Są weta mniej i bardziej szkodliwe, co oznacza: mniej i bardziej kosztowne dla Polaków. Środowe weto Lecha Kaczyńskiego do ustaw zdrowotnych bez wątpienia należy do tej drugiej kategorii.
Ile będzie nas ono kosztować? Inaczej mówiąc, ile każdy z nas zapłaci za weto Lecha Kaczyńskiego do ustaw reformujących polskie szpitale? I czy zapłacimy za nie zdrowiem, wyższymi składkami na Narodowy Fundusz Zdrowia, czy też jednym i drugim? Za jakiś czas da się to oszacować.
Podobnie jak nie trzeba nie wiadomo jakiego wysiłku, by ocenić, ile miliardów złotych co roku kosztuje Polaków weto prezydenta Kwaśniewskiego do przygotowanej w 1999 przez ministra finansów Leszka Balcerowicza ustawy podatkowej, zakładającej radykalne obniżenie obciążeń fiskalnych. Gdyby Aleksander Kwaśniewski jej nie zawetował, o ileż mniej Polacy zapłaciliby do tej pory fiskusowi, a więc o ileż więcej mogliby przeznaczyć na inwestycje lub konsumpcję, która przecież w konsekwencji też nakręca inwestycje. I o ileż szybciej rozwijałaby się Polska!
A wracając do weta prezydenta Kaczyńskiego. Rzecz jasna nie ma stuprocentowej pewności, że forsowana przez rząd Donalda Tuska reforma szpitali przyniosłaby wyłącznie dobre skutki; z zagrożeń chyba wszyscy zdają sobie sprawę. Ale też chyba wszyscy rozumieją, że dalej tak, jak jest w służbie zdrowia, po prostu być nie może, bo grozi nam katastrofa. Zwłaszcza w obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego, czyli spodziewanego co najmniej spowolnienia tempa wzrostu ilości pieniędzy napływających do NFZ.
Gdyby prezydent Kaczyński nie zawetował ustaw zdrowotnych koalicji PO-PSL, wówczas za to, co się dzieje w szpitalach nadal odpowiadałby tylko rząd. Od środy odpowiedzialność za to – przynajmniej w części – spada również na Lecha Kaczyńskiego.









Weto jest słuszne, bo to nie były reformy a antyreformy i wcale nie ma pewności, że byłoby taniej, być może dla państwa tak, bo pazbywa się problemu, ale dla obywatela nie.
Stanisław Jerzy Lec mawiał, że prawda zazwyczaj leży pośrodku i to na ogół bez nagrobka … . Jako nierozgarnięta blondynka nie wiem, czy reforma służby zdrowia w proponowanym przez PO kształcie zmieni sytuację a lepsze. Natomiast nigdzie nie spotkałam się z opublikowaną próbą symulacji działania nowego systemu, z uwzględnieniem skrajności. No to o czym tu mówić. Uważam, że byłoby dobre zaznajomienie się z tym, jak to zrobiono w RFN, Francji, Szwajcarii … . Jakie ich systemy mają zalety, a jakie wady, jak sprawdziły się w praktyce. Dopiero potem możliwe byłoby odpowiedzialne zajęcie stanowiska, co do kierunku rozwiązań, który u nas należy przyjąć, uwzględniając naszą sytuację. I znów – brak jest jakichkolwiek opublikowanych materiałów na ten temat.
Jaszek, przepraszam a co w życiu jest pewne??
Tylko śmierć więc nie błądzi tylko ten kto nic nie robi. A może jednak wszystko udałoby się jak należy? wówczas Prezydent mógłby się wykazać swoim przenikliwością. „Widzieliście, wyszystko wyglądało nie bardzo, ale przenikliwie zobaczyłem, w przyszłość i miało być ok, i jest ok.” wiem, wiem s-f ale ją lubie
Fritz, Koja, i inni wielbiciele PiS i Kaczyńskich chwaląc veto Prezydenta nawet nie zauważyli, że niektóre z tych zawetowanych ustaw przygotowywał jeszcze rząd PiS, a teraz Prezydent jest przeciwny temu co powstało za czasów gdy rządził jego brat!?. Niezła paranoja nie. Prezydent nie znając jeszcze jak będą brzmiały ustawy o służbie zdrowia zapowiedział że je zawetuje , a więc po co sobie język strzępić i próbować tłumaczyć ,że zawetował bo uznał, że są złe dla Polski. Przecież tylko tuman może nie widzieć, że chodzi o inne sprawy niż dobro Polski i Polaków
REdaktor pisze banialuki.Toze Prezdent nie chce pozwolic rozkrasc majatku spoleczenstwa to chwala mu za to. Chorujac przez pare lat doswiadczylem dobrych i zlych stron naszej sluzby zdrowia, ale mnie nikt nie wystawial chorego na ulice. Wiekszosc samorzadow sklada sie z ludzi malo odpowiedzialnych ale typowych powiazanych w kliki dorobkiewiczow i cwaniaczkow.Oddanie takim ludziom opieki zdrowotnej obywateli to jak zaproszenie lisa do kurnika.
@O.R.
Polska zrobiła się nam politycznie dwubiegunowa. PiS przeciwko prywatyzacji PO za. Innych poglądów nie ma. Tylko białe i czarne.
Cytuję Pańskie słowa:
„A POWIEDZCIE CO BY BYŁO GDYBY TE REFORMY PRZYNIOSŁY DOBRY EFEKT ???”
Te reformy to zdjęcie z rządu odpowiedzialności za zdrowie Polaków i złożenie je w ręce samorządów. Czy dostaną one na to wystarczającą ilość pieniędzy? – wątpię. Po pewnym czasie być może tzw „rynek” uładziłby sytuację, ale jakie będą koszty tego eksperymentu lepiej nie dociekać.
„GDYŻ uważa [Prezydent] że im gorzej tym lepiej dla PIS – jego brata”
Czy Pan rzeczywiście tak uważa, czy jest to tylko głęboka niechęć do PiS?
