Kto chciałby oślepić opinię publiczną

„Rz” ujawniła w sobotę informacje z przesłuchania Ryszarda Sobiesiaka w prokuraturze, z których wynika (po pierwsze), że to Marcin Rosół, współpracownik ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, mógł być źródłem przecieku o akcji CBA, oraz (po drugie), że posłowie Zbigniew Chlebowski, Mirosław Drzewiecki i Grzegorz Schetyna powiedzieli przed komisją śledczą co innego o długości znajomości z Ryszardem Sobiesiakiem, niż on zeznał w prokuraturze.

W odpowiedzi poseł PO Janusz Palikot z wrodzoną sobie delikatnością zaatakował „Rz” w niedzielnym programie „Kawa na ławę” w TVN i TVN 24, nazywając naszą gazetę słupem ogłoszeniowym służb specjalnych.

Cóż, na takie słowa można by zareagować po prostu wzruszeniem ramion. W końcu co w tym nowego, że polityk zżyma się na dziennikarzy publikujących niekorzystne dla niego lub dla jego partii informacje. Albo domaga się – pod pozorem ochrony interesu publicznego – oślepienia opinii publicznej, czyli ochrony interesu partyjnego.

Ale można też zareagować inaczej – smutną dla stanu Rzeczypospolitej konstatacją, że dziennikarze już niejeden raz musieli wyręczać rządzących polityków i prokuratorów w ich powinnościach. A co najmniej ich do większej aktywności zachęcać. Dość wspomnieć aferę Rywina sprzed kilku lat, skandal dotyczący kulis porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz właśnie aferę hazardową. Czyż to bowiem nie media swoimi publikacjami – zarówno w tych, jak i dziesiątkach innych przypadków – zmusiły bezczynnych polityków do działania?

W związku z tym politykom – a Januszowi Palikotowi, było nie było przewodniczącemu sejmowej komisji „Przyjazne państwo” w szczególności – wypada zalecić jedno. Aby wreszcie skoncentrowali się na tym, za co im – jako podatnicy – płacimy: na doprowadzeniu naszego państwa do stanu, który będzie gwarantował szybkie i skuteczne działanie jego aparatu na podstawie obowiązujących przepisów prawa, a nie dopiero wtedy, gdy pod wpływem artykułów prasowych zażąda tego opinia publiczna. Tylko tyle, czy też raczej – sądząc po dotychczasowych efektach ich pracy – aż tyle.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Tagi: , , , ,

(71) Komentarzy do “Kto chciałby oślepić opinię publiczną”

    -
  1. wbka pisze:

    Może ja czegoś nie rozumiem ? Komisja d/s afery hazardowej powstała w celu udowodnienia , że Tusk zrobił haniebną rzecz -przeciek- i w ten sposób ostrzegł Sobiesiaków.. Kolejne przecieki już tak haniebne nie są, a nawet są pożądane pro publico bono. Tak chciałabym w to wierzyć a nie mogę, podobnie jak połowa Polaków i dlatego PiS może liczyć na swój elektorat (25 %) i na nikogo więcej. Elektoraty usztywniają się i już na pewno nie będą przenikać.

    Dobre 0

  2. aros pisze:

    Łamanie tajemnic śledztwa w aferze hazardowej jest konieczne, bo inaczej pozostanie dla opinii publicznej tajemnicą kto był tym przestępcą który ostrzegł innych przestępców..

    Dobre 0

  3. R.H. pisze:

    Czarny dzień dzisiaj dla Czerwonych Kapturków i ich naturalnych sprzymierzeńców POciaków.
    1. Prokuratura w Łodzi umarza śledztwo w sprawie nacisków (Blida)
    2. Przeciek tzw notatki dot zeznań Sobiesiaka jest już nieaktualny. Dostęp miała Kancelaria Semu , 5 posłów Komisji a co najważniejsze NIE BYŁA TAJNA !!
    Umorzono także sprawę afery węglowej, bo jak się dopiero teraz okazało, szefowie spółek węglowych nie byli funkcjonariuszami publicznymi w świetle prawa a wiec mogli sobie dawać w łapę wg uznania. Zachodzi więc pytanie , jaka w tej sprawie byłaby pozycja pani Blidy , która w badanym okresie funkcjonariuszem publicznym była !

