nie Polska, ma teraz kwitnące finanse publiczne, a przy okazji może dołączyć do strefy unijnego pieniądza. A więc tak – domagam się jak najszybszego zastąpienia złotego przez wspólną walutę!
(A gdy już będziemy mieli zdrowe finanse publiczne – przystąpienie do eurolandu musi być poprzedzone osiągnięciem takiego stanu – to rozważymy, czy wejście do strefy euro akurat w tym momencie rzeczywiście się nam opłaca).
Tagi: Donald Tusk, euroland, kryzys finansowy, Polska, zdanie odrębne









W Estonii nie ma Solidarności,KRUS, kulejących stoczni i kopalń a rolnicy płacą podatki dochodowe.Tak sobie myślę dlaczego nie zaczynać od wyciagających łapę po cudze. Gdzie jest większy patriotyzm ? Ponoć Polska jest najważniejsza a rząd się wyżywi.
Identyczny skutek miałoby wprowadzenie sztywnego kursu PLN do Euro i stosowanie stóp procentowych EBC. Jedyna różnica to zachowanie rezerw walutowych w całości w NBP. Kryzys grecki wykazał, że nie istnieje wspólna waluta, lecz zbiór walut narodowych połączonych sztywnym kursem i możliwy jest wybiórczy atak na poszczególne kraje. Warunkiem istnienia „wspólnej waluty” jest całkowite ujednolicenie przepisów finansowych i gospodarczych we wszystkich państwach z równoczesnym stworzeniem wspólnego budżetu – stworzenie USE. Oby nigdy to się nie stało.
Wiele razy historia pokazała, że nie ważna jest treść propagandy, ale ważne kto ją wygłasza. Przypomina mi to takie powiedzonko z poprzedniego systemu: „program partii programem narodu”. Niby tak wiele się zmieniło – a wciąż jest tak samo. Nie ważne jakie poglądy ma Kowalski. Ważne jakie poglądy ma jego idol polityczny – a krytyczne podejście do rzeczywistości (szczególnie tej politycznej), tylko utwierdza wszystkich nierobów i złodziei, że może tak być jak jest jeszcze długo. Nie mylą się w tym. Kiedy w tym kraju się coś zmieni? Kiedy lud zacznie przedkładać pragmatyzm nad emocje. Kiedy lud zacznie mobilizować krytyczną obiektywnością rządzących. Lud jednak uczy się powoli – bo za pomocą dolnej części ciała.
A to nie jest komuna bis? Tylko o rynkowym obliczu? Dokładnie pamiętam jak odsądzano od czci i wiary tych co mieli inne zdanie od oficjalnego, często ich zamykano lub szykanowano. Dziś jest to samo (w sferze społecznej) mamy jedną drogę jedynie słuszną wyznaczoną przez naszego „ukochanego pszywutce” Donalda. „A komu sie to nie podoba to mu sie dołoży PO RYJU” jak tym pod pałacem prezydenckim. To jest Polska właśnie?
Co za piekny tekst.
Rozumowanie wyglada w ten sposob.
Polsce sa potrzebne reformy, powazne reformy. Powazne reformy to reformy strukturalne.
Dla pana Gabriela jest juz oczywiste, ze Tusk bedac straznikiem obecnych struktur zadnych reform nie przeprowadzi. Struktur, ktore sam tworzyl i ktore zapewniaja olbrzymie, wrecz astronomiczne korzysci postkomunie. Dlatego Tusk nie przeprowadza reform a nie z powodu nieudolnosci w ktora go natura szczodrze wyposarzyla ; sztuczka z PR polega na tym, jak to ukryc przed spoleczenstwem i przed panem Gabrielem, co mu sie wyraznie udaje.
Pan Gabriel wpada na diaboliczny pomysl: wprowadzajmy euro, bo wlasnie tylko i wylacznie presja wprowadzenia euro ma zmusic Tuska do przeprowadzenie sanacji finansow. Przy okazji podaje jako przyklad Estonie z kwitnacymi finansami i zapominajac dodac o cenie jaka bylo zalamanie gospdodarcze wysokosci 20%, redukcja zarobkow o iles tam %% i nie wiem jak wysokiem bezrobociem. Teraz wszystko sie zalamalo, zostalo zniszczone A wszystko skutkiem technicznecznego wprowadzenia euro. Nastapil grobowa cisza. Nic sie nie rusza, inflacja zniknela. Finanse sa uzdrowione. Ta metode poleca pan Gabriel.
Na koncu pan Gabriel pisze calkiem chytrze i clever: a jak finanse zostana naprawione, jak w Estoni, to moze wcale euro nie wprowadzimy.
Panie Gabrielu, mam znacznie lepsza recepte na przeprowadzenie uzdrowienia fianansow: mianowicie przez reformy strukturalne przyspieszajace rozwoj gospodarczy, przez konieczne (ale tylko konieczne) ciecia wzmacniajace reformy strukturalne a wiec w sumie przez zabieg nie zabijacy gospodarki jako to mialo miejsce w Estoni, tylko z korzyscia dla calego spoleczenstwa wlacznie z panem, poniewaz wynikiem bedzie bardzo solidne przyspieszenie gospdarki.
