Wydawało mi się przez chwilę, że medale wywalczone w Vancouver przez Justynę Kowalczyk i Adama Małysza zapobiegną ustawianiu szubienic dla tych, którym się na igrzyskach noga powinęła. Byłem w błędzie. Najpoczytniejsza gazeta w Polsce – „Fakt” – już przydzieliła czapki hańby, publikując listę 13 sportowców pod nagłówkiem: „Oni przynieśli nam wstyd”. Dziennik ustalił też, ile kosztował podatników olimpijski start wymienionych z imienia i nazwiska nieudaczników. Kwoty idą w miliony złotych, i to zapewne zrobi wrażenie na prostym czytelniku.
Zabieg „Faktu” specjalnie mnie nie dziwi, bo jednym z podstawowych zadań tabloidów jest wykazywanie, że rządzący i urzędnicy to dranie, którzy zajmują się marnowaniem naszych wspólnych pieniędzy. Zaskakuje natomiast krytyka pod adresem słabeuszy ze strony szefa PKOl Piotra Nurowskiego. Z doniesień napływających z Vancouver wynika, że prezes na kilku konferencjach prasowych zdążył obsobaczyć wszystkich przegranych.
Robi to na mnie złe wrażenie z kilku powodów. Prezes PKOl powinien być ze sportowcami na dobre i na złe. Nie może być tak, że jak są medale, to wygrywamy my, a jak są dalekie miejsca, to przegrywają oni. Poza tym ktoś tych słabeuszy do Vancouver wysłał, choć przecież nic nie wskazywało na to, że zawojują świat.
Wina snowboardzistów, łyżwiarzy figurowych i panczenistów polega na tym, że mają mniej talentu niż Małysz i Kowalczyk. To nie może być powód do mieszania z błotem. Jeśli już trzeba by kogokolwiek potępić, to raczej tych, którzy od lat nie potrafią stworzyć odpowiedniego systemu sportu wyczynowego w Polsce. Im bardziej należy się czapka hańby niż tym 13 sportowcom wymienionym przez „Fakt”.









Panie Redaktorze,
czy mógłby Pan poważnie odpowiedzieć na następujące pytanie: dlaczego, do jasnej cholery, podatnicy (w tym i ja) muszą przymusowo finansować jakiś snowbordzistów, panczenistów, futbolistów i innych sportowców?? Dzisiejszy sport to jest zawód i jak ktoś ma kaprys sobie taki zawód uprawiać, to niech sobie znajdzie sponsora i wioo…
Ja się nie godzę by z moich pieniędzy placono jakiejś pani Kowalczyk (a niech sobie zdobywa jak najwięcej złotych medali – serdecznie jej tego życzę!) za wycieczkę do Kanady, czy za jej narty, czy za cokolwiek innego.
Panie Piotrze,
gdyż od dawna wiadomo, że jak prosty prol (nawet z tytułem naukowym) ma w życiu pod górkę (kiepska płaca, kłopoty w pracy, żona się puszcza, bank na spłatę kredytu naciska), to jak sobie w tivi obejrzy snowboardzistę, panczenistkę albo zwłaszcza piłkarza, który w biało czerwonych majtkach strzela gola, od razu prolowi robi się lepiej. Pokrzyczy przed telewizorem, piwko wychyli, pójdzie spać a od rana z powrotem do roboty. I o to chodzi… A, że nigdy nie wiadomo, kiedy i komu takie współczesne opium będzie potrzebne, to na wszelki wypadek organizuje się jakąś olimpiadę co dwa lata. I rządy chętnie łożą na przygotowania do tychże. W razie potrzeby, będzie jak znalazł.
Prez. PKOL pan Nurowski postąpił dziwnie: skrytykował sportowców a nie siebie a powinien najpierw skrytykować siebie. Za decyzję wysłania bardzo słabych zawodników odpowiada PKOL. Pan Nurowski ma sztab ludzi pobierających wynagrodzenie i powinien mieć rozeznanie , jaki poziom reprezentują nasi zawodnicy i czy nie będą zajmować masowo ostatnich miejsc. Po co do Kanady wysłano 47 zawodników? Nie wystarczyło np. 30? a ilu tzw. działaczy pojechało na wycieczkę?
Piotr twoje pieniądze poszły na posprzątanie ulic. I coś mało ich dajesz bo dalej jest brudno.
Ma Pan rację.Niestety,jak pamiętam,to pierwsi/ze znanych polityków/,którzy
zaakceptowali brukowce,to bracia Kaczyńscy/vide wywiady udzielone tym pismom/.Jakby kiedys nie mówiło sie o obcych inwestorach na rynku mediów.Szkoda,że p.J.Kaczyński po tym jak po wyborach oświadczył,że on już wie co to obciach nie przekazał tej wiedzy kolegom.Zamiast bojkotować media niepokorne lepiej czynić to wobec tabloidów/no ale słupki…….a genialny strateg cały czas prowadzy grę.
Ponadto należy zwrócić uwagę na obniżający się poziom dziennikarstwa,o czym świadczy fakt coraz częstszego ochoczego powoływania się,min.w serwisach informacyjnych,na informacje podawane w tabloidach.Czasami jest to na tyle bezmyślne,że przechodzą newsy,których wiarygodność jest wątpiwa już na pierwszy rzut oka.
Państwo zawsze wywala pieniądze bez sensu. Sponsor prywatny 10 razy się zastanowi czy warto finansować sportowca i czy on w ogóle rokuje.
Z drugiej strony, to co zrobiła redakcja Faktu jest obrzydliwe. Publiczne potępianie ludzi, którzy reprezentowali nasz kraj we wspaniałej międzynarodowej imprezie przypomina mi nieco sytuację drużyn irackich. Tyle, że tam ich dodatkowo maltretowano i bito, kiedy nie odnieśli sukcesu. U nas się ich niszczy psychicznie i piętnuje.
Jak „Fakt” jest taki mądry to niech opublikuje gęby bandytów, złodziei, gwałcicieli. Co, trochę trudniej?
Sportowcy mogli być lepiej przygotowani, ale to sposób finansowania sportowców jest beznadziejny.
Z kraju gdzie mamy 2 zawodników na odpowiednim poziomie (Justyna i Adam) wysyłamy na darmowe wczasy 37 nielotów i masę działaczy, na ferie zimowe opłacane przez podatników.
brawo piotr
I ja zupełnie nie wiem dlaczego wokół tego taki szum i poklask
W końcu to tylko garstka ludzi uprawiających swoje różne dziwaczne hobby. Powinni to robić za własną kasę.
Ciekawe co zrobi Fakt, gdy polskie panczenistki zdobędą medal, odbędzie się to na zasadzie – „trafiło się ślepej kurze ziarno” – ale zawsze będzie to medal, zresztą czwarte miejsce to i tak niespodzianka.
Co do „Piotra” – 1 wpis, mam dwie uwagi
1. Ciekawe ile tego podatku płacisz, z reguły krzyczą Ci, którzy najmniej dają.
2. Gdybyśmy byli potęgą ekonomiczną, militarną, to może moglibyśmy rozwój sportu wyczynowego w naszym kraju „olać”, rzecz w tym, że ani potęgą nie jesteśmy, a kraje które takimi potęgami są do sportu przywiązują dużą uwagę i nie żałują pieniędzy. Chodzi tylko o to, aby te pieniądze wydawać z głową i przetrzebić „bandę działaczy”.
@ Piotr
Pelna zgoda, ze sport jest teraz zawodem. W Polnocnej Ameryce sport jest klasyfikowany jako rozrywka. Nikt specjalnie nie indedyfikuje swojego powodzenia osobistego, finansowego, zawodowego czy osobistego z sukcesami ich ulubionych sportowcow. Ja tez nie zabiegam sukcesy polskich sportowcow by spelnic moje zyciowe plany. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze ich np. swiatowa slawa jest pozytywnym dodatkiem do moich zawodowych spraw i niezaprzeczalnie jest dobra reklama kraju z ktorego pochodza. Jednakze twierdze, ze sport, nauka, przedsebiorstwo itp jest indiwidualna decyzja kazdego czlowieka, ktora sklada sie na powodzenie i niepowodzenie spoleczenstwa-narodu.
