Posts Tagged „Polska”<

Cała Polska jedzie na urlop

4 lip 2011

Ech, piękne są wakacje w szczerym polu, gdzie pospieszny ze Świnoujścia pasie się co lato

Możecie się państwo śmiać, a ja tęsknię. Niestety, nikt ich nie zatrzyma. Jeszcze tylko pomachać chusteczką na pożegnanie z Dworca Centralnego w Warszawie, odnowionego tak pięknie, że Mucha nie siada, ani Anna, ani Joanna.

Pewnie, że występują tam jeszcze drobne problemy natury technicznej, a to w nocy dach przecieka (ale tylko kiedy pada), a to ktoś prąd przypadkiem wyłączył i ludzie sobie w ścisku nogi łamali, gdy ich strażacy na siłę z wagonów wyciągali w tunelu, ale ogólnie żyje się lepiej i nie siejmy defetyzmu. No, więc jeszcze tylko pomachać chusteczką i ruszy przed siebie kawalkada pociągów i aut wypchanych politykami z pierwszych i ostatnich stron gazet. Sikorski pewnie znowu poleci do Egiptu, bo tam najbezpieczniej, albo do Watykanu naskarżyć na ojca Rydzyka osobiście. Tusk wybierze jakąś piękną budowę, bo ubóstwia tereny rozkopane (podobno przypominają mu peruwiańskie krajobrazy). Ale reszta, koleją lub koleinami, ruszy w Polskę, bo przecież przed wyborami Polska jest najpiękniejsza.

Rodacy, trzymajmy za nich kciuki. Życzmy im szczęścia na nowej drodze w żyto, owies, jęczmień, wszędzie tam, gdzie coś się kończy, a nic nie zaczyna. Mam tu na myśli „autozdrady”. Niech im się ściele pod nogami ten kolorowy dywan plecaków, toreb, waliz, karimat i śpiworów, które co roku wypełniają korytarze naszych czystych jak żołądkowa gorzka pociągów. Oby choć jedną noc udało im się spędzić pod gołym niebem, w szczerym polu, gdzie pospieszny ze Świnoujścia pasie się co lato, aż go świt, przepraszam, świst ekspresu z Przemyśla nie wyciągnie z mroku. A wszystko przepasane jakby wstęgą korka na siódemce, w którym jest czas, by sobie to wszystko jeszcze przed wyborami przemyśleć. Ech, piękna jest ojczyzna nasza i piękne są wakacje w tej infrastrukturze, która każe raz jeszcze uwierzyć w cud bezinteresownej pomocy jeden drugiemu. Pan mi poda z łaski swojej to dziecko przez okno, bo ten „ełrosity”, na który żeśmy całą rentę wydali, tu nie staje, a stąd autobus nasz odjeżdża. Nie, nie to, to obok, tamto jedzie od Koluszek, ale matka wsiąść nie zdążyła, tak to jest, proszę pana, jak ktoś chce mieć i walizki, i córeczkę. No, na nas już czas, miłych wakacji życzę panie ministrze. A niech pan premiera pozdrowi i podziękuje od nas wszystkich, że nam pana zesłał, bo inaczej byśmy się tu do tego kibelka nigdy nie dopchali.

Czytaj na www.uwazamrze.pl

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Cieszcie się, że macie garnek

14 gru 2010

Kiedy mnie pytają, za co podziwiam prezydenta, odpowiadam: „z całej Polski”.

Zachwyca zwłaszcza polityka zagraniczna. Podczas toastów na cześć Dmitrija Miedwiediewa Bronisław Komorowski opowiada, jakimi szczęściarzami są Polacy, choć czarne skrzynki pozostają w Rosji, a do wyjaśnienia przyczyn tragedii smoleńskiej droga jak do Budy Ruskiej.

Ale dziś to rosyjski prezydent jest cacy, prezydent USA zaś, imperialistyczny wyzyskiwacz wizowy, stał się be. Kto jeszcze pamięta, że to właśnie Komorowski – jako jedyny spośród dziesięciu kandydatów – twierdził przed wyborami prezydenckimi, iż „nie powinniśmy się domagać od USA zniesienia wiz”, bo „przyjdzie taki moment, kiedy nasz partner dojrzeje do tej decyzji”. Kto ma pamiętać, skoro zapomniał i on, i przeprowadzająca tamtą ankietę TVN 24.

Na dodatek okazuje się, że Ameryka nie łapie żartów naszej głowy państwa. A przecież robić sobie jaja z terroryzmu w kraju, który przeżył atak na World Trade Center, to jak w Polsce dowcipkować z ostrzelania kolumny samochodów z polskim prezydentem. Poczucie humoru to nie polowanie na głuszce, z tego się nie wyrasta.

Mam jednak przeczucie, że nie dla żartu rodzi się na naszych oczach nowa przyjaźń polsko-rosyjska, budowana naprędce w zaoranym kołami tupolewa zagajniku. Zacieśnienie stosunków jest przecież wielką szansą, by móc już wkrótce oznajmić panu, pani, społeczeństwu: cieszcie się, że macie co do garnka włożyć, bo nasi przyjaciele ze Wschodu nie wiedzą nawet, co to garnek; radujcie z kulawej demokracji, bo tam ludzie tkwią w kulcie jednostki; dozujcie wolność słowa, bo i ona może zniknąć wskutek nazbyt krytycznych wypowiedzi pod naszym adresem.

Zwłaszcza że idzie wojna. Jednym palcem pogrozimy tym, którzy piszą o „polskich obozach koncentracyjnych”, drugim pokażemy im faszyzm odradzający się na ulicach Warszawy. Na ten temat głos zabrał ostatnio znawca powstania warszawskiego Norman Davies, którego zdaniem trafne jest porównywanie pochodów z pochodniami na Krakowskim Przedmieściu do nazistowskich marszów z lat 30. Nikt mu, widać, nie powiedział, że identyczne pochody już kilka lat temu organizowała w Łodzi Platforma Obywatelska. I dobrze. Jak śpiewa Młynarski: „Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy”.


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop