Po obejrzeniu dokumentu „Władcy marionetek” i wywiadów z jego autorem Tomaszem Sekielskim czuję zazdrość. Zazdroszczę Sekielskiemu tej dziecięcej wiary, która towarzyszyła mu aż do momentu, gdy zaczął obwąchiwać polską politykę.
On, dawny dekonspirator niecnych uciech w pokoju hotelowym Renaty Beger, potem pasjonat małżeńskich sprzeczek państwa Drzewieckich wciąż żył w przeświadczeniu, że istotą polityki jest prawdomówność! Z jego filmu, jak mówi: „Dowiadujemy się, że politycy potrafią kłamać bez mrugnięcia okiem albo wypowiadać słowa, nie licząc się z ich konsekwencjami”. Jak to? Bez mrugnięcia nawet? A kysz mary piekielne! Ja, Tomasz Sekielski przeklinam was w imię prawdy. Premierze Tusk, nie ma żadnej pielęgniarki Ewy, o której pan opowiadał przed kamerami! O czym by tu jeszcze… Wojna w Iraku – patrzcie państwo, jak płaczą matki żołnierzy, których oni wysłali na śmierć! O czym by jeszcze… Panu Zdzisiowi dom zabrali, pan się uspokoi, ja to pokażę milionom osób ku przestrodze!
Zazdroszczę Sekielskiemu. „Przekrojowi” mówi, że nie miałby nic przeciwko nazwaniu go „polskim Michaelem Moore’m”. W „Gazecie Wyborczej” już się trochę „zżyma na takie porównania”, bo przecież on, Sekielski, „ocenę i interpretację pozostawia widzom”. Czy także wtedy, gdy wyrywa wypowiedzi polityków z kontekstu albo puszcza je kilka razy pod rząd? Gdy wykorzystuje nieszczęście ludzi, których synowie zginęli na wojnie i dla kilku marnych kadrów wiezie ich do Kwaśniewskiego?
Zaprawdę, zżymanie się Sekielskiego pełne jest uroku. „Tak wielu z nich nie ma poczucia odpowiedzialności za słowo. Nie myślą w perspektywie lat, tylko dni i bieżących sondaży, więc stać ich na takie słowa jak Ziobry o lekarzach zabójcach”. Ziobro mówił o jednym lekarzu, czyżby Sekielski już się zdążył zarazić nieprawdą? Donald Tusk wspomina we „Władcach…” o esemesach grożących zniszczeniem ministrowi, który nie chciał przyjść do programu „Teraz my”. Wystarczyłoby więc zapytać kilka osób, by odkryć – albo autora pogróżek, albo kłamstwo premiera. Polski Moore nie idzie tą drogą. Czemu? – zapytałby być może, gdyby nie chodziło o niego samego.
Zazdroszczę Sekielskiemu. Dostał forsę na 100 minut filmu, z którego wynika tylko tyle, że nieco schudł i chce teraz kręcić dokumenty ze sobą w roli głównej. „Wcieliłem się w dokumentalistę” – tak brzmi jego pierwsze zdanie we „Władcach…”. Tu jest pies pogrzebany. W dokumentalistę wcielić może się tylko ten, kto nim nie jest.
Ale najbardziej zazdroszczę Sekielskiemu swobody w jego myśleniu o dziennikarstwie. Manipulując nakręcił film o manipulacji. Dzień po emisji „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że pielęgniarka Ewa jednak istnieje. I że Sekielski o tym wiedział. „Gazeta”: „Miał pan oświadczenie pielęgniarki. Czemu nie ma go w filmie?”. Sekielski: „Film dokumentalny to skrót, pewne uogólnienie”. Biorąc pod uwagę, że chciał swoim dziełem „uświadomić ludziom – a może przypomnieć – jak dalece są manipulowani”, swój cel zrealizował w 100 procentach. Uświadomił i przypomniał tak, że boki zrywać.









Piotr napisał:
18 marca 2010 at 11:50
Od “słynnej” debaty Tusk- Kaczyński minęła prawdziwa epoka medialna. Mam dziś wrażenie, że żyję w czasach późnego Gierka. W mediach dominuje obraz Polski, która kwitnie, a ludziom żyje się dostatniej. Jeżdzę po kraju, romawiam z ludźmi i odkrywam inny świat(…)
***
Ja także odnoszę podobne wrażenie. Idę o zakład, że takich jak Pan i ja wielu jest w naszym kraju…
Film wielkiego „bojownika” o prawdę i moralność polityków, śledczego Sekielskiego Tomasza oczywiście zrobiony został na polityczne zamówienie – to widać, slychać i czuć.
Podzielam opinie znakomitej większości przedmówców.
Od siebie dodam tylko, że największą (i bodaj jedyną) zaletą tego, pożal się Boże dokumentu jest to, że „młodzi, wykształceni i z dużych miast” już nie będą zabierać babciom dowodów, aby nie dopuścić ich do urn wyborczych. POlityka ich zdradziła, a oni właśnie przejrzeli na oczy.
