Czy musimy płacić podatek związkowy?

Kupując polski węgiel albo benzynę na stacjach Orlenu, albo prąd czy też gaz, nadając list w placówce Poczty Polskiej albo uiszczając abonament radiowo-telewizyjny, płacimy między innymi za utrzymanie działających w tych spółkach związków zawodowych. Podobnie jest z tysiącami innych produktów wytwarzanych (i usług świadczonych) zarówno przez państwowe, jak i prywatne firmy. Myślę, że opłatę tę śmiało można nazwać – jak najbardziej powszechnym – podatkiem związkowym

Na prośbę Waldemara Pawlaka, wiceszefa rządu i jednocześnie przewodniczącego Komisji Trójstronnej, zainspirowanego propozycją wchodzącej w skład tejże komisji Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, zebrano w tej sprawie informacje, do których dotarła „Rzeczpospolita”. Wynika z nich, że każdą z 254 spółek z udziałem Skarbu Państwa, które przysłały odpowiedzi na pytania, finansowanie organizacji związkowych kosztowało w ubiegłym roku średnio ponad 200 tys. złotych. Ale rekordzista wydał na ten cel aż 9 mln złotych.

Pieniądze te poszły (i nadal idą) między innymi na utrzymanie pomieszczeń zajmowanych przez związkowców w firmach oraz na pensje ludzi oddelegowanych przez syndykaty do pracy w ich zarządach. Ten rozbudowany system związkowych przywilejów opłacanych przez przedsiębiorców, a w konsekwencji – przez nas, klientów ich firm, jest bardzo hojny. Ale czy musi taki pozostać?

Czy rzeczywiście, płacąc za cokolwiek, oprócz zawartych w cenach tych produktów i usług danin – VAT, akcyzy, podatku gruntowego i innych – musimy uiszczać także ów podatek związkowy? A może z korzyścią dla wszystkich byłaby jego likwidacja? Może z korzyścią także dla związkowców byłoby, gdyby to oni sami ponosili ciężar utrzymania swoich związków zawodowych? Z korzyścią dla nich nie tylko jako klientów, którzy – kupując towary i usługi – też przecież muszą ów podatek uiszczać, ale również dla nich jako członków i suwerenów swego związku zawodowego

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , ,

(73) Komentarzy do “Czy musimy płacić podatek związkowy?”

    -
  1. semeon pisze:

    Moim zdaniem związkowcy powinni się utrzymywać ze składek swoich członków i to wszystko „w tym temacie”.

    Dobre 0

  2. Przemek pisze:

    Za ten artykuł Pan Piotr może trafić na „krótką listę” LK. Radziłbym uważać.

    Dobre 0

  3. Doświadczony pisze:

    Od dawna tak myślałem.Związki i związkowcy powinni utrzymywać się ze składek członków.To pewnik .

    Dobre 0

  4. fritz pisze:

    Problem polega na tym, ze nie tak dawno kasjerki w supermarketach musialy w pampersach pracowac, bo nie wolno im bylo pojsc do toalety.

    Przy pelnej zgodzie wladz panstwowych.
    Powiedzialbym maksymalne zbydlecenie, jak w obozie koncetracyjnym.

    Tam nie bylo zwiazkow.

    Jak dlugo organy panstwowe mozna nagminnie i bezkarnie korumpowac, prokuratura oskarza napadnietych przez policja o pobicie policjantow a sady to potwierdzaja, tak dlugo zwiazki sa jedyna szansa na obrone przez faszyzmem.

    Nieporownanie wiecej Polacy placa za masowe okradania Polski dzieki administracji, np. przez biurokracje, czy tez ostatnio, oddawanie za bezcen praw do eksploatacji terenow roponosnych. Tu chodzi o setki milliardow zlotych, ktore Tusk rozdaje.
    Moze Pan Gabriel by sie to sprawa zainteresowal o ile nie jest zbyt niebezpieczne?

    Dobre 0

  5. Człowiek Za Burtą pisze:

    Panie Redaktorze, to jest pomysł. Na który nawet sam Einstein nie mógłby wpaść. Dodałbym do tego – też z tej samej beczki – pomysł zlikwidowania kotrolerów biletów w pociągach i środkch komunikacji miejskiej. Spowoduje to zmniejszenie wydatków firm transportowych (PKP, PKS itp.) co umożliwi potanienie biletów za przejazdy. Wystarczy zadekretować, że wszyscy powinni być uczciwi i będą kupować bilety. Ludzie to „chycą”! Inny pomysł, gdyby tak jeszcze zlikwidować te liczne zastępy policji, która jakże poważnie obciąża budżet państwa i – wskutek tego – my wszyscy płacimy zbyt wysokie podatki. Wystarczy przecież wytłuczayć społeczeństwu, jakie korzyści – dla wszystkich! – przyniesie realizacja tego pomysłu, a ludzie – nie durnie przecież – ten pomysł na pewno zaakceptują. Albo wojsko. Ileż udałoby się zaoszczędzić i – tym samym – zmniejszyć obciążenie finansowe społeczeństwa. Zawrzeć pakty o nieagresji z sąsiadami i sprawa załatwiona.

