Dla mnie nie nowina. Zwłaszcza po wczasach w Tunezji, gdy się pchali na stołówkę, jakby im Merkel wszystkie knajpy pozamykała. Dziś to się potwierdza: intelektualna wyporność niemieckiej młodzieży musi wywoływać uśmiech politowania. Trzeba jednak zapytać: a czego się, Helgo, Helmucie, Hermenegildo, spodziewaliście? Że lata spędzone na oglądaniu niemieckich kabaretów i programów rozrywkowych nie pozostawią śladu? Że można po dziesięć razy w tygodniu oglądać „Bawarczyków na polowaniu” na przemian z konkursem na Miss Jodłowania, i nikt się nie zorientuje, że po głowie wiatr hula jak od Jury Szwabskiej do kliniki w Schwarzwaldzie? Zresztą, niech zaświadczą autorytety. Kiedyśmy wam podesłali komiks niby o Chopinie, co wasi ludzie mówili? „Żeby zainteresować młodych Niemców Chopinem, trzeba zrobić z niego bohatera popkultury” – to wasza pisarka Stefanie Peter. „Nasza młodzież nie zna nawet niemieckich kompozytorów” – to profesor Dieter Bingen z Darmstadt. A nasz znawca waszych zwyczajów, profesor Jerzy Szyłak z Uniwersytetu Gdańskiego? „W Niemczech najlepsze komiksy są wulgarne. Mistrz gatunku Ralf König rysuje kopulujących gejów. W Niemczech inny komiks nie chwyci”.
I pomyśleć, że wicemarszałek Niesiołowski twierdzi, iż polski rząd ma dziś tak dobre stosunki z Niemcami, jak za Ottona III. Niestety, nawet ten szalenie spokojny człowiek nie zapyta, co robi w komiksie o Chopinie zdanie, że ktoś „miał wejście jak Blake Carrington”? Co ma „Dynastia” do kompozytora? Albo „cweloholokaust” – czy to gatunek muzyczny, czy raczej nazwa pewnej epoki?
Niestety, megamózgom z „Gazety Wyborczej” udało się wmówić autorowi tego nieszczęścia, że popełnił arcydzieło. Chyba się wystraszył, że za chwilę dostanie Nobla esemesem, bo mówi tak:
„Pomysł zmielenia nakładu mnie przeraża. Zniszczona zostanie bardzo dobra publikacja. MSZ powinien ją wysyłać na festiwal komiksu w Europie!”.
Na tę książeczkę składa się sześć fikcyjnych opowieści o Chopinie. Po co pisać fikcyjny życiorys wybitnego człowieka? Nie mądrzej byłoby za te pieniądze wydać komiks o życiu np. Adama Michnika albo wspomnianej już Angeli Merkel? W pierwszym przypadku bardziej uzasadnione byłoby inkrustowanie historii bluzgami, w drugim popularność w Niemczech przebiłaby nawet czytelnictwo „Złotych żniw” Grossa. Wyobrażacie sobie państwo, co by się rozpętało, gdyby wykorzystać znaną już z chopinowskiego komiksu kwestię: „Po co ta c…a tam stoi?” – w odniesieniu do którejś z proponowanych przeze mnie osób? Rysunkowi geje to przy tym Herr Pikuś.









Niestety zgadzam sie z panem redaktorem. Czytalam komentarze do pana artykulu. Wielu komentatorow nie rozumie, ze chodzi tu o tzw. popkulture i ona jest w Niemczech coraz wulgarniejsza.
Ale najgorsze jest to, ze w Polsce ta kultura jest w modzie.
To jest TRAGEDIA.
Ogladam niemieckie posiedzenia karnawalowe. Humor ponizej pasa jako nowomoda?
Znam wielu Niemcow, ktorzy wymeldowali telewizor, zeby z ich dzieci cos sensownego wyroslo.
ARD i ZDF, Panstwowe Regionalne Telewizje niemieckie gorsze od Polskich?
Mysli pani powaznie ?
Pani raport o „wymeldowaniu” telewizora nasunął mi pomysł na pewną świecką ceremonię.
Odbywałaby się ona z okazji pierwszego zakupu telewizora. Jako (telewizyjny) ojciec chrzestny pan Walter, matka chrzestna pani Olejnik. Obowiązkowe symboliczne stokrotki (stokroć nas oglądaj!) dla nowicjuszy i oczywiście do tego szkło. Żeby było całkiem kontaktowo, sybirskaja.
A co hula po mozgach polskiej mlodziezy, wystarczy poczytac jej internetowe
komentarze. Lata prymitywnej ‘rozrywkowej’ tandety serwowanej w TVP, TVN
i Polsacie. ‘Wypasieni’ idole z Doda i Wojewodzkim na czele. To jest strawa
dla rodzimych matolow. Do tego jedyne sluszne przywodztwo TVN i Wybroczej.
A co hula po mózgach już nie młodzieży ale tzw. zdrowej tkanki narodu (niestety zdrowej tylko w mniemaniu tej tkanki) , wystarczy poczytać jej internetowe komentarze .
Zawołanie „Bóg, Honor i Ojczyzna” sprowadzone do pseudo- patriotycznego absurdu, kto nie z nami ten zdrajca, niemiecko – ruskie kondominium, mgła smoleńska itd.