Tak im, lemingom, ten filmik „sponiewierał” mózgownice, że na pewno już nie dadzą się nabrać na żadne nawoływania platformerskie.
Wiem, bo na własny użytek zrobiłam sobie sondaże wśród studentów
Pozdrawiam.
Pod znaczną większością komenarzy tylko się podpisać. Ale najważniejszą sprawę podniósł „dadar”. Tak faktycznie pracuje sejm. Zamiast merytorycznych dyskusji i poprawnego ustawodawstwa jest partyjne bicie piany. Wielkie wydatki z budżetu państwa na te gorszące sceny ponoszą jednak podatnicy. Strat z powodu złych rozwiązań prawnych lub ich braku trudno oszacować. Również za cząsto gorszące działania pijarowskie płacimy wszyscy przez nadmierne i niekontrolowane w praktyce dotowanie partii politycznych. A partyjne publiczne pyskówki medialne świadczą o tym, że politycy nie mają co powiedzieć społeczeństwu, tylko zajmują się sobą. A w tym dla własnej wygody i łatwizny pomaga im również red. Siekielski. Teraz dla ratowania się przed utratą pozycji w TVN nakręcił ten filmik. Nie ważne, że nierzetenie i również kłamliwie. To tak jak z przysłowiowym już Kalim. Swój cel osiągnął. Głośno o nim i kasę też dostał.
To musiało bardzo boleć: okazało się, że czystej krwi żoliborski antykomunista i patriota okazał się być pogrobowcem Bieruta i rządził stolicą korzystając między innymi z dekretu tegoż. Dla mnie to też była niespodzianka.
Że Pełowcy to kłamcy, to wiedziałem od dawna. Bardziej od mitycznej p. Ewy zwróciłem uwagę na losy akcji 4xTAK! To pokazało, że ugrupowanie o nazwie PO, obywateli i obywatelskość ma w nazwie oraz w okolicach otworu wydalania. Smutne. Wyborcy PO powinni wyciągnąć z tego racjonalne wnioski.
A dlaczego nie było w tym filmie nic o uczciwych i prawdomównych kmiotkach z ZSL, pardon, z PSL?
Dla mnie najsłabszym punktem tego filmu jest obsadzenie w roli recenzenta polityków niejakiego J. Rokity. Rokita to polityk, który nie może się wykazać żadnymi dokonaniami dla kraju. Jedynym jego realnym, w rozumieniu czynów, osiągnięciem było uwalenie sensownego planu Hausnera. Poza tym jak w komisji: słowa, słowa, słowa. Nie wspominając o kompromitującym zachowaniu na lotnisku.
I jeszcze jedno: jak to możliwe, że taka miałka stacja ma w swoim portfolio takie filmy jak np. „Trzech Kumpli”, a teraz całkiem niezły obraz „Władcy Marionetek”? Gdzie jest TVP???
Szanowny Panie Redaktorze! Zobaczyłem ten materiał Siekielskiego i jestem zdumiony, że postawionej tezy wcale nie udało mu się przekonywująco udowodnić. Przeciwnie, z tego materiału wyszło wyraźnie, że politycy kłamią niezwykle rzadko. Owszem, politycy konkurują z mediami w podawaniu wiadomości o charakterze newsa. Starają się, żeby ich wypowiedź była jeszcze bardziej kolorowa i zaskakująca. Najczęściej zdarza im się, że wykazują przy tym nieznajomość prawa, nieznajomość konstytucji RP np wprost atakują wyroki sądów, nie szanują obywateli traktując ich jakby posiadali ptasie móżdżki i nic nie pamiętali, często okazuje się wtedy także, że nie pamiętają lub nie znają programu własnej partii. Jednym słowem wychodzi na wierzch mizerota, buta i bezczelność naszych polityków i to w części udało się Siekielskiemu pokazać. O tym wszystkim obywatele jednak już od dawna wiedzą .
Widziane z wysokiego klifu, Dover, Anglia
Bardzo dobrze, ze takie filmy powstaja. Ma Pan czego zazdroscic p.Sekielskiemu. Niech ich bedzie coraz wiecej. Mam nadzieje, ze to wreszcie jakas pierwsza, moze niedoskonala jeszcze jaskolka w tym bagnie polityczno-spolecznym, jaki obserwuje w kraju. Nie doszukujmy sie w filmie wody w wodzie. Rozmawiajmy na temat, ktory porusza. A temat wazki jest bardzo. Moze ktos zrobi lepszy film na ten temat, a moze na inne rownie wazne w Polsce dzisiejszej tematy. Na to czekam. Przeciez wszyscy juz mamy dosc palikotowo-tuskowej i kaczej polityki.
Niech zacznie byc normalniej. Ten film zaliczam do tego nurtu, po prostu.