„TERAZ PREZYDENT WZIĄŁ część ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TO CO BĘDZIE SIĘ DZIAŁO w służbie zdrowia.”
Oczywiście że tak, należy oczekiwać inicjatywy legislacyjnej w tym względzie, obawiam się tylko, że zostanie odrzucona w pierwszym czytaniu.
A SLD nie milczy jak Pan twierdzi, popiera weto uważając te ustawy za szkodliwe, zresztą słusznie.
liczby Pisze:
26/11/2008 o 23:12
…
Następnym razem podawaj źródła danych.
————-
No właśnie, podaj źródła danych?
@Hermenegilda K
Jednak jako nierozgarnięta blondynka wie Pani, że rządzący mają nas za nic, a to sytuuje Panią wśród mądrych brunetek. To co Pani napisała to święta prawda. Do tej pory NIKT nam Polakom, przepraszam za kolokwializm, nie „wyłożył jak chłop krowie na rowie” przekonujących argumentów za, dotyczących reformy służby zdrowia, powołując się np. na to jak to robią inni w Niemczech, Francji Szwajcarii czyli na przykłady krajów, które Pani powołuje a w których systemy funkcjonują dłużej niż nasz.
Myślę, że wie Pani równie dobrze jak ja, że w tej sprawie brak takich przekonujących opinii dotyczących proponowanych rozwiązań jest spowodowane nieczystymi intencjami reformujących, którzy maja coś do ukrycia, nie wnikając w naturę tych intencji. Gdyby takie argumenty istniały, co najmniej niedorzecznością byłoby się na nie nie powoływać.
Pozdrawiam.
Ryszard A.
Chwała Prezydentowi, że zawetował tę pseudoreformę, której cały sens sprowadzał się do podrzucenia tego zgniłego jaja, jakim są szpitale, samorządom, by móc w przyszłości powiedzieć: sorry, to nie rząd prywatyzuje szpitale, ale samorządy.
Martwi się P. Redaktor, że veto odbije się na finansach obywateli, a nie bierze pod uwagę tego, że w wypadku prywatyzacji szpitali, musielibyśmy najprawdopodobniej (o czym nasza miłująca lud władza nie zająknie się teraz ani słówkiem) obok składki zdrowotnej wykupywać także komercyjne polisy zdrowotne, co jeszcze bardziej obciążałoby nasze domowe budżety.
Prawdziwym problemem służby zdrowia nie jest status prawny szpitali, ale brak ich dostatecznego finansowania. Prawdziwa reforma służby zdrowia powinna być zatem elementem wielkiego planu reformy finansów publicznych, a tego niestety, jak dotąd, rząd nie ma.
Trochę mi głupio ale Ale panie Gabryelu coś nie dokońca przemyślałeś ten temat.
Panie redaktorze pisze pan bzdety. Prez. Kaczynski dobrze zrobil. Proba zastosowania poo wecie tzw. planu B przez PO swiadczy tylko o jednym poslanka Sawicka miala racje, chodzi o krecenie lodow.
Mieszkam w kraju gdzie sluzba zdrowia , przede wszystkim szpitale, jest publiczna, I to w kraju gdzie rzadza liberalowie z konserwatystami.Powstaja mniejsze kliniki prywatne….z ktorych nawet przecietny obywatel moze skorzystac w sytuacji awaryjnej np. za duzcyh kolejek..wedle prawa bowiem obywatel nie moze czekac na operacje dluzej niz miesiac. Dowolnie mozna tez wybierac szpitale publiczne via internet…
W Polsce potrzeba lepszego, fachowego zarzadzania szpitalami, a nie ich komercjalizacja-prywatyzacja. CZLOWIEK BOWIEM TO NIE TOWAR
Szapitale-klinki prywatne moga powstawac, ale od zera z wlsanych fundudszy,a nie z tego co spoleczesntwo zaplacilo.
Poza tem ciekawe jak sprywatyzowane szpitale bede sobie radzic z leczeniem kosztownym…na pewno bedzie to drozsze…bo przeciez musi byc zysk
Post Scriptum
W Danii panstwo odebralo spor a czesc wplywanai samorzadow an szpitalnictow..bo sobie nie radzily.Postawiono na racjonalizacje..likwidacje malutkich szpitali, na fachowsc zarzadzania i.. w tej chwili owedle swiatowych badan dusnku sluzba zdrowia nalezy do najefektywnijszych pdo wzgledem ekonomicznym…W ´Danii nikt nie placi za leczenie, chyba ,ze musie b. speszy to moze to zrobic odplatnie w prywatnej klinice Poza tem placimy ponad 8% dochodu rocznego na sluzbe zdrowia polacy ccha miec wszystko za 4% .
PO chce stworzyc kraj niesolidarnosci spolecznej, co w dzisiejszej nowoczesnej cywilizacji jest nie do zaakceptowania.
Nie ma pewności, że byłoby lepiej, nie wiadomo, to złe, ukradną, rozgrabią,…………… Ale podają przykłady, że w niektórych miejscach tak zrobiono, jak miało być w reformie i JEST LEPIEJ! Co za trudność znaleźć przykład dla pisowskiej gazety jaką jest rzepa, że zrobiono i JEST GORZEJ? Panowie redaktorzy tak jak prezydent TEORETYCZNIE wiedzą, że byłoby, będzie gorzej? A ORGANOLEPTYCZNIE nie łaska? W teorii jesteście świetni, to po co lament, że jest źle? Przecież chcieli zmienić, żeby było lepiej. A teraz na pewno nie będzie lepiej, będzie jak jest albo (moim zdaniem) gorzej, długi same nie znikną, potrzeba gotówki, żeby je spłacić, ale czy spłata coś da, jak NIC SIĘ NIE ZMIENIA? Wg. pisowców da. Myślę, że wątpię. Veto dla veta, bo to PO a nie brat.