No cóż, to też jest strawa dla rodzimych matołów.
Brawo jak zwykle znakomity tekst!!!!!
Co w tym tekście jest znakomitego? Podaj przykłady.
Do nanie
Nie wymagaj zbyt dużo. Komentarz został wpisany na zasadzi kopiuj – wklej.
Pewna warszawianka na wycieczce nad Morskie Oko stwierdziła: „Nie wiem, czym ci ludzie tak się zachwycają. Jak zabrać te góry i to jezioro, to całkiem jak u nas na Pradze”.
Historia z Tym komiksem to jest historia rodem z Barei „po co jest ten miś” bo „my jako konsultanci dostaniemy….” „a miś sobie zgnije”, wystarczy przejrzeć sobie wypowiedzi autorów komiksu. Czy ktoś wie jaka była procedura ich wyboru? Jakiś otwarty konkurs? Bo jeśli Oni się tłumaczą że nie wiedzieli że to miało być do szkół…….? To Chyba nie było konkursu na Komiks o Chopinie adresowany do uczniów.
Panie Redaktorze. Napisał Pan tekst o tym jak polscy autorzy (np. komiksu) postrzegają Niemców. Tak też można, ale to tylko imaginacje. Racje mają Ci, którzy domagają się odniesienia Pańskiej „prawdy” do polskiej rzeczywistości. Jacy to my jesteśmy. Czy ma Pan coś do takich gazet niemieckich jak FAZ czy SDZ. Polecam Panu ich lekturę a szczególnie wydania sobotnio – niedzielne. Ktoś (Niemcy?) to czyta. Czytelnictwo książek w Niemczech jest o wiele wyższe niż w Polsce itp itd.
Zgadzam się z Panem co do debilności promocji Szopena!!!
Szanowni uczestnicy dyskusji, przeczytajcie felieton i nie krytykujcie autora za rzekomą antyniemieckość, bo jej tam nie ma. Jeżeli autor chciał udowodnić, że Lem miał rację, to wystarczy, nie podkładajcie się mu.
Rzecz nie jest w antyniemieckości.
Matko Boska… takiego bełkotu jak ten felieton to chyba jeszcze nigdy nie czytałem… ale to pewnie dlatego, że szerokim łukiem omijałem w młodości Trybunę Ludu. A wakacji w Tunezji szczerze Panu redaktorowi gratuluję.
Gratuluje Panu pełnego zrozumienia tekstu i kontekstu artykułu. Szeroki łukiem Pan też w młodości widać omijał szkołę, a teraz szerokim łukiem omija Pan coś takiego, co się nazywa” rozsądek”. Szczerze gratuluję błyskotliwej wypowiedzi!
Nie obchodzi mnie poziom intelektualny niemieckiej młodzieży , ale polskiej przeraża.Kiedyś w szkołach nauczano i wychowywano , ale niestety zniszczono dobry system nauczania, pierwszy zrobił to min Handke a teraz Hall i Kudrycka.No i nasza młodzież ma narzucane wzorce takie jak Wojewódzki,Mucha itp.
Fragment wpisu usunięty ze względu na złamanie §7/10/1regulaminu
Zajalby sie Pan tym co „praktykanci STUDENCI niemieccy” – i to nawet pochodzenia / tak jest: i to czysto/ POLSKIEGO – mowia o poziomie takich polskich uczelni jak Uniwersytet Jagielonski w Krakowie / nie mowiac juz o innych…/…
Daleko „jemu” nawet do prowincjonalnych uniwersytetow nie tylko w Niemczech…
Zejdz Pan na ziemie i przestan szybowac nie tylko po „pisowskiemu” …. bo osmieszasz nie tylko siebie….
Pleciesz czlowieku farmazony
Dolaczam do grona czytelnikow, ktorzy nie rozumieja potrzeby „dolowania” niemieckiej mlodziezy z powodu polskiego komiksu i polskich z nim zwiazanych przepychanek. Zemsza za Tunezje
Mam troche do czynienia z niemiecka mlodzieza. Nie maja w sobie zbyt wiele respektu do starszych i naboznosci wobec kultury, ale tez nigdy nie musze sie obawiac, ze dostane od nich po pysku za to ze znalazlem sie pod reka.
Brakuje części komentarzy z wczorajszego przedpołudnia i południa, co się z nimi stało ?
Nie trzeba sie nawet domyslac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiadomo o co nawet w tym temacie chodzi!!!!!
Przepraszam autora i czytelników, pomyliłem blogi, Mea culpa.
polscy specjalisci projektujacy elektrownie atomowe ,opracowujacy nowe technologie tele-komunikacyjne, polscy konstruktorzy w przemysle motoryzacyjnym,polscy innowacyjni spece od robotyki ,komputerow ,polscy spece od wdrazania nowych ideii w technice medycznej, nowych lekarstw w medycynie ,nowych technologiach w chemii itd itp. … slyszal ktos o kims takim w ca. 40 mln kraju w srodku Europy.
