Czy Tusk przypomni o kamaszach Dorna?

Miał rację wicepremier Ludwik Dorn, gdy 30 grudnia 2005 roku zagroził protestującym lekarzom „wzięciem ich w kamasze”, czyli posłaniem do wojska tych medyków, którzy po Nowym Roku odmówią otwarcia gabinetów. Wicepremier próbował w pojedynkę przeciwdziałać epidemii, która wtedy była we wstępnym stadium, a teraz ogarnęła cały nasz kraj.

Jak pamiętamy, w proteście przeciw słowom Dorna podniosły się głosy świętego oburzenia ze strony polityków opozycji i sporej części publicystów. A potem ci sami politycy i publicyści przez niemal dwa lata pielęgnowali i wspierali każdy, nawet najdrobniejszy, ruch sprzeciwu wobec próbującego (czasami nieudolnie) budować silne państwo gabinetu PiS.

Ubocznym skutkiem bezwzględnego kontestowania rządu PiS okazało się kontestowanie instytucji państwa polskiego. Część elit w istocie sekundowała wówczas narodzinom pełzającego buntu społecznego, mającego wiele cech ruchu antypaństwowego, który teraz objawia się nam w całej okazałości.

Przedstawiciele kolejnych – ważnych dla funkcjonowania państwa – grup zawodowych coraz bardziej otwarcie deklarowali i nadal deklarują, że bez spełnienia ich żądań nie będą wykonywali swych podstawowych obowiązków. Po pielęgniarkach i lekarzach, którzy już w ubiegłym roku zaczęli paraliżować szpitale, teraz celnicy zablokowali wschodnią granicę Polski, a unieruchomieni przez nich kierowcy tirów zagrozili blokadą Warszawy. Z kolei nauczyciele zapowiadają sparaliżowanie szkół w czasie matur. Wyższych płac domagają się też sędziowie i prokuratorzy, nie zdradzając na razie form protestu. A w tle mamy strajkowe groźby kolejarzy.

Większość tych żądań, nawet jeśli uznać je za słuszne, jest nie do spełnienia – ze względu na ograniczone możliwości polskich podatników. Dlatego w centrum uwagi staje pytanie: Czy politykom PO, która zdobyła władzę m.in. pod hasłem walki z „państwem PiS”, wystarczy determinacji, aby teraz – nie zaspokajając wszystkich żądań, bo jest to przecież niemożliwe – przywrócić wśród zbuntowanych obywateli właściwy szacunek dla idei silnego państwa polskiego. Nawet gdyby wymagało to od premiera Tuska przypomnienia pomysłu „brania w kamasze”, sformułowanego przez wicepremiera Dorna.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(68) Komentarzy do “Czy Tusk przypomni o kamaszach Dorna?”

    -
  1. Endrju pisze:

    do Iceberg

    no kolego, sam tego nie wymyśliłeś. czy to jest w dzisiejszej wyborczej? takiej pokretnej przewrotności nawet nie mógłbym sobie wyobrazić. Ale koło raktunkowe na ten tuskowy blamaż sie znlazło.
    jak zwykle – wszystko przez kaczorów

    Dobre 0

  2. IBIS pisze:

    Jak mówi stare polskie przysłowie ” Kto sieje wiatr -Zbiera burze”, przez całe minione dwa lata , straszyli ludzi PIS-em wzywali Do nieposłuszeństwa, podżegali do strajków, lrkarzy I pielegniarki, potem w kampanii wyborczej obiecywali wszystko, co tylko kto chciał, nawet ” CUDA” , to teraz mają za swoje , Mają jeszcze to szczęście , że przez jakieś dziwne powiązania niektórew media tuszują i zakłamują wszystko to co Tusk i jego ludzie wyprawiają. Żeby odwrócic uwage od niekompetencji i niudacznictwa premiera i rządu Wyborcza, TVN , czy niektóre radia wymyślają jakieś głupie prowokacje: Sikorski, który zachował się w Brukselii jak błazen w cyrku zwołując konferencje prasową

    Dobre 0

  3. smuff pisze:

    Po co w kamasze. Studia kosztują, te nawet bardzo, i to podatnika. Oferować mu potem „usługę” pomiaru ciśnienia, wypisania leku i 5 minut rozmowy za 50 – 100 zet to chyba przesada. Ci co chcą to robić powinni płacić SAMI za studia, zdolni i b. zdolni powinni być objęci systemem stypendialnym, a w razie pomocy PAŃSTWA lekarz powinien PAŃSTWU spłacić, oddać tę pomoc, nie całkowicie, ale w ramach zwyczajów w społeczeństwie, którego jest członkiem. Powinien więc pracować w publicznym szpitalu, przychodni, poradni, za godziwą płacę, a nie tylko NA SWOIM, PRYWATNIE za zaporowe dla „średniaków” i biedniejszych stawki. U siebie też może, ale NIE TYLKO U SIEBIE.