Kiedyś mówili, że 1 dzień strajku to 23456 par butów mniej, 235 samochodów, 23562675958965 zapałek, etc. W komentarzu P. Gabryela widzę nieco podobną logikę. I tak premier wyjdzie do ludzi, znów „z sercem na dłoni” i ładnie wszystkie wyliczenia przedstawi, ile kosztuje jedno weto. Potem okazuje się z reguły, że złe prawo zawsze kosztuje więcej niż jego brak.
@fajkat
Odniosę się tylko do ostatniego akapitu dotyczącego wykorzystywania państwowego sprzętu po godzinach. Pamiętam jak moja żona, w latach 70’ i 80’ otrzymywała niższe wynagrodzenie, bo sobie w gabinecie prywatnym „dorobi”. Dobrze, że już nie pracuje; nie mieszkamy również w „dzielnicy wdzięcznych pacjentów”.
W tej chwili zbieramy pokłosie cichego przyzwolenia liberałów z początku lat 90’, że pierwszy milion można ukraść. Myli się Pan twierdząc, że owe dzielnice istnieją, więcej jest dzielnic wdzięcznych podsądnych.
Ze sprzętu korzysta niewielka część środowiska, np. niektórzy
ordynatorzy, choć trzeba przyznać, że było to dość powszechną praktyką, a obecnie od czasów Zbiory i afer korupcyjnych w medycynie, jakby to się skończyło. Nieprawdą jest też to, że lekarze są przeciwni reformie. Oni chcieliby jak wszyscy równych szans, a ta reforma tego nie zapewnia, bo tworzy równych i równiejszych; dopóki sitwy lokalne będą istnieć, korzystać na takiej reformie będą swoi nieliczni.
Choćby PIS obiecywał każdemu obywatelowi po złotej sztabie, choćby prezydent obiecał wszystkim obywatelom zniesienie wszelkich podatków, choćby sam własnoręcznie powalił na ziemię Putina, nauczył sie pilotować F16 i zbombardował nim osobiście Kreml i w końcu choćby Pan Wildstein grzmiał by bez przerwy przez 30 dni i nocy we wszystkich mediach że Prezydent jest OK a PO jest passe i tak nie dostąpi relekcji. Partia matecznik Pana Prezydenta zaś prędzej zamieni się w w stado czarnych wyjadających ziarno ozime wron niż powróci do władzy.
Prezydent twierdzi,że nie ma w Europie kraju.w którym by uczyniono ze zdrowia ludzkiego towar.
Mamy w Polsce tyle gazet,tygodnków,miesięczników itd………..opisują sensacje,plotki,manipulują opinią publiczną.Dlaczego,żaden z szanujących się dzienników nie zajmie się omówieniem systemów opieki zdrowotnej w krajach Unii.
Wydaje się,że tego typu informacje byłyby dla czytelników bardzo
interesujące.Potrzebna by była również ocena skuteczności tego systemu dla obywateli.Może Rzeczpospolita poświęciłaby temu tematowi swoje łamy……….
Zyjemy ciągle w ogniu dezinformacji i manipulacji………
Pomóżcie swoim czytelnikom przekazując rzetelne informacje i kształtując ich opinie w oparciu o PRAWDĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
@reig,mówienie od rzeczy i kłamanie fatalnie Ci idzie.
Napisz,które to niektóre ustawy zdrowotne
(w wersji PO) przygotowywał poprzedni rząd.
Projekty prof.Religi i lekarza gminnego Kopacz
- to niebo i ziemia.
„jurand”, typowy przedstawiciel skrajnej, nacjonalistycznej prawicy chodzi z tą pochwą od miecza na szyi, odziany tylko włośiennicą a oślepiony nie widzi, że Krzyżaków już nie ma.
Stąd ta radykalna z pozoru krytyka liberalnej polityki rządu bo naprawdę chodzi tylko o niechęć do Krzyżaków.
Myślę że trochę Panu smutno gdy czyta Pan komentarze pod swoją wypowiedzią, no ale tak musi być gdy gazeta na co dzień kłaniająca się w pas socjalistom z PiS, nagle stawia tezę o charakterze rynkowym, zdroworozsądkowym. Niech Pan spojrzy na reakcje czytelników (nie wszystkich, przyznaję)- dla Nich nie ma argumentów ekonomicznych, opartych o analizę, logicznych- odbiór jest taki, że wszystko co jest sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem PiSu, to „SB, PZPR, układy, zamach na niepodległość, Niemy, Rosjanie” i Bóg wie co jeszcze. Do tego doprowadził poziom przekazu w mediach (w tym Waszej gazecie) i zkretynienie społeczeństwa. Nie będę rozdzierał szat, ale smutno żyje się w takim kraju.
@Sylwek o 14:45
… a ile w tym poezji.
czy pan Redaktor nie straci pracy za takie szczere wypowiedzi? Sadząc po reakcjach miejscowych czytelników tak kontrowersyjne oceny nie cieszą się ich pozytywną opinią. Ba, są zdziwieni i zniesmaczeni, że znaleźli „u siebie” takie cuchnące, zgniłe jajo! W miejscu, gdzie zawsze w ciemno można było wejść i spuścić nadmiar żółci?! Panie Redaktorze – czy to Pana pożegnanie z twierdzą, otoczoną przez świat pełen korupcji, przekrętów, złodziei, kolesiów, liberałów, targowicy, aferałów, , przewłaszczaczy, cwaniaków, kolesiów, platfusów, POpaprańców, prorosyjskiego lobby, herr Tuska (to jakie to w końcu lobby?), zdrajców, katolewicy, kręcenia lodów, rozkradania majątku, szabrunku, eksterminacji biednej części narodu, traktowania zdrowia i pacjentów jako towaru? …. nie wierzę…
@fajkat:
„Żałosne trochę te “rozmowy” na forach – oto wszyscy wrogowie reformy zdrowia już więdzą, że szpitale będą sprywatyzowane – a przecież chodzi o ich przekształcenie w spółki samorządowe.”
Żałosne to jest to, że tak wielu ludzi daje się ciągle nabierać na taką liberalną gadkę.