Gdzie mozna podziwiac polskie innowacje ,wdrozenia ww dziedzinach .
polska ubogacona mlodziez,polscy specjalisci beda pracowac U i NA niemiecka biedna mlodziez w jej ogrodach przydomowych ,zakladach rzemiesliczych ,knajpach, hotelach .Na prace ,wspolprace z biedna niemiecka mlodzieza w ww dziedzinach Hi -Tech. nie ma szans ,najmniejszych. Mozna mowic o nielicznych wyjatkach
za pieniadze z zysku , wypracowane przez inteligentana polska mlodziez , biedna niemiecka mlodziez bedzie chodzic na koncerty,do teatru,spedzac wczasy na Malediwach. Nic nie bierze sie z niczego .
karbat – a Ty jeden tekst napiszesz i go wszedzie wklejasz??? Pod tekstem Anny Cieslak dokladnie to samo… masz problem z niska samoocena. Ja na Malediwach nie bylem, ale mam nadzieje, ze kiedys bede mial srodki zeby sie tam wybrac – i nie bede mial wtedy problemu ze obok wypoczywac beda Niemcy czego i Tobie zycze…
My nie musimy zajmować się młodymi Niemcami. My powinniśmy zajmować się młodymi Polakami i osoągnięciami własnej kultury. Jaki poziom osiągnęli młodzi politycy, młodzi dziennikarze? co my teraz mamy w mediach ? Co oglądają Polacy w TV. Kiepskich, Wojewódzkiego? Jaki jest poziom kabaretu w TVP2 ? Dla kogo to jest emitowane i po co ?
Pamiętam sytuację z ubieglego roku, gdy byłem na pewnej konferencji w Niemczech. O 18.30 w piątek zaczął się gościnny wykład z okazji tej konferencji, niespecjalnie reklamowany, wstęp był wolny, organizatorzy nie spodziewali się zbyt dużej frekwencji. Okazało się, że trzeba było zmieniac salę na większą. Dyskusja po wykładzie trwała do 21.00. Nikt wcześniej nie wyszedł. Oczywiście 80% uczestników wykładu i dyskusji to studenci. To wszystko w piątek wieczór przy okazji spotkania z nieznanymi, co tu kryć, naukowcami z Polski. I obrazek z Polski- gościnny wystep jednego z najważniejszych naukowców w kraju w mojej dziedzinie, środek tygodnia, godziny przedpołudniowe. Dziekan urządza godziny dziekańskie na sali kilkunastu pracowników naukowych i spora grupa studentów. Po godzinie studenci ostentacyjnie wstają i wychodzą. N amoje pytanie co się stało, odpowiadają z rozbrajajacą szczerością, że właśnie skończyły im się ćwiczenia. gdyby nie to, że wykład zaczął się w trakcie ćwiczen i asystent ich po prostu przyprowadził, nikt z nich by się nie pofatygował. To tyle w kwestii poziomu niemieckiego studenta, panie redaktorze.
Skad u Pana DD nagle tyle obiektywizmu ?
Mlodziez kazdy ma taka, jaka sobie wychowa. To taki banal, a jakze aktualny i permenentnie zapominany przez cwiercinteligencje, obojetnie skad ona..
Stopień obiektywizmu zależy od tematu
Gratuluję komentarza.
W czteromilionowym Berlinie znajdzie się kilkaset rodzin, które mają wykupione
abonamenty w Filharmonii. Na tych miejscach widzi się siłą rzeczy dzieci z tych rodzin.
Społeczeństwo niemieckie jest kilkaktrotni bogatsze od polskiego.
Nailepsi inżynierowie niemieccy wywodzą się ze szkół zawodowych!
Tytyły naukowe uzyskali w tzw. „drugiej drodze nauczania”. (najpierw zawodówka, później studia).
Zawodówki niemieckie, tzw. „OSZet” są wspaniale zorganizowane. A nasze zostały zlikwidowane.
Wystarczy posłuchać rozmów młodzieży wychodzącej ze szkoły – na polskich ulicach
słychać głównie przekleństwa!
sbigi
Ciekawie się felieton zapowiadał a potem znowu było o GW.
Krótkio. Za dużo przebywał Pan ostatnio na słońcu (Tunezja??).
A powiedz, że nie ma racji. A i problem poważny, w Niemczech, u nas i w innych krajach.
Ja nie masz nic konkretnego do powiedzenia, to nie czepiaj się.
Dobry Redaktor, dobry… Ładnie aportuje. Zwłaszcza odgrzewane kotlety…
a kysz trollu – z tym poziomem to na ulubiony portal, pomyślunku nie powinno Ci chyba zabraknąć, który to jest
Malinę jednak ty dostajesz… sms-em. Poproszę o numer.
Dobra waga, dobra… Ostro ujada na obcego. Pan wagi ma zawsze najbardziej świeże kawałki a inni tylko odgrzewane kotlety.
A powiedz, że nie ma racji. A i problem poważny, w Niemczech, u nas i w innych krajach.
Ja nie masz nic konkretnego do powiedzenia, to nie czepiaj się.
Felieton nie krytyką niemieckiej młodzieży, tylko cytowanych „ekspertów”.
a pan krzyś to właśnie taki ekspert od wszystkiego
Skoro Niemcy to takie matoly, dlaczego melduja oni o wiele wiecej patentow jak my, jako kraj takich madrych ludzi.
Dlatego, że Polska to „zielona wyspa” i Polacy wyjeżdzają do Niemiec patentować.
Pomyśl co napisałeś. Czy to Niemcy wymyślili te patenty ? Niemożliwe.
bo tam siedza Polacy ! Zwabia sie i na „sokratesa” lub „Erazmusa” -potem przyglada sie bacznie ile sa warci -i proponuje sie PO skonczeniu prace u nich z kilkakrotna polska pensja. (naiwniacy przeliczaja ja na euro -nie zwazajac ze ojro tam to prawie jak zlotowka i nie liczy sie kasa a to ile miesiecznie w kieszeni moze zostac.
no ale mieszkanie od reki itp.
I tak zostaja- to samo doktoranci, inzynierowie na stazu -
i produkuja dla nich
Nie zgadzam sie z tak surowa ocena niemieckiej mlodziezy. Zyje tu od 20 lat, i widze takze wiele pozytywow. Wielu nimecow wysyla np. swoje dzieci na nadodatkowa nauke muzyki, zas w teatrach, w operze czy w filharmonii zawsze sale pelne, w tym duzo mlodziezy. Za ten bubel o Chopinie odpowiedzialni sa tylko i wylacznie Polacy. To polski MSZ zlecil zrobienie tego komiksu takim prymitywom. To wreszcie MSZ i ambasada w Berlinie pilotowaly ten projekt. I to wreszcie Polska za to zaplacila. Pokazalem – to co mozna bylo zobaczyc w internecie – kilkorgu dzieci moich przyjaciol i znajomych (nastolatki obu plci, wylacznie Niemcy): opinia byla zgodna: „geschmcklos”. Wiec niech Pan, Panieredaktorze, niepotrzebnie nie przypisuje winy tym, ktorzy winni nie sa. Poza tym: jak nigdy nie slyszalem, ze niemiecki MSZ wpadl na podobny pomysl, abypropagowac np. muzyke Brahmsa czy Haendla. I niepotrzebnie krytykuje Pan to „jodlowanie”. Dla mnie duzo przyjemniejsze od prymitywnej muzyki i tekstow „disco polo”
Ach tak, Tusk i jego ‘gabinet’ nawet palcem w bucie nie kiwnie bez telefonu pewnej tanty z Berlina.
Co do niemieckiej młodzieży jest dęta, arogancka i głupia. Mity pan propagujesz, agitaor pan jesteś i tyle.
Komiks był darem polskiego aktywu robotniczego, dla niemieckiego aktywu. W kategoriach socjalistycznego ethosu (bez) pracy trzeba to pojmować.
Grupa docelowa się to nazywa.
JAK SIĘ PISZE ARTYKUŁY O PiS W GW
Tekst GW z 3.03.2011:
„Analiza po likwidacji PiS. Nie o dobro dzieci tu chodzi
- pisze Piotr Wesołowski
2011-02-28, ostatnia aktualizacja 2011-02-27 19:54
Likwidacja szkół była tylko pretekstem do zrobienia czystki w łódzkim Prawie i Sprawiedliwości. Nie ma znaczenia, czy dla miasta reforma szkolna była dobrym rozwiązaniem. Nie o dobro dzieci tu chodzi, a o zwycięstwo krajowej polityki nad lokalną samorządnością
Jarosław Kaczyński osobiście kazał wiceprezydentowi Krzysztofowi Piątkowskiemu i radnym Prawa i Sprawiedliwości wycofać się z planów likwidacji szkół.
Pięcioro go nie posłuchało i zostało wyrzuconych z partii. To wiceprzewodniczący rady miejskiej Czesław Telatycki oraz Elżbieta Bartczak, Mariusz Bogacz, Bożenna Jędrzejczak i Kazimierza Kluska. Taki sam los spotkał wiceprezydenta Piątkowskiego. (…)
(fragment wypowiedzi skrócony zgodnie z regulaminem §7 pkt 7)
I pomyśleć, że to „coś” jest dla wielu gazetą opiniotwórczą…
no tak, komiks o koncercie w więzieniu, więc bohaterowie powinni w nim przemawiać trzynastozgłoskowcem pewnie. jak denerwuje mnie powszechnie schamienie obyczajów, tak ignorancja i brak rozumienie kontekstu nie mniej. TVN puścił smrodek, inni podchwycili. żenada medialna. a drugą jest to, że jakiś biurotłuk chciał ten komiks puścić do szkół, wychodząc pewnie z założenia, że jak komiks, to dla dzieci. na Kosmos, czemu głupota nie jest karalna?
Bo okupuje i MSZ??
Tak se to czytam i mam przemyślenie:przecież o wszystkim można pisać,mówić,ale po cóż od razu wszystko porównywać do Michnika,PO,Niesiołowskiego,Komorowskiego,Tuska?Robi się tak nieprzyjemnie i smutno.Przecież można do Jarosława,Zbigniewa Z.,Kurskiego,byłego prezydenta Lecha K.,wreszcie PiS.Z miejsca będzie weselej.Ta strona barykady jest śmieszniejsza po prostu!
Jąkanie Michnika jest bardziej śmieszne od ciągłego POkazywania PiS-u.
75 lat wstecz takie artykuly pisyli niemcy o polskiej mlodziezy w Stuermer!
historia lubi sie powtarzac, ale skoro my jestesmy u steru to w porzadku.
