Premier Donald Tusk przestał się ostatnio uśmiechać. Należy mieć nadzieję, że to dobry znak dla podatników, bo to zazwyczaj właśnie oni słono płacą za chętnie – na prawo i lewo – rozdawane przez rządzących polityków szerokie uśmiechy, które najczęściej oznaczają po prostu ich bezwarunkową kapitulację wobec roszczeniowo nastawionych grup zawodowych.
Donald Tusk spochmurniał w tych dniach niemal jak Jarosław Kaczyński za czasów swego premierostwa. Być może ta nowa marsowa mina jest oznaką pierwszego sukcesu gabinetu Tuska. Stosunkowo twarda polityka wobec celników zaczyna przynosić od dawna oczekiwane – nie tylko przez zdesperowanych kierowców tirów – rezultaty. Celnicy wydają się być bliscy przyjęcia oferty władz.
To porozumienie, jeśli zostanie zawarte, stanie się czytelnym sygnałem dla tych wszystkich grup zawodowych, które nadal – przeważnie ponad miarę – eskalują swe oczekiwania finansowe, a także pozafinansowe. Na domiar złego, zazwyczaj nie oferując podatnikom – a to przecież oni muszą wszystkie te żądania sfinansować – niczego w zamian. Ani wydajniejszej pracy, ani lepszej jakości usług.
Należy sobie życzyć, żeby ten sygnał został przez protestujących lekarzy, pielęgniarki, sędziów, referendarzy, prokuratorów, nauczycieli i kolejarzy właściwie odczytany. I aby twarda polityka rządu – w obronie pieniędzy podatników i dobra wspólnego, jakim jest silne państwo polskie – opłaciła się wszystkim. Także tym, którzy wciąż domagają się wyższych zarobków, ale w efekcie prowadzenia przez rząd twardszej polityki zyskają mniej, niż się spodziewają.
Jeśli mniej uśmiechów oznaczać będzie mniej ustępstw na rzecz tych, którzy żądają zbyt wiele, to z pewnością wyborcy szybko uznają, że z poważną miną Donaldowi Tuskowi bardziej do twarzy niż z uśmiechem od ucha do ucha. A polityki uśmiechów będą oczekiwać raczej od liderów opozycji, więc teraz np. od Jarosława Kaczyńskiego.









olo disco:Brawo popieram w 100% Tylko czy doczekamy sie kiedys zrozumienia u innych.
@kuśty
to wszysko od zadawania sie z bydlem .
A Donka przetrzymamy
Zgadzam się ze Świadkiem. Brawo red. Lichocka (jest mi Pani bliska mentalnie). Ciekawa jestem ile osób ma świadomość, że min.
Szczygło wykazał, że 100 PLN zostało zwrócone, a „angielski gentelman” publicznie się ośmieszył domagając się ponownego zwrotu. Może to była pożyczka lichwiarska?
Witam,
właściwie to premier nie przestał się uśmiechać, bo on tego nigdy nie robil. To był wyraz napięcia, grymas świadczący o próbie intesywniejszego myślenia o obietnicach i o tym, że może naród nie wszystko spamiętał. Nie przypuszczał biedaczyna, że z poziomu komina Polska wyglada inaczej, niż z budynku prezesa Rady Ministrów. Może się nawet trochę przestraszył. Dlatego ten rozbiegany wzrok. Gdzie jest Boni, dlaczego nie POdPOwiada, jak wykorzytać tajne służby do Posłuchania tego co myśli szary obywatel, co myślą ci którymi przyszlo mu rządzić pro publico bono, a raczej boni.
Janusz Kolasinski…
Wszędzie szukałem informacji na ten temat….