Recepta jest bardzo prosta:
Prosze zrobic wszystko, zeby Jaroslaw Kaczynski i PiS wygrali wybory wiekszoscia umozliwijaca zmiane konstytucji.
Reformy zostana przeprowadzone, konieczna ciecia przeprowadzone mozliwie niskim kosztem i gospodarka zostanie rozpedzona. Cud gospdarczy z rzadow okresu rzadow JK w latach 2006/7/ i 2008 (bedacy skutkiem rzadow JK) zostanie powtorzony.
Zrobienia wszystkiego dla wygranej JK i PiS wymaga po prostu najbardziej fundamentalna rzetelnosc nie tylko wobec spoleczenstwa ale rowniez wobec pana wlasnej rodziny, jezeli chcialby Pan aby zyla w prosperujacym kraju.
P.S. Bardzo madre w tym felietonie jest dostrzezenie przez pana Gabriela, ze Tusk nie ma najmniejszego zamiaru przeprowadzic zadnych reform tylko najwyzej wyciaga spoleczenstwu pieniadze z kieszeni. Jeszcze raz: jedynym politykiem i jedyna partia, ktorzy chca i sa w stanie przeprowadzic reformy jest Jaroslaw Kaczynski i PiS. Prosza w koncu wyciagnac z tego wnioski i zaczac dzialac zgodnie z nimi.
Grabic napisał:
02 września 2010 at 13:38
Identyczny skutek miałoby wprowadzenie sztywnego kursu PLN do Euro i stosowanie stóp procentowych EBC.
*** Dokladnie to zniszczylo gospodarki tygrysow baltyckich.
Dlatego byloby po prostu samobojstwem dla Polski.
Stanisław napisał:
02 września 2010 at 13:34
„W Estonii nie ma Solidarności,KRUS, kulejących stoczni i kopalń a rolnicy płacą podatki dochodowe.Tak sobie myślę dlaczego nie zaczynać od wyciagających łapę po cudze. Gdzie jest większy patriotyzm ? Ponoć Polska jest najważniejsza a rząd się wyżywi.”
Nie ma też emerytur mundurowych, becikowego, OPZZtu, zasiłek pogrzebowy jest dużo niższy (w Polsce jest chyba najwyższy w Europie) i jeszcze paru innych rzeczy nie ma, a ja liczę na to że u nas też to zlikwidują.
Wlasnie wrocilem z kolejnej juz biznesowej podrozy na Litwe, Lotwe i do Estonii. Im dalej geograficznie „na polnosc” tym bardziej mentalnie „na Zachod”. Jak to mozliwe, ze te kraje (a Estonia w szczegolnosci) wydaja sie byc o wiele mniej dotkniete mentalna sposcizna sowietyzacji niz Polska? Jak to mozliwe, tym bardziej, ze ich od Imperium nie odgraniczala zadna granica i dalej skladnik rosyjski jest tam bardzo waznym elementem? Mysle, ze prawda nie jest dla nas laskawa i dlatego tak boimy sie jej spojrzec w oczy. Sowietyzacja Polski i naszej czesci swiata byla nie tylko rezultatem narzuconej woli Moskwy ale w duzym stopniu naszym wlasnym dzielem, niezaleznym od rosyjskiego widzi mi sie. Nasza „roszczeniowosc” wraz z solidarnosciowym idealem „spolecznej sprawiedliwosci” (celowo uzywam cudzyslowu by podkreslic roznice z jakze roznym od naszego zachodnim poczuciem spolecznej sprawiedliwosci) jest namacalnym swiadectwem naszej wlasnej rodzimej komuchowatosci, ktorej nie zauwazy sie sladu u naszych polnocnych sasiadow, choc wchodzili oni bezposrednio w sklad Imperium a nie jak my
w charakterze autonomicznego satelity.
W Estonii jest mniejszość rosyjska, bardzo antypaństwowa, agresywna i roszczeniowa, przy każdej okazji buntująca się przeciwko państwu, wobec którego nie czuje lojalności.
Panie Redaktorze (…) proponuje Pan jakieś atrapy reform jak obecny premier atrapę rządzenia. Reformy albo się robi albo nie. Po co markować ruchy o wstępowaniu do eurolandu skro kraj potrzebuje gruntownej przebudowy a nie łagodnego pierdzenia pt. ” spełniania warunków traktatu z mastricht”. Pan jako dziennikarz powinien ze swoimi kolegami z GW piętnować codziennie obecny rząd za brak reform i zapóźnienia z jakimi mamy do czynienia a nie zajmować się pseudo reformami. Niech pan poczyta ile dało się przeprowadzić reform w XX Międzywojennym i ile wybudować w tym czasie i niech Pan to porówna do obecnychych 21 latach po 89 roku to Panu wyjdzie co Pan powinien pisac w swoich felietonach co godzinę. Dziękuję.