Może i niemiecka mlodziez biedna ale jakze biedni musieli byc oglądajacy serial „Graczykowie” nie redaktorze? Ja dałem rade ogladnąc jeden lata temu i musze stwierdzić po panskich wpisach na blogu, że poziom bloga i serialu sa bardzo podobne…
40 i 4 dał głos, jak zwykle…Tylko, że akurat Graczykowie na tle innych seriali zasługiwał co najmniej na Złotą Palmę…
Po przeczytaniu „Oni rzadza swiatem” Jim’a Marrs’a czekalam na jego nastepny tytul. Ukazal sie w 2008 „The Rise of the Fourth Reich”. Przeczytalam cala, zamknelam i pomyslalam: bzdura, wielka bzdura.
Dzisiaj, po 3 latach zwracam honor autorowi.
Brawo. Tyle tekstu dało się zmontować by się pochwalić wakacjami w Tunezji. Rzepa za dużo Wam płaci za pisanie bredni.
Pan redaktor bez Michnika to nie moze? Jakis jednak kompleks gleboko skrywany? A tak na powaznie to wlasciwie o czym chcial pan napisac? (…)
(fragment wypowiedzi niezgodny z regulaminem §7 pkt 10.2)
Dokladnie tak!
Panu Feussete zabraklo tematow, bo jak zwykle(za daleko!) rzucil pilotem i nie mogl go znalezc….wiec przypomnial sobie, ze istnieje w swiecie mlodziez niemiecka…
Boze, i to wszystko w gazecie, ktora chce byc opiniotworcza!!!
Pozdrowienia.
Przepraszam, ale Pan Redaktor tak się rozpisał, bo Pana martwi stan umysłu niemieckiej młodzieży czy komiks o Chopinie? Jeśli to pierwsze, to niepotrzebnie. Co roku uczę Niemców i zawsze są najlepszymi studentami. Nawet jeśli zaczynają jako najsłabsi w grupie. Komiksu nie znam, więc nie będę „z obiektywizmem” go atakować.
A jeszcze! Może ktoś by to poprawił, żeby to było po polsku:
Liczba osób, które lubią Krzysztof Feusette: 261.
prosze bardzo – liczba postaci, ktore stworzyl pan Krzysztof F. – xxx.
Tym gorzej to świadczy o studentach innych narodowości, w tym w szczególności o polskich studentach!!!
Polskich studentów nie uczę, więc nie mogę porównywać.
Trzeba mieć złą wole albo małą wiedzę, żeby zakwestionować ten artykuł. Dobrze dla tych troglodytów, że autor tylko zahaczył o temat. Gdyby chciał o nich napisać więcej, to natychmiast zaprotestowałaby A. Merkel, ambasada niemiecka, ziomkostwa niemieckie i dyżurni aparatczycy Wybiórczej oraz gorący zwolennik hitlerowskich oficerów herr Władysław B. Podobno niemiecka młodzież jest taka kulturalna. Nie muszę chyba opisywać tego, czym wsławiła się podczas II wojny światowej ta młodzież świetnie wychowana na Schillerze, Goethem i Wagnerze. Czy ta dorodna i kulturalna niemiecka młodzież była zaganiana wołami do Einsatzgruppe lub do Waffen SS ? Czyimi rękoma zabijano ludzi i niszczono mienie? Sam Hitler by tego nie dokonał. Dlatego nie mówmy o zespołach tańca lub pełnych salach operowych. Prawdziwą twarz społeczeństwa widać nie wtedy, kiedy świeci słońce, ale kiedy pada deszcz. A ja wolę nie mieć do czynienia z Niemcami podczas deszczu, a zwłaszcza burzy.
Wołami pewnie ich nie zaganiano…mysle że mechanizm był podobny do tego który funkcjonuje dzisiaj a dotyczy zwolenników Jarosława…ich tez pewnie nikt wołami nie zagania i równiez nikt nie potrafi zrozumiec fascynacji manipulatorem…zupełnie jak w III Rzeszy
Do 44 – Wolami pewnie ich nie zaganiano … mysle ze mechanizm byl podobny do tego ktory funkcjonuje dzisiaj a dotyczy zwolennikow Tuska, Komorowskiego, Palikota … ich tez pewnie nikt wolami nie zagania i rowniez nikt nie potrafi zrozumiec fascynacji manipulatorami… zupelnie jak w III Rzeszy.
panie 44 – co ma do rzeczy tutaj pana slepa nienawisc, wyrazana do polskiego polityka po imieniu ? Temat wiodacy dyskusji jest zupelnie inny.
PS: 44 to panskie IQ?
to nie nienawiśc mój drogi…to współczucie…
Takiej agitacji „blokersów” i „szalikowców” poprzez internet jaką zrobiła partia Tuska i tzw.”elyty” w 2007 r polska polityka nie widziała.
mazut stwierdził wiec widocznie tak jest…
„Gazeta Wyborcza“ uroniła łzy i ustami autorytetów podejmuje kolejną próbę wytłumaczenia nieobytemu w nowoczesnym świecie ciemnogrodowi, że skandalu nie było. Fryderyk Chopin nie zwojuje serc młodych Niemców, jeżeli nie wkroczy w horyzont ich postrzegania „schwuchtelholokaustem“. „Podwójny nelson“ jest passé. Teraz to albo komuś trzeba z bączka, albo z grubej rury :
W Niemczech najlepsze komiksy dopiero są wulgarne. Mistrz gatunku Ralf König rysuje kopulujących gejów.