No, tak. Wszystko się wyjasnia. Przed chwilą przeczytałam, że podobno jedna ze scen z Donaldem Tuskiem, którego goni p. Sekielski i próbuje o coś spytać była kręcona w siedzibie ITI. Premier poszedł do siedziby ITI? – padlo pytanie, – a po co? Teraz już wiadomo. Bylo tak. Premier przyszedł do szefów ITI z pomysłem, żeby go uwiarygodnić po tych wszystkich aferach i niedotrzymanych obietnicach. Wymyślili razem scenariusz – „Uwiarygodnimy Pana metodą „na oczyszczonego”. Zostanie Pan oskarżony o kłamstwo, potem się zdemaskuje, że kłamstwem jest to oskarżenie i będzie pan tym biednym, oszczerczo i wrednie pomówionym jedynym sprawiedliwym. Jeszcze się dorobi tło z kłamstw innych polityków i ma Pan 68% poparcia”. Władcy wezwali Sekielskiego i kazali mu od razu z marszu nakręcić pierwszą scenę, no, bo czego się nie robi dla premiera – stąd to ITI w jednej ze scen. „POtem Pan dokręci resztę”. Sekielski nakręcił, no, bo skoro zdjęli „Teraz my” to coś trzeba robić, ale że mu się ta robota nie bardzo ogólnie spodobala, to tytyuł dał: „Władcy marionetek”. Więc ta manipulacja ma jeszcze jedno piętro: „Władcy marionetek” to….. szefowie ITI. Mogło tak być?
Siekierski miał założoną tezę: wszyscy politycy kłamią i do tej tezy ponaginał fakty. Następne filmy jakie mógłby zrealizować z tezą : wszyscy piją, lub wszyscy są złodziejami, lub wszyscy księża to gwałciciele itd. Zakładając, że świat jest czarno-biały i upraszczając postrzeganie rzeczywistości do poziomu telewidza- debila Siekierski demaskuje się jako publicysta-manipulator rodem z czasów stalinowskich PRL-u.
No a aspiracje ma ho,ho – chce być lepszyod Moore’a. Niestety na chore ambicje nie ma jeszcze lekarstwa !!!
Sekielski nie chce być gorszy od Lisa. Wybrał autokreację, która nie jest obca nikomu, ale jej poziom u Sekielskiego zakrawa na śmieszność. Co prawda nie tak wielką jak wejście owego prezesa TV (tym razem bez nazwiska), który w czerwonej kamizelce wprowadzał Tuska i Kaczyńskiego na przedwyborczą debatę. Dziennikarzom czasem coś się uda np. Watergate, ale najczęściej sami ubarwiają ten szary świat, tylko że Kapuścińscy nie rodzą się na kamieniu.
Słusznie Pan redaktor zauważył, że kolega Sekielski nieci schudł ale czy zauważył Pan, że kolega Semka ciągle tyje
.
@guantanamera – bardzo mi się Twoje tłumaczenie podoba.
Proponuję zastanowić się PO CO TVN WYPUŚCIŁO TAKIEGO GNIOTA! I czemu odrazu go zdezaskowała GWno Prawda. O to jest pytanie , jaki rodzaj treści chcieli utrwalić w mózgach „pospólstwa” w tym humbugu. To cos w stylu zagryki Kurskiego i dziadka Tuska w Wehrmachcie… Siekielski zostanie skarcony a w świat pójdzie info że …no własnie że co? Ja sobie myślę, że to taki gest w strone PO … że GW+WSI+TVN mogą wiele . To taki psryczek w nos . Zeby sie PO za bardzo nie „usamodzielniała”.
Pozdrawiam myślących.
@andrzej
A co tu rozumieć? Sekielski klamal w filmie o klamstwach politykow. Zobacz film, popytaj ludzi, moze cos ci sie rozjasni pod sufitem. Moze.
Rzeczywiście – widać, że Pan zazdrości i nie zrozumiał Pan nic z tego filmu.
Pan Sekielski zdecydowanie lubi, kiedy od czasu do czasu o nim głośno. Nawet z tak „odkrywczego” stwierdzenia – jak wspomniał już ktoś z internautów przede mną – że politycy kłamią, umiał zrobić interes dla siebie. Nie wiem czy on jest tak bardzo naiwny, czy jest to jego metoda na nagłośnienie swojego „talentu” dziennikarskiego. Nie oglądam słynnego duetu : Sekielski – – Morozowski Od słynnego filmu z ‘mariotta’, gdzie Engelking tajemniczym głosem – zaangażowany w roli lektora – opisywał, kto z kim spotykał się. Lektor był nieoceniony w tym filmie, bo nikt nie wiedziałby, o co chodzi, a przede wszystkim – kto z kim się spotyka. A on potrafił rozpoznawać bardzo niewyraźne cienie i rytm kroków Leppera, Krauzego. Po zakończonej emisji tego „filmu grozy”, p. Sekielski spojrzał poważnie w kamerę i wypowiedział
pamiętne do dziś słowa : ” No, i wszystko jasne”. Dobrze, że wtedy siedziałem w stabilnym fotelu.
Wkurza mnie ta pewnosc siebie, samozachwyt kolegow z TVN. NAwet komercja nie powinna zabijac dziennikarskiej etyki. Za obrone MArczuk PAzury powinni dostac Hiene roku.
JAki z Sekielskiego dokumentalista? Andrzej Fidyk, wczesny Kieslowski czy nawet Cezary Galek z RAdia Zachod pare razy musieli sie ubrudzic, zeby odkryc prawde o czlowieku. Z zza biurka na Wiertniczej jest to raczej niemozliwe.