    Gdyby jeszcze nie ta dziwna rzeczywistość. Jest problem z hierarchią społeczną i uprawnieniami. Robotnik albo inny wyrobnik z niskiego szczebla społecznego jest wykorzystywany maksymalnie. Dosłownie jak nieboskie stworzenie. Cała machina państwowa, z organami tzw. wymiaru sprawiedliwości, czuwają nad tym, ażeby z tych maluczkich wycisnąć wszelkie soki. Tak było nawet w ustroju stojącym na straży interesów robotników i chłopów. Sytuację tę odzwierciedla filozoficzna zasada: „Czemuś biedny, boś głupi…”.

    W systemach realnego kapitalizmu (parafraza), gdyby nie związki zawodowe – jestem tego pewny (choć zapewne się mylę) – dniówka pracy wynosiłaby jeszcze dzisiaj dwanaście godzin. W krajach bogatych, np. jak Niemcy, od ok. piętnastu lat notuje się ogólny spadek dochodu najuboższych, a od epoki socjalisty Schrödera, niepokojąco wzrasta procent ludzi pracujących na tzw. pełnym etacie, którzy tak mało zarabiają – w ramach obowiązującej zasady zwiększania efektywności przedsiębiorstw – że posiadają prawo do dodatkowego zasiłku socjalnego. A bezrobotnych zmusza się, może nie zmusza, ale oni mają prawny obowiązek świadczenia pracy za jedno euro na godziną.

    Ratunek widzi się tylko w ZZ. Ale przynależność do ZZ jest tak droga (składki), że wielu ludzi na to nie stać, ażeby być ich członkiem. Jest wielu ludzi na tym świecie, w tym polityków i rządzących, którzy całkiem oficjalnie prezentują pogląd, że ludzie pracy, to tylko siła robocza. Nie ludzie ze wszystkimi swoimi ludzkimi problemami, lecz rodzaj leniwych istot roboczych (warto poczytać Janusza Korwina Mikkego, on wcale nie żartuje). I to lenistwo – nie ludzi! (tak brzydko nikt już się nie wyraża) – trzeba zwalczać. A jeśli się komuś może wydwać, że ta moja opinia jest przesadna, to ja na to mogę tylko wzruszyć bezsilnie ramionami.

    Nie mogę pojąć, jakie są intencje Pana. Ale to nic. Bo ja już nie wierzę w żadne sprawiedliwości, ani ludzkie, ani Boże. Na tym świecie liczy się tylko siła. A ZZ są siłą ludzi prostych, na wszelkie sposoby eksploatowanych. Uważam, że każde państwo powinno mieć na względzie sprawiedliwy podział dochodu narodowego. (Ale to jest tylko utopia). Podobnie powinno mieć, ustrój demokratyczny. (Dlatego wszystkie państwa nazywają się demokratyczne. I wszystkie – w założeniu – są sprawiedliwe). Ale ta rzeczywistość – niestety – skrzeczy. Dlatego – we wszystkich państwach – potrzebne są i ZZ, i policja i organy ścigania oraz wymiaru sprawiedliwości, i kontrolerzy pasażerów… Bo sytuacja deklaratywna sobie, a życie z namiętnościami ludzkim (czytaj: zwierzęcymi) sobie.

    Owszem, wszystko można reformować (i – cholerny świat -nigdy nie ustanie potrzeba reformy). Ale Pan nie pisze o potrzebie reformowania. A zwłaszcza nie przedstawia Pan żadnego pomysłu na tę reformę. A to by był dopiero dobry pomysł na dyskusję.

    Dobre 0

  6. rutek pisze:

    Jakos malo komentarzy ludzi z PIS-u czyzby nie chcieli sie narazić zwiazkowcom?
    Niesamowite milczenie nie poznaje tego forum.
    Ci ludzi za pieniadze ze swoich firm protestuja przciw swoim firmom to jest paranoja. To przypomina jak ktos z rodziny kogos innego gdzies zatrudnia tylko roznica jest inna tutaj trzeba obowiazkowo utrzymywac nierobow ktorzy pewnie opony do palenia kupuja za pienidze swoich firm

    Dobre 0

  7. Belfer pisze:

    Związki zawodowe są prawdopodobnie ostatnia siłą blokującą rozdrapanie a ściślej rozkradzenie resztówki Skarbu Państwa. Stąd ten atak, rzekomo w trosce o pieniądze konsumentów. Po rozgrabieniu tego majątku Pana biadolenie o te 200 tyś. a nawet 9 mln będzie żałosną kpiną. „nie szkoda róż gdy płonie las”
    ps. Dla rzetelności należałoby podać nieco danych na co wydają pieniądze związkowcy. Czy tylko na swoje płace , lokale?

    Dobre 0

  8. droch pisze:

    Pan Redaktor bardzo odważnie uderzył w filar IV RP Solidarnej. To niebezpieczne. Może oznaczać zaliczenie w szeregi ZOMO.