Ale czy to dobry sposób, by wulgarnymi komiksami promować w Niemczech polskiego kompozytora? – W Niemczech inny komiks nie chwyci – przekonuje Szyłak. – Twórca ma prawo do prowokacji.
Doprawdy kicha i żurek! Niepatriotyczne mięczaki zaprzepaściły odważną próbę polskiego MSZ, które przygotowało wieloletni plan mający na celu infekowanie wirusem polonofilii całych szkolnych podwórek Zachodniej Europy. W tajnych laboratoriach filologicznych trendseterzy przygotowują od miesięcy neologizmy, które mają umocnić na świecie pozycję polskiego języka i kultury. Pozwolą nam one liczyć się na rynku nie gorzej od amerykańskich gangsta raperów.
Cóż może bardziej ucieszyć nasz rząd niż wiadomości błyskawicznie rozprzestrzeniające się w zagranicznych mediach, typu: Hans – Kavin z Berlina powiedział do Mehmeta T. „Du Schwuchtelholokaust! F* Chopinfresse! Za co dostał z buta w krocze, które udało się w pionierskiej operacji zrekonstruować dopiero amerykańskim naukowcom. A jacy będziemy dumni, gdy Lady Gaga zapytana w wywiadzie dla TVP, czy zna jakieś polskie wyrazy, odpowie bez namysłu: Yeah, c-feoholkaust!
Tak więc trudno nie zgodzić się z “Gazetą Wyborczą“ – praca wielu osób poszła na marne, bo ktoś przesadził:
Tajny plan MSZ, c****holokaust i zdrada mięczaków
Jeden z dyplomatów uważa, że przemielenie komiksu sprawi, iż żaden pracownik ambasady nie odważy się już na jakikolwiek niekonwencjonalny pomysł. A szkoda, bo polska nowoczesna i kontrowersyjna sztuka za Odrą najlepiej się sprzedaje – mówi.
Nie mówiąc już, że autor komiksu, Krzysztof Ostrowski bez problemu poradziłby sobie z jego następną częścią. Informującą niemiecką młodzież, że Chopin nie był ani gejem, ani Żydem i nie zginał w obozie koncentracyjnym. Można by tu przypomnieć, że kompozytor był co prawda Polakiem, ale obozy koncentracyjne oczywiście polskie nie są. Pięknie mogłaby o tym opowiedzieć postać Marii Curie-Skłodowskiej do złudzenia przypominająca Dodę, w której oczach tliłyby się prawdziwe, begerowskie kurwiki – kolejny produkt, który zapewne z chęcią spopularyzowaliby niektórzy polscy dyplomaci.
Więc tak właściwie za co się oberwało tej niemieckiej młodzieży? Za to, że my wydaliśmy komiks?
Tu raczej obrywa się nam za to, że wzięliśmy ich za nierozgarniętych intelektualnie. Mało tego próbujemy udowadniać, że mamy rację – to robią służby specjalne z GW.
„Nie mądrzej byłoby za te pieniądze wydać komiks o życiu np. Adama Michnika”
Oj, niebezpieczny temat. Trzebaby wspomnieć o braciszku i latach młodzieńczych…
Niewiele zrozumialem z tego co Pan Redaktor mial na mysli,wiec sie nie wypowiadam. Z jednym wyjatkiem.Prawie 20 lat bylem nauczycielem muzyki w bawarskim(a wiec chyba w niemieckim)gimnazium,i w calym okresie mojej pracy ani razu na liscie uczniow nie pojawili sie:Helga,oraz Helmut,nie mowiac o Hermenegildzie. Otwieram pierwszy lepszy rocznik i znajduje: Fleur(dziewczynka),Patrick,Julia,Vera,Sarah,Kathrin,oraz Anita.Jest jeszcze Stephanie(czyli Stefcia),oraz Wayl(Syryjczyk-nie wiem jak sie pisze po arabsku)W ciagu roku szkolnego doszedl Markus,oraz doszla Anna.A Helmut?Helmutem jestem ja,gdy tylko zjawie sie w Krakowie.
Szanowny Panie Janie,
jako mieszkaniec Górnej Bawarii pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem.
Oczekuję od muzyka, zwłaszcza uczącego w szkole trochę więcej inteligencji. Widać nie „załapał” Pan dowcipu. Faktem jest, że Helga i Helmut, „nie mowiac o Hermenegildzie” są raczej rzadkimi imionami, zwłaszcza w Bawarii. Są to jednak typowe imiona dla tego obszaru językowego. Oprócz Fleur i Wayl pozostałe imiona (odpowiednio dostosowane do języka) spotka Pan natomiast bez problemu w Polsce i innych krajach.
Donaukurier (IN) publikuje co jakiś czas liste urodzonych dzieci. Zapewniam Pana: Powracają te tradycyjne imiona. Moda na Sary itp. przechodzi.