    Dobre 0

  4. MW pisze:

    @ aros
    Jeżeli uważasz,że” Łamanie tajemnic śledztwa w aferze hazardowej jest konieczne”,to powinieneś również uważać,że łamanie prawa w ogóle jest dozwolone a więc w czym sprawa?Hulaj dusza piekła nie ma.

    Dobre 0

  5. MB pisze:

    Do wbka: nie może, a na pewno.

    Tusk, jeżeli to on był „autorem” przecieku, ostrzegł „lodziarzy”, i od tego czsu inicjuje wszelkie działania, które mają na celu ukrycie prawdy. Jeżeli znasz jakiś nie haniebny patent na ujawnienie PRAWDY, to go co najmniej zasugeruj. Nie bądż sztywniakiem. MB.

    Dobre 0

  6. rock pisze:

    Maciek Dobrzynski miał rację, a Pan Redaktor nie. My Polacy jesteśmy jednak zwolennikami bizantyjskiej koncepcji państwa i nie płacimy politykom za rządzenie czyli: podejmowanie decyzji na czas i nie wkładanie nosa w nieswoje sprawy. Kto chce etosu służby publicznej musi z Polski wyemigrować na zawsze. :( Nieliczne głosy na tym blogu rozumiejące, że wolność prasy jest #1, a Palikot nadaje się do NRN (Naddunajskiej Republiki Naddniestrza) wiosny nie czynią ! Sobiesiak jest ofiarą wampirów z PO. W Polsce nie da się być normalnym przedsiębiorcą w tej skali bo „winogrono” POlityków do tego nie dopuści, bynajmniej nie pro publico bono, tylko pro partyjna kieszeń. :?

    Dobre 0

  7. jan pisze:

    W 100% zgadzam sie z Palikotem.Nie kupuje „Rz” bo jest tubą PISu

    Dobre 0

  8. jowczarek pisze:

    to nie wszystko. wypadałoby dodać: a jak nie potrafią lub nie chcą nie się podadzą do dymisji.

    Dobre 0

  9. jkt2 pisze:

    Pan R.H.
    Proszę wybaczy,ale nie dostrzegł Pan moich intencji.
    Ja nie personifikowałem zjawiska braku cywilnej odwagi dziennikarskiej .
    Moją irytację wywołuje lichy kamuflaż polityczny, gdy gołym okiem i uchem widać /koszmarek semantyczny współczesnej nowomowy/opcję polityczną piszącego.
    Tekst adresowałem do Redaktora Gabriela /bo to jego blog /wyjątkowo faryzejskiego w wyrażaniu opinii. Nb.Idzie on w paragon z Jackiem Karnowskim.
    Ma pan rację tego tekstu Redaktora Ziemkiewicza nie czytałem.
    Wymaganie ode mnie egzegezy jego publicystyki jest zbyt okrótnym doświadczeniem.
    Jego „obsesja odrzuconego” i awersja do Michnika , ergo Gazety Wyborczej wyjaławia z rozsądnych ocen.Nachalność zawsze budzi sprzeciw i zaczynamy bronić ludzi czy pozycji.z którymi wcześniej się nie identyfikowaliśmy.
    Co do redaktora Ziemkiewicza. Przepadam tylko za jego powieściami political fiction, jakiejkolwiek publicystyki propagandowej mam zupełnie dość.
    Trawestując radę Zagłoby dla Rocha Kowalskiego
    „Rafale co masz na plecy wziąć to weź ,a na rozum nie bierz bo się przerwiesz.”
    Pozdrawiam
    .

    Dobre 0

  10. gajowy bronek pisze:

    „jkt2″, bardzo pan źle to napisał!
    Konwencja jest taka, kto popiera rząd – jest proplatformiarski, tfu!
    Natomiast kto miłuje PiS, albo tylko geniusz i rewolucyjną strategię prezesa – nazywa się obiektywnym obserwatorem sceny politycznej, funkcjonującym w służbie całego narodu polskiego.
    A pan tego nie wie?