To „coś” co pokazał Sekielski (dokumentem tego nie można nazwać) świadczy o kondycji polskiego dziennikarstwa. Nieistotne czy kręcone to było na zamówienie, czy było to w kogoś wymierzone czy też zrobione dla forsy.
Wszędzie widzimy prowokację.Sekielski krytykuje premiera i od razu mamy cały zestaw hipotez co tak naprawdę miał na myśli.Ziemkiewicz krytykuje Kaczyńskiego i od razu nasuwa się pytanie w czyim interesie on to robi.Ktoś kto uzna,że dany dziennikarz robi to co robi bo tak naprawdę myśli,zostanie uznany za nie znającego życia prostaka.Wszystko musi mieć drugie,trzecie czy czwarte dno.Z jednej strony słyszymy,że Tusk ma tajny plan likwidacji Polski a z drugiej,że Kaczyński chce zrobić z Polski ultrakatolicki zaścianek Europy. Wychodzi na to,że żyjemy w jednym wielkim spisku.Czy nie przesadzamy z tą spiskową teorią dziejów?
@ bizon napisał:
18 marca 2010 at 09:42
„Wszystko ladnie, wszelako pozwole sobie przypomniec Panu Redaktorowi, ze pasjonatem jest ktos kto latwo wpada w pasje czyli w gniew, a nie pasjonuje sie czyms. Bardzo prosze o szacunek dla poprawnosci jezykowej (odwrotnie proporcjonalnie do politycznej) w mojej Rzepie!”
Przyganiał kocioł…:
słownik wyrazów obcych
pasjonat (Europa)
(ś.łc. passionatus ‘porywczy’ od p.łc. passio ‘pasja’) 1. osoba posiadająca zamiłowanie, pasję do czegoś; hobbista. 2. psychol. osoba charakteryzująca się porywczością, wybuchowym charakterem, często wpadający w pasję (2).
no właśnie – smsy do ministrów Tuska. Niech jakaś Kataryna się tym zajmie.
Proszę pamietać !!!!!! Jeżeli komuś zarzuci się kłamstwo, a potem ten zarzut zostanie obalony, to wiarygodność tej osoby w z r a s t a !!!!! To jest reakcja dokładnie znana psychologom.
Więc jeżeli p. Ewa naprawdę istnieje i te kwity co podpisała też są sprzed iluś tam lat, a nie przedwczorajsze, i jeżeli do tego p. Sekielski o tym wszystkim wiedział no, to manipulacja jest kilkupiętrowa!!! Tusk miałby się w niej okazać prawdomówcą zweryfikowanym i uwiarygodnionym, zaś reszta – na tym oczywiście jasnym tle – to prawdziwe kłamczuchy i podlece też. Warto to wiedzieć w razie czego…..
Zamiast docenić, że raz od wielkiego dzwonu jakiś dziennikarz próbuje rozliczyć polityków, to się psy na nim wiesza. Oglądałem film mam wrazenie, źe bardziej chodziło o to, że Tusk nie romzmawiał z pani Ewą, a nie ze w ogóle nie istnieje. Poza tym przyznaje, że zarabia więcej niż Tusk mówił w debacie z Kaczyńskim. Wywiad dla „Rz” z panią Ewą powinien byc zatytułowany Nier rozmawiałam z Tuskiem i zarabiam więcej niż mówił. Powtarzam zamiast roizliczac kolege dziennikarza, nawet jeśli popełnił warsztatowe błędy, należałoby docenić, że krytykował polityków różnych opcji i wrócił do sprawa o których inni dawno zapomnieli zajęci podniecaniem się i analizowaniem kolejnych bredni Palikota
Sekielski jest tym samym w dziennikarstwie kim Palikot w polityce. W rezultacie kryje się za tym infantylizm i zwykła głupota. Brak jakiejkolwiek kidersztuby i prostactwo. Wyobrażenia o rzeczach ważnych małych Kaziów ze wsi, którzy nagle do ręki dostają potężne instrumenty gry: jeden pieniądze i miejsce w polityce, drugi kamerę i miejsce na antenie. O umysłowości jednego niech świadczy, że zamieszkał na tej samej uliczce co Michnik i gdzie ma Fundację Kwaśniewska – bo to dla niego symbol prestiżu. A drugim „nagrania” w rodzaju Beger albo prostytutki, która jakoby przyjeżdżała do Leppera. I tylko jego głupota i wina nei pozwoliły mu racjonalnie pomyśleć, że żadna panienka nie wystąpi przed kamera i żeby nawet zmienili jej tożsamość i płeć to jej „opiekunowie” wiedzą o kogo chodzi i wyegzekwują dyskrecję na jej ciele. Wie to każdy dziennikarz. Manipulacja, prowokacja, udawanie profesji, która jest im obca. To jest „nowy styl” najzwyczajniej wyprowadzającego się z salonu czy kawiarni, biur czy knajp życia publicznego na ulicę.
ad Piotr napisał:
18 marca 2010 at 11:50
Też pamiętam tę kwestię z pistolecikiem. Mnie zadziwiło z kolei, że sam J.Kaczyński tak to odpuścił. Zakładając, że J. Kaczyński jest tak inteligentny i przebiegły, uznać pozostaje, że zrobił to celowo. Celowo przegrał wybory.