    Dobre 0

  9. Władysław pisze:

    „Czy rzeczywiście, płacąc za cokolwiek, oprócz zawartych w cenach tych produktów i usług danin – VAT, akcyzy, podatku gruntowego i innych – musimy uiszczać także ów podatek związkowy?”
    Nie w żadnym razie nie dawać związkowcom! Trzeba za to dodać bankierom. Podwójmy im bonusy!!!
    Przecież ci biedni ludzie cierpią straszliwie z powodu haniebnych pomówień o spowodowanie kryzysu finansowego. Prasa zagraniczna nazywa ich nawet banksterami. Jak dobrze, że u nas nikt tego nie robi. Wstrętnym pomówieniem jest też to, że jakoby ratuje się banki na rzecz podatnika. Wiemy przecież, że obecny kryzys zupełnie nie ma wpływu na rosnące w Polsce bezrobocie i deficyt finansowy. Temu wszystkiemu winni są związkowcy! Wyrzucić ich z kanciap na bruk! Niech mają za swoje. Żadnych praw pracowniczych! Jaruzelski i ZOMO wróć!

    Dobre 0

  10. jj pisze:

    Całkowicie się zgadzam!
    Związki i związkowcy powinni się sami utrzmywać!
    Czas skończyć z tym pseudo-socjalizmem!

    Dobre 0

  11. Viking pisze:

    Uważam, że o ile jeszcze udostępnienie biura dla związku (w praktyce – może wystarczyć komputer i szafka biurowa jednego z członków tegoż) z ewidencją wykorzystania papieru/tuszu/telefonów (ewidencją, nie ograniczaniem!) o tyle płacenie pensji delegatom związkowym to jakieś nieporozumienie!

    Ale w Polsce jest masa takich nieporozumień i jeżeli któreś jest „wyciągane” przez rząd to tylko po to, żeby bić pianę bo NIC się nie zmienia i NIC się nie zmieni…

    Dobre 0

  12. leon pisze:

    Zw. zaw. powstał w walce i to krwawej od początku istnienia
    Pojedynczy pracownik nie ma szans z obecnym kapitalizmem, który z chciwości zrobił cnotę. Jedyny sposób na zwiększenie zysku to masowe zwolnienia, wykorzystanie pozostałych pracowników do max., a następnie zamienienie ich innymi, sami zarabiaja setki tysięcy zł . Ich pensja przekracza zarobki np. 100 pracownoków.
    W Polsce zwiazki istnieją dopiero 20-lat, i są cały czas zwalczane.
    Ogranicza się je ciągle, szefowie zarabiają dziesiątki tys. zł(musi zarabiać,aby się narażać, kto go zatrudni po zwolnieniu), ogromne sumy z budżetu, podać jaki procent. Związki jeszcze nie okrzepły, a zabranie im dotacji, zastaną zlikwidowane i o to chodzi.
    Bezrobocie rosnie według mnie osiagnie 20%( wybitni eksperci mówili nie przekroczy 11% jest już 12,8%),bez zwiazków będziecie zarabiali groszę, własciciel powie tąk jak w 90-tych nie podoba się, 10-ciu czeka za bramą.

    Dobre 0

  13. Gabriel P. pisze:

    Ten system finansowania związków zawodowych w prostej linii wywodzi się
    z PRL i obecnie staje się przeżytkiem. Jednak na likwidację jego nie będzie
    odważnych.

    Dobre 0

  14. casey pisze:

    w USA zwiazki dzialaja poza zakladem pracy.Dzialacze zwiazkowi oplacani sa ze skladek zwiazkowych.Siedziby zwiazkow i dzialaczy sa poza firma.
    Zebrania zwiazkow odbywaja sie poza godzinami pracy

    Dobre 0

  15. Gregorios pisze:

    Ale się Pan dał podpuścić, Panie Gabryel. „Horrendalny” koszt – 9 mln PLN rocznie na związki w KGHM. Przecież to jest śmieszne. Popatrzcie ile SSP wydają na „sponsoring”, np. sportu. Najbardziej chce mi się śmiać jak słyszę wypowiedzi ekspertów Lewiatana. Pracodawcy Lewiatana skupiają ok. 600.000 pracowników. Poziom uzwiązkowienia w sektorze prywatnym w Polsce to 3% (!). Policzcie to sobie. Co oni robię w Komisji Trójstronnej???

    Dobre 0

  16. lortea pisze:

    Albo budujemy cywilizowane państwo, w którym z owoców kapitalizmu, korzysta większość ludzi, albo bantustan, z garstką milionerów i morzem biedoty, zarabiającej grosze i nie mającej żadnych praw.

    Albo, albo. Elementem cywilizowanego państwa jest istnienie związków, które chronią pracownika.

    Przeraża mnie skala nagonki na związki, poprostu przeraża.

    Dobre 0

  17. adas pisze:

    szanowny pan pisze na czyjeś zlecenie? bo jeżeli nie to wykazał się pan szczególną głupotą. żeby obiektywnie pisać na jakiś temat to trzeba ten temat znać.
    aż dziw bierze, ile jest naiwniaków którzy myślą, że świat bez ZZ będzie piękniejszy.