Mamy w kraju pozostalosci komunistycznej propagandy, ze sportowcy reprezentuja nasz kraj. Jezeli indywidualny sportowiec chce podkreslic swoj zwiazek z krajem – co jest chwalebne – to jest to jego patriotyczna postawa dodana do jego sportowych wynikow. Zycze polskim sportowcom wszystkiego najlepszego i tego by liczyli przede wszystkim tyko na siebie samych i ich sponsorow.
Piotrze a nie dmuchales w telwizor, a nie krzyczyales jak Justyna zdobywala medale, nie badz taki autysta, a co Pana Nurowskiego czy on jest na wlasciwym miejscu,kto go mianowal ?Hee?
Prosty system-wyjezdzajacy na Olimpiadę płaca za siebie, ci co wejda do ścisłych finałów(miejsca 1-6) dostaja kompletna refundacje, ci co zdobywaja dla siebie i Polski medale-wysokie nagrody.Jako podatnik chetnie dołożę swoje pieniadze tym, którzy z klasą i wynikiem reprezentuja mój kraj. A jednoczesnie trzeba powiedziec stop naciągaczom, nieudacznikom i sportowcom bez talentu i nalezytego wytrenowania.
Acha i zając sie tymi prezesami Zwiazków co sami ze soba handlują, jak ten gosc od biathlonu-i wielu innych – patrz kajaki,siatkówka czy wioślarstwo.Korupcja i niegospodarnosc przy zarzadzaniu majatkiem wspólnym sa karalne.
Do wpisu Piotra.
Ty się może nie godzisz, a ja się godzę, po to właśnie żebym mógł oglądać później jak Małysz albo Kowalczyk zdobywają medale i cieszyć się z tego. Podobnie jak godzę się na to, żeby za moje podatki budować szkoły i kształcić dzieci na wsi zabitej dechami. Niestety w Polsce od jakiegoś czasu modny jest nurt „myślowy” ludzi, którym zdaje się że są liberałami, nurt według którego „każdy sobie rzepkę skrobie. Niestety Ci ludzie nie rozumieją, że idąc tym tropem myślenia Polski już dawno by nie było, ich dzieci uczyły by się w rosyjskich i niemieckich szkołach. Flaga i Państwo polskie nic by w świecie nie znaczyły, nikt by się z nami nie liczył, nie słyszał o Nas, nie dawał kredytów, nikt by Nas nie traktował poważnie. Piotr niestety tego nie rozumie, nie rozumie tego związku przedstawionego przeze mnie w dużym uproszczeniu, Dla Ciebie Piotrze to chyba wszystko można kupić i sprzedać za pieniądze………Można by zadać PIOTROWI pytanie…. to po co Państwo? chce się czuć bezpiecznie? Niech sobie zapewni prywatną ochronę, Po co płacić na Policję i wojsko? Niech każdy sobie rzepkę skrobie………
a co do Nurowskiego….. Skandaliczna wypowiedź człowieka, który ma za zadanie wspierać sportowców….Przecież sportowcy jadący na Olimpiadę spełnili jakieś minima…. Czy zdaniem Nurowskiego Polska następnym razem ma wysłać tylko sportowców, którzy mogą zdobyć medale……. smutną wizję sportu chce nam zafundować prezes Nurowski…
Zgoda, ale moim zdaniem przegrana może być gra, a nie zawodnik (chyba, że w przenośni). Ubolewam nad tym, że komentatorzy sportowi zamiast „pokonany” mówią „przegrany”. W języku polskim zasady użycia strony biernej sa chyba nieco surowsze, niż w takim np. angielskim.
A sport, to właśnie często jest gra, chwilowa dyspozycja, szczęście, przypadek. Często faworyci przegrywają. Dlatego trudno wcześniej ocenić, kto jest słabeuszem, a kto faworytem.