Ewo, jestem zdecydowaną zwolenniczką PO i płacę abonament. Będę płacić, dopóki nie zostanie zniesiony – i nie czuję, że się sprzeniewierzam nawoływaniom premiera, bo nigdy ich nie słyszałam. Wiem, że postulował zniesienie abonamentu i wiem, ze tak się na razie nie stało. On namawiał posłów, by tak zagłosowali – a nie obywateli, by nie płacili, a to chyba różnica.
A co do tego, komu „dokument” Sekielskiego bardziej szkodzi (której partii), to ocena chyba zależy od wyznawanej przez widza opcji. Sprawa słów byłego ministra Ziobry nt. lekarza (i przypisywanych tej wypowiedzi skutków) niczego nie zmieniła w mojej ocenie ministra, bo jest to sprawa wielokrotnie przedstawiana, minister w końcu przeprosił, transplantologia powoli wraca do normalnego funkcjonowania. Natomiast – jako zwolenniczkę PO – uderzyła mnie kwestia kłamstwa odnośnie rozmowy z pielęgniarką Ewą o jej zarobkach. To była chyba jedyna kwestia, o której widzowie dowiedzieli się po raz pierwszy, więc zwrócili na nią uwagę. Odczułam to jako szczególny atak na premiera, a poza tym nie podobał mi się przeprowadzony przez Sekielskiego dowód kłamstwa, przez zapytanie zgromadzonych na sali pielęgniarek o to, czy jest wśród nich pielęgniarka Ewa. Panie (zaraz, zaraz – a może to tylko statystki, przebrane w szpitalne fartuszki?; przepraszam, wiem, że przesadzam) zawołały zgodnie, ze nie ma. I to jest też typowy chwyt manipulacyjny – widz ma być przekonany, że tak liczna rzesza pielęgniarek nie może się mylić! Sekielski kilkakrotnie pokazuje premiera – zwykle na korytarzach TVN, więc po jakiejś rozmowie w tej stacji – który nie chce odpowiadać na pytanie. Ma to sugerować, że unika przyznania się do kłamstwa w sprawie pielęgniarki Ewy – choć takie pytanie nie pada. Sprawa premiera Tuska była na początku filmu („efekt pierwszego wrażenia”), wybiła się na czołówki w portalach (znalazła się w tytułach) i była dyskutowana na forach jako najważniejsza.
A potem onet i tvn 24 nie nagłaśniały wyjaśnień p. Grasia. Rzeczpospolita dotarła nawet do samej kobiety, ale Sekielski pozostanie w chwale tropiciela kłamstw. Dla mnie pozostaje manipulatorem, nawet jeśli chciał dobrze.
Od „słynnej” debaty Tusk- Kaczyński minęła prawdziwa epoka medialna. Mam dziś wrażenie, że żyję w czasach późnego Gierka. W mediach dominuje obraz Polski, która kwitnie, a ludziom żyje się dostatniej. Jeżdzę po kraju, romawiam z ludźmi i odkrywam inny świat. Dwa światy, dwa języki. W jednym panuje język pusty, w drugim pełen codziennych wartości. W jednym naród (ponad 50 proc.) popiera Wielkiego Brata, w drugim ludzie (ponad 50 proc) z coraz większą nieufnością odnoszą się do Władzy.
Przypominam sobie z tamtej „słynnej” debaty jeden moment, który wstrząsnął mną. Tusk mówi, iż jechał kiedyś sam w windzie z Kaczyńskim. Ten odsłonił wówczas kaburę z pistoletem i miał powiedzieć, że takich jak Tusk zabiłby bez zmrużenia oka. Chciałbym jeszcze raz zobaczyć ten fragment. Byłem zszokowany. Takie insynuacje pod adresem premiera? Czekałem na jakieś reakcje, analizę tego fragmentu choćby pod kątem prawnym. Przecież było to narzucenie takiego stylu uprawiania polityki, który musi doprowadzić do totalnej manipulacji. Byli sami. Nie było żadnego świadka tego wydarzenia, a Tusk nadaje mu formę faktu. Nikt z dziennikarzy tego nie dostrzegł? A „tropiciel” prawdy „odkrył” po latach problem z pielęgniarką? Można robić bezkarnie z urzędującego premiera psychopatę w imię zwycięstwa wyborczego? Pomyślałem wówczas, że nadchodzą orwelowskie czasy.
Wymyślony przez spin doktorów „Tusk”, postać wirtualna, stanie się Wielkim Bratem. Jeśli dostał publiczne i dizennikarskie przyzwolenie na stosowanie tak nikczemnych metod walki politycznej, to znaczy, że sami sobie zgotowaliśmy ten los.