    Dobre 0

  18. Darkis pisze:

    Kilka osób silnie się oburzyło… Jakby ktoś mówił o delegalizacji Związków Zawodowych (ZZ). Przytoczono wiele argumentów, jak potrzebnymi są ZZ.
    Ale czy w publikacji Pana Piotra, padła choć aluzja… Nie. Bo te głosy to próba odwrócenia uwagi od meritum sprawy. Od chorej sytuacji, gdzie sami zainteresowani nie chcą nic w swojej sprawie poświęcić. A kliku (tak wiem że to emfaza) wygadanych cwaniaczków, robi niezły szmal. Nie twierdzę że w ZZ nie ma ludzi ideowych i prawych. Gotowych walczyć z niesprawiedliwością itp.
    Ale jak mam to widzieć jako człowiek pracujący. Żyjący i utrzymujący swoją rodzinę dzięki realnej pracy. W krajach gdzie powstawała idea ZZ, takich jak Francja, Wielka Brytania, USA, związki zawodowe to działalność społeczna. Koszty pokrywają z składek. Z reguły dość niskich. A działacze związkowi nie utrzymują się z „działania” tylko z WŁASNEJ pracy. I tu jest pies pogrzebany. W Polsce, a w szczególności w zakładach typu „spółki skarbu”, działacze żyją i nie rzadko żyją naprawdę dobrze z pensji ZWIĄZKOWEJ.
    I to właśnie dlatego likwidacja OBOWIĄZKU finansowania ZZ przez pracodawcę, dałaby twierdzącą odpowiedź na pytania z końca felietonu.

    „[...] Może z korzyścią także dla związkowców byłoby, gdyby to oni sami ponosili ciężar utrzymania swoich związków zawodowych? Z korzyścią dla nich nie tylko jako klientów, którzy – kupując towary i usługi – też przecież muszą ów podatek uiszczać, ale również dla nich jako członków i suwerenów swego związku zawodowego.”

    Naprawdę wystarczy trochę zdrowego rozsądku. Niestety coraz częściej go brakuje…

    Dobre 0

  19. Nico pisze:

    Może wreszcie wszystkie te przywileje emerytalne, związkowe zostałyby skasowane. W końcu ile lat po 1989 ma tu być jeszcze socjalizm?!

    Dobre 0

  20. Art pisze:

    bawią mnie komentarze typu związki ratują przed wyprzedażą majątku Skarbu Państwa, o tym co by było gdyby nie płacić związkowcom…
    na zachodzie zostało to już dawno uregulowane, chcesz być związkowcem proszę, nie na koszt pracodawcy, związki są silne bo żaden pracodawca nie pozwoli sobie na przestoje i koszty z tym ponoszone. nie ma patologii, że związkowcy pobierają dwie pensje, u nas pewnie dałoby się uratować kilka miejsc pracy więcej przez to.
    co do ratowania mienia Skarbu Państwa to po akcje ENIONU darmowe to szybko się zwiazki zgodziły i jakoś nie przeszkodził im w tym nasz interes narodowy. za to my będziemy płacić wszyscy. bo proszę mi powiedzieć, kto bedący współwłascicielem spółki będzie zainteresowany obniżeniem ceny prądu i wiążącym się z tym brakiem podwyżek wynagrodzenia.
    jako nieliczny z krajów nie podpisaliśmy jeden z załączników Traktatu Lizbońskiego, dlaczego? Straszono nas, że pracownik miałby mniejsze szanse, ale niestety nie, osłabiłoby to pozycję związków zawodowych.
    A tak po prawdzie dlaczego jeden związkowiec z KGHM walczy z pozostałymi byłymi kolegami?

    Dobre 0

  21. Kf pisze:

    Nie sądzi pan, że podatek dyrektorski jest drastycznie większy?

    Dobre 0

  22. Kf pisze:

    Nie sądzi pan, że podatek dyrektorski jest drastycznie większy? Ile kosztują rady nadzorcze? Czy są produktywne?

    Dobre 0

  23. SKL pisze:

    Panu Redaktorowi jakoś nie przeszkadza,że każdy z nas płaci podatek na partie polityczne,na kluby AA,na odśnieżanie dróg,którego nie ma, na lampy które się nie świecą,na tysiące partyjnych funkcjonariuszy partii w każdym urzędzie zatrudnianych po linni partyjnej, a nie za kompetencje, na radnych ,którzy do niczego poza braniem diet 1000-4000zł się nie nadają.
    Zanim Pan zlikwiduje związki niech Pan zajmie się tymi problemami.

    Dobre 0

  24. www pisze:

    Może wracamy do niewolnictwa? Praca będzie tania…Czy już w UE?

    Dobre 0

  25. rebel pisze:

    Oczywiście że finansowanie związków z pieniędzy pracodawcy to piramidalna głupota. Powoduje tylko powstanie klasy tzw. „zawodowych związkowców”, których miejsca pracy zależą tylko od tego żeby utrzymać odpowiednią liczbę pracowników w strukturze związku. Stąd prosta droga do populizmu żeby nie wypaść blado na tle innych zawodowych związkowców.
    Do tego pracownik może należeć do kilku związków. Teoretycznie możliwa jest więc sytuacja że związkowców będzie więcej niż pracujących.
    Zawodowych związkowców interesują tylko duże zakłady ponieważ tylko tam można zebrać odpowiednią liczbę pracowników żeby stworzyć posadę „zawodowego związkowca”. O mniejsze firmy nie mają się interesu troszczyć.
    Związki jak każda organizacja społeczna powinny być utrzymywane ze składek członków i sympatyków.