    Dobre 0

  11. wbka pisze:

    @mb:
    To jest twoja prawda . Polecam ci >drugie śniadanie< w TVN. Do ostatniego programu prowadzący Meller zaprosił panią Nurowską, Pszoniaka, Grabowskiego i doznałam olśnienia, że nie jestem samotną wyspą.Otóż oni mówili o polityce w taki sposób jak ja o niej myślę, i podobnie widzą to co się w niej dzieje.Jak widzisz każdy ma swoją prawdę !

    Dobre 0

  12. MB pisze:

    do wbka: z naciskiem na na pewno… Szkoła, w której kształcili się p. p. W. Mazowiecki, J. Żakowski wypuściła wielu absolwentów. W tej szkole, jeśli fakty są niewygodne, to są beeeeee. (-: MB.

    Dobre 0

  13. jkt2 pisze:

    Do gajowego bronka
    Wiem ,cholera wiem.
    Zapomniał Pan jeszcze o tych co „Żywią i Bronią”-swojego.
    .Moja stała fraza wręcz publicystyczne credo brzmi tak

    „Ps proszę nie wpisywać mnie zgodnie z zasadą symetrii do zwolenników PO-jakichkolwiek zwolenników”

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  14. stary rzemiecha pisze:

    Panie Redaktorze,
    bardzo dobra reakcja na samowolkę POlitykierów.
    W pełni popieram. Dziękuję

    Dobre 0

  15. soso pisze:

    Dotknal pan waznego problemu. Nasza klasa polityczna nie jest przywykla pracowac. Wydaje sie imc politykom, ze polityka to politykowanie, glownie przed kamerami i dawanie wystepow.

    Czy nie zastanawia permanentna obecnosc poslow do parlamentu europejskiego na sniadaniach u pani Moniki czy pani Beaty? Posel Kalinowski jest wrecz na etacie.
    Oczywiscie, moze jest tak, ze posel pracuje jak osiol od poniedzialku do piatki w Brukseli, Starssburgu czy Luksemburgu a tylko leci co weekend do wymienionych pan. Prawda to? Moze jakas gazeta zainteresuje sie wkladem naszych poslow w Europe skoro za to biora pieniadze. Nie chce by w filmikach BBC nasie poslowie ponownie pojawili sie jako bioracy w unijnej kasie pieniadze a jednoczesnie nie bedacy ani dnia poza dniem wyplaty w parlamencie! Rozumiem ich stres – nie znaja jezykow, nie wiedza o co chodzi no ale skoro tak to po co sie pchali na afisz?!

    Oczywiscie, swietnie jest , ze rzepa pokazuje dokumenty prokuratury – to sa dokumenty zatem w czym problem? ;) Przecieki? Gdyby nie przecieki nie byloby afery hazardowej czy innych wiesci ze swiata. Politycy nadal poprzestawaliby na wystepach opowiadajac banialuki i wysokich standaradach.

    pzdrw

    soso

    Dobre 0

  16. Eklos pisze:

    Płacimy nie tylko Palikotowi (on to właśnie pieniądze ma) ale jak patrzę i postrzegam możliwości większości polityków ,to jestem pewien – byliby na „kuroniówce” lub z trudem wiązali koniec z końcem. W normalnej pracy , tupet, serwilizm i wazelina , szybko stają się identywikowalne a ich użytkownik jest eliminowany , przez praktykę życia i pracy. Jak oczyścić kadry „liderów” z tego (tak licznego) elementu , oto jest dylemat , może jednomandatowe ….?

    Dobre 0

  17. z Bawarii pisze:

    bodzio zapytał (08 lutego 2010 at 00:22)
    „Po co było ujawniać zeznania akurat przed przesłuchaniem Sobiesiaka.
    … Przecież nikt nie zamierzał ich ukrywać.”