Przypuszczam, że to Pańskie oburzenie wynika z tego, że niewiele Pan zrozumiał z tego artykułu. Zachęcam jednak do lektury tekstów p. Feusette.
Znakomita uwaga pana Jana Ta :
***************************
sam chcialem o tym napisac. Pan Jan mnie wyreczyl.
Przez 25 lat pracy w pilce recznej w Niemczech, na wszystkich poziomach sportu masowego i wyczynowego - nigdy nie spotkalem sie z tymi imionami.
Co za bullshit !!!! Przepraszam za przykre slowo, ale pan Feusette powinien przeprosic czytelnikow nie rozumiejacych obcych jezykow, nie znajacych obcych krajow – za bardzo dziwny artykul, napadstliwy w kierunku boga winnej mlodziezy.
Ale konkretnie co Pan z tymi rękoma robiłeś, bo z językiem, widzę, że nie teges: to wtrącenie obce, jakby nie po niemiecku
…. co tu jeszcze dopowiadac??? Po prostu: wyczerpali juz temat nie tylko ostatniej „tragedii”, wiec usiluja – i to na swoj sposob – przetracac… moze sie uda???
uważam, że dużo się polepszyło w niemieckiej nauce i dzisiaj młodzież już wie różne rzeczy, na przykład że hitler był zły bo krzyczał na polaków żeby go nie zaczepiali a polacy swoje i to się tak musiało skończyć i teraz trzeba się tłumaczyć z konzentrationslagerei i akcji odbierania niemcom mieszkań w gdyni i innych miastach. ale pan premier i pan prezydent dobrze znają panią kanclerz i podobno mają ją przeprosić i podziękować za paczki z jedzeniem dla powodzian. i tak jest elegancko bo jak znowu nas zaleje to również dostaniemy paczki, może nawet więcej. z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie, to powtarza nawet pan niesiołowski, przez przyjaciół nazywany pieszczotliwie matrioszką
Tylko jedno pytanie , Panie Bocian: co winna młodzież, którą faszeruje się zakłamaną historią?
Co będzie wiedziała nasza młodzież wyedukowana przez panią Hall? Tę młodzież, po obu stronach Odry wychowują rodzice, którzy sami łykali już więcej propagandy, niż historii. To nie młodzież wymyśla muzea wypędzonych i wspólną europejską historię!
Biedna, niemiecka młodzież – ano biedna przy Peter, Koenig, Biengen itp.. A jakby Pan wiedział, co oni jedzą: Labskaus. Co to jest? To jest wszystko łącznie ze śledziami i kiełbasą zmielone, a na górę jajko sadzone oblane piwem. Proszę o litość nad nimi.
Sauerkraut z gruszką to małe piwo.
Przypuszczam, że przyszło Panu/Pani żyć w półn. Niemczech. Owo „Labskaus” przypomina mi nieco południowe Leber- lub Fleischkäs, tyle że kiepsko skopiowane. Ach te Prusaki (Prais), rzekliby moi sąsiedzi.
Wracając jednak do młodzieży pozwolę sobie mieć trochę optymizmu. Badania pokazują, że obecna młodzież wychowana na zasadzie Spaß muss sein (już nie Ordnung) poszukuje, ceni sobie te jednak wartości, które odrzucili ich rodzice. Oczywiście oni mają zbyt mało wzorców, dlatego jest jeszcze zbyt wiele przykładów negatywnych, ale życzę cierpliwości.
Ja, ja u Was wszyscy są ”Preusse”, ale jak przyjdzie co do czego to i wszyscy Teutoni (Goci, Wandale i Lonogobardzi).
Ach, tak, niemiecka młodzież ma teraz (od dobrych paru lat) takie hasło: „Kein Bock zu arbeiten. Wir sind die Herren der Welt, andere muessen fuer uns arbeiten.” (Zero ochoty na pracę. Jesteśmy panami świata, inni mają na nas pracować).
Faktycznie, Spass (przyjemność) się skończył.
Nasz młodzież ma to samo. Po prostu młodzież jest dziś podobna może..
Cudownie herr Fausette. Tylko tak dalej. Myślałem po tylu latach pora byłaby na obupólne popieranie zrozumienie między nowymi generacjami młodych ludzi w Europie, a szczególnie w naszym wypadku miedzy młodymi niemcami i ich polskimi rówieśnikami. Z mojego doświadczenia, wiekszość młodych niemców wykazują się duzym zrozumieniem ich, jakkolwiek bolesnej historii, szczególnie w stosunkach do polaków. Wyłączam oczywiście z tego kontekstu, skinowych półgłówków, których moźna, jeżeli ktoś chce, spodkać po obu stronach mostu w Zgorzelcu/Goerlitz. Jednak pan redaktor ma jakąś inną agendę, którą trudno mi zrozumieć. Dodam że pisze to człowiek, który stracił ojca w Majdanku.
Na Majdanku!
Może mylę się, ale czyż też na Oświęcimiu. Majdanek pochodzi od tatarsko/perskiego słowa majdan co oznacza plac. Jestesmy na placu ale w obozie.