    Dobre 0

  26. YKW pisze:

    Związki zawodowe są potrzebne. Podatek związkowy to perwersja. Będzie ona istnieć tak długo, jak długo populizm i komunizm w gospodarce (PiS, SLD, Samoobrona, LPR) będzie popierany przez większość Polaków.

    Dobre 0

  27. klara pisze:

    to jest proba pozbycia sie zwiazkow zawodowych rekami zwiazkowcow proste

    Dobre 0

  28. duduś pisze:

    Popatrzcie na ZNP ile zarabia nauczyciel z 15 letnim starzem pracy i wszelkimi mianowaniami i dyplomami. A prezio tylko w jednym miejscu zgarnia ponad 9000 zł a tych fuch ma kilka.

    Dobre 0

  29. Torquemada pisze:

    Skąd się tu tylu związkowców wzięło na tym forum?
    Jeżeli ktoś jest oczywistym darmozjadem i pasożytem, to choć powinien mieć tyle przyzwoitości, żeby siedzieć cicho.

    Dobre 0

  30. Hubert pisze:

    Postulat oczywiście zasadny. Normalne stowarzyszenia, nawet te o najbardziej szczytnych celach, utrzymują się wyłącznie z tego co pozyskają od sponsorów i ze składek. Czy związki zawodowe nie powinny być traktowane tak samo? Tym bardziej, że jedyny ich cel to wyłącznie dbanie o dobro swoich członków/działaczy…

    Dobre 0

  31. Art pisze:

    @SKL
    podatek na partie polityczne to inny temat i mam nadzieję, że Rzepa to napisze. W sejmie tylko jedna partia sprzeciwiła się obniżeniu tego podatku w latach kryzysu, zaskarżając tą uchwałę nawet. Mam nadzieję, że o tym wyborcy będą pamiętać. Dzisiaj zwolenników tej partii mało na forum tego artykułu, to ciekawe. Dziwi mnie postawa polityków, że argumentują swój sprzeciw zniesienia podatku wzrostem korupcji wśród partii politycznych. Czyżby u siebie też?
    Związkowcy tłumaczą się podobnie, a to dobrem pracowników, że sami sobie nie dadzą rady, masowymi zwolnieniami itp… Tylko ciekawe, że liderzy związkowi po odejściu od jednych związków tworzą następne, tak jest w KGHM, i dalej siedząc w zarządzie związku zarabiają krocie. Nie wspomnę o tym, że pracownicy należą do kilku związków jednocześnie.
    Pytanie brzmi co zrobiły związki w stoczniach oprócz protestowania przeciwko jakimkolwiek restrukturyzacjom i zwolnieniom, by uratować miejsca pracy. Obawiam się, że oprócz pokazania, jacy to my jesteśmy mocni w gębie to nic, zawsze podstawą zatrudnienia powinien być wynik ekonomiczny i moralny, ale proszę mi powiedzieć dlaczego mają zwolnic 2 ludzi, żeby można było utrzymać jednego nic nieprodukującego związkowca? Ot rachunek ekonomiczny…

    Dobre 0

  32. mqadrat pisze:

    @Władysław Super wpis. Związki zawodowe, państwowe przedsiębiorstwa, stocznie już odegrały swój patriotyczny obowiązek.
    Tfu! jakie nieeleganckie określenie, robotnicy, może lepiej napiszę pracownicy najemni, chłopi z PGRowskich wiosek, uczestniczący masowo w pielgrzymkach o wolną Polskę już są niepotrzebni.
    Można się z nich śmiać, można ich oszukiwać, można ograniczać ich egzystencję do minimum, zatrudniać na czarno, zmniejszać ilość szkół, wydłużać kolejki do przychodni zdrowia.
    Zajmowanie się prawami dla tych ludzi określane jest słowem „populizm” i każdy przedstawiciel partii ma drgawki jak ktoś z dziennikarzy prowokacyjnie sprowadzi temat rozmowy na ten aspekt życia społecznego, robiąc im zarzut, że są populistami.
    Po prostu magiczne słowo, celowo utworzone aby sobie nie zatruwać ewentualnego sumienia.

    Dobre 0

  33. ONUFRY pisze:

    Coś w tym jest… bo gdy przyjdzie co do czego to jakoś związki nie potrafią chronić miejsc pracy
    Ale z innej beczki. Mam uwagi do zdjęć jakie zamieszczacie. Np świetny tekst Krasnodębskiego jest zilustrowany tak zblazowanym portretem, że nie wiadomo czy autor sam wierzy w to co napisał albo np żeście go zmusili, tygodniami klęcząc i błagając by wypocił ten materiał.
    Koniec ze zblazowaniem! Konwecnja czrno-biała jest ok, ale wymaga większego kunsztu! Nie lekceważcie jakości materiału zdjęciowego!

    Dobre 0

  34. Isengrim pisze:

    Zeby to byly tylko biura i telefony. Ale nie tak dawno ukazala sie seria artykulow o tym, jak to szefowie zwiazkow zorganizowali sobie w srodku kryzysu „konferencje” na Majorce czy innych Balearach, gdzie gorzala lala sie strumieniami, a na kazdego „zwionzkowca” przypadaly po dwie-trzy panienki niezbyt ciezkich obyczajow. I kto za to zaplacil? My.