Drogi Panie Redaktorze, do strefy euro przystapimy kiedy IM sie to bedzie opłacało, a nie NAM. Nie zauważył Pan momentu podpisania traktatu lisbonskiego? Taki stary, a taki… naiwny
A przechodząc do „naszych baranów” jak mówi francuskie przysłowie, to nie uważam za rozsadne podniecanie sie woltami kukiełek – one tylko wykonuja zlecone zadania. Mocodawcy otwierają szampana.
Panie redaktorze czy Pan w ogóle wie że dzisiaj pociąg z łodzi do Warszawy jedzie wolniej niż przed II wojną światową. Czy Pan wie o tym że przed wojna zreformowano ZUS i wybudowano nowy centralny budynek aby zmniejszyć biurokrację i pozamykać niepotrzebne punkty w innych miejscach – Pan chyba tego nie Wie pisząc takie bzdety. Jak Pan może pisać, że nie widzi pan innej drogi mobilizowania rządu do reform to śmieszne. Zdecydowana większość mediów gdyby była niezależna codziennie rugała by obecny rząd za brak reform i działanie na szkodę Państwa codziennie, aż do skutku a jak to nic nie da to powinniście uświadamiać społeczeństwo aby nie głosowało na szkodników to takie trudne do zrozumienia dla niezależnego dziennikarza?
@fritz pisze:
„Recepta jest bardzo prosta:
Prosze zrobic wszystko, zeby Jaroslaw Kaczynski i PiS wygrali wybory wiekszoscia umozliwijaca zmiane konstytucji.
Reformy zostana przeprowadzone, konieczna ciecia przeprowadzone mozliwie niskim kosztem i gospodarka zostanie rozpedzona. Cud gospdarczy z rzadow okresu rzadow JK w latach 2006/7/ i 2008 (bedacy skutkiem rzadow JK) zostanie powtorzony.”
Zawsze się szczerze uśmieję czytając pana komentarze
. Jest pan najlepszym komikiem na całym forum rzepy. Proszę spróbować może na jakimś przeglądzie kabaretowym. Takimi tekstami jak powyżej ma pan zwycięstwo w kieszeni, a ludzie będą tarzać się ze śmiechu. Kryszaka bije pan zdecydowanie… No chyba że to nie są żarty w pana wykonaniu, no a wtedy to już chyba tylko Cibórz.
A ja przewiduję ,że kolejną inicjatywą premiera będzie wprowadzenie „bonów” a pan generał Zacharski będzie znowu na czele nowego Peweksu.
Kurs bonów euro do złotego będzie ustalał minister finansów ! Posiafdanie bonów będzie możliwe ale już handel nimi -karalny !
To tak w okresie „przejściowym” na najbliższe lata !
Fajny sarkastyczny artykuł , a jeśli chodzi o Euro to w Polsce może 2023 rok , o ile tzw europejska waluta będzie istnieć , bo być może konieczne będzie wprowadzenie ……. rubla – to dobra waluta . Bo przecież przyjaźń rosyjsko – niemiecka trwa po wsze czasy .
@ kamaz z 14.00
Stale mylisz kraje gdzie pracujesz a mieszkasz. U was to wszystko nigdy nie miało miejsca . Forsę przez dziesiątki lat dawał wam Zachód a jak dotacji zabrakło to połaczyliście wegetarianizm z kanibalizmem ! Zaprzeczysz ? Nie wiesz o czym pisze?
Do; Kamaza, możesz Drogi Kamazie powiedzieć coś więcej na temat tego co Cie tak rozbawiło w wypowiedzi Fritza bo mnie Kryszak już od dawna nie śmieszy a wręcz przeciwnie sam się ośmiesza gdyż nie wnosi nowej jakości na kabaretowej scenie w PL. przykłady mogę tu mnożyć gdyż właśnie na konkretach trzeba się skupiać co też Panu sugeruję. Pierwszy z brzegu apropos Pana Kryszaka to taki że od 2 lat na każdym występie najlepsze żarciki dla niego to te o tym jaki Kaczyński jest niski albo jakie ma krótkie nóżki od jego śp. brat itd. To co doczekamy się jakiegoś konkretu od pana?
kamaz przybliż nam swoje kontakty rodzinne z Estonią. Zapewne masz tam rodzine skoro wiesz ile wynosi tam zasiłek POgrzebowy:)
Sądze że sa to przedstawiciele (ta twoja familia) mniejszości sowieckiej..
Jasne. Wejdźmy do eurostrefy, bo tak chce małe dziecko. Po kursie, który ustali jakiś historyk, może biolog, może psycholog (…)
To wszystko prawda, tyż prawda i g. prawda (Tischner). Jesteśmy kulturą (kulturą?) opartą na chciejstwie i pobożnych życzeniach, a nie na racjonalnym myśleniu i solidnym wykształceniu. A świat nie jest dla nas żadnym wzorcem. Toż my nie gęsi, i swoje wzorce mamy!