Po pierwsze – nawet przy najbardziej prawych ludziach w samorządach, wystarczy że waadza przymknie gdzie trzeba kurek z pieniędzmi i samorządowcy będą musieli sprzedać szpital.
Po drugie – lekarze należą przeważnie do lokalnej kliki. Już dzisiaj kradną bezczelnie, korzystając z publicznego dobra dla prywatnych celów.
Po trzecie – jak ktoś żył w tym cudownym raju Balcerowicza przez ostatnie 15 lat, to doskonale wie, jak to funkcjonuje i nie wypisuje banialuk.
Po czwarte wreszcie – nie wiadomo ilu samorządowców traktuje stanowisko jako okazję, by się szybko wzbogacić (do następnych wyborów). Ale takich przypadków wykluczyć się nie da. Czemu wszyscy mają być zakładnikiem moralności ludzi, z których znacząca część pochodzi z partii, której „ojcowie założyciele” głosili iż pierwszy milion trzeba ukraść?
Mam wrażenie, że za bardzo forsujecie słowo socjalizm. Bo z wg kz Kanada, Szwecja, Dania, Niemcy mają system zdrowotny socjalistyczny????? Szanowni Państwo odrobinę merytoryki a nie sloganów. Czy chcecie leczyć się w normalnej służbie zdrowia to nie jest pisowska czy platformiana służba zdrowia tylko do k…. nędzy służba zdrowia wasza czyli przeciętnego Kowalskiego. A przeciętny Kowalski powinien sobie zdać sprawę, że jeśli chce leczyć się w normalnej służbie zdrowia to musi płacić wyższą składkę (primo), pieniądze muszą być kontrolowane – karty magnetyczne itp (secundo), trzeba odsunąć polityków od reformy służby zdrowia (sam znam jednego, który miał wielką chęć przejąć szpital za przysłowiową złotówkę, a kiedy nie wyszło wycofał się z polityki – nie miał już na czym ukręcić lodów)
@herr Fritz – prywatyzacji szpitali boją się ordynatorzy, którym po spryzwatyzowaniu „urwą” się fuchy polegające na prywatnych praktykach z użyciem sprzetu i wyposażenia państwowych szpitali. Proszę wskazać choćby jednego ordynatora i innych lekarzy bez praktyki prywatnej. Praktykują prywatnie, a prywatyzacji nie chcą, DLACZEGO? herr Fritz.
Jeszcze malutka uwag do miłośników etatyzmu socjalistycznego: przecież przez 50 lat służba zdrowia była socjalistyczna, więc dlaczego jest tak zabagniona? herr Fritz – pomyśl chłopie, zdolny jesteś.
Do czcicieli herr Tuska:
Prywatywację służby zdrowia już częściowo przerabiamy:
Stematologia – praktycznie zanika publiczna, gdy w końcu ktoś trafi, usłyszy mogę leczyć ,ale plomba wyleci po miesiącu— efekt
60% DZIECI MA NIE LECZONO PRUCHNICE.
Ponad 80% przychodni sprywatyzowano–efekt kolejki do specjalisty nie skróciły a wydłużyły do ponad 0,5 roku – ile chorych nie doczeka nie mając na prywatną wizytę.
Przecież w szpitalach będą obowiązywały takie same zasady .
Tusk celowo nie zwększa nakładów na służbę zdrowia, aby szpitale doprowadzić do max. zadłużena, czekają na to dwie korporacje skupujące ich długi.Po to takie fanatyczne parcie na prywatyzacje.
Tu się kłaniają lody Sawickiej.
Wszystkim zwolennikom obecnego status quo opowiem krótką historyjkę. Otóż do jednej z firm zajmujących się sprzedażą sprzęu USG przychodzi Dyrektor jednego z tzw. państwowych szpitali i pyta się ile kosztuje konkretny aparat USG. Właściciel firmy sprzedającej odpowiada mu na to , że ( powiedzmy) 50 tys. zł. A na to dyrektor szpitala: ” dlaczego ten aparat nie mógłby kosztować 100tys zł ?”.
Tym, którzy jeszcze nie zrozumieli podpowiadam: intencją dyrektora było podzielenie się różnicą z właścicielem firmy handlującej USG. Wiem, że istnieją przetargi, ale też wiem, że każdy przetarg można ustawić. I tak się niestety dzieje w szpitalach państwowych, gdzie nadzór finansowy jest szczątkowy, a dyrektor nie jest rozliczany za złe wyniki finansowe.
Nie twierdzę, że komercjalizacja szpitali jest lekiem na całe zło i nie może rodzić pewnych patologii, ale stan obecny to sama patologia.
red. Gabryel napisal
„Gdyby prezydent Kaczyński nie zawetował ustaw zdrowotnych koalicji PO-PSL, wówczas za to, co się dzieje w szpitalach nadal odpowiadałby tylko rząd. Od środy odpowiedzialność za to – przynajmniej w części – spada również na Lecha Kaczyńskiego.”
Te dwa zdania umacniaja mnie w przekonaniu, ze w Polsce w najblizszych latach racjonalne rzadzenie w interesie obywateli nie bedzie mozliwe.
Lata spedzone w Niemczech nie nabawily mnie germanofobii, jak to jest w przypadku Fritza, ale pozwolily przyjrzec sie funkcjonowaniu tutejszych mechanizmow wladzy.
I aczkolwiek rozne partie polityczne sie ostro zwalczaja ich przywodcy znaja slowo kompromis, sa zdolni do zawarcia kompromisu, szczegolnie w przypadkach ustaw dotyczacych sluzby zdrowia, emerytur czy swiadczen socjalnych.
Co prawda rzadzi teraz wielka koalicja, ale zarowno za czasow Kohla jak i Schroedera uchwalono zmiany emerytalne, reforma swiadczen spolecznych i sluzby zdrowia glosami obydwu wielkich partii.