    Ale broncie sobie zwiazkow zawodowych, bronce. Zeby nam kapitalisci „majatku narodowego” nie rozkradli. :D Pewno, gdyby oni go rozkradli, to by o niego zaczeli dbac, postawiliby ochroniarzy, katastrofa normalnie. A tak jest panstwowe, to znaczy niczyje – wiec kazdy Polak-Patriota moze sobie z tego „dobra narodowego” troszeczke wyskrobac dla siebie.

    Dobre 0

  35. ANY pisze:

    Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie częściowa odpłatność od każdego wydatku, w tym również wynagrodzenia związkowców. Nie wiem ile bo nie znam szczegółów ale tak 30 % nie powinno być z krzywdą dla związkowców.
    Pieniądze te powinny być wpłaca z konta funduszu związkowego zasilanego ze składek na konto finansującego je zakładu pracy. Te pieniądze muszą być oznaczone.
    Powinno pozwolić działać tym, którzy rzeczywiście chcą i jednoszcześnie wymusi właściwe gospodarowanie środkami.

    Dobre 0

  36. Kabbir pisze:

    Związki zawodowe są organizacją smorządową i mimo kosztów przynoszą więcej pożytku niż strat. Wyrównują nierównowagę jaka wystepuje pomiędzy pracodawcami i pracownikami. Można oczywiście dyskutować czy obecnie to wyrównywanie odbywa się w odpowiednio skuteczny i tani sposób ale to nie oznacza ze nie powinno się odbywać wogóle.
    A te zmarnowane Pana zdaniem pieniądze publiczne i niepubliczne można odzyskać likwidując choćby urząd Prezydenta, Senat czy Inspekcję Transportu Drogowego.
    A już najbardziej naiwne jest twierdzenie, że jeśli przedsiębiorca nie będzie ponosił kosztów utrzymania związków zawodowych to obniży o tyle samo ceny swoich usług.. Celem przedsiębiorcy jest jak największy zysk z działalności a nie sprzedawanie swoich usług jak najtaniej.

    Dobre 0

  37. Krol53 pisze:

    @ Człowiek Za Burtą
    Brawo, Szanowny Panie/ Pani – ” z ust żeś mi to wyjął”!
    Ilekroć, z każdej możliwej strony, słyszę kwękanie, jakież to państwo biedne i nieszczęśliwe, jakież to ono ponosi ciężary, każdy dybie na jego(?) krwawicę – „nóż w kieszen mi się otwiera”". Po co nam państwo, skoro mamy radzić sobie sami?
    Inną sprawą jest, że środki państwowe są rozkradane, czy marnotrawione przez głupich jego funkcjonariuszy. Świadczy to tylko o jego sprawności i sile, potencjale „polityków” z Bożej łaski!
    Ale to „insza, inszość”, temat na inną „narrację”.
    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  38. AMC pisze:

    Związki zawodowe to największe zagrożenie dla gospodarki, gdyż w swoje struktury maja wmontowane niedemokratyczne normy, które nieuchronnie prowadzą do przemienienia ich w mafijne organizacje. Tak było, tak jest i tak będzie i żadne usiłowania odgórne i oddolne tego nie zmienią. Amerykańskie związki zawodowe mają na sumieniu zniszczenie wielu kwitnących niegdyś gałęzi przemysłu (górnictwo, przemysł stalowy) i wielu dobrych firm od największych do najmniejszych. Początki zawsze są takie same: obrona wyzyskiwanych robotników. Koniec jest także taki sam: wysokie pensje administratorów związkowych i tysiące robotników tracących pracę z powodu zniszczenia ich miejsc pracy. Niestety. Nie da się przekonać nikogo, kto jeszcze nie dostrzegł jak piękne słowa o solidarności zamieniają się w luksusy nielicznych i wyrzucenie za burtę tysięcy. Polska też musi przejść przez ten etap transformacji ustrojowej.

    Dobre 0

  39. Jan Kalita pisze:

    Ten artykuł to czysta demagogia. Stosując te same chwyty można – co wynika z wielu powyższych komentarzy – domagać się likwidacji rad nadzorczych, kontrolerów, a nawet dyrekcji. Związki zawodowe powinny być, bo te dobrze działające są potrzebne załogom. Jeżeli wydatki na nie są zbyt wysokie to należy dążyć do ich zracjonalizowania. A że jest to możliwe, świadczą zmiany wprowadzone w Kodeksie pracy za czasów Hausnera (ograniczono wtedy liczbę chronionych działaczy związkowych, zrównując ich liczbę z liczbą członków zarządu w firmie). Wspominam o tym, chociaż nie jestem sympatykiem SLD, ale uważam, że to był właściwy kierunek zmian – racjonalizować, a nie likwidować. Pomysł wzorowania się na zachodnich obyczajach finansowania działalności związkowej przez związkowców jest nierealny z uwagi na znacznie niższe zarobki naszych pracowników i bardzo niski stopień uzwiązkowienia załóg.
    pozdrawiam

    Dobre 0

  40. emer pisze:

    Najwyższy czas, że zajęto się związkami zawodowymi i ich wierchuszką. Utrzymywanie związków z pieniędzy i funduszy zakładów pracy to absurd. Jeżeli zwiąki chcą działać to na własny koszt i poza zakładem pracy. W każdym innym przypadku obecnie pełnią jedynie rolę organizatorów-zadymiarzy, zraesztą za bardzo dobre uposażenia, nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za szkody i zniszcaenia, a wszystko na koszt swoich zakładów pracy ( nczytaj – podatników). Dziwi mnie ilu obrońców mają watażowie związkowców. Tekst „człowieka za burtą” jest obużjący, chyba,że broni swoich dochodów.