Nie wiem, czy należy z budżetu finansować sport wyczynowy. Chyba jednak należy (to chyba jednak znacznie mniej kosztuje, niż wyprawa wojenna do Iraku, czy Afganistanu). Inna sprawa, że uprawiający taki sport (podobnie jak palacz papierosów) powinien być uprzedzony o tym, że „uprawianie sportu wyczynowego może być szkodliwe dla zdrowia a nawet życia”.
Upadła niestety dawna idea olimpizmu. Teraz, jak widać, większe szanse w niektórych rodzajach sportu mają ludzie chorzy (bo mogą legalnie zażywać sterydy), niż zdrowi. Ale sport, to także pokazanie, że można także wygrać uczciwie. Dlatego życzę p. Justynie złotego medalu!
Fakt to niemiecka gazeta a jak wiadomo niemiecki takt , kultura i dowcip przypominają słoniową skórę ,z tym że słoń ma ją o wiele cieńszą.
Najlepszych trzeba wspierać słabiaków eliminować . Niech idą do roboty ….
Problemem nie są Małysz i Kowalczyk.
Problemem jest rząd i premier ktory nie potrafi budować bazy (infrastruktury), ktora pozwoliłaby stworzyć podstawe selekcyjną dla wielodyscyplinarnej kadry narodowej, któa nie zajmowalaby regularnie „dobrych miejsc” w drugiej dziesiątce.
W tym drużymy hokejowej/piłkarskiej ktora mogłaby sie zakwalifikowac do udzialu w jakichkolwiek prestiżowych finałach.
Winni tego stanu rzeczy są przepraszam za wyrażenie „działacze” którzy biorą pieniądze za nic nie robienie!!!
Oni maja stworzyć system szkolenia który wychowa dobrych zawodników. Takiego systemu szkolenia nie ma w Polsce żadna dyscyplina może z wyjątkiem piłki ręcznej i siatkówki.
Boleje nad zapaścią hokeja w Polsce, to piękny sport ale niestety zniszczony przez leśnych dziadków zwanych działaczami.
Do Piotra
. pozdrawiam
Chyba nie do końca rozumiesz, akurat Kowalczyk przyprowadza do Związku Narciarskiego tylu sponsorów, że żyje z tego jeszcze setka działaczy, którzy zamiast wykorzystać te pieniądze dla rozwoju dyscypliny je przejadają. Przecież gdyby nie talent tych dwojga Sportowców na olimpiadzie byłaby wielka klapa. A przykład tych wybitnych nie tylko pobudza nowych do uprawiania wyczynowego sportu , ale także całe masy do rekreacji (no może nie na skoczni
Sport to pewnego rodzaju igrzyska i jakieś finansowanie z publicznych pieniędzy jest dla mnie dopuszczalne, pod warunkiem, że będzie sensowne. Niech te pieniądze zostaną wydane na zakup przykładowo 500 tys. nart biegowych, aby dzieciaki ze wschodzniej czy północnej Polski mogły się wybiegać i może z takiego grona w przyszłości udałoby się wyselekcjonować grupę mającą realne szanse na medale. Stanowczo natomiast protestuję, aby budować w Polsce tory bobslejowe czy saneczkowe (koszty to zapewne kilka czy kilkanaście mln zł), które miałyby obsługiwać garstkę sportowców, którzy nikogo nie interesują. Niech sobie sami płacą sami za swoje hobby, bo mi nikt nie płaci, kiedy idę grać w kręgle.
Ale znając życie, sukcesy Kowalczyk nie zostaną spożytkowane, aby rozbudzić zainteresowanie biegami. Małyszomania zaczęła się 9 lat temu, do skoków garnęło się wtedy mnóstwo dzieciaków i gdzie dzisiaj są Ci, którzy wtedy zaczynali? Przecież to są roczniki Schlirenzauera, które w systemie odpowiedniego szkolenia mogłyby walczyć z powodzeniem w Pucharze Świata. Tymczasem wyniki drużynowe są niezmiennie na tym samym poziomie przeciętności, mimo zapewnień kierownictwa, że stawia się właśnie na drużynę, a nie tylko Małysza.