Moze by byl najwyzszy czas aby prezydent, premier i przewodniczacy PiSu siedli razem i uzgodnili, ze Polsce potrzebna jest ponadpartyjna zgoda na rewolucyjne zmiany w sluzbie zdrowia, bo inaczej system sie kompletnie zawali.
Zaczac by nalezalo od ustalenia systemu finansowania publicznej sluzby zdrowia i to tak, aby kazdy obywatel wplacal do systemu sume proporcjonalna do jego dochodow przy ustaleniu pewnej gornej granicy.
Nastepnym istotnym punktem powinien byc rejestr swiadczen, ktore z tych pieniedzy beda refundowane.
Po trzecie trzeba podzielic NFZ na pare, ale nie za duzo Kas Chorych, ktore otrzymywalyby pieniadze proporcjonalnie do liczby czlonkow. Obywatele powinni miec prawo wyboru Kasy Chorych.
Dla pracownikow Kas Chorych nalezy wprowadzic uklad zbiorowy ustanawiajacy, ile na jakim stanowisku kazdy z nich moze zarabiac.
Kontrakty musza zostac wykluczone.
Nalezy wprowadzic system certyfikacji w takich dziedzinach jak diagnostyka laboratoryjna czy radiologiczna.
Poszczegolne oddzialy szpitalne i przychodnie nalezy zweryfikowac pod katem ich mozliwosc kadrowych do leczenia okreslonych jednostek chorobowych.
Nalezy zweryfikowac odplatnosc za uslugi medyczne, bo istniejacy obecnie taryfikator jak wiadomo nie zapewnia np. adekwatnej odplatnosci za wiele zabiegow chirugicznych.
W duzych aglomeracjach nalezy wybrac duze szpitale, ktore beda mialy 24-godzinna gotowosc do przyjmowania ofiar wypadkow, pacjentow z zawalem czy stroke. Takie szpitale musza oczywiscie posiadac fukcjonujace cala dobe laboratoria i radiologie i OJOM.
Zmiany wymaga takze system ksztalcenia lekarzy. Zamiast idiotycznego podzialu na I i II stopien specjalizacji wystarczy jedna,
ktora mozna uzyskac po 5 latach pracy w danej specjalnosci i zdaniu egzaminu panstwowego.
Potrzebny jest tez przeplyw lekarzy z klinik uniwersyteckich po innych szpitali po zrobieniu specjalizacji.
Samorzady powinny same zadecydowac o formie wlasnosci szpitali znajdujacych sie na ich terenie.
Wykluczylabym prywatyzacje klinik uniwersysteckich, bo wczesniej czy pozniej trafia w rece spolek przemyslu farmacetycznego i beda wykorzystywane do eksperymentow, a nie do leczenia pacjentow.
Potrzebna jest rowniez szybka informatyzacja calej sluzby zdrowia i wprowadzenie nowych zawodow. I tak sekretarka medyczna powinna zastapic pielegniarke, ktorej miejsce jest przy pacjencie, w czynnosciach admnistracyjnych, .
Nie bede juz pisac o organizacji pracy w polskich szpitalach, bo tam tkwia najwieksze rezerwy.
I na koniec: byloby dobrze, aby nareszcie wprowadzic publiczne rankingi przychodni, oddzialow szpitalnych i innych placowek sluzby zdrowia. I ta takie, ktore umozliwialby pacjetom szybkie dotarcie do informacji, gdzie moga znalezc naprawde fachowa pomoc.
Czytam i czytam te komentarze i z każdą chwilą mniej z tego rozumiem. Jedni potępiają proponowaną przez rząd reformę podając na to nieco mniej czy bardziej sensownych argumentów, inni potępiają potępiających tą reformę używając mnie czy bardziej uroczych inwektyw wobec nich. Ale o co w reformie chodzi? Co ma dać komercjalizacja i czemu się po jej przeprowadzeniu ma w służbie zdrowia poprawić? Ludzie się zmienią? Lekarze nie, a dyrektorzy?….może i tak. Na prezesów, którzy w tej chwli genialnie rządzili w funduszach albo giełdach towarowych? Pieniędzy na procedury przybędzie? Przez komercjalizację z pewnością nie. Chyba, że natychmiast komercjalizacja przejdzie w prywatyzację, wtedy mogą nowi współwłaściciele (prywatni) jakieś kapitały wnosić. Ale czy słyszał już ktoś by prywatne kapitały wnoszono w celu poniesienia strat? Zatem czy ta służba zdrowia jest już opłacalna i tylko się to ukrywa przed narodem ku pożytkowi zamierzających dorwać się do lodów, czy stanie się opłacalna gdy wejdzie w nią prywatny kapitał z 10% i o 50% podniesie ceny, czy też żaden prywatny kapitał w to nie wejdzie i nic się nie zmieni, a całe trąbienie o „reformie” przez PO to jej zwyczajne kłamstwa. Ponieważ piszę tylko komentarz a nie artykuł ten wątek zostawię. Natomiast dla ubarwienia tekstu odpowiem mesje folt 37 – DLACZEGO tuskoekipa nie wprowadzi zakazu równoczesnej pracy lekarzy w prywatnym i państwowym zakładzie pracy zamiast „komercjalizować”? Dlaczego nie tworzy się prywatnych placówek służby zdrowia tylko chce się wejść w gotowiznę? Dlaczego ja, budowlaniec z wieloletnią praktyką, mam jakieś wewnętrzne przekonanie, że obecne prywatne firmy budowlane są nieporównywalnie gorsze od dawnych, makabrycznych państwowych przedsiębiorstw (i nie o to chodzi, że tamte były dobre, lecz o to, że te obecne to dno!)? Dlaczego mam wrażenie, że już wielu nie chodzi o to, żeby było coś „lepsze” tylko o to, żeby było „prywatne” (to jakaś nowa religia?)? I na koniec mam dla wyznawców tej religii jedną genialną propozycję: sprywatyzujmy rządzenie tym krajem, wywalmy na zbity pysk sejm i samorządowców, premiera z jego ekipą i prezydenta, a zarządzenia powierzmy dobrej firmie skandynawskiej!
