Dla dziennikarzy „Polityki” PIS-owcy byli gorsi od jaruzelskich funkcjonariuszy
Ludzie, którzy szukają w Polsce normalności, coraz częściej przypominają Kubusia Puchatka, który poszukiwał Prosiaczka, a „im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było”. III RP, co nie jest odkryciem roku, nader często upodabnia się do PRL w jej najbardziej groteskowej, ale bardziej odpychającej niż zabawnej postaci. I nie chodzi tu wyłącznie o partię rządzącą, jej propagandowe policje tajne, widne i dwupłciowe (ależ to się zrobiło dosłowne).
Równie gorzkie refleksje przynosi obraz otoczenia rządzących, a raczej kolejnych tego otoczenia kręgów, w których, niczym w piłkarskich ligach okręgowych, trwa zażarta walka o punkty „nabijane” u platformerskiej władzy. Jak je zdobyć? Prosty przykład, pierwszy z brzegu, choć szczególnie przykry, bo chodzi o słynną Trójkę, świetną kiedyś stację radiową, z której wskutek brzydko pachnących i nieuczciwych gierek usunięto przed kilku laty jej szefa – Krzysztofa Skowrońskiego.
Dziś inna silna grupka pod wezwaniem opracowuje książkę Trójce poświęconą. Dzieło rzeźbione przez dziennikarzy – Magdę Dąbkowską, Ewę Winnicką i Cezarego Łazarewicza – powstaje na podstawie ankiet rozesłanych do obecnych i byłych dziennikarzy Trójki. Pytania w ankiecie bywają banalne: „Mój pierwszy dzień w Trójce?”, „Dlaczego Trójka?”, czasem porażają głębią: „Wciąż trwam (Dlaczego chcę wciąż pracować w radiu?)”, „Kiedy zrozumiałem, że muszę iść dalej?” (!). Są i pytania intymne, jak „Życie towarzyskie i uczuciowe (Jak wyglądało kiedyś, jak wygląda teraz? Małżeństwa, przyjaźnie, kłótnie, bufet…)”.
Ale najciekawsze są dwa ostatnie: „Zawirowania polityczne 1980–1983″ oraz „Sobalizm i pisizm 2007–2009 (jaki wpływ miała zmiana dyrekcji na moją audycję, czy zapisałem się do związku zawodowego, dlaczego tak/nie)”.
Autorzy tej „słusznej” książki (przypadkowo związani z „Polityką”) uznają wprowadzenie stanu wojennego, czystki, internowania, represje i złamane kariery wielu dziennikarzy za „zawirowania polityczne”, a czas, gdy
w Polsce rządził PiS, za okres ogromnych nacisków, nazwany przez nich pisizmem i (od nazwiska Jacka Sobali, który szefował Trójce przez pięć miesięcy) sobalizmem. Była dziennikarka Trójki Jolanta Kucharska nie chciała uczestniczyć w tej ankietce agitce.
Dąbkowska jej odpisała: „Zapewniam panią, że absolutnie nie ma powodu podejrzewać nas o polityczne zamówienie. Nie mamy zamiaru upolityczniać książki ani tym bardziej wykorzystywać jej do jakichkolwiek porachunków”. Jaka ankieta, takie zapewnienia.
Czy autorzy książki reprezentują już prawdziwy platformizm, czy tylko pospolity władzowłazizm, pozostawiam państwu do oceny. Tak czy siak – książkę już dziś warto zgłosić do nagrody Nike.









Ja właśnie przestałam być pisowczykiem. Między innymi przez łupki, w których Pis też maczał palce i teraz nic nie robi.
http://www.youtube.com/watch?v=nxO8lfWerU0
W tej chwili leci w Trójce serial o historii tej anteny. Wynika z niego, że czasy komunistyczne to był po prostu złoty okres tego radia. Jest w tej chwili kilka audycji, których celem jest wyraźne wybielenie okresu komunistycznego, a nawet wzbudzenie nostalgii i tęsknoty za tym okresem. To tak jakby w Niemczech wspominano historię jakiejś stacji radiowej w okresie dyktatury Hitlera.
faktycznie czas pisizmu to były zawirowania polityczne – na przestrzeni ostatnich 20 lat podobne okresy normalności trudno znaleźc. to że normalnośc wywołuje u nas zawirowania polityczne – cóż taka specyfika naszego państwa, którego fundamentem jest porozumienie okrągłego stołu. od 5 lat nie ma już żadnych zawirowań politycznych, wszystko jest po staremu, a niektórym to się nawet podoba i git.