    Dobre 0

  41. www pisze:

    Torquemada, więc siedż cicho…

    Dobre 0

  42. www pisze:

    Firma płaci leaderom zz za milczenie i doi „roboli”…

    Dobre 0

  43. janek344 pisze:

    semeon napisał zwięźle OCZYWISTĄ prawdę. Związki powinny być utrzymywane przez swoich członków. To co obecnie istnieje po realnym socjaliźmie jest patologią i przestepstwem wobec większości spoleczeństwa. Patologia jest w tym przypadku tak oczywista, że – podobnie jak to było z likwidacją tzw. pomostowych emerytur – olbrzymia większość społeczeństwa powinna poporzeć likwidację związkowyc h przywilejow. Odwagi rządzie !

    Dobre 0

  44. ABK pisze:

    Panie Gabryel, bez dzialalnosci zwiazkow zawodowych na zachodzie Europy place tamtejszych pracownikow spadlyby do przyslowiowej jalmuzny. Sila nabywcza tamtejszych obywateli zmniejszylaby sie to takiego poziomu, ze niewielu byloby stac na jakakolwiek konsumpcje, nawet tanszych towarow importowanych z Polski czy Chin. Bez ich zadan placowych i walki o ochrone praw pracownikow znizylibysmy sie w Europie do poziomu republik bananowych, z kilkoma multimiliarderami, tysiacem milionerow i setkami milionow biedakow. To samo moze dotknac Polske jesli nikt nie bedzie przeciwstawial sie wykorzystywaniu pracownikow, stanowiacych az ponad 90% czynnych zawodowo ludzi. Problem Polski nie polega na tym, ze ma „kosztowne“ zwiazki zawodowe. Polska powinna miec ich tylko kilka, rozliczanych przez czlonkow, a nie wiele sluzacych kazdej branzy z osobna. Wowczas zniknie problem nadmiernych przywilejow dla jednych, kosztem drugich.
    Pisze pan o milionach placonych przez firmy na zwiazki zawodowe. Na ich place pracuja wszyscy tam zatrudnieni, wypracowujacy rowniez milionowe wynagrodzenia swoich szefow, bez wzgledu na wysokosc osiaganych przez nich zyskow. Zostawmy im zatem prawo do decyzji o podziale zysku. My nic do tego nie mamy. Nas nie obchodzi ile pan zarabia, a pana nie powinno obchodzic nasze wynagrodzenie. Od tego sa cywilne umowy o prace, przepisy pracy, umowy spoleczne i zdrowy rozsadek kazdego pracodawcy i pracobiorcy.
    Czemu nie wpadl pan na pomysl, ze obnizenie panskiej placy spowoduje zmniejszenie kosztow Rzepy, na czym my tez mozemy zyskac?

    Czy slyszal pan o tym, ilu ludzi otrzymuje place za pol etatu pracujac na caly? Setki tysiecy czy juz miliony? Ze wielu pracodacow ukrywa swoje prawdziwe dochody przed fiskusem, nie placi skladek ZUS-u? Ze szara strefa kwitnie? Szkody z tego tytulu ponosza wszyscy, Skarb Panstwa, ZUS i sami pracownicy, ktorzy po przejsciu na rente stwierdza, ze ich renta nie wystarczy na chleb. Skarb Panstwa nie otrzymujac pelnych podatkow od dochodow i wynagrodzen musi sie dalej zadluzac, a dlugi rosna. Tutaj juz mowimy o braku miliardow w skali roku, ktory w bardzo bolesny sposob odbije sie na standardzie zycia w Polsce za kilka lub kilkanascie lat. I prosze mi wierzyc, ze rzadko jest to podyktowane faktycznie zla sytuacja finansowa pracodawcow. Nalezy wiec spojrzec na zwiazki zawodowe i place z perspektywy zyskow i strat calej rodzimej gospodarki.

    Dobre 0

  45. zenn pisze:

    Prywatne organizacje, a takimi są związki zawodowe, powinny utrzymywać się ze składek własnych członków, z dobrowolnych datków i z prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Z niczego więcej.
    Moi pracownicy wiedzą, że w swojej firmie nie pozwolę na działalność związków tak długo, jak długo będę zobowiązany za to płacić.