Nikt
@ folt37
Prywatyzacja nie jest jedynym sposobem na korupcje. Powiedzialbym nawet, ze mamy wystarczajaco duzo doswiadczenia z prywatyzacji w innych sektorach, zeby stwierdzic, ze prywatyzacja to NAJGORSZY sposob na korupcje.
SZ.P. koja podaje zestaw liczb
2004 – 5,872 mld zł
2005 – 4,934
2006 – 3,724
2007 – 2,734
2008 – 10,000 mld zł
Nie jestem ekonomistą, ani prawnikiem, więc potrafię z tego zestawu wyciągnąć prawidłowe wnioski. Zadłużenie służby zdrowia spadało rocznie ok. 1 mld złotych. W takim tempie, w okolicach roku 2010 spadłoby do zera. Więc Reforma Sawickiej staje pod znakiem zapytania. Co więc mają robić sprytni politykobiznesmeni? Oczywiście zadłużać! I zamiast 1,744 mld mamy 10 mld. A to tylko jeden z elementów tradycyjnych i wypróbowanych działań. Oczywiście, do tego potrzebny jest patronat medialny.
Dlaczego PO nie próbuje pomóc w utworzeniu prywatnej służby zdrowia? To byłaby już konkurencja dla sprywatyzowanej, a to już nie takie lody. Bo konkurencja wymusza potanienie usług i polepszenia ich jakości. Zawsze! No, może za wyjątkiem prawników, bo jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny u nich jest, jak wszystko, odwrotnie.
BOŻEK PRYWATYZACJI
Zastanawiam się, jak to się dzieje, że w dobie kryzysu gospodarczego dziennikarze nadal nie zastanawiają się czy prywatyzacja służby zdrowia jest dobrym rozwiązaniem. Przecież kryzys rozpoczął się w USA – tam gdzie wolny rynek (a więc i udział prywatnej własności) jest najbardziej zbliżony do ideału liberalnego.
Dlaczego w krajach skandynawskich, gdzie istnieje wysoki stopień redystrybucji dóbr oraz stosunkowo wysoki udział państwowej własności kryzys jest najmniej odczuwalny?
I jeszcze jedno pytanie – dlaczego nikt nie zauważa, że sytuacja w służbie zdrowia poprawia się z roku na rok, coraz więcej szpitali wychodzi na prostą, ba! istnieją szpitale doskonale prosperujące.
A może to nie jest kwestia formy własności, tylko właściwego zarządzania i KONTROLI?
Panie redaktorze?
Sz. P.Ławrynowiczowi na pytanie dlaczego? odpowiem jak quasibudowlaniec budowlańcowi. Żyłem w czasach, gdy do gospodarki socjalistycznej zaczęto wprowadzać prywatne firmy (kapitał zagraniczny – por. Rakowski). Firmy te „odwalały” niesamowitą chałturę za kilka razy większe pieniądze. Jak to było możliwe. Odpowiedź jest jedna i do dziś aktualna. Bo właściciele tych firm mieli w dyspozycji dużo opodatkowanej już gotówki i z jej wydawania rozliczali się tylko przed samym sobą.
Reformy proponowane przez Tuska wydaja sie bardzo sensowne. Zblizaja w ten sposob model polskiej sluzby zdrowia do modelu kanadyjskiego gdzie sluzba zdrowia dziala na ogol bardzo dobrze.
W Kanadzie (o czym nie kazdy wie) wszystkie praktyki lekarskie sa prywatne, a zarobki lekarzy sa bardzo wysokie, lekarze nie sa na panstwowej pensji, zarabiaja w zaleznosci od ilosci i rodzaju swiadczonych uslug medycznych. Trzeba dodac, ze na ogol sa to zarobki bardzo wysokie: od 300 tys dolarow do okolo miliona dolarow rocznie, w zaleznosci od specjalnosci i rodzaju uslug medycznych). Szpitale tez sa quasi-prywatnymi instytucjami na wlasnym rozliczeniu finansowym.
Mimo tego dostepnosc do sluzby zdrowia jest w Kanadzie publiczna. Wszyscy obywatele i rezydenci Kanady maja prawo do bezplatnej sluzby zdrowia i w tym celu nawet nie musza placic skladek na publiczne ubezpieczenie, wystarczy sam fakt stalego, legalnego zamieszkania w Kanadzie.
Jest to bardzo rozsadne polaczenie interesu publicznego i prywatnego.
Pacjenci sa na ogol zadowoleni bo kiedy sa chorzy ida do lekarza lub szpitala i nawet nie musi ich interesowac ile dana usluga kosztuje. Lekarz badz szpital wystawiaja rachunek powszechnemu ubezpieczeniu i stamtad dostaja zaplate za wykonane uslugi. Co wiecej lekarz czy szpital za uslugi wykonane w ramach ubezpieczenia nie maja prawa (pod grozba wysokiej kary) przyjac zaplaty bezposrednio od pacjenta i domagac sie zadnych dodatkowych oplat (co eliminuje lapownictwo). Dotyczy to zdecydowanej wiekszosci uslug medycznych wlacznie z kosztownym i dlugotrwalym leczeniem raka, HIV, lub chorob serca. Jest niewielka liczba uslug nie objetych ubezpieczeniem ale to sa naprawde wyjatki (np. medycznie nieuzasadnione operacje upiekszajace za ktore pacjenci sami placa lekarzom).
Lekarze tez sa zadowoleni bo zarabiaja wysoko i nie musza sie martwic o wyplacalnosc pacjentow.
Jest to sluzba zdrowia: publiczna z punktu widzenia pacjenta i prywatna z punktu widzenia swiadczacych uslugi medyczne.
Sa tez i mankamenty np. stosunkowo dlugie czekanie na wizyte u specjalisty badz tez dlugi okres oczekiwania na niektore badania diagnostyczne. Dodam, ze nie mozna tych badan przeprowadzic odplatnie w przyspieszonym terminie (jest to surowo zakazane).