Prezes Nurowski, były komunistyczny kacyk, oraz cała elita działaczy oczywiście zachłystują się najlepszymi w historii igrzyskami i błyszczą w blasku nie swoich medali, chociaż widać gołym okiem, że sukces budują dwie osobowości, które osiągnęły aż tyle nie dzięki systemowi szkolenia, ale WBREW niemu.
To samo dotyczy Sikory, który już dawno temu chciał kończyć karierę ze względu na brak wsparcia Związku. To też wybitny sportowiec, mimo, że ten sezon ma słabszy.
Doszło już do takiej głupoty, że nawet gminy mają prawo finansować sport kwalifikowany, kosztem zaniedbania rozwoju fizycznego młodzieży.
Sport został biznesem i tak należy go dzisiaj traktować. Dlaczego pozostali przedsiębiorcy nie są tak szczodrze wspierani?
Wstyd przynosi nam Fakt i ci, którzy „jedzą” z jego szpalt. MB
@ Piotr
Popieram. Nie mam ochoty płacić na brojlerów rujnujących sobie żdrowie i napychających sobie kieszenie.
Proponuję odpowiednio rozpropagować walki kogutów. Dla bezmózgowych kibiców (rujnujących sobie zdrowie wielogodzinnym siedzeniem i oglądaniem wyczynów brojlerów) wystarczy taki surogat.
Na początek Ministerstwo Sportu zlikwidować
Wydaje mi się że działa to w podobny sposób jak w przypadku stypendiów dla zdolnych uczniów/studentów. Ci którzy na to zasługują (czytaj. zakwalifikowanie się na Igrzyska) dostają dotacje na swój rozwój. Sport to element w życiu narodu który ma za zadanie podbudowanie naszej dumy narodowej (Oczywiście jeśli jest kim podbudowywac). Więc wspierajmy młodych zdolnych.
Nawet, jeśli masz Piotrze rację, to i tak nie masz nic do gadania. Tzn. możesz mówić, co chcesz, ale politycy na pewno cię nie posłuchają…
Przecież całe te igrzyska to farsa. Mnie to za bardzo nie interesuje, niemniej coś tam zauważyłem i coś o uszy mi się obiło.
Dla przykładu, od tego tych igrzysk począwszy, premię za Małyszowe medale odbierze nie tylko sam skoczek, ale i PZN, trener obecny i były a nawet rodzimy klub Małysza „Ustronianka”, gdyż uznano że to wszystko współtwórcy sukcesu. Jak widać „działacze” są nieśmiertelni. Proponuję jeszcze wypłacić gratyfikację nauczycielowi WF ze szkoły podstawowej pana Adama.
Druga rzecz – konkurentki pani Kowalczyk w tym bieganiu na nartach, moim zdaniem ewidentnie były na dopingu ku powszechnej akceptacji, bo przecież chorują na astmę. No przepraszam – jeżeli ktos jest niezdolny do startu w zawodach bez przyjęcia leków, to dla niego jest paraolimpiada, prawda?
No i na koniec krótkiego przeglądu, żenujące zachowania hokeistek kanadyjskich, które jak na prawdziwe sportsmenki przystało – piły alkohol i paliły tytoń na lodowej tafli po wygranym meczu.
O komentarzach radiowych skoków Małysza nie wspominam, gdyż ten pan najwyraźniej był pod wpływem jakichś środków odurzających i odlatywał dalej niż nasz skoczek…. Trudno usłyszeć gorsze brednie typu ” Wygięty jak ramiączko roztapia się we mgle” i tym podobne.
W kontekście powyższego „czapki hańby” powinni nosić wszyscy biorący udział w tym żenującym widowisku, niezależnie od tego które miejsce w błaznowaniu zajęli.
A czy słyszałeś o czymś takim jak „promocja państwa na arenach światowych przez jego obywateli?” Olmpiada jest najlepszym miejscem na promocję i dlatego większość z Polaków to rozumie i chętnie zapłaci za uczestnictwo najlepszych sportowców.
Witam serdecznie!