@autor
Zanim wysili sie pan na kolejne szkaradki jezykowe, pragne zwrocic uwage, ze „pospolity władzowłazizm” moze logicznie oznaczac po prostu wybory, bo do wladzy na ich drodze sie dochodzi.
Proponuje doprawdy zastanowic sie nad limitami wlasnej „pomyslowosci” i pamietac, ze czytelnicy umieja jeszcze czytac..
Panie Fausette – lubie czasem Pana poczytać, czasem trudno się nie zgodzić z tym co Pan pisze. Lecz tu chyba pofolgował sobie Pan nieco i za daleko. Nie jestem ani fanatycznym antyPOą, ani antyPISą, ale chyba warto zauważyć iż żadna władza, także PIS nie dokonała zasadniczych zmian w organizacji TVP/RPR, wybierając upolitycznienie nad odpolitycznienie. Tym samym dziwienie się powolnej acz zrozumiałej i nieuchronnej degrengoladzie tychże instytucji jest dowodem chyba naiwności – iż będzie dobrze i żadnych zmian nie potrzeba. Jedyne pocieszenie Panie F? Internet – który już niedługo wyprze „starocie” z rynku i dobrze. Ja radia i tvp nie oglądam już od lat, z powodzeniem zastąpiłem je innymi mediami. Pozdrawiam.
Niezły tytuł, szczególnie że napisał go nieustraszony tropiciel platformizmu:)
Ad rem, „kolego”, ad rem… . To nie jest tak, że jak kogoś nienawidzisz, to wolno ci wszystko.
proszę z tym w kierunki redaktora Fausette czy Ziemkiewicza
Niektórzy biadolą ,że chciano oczyścić media publiczne ze złogów komunistycznych. Czyli co?.” Komuna niech żyje”.PRL też. A przecież już dawno trzeba było to zrobić. PIS próbował te media jedynie przewietrzyć ale niestety, za dużo bolszewi się panoszy.
Autorzy tego typu publikacji, jak ta o której pisze Feusette, są śmiesznymi w swojej głupocie postaciami.
Wydaje im się iż to co robią służy ich sprawie, podczas gdy w szerszej perspektywie jest odwrotnie: szkodzą wizerunkowi, który chcieli obronić, i mnożą jego przeciwników – zwłaszcza radykalnych, bo radykalne opinie wzbudzają radykalny odpór.
Równie smutny wydaje mi się los pana Feusette, będącego jakby uosobieniem krzywd doznanych przez prawicę, które przeradzają się w bezkompromisowy styl dyskutowania, połączony z zainteresowaniem wyłącznie najpodlejszymi sprawkami oponentów i wynikającym z tego przekonaniem o swojej absolutnej wyższości (które by prysło, gdyby musiał porozmawiać z kimś kulturalnym).
Wydaje mi się bardzo smutne, jak bardzo osobowość człowieka bywa zdeterminowana jest przez doznane krzywdy, które następnie musi on powtarzać i przeżywać na nowo. To trochę tak, jakby za życia być w piekle.
Dziękujemy za ten opis. Sądząc z wszystkich Pańskich komentarzy można się było domyślać, że życie Pańskie naprawdę przypomina piekło… Oj, smutny, smutny jest los leminga na wylocie.
Widzę, że trafiłem w jakiś słaby punkt, skoro nie potrafił się Pan odnieść merytorycznie do mojej opinii i wmawia mi Pan zaślepienie mainstreamowymi mediami.