Ktos kto np. chce miec natychmiastowe badanie tomograficzne musi byc albo bardzo chory (wtedy lekarz moze wymoc na szpitalu przyspieszenie badania) albo musi pojechac na wycieczke do Stanow Zjednoczonych by zrobic sobie takie badanie odplatnie (uwaga na bardzo wysokie oplaty: okolo tysiaca dolarow za tomograf jamy brzusznej).
Mimo niektorych mankamentow (gdzie ich nie ma) jest to system naprawde godny polecenia dla kraju ktory chce miec powszechnie dostepna sluzbe zdrowia na wysokim poziomie, dbajaca o zdrowie pacjentow i swietne zarobki dla lekarzy i pielegniarek.
Mam nadzieje, ze reformy Tuska w koncu beda przeprowadzone i wlasnie w tym kierunku beda zmierzac.
@Andrzej Ławrynowicz:
„Jedni potępiają proponowaną przez rząd reformę podając na to nieco mniej czy bardziej sensownych argumentów, inni potępiają potępiających tą reformę używając mnie czy bardziej uroczych inwektyw wobec nich”
Proszę zauważyć, że tzw „reforma” służby zdrowia nie jest tu jakimś wyjątkiem. „Rz” i tak jest miejscem, w którym inwektywa jest używana w sposób umiarkowany (w tym mistrza Michnika i jego kliki nikt nie pobije).
Ale trzeba liberałów zrozumieć. Nikt nie lubi nie mieć racji. A skoro brak merytorycznych argumentów…..
Ja osobiście nie mam nic przeciwko rozwojowi prywatnej służby zdrowia. W Polsce są doskonałe warunki do jej rozwoju: możliwość uzyskania gwarancji dochodów w postaci kontraktów z NFZ i ponoć słaba konkurencja marnych placówek publicznych. No to co panowie liberałowie: zakasać rękawy i do roboty – po co kraść?
Państwo powinno przede wszystkim dbać o jednakowe warunki dla wszystkich. Dlaczego wybitni specjaliści i zaangażowani po uszy w pracę lekarze mają mieć gorzej tylko dlatego, że nie są „zaradni”, nie należą do rządzącej kliki, albo po prostu zbyt wiele uwagi poświęcają pracy, by mieć czas na rozpychanie się przy korycie?
Powiedzmy, ze jakiś lekarz otwiera prywatną praktykę i poświęca swój czas i energię na budowanie renomy i zdobywanie pacjentów. A jego kolega w tym czasie siedzi na ciepłej posadce. I nagle ten drugi dostaje szansę uczestniczenia w „prywatyzacji”. Przejmuje placówkę (lub jej część) z pacjentami i całym zaplecze. I jak wygląda ten, który „wziął sprawy w swoje ręce”?
Ten przykład pokazuje dobitnie kim naprawdę są liberałowie i gdzie mają wolny rynek….
@ liczby
Czy czasem nie mylisz liczb? Wartości do 2007r. to mogą być zobowiązania wymagalne (takie, których termin płatności minął – te się nieznacznie zmniejszają). Liczba 10mld (dokładnie 9,7mld w 2007r.) to zobowiązania samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej.
…………………………..
No i o te właśnie zobowiązania wymagalne chodzi – o zadłużenie przeterminowane, które systematycznie spada. Rosnące zadłużenie obsługiwane na bieżąco świadczy tylko, mówiąc językiem menedżerów, o wzroście „firmy”. Innymi słowy każda firma rozwijając się przeważnie się zadłuża (u dostawców i w bankach) – problem tylko w tym by te długi na czas spłacać.
@fajkat
4. Już jest dużo placówek skomercjalizowanych i sprywatyzowanych – czy coś złego się w nich dzieje?
…………………
podam tylko jeden przykład ze znanego mi podwórka. W 2007 roku sprywatyzowany został Szpital Powiatowy w Kostrzynie nad Odrą.
Pierwszym ruchem Nowego Właściciela była likwidacja Oddziału Pediatrycznego jako nierentownego. Jest to moim zdaniem chora sytuacja, by powiat był pozbawiony szpitalnej pediatrii. W tej chwili mieszkańcy Kostrzyna mogą korzystać z Oddziału Pediatrycznego w Słubicach oddalonych o ok. 30 km. Szpital słubicki jednak też jest powoli szykowany do prywatyzacji – a dobrze poinformowani twierdzą, że również w Słubicach o. pediatryczny może zostać zlikwidowany, bo cóż za pech, też nie przynosi zysku właścicielowi. Jednak na razie właścicielem Szpitala w Słubicach jest Samorząd Powiatowy, którego obowiązkiem jest zapewnienie opieki szpitalnej mieszkańcom powiatu. Co to jednak będzie obchodziło właściciela placówki prywatnej.
Szlachetne zdrowie,
nikt się nie dowie,
jako smakujesz,
aż się zepsujesz.
Frszkę Jana Kochanowskiego dedykuję Panu redaktorowi Piotrowi Gabriel,ku pamięci,jak nie daj Boże będzie musiał skorzystać z poleżenia w spółce,i zobaczy ile „zdrówko kosztujesz,jak się zepsujesz”.
Jeszcze jedno Panie szanowny redaktorze,dobry gospodarz jak mu się dom wali,to nie szuka nowego gospodarza do spółki,tylko zakasuje rękawy i bierze się do roboty z całą rodziną,nawet czasem prosi o pomoc fachowca,a jak fachowiec jest fuszer to go wywala na zbity …. i nie zapłaci ani grosza.
Tak jak jej poprzedniczki, PO chce „patriotycznej”prywatyzacji,wyrwać coś za darmo ze skarbu państwa/ czytaj okraść jak zwykle dużą część społeczeństwa/,a czy nie można tak jak sklepikarz czy taksówkarz i nawet lekarz stomatolog-chcesz zarabiać kup sobie”środki”produkcji.Kiedyś,a nawet i ostatnio,nie wolno było prowadzić działalności konkurencyjnej do pracodawcy.A jak to ma się w dziwnym Kraju nad Wisłą?Lekarze na etacikach państwowych ale krocie zysków dla siebie/PRAWIE KAŻDY MA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ-KONKUERNCYJNĄ!!!!/.p.s.Drodzy krajanie obudżcie się,bo będziecie”murzynami’Europy/nie obrażm AFRYKAŃCZYKÓW.