Do władzy dobrali się wykształceni politycy. Pan Komorowski dał wywiad, bodajże w Brukseli, i wypadł dokładnie tak, jak zawsze wcześniej. Dużo mułu, mało polotu, silenie się na intelektualizm, drętwy i niepewny sposób mówienia. To jest ten skutek średniego wykształcenia historycznego. Bardzo to koresponduje z poziomem koniunkturalnych inicjatyw gospodarczych, też historyka, szefa rządu. Któremu też się bardzo chce, to nawet widać, kiedy zapewnia o swoich dobrych chęciach i miłości nawet, ale horyzonty najwidocznie ktoś, albo coś, mu przysłania. A tymczasem „zielona wyspa” wchodzi w cień szarug jesiennych. Bądzie raczej pochmurnie, chłodno i może nawet skończyć się nadejściem zimy. Aha, wały przeciwpowodziowe. Cholerne bobry! Czas by nawołać „bronków” na polowanie.
Krajową atmosferę dostroiła nam pani Henryka Krzywonos. Ze świątecznej trybuny złajała – w stylu nierozgarniętej a bezczelnej przekupki – Jarosława Kaczyńskiego. Oprócz połajanki, cie powiedziała nic. Bardzo przypomina mi to czasy sobaczej republiki, kiedy to telewizja – w ramach komentaowania społecznych konsultacji (tak to się nazywało) – kontrowała naukową wypowiedź jakiegoś profesora ekonomii krótką wypowiedzią jakiegoś robotniczego aktywisty partyjnego, który – cokolwiek by bredził – miał zawsze tzw. ostateczną i słuszną rację. Szkoda, że nikt z rządowej delegacji nie przywołał pani Krzywonos do porządku. Bo w ten sposób, w jaki to się odbyło, to nadal psi się kulturę polityczną tego zapyziałego kraju.
Do głosu, w stylu charakterystycznym dla pani Henryki, dorwał się nagle Pan Premier Pierwszego Niekomunistycznego Rządu, ojciec Mazowieckiego-Juniora. Też złajał Jarosława Kaczyńskiego. Za przypomnienie polityczno-oportunistycznej sceny, dopełnionej dopiero w dziewięć lat później przy Okrągłym Stole. Nie było takiego zdarzenia i nie godzi się o nim przypominać! Tym bardziej, że przeciwnik oportunistycznej akcji nie żyje. I nie żyje też zwolennik rezygnacji i poddania strajku komunistycznej władzy, bo niby żądania strajkujących nazbyt nadwyrężały komunistycznych pachołków Moskwy. Mogli przecież doznać rozstroju nerwowego! Jarosław Kaczyński bredzi o czymś, czego nie było i być nie mogło. Ale nazwiska głównych protagonistów tego dramatycznego zajścia w czasie stoczniowego strajku pan Mazowiecki zna. I je wymienia. I jednym tchem zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu, że tak nie wolno. Nie wolno powoływać się na nazwiska zmarłych. Bo takie postępowanie jest niemoralne! Ciekawe jest teraz, co jeszcze dorzuci w tej sprawie jego synalek. Zapewne też odwoła się do moralności, sprawiedliwości i uczciwości. I potępi agresję, kłamstwo i arogancję Jarosława Kaczyńskiego. Tak nam dopomóż Bóg i Maryja Zawsze Dziewica.
konsultant napisał:
02 września 2010 at 14:30
Jasne. Wejdźmy do eurostrefy, bo tak chce małe dziecko. Po kursie, który ustali jakiś historyk, może biolog, może psycholog (…)
A Panu co znowu dolega, że tak o dzieciach wystartował ?
Cytat” “Wprowadzenie euro w 2012 roku jest w stu procentach realne” – zarzekał się premier Donald Tusk nie w jakiejś zamierzchłej przeszłości, ale tylko nieco ponad półtora roku temu, pod koniec listopada 2008, w samym środku kryzysu finansowego.
Donald Tusk zaproponował wprowadzenie euro nie w „w samym środku kryzysu finansowego” jak twierdzi autor, tylko na forum gospodarczym w Krynicy przed upadkiem banku Lehman Brothers który to fakt stał się symbolicznym początkiem kryzysu światowego. We wrześniu 2008, kiedy odbywało się forum, można było jeszcze myśleć o wprowadzeniu euro w 2012 r. Późniejszy kryzys to uniemożliwił.
Premier niejednokrotnie wyjaśniał, dlaczego był zmuszony zrezygnować z szybkiego wprowadzenia euro. Dziwię się, że tak rzetelny dziennikarz tego nie zauważa.
Nie można porównywać Polski z Estonią. Estonia ma nieco ponad 1 mln. ludności, liczy się tylko stolica Tallinn, prowincja jest rzadko zaludniona. Gospodarka jest uzależniona od firm i banków z krajów skandynawskich, którym jest na rękę wprowadzenie euro, bo to upraszcza prowadzenie transakcji i rozliczenia finansowe. Dlatego też wprowadzenie euro w Estonii jest bez porównania prostsze niż w przypadku Polski.
Od 1989 ta biedna mala Estonia z jakiegos powodu jest wzorem gospodarczym dla Polski. Przynajmniej dla niektórych niedowazonych ekonomistow.
To tak jakby Coca-Colę porównywać z lokalnym wytwórcą oranżady.
Estonia jest jak pylek – husta sie od ściany do sciany bo jest malutka.
To jest taka „mniejsza połowa” województwa mazowieckiego, zarowno pod wzgledem PKB jak i liczby ludnosci.
Estonia raz miala wzrost 10% a my 2,5% i red. Gabryel krzyczał, że mamy byc jak ona.
Potem Estonia miala spadek PKB 25% a Polska dodatnie 3% i wtedy red. Gabryel przyjał postawe okresloną „(…) w kubeł”.
Porządki w polskim budżecie zacznijmy od sobiesiaków i ich chłopców na posyłki w Sejmie (vide Chlebowski).
Bo dziś „państwa nie stać” a banda sobiesiaków siedzi na pieniądzach.
@ fritz 13.57
Nie zrozumiał Pan ironii – to był właśnie opis syndromu argentyńskiego.
Panie Redaktorze! Z przykroscia musze odnotowac ze i w Pana glowce nastapil niezly rozjazd, a raczej rozklad jazni. Kpi sobie Pan czy o droge pyta? Estonia to populacja jak Warszawa, wiec moznabylo tam zaprowadzic nie tylko euro, ale i wzgledny porzadek. Z waluta obca zyli juz duzo wczesniej. Kasy walutowe byly niemal wszedzie. Tak jak tera u nas w niektorych sklepach przygranicznych z Niemcami. Nie kryteria unijne ale przyzwyczajanie ludzi w Polsce do euro najpierw, a potem to juz z gorki. Ale na chwile obecna uwazam ze jako golodupcy z wielkimi dlugami na glowe, to lepiej poczekac na zmiane rzadu niz dac mu teraz wolna reke na kolejne transfery one way’owe. Kursem i tak manipuluja, aby zarobic na skupowaniu euro w kraju jak najtaniej i wywozenie do rajow podatkowych. Trzeba zapanowac nad ta praktyka i ustalic realny kurs, z korzyscia dla polskich firm, kupcow i uslugodacow. Jak by pan jeszcze w tym tekscie cos napomknal o zielonej wyspie i wirtualnym wzroscie PKB, to uznalabym Pana za kompletnego wariata. Zajrzyj Pan lepiej pod dywan u pajaca Vincenta, czego on juz tam nie schowal. Chociazby te miliadry ktore nie zwraca z tytulu przyslugujacego wzrotu za podatek akcyzowy, od eksportu towarow nim objetych. Inne przyklady juz sa znane, a inne tuz, tuz. Acha, za te trzymane, juz wydane pieniadze z tego tytulu odpowiada minister J. Kapica. Zapytaj go Pan o to!
Juz nawet dzieci w Wachocku wiedza, ze rzad nic nie zrobi poza gadanina. I to jest calkowicie pewny sposob przewidywania dzialan premiera.
Tylko dziennikarze daja sie jeszcze nabierac na rzadowe gadki: a moze jeszcze potrzeba prezydenta z tej samej opcji? A moze deklaracji, ze opozycja pomoze? A moze popracia z zagranicy? A moze zmianu koniunktury na rynku? A moze pomyslnego ukladu gwiazd?
A Niemcy coraz poważniej myślą nad powrotem do marki.
Pod inną nazwą (taką z symbolami) i tak wbew zapisom deklaracji alutowej UE.
I co pan na to?
Grabic napisał: 02 września 2010 at 15:02
@ fritz 13.57
Nie zrozumiał Pan ironii – to był właśnie opis syndromu argentyńskiego.
*** Przepraszam, przeoczylem
pozdrawiam.
kamaz napisał: 02 września 2010 at 14:10
…Zawsze się szczerze uśmieję czytając pana komentarze
*** Uzdrawiajace dzialanie smiechu jest znane, moze sie wyleczysz…. prosze dalej czytac.
Widze, ze i bylego towarzysza zagoniono do pisania o ekonomii.No coz, na bezrybiu…
Kraje majace kwitnace finanse ani mysla przystepowac do strefy euro. W okresie gdy zaczela sie zbieranina na tace dla eurostrefowych bankrutow, tylko niemadrzy mysla o przystapieniu do wspierania Grecji i innych w kolejce. Niechaj sie uzdrowi i euro i polskie uzdrowia sie finanse. Po co ten pospiech, skoro nie bylo akcesji walutowej wowczas, gdy wskazniki pozwalaly? Na razie, panie Gabryel strefa euro jest istnym finansowym szpitalem, do ktorego nie bardzo warto sie pchac. Oczywiscie, ze platnik w postaci duzego kraju przydalby sie chorym, ale to jest logika tylko jednej strony.
Tymczasem w 2012 bedzie w Polsce Euro: to z angielskimi chuliganami i meznymi kibolami znad Wisly jako ich przeciwwaga.