Jednak „na”, a to z powodu używania właśnie tej formy przez „autochtonów” – pozdrawiam. Krasnystawu, Białej Podlaskiej itp
Szanowny Panie Redaktorze! Niemcy mają określone problemy z wychowaniem młodzieży i jej przygotowaniem do życia społecznego oraz udziałem w życiu kulturalnym kraju. Pomimo, że sąsiadujemy z Niemcami, pomimo zaszłości zaborów czy okupacji, nie ma najmniejszych nawet podobieństw pomiędzy procesem wychowawczym u nas i w Niemczech. Podstawą wychowynia jest przykład i wzór rodziców, zwłaszcza w zakresie stosunku do pracy zawodowej, doskonalenia umiejętności zawodowych, poszanowania prawa, szacunku dla przełożonych i władzy oraz specyficznego szacunku dla absolutnie wszystkich grup zawodowych, ze specjalnym, wyjątkowo dużym uznaniem dla naukowców. Szkoła, poza procesem nauczania przedmiotów podstawowych i nauki języków obcych, odpowiada również za niezbędną wiedzę ucznów z zakresu psychologii ( u nas to dalej czarna magia) oraz przygotowanie uczniów do obcowania ze zdobyczami kultury. Opera, teatry, sale koncertowe zawsze zapełnione są po brzegi, a ludzie młodzi to połowa widowni. Dobrze prosperują również amatorskie zespoły muzyczne, różnego rodzaju chóry czy zespoły taneczne. Powszechne jest uczestnictwo młodych w uprawianiu wszystkich rodzajów sportu. Oczywiście to wszystko wymaga również wydatkowania sporych pieniędzy podatników, Niemcy jednak wiedzą, że to im się opłaca.
Jesli niemiecka mlodziez jest biedna to co powiedziec o polskiej? -
Typowy dialog spod bloku:
-”Ale przypał, nie ziom?”
-” Joł, k…”
Pracy nie ma a do szkoly pod gorke niestety.
A jednak red. Feusette ma rację i to podwójnie. Pierwsza – to opinia o młodzieży niemieckiej, dużo prawdy.
Druga- o „ustawianiu się” do tego poziomu przez wpływowe osoby z naszego kraju, co jest naszym zgryzem.
Nie zeszmacać Fr.Szopena, prezentować go w środowiskach gdzie potrafią Go wysłuchać i docenić.
…”w środowiskach gdzie potrafią Go wysłuchać i docenić” nie ma potrzeby prezentacji.
Powiem krótko świetny artykuł.
LOL
a ja to znowu przepadam za niemiecką młodzieżą, zwłaszcza z okolic niedersachsen. w ramach paneuropejskiej integracji uczniów szkół wieczorowych spotykamy się raz na cztery lata w jakimś ciekawym miejscu, ostatnio w bochum i tam grilujemy wursty, pijemy sinalco i świetnie się bawimy. i wbrew temu co tu się opowiada nikt nie mówi brzydkich słów ani nikt nikogo nie obraża bo chcemy być odpowiedzialni jak pan zu guttenberg albo pan niesiołowski, przez przyjaciół pieszczotliwie nazywany klimaanlage
Mielenie tego nakładu też mnie przeraża, co za brak wyobraźni i marnotrawstwo, należy zmielić tylko okładkę i dać w to miejsce nową z tytułem „Komiks o Chłopinie” i wpuścić jako resocjalizacyjna wersje dla poprawczaków.
Nareszcie Pan napisał to, co myśli milicząca większość.Dziękuję
a co myśli myśląca mniejszość
Myśląca mniejszość w ślad za swym guru trwa w mylnym błędzie, i zdaje im się że jest bardzo europejska i POstępowa vide PO-minister kultury
Nie obawiaj się „nanie”, nie należysz do niej
Pan Krzysztof demonstruje wyższość inteligencji nad motłochem?
Znacznie więcej tam uprzedzeń i bzdur niż inteligencji… niestety – jak to u F.
Noo! Skoro taki autorytet tak zawyrokował, to już po panu, redaktorze Feusette!
Z calym szacunkiem panie Krzysztofie, ale zdecydowanie wiecej niepokoju wzbudza we mnie nasza rodzinna mloda czesc spoleczenstwa. O niemiecka nie ma potrzeby sie zamartwiac, dadza rade, jak zwykle.
Pewnie. Dadzą sobie radę, a jak będzie potrzeba to i nam też.
Tylko autentyczni idioci twierdzą ,że wszystko jest takie same.
Ludzie są tacy sami,i tyle samo warci.
Narody są takie same,i tyle samo warte,
Kultury,cywilizacje.
Itp,itd.
Poza tą dużą zbiorowością mieści się tu także mniejsza,ale wsobna.
Łajdacy.
dla ciebie to już za późna pora
Może nie taka biedna. Ma wspaniale wyposażone szkoły zwłaszcza zawodowe i technika, nie mówiąc o uniwersytetach. Wiem coś na ten temat.
jak ich zmieszamy z błotem, poczujemy się lepiej
„nanie” masz cos do powiedzenia ?? czy tak tylko lubisz komuś podsrywać ??….
no i wszystko jasne. Jeden egzemplarz dla tej pani/pana w nagrodę.
koń który mówi
styl najwazniejszy
i ordynarne wyrażenia
Tak, tak, o uniwersytetach nie mówmy. Pozostańmy przy szkołach zawodowych. Czekamy na dalsze rewelacje!