@Adam:
Ze zdumieniem zaczelam czytac o superlatywach kanadyjskiej opieki zdrowotnej dopoki nie dotarlam do drugiego paragrafu o dlugich kolejkach, o zakazie przyjmowania pacjentow prywatnie i potwierdzilo to moja wiedze o kanadyjskiej medycynie. Czyli opieka medyczna jest wprawdzie bezplatna, ale jak to sie kiedys mowilo „reglamentowana”. Dla osob zdrowych to moze i dobry system. Zas dla tych chorych Kanadyjczykow, ktorych stac i ktorzy moga podrozowac jest przeciez ten, jak ktos okreslil na tym forum, „extremalnie drogi i niewydajny” system medyczny w sasiednich Stanach gdzie mozna przeprowadzic badania niedostepne w kanadyjskim raju.
Polski system medyczny jest na poziomie tragicznym, ale przynajmniej dostepne jest leczenie prywatne, co w Kanadzie jest surowo zabronione. Chory jest zdany na laske i nielaske wydolnosci systemu. Bardzo dziekuje za taka poprawe.
Jesli Obamie uda sie podobnie „zreformowac” amerykanska sluzbe zdrowia, to jestem ciekawa gdzie beda sie leczyli Kanadyjczycy czy chocby prezydent Walesa, ktory chyba byl zadowolony ze swojego pobytu w Houston?
@eg:
Pisze w superlatywach o kanadyjskiej sluzbie zdrowia na podstawie osobistych doswiadczen.
Panska uwaga, ze kanadyjski system jest dobry dla zdrowych ludzi jest o tyle trafna, ze dla zdrowych ludzi kazdy system medyczny jest dobry.
Zapewniam jednak pana, ze dla naprawde chorych ludzi system kanadyjski tez jest dobry. Sa co prawda kolejki do roznych badan i zabiegow ale kiedy w gre wchodzi zagrozenie zycia oraz choroby powazne np. kardiologiczne i rakowe to czas reakcji jest niemal natychmiastowy.
Tak sie zlozylo ze pewnego pieknego letniego dnia obudzilem sie z niedowladem prawej reki. Wezwalem karetke, wyladowalem w szpitalu na „emergency” gdzie natychmiast zrobiono mi tomograficzne i magnetyczne badania mozgu.
Okazalo sie ze mialem zator, ktory zablokowal doplyw krwi do rejonu mozgu odpowiedzialnego za funkcjonowanie prawej reki. Objawy na szczescie predko minely dzieki lekarstwom na rozrzedzenie krwi i wrocila mi pelna zdolnosc ruszania reka.
Dodatkowe badania tez wykonane natychmiast, wykazaly wrodzona wade serca w postaci otworu pomiedzy przedsionkami serca. Zostalem skierowany do specjalistycznego szpitala kardiologicznego gdzie tydzien pozniej zrobiono mi zabieg zalatania otworu miedzy przdsionkami. Cala operacja trwala 30 minut w lokalnym znieczuleniu za pomoca rurki wprowadzonej do zyly w pachwinie i doprowadzonej do serca. Jeszcze kilka lat temu takie „latanie” serca wymagalo otwartej operacji serca.
To nie byl koniec moich doswiadczen ze sluzba zdrowia. W tym czasie cierpialem tez na uporczywe bole gardla.
Po operacji serca zajal sie mna laryngolog i stwierdzil guz w gardle za lewym migdalkiem. Najpierw zrobiono mi biopsje ktora nic nie wykazala. Mimo negatywnej biopsji mogl to byc rak, tak wiec lekarz zarzadzil natychmiastowa operacje. Jeszcze tego samego dnia znalazlem sie w szpitalu. Na drugi dzien wycieto mi tego guza i obydwa migdalki.
Nowotwor na szczescie okazal sie niezlosliwy ale natychmiastowa operacja oszczedzila mi wielu niepokojow i niepewnosci.
Do tego wszystkiego powinienem jeszcze dodac wyciecie polipa z jelita grubego (okres oczekiwania 2 tygodnie).
W sumie tego lata odwiedzilem 4 szpitale i widzialem kilku lekarzy specjalistow (neurolog, kardiolog, internista, laryngolog). Wszystkie szpitale byly nadzwyczj czyste a obsluga lekarska i pielegniarska na bardzo wysokim poziomie.
Oczywiscie nie musze dodawac ze za wszystkie badania i operacje nie musialem zaplacic ani grosza bo wszyskie objete byly powszechnym ubezpieczeniem.
Wiele jest uciazliwosci systemu „reglamentowanego”. Na niektore zabiegi czeka sie po pare miesiecy.
Mimo to mozna w Kanadzie byc obsluzonym poza kolejka, ale decyduje o tym nie grubosc portfela tylko rodzaj schorzenia i decyzja lekarza prowadzacego.
Zaleta systemu „reglamentowanego” jest to ze pacjenci nie dziela sie na lepszych i gorszych. Wszyscy traktowani sa tak samo.
Wada dwutorowej medycyny jest to ze tak naprawde porzadnie leczy sie tylko tych bogatszych a medycyna publiczna i powszechna stacza sie do bardzo niskiego poziomu.
W Kanadzie osiagnieto dosyc rozsadny kompromis, i chociaz nie zawsze wszysko funkcjonuje bez zarzutu to ogolny poziom uslug medycznych jest bardzo wysoki.
Lekarze sa co prawda oplacani przez panstwowe ubezpieczenie, ale nie sa na panstwowej pensji. Lekarz za usluge wystawia rachunek. Za te usluge placi nie pacjent tylko panstwowy ubezpieczyciel pacjenta.