Z wyrazami szacunku
Piotr
Nie oglądałem filmu T. Sekielskiego. Obejrzałem wywiad I. Jankego z T. Sekielskim w tv Rzepa. Sekielski wypadł dobrze. Mówił szczerze i logicznie. Teraz pytanie o przyczyny tej szczerości: czy taka jest nowa strategia TVN, żeby się uwiarygodnić, jako pluralistyczne medium, czy taka jest taktyka Sekielskiego, który widząc może kres swojej pracy w TVN, puszcza teraz oko w stronę telewizji publicznej?
Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale kojarząc wcześniejsze wystąpienia Sekielskiego (choć dość rzadko zerkam do TVN), nie mam zaufania do jego szczerości
Ubiegli mnie z interpretacją dzieła red. Sekielskiego komentatorzy J. i Torman, czyli: wytwór talentu ww. żurnalisty, to wrzucenie wszystkich do jednego wora w celu wywołania w widzu wrażenia, że – „nie ma się co przejmować najnowszymi (i przyszłymi?) aferami, wszyscy politycy kłamią, nic nie poradzisz.” (cyt z J.),oraz – „wysyła czytelny sygnał do ekipy rządowej, że wicie, rozumicie…” (cyt z Tormana). Tak też rzecz przedstawiłem, po emisji filmu, mojej lepszej połowie, którą zmorzył sen po pierwszych kadrach.
Manipulacja, (pomijajac to, że Sekielski „odkrył Amerykę”), szyta grubymi nićmi, toporna, świadcząca o tym, że autor nie jest wcale lepszy i mądrzejszy (dotychczas tak mniemałem) od partnera z duo „S&M”, którego możliwości intelektualne określił już b.prezydent A.Kwaśniewski, a którego pogląd w tej sprawie podzielam!
Ale nie to jest w tym wszystkim najśmieszniejsze, najśmieszniejsze jest to że red.Janina Jankowska, członek zarząduSDP, wpadła w taki zachwyt, że nie omieszkała pochwalić kolegę „na łamach” Salonu24, dziękując mu , jakby ten dokonał czegoś nadzwyczajnego. Śmieszne i szokujące w tym jest nie to, że ktoś komuś za coś dziękuje, a to ,że nawet wsród dziennikarzy, (dodajmy prominentnych), jawna kpina z inteligencji widzów, manipulacja czytelna nawet dla posła Urbaniaka, o jego szefie z komisji nie wspominając, wzbudza taki zachwyt!
Co jest grane, Czwarta Władzo? Czyżbyście chcieli spokoju społecznego za wszelką cenę? Może okazać się, że „…będziecie mieli, i wojnę, i hańbę.”
To że faktycznie ten gniot służy rozmydleniu rzeczywistości i robi wodę z mózgu niektórym, widać po wpisie „dadara”. „Najwięksi kłamcy i dorobkiewicze” to dla niego Macierewicz, Ziobro i Waserman (w tle dla niepoznaki Drzewiecki i Kwaśniewski – ha, ha). A mityczna pani Ewa oczywiście nie istnieje. Bo cóż to za „dowód”? rzekomy wywiad, oczywiście anonimowy, z którego wynika że osoba za żadne skarby się nie zdekonspiruje. I jedyne co w tym wszystkim jest ciekawe i może dawać nikłe szanse że jest coś na rzeczy to infirmacja że ów anonim wtedy dostawał na rękę nie jak kłamał Tusk 1020 PLN a 1420. I że tyle samo dostaje dziś po 2,5 roku rządów łgarza. I dobrze tak tej pani.
Panie Redaktorze,
Choć na ogół jestem sceptyczny, to tym razem zakrzyknę BINGO!!
Na marginesie: Michael Moore i takie tam inne… Ja miałem po prostu wrażenie, że oglądam PRL-owską propagandówkę. Lekko polukrowaną, nieźle zmontowaną…
.
:):)
No i Sekielski. Pięknie schudł i teraz to naprawdę piękny chłopak
Miłości własnej zatem nie potępiam
@dadar plasuje w kłamstwach Sekielskiego mniej więcej na poziomie …Drzewieckiego.
Miejmy nadzieję,że Sekielski dalej będzie robił postępy
i juz niedługo dorówna w kłamstwach nawet samemu Tuskowi !
Ten pan już nikogo nie zabije ! I to ma być kłamstwo ?
Mineły 3. lata i słowa Ziobry sprawdziły się.
Ten ordynatorek przez 3. lata rzeczywoście nikogo nie zabił !
Siekielski jest manipulatorem jak ci, o których mówi w filmie. Po to jest TVN, onet.pl i inne media, żeby sterować ciemnymi chłopami i robotnikami, bo taki jest skład społeczny naszego narodu. S. to sprzedawczyk – sprzedaje manipulacje, za cenę 5 średnich krajowych. Lud głupi to kupi!!!
Przepraszam.
Oczywiście rzadziej, nie żadziej. Zakręconam jak słoik.
@bizon – pasjonat 1. człowiek opanowany jakąś pasją, mający wielkie zamiłowanie do czegoś, 2. człowiek gwałtowny, łatwo wybuchający gniewem (to określenie już stosowane zdecydowanie żadziej w ostatnich czasach)./ za „Słownikiem języka polskiego”/.