    Dobre 0

  4. Jaszek pisze:

    Kto sieje wiatr, burzę zbiera, a więc teraz mają…
    Trzeba teraz spełnić wszystkie żądania, skoro przez dwa lata kontestowało się każde działanie poprzedniego rządu.
    A skończy się źle. I nie poprzez amerykańskie ostudzenie rynku, nie dlatego, że koniuktura na świecie gorsza, ale dlatego, że Tusk chce być prezydentem (choć dalibóg nikt nie wie po co) i że spełnia wszystkie żądania, bo on taki dobry. Więc zafunduje nam taki deficyt i taki antywzrost gospodarczy, że z płaczem będzie się wspominać jak to było za PiS-u, choć Bogiem, a prawdą i tego PiS-u też wcale nie żal, za to, że urzędniczyzny nam nie ograniczył.
    Kiedy wreszcie znajdzie się ktoś, kto nie bedzie chciał rzadzić, ale coś zrobić? Wreszcie coś zrobić.
    Ten kraj na to zasługuje!

    Dobre 0

  5. Młody pisze:

    Ogólny sceptycyzm prezentowany tutaj jest przygniatający. Można by wywnioskować że żyjemy w jakimś koszmarze. A tak nie jest! Może to jest kwestia otoczenia. Krytka jest zawsze bardzo prosta bo nie wymaga dużego wysiłku. Reformy powinny zacząć sie w naszym głowach.

    Dobre 0

  6. EB pisze:

    Jaszek

    100% racji

    Dobre 0

  7. Pozwalam sobie po raz drugi przypomniec, ze calnikow nie trzeba brac w kamasze poniewaz oni juz nosza mundurki. Teraz trzeba aby rzad nie bal sie wprowadzic dyscypliny. Mozna przeciez protestowac bez blokowania granic i rujnowania kraju.

    Dobre 0

  8. iceberg pisze:

    Do Endrju:)

    Cieszę się że ci się podoba prawda:)

    Dobre 0

  9. kochamPolske pisze:

    Czytam to forum dyskusyjne od miesiecy i jestem coraz bardziej zadowolony,coraz wiecej ludzi wreszcie widzi Polske jaka Ona jest naprawde…..komletny balagan,zapasc mozgowa rzadzacych, bezczelne oszukanie mlodych naiwnych wyborcow.Jak slucham tych bredni takiego Komorowskiego,Tuska,Niesiolowskiego i innych obermacherow to mi po prostu robi sie niedobrze, oni sie wija jak piskorze w swojej bezradnosci i niekompetencji…tak trzymac, sami sie wykoncza,niedlugo zaczna sie bic po mordach,czekam na to…

    Dobre 0

  10. J-54 pisze:

    Czas na nowe otwarcie.Tusk jest słaby.W PO,
    z każdym dniem,coraz trudniej będzie wyłonić
    nowego lidera.Anarchiczne nastroje w sektorze
    państwowym spacyfikować można nowymi wybo-
    rami.Tusk potwierdzi (lub nie) swoje przywództwo.
    Żadna partia nie zaryzykuje festiwalu obietnic w
    trakcie krótkiej kampanii wyborczej.Raczej dojdzie
    do porozumienia między rządem i opozycją,co do
    priorytetów i możliwości budżetu.
    Oczywiście żartuję.
    Wszystko rozlezie się, jak zawsze,bez ładu,bez
    składu „po kościach” -do następnego kryzysu.

    Dobre 0

  11. Roman H. pisze:

    Tusk i PO stanie wkrótce przed problemem braku przeciwnika ! Nie można bez końca eksploatować tematu PiS. Co wtedy ? Trzeba go będzię stworzyć jak za czasów prlu ( wymawiaj jak splunięcie – Herbert). Przypomne tylko tworzenie w NRF partii neofaszystów Adolfa von Thadena – przez UB za nasze pieniądze , pogromy żydów organizowane wspólnie przez UB i NKWD , procesy księży i kurii, bicie warchołów itp. Co Tusk wybierze ? Nie wiem , ale jestem przekonany ze do pracy sie raczej nie zabierze , bo niby z kim przy braku kadry i planów. Nie są bowiem kadrą nawet rezerwową, harcownicy w rodzaju min finansów, pani Pitery,czy”wibratora” nie wspominając o „tajemniczym” szefie ABW czy ……………dopisz czytelniku resztę !
    Co dalej ? PO nie wie ! TO NIECH ODEJDZIE.

    Dobre 0

  12. kubajurek pisze:

    Panie Redaktorze,
    Troszeczke sie pan zagalopowal. Bowiem nie wiem czy pan Tuski jest w stanie zrozumiec bo co budowac silne panstwo polskie.

    Dobre 0

  13. gienś pisze:

    O Donku…

    Gibki Donald roztacza wspaniałą wizję,
    ukazując przy tym swoją hipokryzję,
    rozwoju naszej, uciemiężonej krainy,
    lecz za cóż się pytam, tak go chwalimy?
    Czy za apokaliptycznie zapowiadane, gospodarcze cuda?
    Pochlebcy przytakują: Druga Irlandia, to się uda!
    Myślę sobie- już jeden Japonię tu widział
    i nieszczególnie nam się jego plan przydał.