Nazywa mnie pan lemingiem, mimo że nie spełniam definicji leminga jaką wymyślił Ziemkiewicz. Nie jestem fanatykiem PO ani nie łykam tego, co mówią mainstreamowe media. To, że Pan zaklina rzeczywistość żebym jednak był lemingiem, znaczy że nie potrafi Pan wygrać dyskusji z kimś, kto nie jest zaślepiony. Potrafi Pan tylko naśladować Ziemkiewicza, problem w tym że nieadekwatnie do sytuacji.
takich jak Ty jest wielu, w tym i ja. ale nie możemy być inaczej nazywani jak zaślepieni propagandą rządową bo cała żmudna konstrukcja i propaganda redaktora i jemu podobnych o propagandzie rządu i zahipnotyzowanych ludziach (którzy nie widzą nic dookoła, albo nie czytają rp i felietonów redaktora ) legła by w gruzach.
p.s. prosze nie cenzurować. nomen omen po wpisami redaktora moderacja jest wyjątkowo nachalna.
Redaktor jak zwykle zaciekle tropi Platformę no cóż bo PIS to sama słodycz
putto ,przeciez PO jest u wladzy juz 5-ty rok , wiec po co pisac o opozycji, pisac trzeba o wladzy, tak dla przypomnienia.
Pisać należy o Państwie a nie uskuteczniać tanie partyjniactwo
„Platformersi, pisizm…” pare starczy slow aby zaskrzypialy zlowrogo piora , tymczasem wie pan autor dobrze, na ile serwilizm polityczny prasy jest faktem i nie ma powodu oburzac sie na wybrany zawod i jego perfidny charakter.
Klecicie dziwolagi jezykowe, za jakimi stoja wam jeno znane tresci i macie nadzieje w te bezzasadna fre wciagnac czytajacych?
A moze sie panowie z walczacych pism poobrzucacie epitetami poza zasiegiem czytelnikow, jacy raczej oczekuja od was solidnosci i pewnego poziomu wypowiedzi?
Czy stac was na to, gdy tematow nie staje?
Lepjiej tę chorą ideologię, która ubezwłasnowolniła Polaków, nazywać peoizmem – tak dobrze wygląda w parze z inną rozpowszechnioną doktryną, maoizmem. I obie są równie czerwone.
Nie słucham Trójki. Nie slucham Jedynki. Nie słucham nawet Dwójki. W ogóle nie słucham Polskiego Radia. Właśnie dlatego, że dla tych ludzi stan wojenny to „zawirowania”, a czas kiedy owo radio dostało szansę żebym zaczęła go sluchać, to „sobalizm”. Mogę tylko wspólczuć tym, co słuchają.
A ja słucham Czwórki – najlepsze radio w Polsce, dużo audycji o problemach młodych ludzi, ale pełne optymizmu, dużo o stereotypach i dokonaniach Polski i Polaków, w tym osiągnięcia młodych informatyków, muzyków itd. Redaktorzy nie są nachalni, na razie nie trafiłem na audycję, w której byłoby więcej niż 10% polityki, a jeśli już, to opinie są naprawdę wyważone. Redaktorzy sławią polskie osiągnięcia, a już zupełnie genialne są audycje prowadzone przez obcokrajowców, często w dwóch językach. Duuuży plus dla Czwórki.
Szkoda słów. Trójki nie słucham a po przeczytaniu Pana felietonu wiem, że nic nie tracę. Wszystko to za pieniądze podatników, ludzie sami utrzymują potwora który ich wykańcza.
Wystraszony propagator f(e)usizmu udaje gieroja.
„Czy autorzy książki reprezentują już prawdziwy platformizm, czy tylko pospolity władzowłazizm”
pewno jedno i drugie.
Trójka -taka jak jej szefowa, widać po fryzurze ,,TĘCZOWA” czyj to symbol każdy wie.Słucham Trójki prawie od początku, ale takiego lewoskrętu nigdy nie było.Dziennikarzyny polityczni beznadziejni,jeszcze audycje muzyczne do słuchania.Wszystko żałość i beznadzieja-Lepsze Radio ojca Tadeusza.
swego czasu „pani Magda’ jak została I-szy raz szefowa Trójki robiła ściepę na to radio.GDZIE JEST TA KASA ?
Ktos napisal że to radyjko było fajnym wentylem za komuny.I to sa swiete slowa !!