A tak trochę z innej beczki. Czy nie należałoby założyć sprawy premierowi za podżeganie do popełnienia przestępstwa? To w świetle wyroku TK nt. abonamentu RTV. Płacenie abonamentu wedle orzeczenia TK jest obowiązkowe i w razie unikania tego obowiązku osoba podlega karze. Kto ma to sprawdzać, no to problem do rozwiązania. Przestępsto Tuska jest wielowątkowe. 1.Podżeganie do niepłacenia obowiązkowego abonamentu, 2.Niszczenie dorobku Polskiego Radia i Telewizji, który to dorobek jest NASZĄ , OBYWATELI, WŁASNOŚCIĄ, 3. Zniszczenie z premedytacją mediów publicznych, by podporządkować je prywatnemu biznesowi. 4.Poprzez wygórowane rządania partyjne (transmisje!!!) uszczuplanie z premedytacją budżetu TV.
A ja trochę z innej beczki. Dziennikarzom – jako tej „czwartej władzy” woda sodowa uderza do głów i usiłują aktywnie kształtować świadomość społeczeństwa zgodnie z własną wizją świata. Zaczęła to Wyborcza, TVN, niestety Rzepa też dołączyła do tego zacnego grona (chociaż muszę przyznać, że ostatnio chyba trochę się ocknęła). Fakty są inne ? – tym gorzej dla faktów, my mamy zawsze rację. To wspólny mianownik tych działań. Nie jest to tylko polski wynalazek. Przykład z nie tak dawnej historii: 1968 rok, Wietnam Sajgon. Ofensywa wojsk DRW (Demokratyczne Republika Wietnamu) na całym południu. W Sajgonie nieliczna ochrona ambasady USA z wielkim trudem powstrzymała napastników. W USA nagłówki gazet krzyczą o zdobyciu ambasady USA w Sajgonie (w rzeczywistości doszło do zaciekłych walk o ambasadę). Dowódca amerykański organizuje nawet konferencję prasową w budynku ambasady, żeby pokazać że informacja o zdobyciu ambasady nie jest prawdą. I co? I nic – dalej prasa w USA trąbi o zdobyciu ambasady. Bo prasa wie lepiej.
I tyle komentarza do filmu p. Sekielskiego i działalności tym mu podobnych co wiedzą lepiej
pogódźmy się w końcu z tym, że media i ludzie mają prawo do własnych poglądów… w USA nie ma z tym problemu tylko my obrzucamy jednych i drugich.
Całkowita zgoda!
Tez miałam takie odczucie.
Ten non-konformistyczny film był zapowiadany przez stacją przynajmniej przez tydzień!!!
Co to znaczy? Chyba tylko to, że zleceniodawcy żądają uregulowania rachunku!
Nie potraficie docenić fachowości dziennikarza. Kto miałby kręcić film o manipulacjach, jak nie Sekielski? Pewnie, że ma sporą konkurencję. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości że gość jest wśród „elity”. Idąc tym tropem film o braku tolerancji i umiaru powinien nakręcić Piotr Pacewicz z giewu, a o szkodliwości pogoni za tanią sensacja jakiś dziennikarz z Super Ekspresu.
Wszystko ladnie, wszelako pozwole sobie przypomniec Panu Redaktorowi, ze pasjonatem jest ktos kto latwo wpada w pasje czyli w gniew, a nie pasjonuje sie czyms. Bardzo prosze o szacunek dla poprawnosci jezykowej (odwrotnie proporcjonalnie do politycznej) w mojej Rzepie!
Sekielsi jest niestety bardzo przeciętnym dziennikarzem i po krótkich chwilach „sukcesu” znalazł się wśród „szarej masy” naszych pismaków. Tak już zostanie.
A ja zazdroszczę nie tylko Sekielskiemu, ale także Olejnik, Żakowskiemu, Paradowskiej, Miecugowowi, a nawet prof. Friszke. To są przecież mistrzowie w głoszeniu słowa prawdziwego. Głoszą samą prawdę i to tylko po to, żeby zniszczyć tych przebrzydłych Kaczorów i ich zwolenników.
Cui bono?
Tefałenowi – bo się uwiarygadnia przed opinią publiczną, jaki to bezstronny i krytyczny i że z niego żaden TuskVN, a jednocześnie (jakby co, jakby okazało się, że stadion Legii może nie wystarczyć) wysyła czytelny sygnał do ekipy rządowej, że wicie, rozumicie…
Tuskowi – bo publicznie okazało się, że jednak mówił prawdę, choć wydawało się, że tym razem jest inaczej. Cudowny Tusk…
Jak zwykle, potężna dawka spostrzegawczości … I jakie pióro, brawo !
„Ten film to fragment szerszej strategii medialnej. Skoro nie da się zaprzeczyć faktom, że rządząca partia umoczona jest w potężne afery, to stwierdza się, że “wszyscy kradną”. ”
Może być w tym dużo prawdy. Nie zapominajmy, że ITI założyły prawdziwe tuzy propagandy PRL, docenione przez samego J. Urbana, który zachwalał ich tow. Kiszczakowi jako nadających się do prezentowania „dobrych stron” Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej, którym to instytucjom stan wojenny mocno nadwyrężył zaufanie społeczne.