Szanowny Panie Andrzeju, dziękuję za komentarze. Już od dawna nie sięgałem po „Rzepę” w kiosku, lecz sportowe wiadomości w Waszym serwisie internetowym są (ale i były, nie tylko z okazji igrzysk olimpijskich) dla mnie najbardziej rzeczowe – nie sięgam po nie ani do „GW”, ani nie słucham gości w tVP sport oraz prowadzących w tejże stacji.
Chylę czoła przed Justyną Kowalczyk oraz jej trenerem, Wierietielnym.
Jeśli Pani Justyna zdobędzie dziś kolejny medal – to cudownie. Jeśli więcej niż brąz – albo nawet i złoto – SERDECZNIE i PIĘKNIE DZIĘKUJĘ!
…i proszę Pana – olejmy te głupkowskie podbijanie bębenka przez Pana kolegów (?) m.in. w TVP
Witam serdecznie!
Szanowny Panie Andrzeju, dziękuję za komentarze. Już od dawna nie sięgałem po “Rzepę” w kiosku, lecz sportowe wiadomości w Waszym serwisie internetowym są (ale i były, nie tylko z okazji igrzysk olimpijskich) dla mnie najbardziej rzeczowe – nie sięgam po nie ani do “GW”, ani nie słucham gości w tVP sport oraz prowadzących w tejże stacji.
Chylę czoła przed Justyną Kowalczyk oraz jej trenerem, Wierietielnym.
Jeśli Pani Justyna zdobędzie dziś kolejny medal – to cudownie. Jeśli więcej niż brąz – albo nawet i złoto – SERDECZNIE i PIĘKNIE DZIĘKUJĘ!
…i proszę Pana – olejmy te głupkowskie podbijanie bębenka przez Pana kolegów (?) m.in. w TVP
Zawsze bylem zdania, ze sport to tzw. kultura fizyczna, bo jak mawiali Rzymianie: w zdrowym ciele zdrowy duch.Teraz juz wiem jaki rodzaj ludzi nie potrzebuje inych zajec oprocz zaspokajania podstawowych potrzeb;to oportunisci,ktorzy nie tak dawno zasilali szeregi SB i dla ktorych nie istnieje nic oprocz wlasnego nosa, tacy jak typ powyzszego komentatora.
Duch „prawdziwego” Polaka „patrioty” nie ginie. Zawsze się jakiś rodzynek odezwie, bez sensu ale tylko po to by zobaczyć swój denny wpis w internecie. Tylko nie wiem dlaczego, w dobie tęsknoty za jakąś pozytywną iskierką w świecie na temat Polski czy Polaka, taka jedna rzecz jak wybitna indywidualność w sporcie musi być od razu przez jakieś indywiduum obrzucona błotem, zlekceważona, pozbawiona należnego szacunku. Chyba tylko zazdrość może zasiać w głowie takiego rodzaju wypowiedzi jak Piotra z 03:05 lub nie możność delektowania się przyjemnością jaką jest sen o tak późnej lub wczesnej porze. Jeżeli są efekty ciężkiej harówy jaką są treningi sportowca z prawdziwego zdarzenia, z przyjemnością oddaję część swych podatków na ludzi takich jak Justyna czy Adam. A tak nawiasem mówiąc pieniądze jakie my wydajemy na sport idą z reguły na młodzież nie mającą możliwości samo finansowania. Profesjonaliści z osiągnięciami mają swych sponsorów, gdyby liczyli na dotacje z naszych podatków, nie mięli byśmy ani Adama ani Justyny. Oni poprzez swe osiągnięcia pokazali, że Polska istnieje.
należy ocenić tych tzw działaczy ,którzy nie umieją wyłuskać uzdolnionych, i tych
co nie dają rady ze szkoleniem- a ciągną jedynie pieniądze z kasy państwowej
Jeśli Kowalczyk zdobywa medale – wszystko jest ok. Jeśli ktoś na olimpiadę wybiera się, bo to miła darmowa wycieczka do Kanady (klan Ligockich) to ja przeciw temu protestuję.
A ja sie nie godze, by taki egoista jak autor poprzedniego wpisu dostawal od panstwa jakiekolwiek pieniadze. A dostaje, i pewnie jeszcze przy tym marudzi.
Piotrowi jako odpowiedź!