Z zapowiedzi premiera spełniła się narazie tylko jedna, skierowana do PiS-u tuż przed katastrofą o tym że wyginą jak dinozaury. Już w tym momencie wiedział, że służby państwowe, urzędnicy jego kancelarii i MON to chłopcy w krótkich spodenkach, którzy niewielkie pojęcie mają o swoich obowiązkach. Co jeszcze musi wydarzyć się aby minister psychiatra uznał, że pora odejść. Narazie tylko za jego kadencji zginęła znaczna część dowództwa wojsk lotniczych i całe dowództwo armii i to w czasie pokoju. Takie zdarzenia nie mogłyby mieć miejsca nawet podczas wojny. I co? Chyba nic takiego się nie stało, skoro minister wciąż trwa na swoim posterunku. Pytam, kto będzie następny, przy takim lekceważeniu swoich obowiązków nieodpowiedzialnych czynowników.
Jezu, znowu ten sobie myslacy filozofek wie wszystko, tym razem o kraju, ludziach i gospodarce Estonii.
Na widok takich allrounder-ow, zamiast dyskusji nalezy szukac tylko jednego – kija.
Polsce szkodzi polskie spoleczenstwo. Szantazuja zwiazki zawodowe, ludzie nie wyzbyli sie cwaniactwa obowiazujacego w PRL-u, zle sie widzi przedsiebiorcow, obawa przed obcym kapitalem , KRUZ i wiele innych czynnikow ktore zniechecaja kolejne rzady do radykalnej przebudowy gospodarki i finansow. Lepiej cofac sie w historie i budowac polityke spoleczna na wspominkach niz reformowac , bo wtedy kazdy polityk i formacja okazuje sie byc wrogiem ludu.
A może o Słowacji, która przyjęła Euro i świetnie sobie radzi ? Prosimy chór malkontentów, albo raczej kibicujących PiS-owi pod hasłem ”im gorzej dla Polski, tym lepiej dla nas”
PISowska wiarygodność:
Jarosław Kaczyński zaprzecza słowom swojego brata
W 2008 r. Lech Kaczyński mówił: “Bez Geremka i ekspertów nie udałoby się wywalczyć w Sierpniu 1980 r. wolnych związków zawodowych”.
Dwa lata później jego brat Jarosław całkowicie wypaczył rolę Geremka i zarzucił mu forsowanie porozumienia z władzą komunistyczną bez prawa do wolnych związków zawodowych.
Pierwsza wypowiedź Błaszczaka po liście Migalskiego.
“Ludzie mają różne poglądy, ale mówienie, że (w PiS) jest jakaś głęboka różnica zdań, jest przesadą” – uważa Błaszczak.
Jego zdaniem różne punkty widzenia są “dowodem na to, że w PiS trwa dyskusja”.
Ostatnia wypowiedź:
Marek Migalski działał na rzecz własnej kariery, a nie na rzecz własnego środowiska politycznego – tak decyzję Komitetu Politycznego PiS o wykluczeniu Migalskiego z delegacji tej partii w PE skomentował w czwartek szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Kamaz – pocwicz pamiec – i popatrz z kogo sie wysmiewa pan Kryszak.
Zawsze wysmiewa sie z tych postaci, ktore sa „modne” i zgodne z linia przewodniej partii. Czy to PIS czy PO obojetne, byle bylo z nia w zgodzie
Pamietasz kryszakowe parodie na festiwalu w Opolu ?? Z kogo sie tak wysmiewal wydymajac policzki ?? Ciemny lud pekal ze smiechu. Ty tez ?
Ja srednio, wyczuwalem wredna koniunkturalnosc na kilometr.
Jakbysmy przeniesli w czasie tamte „parodie” do czasow dzisiejszych, to ciemny lud pozytecznych idiotow by Kryszaka zlinczowal.
Wiec Kryszak dzisiaj juz nie wysmiewa sie tak jak kiedys z tamtego prominenta, tylko z wygladu i nazwiska Kaczynskiego, pfui…
karol napisał:
02 września 2010 at 16:08
Z zapowiedzi premiera spełniła się narazie tylko jedna, skierowana do PiS-u tuż przed katastrofą o tym że wyginą jak dinozaury. Już w tym momencie wiedział, że służby państwowe, urzędnicy jego kancelarii i MON to chłopcy w krótkich spodenkach, którzy niewielkie pojęcie mają o swoich obowiązkach. Co jeszcze musi wydarzyć się aby minister psychiatra uznał, że pora odejść. Narazie tylko za jego kadencji zginęła znaczna część dowództwa wojsk lotniczych i całe dowództwo armii i to w czasie pokoju. Takie zdarzenia nie mogłyby mieć miejsca nawet podczas wojny. I co? Chyba nic takiego się nie stało, skoro minister wciąż trwa na swoim posterunku. Pytam, kto będzie następny, przy takim lekceważeniu swoich obowiązków nieodpowiedzialnych czynowników
———————————-
Ilu juz generalow i top – oficerow albo odeszlo, albo zginelo pod ministrem Klichem ? Zginelo !! Z powodu skandalicznej organizacji calego tego pozal sie Boze ministerwstwa „obrony”.
Zaczynam wierzyc w teorie Fritza odnosnie Tuska….
Dzisiejsza konferencja prasowa Sikorskiego – piejacego zachwyty nad SWOJA polityka z Rosja, na wyscigi z Lawrowem.