    Dobre 0

  46. misio pisze:

    „Kupując polski węgiel albo benzynę na stacjach Orlenu (..) płacimy między innymi za utrzymanie działających w tych spółkach związków zawodowych.”

    tak samo jak kupując już zupełnie cokolwiek płacimy w podatkach haracz między innymi na utrzymanie tysięcy darmozjadów zaczepionych przy rządzie, sejmie, senacie czy w dziesiątkach istniejących urzędów, a także generujemy wielkie kwoty, na których potem najprzeróżniejsi kolesie związani z aktualną władzą mogą sobie kręcić tzw. lody.

    Różnica jest taka, że o ile związki niekiedy (podkreślam – niekiedy) szkodzą to tylko swojemu zakładowi, o tyle całe to urzędniczo-mafijne towarzystwo „urzędując”, „procedując”, „rozpatrując” i „decydując” stanowi jeden gigantyczny sabotaż na skalę całego kraju.

    Dobre 0

  47. maciek pisze:

    @liczni autorzy wpisów:

    jednak poziom analfabetyzmu funkcjonalnego w kraju jest wysoki – ludzie czytaja, ale nie rozumieją czytanego tekstu…

    zatem wyjaśniam:
    1. autor nie napisał, że związki zawodowe należy zlikwidować,
    2. autor napisał, że metoda finasowania związków budzi jego zastrzeżenia

    I do tego problemu powinny odnosić sie wpisy.
    Osobiście uważam, zę ciążar utrzymania organizacji, w których członostwo jest dobrowolne, powinni ponosić członkowie tej organizacji lub ich sympatycy, nigdy państwo – czyli podatnicy (w mojej opinii dzasada ta dotyczy nie tylko zwiazków, ale równiez partii politycznych).

    Dobre 0

  48. gościu pisze:

    Jak to się stało, że wolność wywalczyli nam pracownicy zrzeszeni w Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność? A w stanie wojennym SBek mnie przekonywał, że Wałęsa,Bujak i Frasyniuk na moim grzbiecie szykują sobie kariery. Kto poda mi wyrok skazujący pracodawcę za łamanie przepisów ustawy o związkach zawodowoych lub kodeksu pracy? Dlaczego jest tak niskie uzwiązkowienie w Polsce, a w innych krajach UE znacznie wyższe? Dlaczego kilkudziestozłotowa składka miesięczna na związek jest dla wielu pracowników problemem – należeć do związku czy przeznaczyć pieniądze na życie? Dlaczego ludzie boją się wstępowac do związków zawodowych? Dlaczego w Polsce traci się pracę za próbę załozenia związku zawodowego, za obronę pracowników? Dlaczego łamanie praw pracowniczych kosztuje pracodawcę-przestępcę niewielki mandat?Kto poda mi wyrok skazujący pracodawcę za łamanie przepisów ustawy o związkach zawodowoych lub kodeksu pracy?

    Dobre 0

  49. smutny pisze:

    Zwiazki zawodowa powstaly w latach 20 w Chitcagowskich dokach ameryki.Zorganizowanych przez mafie wloska! W ten sposob ,jak i dzisiej, zmuszaja do placenia haraczu . W przeciwnym wypadku byly blokowane rozladunki i zaladunki statow.co prowadzilo do placenia kolosalnych kar za przestoje statkow przy kejach portowych.

    Porownanie PANOW zwiazkowcow do kontrolerow pasuje jak piesc do nosa.Kontrolerzy dzialeja w imieniu WSZYSTKICH UCZCIWYCH podroznych ,ktorzy placa za przejazdy!
    PANOWIE zwiazkowcy dzialaja TYLKO W SWOIM INTERESIE. Gdyby nie przymusowe oplaty na zw.zaw.ci PANOWIE musieli by sie wziasc za PRACE a nie jezdzic limuzynami i zabawiac sie na koszt podatnikow na swoich „SZKOLENIACH”
    Dla nich, im gorsza sytuacja gospodarcza kraju, tym lepiej dla PANOW zwiazkowcow ,moga sie „wykazac” a jednoczesnie podniesc SWOJE apanaze.
    Znalezli naiwniakow ktorzy oplacaja ICH luksusowa zycie. Prosze sprawdzic kiedy mozna zwolnic PANA zwiazkowca?? ;-) Pozdrawiam.

    Dobre 0

  50. dingo8 pisze:

    Panie Redaktorze, propozycja Pawlaka jest tylko pozornie uczciwa. Większość ZZ w zakładach prywatnych całego kraju nie ma wg. ustawy tylu członków, aby desygnować swego przewodniczącego do pracy związkowej na etacie zakładu pracy. Pobierany podatek 1% od pensji płaci tylko niewielka liczba najbardziej świadomych pracowników. Jeśli jednak negocjowane są podwyżki to według polskiego prawa Związek Zawodowy negocjuje je dla wszystkich pracowników, więc dla tych nie należących sytuacja jest jak najbardziej wygodna, bo za darmo mają swoją reprezentację wobec pracodawcy. Może zacznijmy od zmiany prawa, polegającą na tym, że ZZ negocjują i walczą o podwyżki tylko dla swoich członków i wtedy może się okazać, że nagle ten 1% podatku na ZZ nie jest żadnym problemem. O takich praktycznych a nieznanych stronach relacji pracodawca – związki nie wypowiada się pan panie redaktorze i politycy pociągani sznurkami przez nieformalne lub pseudolegalne związki z wielkim biznesem.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.