Nie sądzę więc, że red. Sekielski został puszczony przez swoich szefów samopas, aby sobie hasał swobodnie po meandrach polityki. Wszak ITI nieźle żyje, np. z „troski o sport” polityków wiadomej partii, więc spuszczenie Sekielskiego ze smyczy byłoby zbyt ryzykowne.
Też uważam, że celem filmu było wrzucenie wszystkiego do jednego kotła. Ludzie wiedzą, że za PO ciągnie się smród aferalny. A więc zaprzyjaźniona stacja TV musiała zrobić film o tym, że ten smrodek jest powszechny.
To mi przypomina jeden z ulubionych argumentów środowisk zachęcających do rezygnacji z dochodzenia sprawiedliwości za niecne sprawki w Polsce ludowej: „no przecież wszyscy jesteśmy umoczeni w PRL!”
Argument jest skuteczny i – jak widać – może być wielokrotnie stosowany w różnych politycznych i medialnych odsłonach.
O niezabijaniu to raczej powiedział Ziobro, a nie Kamiński. Godzenie w polityków-kłamczuchów to jest bardzo dobra rzecz, bo za kłamstwa i matactwa należy ich piętnować. Tak naprawdę zgarniają kasę za nieróbstwo – wiem, bo szwagier jest posłem i jak dla mnie darmozjadem. Posłowie uczestniczą w komisjach i działają wg wytycznych partyjnych, głosują jak im karzą, a resztę czasu spędzają na wydawaniu publicznej kasy, co nazywają pracą dla ogółu. Co do Siekielskiego…, cóż, wystarczy posłuchac go w radiowej Trójce – prawie codziennie pier_oli takie farmazony, że niedobrze sie robi. Jeżeli skłamał z pielęgniarką Ewą wiedząc, że faktycznie istnieje to plasuje go to mniej więcej na poziomie Ziobry, Macierewicza, Wassermana, Drzewieckiego, Kwaśniewskiego i wielu największych kłamców i dorobkiewiczów Rzeczypospolitej. Wstyd, panie Siekielski
zatem kochajcie leppera to onpierwszy chcial dacw ,,morde,,sekielskiemu.
Najważniejsze, że przypomniano Irak. Ta zbrodnia przeciw pokojowi (określenie trybunału norymberskiego) ciągle czeka na rozliczenie.
Taaa jest -:)))Tow.Sekielski wpisuje sie w ,,grę”na wybielenie afer PO…bo skoro ,,wszyscy ”kłamią” ……A tak apropos ….na czym polegało ,,kłamstwo” Ziobry przywołane w filmie?Jak w kawale o babci ,wnuczku i zbójnikach ..jak wszyscy to wszyscy ?-:))))
Panie Redaktorze?
Proszę wziąć się za ten wątek, w którym to premier oskarża wydawców TVN o szantaż wobec ministrów.
Powtórzę co już kiedyś napisałem:
Ten film to fragment szerszej strategii medialnej. Skoro nie da się zaprzeczyć faktom, że rządząca partia umoczona jest w potężne afery, to stwierdza się, że “wszyscy kradną”. Jeżeli nie da się czemuś zaprzeczyć, to trzeba sprawę rozmydlić, sprowadzić do szerszego mianownika.
Przykładem omawiany film. Strasznie odkrywczy
. O tym, że politycy kłamią i starają się manipulować społeczeństwem. Odważnie pytano Tuska, co się stało z głosami w urnie (w jakimś dawno zapomnianym, populistycznym referendum PO, które odegrało kiedyś swoją rolę, a teraz nikt nie chce wracać do sprawy, ani realizować zawartych w pytaniach postulatów). A ludzi PIS – ile osób zabiło nieostrożne stwierdzenie Kamińskiego że “ten pan już nikogo nie zabije” (ograniczyło to ponoć liczbę dawców przeszczepów – nie wiem tylko czy samo stwierdzenie Kamińskiego, czy raczej podane w “odpowiednim” kontekście jego medialne rozdmuchanie przez kolegów Sekielskiego). Ludzi lewicy (za ich kadencji wysłaliśmy żołnierzy za granicę) “ilu Polaków zginęło w Iraku”). Tak, że reporterzy odważnie dokopywali wszystkim po równo
. Tylko najnowszych kłamstw i afer dziwnie nie ruszali. Same dawno znane i odgrzewane wielokrotnie kotlety.
A wniosek jaki ma wyciągnąć widz jest prosty – nie ma się co przejmować najnowszymi (i przyszłymi?) aferami, wszyscy politycy kłamią, nic nie poradzisz. Musi tak być.
Jeżeli celem audycji była wyuczona bezradność elektoratu, osiągnięcie stanu obojętności ludzi wobec afer, to jego autorzy powinni dostawać nagrody na festiwalach reportaży (kto wie, może dostaną?). Bo po za tym nie był specjalnie odkrywczy…