A jakie sa fakty i rzeczywistosc, chryste…..
Wystarczy aby stworzyc „sluze” monetarna i kontrolowac w miare dokladnie wymiane pomiedzy Zlotym a Euro. Bylo to wielokrotnie praktykowane w wielu krajach, lacznie z Wielka Brytania i Szwajcaria w ciagu ostatnich 30 lat. Obnizy to sztucznie napompowany kurs i do duzego stopnia zniweluje mozliwosci spekulowania przyszlymi roznicami wartosci pomiedzy tymi dwoma walutami, roznicami ktore sa najczesciej wynikiem poglosek i wypowiedzi tych ktorym zalezy finansowo aby napedzac fluktuacje i dostosowac ja do pozycji zajetych w swych „inwestycyjno-spekulacych” portfelach inwestycyjnych.
Jestem w miare przekonany ze obecna wolna amerykanka na rynkach finansowych i gieldach zostanie opanowana w wiekszosci glownych bytow ekonomicznych za circa dwa-trzy lata. Na to niema alternatywy, gdyz te sztucznie powodowane hustawki nie mozwalaja na sensowne makro-ekonomiczne planowanie i na poziomie duzych miedzynarodowych przedsiebiorstw i na poziomie wydzielonych dystryktow podatkowych/panstwowych bytow. Alternatywa jest nastepna zapasc, z ktorej juz bedzie duzo trudniej wyjsc, bez uciekania sie od kompletnej reorganizacji zadluzenia na ktore obecnie ani USA ani strefa Eura nie moga sobie pozwolic.
Nie widze powodu aby oszukiwac samych siebie i narazac sie na dodatkowe realne koszty w imie, wydaje sie i byc moze, tylko bycia prawdziwa i integralna czescia „Zachodu” i „Europy”, w wyobrazeniu niektorych czlonkow „elit”. Na wszystko bedzie pora i okazja. Lecz jeszcze nie teraz.
Lestek
Chyba z rok temu pisamo o stanie finansów Estoni, były nie najlepsze.. Co się niby zmieniło? Znów doradcy zastosowali wirtualną księgowość? Co do metody wywierania presii na rząd, może i słuszna, ale bezowocna. Która z gazet poza Rzepą jest gotowa prowadzić taką akcję? Zadna. GW to tylko przystawka do AGORY a tam liczy się tylko „target” reklamowy. Pozdrawiam
Czytam w Rzepie:
„Amerykańska gospodarka znajduje się w tak fatalnej sytuacji, że prawdopodobieństwo uniknięcia podwójnego dna recesji rośnie, ponieważ małe są szanse, że wskaźniki makroekonomiczne jeszcze się pogorszą – twierdzą ekonomiści”
Ekonomiści, czy szarlatani ekonomii?
USA nie przywróciło państwowej kontroli nad emisją dolara.
A co z kontrolą nad pieniądzem elektronicznym?
Kiedy w bankach zablokuje się „cudowne rozmnażanie” pieniądza pożyczonego w banku centralnym?
Bez uporządkowania tych fundamentalnych spraw, nie ma mowy o odbiciu od dna.
Dna nie ma zostało skradzione! Trzeba zamontować nowe zgodnie z ekonomią, a nie szarlatanerią!
Co do niezbędnych reform to straciłem nadzieję, bo celem głównym są przyszłoroczne wybory Parlamentarne, ale czy ten taniec na coraz bardziej napinanej linie się uda, zobaczymy pod koniec ubiegłego roku!
To ordynacja wyborcza z 4-letnią kadencją, nie zachęca do rzetelnych reform, gdyż reformatorom nie daje gwarancji skonsumowania pozytywnych efektów wprowadzonych zmian. Dlatego należy wprowadzić 8-letnią kadencję Parlamentu! Im szybciej tym lepiej dla wszystkich!
@MW
„Chcę sformułować precyzyjnie jeden z głównych celów naszych działań, czyli wstąpienie Polski do strefy euro. Dzisiaj możemy odpowiedzialnie powiedzieć, że naszym celem jest rok 2011. Jest to zadanie trudne, ale oceniamy, że możliwe” – powiedział Tusk 10 września podczas otwarcia Forum Ekonomicznego w Krynicy.
Kiedy poprzednia wyznaczona na 2012 r. okazała się nierealna, premier Donald Tusk w wywiadzie dla telewizji France 24 w dniu 11.12. 2009 r. podał kolejną datę, kiedy Polska mogłaby przyjąć wspólną walutę. Wg Tuska, Polska miała na pewno spełnić kryteria wejścia do strefy euro przed 2015 r. Na konferencji po unijnym szczycie zauważył, decyzja nie zależy od nas. Dodał, że 2015 r. nie jest bardzo ambitnym celem.