Panie Krzysztofie – „legendarna” już niejako historia Trójki obfituje w różne mity i stereotypy, które ostatnimi czasy nabrały jednakowoż innego znaczenia, za sprawą oczywiście – jak Pan pisze – owych „nieustraszonych pogromców pisizmu”. Swoim (jak zwykle znakomitym) felietonem przypomniał mi Pan bowiem, o innym legendarnym neologizmie, który ukuła swego czasu również legendarna już w Trójce (by nie powiedzieć nieustraszona) Pani red. Monika Olejnik. Chodzi mianowicie o tzw. „naSizm”, który objawił się był swego czasu prominentnej Pani redaktor, na fakt ukazania się na rynku medialnym „Naszego Dziennika”. No cóż, przewrotny fenomen tego określenia pokazuje jak autodemaskatorska może być czasami zabawa w POstpolitykę, bowiem pokazuje w sposób jakże „naSistowski” i śmieszny zarazem charakter poszukiwaczy legend tam, gdzie ich nie ma.
No cóż mity, stereotypy ,można dodać inne choćby fobie no i przede wszystkim ATNTYSEMITYZM.To są „naczelne hasła” mające zdyskredytować Polskę i polaków.Jest wprost niewyobrażalne, jak działa propaganda antpolska- RÓWNIEŻ W POLSCE!!
Według pana Feusette każdy kto nie wychwala pod niebiosa wielkości Jarosława jast marnym platformerskim, mainstreamowym bytem i jako taki powinien być strącony w czeluście pikielne. Trójka na szczęście uwolniła sie spod politycznego jasyru w którym tkwiła z woli osobników takich jak Jacek Sobala.
Serio?
Takie wrazenie odnosisz czytajac (zakladam ze to robisz) Feusette’a?
Noto radze krzyzowki porozwiazywac: ot, cos odpowiedniego dla twoich zdolnosci wnioskowania…
zamiast odpowiedzieć rzucasz inwektywami – czy wy wszyscy pro-pisowcy nie nauczycie się odpowiadać siłą argumentu a nie argumentem siły?
chyba się nie nauczą, już dłuuuugo udzielam się na tym forum i czytuje te felietony, i najczęstsze jednak są argumenty siły lub próba analizowania autora (zazwyczaj sprowadzająca się do zarzucenia zaślepienia mediami) zamiast odoszenia się do wpisu. To norma, ale znajdzie się ktoś z ciekawymi argumentami które warto czytać.
„wskutek brzydko pachnących i nieuczciwych gierek usunięto przed kilku laty jej szefa – Krzysztofa Skowrońskiego” – który dodajmy został wybrany w Trójce z zachowaniem wszelkich standardów, prawda, panie ostatni obiektywny w sporze pisowców z platformersami?
„Skoro świetnie sprawdzał się w stanie wojennym, nie nadaje się na radiowca, tym bardziej że jest już w wieku emerytalnym”. Oraz: „jak się puści w obozie koncentracyjnym miły głos, to też ludzie się z nim zżyją” – tak o wieloletnim dziennikarzu Polskiego Radia, Tadeuszu Sznuku mówił pisowski (były członek PZPR!), członek Zarządu Polskiego Radia – Jerzy Targalski. Inna dzienikarka, Maria Szabłowska w radiu przepracowała 33 lata. Została wywalona przez Targalskiego, bo jak ujął to sam Targalski, „czyści radio ze „złogów gierkowsko-gomułkowskich”. Tak wyglądały rządy ludzi PiS w Polskim Radiu. Mam nadzieję, że dziennikarki „związane z Polityką” (a właściwie ludzie do których ankieta trafi) opiszą to w książce dokładniej
a czy opiszą również wprowadzanie platformerskiego ocieplenia po mroźnej aurze pisowskiej? Szczerze wątpię.
Co to tych cytatów to z której Gazety zaczerpnięte? Wyborczej czy Wybiórczej?
Wygląda na to, że rządy pis to jeden wielki skandal. Tylko dlaczego nikt za to nie poszedł siedzieć.
Pis nie zmieniał prawa, więc dzisiaj również jest trudno kogoś wywalić za rzekome związki z
„złogów gierkowsko-gomułkowskich” itp.