    Dotychczasowa praktyka pokazuje, ze czlonkowie komisji, wbrew solennemu zapewnieniu premiera, nie otrzymuja wszystkich potrzebnych materialow, a jesli juz je otrzymaja, to niemal w ostatnim momencie, ze trudno jest je w pelni wykorzystac. Na to stale zwracaja uwage czlonkowie komisji pochodzacy z opozycji. Czyzby bodzio tego nie wiedzial?
    Co do naruszania prawa: Ja dobrze pamietam, jak rzadzacy przed 20 laty i wczesniej niemal kazdy strajk oglaszali jako nielegalny, bezprawny. Dzis nawet lewica szczyci sie niemal odwazna postawa ludu pracujacego walczacego przeciw ich betonowej partii. Jezeli urzednicy panstwa, wbrew przysiegom, nie wypelniaja nalezycie swych obowiazkow, to jestem za tym, by dziennikarze w ten sposob naruszali prawo. Zreszta prosze spojrzec na zachodniego sasiada. Tam rzad zadecydowal oficjalnie kupic od prywatnej osoby wykradzione dane bankowe. Bodzio, jestesmy w Europie. Takie czasy.

    Dobre 0

  18. kaszub pisze:

    franek-franz-z zoppot nigdy nie gral w pilke z takim maloznanym obronca z
    breslau rysio ricardo jego generalowie z wsi wyszlali do wiednia 5 -liga -ambasador w wiedniu prof.bydloszewski osobiscie sie nim opiekowal,wozil
    kawe i banany w bagazniku do mira do lodzi,ktory to zamienial na aulomaty do
    gry a za dolary panowie kupili sobie kije golfowe i na emeryturze na florydzie
    graliby sobie w golfa zeby nie ten kaminski nie przyniosl mu swinski leb polikota

    Dobre 0

  19. kontroluj_polityków pisze:

    Cynk, jaki dała Rzepa podejrzanym i świadkom w aferze trudno nazwać dobrym uczynkiem (chyba, że chodziło o odpowiednie przygotowanie się do zeznań kolejnych przesłuchiwanych).

    Martwi mnie też to, że Rzepa uporczywie nie porusza meritum tej sprawy. Zajmuje się jakimiś nieistotnymi rzeczami. Prawdziwą aferą jest:

    - proces legislacyjny i to – kto komu pisze ustawy (Totalizator Sportowy)
    - wprowadzenie do zarządu Totalizatora Sportowego osoby związanej z konkurencją
    - nepotyzm – czyli wprowadzanie ludzi do spółek państwowych

    Tym bardziej, że toczy się druga sprawa, która W OGÓLE nie obchodzi Rzepy. Otóż w jakiś dziwny sposób ustalane są przepisy wprowadzające cenzurę (a przynajmniej możliwość tejże). Chodzi o Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Tam akurat lobbują za tym firmy komercyjne (np. wydawcy, BSA uczestniczą w niewiadomy sposób w procesie legislacyjnym lobbując przy tym za swoimi interesami).

    I zamiast zająć się patrzeniem na proces legislacyjny to zajmują się jakimiś bzdetami, które nic nie wnoszą i za które nikt nie będzie siedział (proszę mi podać art. KK w którym jest karalne niepamiętanie ile się kogoś zna).

    Jesteście żenujący.

    Dobre 0

  20. lewkon pisze:

    wbka napisał: Pisze:Może ja czegoś nie rozumiem ? Komisja d/s afery hazardowej powstała w celu udowodnienia , że Tusk zrobił haniebną rzecz -przeciek- i w ten sposób ostrzegł Sobiesiaków.. Kolejne przecieki już tak haniebne nie są, a nawet są pożądane pro publico bono. Tak chciałabym w to wierzyć a nie mogę, podobnie jak połowa Polaków i dlatego PiS może liczyć na swój elektorat (25 %) i na nikogo więcej. Elektoraty usztywniają się i już na pewno nie będą przenikać.

    @Nic z tego to wlasnie PO podlorzylo te niejawne dokumenty aby wlasnie taka propagande jak ta co pan pisze upowszechnic i kolejny raz odwrucic uwage i palcem wskazywac na PiS,- to wlasnie taktyka PO taka jaka zawsze byla prowadzona przez dwa lata,- nie przez narod normalnych polakow tylko jakis Zbychow i Sobiesiakow a ten koncept pszewiduje dzis wreszcie coraz wiecej rodakow.Koniec cwaniactwa

    Dobre 0

  21. WSP pisze:

    Na tym blogu to chyba sami niepracujący. C a ł e wypracowania.
    Pisać krótko, bo to jeszcze trzeba mieć czas przeczytać.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.