Pan Gabriel z wyglądu taki sympatyczny człowiek,natomiast jego artykuły mówją zgoła co innego.Jego dogryzanie Rządowi i Premierowi swiadczą ze jest on nadal bardzo otumaniony ideologią pis-u lub wręcz kaczyńskiego.Każdy rozsądny człowiek uzna że wprowadzenie EURO w Polsce to ekonomiczna konieczność,natomiast kiedy zostanie wprowadzona,zależy od wielu czynników,Uważam że Premier zasługuje na uznanie za jego roztropność i niewprowadzanie tak ważnych decyzji,gdy czynniki wewnętzne i zewnętrzne temu nie sprzyjają.Trzeba doprawdy mieć kaczy mózg aby z tego tytułu Premierowi robić zarzut.Propagandzista Gabriel,nic nie pisze o stu milionach obiecanych przez Wałęse,lub zapewnieniom Millera że gdy SLD mówi że wyrosną gruszki na wierzbie-to wyrosną.A z nowszych czasów zapewnienie j.kaczyśkiego,który zapewniał że jak zdobędzie władzę to zbuduje 3 miliony mieszkaqń,Jak z siebie można robić szmatławca?
@fritz
czy bylbys laskaw opisac szerzej ‘reformy strukturalne’?
rozumiem ze tylko JK i PiS moze je wprowadzic, i tyle ze szczegolow
czyli uda sie zrownowazyc budzet zostawiajac KRUS, emerytue gornicze, mundurowe i inne przyklady terroryzmu grup zawodowych wobec narodu
@DJ True
ja odpowiem co mnie smieszy/drazni w wypowiedzi fritza
ogolniki
reformy strukturalne co tylko JK moze wprowadzic. A przepraszam jakie konkretnie. Czy zdajesz sobie sprawe ze reformy to ciecia przywilejow?
Polska solydarna przywilejami branzowymi stoi, JK przeciwko Polsce solydarnej?
cud gospodarczy 2006/7 to wynik globalnej banki spekulacyjnej na rynku nieruchomosci, zasluga PiSu w tym nijaka
Kaczyński jak się dowie, że Pan optuje za strefą euro, to Panu zakaże w ogóle pisać.
Euro? Wolne zarty. Kto o zdrowym umysle pragniepopelnic lobotomie i pozbyc sie suwerennosci wobec czegos tak himerycznego i poza wszelkim zasiegiem oddzialywania i decydowania o losach takiej waluty, Euro. Polska jak byc moze zaden inny kraj nie moze sobie pozwolic na luksus takiego zidiocenia. Zlotowka stanie sie instrumentem tym silniejszym im mniej innych walut znajduje sie w obiegu miedzynarodowym. Pozostawienie sobie tej sily do dyspozycji moze dziiaj wydawac sie malo znaczace, ale w dlugiej perspektywie to bedzie nasza sila wobec innych krajow. Jesli dzis tzw specjalisci domagaja sie glosniej lub ciszej aby zlikwidowac zlotego to znaczy jedynie o daleko posunietej krotkowzrocznosci tych ludzi. Kto patrzy perspektywicznie ( a biedny kraj musi tak patrzec) musi planowac swoja przyszlosc juz dzis. I juz dzis realizowac konsekwentnie swoje plany. Brytyjczycy jakos nie zrezygnowali z Funta. Dlaczego? Prosze sobie troche pomyslec i policzyc. Oni zrobili to nie ze strachu, ale z rozmyslem i z wyrachowania. Dlaczego my mamy byc gorsi? Podobie Niemcy. Przyjeli i sa filarem Euro bo maja taka polityke i takie plany na przyszlosc a nie inne. TYlko my zyjemy mzonkami skrzetnie podsycanymi przez oglupiajace media ze EURO NAM POMOZE. pYTAM W CZYM POMOZE I ZA JAKA CENE? i CZY ABY NAM SIE TO W DLUGIM PLANIE WOGOLE OPLACI? bO MOZE LEPIEJ BEDZIE JEDNAK ZOSTAC PRZY ZLOTYM ABY WYKORZYSTYWAC WLASNIE JEGO SILE MAJACA FUNDAMENT W TYM ZE POZOSTAL JAKO JEDNA Z NIELICZNYCH WALUT I STANOWI SWOISTA REZERWE ZAROWNO DLA NAS SAMYCH JAK I POTENCJALNIE DLA INNYCH. bADZMY OSTROZNI W PLANOWANIU SWOJEJ PRZYSZLOSCI I LICZMY NA SZYBLKI ZYSK TAM GDZIE TO MA SENS A ZOSTAWMY W SPOKOJU RZECZY KTORE TAK NAPRAWDE NIE KONIECZNIE DAJA SZYBKIE KORZYSCI. Na pewno Euro nie jest ta brzytwa za ktora jako tonacy powinnismy chwytac w pierwszej kolejnosci. Sa o wiele wazniejsze sprawy do zrobienia niz Euro. Jesli Poska kiedykolwiek ma dogonic zachodnia Europe to musi pozostac jak najdluzej suwerenna i chronic swoj obszar gospodarczy na ile to tylko mozliwe, a Zloty jest doskonalym do tego celu instrumentem. Dogmatyczne i nieuzasadnione interesami Polski oraz ekonomicznie zastapienie dobrego pieniadza gorszym jest samobojstwem i powinno byc karane smiercia autorow takiego zarzadzania krajem.