Ja Ci odpowiem. Jeśli nie rozumiesz, dlaczego podatnicy płacą na sportowców, to lepiej zmień gazetę którą czytasz. Tak żenującego i infantylnego pytania nie czytałem jeszcze w Rzeczpospolitej.
Kto to jest nieprosty czytelnik?
W PEŁNI ZGADZAM SIĘ Z REDAKTOREM, PANEM AFĄFARĄ.
Życzę miłego dnia
Proponuję ‘czapki’ zmienić na ‘kaski’, to będzie bezpieczniej. Sport u nas jak każda inna dziedzina kultury jest po prostu w niewlasciwych rękach. Mam na mysli działaczy i trenerów, stąd mamy też takich a nie innych sportowców. Ale czy wszyscy oni zdają sobie sprawę, że są reprezentantami Polski, to już najlepiej zapytać ich samych o to.
Szanowny Panie Redaktorze! Już w starożytności sport spełniał wiele ról i był dla władzy czymś ważnym. Nawet w PRLu władzy chodziło nie tylko o dopisywanie się do sukcesów sportowców i podchlebianie się społeczeństwu, ale władza doceniała również jego inne bardzo ważne role. Wymienię tutaj prostą sprawą jak podniesienie zdolności mobilizacyjnej przez uprawianie przez młodzież całego szeregu różnych sportów np. pływanie, narciarstwo klasyczne, wspinaczka wysokogórska, żeglarstwo, szybownictwo, sporty walki, spadochroniarstwo itp. Trudno poborowych z ulicy przygotować i przeszkolić dla określonych specjalizacji wojskowych w krótkim okresie służby wojskowej. Tak więc państwo wspierając uprawianie tych sportów wcale nie wyrzuca pieniędzy. Nie będe tu wymieniał wszystkich pozytywnych czynników sportu dla wychowywania młodzieży, która bez sportu zginie w świecie strzykawek, alkoholu, numerkowego seksu i upadłego zdrowia. Dobrze byłoby, aby przynajmniej dziennikarze rozumieli sens sportu i nie stawiali sprawy na głowie, kiedy sportowcy nie przywiozą tak łatwo obiecywanych przez media złotych medali.
Najwyższy czas by nasi sportowcy poza przejściem na zawodowstwo przeszli na samofinansowanie.Przykładów takiego postępowania mamy aż nadto.Patrz bokserzy zawodowi,siostry tenisistki,piłkarze.Nagrody za zajęcie znaczących miejsc są niemałe.Za sukcesy w zawodach rangi MŚ,ME czy Olimpiady nagrody też są.Samofinansowanie (w tym sponsoring) Może byłby to sposób na podnoszenie umiejętności.O działaczach nie piszę bo w proponowanym systemie utrzymali by sie tylko entuzjaści-hobbyści.I dobrze
@Piotr 03:05
Zgoda na 100%. Jeżeli przeliczymy budżet Ministerstwa Sportu na medale, to ta inwestycja jest dość kosztowna… No, ale z czego żyli by „działacze”, Zdzisie, Rysie i inne „mordy wy moje kochane”?
@Łodzianin
„…Ty się może nie godzisz, a ja się godzę, po to właśnie żebym mógł oglądać później jak Małysz albo Kowalczyk zdobywają medale i cieszyć się z tego. Podobnie jak godzę się na to, żeby za moje podatki budować szkoły i kształcić dzieci na wsi zabitej dechami…. ” itd, itp
Szanowny Panie! Czy ktokolwiek Panu broni płacić na to wszystko, co Pan jednym tchem wymienia poniżej? Jest Pan wolnym (podobno) człowiekiem, a jednym z aspektów wolności jest prawo decydowania o swojej własności. @Piotr do którego kieruje Pan swój wpis, też wydaje się być człowiekiem wolnym, tylko o innych poglądach. Dlaczego Pan chce swoje poglądy narzucać innym? A poza tym – płacimy pod przymusem wszyscy na sport, koleje, drogi, szkolnictwo, naukę, „służbę zdrowia”. Jakie są efekty użycia tych pieniędzy? Chyba nie muszę opisywać? Można wierzyć, że powiększenie obciążeń podatkowych ten stan poprawi. Można też wierzyć w płaskość ziemi i krasnoludki. Tylko dlaczego trzeba do tej wiary (a w zasadzie do konsekwencji jej wyznawania) przymuszać innych?