Polecam więcej zastanowienia nad tym co się pisze bo gdyby te „wywalenia”, o ile faktycznie były, nie były zasadne i w dodatku okraszone tego typu określeniami jak wyżej, to wszelakie zaprzyjaźnione mendia wyły by ze złości po dzień dzisiejszy. A sądy miałyby więcej zajęć.
Przyszła platforma zrobiła swoje porządki-wywalała dziennikarzy z tv i nie tylko z największą oglądalnością itd, co akurat trudno tłumaczyć dbaniem o wynik finansowy.
Zamiast nich trafiają się laureaci nagród takich jak „hiena roku”.
Przed czystką dzisiejszy superpremier nawoływał do niepłacenia abonamentu. Dziś, gdy za mikrofonami i kamerami są już swoi w tv i radio zapaść ekonomiczna również z powodu spadku klienteli, która widzi i słyszy wyłącznie propagandę „sukcesów”.
TEGO POLITYKA NIE NAPISZE!
Dzisiaj ci wywaleni „pisowcy”, swoją pracą pokazują, że nie było warto. Nadal przyciągają klientów. A ich miejsca pracy zacierają ręce z powodu rosnących zysków ze sprzedaży.
Targalski miał rację.
Trojki nie da się już słuchać sama POpropaganda , kiedyś była w miarę rzetelna i niezależna nawet za komuny był anty … teraz zeszła na psy …..
Szanowny Panie redaktorze,świetny termin władzowłazizm.Żeby lemingi mogły pojąć o co chodzi,należałoby dopisać bez wazeliny.Pozdrawiam serdecznie.
Skoro tak bardzo lubi poruszać tematy o wyraźnym kierunku obrony pisizmu to muszę panu donieść, że na moim podwórku ukradli dziecku pewnego pisiora piłkę pigpongową. Temat wart poruszenia i szczególnej pańskiej uwagi, bo tę piłkę ukradły najprawdopodobniej dzieci „platformerskiej władzy”. Dla pana „miodzio” temat…
… oczywiście pingpongową – żeby nie było niejasności w tym temacie…
Zgłaszam autorów do nagrody Darwina!
Jacek Sobala był (jest ?) gotów niejednemu panu służyć i służył
(patrz art.Ziemkiewicza) – tyle tylko,że umiejętności widać nie starczało.
Nie warto byłoby przypominać tej postaci,ale że chodzi o „Trójkę”,
to należy przypomnieć,że stołek dyrektorski w tej stacji zawdzięcza
PO i ciekaw jestem, czym sobie na niego zasłużył ?
Czy czasami nie marną służbą dla Kaczyńskiego w roli dyrektora PR1
w roku 2007,gdy wygryzł ze stanowiska Marcina Wolskiego ?
Sobalę nie wybrała PO,tylko Krajiwa Rada z nadania PIS.
„Usunięto jej szefa Krzysztofa Skowrońskiego”,a skąd się ten szef tam wziął?
Wybrał go zespół Trójki,jak Magdę Jethon,czy został mianowany przez PIS?
nowe standardy: pracownicy „wybierają sobie” dyrektora, takie cuda to nwet w „liberalnej” platformie nie przejdą
Jethon „wybral zespol „Trojki”?
A moze poszperasz glebiej i sprawdzisz, z jakiej partii politycznej przyszla jej nominacja?
Ale ja bardzo proszę o nie kreowanie pana redaktora Krzysztofa Skowrońskiego na „dziennikarza”. Może był bardziej subtelny niż dzisiejsi „dziennikarze”, ale wówczas śmielej „dziennikarzyć” jeszcze nie mógł.
Panie Redaktorze, proszę w to wszystko nie mieszać Kubusia Puchatka
A gorliwcom z Trójki wypada pogratulować „obiektywizmu”…
Dla „Polityki” niebawem wazeliny zabraknie
Trojka za komuny byla fajna, taki wentylek bezpieczenstwa, niemniej jednak byla PRLowsak do spodu jak i pozostale stacje.
To pis sam ze siebie próbuje se zrobić seppuku.
Wszyscy wokół chuchają i dmuchają, żeby mu się nic nie stało.
I żeby się nie zmienił.