    Donald- piękne frazesy, obietnica sukcesu, ciągłe wyzwania.
    Już mi głowa pęka od tego gadania,
    bo czy to nie aby
    ledwie pozór- zresztą raczej słaby,
    Zapowiedź tego, co PO zwojować ma,
    zburzyć totalitaryzm, uwolnić gospodarkę (nakraść ile się da).
    Nie tak Polacy jednak naiwni,
    by ci”świetliści rycerze” nie wydali się odrobinę podejrzani, dziwni.
    Toż każdy w sile wieku dobrze pamięta,
    że jeden kunktator, drugi pachołek, z trzeciego kawał męta.

    (skrócona myśl- luźna, chaotyczna)

    Dobre 0

  14. ciekawy pisze:

    @J-53
    Nie tak szybko z tymi wyborami. Niech najpierw piją to piwo co sami naważyli. Prosze bardzo ale co z Euro 2012? Jak słychac to za pól roku maja nam je odebrac. Żeby naród dobrze wiedział, kto im EURO zawalił. Kto rozpętał hiperinflacje i paraliż strajkowy w kraju. Chcieli 4 lata , niech mają.

    @Roman H.
    Są próby zrobienia z Pana Prezydenta „chłopca do bicia”. No ale podobno Prezydent nic nie może i na nic nie ma wpływu, wiec to trochę nietrafiony cel. Kłótnie rozwodowe w rodzinie już powoli zaczynają nudzic najwytrwalszych kibiców. Jak zawsze cierpią na tym dzieci czyli naród , a największe profity zbierają prawnicy czyli media.

    Dobre 0

  15. Genek pisze:

    Henryk D. Napisał: “Większość tych żądań, nawet jeśli uznać je za słuszne, jest nie do spełnienia – ze względu na ograniczone możliwości polskich podatników.”
    Takie twierdzenie autora jest dowodem jego ignorancji.

    A ja twierdze, ze Pan Henryk tylko czyta wpisy innych na tym forum, a nie slucha tego, co powiedzial na konferencji prasowej w=ce premier Pan Pawlak. Przeciez to co napisal autor tego artykulu, to sa powtorzone slowa Pawlaka, a nie jego = autora= slowa.
    Ale popieram twierdzenie Romana H. ktore pozwole sobie powtorzyc = Tusk i PO stanie wkrótce przed problemem braku przeciwnika ! Nie można bez końca eksploatować tematu PiS. Co wtedy ? Trzeba go będzię stworzyć jak za czasów prlu ( wymawiaj jak splunięcie – Herbert).
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  16. Wazzon pisze:

    Niezależnie od bzdur wypisywanych czasami przez Panów Wildsteina czy Ziemkiewicza mam wobec tych Panów pewien szacunek. Ten felieton jednak to jest totalna porażka. Kierowcy czy celnicy, sędziowie i nauczycielki nie są jakimiś wewnętrznymi wrogami ktorzy zagrażają czy blokują działanie państwa polskiego, gdyż oni SĄ właśnie tym państwem. Pielęgniarki i lekarze nie „paraliżują” szpitali – gdyż bez nich w szpitalach tych nie miałby ktoś pracować. Proszę sobie wyobrazić co byłoby gdyby te grupy zawodowe zaprzestały swojej obstrukcyjnej działalności odchodząc z pracy, czy „paraliż” by zniknął? Siła państwa nie jest wartością samą w sobie, siła państwa jest wartością instrumentalną, mającą wzmocnić państwo jako narzędzie służące dobru tych, którzy się na to państwo składają – jego obywateli. Jeśli więc strajki pewnych grup zawodowych „paraliżują” państwo to oznacza, że źle spełniało ono swoją rolę. Nie mamy przecież do czynienia z sytuacją w której jakaś zewnętrzna siła podjudza obywateli do działania przeciwko państwu i dobru wspólnemu jego obywateli. Nie – mamy do czynienia, z uprawnionym protestem ludzi, którzy czują się przez państwo źle potraktowani i trzeba powiedzieć, że część przynajmniej protestujących grup rzeczywiście JEST źle traktowana – i to podług wzorców odziedziczonych po systemie komunistcznym. Panie Gabryel, w skrócie, trudno mieć szacunek do osoby która jest za państwem a przeciw obywatelom, zapominając że państwo nie jest celem, a środkiem. „Wspólnota przed jednostką” to chyba nie jest dokładnie ten sygnał który chce wysyłać Rzeczpospolita.

    Dobre 0

  17. senior Almagro pisze:

    Tusk nie zaproponuje kamaszy, bo on nic nie jest w stanie zaproponować. Obiecał tyle przed wyborami, że co jeszcze może?
    Zamiast tego w telewizorze występuje kapuś Boni i pluje na celników.

    Dobre 0

  18. tessa pisze:

    Dlaczego piosenkarka Flinta nie śpiewa znużonym kierowcom i zmęczonym celnikom? Czy oni są gorsi od pielęgniarek? A róża dla pani rzecznik celników to się nie należy od pani Kwaśniewskiej?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.