Pan prez. Nurkowski widocznie zapomnial,a moze nie wie,ze najwazniejsze w Olimpiadzie jest nie zwyciestwo,a sam udzial.
Proste pytania . Czym zajmuje się pan Nurowski w swojej znojnej pracy szefa PKOL ? Za czyje pieniądze? Od ilu lat ? . Nie wspomnę o jego chlubnej przeszłości. Tacy ludzie rządzą polskim sportem, więc takich mamy sportowców.
Oczywiście są chlubne wyjątki – raczej wśród sportowców, anie wśród działaczy.
Pan Prezes udaje wielce zaangażowanego teraz na olimpiadzie. Bo całą Polska patrzy. Później znów będzie słodkie leserstwo .
ja bym poszedl znacznie dalej i powiem wiecej.
To nie sa tylko chore zwiazki sportowe z PZPN na czele – to chore jest polskie panstwo !!!
I tak dlugo bedzie chore, jak dlugo ludzie pokroju Chlebowskiego, Drzewieckiego, Niesiolowskiego, Palikota czy przedstawiciela polskiej kultury, a dokladniej firmu, niejakiego Kuntza, czy innych im podobnych, beda zasiadali w polskim sejmie (ze ogranicze sie tylko do nich).
Tak dlugo bedzie chore, jak dlugo krajem bedzie rzadzic czlowiek, dla ktorego interes Polski i polakow nic nie znaczy, a chorobliwa zadza wlady prowadzi do tego, ze ratujac wlasna skore chroni swoich kolegow umoczonych w rozne, mniejsze czy wieksze afery, ktory dla wlasnych interesow gotow jest szukac poparcia u sasiadow nie zawsze nam przychylnych.
Tak dlugo bedzie chore, jak dlugo tzw. obiektywne i wszystko najlepiej wiedzace osrodki beda praly mozgi ciemnocie (czytaj czesci wyborcow), jak to przeszlosci spostoszenie w polsich umyslach poczynil PRL i Trybuna zwana Ludu.
Niezrozumiala jest dla mnie stronniczosc prasy i innych osrodkow masowego przekazu. Zastanawiam sie nieraz, kogo oni reprezentuja i dochodze do wniosku, ze niekoniecznie do konca przychylnych Polsce wlascicieli.
Nawet moja corka, ktorej cale szczescie komuna nie zdazyla poczynic zadnych szkod w jej umysle (wywiozlem ja, jak byla malym dzieckiem), a dzis dorosy i w miare niezle wyksztalcony czlowiek (dalej obywatel Polski), ktora trudno podejrzewac o sympatie czy antypatie do tego czy innego ugrupowania politycznego, rozmawiajac ze swoimi innej narodowosci znajomymi nie jest w stanie wytlumaczyc im dlaczego tak prymitywne proby aferzystow spod znaku hazardu zatuszowania sprawy, trafiaja do przekonania, bo na to wskazywalyby co rusz i na kazda okolicznosc , sondaze. Nie rozumie sama i tez tego nie rozumieja jej znajomi i przyjaciele, jak to jest, ze ci co przed kilku laty bronili i to skutecznie interesu Polski na arenie miedzynarodowej (czytaj np. sprawa embargo na dostawe polskiego miesa do Rosji) dzis mowi sie o nich, jak o najwiekszych szkodnikach.
To jest chyba polska paranoja.
Moim zdanie wszystkiemu winna jest „kreska” zwana w Polsce „gruba”, ta poczwara okraglego stolu roku 1989, ktora nie pozwolila odzielic ziarna od plew, ktore latami uwily sobie ciepla gniazdka i bronia swojej pozycji, a opinii publicznej i swoim wyborcom wmawiaja, ze wszystko co robia, czynia w jej interesie i dla jej dobra.
obserwator zza miedzy ..