Sądząc po serii tragicznych wydarzeń, w Polsce co prawda nie orzeka i nie wykonuje się kary śmierci, ale sama śmierć dość często zagląda do naszych więzień i aresztów.
W dodatku można odnieść wrażenie, że szczególnie upodobała sobie podsądnych w tych śledztwach, w których ich ewentualne wyjaśnienia mogłyby pomóc rozplątać szczególnie zagmatwane kryminalne łamigłówki.
Nietrudno o takie wnioski, gdy do niedawnych (samobójczych?) zgonów w więzieniach trzech oskarżonych o porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika dołoży się ostatnią zagadkową śmierć w gdańskim areszcie Artura Zirajewskiego, najważniejszego świadka w śledztwie dotyczącym zabójstwa komendanta polskiej policji gen. Marka Papały.
Napisać więc, że nasze zakłady karne nie są najbezpieczniejszymi miejscami w Polsce, to nic nie napisać. Albowiem w polskich aresztach i więzieniach gangsterzy padają ostatnio jak muchy. I właściwie nie wiadomo, co byłoby dla oceny prokuratury, policji oraz Służby Więziennej bardziej miażdżące: gdyby się okazało, że ludzie ci umierają za sprawą osób trzecich czy też gdyby jednak ustalono ponad wszelką wątpliwość, że tracą życie z własnej woli, a przez nieuwagę strzegących ich funkcjonariuszy.
Ale tajemnicza śmierć Artura Zirajewskiego przypomniała nie tylko o tym, że coś skandalicznego dzieje się w polskich zakładach karnych, lecz również o przedziwnej historii dochodzenia w sprawie zamordowania gen. Papały. Dochodzenia, które powinno się toczyć jak każde śledztwo w sprawie zabójstwa szefa policji państwa, czyli błyskawicznie i skutecznie, a które ślimaczy się niemiłosiernie od ponad 11 lat i pełne jest zastanawiających zaniechań oraz uników śledczych.
I które teraz, po śmierci Zirajewskiego – o czym prokuratorzy nieoficjalnie już napomykają – właściwie nie ma szans na pozytywny finał, czyli na doprowadzenie przed oblicze sprawiedliwości i osądzenie zabójcy/zabójców oraz jego/ich zleceniodawcy/zleceniodawców.
Jak w tej sytuacji powinni się zachować ludzie kierujący śledztwem, w tym nadzorem nad bezpieczeństwem kluczowych dla jego przebiegu świadków, nie trzeba chyba przypominać. Bo i po co?









A we Wloszech jak bylo przed Berlusconim ???
O mordowanych wiezniach i swiadkach nie wspominajmy, wspomnijmy NAJPIERW odsuwanych czynnosci prokuratorow i sedziow. POTEM MORDOWANYCH.
Mysle, zew Polsce jeszcze czeka nas eskalacja bandytyzmu i wszelkiego lajdactwa, i jesli trafia sie, JESLI SIE TRAFIA jacys uczciwi sedziowie i prokuratorzy czy policjanci, spotka ich los wloskich kolegow.
Obwiniam za to nie mafie PO, lecz NIEZDOLNY DO NAUKI I WYCIAGANIA wnioskow CIEMNY LUD. Naprawde ciemny.
Panie Piotrze, nastał rok DWA TYSIĄCE DZIESIĄTY, a nie jak Pan ma w zwyczaju mówić, dwutysięczny dziesiąty.
Pozdrawiam
Niepotrzebny jest ten pytajnik w tytule artykułu, proponowałbym jego zmianę np. na „12 trupów na dwunastolecie śledztwa” lub tym podobny.
Jeszce jedna uwaga: wspominany przez wszystkie publikatory p. Mazur – podobno zleceniodawca zabójstwa – nie ma właśiwie żadnych powodów do zmuszania ewentualnych świadków do samobójstw (Amerykanie i tak go nam nie wydadzą!!!) . Rozi się zatem pytanie KTO?
Mniej lub wiecej wg. mnie -dobre wpisy , czasem nawet stylistycznie swietne ale tylko jeden trafil w sedno.
„Obwiniam za to nie mafie PO, lecz NIEZDOLNY DO NAUKI I WYCIAGANIA wnioskow CIEMNY LUD. Naprawde ciemny.” – brawo @ Winston ! jak zawsze trafiasz w 10 tke. Pozdrawiam.
Ja mam taki pomysł, żeby każdego co lepszego bandziora (takiego co by się kwalifikował na karę śmierci, gdyby była) oskarżyć o uprowadzenie Olewnika albo o coś w sprawie Papały. Pozostawić w celi jakieś narzędzia i zepsuć monitoring i zaglądać do nich raz na tydzień.
Krzysztof says:
05 stycznia 2010 at 16:38
———————————–
Dziekuje za cieple slowa.
Slusznie Pan zauwazyl, jest wiele wpisow innych osob,
- serce rosnie jak oni fenomenalnie i w kllku zdaniach opisuja P-Osmiornice.
Zycze zdrowia, moze sie przydac.
Kim jest „szef szefów”? Pewnie Chlebuś wie. Ale tego czy mieszka w Warszawie, Palermo czy Moskwie my się nie dowiemy. Mafia ma to do siebie że ma zasięg globalny. Jeśli ktoś myśli że amerykański wymiar sprawiedliwości wolny jest od jej wpływów to jest idealistą oderwanym od rzeczywistości. Byłe komunistyczne służby zintegrowały się ze światem przestępczym i w dużej części go kontrolują. Ale to jest międzynarodówka i tak na 51% z siedzibą w Moskwie. Podstawowym jej narzędziem jest korupcja ale też szantaż, przemoc jest ostatnia bo najbardziej zwraca na siebie uwagę. Skoro ktoś zginął to znaczy że jeszcze nie nad wszystkim panują. Inaczej pewnie „przypadkiem” dostałby przepustkę i oddaliłby się w nieznanym kierunku. Jeszcze kilka lat temu wiele takich dziwnych pomyłek się trafiało. Przestępcy na policję wchodzili, wypili kawę i po kilku minutach wychodzili wypuszczani przez „życzliwego” prokuratora. Ziobro zrobił z tym porządek co przyznają nawet jego przeciwnicy, choć ponoć w innych sprawach nieco przesadzał jak mu zarzucają. Ciekaw jestem kto podpisał decyzję o zdjęciu z Zirajewskiego statusu niebezpiecznego więżnia co w efekcie pozwoliło na jego likwidację. Nazwisko tego Ktosia może być kluczem w tej sprawie. Podobnie w sprawie Olewnika ktoś ze służby więziennej podejmował określone decyzje pomagające skazanym uzyskać dogodne warunki do pożegnania się ze światem. Tylko nie pozwólmy tym osobom nas opuścić zanim nie powiedzą kto im kazał.
Nie ma żadnych dowodów na to,że przypadki zgonów ważnych świadków w Polskich więzieniach,mogły być udziałem osób trzecich!.Wszystkie zgony więźniów były wynikiem czynów samobójczych i na to są niezbite dowody.
A to że w celach denatów znaleziono :telefony komórkowe,narkotyki.pistolet,maczetę i dwa granaty to jest zwykły przypadek który nie ma żadnego związku z zaistniałą sytuacja.Tak samo sposób odebrania sobie życia przez skazanego, który szczelił sobie w plecy sześciokrotnie nie jest jakimś wyjątkiem.Większość podejrzanych więźniów w aresztach śledczych wybiera tą formę odebrania sobie życia.
.
.Minister sprawiedliwości w stanie spoczynku.
podpis nieczytelny.